Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

niko130

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    405
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez niko130

  1. W jakim skręcie? Przy jakiej prędkości? Na jakim śniegu? W jakim układzie? Na jakim nachyleniu stoku?. Zadałem tyle pytan, bo odpowiedź na nie ,wymaga innego podejscia do skrętu. Jazda na płaskich stokach , jazda na wprost wymaga zdecydowanego obciążenia obu nart. Na dużych łukach też korzystniej jest obciązyć obie narty.Podobnie jest gdy skrety robimy bardzo płytkie. Jazda na obu (50/50) to zaproszenie do obciązenia narty górnej. To trudności z równowagą. Kiedy szukam przyspieszenia (zawsze jestem w tym momencie na obu nartach), ale to 10-20% łuku (skręty krótkie). A najważniejsze to o jaka jazde nam chodzi amatorską czy zawodniczą. Tak zgadzam się dla zawodnika , który powinien jechać na krawędziach ustawionych optymalnie. Jadąc na obu ma lepszą kontrolę nad krawędziami. Ale tak jak zauważyłeś trzeba być bardzo dobrym narciarzem i umieć zastosować układ w skręcie poprawny i to jest najtrudniejsze. Pozdrawiam!
  2. http://www.ceskevylety.cz/lyze.php?kod=90_lyzarsky-vlek-horal-spindleruv-mlyn Może się przyda?
  3. Panowie, to jest cholernie fajne. Nie wiem kto jest kto. To co robicie jest mi bardzo bliskie. Styl jazdy na nartach preferuję dokładnie taki sam. Podoba mi się swoboda , dobre złożenie się do stoku (bardzo naturalne) Wszystkim tym ,ktorym sie wydaje ,ze daja nartom jechać polecam ten film. Ponieważ łącze jazdę na nartach z jazda na snowboardzie (alpine, sl gs), czuje te klimaty. Gdybym miał oceniać , który robi to lepiej to ,powiem oboje jestescie zaj.....i ale ze wskazaniem na snowbordzistę . Bo widzę większa miękkość. Nie rozumiałem tylko po co wspierałeś sie w backu na kolanach (tylko jedne ujecie) Czasami za duże ruchy korekcyjne rękoma. W rozmowie slyszałem ,ze stałes na krawędzi. To niezapomniane chwile. Własnie na desce mozna pojechać tak ,że jedzie się "na fabrycznej". Pierwszy raz jak to zrobilem to sie normalnie przestraszyłem, teraz to pcham jeszcze ciałem. Ale jazda po lodzie (pamiętaj mówię o twardej desce) to szok. Narciarzu! Popraw sylwetkę w jeżdzie na wprost, czujesz dość dużą niewygodę (może buty?) Film pięknie zrobiony. Powinien być pokazany w temacie gdzie kopią snowboarderów. Efekt cieni - rewelka.
