Bumer
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
4 396 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
47
Zawartość dodana przez Bumer
-
Kilka ujęć z marcowego szusowania
Bumer odpowiedział Mario → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Nie, tylko ten pod koniec jazdy! No ale chłopak kozak jest! -
Przed wyjazdem - czy wymieniać pieniądze w internecie?
Bumer odpowiedział bartek → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Jeszcze się nigdy nie zdarzyło, abym płacąc kartą, czy korzystając z bankomatu, wymienił złotówki na inną walutę, taniej niż w kantorze.Mówię to na podstawie co najmniej 25 letniego doświadczenia. A już szczególnym zdzierstwem banków jest przeliczanie np. koron czeskich na euro a potem euro na złotówki! W przypadku euro liczy się od razu na złote, co trochę poprawia relację. Zadałem kiedyś "mojemu bankowi" pytanie, dlaczego nie liczy; koron na euro, z euro na dolce, z dolców na franki, z franków na złote, poprawiając swoje dochody. Odpowiedzi nie dostałem. :smile: Mam nadzieję że jasno udzieliłem porady co robić dla zaoszczędzenia trochę kasy? -
Dajcie spokój z tą moja "teoria spiskową". Mnie tylko wkurza jak ktoś robi coś dla siebie, zysku, poklasku,pieniędzy, sławy... a informuje, że robi to dla społeczeństwa czy np. z miłości do nart. Ja wyczuję z daleka rzeczywiste zamiary organizatorów i dostrzegam te grube nici którymi uszyli całą imprezę. I nie mówię tu tylko o "Start do nart". Pewnie, że wygrać pobyt to byłaby fajna sprawa, ale gdy sobie zdajemy sprawę, że uczestnicząc zagnali nas jak te barany do zagrody, oznakowali, pobrali dane osobowe do swojej dyspozycji, to mam jakiś taki smutek, że tak łatwo jesteśmy skłonni ulegać manipulacjom. I tak tanio można nas kupić, żeby nie powiedzieć, nabrać. Ale, każdy ma swój rozum...
-
Kurcze, łapiecie się za słówka. Wiadomo że w Alpach lepiej i więcej atrakcji, ale tam za 5-6 euro nie znajdziesz noclegu! Ciastko kosztuje 2 -3 euro, herbata 2, kanapka 3,5 itd. Jak pojedziesz w 4 osoby to pociągnie to za kieszeń. Wszystko, moim zdaniem rozbija się o kasę, oczywiście dotyczy to jedynie 99% społeczeństwa. Są tacy którzy nie muszą martwic się takimi bzdurami jak koszty, ale w tym konkretnym przypadku, jak rozumiem, jest inaczej. Pytający nie spi na kasie! ( cyt. Budżet, im taniej, tym lepiej). Moim zdaniem powinien dać sobie spokój z Alpami czy nawet ze Słowacją. W Polsce znajdzie dostatecznie dużo atrakcji dla siebie i dzieci. A jak dobrze poszpera w necie, dobrze mu doradzimy, nie wyda fortuny. Np.kupi w przedsprzedaży karnet na 5 dni i dzienna jazda wyjdzie mu za ok 40zł.
-
Tak na marginesie tego konkursu. Mam kuzynkę której syn pracuje w komercyjnej stacji telewizyjnej. Kuzynka jest z tego faktu bardzo dumna i chwali się zaradnością i powodzeniem syna. Kuzynka ma jeszcze 2 córki i bez ogródek opowiada rodzinie jak to syn dba o siostry. Obie w telewizyjnych konkursach wygrały telewizory, ekspres do kawy, lodówkę, pralkę, jakieś odtwarzacze no i kino domowe. To kino domowe to tylko jedna dostała jako nagrodę, a drugiej też się podoba ale, jak mówi kuzynka, musi trochę poczekać, bo tak szybko nie da się wygrywać.:smile:Niczego nie sugeruję, broń boze. Zetka jest inna, kieruje się innymi zasadami, chyba.: Ale, każdemu wolno słać zdjęcia,może wygra! Kilkanaście lat temu przy okazji otwierania kolejnego salonu samochodowego przez bardzo znanego biznesmena, czy też jego żonę, skodę wygrała koleżanka właśnie tej żony! Ot, taki traf. Mają ludzie szczęście. Niektórzy naiwnie wierzą że mogą je mieć. POwodzenia!
-
Ponte di Legno leży na wysokości od 1200 do 1400 mnpm. Co prawda nie byłem tam w lutym ale bywałem w grudniu, marcu i kwietniu. Z pewnością śniegu nie zabraknie, to chyba jest pewne. Co się zaś tyczy pogody, temperatury, opadów- nie ma pewności. Miasteczko to leży, no mozna tak powiedzieć na skraju Val di Sole, a dolina ta charakteryzuje się coś ponad 280 dniami słonecznymi w roku. Prawdopodobieństwo pieknej, słonecznej zimy masz duże, ale... . Co się zaś tyczy tych wysokości, to jedynie na lodowcu Presena i w Pejo dochodzi do 3000m. Reszta terenów narciarskich to od 1100m do 2500 mnpm. Przełęcz Tonale od ok. 1850 do 2500, a jak policzysz lodowiec, do 3000m. Ale tam dzieci nie musisz brać. W samym Ponte masz fajny ośrodek narciarski, obok Temu, które łączy się wyciagami z Ponte. Z resztą z Ponte masz kolejkę gondolową do Tonale. Popatrz na mapę. Reasumując, nie powinieneś się bać.
