Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marboru

VIP
  • Liczba zawartości

    7 223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    599

Zawartość dodana przez marboru

  1. Z drugiej strony - poprawa posta Bugiego (Bugi nie odbieraj tego personalnie, proszę) przez SB i dopisek o przekroczeniu uprawnień przez Moderatora (SB - sorry ale nie dałeś szansy Misalowi by zmienił ten dopisek) to zachowanie bardzo Nieprofesionalne. Mógł na tę prośbę zareagować inny Moderator - gdyby dostał szansę (czas). Wybaczcie ale dla mnie Moderator - mimo wszystko powinien zachowywać klasę i pełny spokój. Moderator - to do czegoś zobowiązuje Panowie. Wstyd Panowie SB i Misal. Dla mnie powinien ON świecić przykładem dla pozostałej społeczności... ...a jak narazie to dla mnie trwa tu coś na wzór KŁÓTNI W PIASKOWNICY Dlatego, do momentu mądrego rozwiązania problemu PODKREŚLĘ JESZCZE RAZ - ZAKOŃCZENIA KONFLIKTU - ogłaszam straik w postaci nic niepisania. pozdrawiam Mariusz
  2. Cytat: Napisał mysiauek Czyli z w miarę logicznego punktu widzenia: 1) Qubaski - Misal powinien poinformować, że to 2gie konto 2) I ponownie: jeśli Szef się nie odezwał, znaczy się się Misal miał prawo i koniec tematu IMHO i z własnego doświadczenia z prowadzeniem forum: w tej sytuacji na jakiś czas powinien zostać jeden mod. I moim skromnym zdaniem najwłaściwszą osobą jest Rafał "Bończa". Popieram w całości. Ponieważ w tym konflikcie wszyscy są winni (to moja opinia) a to dlatego, że w finale forum bardzo mocno dostało po jakości - cała społeczność Forumowa w efekcie na tym cierpi. Poziom wypowiedzi jest nie na miejscu, odbiegamy od głównego tematu jaki powinien być TU priorytetem - Narty, Narciarstwo - czytaj konsolidacja Przyjaciół Narciarstwa. Powtórzę wstyd! Myślę, że do momentu kiedy zwaśnione strony nie dojdą do porozumienia (oczywiście nie publicznie) obydwaj Moderatorzy powinni przestać pełnić te funkcje (Chłopaki tylko bez urazy - Cenię i Szanuję Was obydwóch, niejedrokrotnie mi pomagaliście). mysiauek wpadł na doskonały pomysł ...i jeśli Rafał "Bończa" jest gotów wziąć "to brzemię" na siebie - to jestem tego pewien, że sobie sam Doskonale z Forum poradzi w tym trudnym okresie. PS. Konfliktowe wątki w całości powinny być przeniesione do Archiwum z Forum - po co nam te Śmieci, zwłaszcza Nam postronnym obserwatorom? pozdrawiam marboru PS.2 Pozwoliłem sobie wkleić swojego posta do obydwóch (rozczłonkowanych) wątków. Michale z całym szacunkiem to chyba nie był dobry pomysł by dublować posta - który wszystkim Nam przynosi Wstyd.
  3. Popieram w całości. Ponieważ w tym konflikcie wszyscy są winni (to moja opinia) a to dlatego, że w finale forum bardzo mocno dostało po jakości - cała społeczność Forumowa w efekcie na tym cierpi. Poziom wypowiedzi jest nie na miejscu, odbiegamy od głównego tematu jaki powinien być TU priorytetem - Narty, Narciarstwo - czytaj konsolidacja Przyjaciół Narciarstwa. Powtórzę wstyd! Myślę, że do momentu kiedy zwaśnione strony nie dojdą do porozumienia (oczywiście nie publicznie) obydwaj Moderatorzy powinni przestać pełnić te funkcje (Chłopaki tylko bez urazy - Cenię i Szanuję Was obydwóch, niejedrokrotnie mi pomagaliście). mysiauek wpadł na doskonały pomysł ...i jeśli Rafał "Bończa" jest gotów wziąć "to brzemię" na siebie - to jestem tego pewien, że sobie sam Doskonale z Forum poradzi w tym trudnym okresie. PS. Konfliktowe wątki w całości powinny być wycięte - po co nam te Śmieci, zwłaszcza Nam postronnym obserwatorom? pozdrawiam marboru
  4. Lubię Was wszystkich...i jak czytam takie posty to zwyczajnie mi przykro... Wstyd ...a wstydzić powinny się wszystkie strony konfliktu.