  4. No to gratuluję , że sobie z tym radzisz. To znaczy ,ze skręty masz płynne , może symetryczne. Tylko ten sam skręt wykonany może być w 100 róznych odsłonach. Koledzy , którym pomagałem mieli rózny stopien zaawansowania. Kazdy z nich zaczynał skręt inaczej i konczył inaczej. To zależy od wielu czynników. Ty mi mówisz ,że każda ewolucja ma początek i koniec. Zgadzam sie w 100%. Wykonania są niestety bardzo różne. Rozejrzyj się po stoku. I oto mi chodziło, jesli widzisz błąd to wszystko. Na stromym by to o wiele gorzej wyglądało. Może Twoje oko by tego nie dostrzegło, ale Maciek by to odczuł. Ziom10, jazda to jedno, ocena to drugie. Często w parze nie chodzą. , nie wyobrazam sobie innej jazdy, szczegolnie na twardych nartach, wypuścić wg mnie to znaczy przenieśc ciężar ciała przy wyjściu ze skretu i dać narcie jechać, po czym okiełznać ją i ruchem biodra przenieśc ciężar na nową zewnętrzną nartę - ale nie można zostawać w tyle Opisałeś dokładnie jazdę z wiszeniem na językach . Być może tak nie robisz. O tym gdzie ma sie znależć nasze ciało decyduje zamiar jaki mamy wykonać (skok, skret, śmig, stop) W kazdym momencie (W KAZDYM) musimy być w równowadze. Mozemy tyle się przechylić (do przodu, tyłu do góry , w dół i na boki) , aby zrównoważyć siłe działające na nasze ciało. Priorytetem , powinna być tendencja wyrównywania siły nas wyrzucającej a nie "wrzucania" ciała do skretu a potem szukania równowagi.Zawsze to wywoła błąd i prowadzi do narty dolnej, zmniejszenia prędkości, utraty równowagi. Nawet początkujący przy jeździe łukami płużnymi uczą sie równoważenia na narcie zew. Intencja autora było tlumaczenie zniekształcen jakie daje efekt "rybiego oka" A samo ustawianie ramion przed palcami stóp to nieporozumienie. Mamy ustawiać nasz srodek ciężkości aby był nad palcami, piętami , srodkiem stopy, czy z boku poza nartami. Każdy narciarz będzie to ustawienie ciała miał inne (budowa ciała, umiejętnosci , sprawność, nachylenie butów itp) Ramiona są tylko częscia składową tego ułożonego "bloku" tj ,stóp, kolan, bioder, tułowia szyji, glowy. I tu masz rację. Tak musi być , ale autor tu miał na uwadze naprawdę inny moment. W sumie dobrze, że mnie pilnujesz czy piszę sensownie. Czy Ty pisałeś na temat zostawiam do oceny Tobie. P.S. Załuję ,że nie doszlo do spotkania jakie mi obiecywałeś. No, ale ja tylko amator, myśle ,ze po trenerze nie powinienem w Twojej jeździe nic poprawiać. Pozdrawiam!
  5. Ziom ! Jazda w skręcie na zewnętrznej narcie jest efektem układu. Ty na swoich filmach pokazałeś jazdę frontalną. Na ty forum byłem nękany za te niby brednie. Tłumaczyłem. że układ frontalny jest tylko częscią skrętu., który zawsze rozpoczyna sie od krawędzi zew.Układ frontalny to już wyjscie z układu kontry. Stopien użycia krawędzi bywa rożna. Wadą wielu narciarzy jest nadmierne używanie krawędzi. Od dawna zwracam uwagę na optymalizację ich użycia. Tak na stromym jak i plaskim. Tam się traci cenny czas. Pewien (już nie żyjący) trener A.R. G. (polak) mawiał, że najważniejszy jest początek skrętu, bo jak on będzie zły to cała jego reszta to poprawianie go. Weż tą uwagę do siebie. Podajesz przykłady skrętów na pełnym luzie. Tu trudno popełnić błąd. Ale zdarzają się. Wyciągasz fałszywe wnioski: Uciekła? Jak może , uciekła bo był chwilowy błąd równowagi. Ja te zjawisko eliminuje ,ty doszukujesz się poprawności. Predkość