Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marboru

VIP
  • Liczba zawartości

    7 223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    599

Zawartość dodana przez marboru

  1. @wojgoc 😂 dobrze, że do zdjęcia skarpetki zdjąłem 😉🤣😃
  2. Ostatnie trzy dni mamy typowy wypoczynek... Dużo pływania w basenie, sporo snurkowania - ogólnie plażing Morze jest spokojne, brak wiatru i ciepło. Życie toczy nam się powolutku... Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie korzystali z darmowych sprzętów wodnych Paula ma debiut z "długim wiosłem". Pływamy ponownie na kajakach... No i oczywiście maski, płetwy i nurkowanie Z Sycylią żegnamy się 8 dnia ponownie w zacisznym miejscu wśród skał. Gdyby noga była zdrowa z pewnością wszedłbym do widocznych na powyższym zdjęciu jaskiń. To miejsce nas zauroczyło... Trochę jak na dzikim zachodzie Żegnamy się z hotelem... ...i lecimy do domu. Teraz pozostało zmontować filmiki. Ten z Pragi i ten z Sycylii... ...tylko kiedy na to znaleźć czas? CDN marboru
  3. marboru

    4xMRDP

    Iza rewelacyjnie zareagowała, po Twoim powrocie ❤️ Myślę, że ona jednak mocniej czuje Twoje ultra...nie tylko tęskni ale pewnie też się boi i martwi, czy Ci się jakaś krzywda nie dzieje. Twoj sportowy wyczyn jest wielki, wielka jest tutaj siła emocji Twojej Drugiej Połowy 💪
  4. marboru

    4xMRDP

    @johnny_narciarz świetny, dynamiczny film z rewelacyjną muzyką Dawida!!! Sens słów piosenki i ostatnia scena - rewelacja!!! O wymiarze sportowym nie będę pisał, jest oczywisty. Gratulacje!!!
  5. Kolejny dzień zwiedzania Sycylii, to mafijne Palermo i znajdujące się nieopodal Monreale. Zwiedzanie rozpoczynamy od Monreale. Klimatyczne uliczki i sławna katedra z mozaikami zawierającymi 2 tony złota 😮 W środku wygląda, to tak: Widok z zewnątrz, z boku: Klimatyczne uliczki Monreale: Krzątamy się, pijemy pierwszą kawę tego dnia w uroczej kawiarence i jedziemy do Palermo. Pierwsza fota przy komendzie głównej policji... Tuż obok piękny park: Eksplorujemy miasto... Trafiamy do Katedry Św. Rozalii. Z zewnątrz jest pięknie... To tutaj, w okolicach katedry na zlecenie Cosa Nostry został zastrzelony Giuseppe Puglisi - ksiądz, który walczył o edukację i przyszłość tutejszej młodzieży. To nie było akceptowane przez mafię, która werbowała wśród najmłodszych mieszkańców Palermo... Obecnie zamordowany ksiądz jest błogosławiony. W środku katedry znajduje się oznaczenie geograficzne 13 południka, który przebiega przez to miejsce: Boczny ołtarz z relikwiami najważniejszej świętej dla Sycylijczyków - Rozalii: Ołtarz główny: Zwiedzamy dalej ulice Palermo. Kamienice hiszpańskie: Fontanna wstydu...czy jakoś tak Dlaczego wstydu? Mieszkające tu zakonnice były oburzone widokiem męskich przyrodzeń na rzeźbach... ...Panie na rzeźbach też niczego sobie były Tutejszy meczet - pamiątka czasów islamskich na tej włoskiej wyspie: Ścisłe centrum miasta jest przepiękne Zapuszczając się trochę w głąb miasta - w pobliże targu rybnego (jakieś 100, 200 metrów od fotografowanych miejsc) sporo slumsów 😮 Wolę tam nie robić zdjęć. Idziemy do tutejszego portu jachtowego: I szukamy innych klimatycznych miejsc... Można ich tutaj znaleźć w dużej ilości: Italiańskie desery i lody? Ehhh a byłem zdziwiony, że przytyłem po tych wakacjach... Pycha!!! Kolejne cudowne miejsce... Palmy, tutejsze budynki i kolorowe Piagio… Klimacik! I te uliczki... Na koniec odwiedzamy sławne z Ojca Chrzestnego schody Teatro Massimo. Kończymy wycieczkę jedząc lunch składający się ze sławnych street food Znowu nie było zdrowo... ale za to smacznie i po sycylijsku Czy polecamy odwiedzić Monreale i Palermo będąc na Sycylii? Zwiedziliśmy również katakumby kapucyńskie z szkieletami 8000 tysięcy ludzi i sławną żywą mumią z Palermo, małą Rozalią (dla zainteresowanych fotki na google) - tutaj turystom zdjęć nie można robić...a my z Paulą mamy taką zasadę, że na cmentarzach i tego typu miejscach staramy się zachować powagę. Polecamy! pozdrawiam marboru i Paula
  6. @Góral spod Skrzycznego świetne wieści!!!! Wszystkiego dobrego Darku!