  5. Lubię Was wszystkich...i jak czytam takie posty to zwyczajnie mi przykro... Wstyd ...a wstydzić powinny się wszystkie strony konfliktu.
  6. Rewelacyjny Sąsiad Dzieci Kapitana od najmniejszych lat towarzyszyły Mu "na wodzie"... ...jedna z Jego pozycji "Dom pod Żaglami" opisuje rewelacyjny Rejs przez Atlantyk, rzeki USA oraz Wielkie Jeziora. Zapiski z zeszytu Małgosi oraz kroniki Jasia miały duży wpływ na końcowy kształt Książki. To podczas tej wyprawy narodziła się koncepcja "Szkoły pod Żaglami" jak pojawił się problem nauki Dzieci "na wodzie". Czytałem i polecam.
  7. Jim Tracy, który trenował reprezentację USA kobiet w narciarstwie alpejskim nieoczekiwanie zrezygnował z pracy. Opiekę nad kadrą sprawował przez ostatnie dwa sezony. W sumie Tracy w sztabie szkoleniowym ekipy USA przepracował ponad dwadzieścia lat. Jego podopieczne czterokrotnie stanęły na podium 21. Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver. Lindsey Vonn zdobyła złoty medal w zjeździe i brązowy w supergigancie, natomiast Julia Mancuso srebrne medale, w zjeździe i superkombinacji. Ukoronowaniem sezonu było wywalczenie przez Vonn Kryształowej Kuli za zajęcie pierwszego miejsca w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Za: PAP
  8. Pisanych jojecek, wirzbowych bazicek, kiełbasy święconej, dużo krzanu do niej, baby polukrzonej, kukielki pieconej, Zmartwychwstanio w dusy i Wiesny... po usy. Po góralsku... ...spod samiuśkiej Śtolycy... Hey
  9. Dla lubiących żeglować, Kapitan Krzysztof Baranowski jest z pewnością tak jak dla mnie wielkim autorytetem... Ci którzy go znają wiedzą, że jest również zapalonym Narciarzem (na końcu będzie kilka słów napisanych przez Niego na ten temat), czyli "Morze i góry, ale niebo wspólne"... ...dla tych, którzy go nie znają... Małe przypomnienie (wikipedia): Krzysztof Tadeusz Baranowski (ur. 26 czerwca 1938 we Lwowie) – żeglarz, jachtowy kapitan żeglugi wielkiej, dziennikarz, nauczyciel, krótkofalowiec SP5ATV. Jako pierwszy Polak dwukrotnie opłynął samotnie kulę ziemską. Absolwent Politechniki Wrocławskiej (inżynier elektronik) i Studium Dziennikarskiego Uniwersytetu Warszawskiego (dziennikarz). 17 czerwca 1972 w transatlantyckich regatach samotnych żeglarzy z Plymouth (Wielka Brytania) do Newport (Stany Zjednoczone) na jachcie "Polonez" zajął 12 miejsce. Po czym odbył dalszą drogę dookoła świata (jako trzeci Polak, po Władysławie Wagnerze i Leonidzie Telidze). W ciągu 272 dni pokonał 35 424 mil morskich na trasie Plymouth – Newport – Kapsztad – Hobart (Tasmania) – Stanley (Falklandy) – Plymouth. Opłynął m.in. przylądki Dobrej Nadziei, Leeuwin i Horn. Rejs zakończył się 24 czerwca 1973 roku. Po raz drugi wyruszył w taki rejs w okresie 2 października 1999 – 30 sierpnia 2000 na jachcie SY Lady B. Rozpoczął i zakończył rejs w portugalskim porcie Villamoura, przepłynął 24 tys. mil morskich trasą równikową, zawijając do 20 portów. Szlak podróży prowadził m.in. przez Wyspy Kanaryjskie, Karaiby, Kanał Panamski, Tahiti, Australię, Seszele, Morze Czerwone i Śródziemne. Pierwszy kapitan polskiego prototypowego żaglowca - barkentyny STS "Pogoria". Prowadził "Pogorię" w regatach "TALL SHIPS' RACES 80" i w rejsie z naukowcami PAN na Antarktydę. W 1983 był pomysłodawcą, założycielem i prowadzącym Szkoły pod Żaglami na żaglowcu "Pogoria", a w 1992 na żaglowcu "Fryderyk Chopin". W latach 