na nartach to precyzja, finezja. Osiągamy rożnymi sposobami. Napewno nie jak piszesz: Co znaczy wypuścić, co znaczy rozlożenie sił. Prawda jest jedna NARCIE NIE WOLNO PRZESZKADZAC. Kiedyś (lata80-te) zawodnicy wypuszczli narty przy dojeżdzie do mety. Rok rocznie widzi sie zmiany w jezdzie i taktyce zawodników. Jazda na płaskim to wybór optymalnego prowadzenia nart między krawędzią a płaskim sladem, to koniecznośc tak rozlużnionej stopy i rozłożenia cięzaru ciała (na piętach) w doskonale zrównoważonej niskiej pozycji. Działanie na narty jest tak subtelne, ze narta jakby sama wybierała sobie warunki do maksymalnej prędkości. Kazde minimalne usztywnienie stopy, stawu skokowego, kolanowego ma wpływ na zmniejszenie oporu narty na śniegu. A staw biodrowy, ugięcie dolnej czesci tułowia i barki z rękoma i głową , czynią ,że panujemy nad miekkim i stałym utrzymywaniem kontaktu ze śniegiem. Jesli stworzysz takie warunki , narta będzie jechała po płaskim szybko, ale jesli masz jeszcze doskonałe czucie śniegu tu ono Ci podpowie jak jeszcze możesz poprawic tą jazdę. Co do artykułu. Trzeba bardzo tendencyjnie czytać , aby wyciągnąc takie wnioski jak Ty. Mnie nie trafia do przekonania : Narta zew.nie ma doganiać, zrównanie nart następuje z momentem wyjscia z układu (tworzymy chwilowy układ frontalny) i w tym nowym położeniu wykonujemy pracę tułowiem ( z dociążeniem) mającym na celu wykorzystanie masy bezwladnosci rozpędzonego ciała, które nie idzie już na utrzymanie go w łuku tylko robimy wszystko aby zostało wyrzucone wzdluż nowego łuku (pewne podobienstwo do skrętu z odbiciem). Wtedy dostajemy to "przyspieszenie". Jest to wspaniałe uczucie. Jest to zaledwie ułamek sek.Niezbędne jest przy tym odciążenie z błyskawicznym dociążeniem.Cięzar ciała powinien zostać odchylony do tylu, obciążamy tyły nart, narty zmieniają łuk na większy . Uzyskujemy zwiekszenie prędkości . Mozna to zjawisko porównać do prędkości obwodowej w ruchu po okręgu, która wzrasta (przy tym samym przyspieszeniu dosrodkowym) jak zwiększamy promien okręgu. Chyba nie popytałem:confused::. Wczesniej , opisałem to przy wykonaniu skrętu z zastosowaniem kompensacji. Pozdrawiam!
  6. I to jest najważniejsze. Sposobów na wejscie w skręt jest bardzo wiele. O tym jak, decyduje przygotowanie narty , buty, stok (nachylenie , warunki pogoda), predyspozycje psychiczne, przygotowanie fizyczne (też poprzez inne dyscypliny)i wreszcie poziom jazdy. Można jeździć dobrze majac jeden sposób na skręt. Ja ich mam wiele i wciąż wzbogacam przez doświadczenie. To jest w nartach piękne. Ale dostępne dla takich co potrafią pracować nad sobą. Ja przeżywam swoją jazdę , dlatego jeżdżę tak długo (danego dnia )dopóki czuje świeżość i chęć do kontrolowanych skrętów. Nie interesuje mnie otoczenie, piękne widoki. Nie lubie kolejek. Każdy oceniany narciarz z filmu czy na stoku to niepowtarzalny "egzemplarz". Nie można radzić wszystkim jednakowo. Książki własnie traktują wszystkich jednakowo. Ja pisząc (obecnie) o błędach wybieram te , które należy poprawić aby cos "ruszyło". Czasami najpierw proponuję rozmowę wcale nie o jeździe, aby lepiej ogarnąć problem. Niestety, są tacy co ich irytuje, śmieszy (jestem nawet "fachowiec" od siedmiu boleści), ale są tacy co mnie wspierają a nawet potrzebują. Przy okazji WSZYSTKIM składam życzenia takiej radości jeżdzenia jaką ja mam.
