Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

niko130

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    405
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez niko130

  1. Jak jestem jednak tą "GWIAZDĄ" to chyba musze spadać
  2. To moja nazwa własna tych co zjezdzaja od Szczecina po Nową Rudę w Karkonosze A Ty to kibic czy narciarz:)
  3. To nie do mnie pewnie. Ale chetnie zaprzeczę. Trenerzy bardzo często popełniają bląd (w stosunku do młodych narciarzy) prowadzac treningi wyłącznie na tyczkach . To droga do nikąd. Kiedy zawodnik popelnia blędy to obowiązkiem jest poprawienie błedów poza tyczkami, albo poprawiac je ustawieniem korygujacym. Nie jest to prosta rzecz, wymaga pracy (dodatkowe ustawienia tyczek) i wlasciwej oceny przyczyny popelnianego blędu. W Jarka "stajni" dużo się jezdzi poza bramkami i to jest dobrze. Kiepski to zawodnik który nie potrafi poza bramkami pojechac imitacyjnie jakby jechał po trasie. A narciarz , który pojedzie w trudnym terenie skrętem sytuacyjnym nie powinien mieć problemów w jezdzie na tyczkach. Są tylko tacy szczęsciarze , którzy maja możliwosc jezdzenia na tyczkach , znakomita wiekszosc ich nie ma . Jazda na tyczkach to żadna sztuka to przywilej niewielu. Pamiętac nalezy , że jazda wymuszona bramkami jest tylko dla dobrze jezdzących na nartach, czyli takich co mają dobre podstawy. Ale nie mozna uważać , ze Ci co jezdzą w bramkach są dobrymi narciarzami (lub jedynie dobrze jezdzącymi). P.S. Powyższy tekst dedykuje Racemanowi , ktory jako banita głosi na innym forum takie mądrosci To faktycznie Ski - Mania. Nie obawiaj się , szkoda mi czasu. A wogóle u Was niezwykła dynamika http://www.skimania.com.pl/viewtopic.php?f=94&t=198&sid=4abd49bb47d3a6c33641677000253f8f&start=30#p3933 Pozdrawiam!
  4. ????? Dla mnie gwiazdą byl Jarek (dzięki za pokazanie filmu - ja jestem za duzym tchórzem) . Reszta probowala zaznaczyć swoją obecnosc. Co i ja uczunilem i nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia. Wrecz przeciwnie mysle , ze zostal zbudowany most miedzy mna i wieloma tu piszącymi.Zywa dyskusja z Jarkiem pozwoliła (mam nadzieję) nam się lepiej poznac . Niech będzie to przykladem dla innych . Przy okazji , zamiast tu harcować , mozna to zrobić jeszcze na sniegu. Zapraszam do spotkania w sobotę w Sz.Młynie (zachodnia flanka), warunki dobre (takie wiosenne).
  5. Pisze co najmniej. Ja już jestem po a mam nadzieję na dalsze sezony. Napisał mihumor: Tak , masz rację. Jest to bląd , jak dobrze pamiętam to oceniałem Twoją jazdę. A przynajmniej doceniales moje starania przy ocenie innych. Dziękuję.
  6. Są takie propozycje: sroda , sobota , niedziela , miejsce SZ. M. Ja moge polecic też Pec (250Kr)
  7. Pojawienie sie tych panow podnosi prestiż przesięwzięciu organizatorów. Cały cel testow jest dobrze przedstawic i dużo sprzedac. Normalny marketing. Warunki w jakich test się odbywał należą do idealnych. W takich warunkach, przy tak postawionych wymaganiach wobec sprzętu (elementy obowiązkowe) niewiele mozna o sprzęcie powiedziec. Ich normalna eksploatacja (warunki terenowe, technika jazdy, jazda ekstremalna, czas trzymania parametrów, wrażenia z jazdy narciarzy o róznej skali umiejętnosci, wykonywanie róznych elementów w jezdzie - plug, obslizgi, jazda cięta , wreszcie wytrzymalosc mechaniczna) pozwala okreslic przydatnosc nart. Taki test to wspaniała zabawa dla testujących. Kazdy przejazd - inna narta. Kazda oceniana zaraz po przejezdzie. To jak ocenic ostatnią. Względem czego oceniamy nartę 3, 6 czy 10-tą. Tak naprawdę to oceniaja względem swojej narty na której poruszają sie , rozgrzewają.Dla mnie ocena taka jest oceną subiektywną (nie kupioną jak próbujesz mi wmówić). Najlepszy test odbywa się na przyrządach, który obiektywnie jak na stacji diagnostycznej samochodowej powie mi jaka jest narta. Dla narciarza najwazniejszym powinno być zdobycie umiejętnosci (ktorych nie da sie kupic) a dopiero potem szukanie podnoszenia swojego poziomu doborem sprzętu . Proszę spojrzeć kazdy na swoja edukację narciarską . Jak szybko robicie postępy w doradzaniu doboru nart a jak nie wiele potraficie powiedzieć o jezdzie innych, ba jak malo widzicie u siebie blędów. Oswiadczam, ze nie ma wyjazdu na ktorym bym nie musial poprawiac lub utrwalac nowe elementy w jezdzie. Tak rozumie doskonalenie swojej jazdy. Do tego namawiam a nie jak wielu mi wmawia, ze pogardzam, ponizam. Nigdy nie wysmiewam,bo wiem jaką pracą osiągnąlem poziom obecny. A przecież cały czas go poprawiam.