60. XX w. był redaktorem w Trybunie Ludu gdzie zajmował się popularyzacją nauki. Wielokrotnie występował w różnorakich programach TVP dla młodzieży (Ekran z bratkiem, Teleranek), propagując żeglarstwo. Od roku 1977 był komentatorem TVP. ...starczy... -------------------------------------------------------------------------- Jak wiadomo również Pan Kapitan był pomysłodawcą oraz założycielem Legendarnej już Szkoły pod Żaglami... ...w chwili obecnej pomysł został reaktywowany. Powołana do tego celu została Fundacja. Trwają eliminacje młodzieży na Rejs na Karaiby. Więcej poczytać można na stronie fundacji: http://www.szkolapodzaglami.org.pl/ Oczywiście, można również pomyśleć o przekazaniu na ^^^ 1% podatku. -------------------------------------------------------------------------- W chwili obecnej można nabyć w księgarniach niedawno wydaną pozycję "Zapiski najemnego żeglarza" - pierwsze wydanie rozeszło się "na pniu"... O czym jest Książka: "Autor zaciąga się na żaglowiec pasażerski niemieckiego armatora "Atlantis". Poprzedni kapitan do ostatniej chwili nie wie, że ma być zwolniony, a nawet gdy się o tym dowiaduje nie bardzo rozumie za co się go zwalnia. A jest to już siódmy kolejny kapitan na tym statku. Krzysztof Baranowski staje przed trudnym zadaniem - w ciągu paru godzin musi wyciągnąć od swojego poprzednika jak najwięcej informacji – jak się okazuje większość wiadomości jest zniechęcająca. Armator życzy sobie, żeby nowy kapitan wychodził jak najszybciej, czyli w środku nocy. Z duszą na ramieniu Baranowski wypływa – mimo usterek, mimo niechętnej załogi, mimo braku znajomości statku. Barkentyna "Atlantis" ożywa, gdy wsiadają pasażerowie. Ale dla kapitana to dodatkowa zgryzota. Nie zaniedbuje on swoich obowiązków wobec pasażerów, co opisuje z przymrużeniem oka, ale równocześnie musi sobie poradzić z niesnaskami w załodze profesjonalnej. Ma świadomość, że ktoś donosi armatorowi o wszystkich jego posunięciach, ale chyba donosy nie są na tyle obciążające, by kapitana zwolnić. Zwolnieni zostają inni członkowie załogi... „Atlantis” ma płynąć na sezon zimowy na Bahamy, ale armator zmienia plany i decyduje się sprowadzić żaglowiec do Hamburga. Jest wyjątkowo sroga zima, ale Baranowski bezpiecznie doprowadza statek do stoczni, zdegustowany jednak tym, że zamiast pływania pozostaje mu nadzór stoczniowy w charakterze dozorcy. Składa rezygnację czym budzi zdumienie armatora, bo jest pierwszym kapitanem, który nie został zwolniony." Polecam ^^^ -------------------------------------------------------------------------- Więcej o Kapitanie, jego Literaturze można poczytać na Jego stronie internetowej: http://www.krzysztofbaranowski.pl Tu ^^^ również można nabyć dostępne pozycje...uwaga...wraz z autografem autora. Na koniec kilka słów, (rozwinięcie tytułu posta) Kapitana z Jego Strony: Morze i góry, ale niebo wspólne Choć trudne do zdefiniowania, ale jest coś wspólnego w narciarstwie i żeglarstwie, że tak wielu narciarzy żegluje i prawie wszyscy żeglarze jeżdżą na nartach. I nie jest to li tylko wymienność sezonów, gdyż niektórzy jeżdżą latem ma lodowcu, a inni pływają zimą na ciepłych wodach. Musi to być inny łącznik, te obie dyscypliny należą do sportów przestrzennych. Co to jest sport przestrzenny czujemy, gdy poniżej ośnieżonego stoku widzimy otwierającą się dolinę rozświetloną słońcem, która dosłownie