  7. Cytat: "Popatrzmy jak pracują stopy w ujęciu z góry" Wreszcie na forum ( na innych też ) nie będzie zamieszania co do oczywistego ruchu. Wskutek wejscia do skrętu (prawidłowego) , narciarz nie bierze udziału w wysuwaniu nart. Coś takiego nie istnieje. Proponuję wykonać ćwiczenie: w pozycji narciarskiej (nogi rozstawione na szerokość bioder) wykonajmy zwrot stóp na palcach lub piętach (np o kąt 45*). Zawsze wysuwa się nam biodro i wraz z nim noga. Jej nie wysuwamy. W jeździe na nartach, należy postawić pytanie : w jakim układzie wykonamy skręt. Pomijam tu skret z kompensacją. Ważne też jest jak obciążamy w skręcie dolną nartę. Nie bez znaczenia też jest szerokość ustawienia nart przed skrętem. Im szerzej ustawimy narty tym więcej wyjdzie nam narta do przodu. Jeśli nie przekonuje Was to powtórzcie ćwiczenie ze zwrotem , ale nogi ustawcie na szerokość większą niz szerokość barków (nie jak wcześniej bioder). Uzyskamy wieksze wysunięcie biodra i nogi, ale tym razem szerokość rozstawienia stóp znacznie się zmniejszy. Zaobserwowałem ,ze stawało sie to u narciarzy powodem nie tylko usztywnienia układu(zablokowania układu -jak pisze Mitek), ale i nadmiernego wyprostu nogi dolnej w kolanie i nawet klinowania się nart. Pozycja jest beznadziejna , trudno utrzymać równowagę , kontrola krawędzi ograniczona , brak możliwosci pracy tułowia przód-tył. To o czym wspomina Eqiupe (róznic prędkości)może sie przydarzyć tylko jak jedzie sie na obu nartach z obciążeniem 50/50 albo jeszcze gorzej na górnej narcie. Nic nie trzeba wyrównywać , doganiać , trzeba tylko pozwolić mięśniom narty górnej wykonać swoje. Nartą prowadzącą jest narta dolna. górna jej "towarzyszy" a w trudnych momentach informuje narciarza o warunkach na stoku. Taka jazda zapewnia miękkość w skręcie. Oczywiscie jest to jeden z warunków tej miękkosci. Wielu narciarzy wykonuje skręty WYSUWAJAC nartę górną nawet przed wejsciem w skręt. Z boku to wygląda jakby kroczył. Z takiej jazdy gwarantowane jest pójście na górną nartę i zaciesnienie skrętu na tej narcie. Wyrażnie to przeszkadza nartom. Narciarz "nartom nie daje jechać". Wcześniejsze podręczniki jazdy carwingiem wręcz namawiały do tak absurdalnej jazdy. Łatwo to rozpoznaję, narciarz po prostu w skręcie "siedzi". Wielu sie wydaje ze to dynamiczne, ze narta "kopie". Nie,ona oddaje nogom, ale narciarz tego wogóle nie wykorzystuje, wszystko zostaje zmarnowane na podniesienie się ze skrętu.Wszystko gaśnie w zarodku. Proszę obejrzeć sobie filmy z ostatniej jazdy J Kostelica jak narta wyrzuca (nie tylko narta , to również praca tułowiem) go ze skrętu. Chyba przekroczyłem limit. Gratuluję tym co doczytali do końca.. Eqiupe : Myślę że chodzi o moment w którym narciarz dojeżdzając do linii spadku , zamiast tracić siłę bezwładnosci (do krawędziowania)i wynikająca z cięzaru (dwie siły) przyjmuje krótkotrwałą pozycję frontalną (po kompensacji) i działaniem tych sił leci w dół. Pisze tak jak to czuję kiedy : "włączam dopalacz" w linii spadku. Ale moim zdaniem to jest możliwe w skręcie z kompensacją.Wtedy mam obciążenie 50/50. Nie neguję ,ze z kazdego skrętu mozna wejsc we frontalny układ, ale ważne aby znalezc tą siłę pchająca w dól.To kwestia równowagi. Jak ja sie ma, to mozna zakonczyć skret jazdą np tyłem:D (żart, ale nie do końca). Wogóle trzeba powiedzieć ,że mnóstwo energii tracą narciarze używając nadmiernie krawędzi. .
  8. Bardzo dobry temat. Chcę się wypowiedzieć , ale nie mam możliwości odnieść się do cytatu. Proszę spowodować aby tekst mozna kopiować.