  7. Kolejny dzień, to sielanka w hotelu i na plaży... ...a potem zabawa moim kompaktem od Sony Paula: marboru i jego niezniszczalna zielona czapeczka Morze tego dnia było spokojne... Mogliśmy się oddać aktywnością wodnym - snurkowanie, kajaki. Pierwszy eksperyment z aparatem, to wyostrzony motyl, Paź Królowej i rozmyte tło: Księżniczka... Potem fota zachodu słońca: Zmierzch i światełka w oddali I na koniec noc nad basenem... Dzień minął szybko i fajnie. CDN
  8. @Sariensis ostatnia fotka - robi wrażenie! Moim marzeniem jest wjechać rowerem na Teide - myślę, że w ciągu trzech lat się to uda zrobić Taormina To sycylijskie miasteczko powstało w IV w pne. Znane jest przede wszystkim ze swojego pięknego położenia, teatru greckiego, cudownej zabudowy. Tutaj tworzyli dwaj słynni Polscy: Iwaszkiewicz oraz Karol Szymanowski (Król Roger). W ostatnim czasie był tu również szczyt G7. Jak wygląda? Czym się zachwyciliśmy? Myślę, że nie ma o czym pisać. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia. Z poniższego miejsca zaczynamy swoją drogę na pieszo po tym miasteczku: Ponieważ nie mieliśmy dużo czasu, pierwszy wybór przy zwiedzaniu, to teatr grecki. To miejsce zachwyca. Do dzisiaj grane są tutaj przedstawienia teatralne i organizowane są inne imprezy kulturalne. Scena jest tak umiejscowiona, że w jej środkowym miejscu widać Etnę. Jeśli akurat jest erupcja, to widać tą górę wraz z wylewającą się lawą. Podobno wieczorem i w nocy widok jest niepowtarzalny! Urokiem tego miejsca zostało oczarowanych wielu... ...Wam się podoba? Poniżej kilka zdjęć. Siedzimy nieco z prawej strony... Etna uciekła i nie widać jej tuż za sceną Wulkan jest po prawej stronie - schował swój szczyt w chmurach Druga strona teatru - widok na "publikę": Grzechem byłoby nie zrobić sobie tutaj większej ilości zdjęć... Z drugiej strony teatru widok na cieśninę Mesyńską - wąski przesmyk pomiędzy Sycylią a stałym lądem i końcem włoskiego "buta". Zza teatru można sobie zrobić też niezłą fotkę Mam też taką samą Etna za moją głową w chmurach Idziemy dalej zwiedzać miasteczko. Uliczki są po prostu cudowne. Budynki pobudzają wyobraźnię i przenoszą nieco w czasie. Krzątamy się, to tu, to tam... Trafiamy na jeden plac... Widok w stronę Morza Tyrreńskiego: I wędrujemy dalej... Kolejny placyk z uroczą fontanną Czas nas goni, więc wracamy... Gdzieś za plecami, jeszcze wyżej ukrywa się kolejne świetne miasteczko...ależ szkoda, że nie mamy rowerów i nie możemy tam pojechać Spójrzcie uważnie - tunel i droga w samym stożku skalnym? Piorunujące wrażenie! 😮 Kończymy naszą wycieczkę - patrzymy na wysepkę, tam z Taorminy można się dostać koleją gondolową 😮 I też niestety zabrakło czasu, by sprawdzić tę atrakcję. Jesteśmy na zorganizowanej wycieczce, a autokar nie czeka na turystów nawet 15 minut. Jeśli będziecie kiedyś na Sycylii - to Taormina, podobnie jak Etna należą do przysłowiowych gwoździ programu. Jesteśmy zachwyceni i zauroczeni tym miastem! Obyśmy tam wrócili i mieli wówczas ze sobą rowery szosowe... CDN
