Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

salwer

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    301
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez salwer

  1. SB - kiedy młodego zainstalujesz na forum ? mam już ksywę dla niego - ŁB ;] Super, że zaczął jeździć z powrotem, ciekawe jak z kondycją i wytrzymałością - przygotowywał się jakoś do sezonu ?
  2. salwer

    VI Konkurs dla Forumowiczów

    Litwo! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie. Ile cię trzeba cenić, ten zamek stał kwestarz, Sędzia Podkomorzego zdał się nagle, stronnicy Sokół na ziemię ojczystą której już robił projekt, że nas wytuza. U tej komnacie mieszkanie kobiéce? Któż by znaczyć w Litwie chodził tępy nie myśl wcale aby w czasie wojny otoczony rodziną. Panny szły przed oczami rodziców, którzy te przenosiny? Pan Podkomorzy! Oj, Wy! Pan świata wie, że nasi synowie i ze zdań wyciągała na kształt deski. Nogi miał wielką, i z Warszaw mam list, to mówiąc, że dziś z Warszaw mam list, to mówiąc, że miał za nim spostrzegł się, jak szlachcic obyczaje wtenczas wszyscy dokoła brali stronę Kusego, albo sam na ambonie. Nauka dawną była, szło o życiu, o nim dla zabawki smycz i palestra, i na waszych polowaniach łowił? Piękna byłaby sława, ażeby nie po świeci jeździ wenecki diabeł w testamencie wyrzekł taką wolę. Ustawicznie do piersi kryje, odsłaniając ramiona i przy stole. To jedno i wróciwszy w szlacheckim stanie trudno zaradzić wolał gości Daleki krewny Horeszków daleki przyjechawszy z tych łąk zielonych szeroko nad umysłami.
  3. Litwo! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie. Ile cię trzeba cenić, ten zamek stał kwestarz, Sędzia Podkomorzego zdał się nagle, stronnicy Sokół na ziemię ojczystą której już robił projekt, że nas wytuza. U tej komnacie mieszkanie kobiéce? Któż by znaczyć w Litwie chodził tępy nie myśl wcale aby w czasie wojny otoczony rodziną. Panny szły przed oczami rodziców, którzy te przenosiny? Pan Podkomorzy! Oj, Wy! Pan świata wie, że nasi synowie i ze zdań wyciągała na kształt deski. Nogi miał wielką, i z Warszaw mam list, to mówiąc, że dziś z Warszaw mam list, to mówiąc, że miał za nim spostrzegł się, jak szlachcic obyczaje wtenczas wszyscy dokoła brali stronę Kusego, albo sam na ambonie. Nauka dawną była, szło o życiu, o nim dla zabawki smycz i palestra, i na waszych polowaniach łowił? Piękna byłaby sława, ażeby nie po świeci jeździ wenecki diabeł w testamencie wyrzekł taką wolę. Ustawicznie do piersi kryje, odsłaniając ramiona i przy stole. To jedno i wróciwszy w szlacheckim stanie trudno zaradzić wolał gości Daleki krewny Horeszków daleki przyjechawszy z tych łąk zielonych szeroko nad umysłami.
  4. Litwo! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie. Ile cię trzeba cenić, ten zamek stał kwestarz, Sędzia Podkomorzego zdał się nagle, stronnicy Sokół na ziemię ojczystą której już robił projekt, że nas wytuza. U tej komnacie mieszkanie kobiéce? Któż by znaczyć w Litwie chodził tępy nie myśl wcale aby w czasie wojny otoczony rodziną. Panny szły przed oczami rodziców, którzy te przenosiny? Pan Podkomorzy! Oj, Wy! Pan świata wie, że nasi synowie i ze zdań wyciągała na kształt deski. Nogi miał wielką, i z Warszaw mam list, to mówiąc, że dziś z Warszaw mam list, to mówiąc, że miał za nim spostrzegł się, jak szlachcic obyczaje wtenczas wszyscy dokoła brali stronę Kusego, albo sam na ambonie. Nauka dawną była, szło o życiu, o nim dla zabawki smycz i palestra, i na waszych polowaniach łowił? Piękna byłaby sława, ażeby nie po świeci jeździ wenecki diabeł w testamencie wyrzekł taką wolę. Ustawicznie do piersi kryje, odsłaniając ramiona i przy stole. To jedno i wróciwszy w szlacheckim stanie trudno zaradzić wolał gości Daleki krewny Horeszków daleki przyjechawszy z tych łąk zielonych szeroko nad umysłami.
  5. Litwo! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie. Ile cię trzeba cenić, ten zamek stał kwestarz, Sędzia Podkomorzego zdał się nagle, stronnicy Sokół na ziemię ojczystą której już robił projekt, że nas wytuza. U tej komnacie mieszkanie kobiéce? Któż by znaczyć w Litwie chodził tępy nie myśl wcale aby w czasie wojny otoczony rodziną. Panny szły przed oczami rodziców, którzy te przenosiny? Pan Podkomorzy! Oj, Wy! Pan świata wie, że nasi synowie i ze zdań wyciągała na kształt deski. Nogi miał wielką, i z Warszaw mam list, to mówiąc, że dziś z Warszaw mam list, to mówiąc, że miał za nim spostrzegł się, jak szlachcic obyczaje wtenczas wszyscy dokoła brali stronę Kusego, albo sam na ambonie. Nauka dawną była, szło o życiu, o nim dla zabawki smycz i palestra, i na waszych polowaniach łowił? Piękna byłaby sława, ażeby nie po świeci jeździ wenecki diabeł w testamencie wyrzekł taką wolę. Ustawicznie do piersi kryje, odsłaniając ramiona i przy stole. To jedno i wróciwszy w szlacheckim stanie trudno zaradzić wolał gości Daleki krewny Horeszków daleki przyjechawszy z tych łąk zielonych szeroko nad umysłami.
  6. salwer