  9. Gdybyś pokazał układ, i coś więcej jak wykorzystujesz krawędzie nart z przodu i z tyłu to myślę , ze łatwo by ci było odpowiedzieć. Na nartach się nie wykładamy, bo wtedy żadna nie będzie trzymać skrętu, a krawędzie napewno. Na nartach staramy sie przyjąć układ w którym obciązenie kierujemy na KRAWĘDZIE. Od tego głównie zależy trzymanie krawędzi. Moze buty masz złe, nie utrzymują stopy (pod obciązeniem wypłaszcza sie podeszwa) pod kątem. Ale nawet w tym wypadku pomaga właściwy układ.
  10. Nie posiadam aparatu, kamery. Postaram się coś wyprodukować.
  11. Okazuje się ,że sposób ostrzenia maszynką stosuję już od 10lat. Narty (krawędzie, slizgi) , używane - bo innych nie mam, przygotowuję zwykłym byczkiem (szlifierką kątową). Problemem są obroty z 11000 schodzę na nizsze 5000-6000. Używam tarczy cienkiej 4,0mm fi = 115 . Gradację wybieram na oko (trudno połapać się w oznaczeniach). Dobrze jak tarcza trochę "zabije" sie parafiną. Aby uprowadzić równo , w miejsce gdzie wkręca się rączkę zamontowałem prowadnicę, która ma sciankę zmieniającą kąt. Mam wzorniki kąta 90,89,88,87 i wg nich ustawiam prowadnicę. Nie zdarzyło mi się abym sknocił robotę. Przyznam ,że trzeba mieć dobre czucie (tylko docisku do slizgu) , bo w ruchu poziomym tarcza przesuwa się prawie sama. O używaniu takiego "patentu" wspominałem na dwuch forach. Zostałem odstawiony w kąt :biggrin:. Ale wiem swoje, nartki robię błyskawicznie. Ostrośc krawędzi okreslam światłem rzucanym na krawedz z boku. Szlifuję aż odbicie światła z krawędzi zniknie. Wygładzam papierem sciernym 300, potem 600. Pasek papieru dobrze rozłożony na płaskowniku zamocowany tasmą klejącą do płaskownika służy do zatarcia struktury po szlifowaniu. Ubytek krawędzi jest minimalny. Przy pracy trzeba zachować ostrożnosc aby nie przegrzać (rozhartować krawędzi). Dlatego często pędzelkiem rozprowadzam warstę wody na krawędz. Szlifierka jest mala 600W. Myślę ,ze sa mniejsze. Prowadnica jest wysuwana po promieni tarczy. Tarcza pracuje samą koncówką. Można szlifować boki i kąt podniesienia.
  12. niko130

    film z grudniowego treningu

    Ciekawie to widzę. Kiedy patrzę na jazdę obiektywem kamery na kasku to wydaje mi się ,że skrętów nie opóżniasz. Uwzgędniam że głowa "kreśli" inną linię niż narty. Bład wprowadza kierowanie wzroku, na kierunek kolejnej tyczki (głowa wyprzedza ruch tułowia - zresztą tak ma być). Niestety patrząc z boku widzę dość spóżnione skręty. One zmuszają do większego krawędziowania, zmniejszają prędkość. Linia jazdy musi być adekwatna do stromosci , układu tyczek i prędkości, no jeszcze do rodzaju śniegu.U ciebie tej subtelności nie dostrzegam.Są skręty gdzie nadmiernie obciążasz nartę górną , dolna Ci odjeżdza ,wtedy pojawiają sie problemy z kolejną bramką. Szczególnie to zdarza się na bardziej płaskich odcinkach. Ogólnie jazda mi sie podoba, poszukujesz prędkości. Ale z prędkością zawsze wiąże sie ryzyko niedokładnosci. Slalom coś gęsty i mocno wykrecony. Trzeba pamiętać ,że ustawieniem robi się technikę.
  13. Pisałem o nieznacznym zachwianiu równowagi i zalecałem poprawic jazdę na krawedziach. Uwaga Twoja jest "na rzeczy" Wąskie prowadzenie = utrudnione utrzymanie równowagi, kolanko w kolanko (nieznacznie, ale jest) = utrudnia kontrolę krawędzi. Witam na forum i w temacie " Techniki jazdy oraz nasze filmiki " Zaglądaj tu.