  8. Moje pogrubienie tekstu. Jest tu sprzecznosc. Chętnie byś skorzystal, ale nie chcesz sie doskonalić. Zapewniam, ze jesli chcesz to nie ma sprawy. A doskonalić się jest warto. Przede wszystkim poczujesz lekkosc , swobodę, zadowolenie z ruchu (wrazenie estetyczne), wieksze poczucie pewnosci. Jest to też recepta na długie jeżdzenie (co najmniej do 70 -ki) Spotkaj się , przekonam Cię napewno , ze warto i ze nie jest to trudne. Poza tym , kazdy ma jakiegoś "byka", który najczesciej spowalnia robienie postępów a nawet uniemożliwia.
  9. Dziekuję za ten głos. O to mi własnie chodzi. Wystarczy spojrzec na narciarza i po kilku skretach powiedziec co on umie.. Latwo sobie wyobrazic jak będzie sobie radził z nartami innymi, lepszymi gorszymi. Ci ktorzy posiedli sztukę jezdzenia na nartach idąc na skróty ZAWSZE będą mieli problemy. Jezdzę konno i tu tez jest ten sam problem. Kon to tylko kon i dobry jezdziec na poczekaniu uruchomi go wykorzystując swe umiejętnosci. Umiejętnosci jezdzca i wartosc konia mozna ocenic natychmiast. To samo jest z nartami. Dlaczego musimy szukać narty dla siebie. Dlatego,że narty posiadają rożne parametry a my szukamy tak dlugo az znajdziemy narte, ktora toleruje nasze blędy , albo delikatniej, odpowiada naszym upodobaniom (sztywna jazda, stale odchylenie, wiszenie na dziobach, uklad skontrowany za mocno, rotacje itp) Taka narta moze to zamaskować. Fascynacja nartą moze trwac krótko jesli narciarz nie poprawi techniki. Co pozostaję ? Szukanie nowej narty. Twoja sprawa jak to odbierasz, jesli jestes dobry to Ciebie nie dotyczy, ale nie doszukuj się podtekstów , bo ich nie ma . Na tym forum staram sie pomoc tym , ktorzy mi ufają. Ci którzy się chcą CIĄGLE doskonalic, nie dlugo będą to samo twierdzic, ze są w stanie na kazdej narcie pojechac to co chcą. Pozdrawiam!
  10. Smigi to moja specjalnosc, ale jak czytalem na testach ocenie podlega skret krótki i dlugi. Może w obecnym słownictwie nie występuje , ale dla mnie smig jest jest bardzo wymagającym skretem.I może być jechany w bardzo rózny sposób. Tak jak moze być róznie wykonywana jazda na krawędziach. To zjawisko doskonale wyczuwa się na snowboardzie. Czysta jazda- to kreska, jazda taka wymaga idealnej równowagi. Napewno Ci którzy jeżdzą bardzo czysto na krawedzi wiedzą jaka potrafi być róznica w prędkosci i uczuciu oparcia się na narcie. Ostatnie warunki wiosenne wymagają innej jazdy , firn lużny, często mokry, przelany , nie daje dobrego oparcia narcie. Od tego jak wyczuje sie podłoże zalezy płynnosc jazdy. Tu krawedzie , a nawet charakterystyka narty nie wiele ma do powiedzenia. Trudniej w takich warunkach jezdzić ( oj jak malo narciarzy ) . Na wirazu nartę spotykają rózne niespodzianki na które należy reagowac nieustannie. Myślę , ze to gorzej jak na lodzie. Koledzy sezon jeszcze trwa. Teraz dopiero mozecie pokazać swoje pazurki. Pozdrawiam!