  9. Do zimy się zagoi Szybkiego powrotu do zdrowia Ci życzę!
  10. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    Kręciłem dzisiaj kręciłem...i nakręciłem 105 kilometrów 😮 Dopiero co wróciłem do roweru, po kontuzji, a tu strzeliło już w tym roku ponad 1000 km a dokładnie z dzisiejszym dniem 1050 Ciepła, piękna jesień! Trasa: Radom - Kazanów - Ciepielów - Czerwona - Skaryszew - Radom. Pierwszy postój, po 30 km pod wiatr w Kazanowie na przystanku. Wszędzie dookoła plakaty i ulotki wyborcze 😮 Kolejny, krótki przystanek w Ciepielowie nad Iłżanką Dzisiaj, to był główny cel podróży. Tutejszy kościół: Piękny krajobraz Mazowsza Więcej zdjęć dzisiaj nie chciało mi się robić - szkoda mi było czasu. Umiarkowane kręcenie i podziwianie dróg za Ciepielowem, na których byłem pierwszy raz w życiu. Fajny asfalt, bardzo delikatne górki i jesienne lasy. Cudownie! Na powrocie miałem z wiatrem więc podkręciłem średnią. W sumie wynik wyszedł lepszy niż tydzień temu. Delikatnie... 24,43 km/h na 105 km. Najważniejsze - to, że wróciłem do domu i miałem siłę. Mógłbym jechać dalej. To pewnie dlatego, że na 30 i 65 kilometrze zrobiłem dwie 10 minutowe przerwy, na których zjadłem sobie po batonie dla kolarzy No i najważniejsze - dzisiaj podróżowałem z dwoma bidonami 0,75l - wody mi nie zabrakło. Pozdrawiam serdecznie marboru PS. Do Pauli brakuje mi 200 km. Myślę, że ją dogonię niebawem Dzisiaj była w pracy
  11. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    To wynik Pauli - ja ją gonię...i jestem sporo za jej wynikiem
  12. Część druga, to 6 ostatnich zdjęć - nie wiem czemu, czasami Skionline mnie wyrzuca z ilością fotek w jednym poście? Całe szczęście tekst i pierwsza część relacji nie zniknęła całkowicie Z wulkanem w tle: Nasz środek lokomocji w akcji: Niesamowicie... I z marboru Czas tego dnia mija nam niezwykle szybko. Jeśli wybieracie się na Sycylię - Etna, to powinien być jeden z celów Waszej podróży! Pozdrawiamy serdecznie... marboru i Paula. PS. Cudownie byłoby się kiedyś tutaj wybrać na narty! CDN
  13. 3340 m npm ok tyle wysokości. Etna! Dymi, wyrzuca lawę, a z jej zboczy można ujrzeć nie tylko księżycowy krajobraz ale również Morze Tyrreńskie i Jońskie, dużą część Sycylii.Niesamowite miejsce, tym bardziej, że również narciarskie Pięć wyciągów, pięć tras narciarskich - nie ma biedy. Niestety nam było zwiedzać to miejsce bez desek i bez śniegu ...ale i tak było fantastycznie! Dla nas Etna to również świetna trasa kolarska - tutaj, u podnóża wulkanu często kończą się etapy sycylijskie Giro. Autokar zbliża się do dymiącej góry: Po pokonaniu wszystkich serpentyn - wjeżdżamy od południa, zjeżdżamy potem na północ - docieramy do dolnej stacji gondoli. Czteroosobowe wagoniki wciągają na wysokość ponad 2500 m npm. Startują z 1926 metra. Jest klimatycznie ale niestety drogo - nie wiem co z porą zimową? Być może ceny są mniejsze. Płacimy 62 EUR od osoby - podróż w obydwie strony gondolą oraz rajd samochodami terenowymi do udostępnionej