  14. niko130

    Zagięty kijek

    Kijek można wyprostować w prosty sposób . W żadnym wypadku go nie wyginamy. Wyszukujemy drewnianą belkę , najlepiej okrągłą (miękkie drewno) i uderzamy w nią w miejscu wygięcia. Oczywiscie częscią wypukłą. Po kilku uderzeniach (2-3) zorientujesz sie jak mocno uderzać. Kazdy kijek wyprostujesz , pod warunkiem, ze nie jest nad łamany.
  15. Trzeba mieć odwagę zabrania głosu i bronienia swego stanowiska. Uwaga pewnie jest kierowana do mnie (nie "fachowcem" to nie jestem , brak też papierów), ale jestem dobrym narciarzem . Ty też wielokrotnie podkreślałeś , ze nie jesteś tuzinkowym ze stoku. To dobrze jak zna sie swoją wartość. Zawodnik nie jest wart funta kłaków jak nie jest pewny siebie, tylko musi być też krytyczny do siebie. A samokrytyka to zaleta tych dobrych.M.Sz znam od dziecka. widziałem jak rozwijał sie sportowo i dziennikarsko. Lubie słuchać jego komentarze. Nie oznacza to ,że z wszystkim sie zgadzam. Człowiek mądry uczy sie na błędach cudzych i swoich. Jeśli trzeba to będę dyskutował, nigdy nie pozwalam wciskać sobie kitu. Jak nie ma wyjscia odchodzę.
  16. Oglądałem film na skitime. W temacie tego forum nie widziałem , żadnych opinii do filmików dzieci, więc zrezygnowalem. Przyznam , że tak jak Mitek uwagi głownie miałem do Ciebie. Kiedy uczymy dziecko"zakładając mu ślad" musimy być zawsze w tym samym luku a dziecko jechać po tym samym śladzie. Jest to trudno realizować , bo prowadzący ma zawsze wiekszą prędkość (nie robi błędów). Dlatego jazda nie może być dluga (3-4 łuki). Na filmie Jasiu stresuje się , bo otrzymał zadanie "jedź za mną". A jak tu jechać 2-3 minuty za ojcem. Zobacz jak kombinował, skracal dystans, a Ty ciągle mu uciekałeś. Tak jak Mitek zauważył ,źle wybierasz tor jazdy. To ma być długi ciągly łuk. Wbijać trzeba dziecku do głowy, że jazda to: WOLNO WOLNO WOLNO a potem SZYBKO SZYBKO. W tym mamy oczywiście jazdę w trawersie i w linii spadku. Przekonaj go ,że zawsze będzie bezpieczny w trawersie. Jasiu musi najpierw oswoic sie z przyspieszeniem jakie daje jazda w linii spadku. Jak to opanuje zrobi natychmiastowe postępy. Warto poświęcić czas na jazdę skrętem dostokowym (każesz mu jechać w linii spadku , niech liczy do 1,2,3,.......i np na 8 SKRET. dlugi spokojny). W linii spadku nogi wąsko (szer. barków). Wejscie do skrętu może być z poszerzenia , ale na bardzo krótko, potem nogi wężej. Potem przechodzisz do 2,3-5 skrętów łączonych. Nie zdąży nabrać prędkosci, a już sie zatrzymuje. Dzieci najczęsciej nie maja dopasowanych butów i w dużym rozkroku (szeroko narty) narty układaja się całkowicie płasko. Spróbuj tak pojechać a będziesz wiedział jak cięzko jest dziecku cokolwiek wykonać. Szerokość ma być taka z jaką chodzi, biega - to jest normalne. Dopiero jak dziecko będzie mialo opanowane wprowadzanie nart w dlugi luk i wytrzymanie psychiczne narastającej prędkości i nawyk spokojnego wchodzenia w trawers , możesz jechać przed nim. A jesli ma zjeżdzać tak jak na filmie to jedz za nim i umówionym kodem słownym (lewa, ....ręka.,noga)poprawiaj sylwetkę , ruch.