  11. Jestem "związany" problemami innych (B4ME) Czy jechałbyś przez Lubawkę?
  12. Na narty wybrałem się na Volklach P-60 Slalom (160 r=10,5). Stok byl twardy, krawędzie bardzo plytko wchodzily w utwardzoną powierzchnie (beton). Na jeden zjazd uzyczyl mi kolega narty Rossignola Z76 carbo 154cm. Oprócz tego że narty ciszej wrzynaly się krawędziami w snieg nie wyczulem róznicy. Nie jest to odosobniony przypadek. Mam 10 par nart (wszystkie stare używki). Mam problem z wybieraniem nart , bo na kazdej jezdzi mi się tak samo. Lubię jezdzić wszystko co pod nartę wejdzie , lod, muldy, zbrylenia stromizny itp.(potrzebna jest mi tylko dobra widocznosc). Ale do kazdej narty potrzebuję 2-3 skretów aby ustawic sią do niej.Nartę muszę wyczuc. Mam problem w zrozumieniu na czym polega zachwyt wielu narciarzy zmieniających narty albo ich problemy , ze tak bardzo znaczący wpływ na ich jazdę ma dobór narty. Ciało narciarza znajdującego sie w rownowadze na narcie dolnej , dzialającego na dowolną strefę narty, mającego dobre czucie slizgów i krawedzi, umiejącego jezdzic na krawedzi dlugie i krótkie skręty (smigi pomijam , bo tu trzeba więcej umiejętnosci) poprowadzi kazdą nartę. Narciarz umiejący korygować zachowanie narty nawet gdy zacznie "histeryzować" na dużej prędkosci (poprzez prioprecepcję stopy) jest w stanie "miękką stopą" wytlumić drgania. Więc dobry narciarz będzie oszustem w testowaniu nart oceniając jedne lepiej drugie gorzej.Bądzmy szczerzy , zawodnik PS pojedzie na kazdej narcie, na kazdej bedzie idealna krawedz. Ale na kazdej nie zrobi takiego samego wyniku. Skoro piszę o zawodnikach to warto przypomniec , ze ta sama narta na tej samej trasie przy przejezdzaniu tych samych bramek jednym drga drugim nie. Piovilt , wybacz to nie uwagi do Ciebie. Zyczę dużo radosci na na tych nartach. Ale co powiesz po dwu sezonach (nie jada , nie trzymają, siadly). To nie tylko Twój problem, to problem większosci narciarzy . No, ale dla kogos te narty muszą produkować . Rozwiejcie moje wątpliwosci. Jesli sa tacy co mi nie wieżą niech podrzucą mi te zle narty. Chcę poznać prawdę (nawet o sobie). Moglem to napisac w wątku o testach , ale nie chcialem burzyć dobrego nastroju. Pozdrawiam!
  13. SB: Podstawowe życzenie wielu jest, abym pokazał film z jazdy. Dla mnie film nie uwiarygodnia narciarza (brak poświadczenia notarialnego ).No i w slad za tym poszły domysly o mojej pewnie karykaturalnej jezdzie na nartach , a nawet braku umiejętnosci. Wg mnie najwlasciwsze jest spotkanie na stoku. Spotykam sie z wieloma ale nie z tej paczki. Tu mogę liczyć na Rossignola, "soczka" - moja strefa. Na pewno nie zawiodę Tych , którzy ufaja moim ocenom. Z jazdą równie dobrze sobie radzę jak z interpretacją jazdy. To już prawie jak wezwanie do spotkania . Tak na poważnie , spotkajmy sie , poznajmy sie i bedzie "po ptokach".
  14. Napisał Rossignol: Oprócz wskazowek służe pokazem . Będę Spindlerowym M. w sobotę. Zapraszam! Rowniez chętnie sie spotkam z wszystkimi, ktorzy już ochrzcili mnie wirtualnym narciarzem. Dzis bylem w Pecu. Bylo super, po prostu najladniej jak moze być o tej porze roku. Pozdrawiam!