turystom górnej części wulkanu. Pięknie! Obok głównego wyciągu znajduje się krzesło czteroosobowe. Wygląda to tak: Dolna stacja jest mocno oldsculowa Widok na trasę narciarską z góry: Klimat jest księżycowy - trudno sobie wyobrazić, że takie podłoże przykryte jest śniegiem i można sobie tu szusować 😮 Górna stacja krzesła - z widokiem na Morze 😮 W sumie widać stąd dwa Morza... ...czy istnieje na Świecie drugi taki ośrodek narciarski? Z widokiem na dwa morskie akweny? W przypadku Etny są to wymienione już Morze Tyrreńskie i Jońskie. Wysiadamy z wyciągu. Tutaj znajduje się jeszcze jeden orczyk, który wyciąga narciarzy powyżej górnej stacji kabiny. My w górę ruszamy terenowymi mercedesami: Droga widziana z góry robi wrażenie 😮 Jest płasko i łagodnie - dla narciarzy skiturowych istny raj... pytanie, czy powyżej stacji narciarskiej leży śnieg? Podłoże jest wyraźnie ciepłe od żyjącej góry pełnej gorącej lawy. Selfik w tą stronę Widok na główny wierzchołek Etny: Wulkan dymi non stop i "gada" - co chwile słyszymy groźny pomruk. W czasie naszej tam obecności jest erupcja - Etna wyrzuca lawę niestety z drugiej strony Nie możemy tego zjawiska obserwować. Idziemy w górę jakieś dwieście metrów na krawędź wygasłego stożka. Turystów jest sporo - ruch jest sterowany przez tutejszych przewodników, wulkanologów. Oczywiście odłączamy się od grupy - bo przecież gdyby nastąpił wybuch, to i tak nic by nam nie pomogło Jest księżycowo. Górna stacja orczyka weszła w kadr - prawa krawędź środkowej części zdjęcia: Dymi... Widoki zapierają dech w piersi. Ciekawe, czy na księżycu jest podobnie? Na dole zielono - bujna roślinność i rolnicza część Sycylii, a tutaj? Nie możemy się nasycić tutejszym klimatem. Koniec Etny cz. 1 CDN
  14. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    Z Mariusza profilu Rok z kontuzją, jak na razie nakręcone rowerem 1250 km Pozdrawiam, Paula
  15. Część pierwsza Sycylii będzie dzisiaj Po powrocie z Czech, szybkie przepakowanie - wycieczka całodniowa do Wrocławia, jedna nocka w hotelu i o 3 w nocy na lotnisko. Do Palermo dotarliśmy z samego rana, w docelowym miejscu na wyspie byliśmy ok 10. Nim dostaliśmy pokoje obejrzeliśmy sobie najbliższe otoczenie. Widoki? Proszę: Plaże mieliśmy dwie - pierwszą kameralną na klifie i drugą piaszczysto żwirową z drugiej strony. W obydwóch miejscach ludzi jak na lekarstwo - pięknie! Tak właśnie lubimy Zdecydowanie bardziej jednak odpowiada nam widokowo skaliste, poszarpane wybrzeże Widok z naszej restauracji i baru przy basenie... Robi olbrzymie wrażenie!!! W pierwsze dwa dni wietrznie i sztormowo - tak jak lubię: ciepło bez upału. Morze wzburzone - na brzegu pustki... Po rozpakowaniu odpoczywamy sobie i w spokoju, na leżakach czytamy. Nareszcie spokój, cisza, prawdziwy wypoczynek. Można powiedzieć, że nudny czas nic nierobienia... My się nie nudzimy - chodzimy również wokół po to by dobrze rozpoznać teren. Druga strona cypla, na którym się znajdujemy wygląda tak: Czas spędzamy przy skałach... Chwila oddechu i plany na zwiedzanie Sycylii. ...tym czasem świetne jedzenie i odpoczynek po podróży. Jesteśmy zachwyceni miejscem, w którym się znaleźliśmy. Bardzo nam się podoba Kolejna część niebawem. marboru