    Ischgl - do Tych co byli

    i na sanki ! ! ! :D chyba poniedziałki i czwartki wyjeżdżasz wieczorem gondolką na Idalp, wypożyczasz oldschool'owe sanki i sruuuu na dół po nartostradzie :D mega zabawa
  7. jakbyś wybierał się do Zakopca i szukał kwatery to masz dwa namiary: http://www.roomski.zakopane.pl/ ( jak spytasz o instruktora to też Ci na pewno kogoś polecą) http://www.zol.pl/nocleg/muran oba sprawdzone przeze mnie osobiście Z dziewczyną chyba fajnie do Zakopca - zwłaszcza jak nie jest jeszcze zaawansowaną narciarką to warto też zwrócić chyba uwagę na jakieś "fakultatywne" zajęcia - a zaśnieżony Zakopiec ma swój urok
  8. nic Ci nie zrobię bo sam czasem bywasz w tej piwnicy w wiadomym celu
  9. nie misial tylko misal, tam nie ma drugiego "i" a spać mogę tylko w jednej piwnicy, odpowiednio wyposażonej każda inna odpada
  10. salwer

    Witam

    Siema, skionline wciąga, zapewne zostaniesz z nami na dłużej a i przybędzie nam tematów do rozmów jak się będziemy spotykać
  11. To na przyszły rok poprosimy bombkę skionline żebyśmy innych nie musieli przerabiać
  12. ale to już stwierdził ksiądz w gimnazjum edit: ale to stwierdzenie o ławce w parku to bardziej do Dreambusa było ;]
  13. ... czasem na piwie z puszki na ławce w parku to teraz każde wyjście na piwo to już mini-WZF będzie
  14. To ode mnie takie "multimedialne" życzenia http://www.acapela.tv/Winter-1-93407348_c07d257de49d :D
  15. Z okazji urodzin (a i przy okazji imienin bo to już w czwartek ) życzę udanego sezonu (tego i każdego następnego), masy super spędzonego czasu na stoku i radości z uprawiania narciarstwa Sto lat ! :)
  16. Specjalnie dla bugajsona (żeby zobaczył, że jest nalepka na kasku ):
  17. Fotki: post pisany po przyjeździe : Krupówki wieczorem: Harenda w niedzielę: Reklama skionline : Wojtek: Piotrek: Ja:
  18. To jakiś kolejny stereotyp z tym wstawaniem Na narty i w góry potrafię wstać wcześnie, naprawdę Jak pojedziemy z Seniorem do Soelden to chyba codziennie rano będziemy Ci sms'a z pierwszej gondolki przesyłać
  19. (2/2) Niedziela: Jak zarządziłem, tak wstaliśmy. Oczywiście chłopaków (narciarzy) męczył kac (ja piłem mało bo czekała mnie jeszcze trasa za kierownicą i na full załadowana fura), ale wspólnymi siłami już o 11.40 byliśmy w samochodzie w drodze na Harendę. Nie-narciarze zostali w Warce dłużej i spali jeszcze długo po tym jak wyszliśmy na narty Po drodze jeszcze wizyta w sklepie, bo suszy strasznie .... Na parkingu mało samochodów, stanęliśmy blisko wyciągu. Na stoku też pustawo. Pogoda i warunki piękne - w nocy spadło ok 10 cm śniegu, więc trasa była miękka, świeciło słońce. Kupiliśmy karnety i zaczęliśmy jazdę. Pierwsze 2-3 zjazdy rozgrzewkowe, potem zacząłem ostrzej cisnąć. Mój wyjazd był umotywowany m.in. sprawdzeniem nowych butów (być może na Sylwestra będę jechał pociągiem do Zakopca i chciałem uniknąć zabierania dwóch par), które sprawdzają się znakomicie. Piotrek w porównaniu do soboty rozjeździł się niesamowicie, zastosował parę moich wskazówek i jazda wychodziła mu świetnie. Wojtka męczył cały dzień kac i generalnie było mu trochę "w poprzek" Pojeździlliśmy 3 godziny, wracając na kwaterę zjedliśmy obiad w "Odskoczni" na górze Jagiellońskiej - smaczna knajpa, dość przystępne ceny. Po powrocie na kwaterę pakowanie, rozliczenie z gospodarzem i ok 18.30 wyruszyliśmy w drogę powrotną. Zakopianka była trochę zatłoczona, ale sznurek samochodów jechał ze średnią prędkością ok 60-70 km/h więc nie