  15. Jutro będę w Pecu. 9.00 Może spotkanie?
  16. Jesli cofniesz sie do postu 6 (wątkowy) to już wczesniej ustosunkowałem sie do problemu sposobu przejazdu. Tak jak to w zyciu bywa nasladuje się wygranych. Tak było z Raichem, z Ligety sądze że przychodzi czas na Janke, Kostelic . Ciągle sie zmienia . Przypomnijcie jak kiedys jezdzili norwedzy (Z Aamodem na czele) . Jak jezdzą niemki, francuzki. Mało kto chce jezdzić jak legendarny Tomba.
  17. Dla szkoleniowca jazda w warunkach ekstremalnych (przez małe "e") jak slaba widocznosc, zmęczenie, duza predkosc, trudne podłoze, stromy stok oraz jazda ze skretem wymuszonym (na dokładnosc, np bramki) zawsze pokazuje błedy wyrazisciej. Zawsze cofamy sie z techniką. Szczegolnie to widać w 3,4 i dalszych godz. jazdy. Zawodnicy = 2 godz jazdy i do domu. Zawsze córce dawałem za przykład niedzielnych narciarzy (kiedy widziałem u niej lenia). Ale wiedziałem , ze mówię bez sensu.
  18. Widze , ze mnie wspierasz, dziękuje. Mysle ,że nie musicie sie obawiac o mnie i Jarka. Na spokojnie ,wcale nie zaczepnie chcialem pokazac film o SG, SL i SuperG. Prosze wrócic do postu ravick97 (jak wykonywac wiraze w gigancie). Chodzi tylko o przypomnienie co jest co. Nadmienię, ze przeglądałem filmy z Mistrzostw Swiata i bylem pod wrazeniem jak technika się cofnęla (tak cofnęla) w stosunku do ,jazdy jaką chcieli zaproponowac światu amerykanie. http://www.youtube.com/watch?v=OzWLBEnLQko&NR=1 Dla odmiany popatrzcie na jazdę rok 2011 J. Kostelicia http://www.youtube.com/watch?v=oF5SOHzVYIk&feature=related Byc moze że FIS ciągle czuwa i wprowadza zmiany w ustawianiu bramek (ustawiacze muszą miec licencję FIS-u). Nic nie sugeruję , poparzcie sami. Co do jazdy na krawedziach to naprawdę nie widze problemu. Wszedzie można pojechać , problem jest w tym aby wytrzymac obciązenia i nie bac się prędkosci. Ale te dwa elementy rujnują nasza jazdę. Kazdy w któryms miejscu pęka. Obecnosc tyczek to zwielokrotnia. Dlatego jesli nie zniesiemy próby ognia (przyjęcia dużych obciążen i predkosci) to lepiej odlozyc pokusę jazdy w bramkach. Nic nie sugeruje. Po prostu proponuję (nie dotyczy Jarka). Pozdrawiam! A wogóle to chcialbym aby ten dzien był tylko Prima Aprilis P.S. Jarek opróznij skrzynkę .
  19. Mozesz wskazać te tematy. Ja 95% postow mam w ocenach jazdy. Guru Odczuwac moze tylko osoba zagrożona . Ja Tobie zagrażam? A wiesz jak nazywa się osoba , ktora nie da sobie nic powiedzieć? Z takimi staram sie ograniczać kontakty.
  20. http://www.skionline.pl/forum/album.php?albumid=98&pictureid=914 Czy komentowac to co na zdjęciu czy sami to zrobicie. Dzis 1 kwietnia i z postu 34 faktycznie się nabrałem , choć o jezdzie narciarza w czarnym wyraziłem opinię.