  16. Trzeci, ostatni dzień zwiedzania Pragi, to ponownie piesza eksploracja. Tym razem zrobiliśmy 23 kilometry na wschodnim brzegu Wełtawy. Trochę się pokręciliśmy po wąskich uliczkach centrum, piliśmy pyszną kawę i zachwycaliśmy się tutejszymi deserami...a na koniec? Piwko w czeskiej pijalni piwa z tubylcami. Pogoda, podobnie jak w pierwszych dniach trafiła nam się wyśmienita. Brama Prochowa: Róg jednej z uliczek - @Jeeb, ta Pani dla Ciebie: Vysehrad ( @mysiauek - tutaj nic innego jak GoPro nie ma szans na objęcie całego widoczku... minus - wygięta latarnia 😞 I bliżej... Ale może od początku - te pierwsze pięć zdjęć jest kompletnie niezgodne z kolejnością zwiedzania Wracamy do uliczek - z samego rana można trafić na miejsca, w których nie ma turystów. Sklepiki pełne uroku: Również do wielu kawiarni i innych deserowni nie ma kolejek. Kawa i dobry deser z samego rana jest dla mnie porównywalny z wieczornym piwkiem w upalny dzień Idziemy dalej. Aparat strzela foty, gopro kręci ujęcia i też robi foty. Trochę to nas spowalnia, ale chyba warto utrwalić te cudne widoki? Mijamy bramę prochową i tuż obok Dom Miejski - przepiękny, secesyjny budynek z pięknym malowidłem: Kolejna z praskich bram i kościół z charakterystycznej cegły: Kolejne miejsce, to chyba Muzeum Sztuki Współczesnej? Ktoś kojarzy po zdjęciu? Zapomnieliśmy nazwę tego miejsca, a gogle nie podpowiada Do dzielnicy żydowskiej zwabił nas Kafka Synagoga: I Gwiazda Dawida, na balkonie drugiej Synagogi: Kierujemy się w stronę Vysehradu: Podziwiamy liczne fontanny i rzeźby: Praga pod tym względem jest wyjątkowa. Biedactwo I docieramy wreszcie do kolejnego celu naszego zwiedzania. Zwiedzamy tutejszy przepiękny, stary cmentarz katolicki. Groby, pomniki, rzeźby... Cudne miejsce gdzie nie ośmielamy się robić zdjęć... Robimy kółeczko po tym miejscu - jemy lunch, pijemy piwko i zaraz człowiekowi robi się lżej na duszy Park: Zdjęć mamy masę i mógłbym zarzucić nimi ten wątek... ...mam nadzieję, że te wybrane, ich oglądanie sprawiło Wam frajdę? Czwartego dnia w Pradze jemy śniadanie, pijemy kawkę i popołudniu wyruszamy do domu. Żegnamy stolicę Czech i wiemy, że nie raz będziemy wracać do tego miasta - jesteśmy nim zachwyceni. Kolejna wakacyjna porcja zdjęć z naszych wakacji, to już będzie Sycylia. Nadmienię tylko, że będzie w tej relacji również trochę narciarskiego klimatu. Zdjęcia tras i wyciągów na Etnie 😮 PS. Sławny Praski Zegar Astronomiczny niestety był w remoncie - cały zasłonięty rusztowaniami pozdrawiam marboru
  17. Są te też dobre wieści Bode Miller i Morgan Beck ponownie zostali rodzicami. Cztery miesiące po tragicznej śmierci ich 19-miesięcznej córeczki https://sport.onet.pl/ofsajd/bode-miller-i-morgan-beck-ponownie-zostali-rodzicami/r3bnyvq