  17. Fot.5 Fot.6 Fot.7 Fot.8 Fot.9C.d. Fot.5 i 6 dalej ukazują pogłebiającą sie rotację.Widać też wyrażnie jak spogląda pod nogi. Fot.7 i 8 wstawilem , aby zwrócic uwagę , ze dla swoich dzieci (kiedy jeszcze "daja sie prowadzić" jesteśmy wzorem do nasladowania. Często to widzi sie na stokach. Jeśli więc jesteśmy świadomi swoich błędów to równoczesnie eliminujmy je u siebie i u dziecka. Dzieci które jeżdżą zawodniczo nie powinny jeździć razem (jedno za drugim). Fot.9 Jak ładnie wygląda na tym zdjęciu Marcinek Andego-W.Mitku, nie pomyliłem się (napisalem : "trochę jazdy dziewczynki")chciałem podkreślić przemianę jaka nastąpiła z sezonu na sezon. Nie można porównywać pracy rąk u obu chłopców. Inne znaczenie ma u Kacperiona inne u Łukasza. Spodziewam się , ze to już dojrzały narciarz (13lat) dużo lepiej jeżdżący od 10 letniego Łukasza.
  18. Fot.2 Fot.3Dla porównania z K. Jak widzisz :ręce,ręce,ręce. Rok , a duża różnica. Fot.2 -trochę jazdy dziewczynki. Fot.3 jazda w której szuka prędkości. Ma ładną linię skrętu. Cofnięte ręce prowokują do jazdy na tyłach (piętach) i do wymuszania rotacji góry ciała. Głowę powinien podnieść wyżej.
  19. Hurra! Tak wlasnie myslałem . Masz kolejne dwie fotki (klatki). Przy samej bramce nie powinien ,mieć taki układ . To nie slalom a gigant ,on ma jechać jeszcze długo na narcie dolnej. Fotka ostatnia pokazuje jak hamujące na jazde jest takie działanie. Po prostu narta górna przeszkadza w jeździe. Ponadto utrudnia podniesienie ciała do góry przed następnym skrętem. To jest drobny mały chłopak , musi najpierw jeżdzić z dużą obszernoscią ruchu . Brak mu masy.J A R E K : Mamy ten sam czas podobne uwagi.Nie wchodziłem w szczegóły, staralem sie wskazać zasadniczy blad. Składam sobie gratulacje!:tongue:
  20. Prowokujesz mnie?:smile:Jazda podoba mi się. Taktyka przejazdu dobra (jedna bramka spóżniona). Może lepiej by zjechał ,gdyby otworzył sie z rękoma (odcinek stromszy).Ręce ma zlączone, ale przedramiona przy tułowiu. To utrudnia utrzymywanie równowagi.Pozycja niska wymaga doskonałej równowagi. W tej pozycji jest mały błąd. Szczególnie go widać na płaskim przed metą . Kacperion za szybko przechodzi na wewnętrzną nartę. Taki układ zawsze spowalnia jazdę (przejscie na górna zawsze zaciesnia skręt, bo wpychamy za wcześnie cialo do środka skrętu).Ponad to usztywnia biodra. Stąd taka wlaśnie pozycja: Tu widać jak trzyma przedramiona. (trochę za ciemna fotka, ale zobacz na filmie). Wzorcowe przygotwanie do skrętu , ale zaraz zostanie zepsute. Utraci równowagę i wpadnie na wew. Rece blisko ciała mu w tym bardzo pomogą. Mam kolejne dwie fotki, ale nie przechodzą mi, widocznie przekroczyłem limit.One pokazują konsekwencje utraty równowagi.Mitku to jest bardzo dobra jazda, ale jeśli tego nie poprawi bedzie ciagle w miejscu.Pozdrawiam! Zyczliwy.:smile:
  21. Ostatni film . Bardzo mi się podoba. Jazda spokojna, pewna, nieznaczne zachwiania równowagi. Myslę , że powodem jest brak ruchu przód-tył . Ta pozycja na pietach buta nie moze być stałą. Należy uruchomic ręce, aby go "ciągly" do przodu (na języki). Ręce wykorzystuje tylko do łapania równowagi. Te poprawki sa tylko kosmetyczne. Jak sie go przypilnuje to będzie DOBRY narciarz. Jak poprawi równowagę koniecznie poprawić jazdę na krawędziach.Jego krawędzie to tylko uklad dośrodkowy. Ale to potem , najpierw równowaga i wyrażne przechodzenie z narty na nartę. Zapraszam do systematycznego wklejania filmików z kolejnych jazd Marcinka
  22. niko130

    Flex

    Dobry but to taki, który nie tylko trzyma stopę , ale taki który pozwoli na ruchy tułowia góra-dół i przód tył. Oczywiscie w pełnej równowadze. Ponadto przy staniu na płaskim, poziomym podlożu (podłoga), utrzymuje kolana w normalnym położeniu (tj. nie lecą do srodka , ani na zewnątrz). Ugięcie kolan nie powinno sprawiać problemu, jesli musisz używać narastającej siły to stracisz precyzyjne oddziaływanie na przody krawędzi nart (będziesz "wisiał na dziobach"). Buty to warunek wstępny aby nie jeździć sztywno.
  23. niko130

    Mladé Buky

    Bylem już 4 razy, nawet w deszczu było fajnie. MB jako pierwsze zaczęły sezon stokiem 450m , nachylenie 22-24* , grubość sniegu 30-50cm (w momencie otwarcia). Po prostu rewelacja.Obecnie mozna wszedzie jechać w ciemno.
  24. Do jazdy potrzebny jest DOBRY UKŁAD, dobry początek skretu i RÓWNOWAGA podczas całej jazdy. Przód-tyl, góra dół to niezbędne dodatki. Ponadto, trzeba pozwolić nartom jechać a do tego nie wystarczą tylko te elementy. Dochodzi czucie nart i czucie śniegu. Inaczej to.....ciężka huzaria
  25. "Sylwetka bardziej z przodu" ? TAK! Ale należy przez to rozumieć położenie srodka ciężkości, ktorego rzut pionowy powinien być w poblizu palców, a dokładniej podczas inicjowania skrętu na PALUCHU dolnej narty. Tam nie bedzie siedzenia na tyłach. Raczej unikaj równomiernego obciążenia nart, bo wtedy ustawiasz sie frontalnie i wykorzystujesz mało sprawne mięsnie tułowia.Trudniej o równowagę i precyzyjne działanie na krawędzie. Mówisz o rozsunięciu nart i to jest oczywiste. A ja mówię o "rozkroku". Jest osiągany dwojako : przez wysuwanie narty (zamierzone), i obrót nart własnie przy równym obciązeniu. Sprawdz sobie to na sucho: stań szeroko i wykonaj obrót (na piętach, lub palcach) np o 45* i stan wąsko i zrób to samo? I co ? Prawidłowo powinno być tak,że w lewo obracasz się na prawej nodze a nogę lewą obracasz razem z tułowiem. Jesli wykonasz to w zgodzie z anatomią to uzyskasz nieznaczne wysunięcie nogi lewej w stosunku do prawej ( a dokładniej - tyle ile wysuneło sie lewe biodro).Przy okazji wykonaj ten ruch z rotacją barków i z kontrrotacją .Które działanie jest lepsze? Stosuje się oba, a nawet w jednym skręcie używa się kontrrotacji z kosmetycznym działaniem rotacją.Tak jeździ się najlepsze ewolucje śmigowe (wszak jeździ się smig róznorodnie) .Przy takiej jeżdzie nie ma problemu jazdy na tyłach. Należy wykorzystywać mięsnie (najmocniejsze w naszym ciele ) pośladkowe.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...