  21. A jesli chodzi o post 34 to dokładna kopia co tam pisze jest: W czarnej facet jedzie b. dobrze. http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=7897&page=76
  22. Nie takie rzeczy jezdzilem. Napinasz muskuly , przyjedz w moje strony , jako starszy mam prawo wybrać miejsce. Jesteś po prostu smieszny. Film z postu 34 to przecież parodia jazdy na nartach. Nie wiem geniusz czy picer. Po 3 latach autorytet. Najpierw popraw jazdę. bo masz duże braki. Ale stac Cię na obiektywizm bo przyznanie sobie 7 to nie skromność to wszystko co potrafisz. Nie jestem wirtualnym narciarzem. Szukam zawsze wyzwan . Jutro jade na wiosenny snieg. Kiedys to była normalnosc, sezon kończylo się w maju. A co do komórki , może powinnes zejsc z tego poziomu . Tyle się mówi (na tym forum) o nie własciwym doborze nart. Ja pojadę na każdej narcie. Wiesz dlaczego bo kazda narta wymaga zmiany techniki. Ale to przez 3 lata się nie nauczy. Co do jazdy na krawędziach to opanowałem tą jazdę wg ówczesnych wymagan juz w latach 90-91, na tzw zapalkach.Nie mowie o ewolucjach wykonywanych na krawedziach bo to "bułka z masłem". A wiesz dlaczego? Bo nie czytałem , tylko nasladowałem mistrzow tamtych lat. Ja czytam z ruchu, a to jest blizsze idealnego przekazu. Kazdy sezon to u mnie nowe odkrycia. Ciągle mnie to pasjonuje , bo ciągle coś przedemną. CIĄGLE się uczę. Ja w stosunku do Ciebie staram się ocenic błędy , które popełniasz a Ty ze jestem ignorantem.Nie znam podstaw. Zamknij się w tej swojej komorce . Może po latach coś zrozumiesz.
  23. Wlasnie o to chodzi. Jest jedno ale, Jarek nie miesci się w żadnym z opisanych torów jazdy. Nie wiem co mial na mysli M.Sz. dzieląc na amatorów i zawodników. Prawda jest taka, ze zależy to od predkosci od nachylenia stoku i układu bramek. No ale Jarek jezdzi nowoczesnie zachowując "direct line" . A podstawy ? Oj nie da sie przeskoczyć ze szkoły podstawowej do szkoly wyższej. Pozdrawiam!
  24. No to skończylismy rozmowę Powiem na koniec , ze zrodłem sukcesu jest pokora. Ty należysz do takich co wiedza ,ze dzwoni tylko nie wiedzą w jakim kosciele. Ksiazki wiem jedno, trzeba umiec czytac. Wielu ten sam opis interpretują w rózny sposób. Ksiązka czytana 10-ty raz jest jakby inna niz pierwszy raz. Moze jak moje posty przeczytasz kilka razy zaruminisz sie tak jak wyczerwienileś moje teksty. A wszelkie tlumaczenia tekstów(przez Ciebie) to jeszcze pogłebiaja. Ty szukasz potwierdzenia swoich tez. Jak najbardziej rozumiem, ale pisanie : jest grubo przesadzone tak jak frontalna technika jazdy. To WYMYSLILI amerykanie i od kilku sezonów temu się pilnie przyglądam. Sam probuję wykonać drift w celu szybkiej zmiany kierunku. Przeżyłem wiele trendów w narciarstwie, nie szokuje mnie nic. Kazda nowosc po jakims czasie jest zaniechana , albo wstydliwie przemilczana. Od dawna wszystkie nowosci testuję na swym ciele. Dlatego mam prawo wypowiadac sie . I róznię sie od wielu tym, ze nie opieram sie w ocenie na tym co przeczytalem czy uslyszalem. To wszystko to praktyka. Nie wirtualny swiat. Jazda "direct line" to dla Ciebie za wysokie progi . Naucz się podstaw. Zegnam!
  25. Odpowiadam. I dlatego widze jazdę o technice slalomowej. Poza tym te prawdy są nieco przestarzałe. Najwazniejszy jest tor jazdy i narta jaką jedzie Jarek powinna kroic łuki a nie wyslizgiwać skretów przy tyczkach. Film jest jakby po klatkowy trudny w odczycie. Ale wytrwale oglądalem do samego konca. I co ? Wlasnie fragment koncowki giganta jest jechany poprawnie, widac ładne łuki. No niestety w ocenie Jarka miało to być żle. Jarku lepiej bys to jechal na zwykłej slalomówce (napewno szybciej). Powiem jeszcze wiecej masz kłopoty , bo szukasz panaceum w ukladzie frontalnym. Wybrałes jedną z dróg . Ja frontalnosc postrzegam inaczej. I ją stosuję na fragmencie luku , aby przyspieszyc jazdę. Popros swoich specjalistów aby Ci wytlumaczyli w jakiej fazie skretu powinienieś mijać tyczkę. GIGANT to jazda łukami o ksztalcie "S". Uczymy się całe życie. Ja też , chocby pisząc tę ocenę. Pozdrawiam!
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...