  18. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    Gratuluję dystansu @mifilim Co do szosy, to grzeszysz...i mam wrażenie, że nigdy nie próbowałeś A w świętokrzyskim są świetne, mało uczęszczane trasy. Lasy, góry, malownicze wioski, mały ruch samochodowy - czego chcieć więcej? @surfing ładne Wam tam na południu Polski budują "autostrady". Velo Dunajec i Velo Poprad - tam zamierzam się udać niebawem. Tam też w sumie macie niedaleko - pytanie, czy skończono już te dwie trasy budować? Ta Pani, to moja ulubiona Pani Polityk ...ale też bym uciekał jak bym spotkał na swojej drodze @WojtekM ale fitness wygląda bez tej nóżki zdecydowanie lepiej
  19. @tanova cieszę się, że przywołałem Twoje dobre wspomnienia My również tą krótką wycieczkę miło wspominamy. Dzień drugi spędziliśmy po zachodniej części miasta. Mieszkaliśmy w dzielnicy Smichov, więc na pieszo do głównych atrakcji nie było daleko. Tego dnia zrobiliśmy również dosyć spory dystans jak na moją nogę, bo łącznie powyżej 20 km. Głównym celem był Praski Hrad wraz ze wszystkimi atrakcjami. Pogodę trafiliśmy wyśmienitą. Pełna lampa i praktycznie zero chmur. Z bazyliką fotka - tak by objąć jej front - tylko GoPro. Byliśmy również na wierzy widokowej... ...podziwialiśmy niezwykłe wnętrza... ...ale może po kolei. Uliczki czeskiej stolicy wraz z kolorowymi tramwajami są niezwykle urocze Na początku tego dnia trochę się pogubiliśmy - ale w końcu udało nam się znaleźć właściwe schody do Zamku i Bazyliki. Czy tutaj przypadkiem nie był kręcony jakiś znany film? Mam jakieś skojarzenia... Docieramy na główny plac Starokralovsky. Wchodzimy na teren Zamku na Hradczanach. A tak powstają niektóre zdjęcia Bazylika i jej wieże jest imponująca! Mi najbardziej przypadają do gustu wykończenia rynien. Takie "niedobre Boruty" W środku, poza pięknymi witrażami, które dałem wyżej - ołtarz wygląda tak: Plac za Bazyliką, to droga do Złotej Uliczki... ...nam bardziej podoba się sam plac i z najbardziej komercyjnej uliczki w Pradze rezygnujemy - jest taki tłum, trzeba wykupić bilet...stwierdzamy, że to jest bez sensu. Wolimy bawić się na swój sposób Pijemy piwko i podziwiamy architekturę. Jak dla mnie, to najbardziej spektakularne miejsce. Widoki w stronę miasta: Zmiana warty: ...i złota kula 😮 Pauli przypadła do gustu piramida Idziemy dalej. Czasami udaje mi się uchwycić coś ciekawego...a nie sam kamień Jeszcze jedno foto z placu: Kolejne charakterystyczne miejsce - "Loreta": Z bliska: Idziemy na wzgórze i czeską podróbkę wieży z Paryża Widoki na miasto? Hradczany: Most Karola z góry: Wełtawa i próg wodny: Widok na południowy wschód: marboru na wieży: Tutejszy Kościół: I park... Sad owocowy obok amerykańskiej ambasady: ...i charakterystyczny tutaj pomnik: GoPro kręci filmy (kiedy ja to zmontuję?) ale również robi fotki - wszędzie tam gdzie aparat nie może objąć całości widoku: Paula: I razem Dzień kończymy pyszną kolacją we włoskiej restauracji z czeskim piwkiem. Gwar miasta, turyści, ale przede wszystkim klimatyczne tramwaje powodują to, że do późnej nocy oddychamy tym miastem, chłoniemy go i wczuwamy w tutejszy rytm życia. Jest nam świetnie i zaczynamy czuć bliskość tego miejsca... ...nie możemy się doczekać kolejnego dnia. CDN