leży nam u stóp. Czujemy to gdy dookoła rozciąga się pusty horyzont ledwo widoczny w poświacie księżyca, a nad głową kopuła rozgwieżdżonego nieba. Ten łącznik zamyka się w głębi nas samych, to doznania estetyczne sprawiają, że potrafimy być szczęśliwi i na nartach i na żaglach. Nie czułem się szczęśliwy, gdy zaczynałem jeździć na nartach w wieku 6 lat. Próbowałem sam, bez dobrego wzorca i bez nadzoru instruktora. Nogi mi się plątały i doczepione do nich narty zawadzały jedna o drugą. Prawdziwe góry wydawały się odległe, choć mieszkałem w Szczawnicy, a potem w Nowym Targu. Dopiero lata szkolne, a potem studenckie we Wrocławiu sprawiły, że z chęcią jeździłem do Karpacza i Szklarskiej Poręby, by poćwiczyć styl zwany wówczas „biodrówką” na drewnianych nartach mocowanych do buta rzemieniem zwanym „langrimenem”. Bliżej było mi nad Odrę i tam znalazłem swoje miejsce w sekcji żeglarskiej AZS. Był to niezwykły klub, bo przyjął mnie, wówczas nastolatka, na wychowanie i to nie tylko żeglarskie. We wszystkie święta, a w szczególności na Sylwestra i Wielkanoc wyruszaliśmy wspólnie pod Łabski Szczyt lub na Halę Szrenicką, by się bawić i jeździć na nartach. Ciągle byłem samoukiem, gdy w modę wkraczał śmig, a narty ozdabiały bezpieczniki Markera. Postanowiłem poprawić swój styl zapisując się na kurs pomocnika instruktora odbywający się na Hali Gąsienicowej. Zetknąłem się wówczas ze znakomitymi ludźmi, instruktorami wykładowcami wśród których wspominam eleganckiego Andrzeja Dulskiego, elokwentnego Andrzeja Ziemilskiego czy jowialnego Tadeusza Żabę. Dojrzałem wówczas do życiowej formuły studenta, który spędza dwa miesiące w roku na nartach i dwa miesiące na żaglach. W tej formule dość szybko zrobiłem potrzebny staż instruktorski i zdałem egzamin. Studia techniczne na Politechnice Wrocławskiej nie zrobiły na mnie wrażenia, więc z rozpędu zapisałem się na studia humanistyczne w Warszawie – dziennikarstwo zapowiadało dużo wolnego czasu, którego potrzebowałem, by realizować wspomnianą już formułę również po studiach. Zawodowa praca redaktora, na co w końcu się zdecydowałem, pozwoliła mi wystartować w narciarskich mistrzostwach Polski dziennikarzy, a to z kolei otworzyło tzw. wielki świat. W owych czasach, w połowie lat 60., gdy wyjazdy zagraniczne były utrudnione, czołówka dziennikarzy jeżdżących na nartach była zapraszana na podobne mistrzostwa świata do kolejnych krajów. W ten sposób zjeździłem na nartach Szwajcarię, Niemcy i Francję, o Czechosłowacji nie wspominając. Startując w tym roku na Mistrzostwach Świata Dziennikarzy w Abetone we Włoszech i patrząc na listę miejscowości, które były gospodarzami tych imprez ze zdumieniem skonstatowałem jak długą miałem przerwę - minęło już kilkadziesiąt lat od mojego pierwszego startu i dawni przyjaciele już nie jeżdżą, a ci którzy jeżdżą narzekają, że ich bolą kolana, łamie w krzyżach i serce wysiada. Ale wciąż jeżdżą, i to lepiej ode mnie. Formę dawnych lat gdzieś po drodze zagubiłem; zdradziłem narty pływając w coraz dłuższe rejsy. Już nie tylko była to kwestia sezonu, kiedy pływało się zimą na Karaiby, a latem po Bałtyku. Całoroczne rejsy oceaniczne całkowicie wykluczyły jazdę na nartach. Ale ile się za nimi natęskniłem stojąc na pokładzie w czasie nocnych wacht nikt się nie dowie. I oto gdy już opłynąłem świat w jedną stronę (z zachodu na wschód), a potem w drugą (ze