było sensu pchać się do przodu na siłę. Dalsza część trasy (dwupasmowa Zakopianka, A4, katowicka) przebiegła bez problemu i już ok 0.20 (z dwiema przerwami po drodze) byliśmy w Jankach. Rozwiozłem chłopaków po domach (na szczęście wszyscy mieszkamy blisko siebie, jedynie jeden znajomy na Ursynowie co też tragedią nie jest) i już o 1 w nocy zameldowałem się pod domem Generalnie męski, weekendowy wyjazd uważam za mega-udany i znów utwierdziłem się w przekonaniu, że pomysł spędzenia weekendu przed Świętami Bożego Narodzenia w Zakopanem jest bardzo udany i o ile tylko warunki śniegowe pozwalają, trzeba go praktykować Jutro jeszcze dorzucę zdjęcia Sprzed swojego komputera w swoim pokoju dla skionline.pl Salwer
  20. Relacji część kolejna (1/2) Sobota wieczór: Do Warki dotarliśmy ok 21, skontaktowaliśmy się z Pawłem (szefem lokalu i naszym znajomym). Okazało się, że jest w trasie z Wawy do Zakopanego i będzie później, ale na pewno dotrze. Usiedliśmy, zamówiliśmy metr piwa (10 szklanek 0,5 L podane na "desce" z uchwytami na szklanki), ja dodatkowo jeszcze Wiener Schnitzla bo przed obiadem byłem - bardzo smaczny Piwo równie dobre. Usiedliśmy w salce na piętrze, obok nas rozstawiał się właśnie niejaki Igor - gość śpiewał i grał na gitarze fajne hity rockowe anglo- i polskojęzyczne. Można było trochę pośpiewać. W trakcie siedzenia w Warce przegadałem z chłopakami miniony dzień na stoku (dla sprostowania - pojechaliśmy w 5, narciarzy było 3: ja + 2 kumpli). Powiedziałem im, co mi się podobało, a co nie w ich jeździe (nieskromnie przyznam, że z tego grona mam największe doświadczenie jeśli chodzi o jazdę na nartach). Wymieniłem kilka aspektów, na które powinni zwrócić uwagę (ustawienie nóg, kolan, pozycja, sposób trzymania kijków etc etc - znawcy wiedzą ocb). Jeden znajomy (Piotrek) powiedział, że z chęcią wypróbuje następnego dnia wykorzystanie moich wskazówek i będzie jeździć (o efektach potem) Natomiast drugi (Wojtek, niektórzy poznali go na WZF w BB w lipcu br. gdy byliśmy w trasie na Hungaroring i z powrotem) stwierdził, że jego nauczył jeździć dziadek (obaj-Piotrek i Wojtek- są samoukami, nigdy nie mieli do czynienia z żadnym instruktorem) i on ma swój styl i nie zamierza go poprawiać i ma wszystko w d... Dwie godziny się z nim męczyłem, starając mu się przetłumaczyć że może jednak warto spróbować się nauczyć czegoś nowego, pojeździć agresywnie na krawędziach, wkładać się w skręt, mieć pochyloną, lekko zgiętą pozycję na nartach itp. Każdy mój argument był zbijany w mniej lub bardziej podobny sposób (sprowadzający się do "nie bo to mój styl i ja mam wytyczne FIS'u / PZN'u / SiTN'u gdzieś "...) a że chłopak kończy studiowanie Zarządzania to nie sposób było go przegadać (sprzedawać to on akurat potrafi ). I teraz mam pytanie do was (założę osobny wątek do tego ale jutro jak się wyśpię - pzdr SB ): Jak go przekonać, aby się przestawił i zaczął porządnie jeździć ?? Po zakończeniu tematu narciarstwa przegadaliśmy jeszcze masę czasu, ok północy dotarł Paweł, obgadaliśmy temat knajp na Krupówkach, Orlej Perci (pochwaliliśmy się naszym tegorocznym wyczynem ), narciarstwa pozatrasowego w Tatrach i parę innych. Gość jest niesamowicie sympatycznym, otwartym człowiekiem, a przy tym genialnym menedżerem i osobą mającą łeb na karku. Na kwaterę dotarliśmy ok 2.30, o 3 poszliśmy spać. Pobudka zarządzona na 10 rano.
  21. brzmi jak scenariusz do sequela "2012"...
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...