  20. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    Ty to masz przerażającą wyobraźnię Mitku
  21. No tak. W tym roku mieliśmy obydwoje dużo wolnego...a tu znowu - urlop, wakacje. Trzeba było to spożytkować. Paula naciskała, a mnie w sumie wygoniła kadrowa Ty musisz wziąć chociaż jeden dwutygodniowy urlop w tym roku! To wziąłem i w sumie nie żałuję, bo dwa miesiące uziemiony na łóżku, potem rehabilitacja i cały czas cztery ściany - każdy by pragnął odmienić sobie trochę otoczenie. Na pierwszy ogień poszła Praga i wizyta u naszych południowych sąsiadów. Dobre piwko, jedzenie i piękne miasto. Przyznam szczerze, że po podróży autem i upalnym dniu - czeski browar smakuje wyśmienicie. Dzień pierwszy, to 12 kilometrowy spacer nad Wełtawą, wizyta na moście Karola i Starym Mieście. Pogodę w pierwszy dzień mieliśmy fantastycznie fotogeniczną. Jedzonko nad brzegiem praskiej rzeki - bomba! Rybka i tutejsze frytki z majonezem - pycha! No i ciemny Koźlak do tego... Marboru i Paula na Moście Karola: Ehhh brakuje mi kajaków - taki fajny próg... Niezwykłe miasto, niezwykłe kolory Gdzieś przy śluzie na Wełtawie: Próg z bliska: Paula szczęśliwa... ...marcowy wyjazd w Dolomity odwołany, uziemiona po złamanym obojczyku - całe pół roku u nas słabo się działo z podróżami, które uwielbiamy. W Pradze tak jakby troszkę Wenecji: Przeurocze miejsce. Nawet mają gondole i gondolierów 😮 Z piwkiem pofolgowałem sobie trochę i niestety odbiło się to zaraz na mojej wadze - no bo, do piwka trzeba coś przekąsić Na szczęście po wakacjach i tych kilku tygodniach doszedłem już do siebie - walka z wagą jest przeze mnie wygrywana Piękne miasto... i muszę przyznać, że dopiero przy drugiej mojej wizycie w swoim życiu tutaj (pierwsza przy okazji koncertu RHCP) dopiero doceniłem w pełni jego urodę. No to idziemy na Most Karola... Widoki: Wśród tłumów... Paula W tym miejscu, przy swoim pierwszym pobycie w stolicy Czech spotkałem basistę RCHP : I na koniec części pierwszej - Most Karola w pełnej krasie CDN
  22. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    By pokonać kolejną barierę i 200... swój rekord życiowy długości jednorazowej trasy (coś ok 202 km), to niestety trzeba zrobić kilka dystansów na ponad stówkę. Obawiam się niestety, że nie znajdę aż tyle czasu do zimy by to zrobić No a bez odpowiedniego wyjeżdżenia nie chcę jeszcze ryzykować. @Mitek wstawił byś kilka fot ze swoich wojaży. Coraz częściej patrzę na północ od Radomia jeśli chodzi o kierunek kolejnych wypadów rowerowych - może mnie zainspirujesz Dzięki! Ta stówka zrobiona siłą woli... średnia na ostatnich 20 km spadła mi do 17 km/h. Kryzys był dotkliwy... Cóż? Nogę trzeba robić, bo niedługo śnieg i właściwy sezon narciarski - a planów mam sporo na razie mogę pomarzyć o takim dystansie jednodniowym - wyszło by pewnie ode mnie z domu ok 300 km w tą i z powrotem. W przyszłym roku będę jednak starał się pobić taki dystans i przesunąć własną barierę. A co do tych ruchomych piasków przy ujściu Radomki - teraz już wiem czemu stoi tu taki znak: Czarny punkt wodny stawiany jest nie bez przyczyny. Musiało się tutaj utopić kilka osób