wschodu na zachód), doszedłem do wniosku , że w trzecią (z północy na południe lub odwrotnie) fizycznie się nie da, bo na drodze stoją lody Arktyki i lądolód Antarktydy. Wróciłem tedy do dziennikarzy jeżdżących na nartach, wystartowałem w zawodach i okazało się, że zajmuję jedno z ostatnich miejsc, a wygrywają ze mną nie tylko młodsi i sprawniejsi, ale również ci starsi, których kiedyś lałem w każdym przejeździe giganta i specjalnego. Pojechałem na doszkolenie w Towarzystwie Narciarskim Wojtka Fica na lodowiec w Kaunertal. Kiedy zobaczyłem ośnieżone góry w pełnym słońcu, kiedy spróbowałem skrętu na dobrze przygotowanej trasie, kiedy zachłysnąłem się mroźnym powietrzem przypomniałem sobie, że przecież kocham to od zawsze. Minęło półtora roku od tego momentu. W ciągu ostatniego sezonu spędziłem na nartach ponad miesiąc. I chociaż ciągle jestem czynny zawodowo, prowadzę miesięcznik żeglarski „Jachting”, już zbliżam się do formuły młodzieńczych lat – na razie tylko miesiąc na żagle i miesiąc na narty. Ale jestem na dobrej drodze, by się naprawdę rozjeździć. PS. W tym roku mój własny mini Rejs po Krainie Wielkich Jezior Mazurskich zaczynam 17 lipca.
  10. Krzysztof może po prostu źle trafiłem, może to jakaś felerna sztuka:confused: W każdym bądź razie zadowolony nie jestem bo i tani Ekspres to nie był...więc i moje wymagania co do niego były wysokie pozdrowienia marboru PS. Już 9 kwietnia będę gdzieś w Twoich okolicach no i kawkę gdzieś w kawiarence z pewnością skonsumuję razem z sernikiem. W grę wchodzą Solden, Pitztal oraz Hindertux - wtorek, czwartek będzie ostateczna decyzja.
  11. Jura Impressa C5 Ja korzystam ze szwajcarskiego ekspresu Jura Impressa C5: http://www.ekspresyjura.com.pl/index.php?a=opis&k=&id=23 Na samym początku byłem zadowolony, wszystko działało ok, kawa smakowała wyśmienicie... ...niestety po pewnym czasie ok roku smak kawy zdecydowanie zmienił się na minus. Pojawiło się również częste zacinanie pomimo dbałości o sprzęt (wkłady Claris Plus Impressa - co dwa tygodnie – częste używanie Ekspresu)... Serwis nie zauważył problemu Wszystkie plastikowe części przestały "pasować"... ...dolna część "maszyny" zupełnie bezsensu - przy upuszczaniu wody, zamiast do pojemnika na wodę wszystko (woda) zostaje na "podstawce" pod filiżankę tym samym mamy ją mokrą na denku od spodu...trochę to uciążliwe... - a można byłoby troszeczkę powiększyć otwór spustowy. Reasumując nie polecam tej Firmy ani Modelu (ja jak się do czegoś zrażę to na amen) No i ogólnie to chyba jest to mój pierwszy ekspres i ostatni Zdecydowanie ujemny skutek każdego tego typu zakupu jest taki, że...niestety przestałem często bywać w kawiarniach...mobilizacji człowiekowi brak do wyjścia z domu, pracy... A kawa wypijana w kawiarni...z ciepłą szarlotką...bezcenne
  12. Przyznaję się... ...informacja - jest całkowicie wyssana z Palca na potrzeby Prima A-1 kwietniowe. Autor (czyli ja) miał tylko i wyłącznie na celu zażartowanie sobie... ...chodź nie Ukrywa, że marzy sobie o tym by mógł kiedyś w przyszłości podobną informacją, prawdziwą podzielić się z Forumowiczami Skionline Ciekawe, czy ktoś dał się nabrać...? :)
  13. W dniu dzisiejszym mija 5 lat od Jego Śmierci... Mam prośbę, pomysł... Porozmawiajmy dzisiaj z Nim chodź chwilę...zatrzymajmy się... Porozmawiajmy o Górach, Nartach - tak zwyczajnie jak Narciarz z Narciarzem.
  14. Ten z filmiku to Sum "obcokrajowiec"...ten ze zdjęć z linku to Król Polskich Sumów ...no i ten Nasz dużo Dużo DUżo DUŻo DUŻO większy ):D
  15. ...i blisko domu...rzut beretem Ale nic nie mówili o Pilsku
  16. Aktualny Rekord Polski - Sum 102 kg !!!! "W dniu 21 sierpnia 2009 kolega Marian Sokołowski złowił Rekordowego suma o wadze 102 kg i 245 cm długości. Ryba została złowiona na żywca którym był karpik dł. 35 cm , hol ryby trwał ok. 30 minut. Branie ryby nastąpiło ok. godz. 22.10 " Zdjęcia POTWORAhttp://www.rybobranie.pl/wiadomosci_pzw/21344/0/rekordowy_sum_z_lowiska_rybnikquot No Johnny do Rybnika od Ciebie bliżej niż ode mnie... Możesz popróbować... A może pokusi się jakiś inny Narciarz ze Śląska o poprawienie Rekordu Polski? Jestem pod ogromnym Wrażeniem tej rybki :eek: :D "Dłuższa" ode mnie o 70 cm i cięższa o 23 kg Masakra
  17. Sprawdzałem w różnych miejscach ceny takiego żagla... Troszkę się zszokowałem - ok 3000 zł
  18. Przeglądając, jak co rano, notowania Giełdowe trafiłem na bardzo zaskakującą informację: PKL - Polskie Koleje Linowe wraz z obecną Hossą chcą wejść na GPW by pozyskać na Inwestycje 240 milionów złotych Środki z emisji akcji - Uwaga... ...mają być przeznaczone na budowę dwóch nowych Stacji Narciarskich na wzór tych najnowocześniejszych na Świecie. Jedna z nich miałaby powstać w Tatrach i stanowić ofertę uzupełniającą dla Kasprowego Wierchu. Nowoczesna kolej Linowa zostanie wybudowana przy współpracy z firmą Transsystem, która w Europie uczestniczyła przy realizacji podobnych Inwestycji. Szczegóły ustaleń z TPN, co do wyboru miejsca inwestycji są do dzisiaj utrzymywane w głębokiej tajemnicy. Nowy Ośrodek miałby składać się nie tylko z Nowoczesnej Kolejki Linowej, ma również powstać 6 osobowa Gondola oraz czteroosobowa Kanapa podobna do tej w Kotle Gąsienicowym. Część środków na Projekt tatrzański zostanie przeznaczona na wymianę Wyciągu w Kotle Goryczkowym Kasprowego Wierchu oraz na system sztucznego naśnierzania "starego" Ośrodka (w tej sprawie po początkowym fiasku z TPN osiągnięto porozumienie). Druga super Inwestycja ma być umiejscowiona w Beskidach i ma być najlepszą Stacją narciarską w Regionie. Ma się składać z najnowocześniejszego w Polsce kompleksu kolei Gondolowych - uwaga 3 Gondole !!! To będzie inwestycja na skalę Europejską - mówi w wywiadzie z reporterem Parkietu Prezes Zarządu PKL Jerzy Laszczyk. W dzisiejszej rzeczywistości dla coraz większej rzeszy polskich Narciarzy ofertą Zimową numer 1 jest oferta słowacka i czeska. - musimy to zmienić - i Naszym celem jest taka zmiana, oświadcza na zakończenie Autor całego przedsięwzięcia, Dyrektor d/s Inwestycji Piotr Żartowniś. Całość artykułu pod linkiem: http://www.parkiet.com/artykul/7789938_Mocne_wejscie_na_rynek_pkl.html