  23. @marionen, @Annaa, @johnny_narciarz super spotkanie!!! Ależ by się chciało do Was dołączyć. Niestety u nas a godziny na godzinę sytuacja się zmienia Paula nie dosyć, że pracowała, to też problemy (okazuje się niestety, że poważne) ze zdrowiem ma... Realnie, jeszcze w środę sami planowaliśmy wypad w Beskid Żywiecki - niestety musieliśmy te plany zweryfikować. Pozdrawiamy Was serdecznie! Bawcie się dobrze!
  24. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    @moruniek w moich okolicach gdzieś nad Wisłą mieszkasz? Dzięki za ostrzeżenie, na tym ujściu swego czasu chodziłem bardzo dużo w woderach ze spinningiem. Teraz już się nie odważę.
  25. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    Pierwsza stówka po operacji. A dokładnie to 102,5 km Jestem z siebie dumny choć nie było łatwo. Trochę się bałem jechać tak daleko ale przyjąłem, że pojadę nad Wisłę...a w razie czego, to robię przerwę na 35 km u siebie na działce i robię nawrót. Oczywiście w stronę mojego ranczo tylko się obejrzałem - pognałem przed siebie. Gdzie? Najbliżej nad Wisłę asfaltami mam chyba do Kłody - i tam się wybrałem. Radom - Jastrzębia - Brzóza - Ryczywół - Kłoda, tak mniej więcej wyglądała trasa do...trasa z małymi modyfikacjami (wariant krótszy powrotu). Dwie godziny jazdy i jestem na miejscu. To tu w Kłodzie Radomka łączy się z Królową Polskich Rzek. Oczywiście przerwa. Banan, krówka i sezamki - to było dzisiaj moje drugie śniadanie. Oczywiście nad Wisłą kilka zdjęć. Z powyższej główki swego czasu miałem kapitalny dzień ze spinningiem i ok 20 okoni - każdy powyżej 30 centymetrów. Oj dawno nie zakładałem woderów, oj dawno... Zadowolony kolarz amator Jak radziliście tak zrobiłem - zdemontowałem nóżkę u roweru. A rower - bez problemu podpieram patykiem Półmetek i wynik: Do 80 kilometra jechałem na swoją życiówkę na 100 kilometrów fitnessem... (ok ciut powyżej 25 km/h) - niestety później osłabłem Niestety wytrzymałość jeszcze nie taka jak powinna być. Za łódką spinningista W trakcie mojego pobytu widziałem ich trzech - żaden nic nie złapał Wisła: Ujście Radomki: Mimo wszystko po ok 4 godzinach wracam do domu szczęśliwy - stówka zaliczona!!! @johnny_narciarz po ty moim dzisiejszym wyczynie jestem już pewny - gdybym był na Twoim miejscu i jechał Ultra, to na 1000% bym umarł Ta moja stówka daje mi perspektywę Twojej jazdy i wyczynów, które są spektakularne!!! No i tu kończy się moja krótka relacja. Na koniec moja czapeczka podkaskowa Prawda, że bombowa?! pozdrawiam marboru PS. Paula dzisiaj w pracy była
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...