  19. Parę dni mnie na Forum nie było i... ...i wracam - a tu ZONK. Zamiast o warunkach... Ponieważ jestem na Skionline Nowy...to niezbyt fajnie jest czytać posty takie jak poniżej Dziwi mnie tylko to, że Dorośli Faceci - zajmują się utarczkami, pewnie podobnymi do tych, które na codzień w Szkole, Przedszkolu przeżywają codziennie Dzieci. Wstyd. Tym bardziej Wstyd, że Forum Skionline postrzegane jest jako to Dojrzałe Z nadzieją, z obawą piszę powyższe słowa. Z nadzieją, że Forum pozwoli mi w przyszłości poznać Was "Starych" Forumowiczów w Realu - Was wielu (tak jak Hucu Marka)... Z obawą o to, że będą "ofiary" tej :confused::confused:wojny...?...które opuszczą Forum... nie będą pisać ciekawych i mądrych merytorycznie postów - i to będzie niezbyt fajne Ucierpią w efekcie wszyscy... Mam nadzieję, że ^^^ scenariusz się nie ziści:)... ...a "wiosenne przygnębienie Narciarza" minie i wspólnie doczekamy kolejnych pierwszych opadów. Korzystając z okazji... ...w tym miejscu chciałbym Wszystkim z okazji Świąt życzyć wiele Miłości, Zrozumienia, Przyjaźni, Zdrowia... ...oraz przyszłego Sezonu conajmniej tak dobrego jak ten, który właśnie mija. -------------------------------------------------------------------------- Ponieważ wątek ten jest o warunkach... ...to w świętokrzyskim;) jest już dawno po sezonie... a dzisiaj Świeci wspaniałe Słońce, temperatura +16 i rośnie. pozdrawiam marboru
  20. Wróżko ja tam się nie znam na męskiej urodzie ale, coś mi się wydaje, że masz rację W każdym bądź razie - trzeba mu przyznać, że Medialny to On był. No i na nartach niezły - wtedy zdobył też Złoto w Gigancie: Pierwszy przejazd: [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=TxO8ayOzHHs[/YOUTUBE] Drugi przejazd Giganta: [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=7f1gX8M3LEk[/YOUTUBE]
  21. Fajne czasy, nie to co teraz...śnieg malują mysiauek bez kasku, bo Piękny Alberto, musiał piękny na stoku być
  22. Chciałem przedstawić Wam bardzo ciekawą formę spędzania czasu na nartach i nie tylko. Narty + Surfing = Kitewing Ponieważ jestem z Nizin obfitujących w wiele zbiorników wodnych, które na zimę pokrywają się lodem, śniegiem... ...gdzie za miastem gdy posypie mocno na polach zalega "dziewicza" biała przestrzeń bez wzniesień... Warto pomyśleć o czymś, o czymś takim jak Kitewing właśnie...wystarczy skombinować "skrzydło" i... [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że tą "dyscyplinę" można również uprawiać latem... [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Polecam do poczytania również: http://www.windsurfing.pl/post/804,testujemy-kitewing
  23. Na gruncik wczesną wiosną? Wczesną wiosną to delikatny spławiczek na takiej wodzie
  24. ...wspomnienie tych Igrzysk jest dość odległe...Calgary 1988. Ale w zasadzie Alberto do dzisiaj jest ikoną narciarstwa alpejskiego, dla Włochów pozostaje super Hero. Wspomnienie to dlatego: - by popatrzeć i przypomnieć sobie jak to kiedyś Slalom wyglądał, - jakie to techniki jazdy się stosowało na prostych nartach, - no i jakie emocje to były w finale olimpijskim...na filmiku jest przedstawiona Jego jazda i konkurentów, - bo nie wypadł i wygrał mimo sporego błędu w końcówce, - no i radość po zwycięstwie "południowej" krwi, ten widok...bezcenne :D:D [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=InqI87Ysp_0&NR=1[/YOUTUBE]
  25. Płotka:confused: Raczej Krasnopióra
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...