-
Narty w samochodzie - przepisy na austriackich drogach
Bumer odpowiedział JC → na temat → Samochodem na narty
"bocian", właśnie o tym piszę! Muszę dodać, że mam zawsze w samochodzie, no tylko teraz spokój i nie śmiać sie, Scyzoryk!!!!:smile: O innych duperelach nie będę wspominał bo nic nie może się się równać z przydatnością SCYZORYKA!!! -
Narty w samochodzie - przepisy na austriackich drogach
Bumer odpowiedział JC → na temat → Samochodem na narty
Mam na przyczepie campingowej która ma czarną tablicę. Na innych autach nie. Ponoć na terenie UE tablice z wyróżnikiem PL i te z gwiazdkami, wystarczają. Ale i w tym przypadku coś mi się wydaje, że "tworząc" zintegrowany system tablic rejstr. ( czytaj pod dyktando firmy 3M), urzędasy zapomnieli o postanowieniach konwencji wiedeńskiej!:smile: -
Narty w samochodzie - przepisy na austriackich drogach
Bumer odpowiedział JC → na temat → Samochodem na narty
Nie krytykujcie mnie, nie łapcie za słówka, nie przytaczajcie tzw. racji obiektywnych czy podyktowanych zdrowym rozsądkiem, bezpieczeństwem, czy choćby chęcią uniknięcia kłopotów, ale też i postawą "podkulonego ogona" ze strachu. Prawo jest prawo i po to jest ustanowione aby służyło ludziom. Dostosowanie się do postanowień prawa nie może być karane!!! Wkraczamy w jakiś absurd. Podobna dyskusja była prowadzona w sprawie karnetów, a konkretnie tzw. regulaminów korzystania z ośrodków narciarskich, które to regulaminy zawieraja sprzeczne z prawem postanowienia. Oczywiście w tym przypadku ranga jest niższa, dotyczy prawa krajowego. W przypadku podróży autem po terytorium innego kraju, sprawa dotyczy prawa międzynarodowego. Sądzę, że tak w przypadku karnetów jak i w drugim, podróży autem po Austrii, ( nie pytano wprost o obowiązki obywateli polskich w polskich samochodach i konwencję wiedeńską) nie uwzględniono obowiązujących aktów prawnych wyższej rangi!!!! Zwracam tylko na to uwagę, a nie namawiam do podróży w zimie na oponach letnich. Czy tak trudno to zrozumieć? Pamiętajcie że znajomość prawa może Wam pomóc. Nieznajomość zaś, nigdy nie zwalnia od odpowiedzialności. A co z tą wiedzą zrobicie, Wasza sprawa! -
Narty w samochodzie - przepisy na austriackich drogach
Bumer odpowiedział JC → na temat → Samochodem na narty
Diabeł tkwi w szczegółach. Pan policmajster mówi o austriackich przepisach obowiązujących austriackich obywateli i zarejstrowane w Austrii auta ( dot. obowiazkowego wyposażenia dodatkowego auta). Konwencja wiedeńska o ruchu drogowym jest aktem wyższej rangi niz wewnętrzne przepisy danego kraju, a o niej pan policmajster ani słowa nie powiedział. Po raz kolejny piszę, zgodnie z w/w konwencją, polski obywatel poruszajacy się autem zarejstrowanym w Polsce i posiadajacy wymagane przepisami polskiego prawa dodatkowe wyposażenie, może poruszać się po drogach państw, które konwencją podpisały. Austria podpisała! Może przy następnej wizycie należałoby zapytać pana policmajstra o wyjaśnienia w tej materii? Ciekawe czy w ogóle wie o tej konwencji? Tak więc za brak kamizelki można nam skoczyć. To samo dotyczy opon zimowych na drogach bez lodu czy śniegu w okresie zimy. -
Nooo! Ruch na stoku jak nie wiem co!:smile:
-
Ja także polecam Tylicz. Jest to co prawda mała i cicha miejscowość bez atrakcji, ale w odległości 5 km masz Krynicę. W Krynicy, jak dobrze zaplanujesz pobyt, ani Ty, ani dzieci nie będziecie się nudzić( Kolej na Jaworzynę, Kolej na G. Parkową, pijalnia, deptak, baseny w hotelach, lodowisko, kuligi, może jakieś zabiegi?). W Tyliczu są 2 ośrodki narciarskie, jeden nawet z wyciagiem krzesełkowym. Stoki łagodne a ceny sporo niższe niż w Krynicy. Niedaleko od Tylicza masz też uzdrowisko Bardejov- warte odwiedzenia. Ale ja mam dla Ciebie też inną propozycję- Góry Świetokrzyskie. Może Bałtów, moze Krajno? Tu z pewnościa zapłacisz mniej za pobyt. Jeśli jesteście "zielonymi" narciarzami to wystarczy Wam niewielka górka. Jak dobrze zorganizujesz pobyt, rodzina będzie zadowolona. Żeby tylko pogoda dopisała.
-
Cóś tu nie rozumiem! Albo ten internet tak wolno z Alpów idzie, albo wy w ogóle nie śpita!:eek:
-
Pomysł z tym "krzesłem" bardzo mi sie podoba. Ja natomiast proponuję wersję oszczędnościową wyciągu krzesełkowego- bez krzeseł. Przy zakupie karnetu dostajesz szelki ( uprząż) z zaczepem. Zapinasz szelki i zaczepem przypinasz sie do haka zamocowanego na linie. Wisząc na szelkach wyciag transportuje ciebie na górkę! :smile:
- 13 438 odpowiedzi
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
I ja także dołączam się do pięknych życzeń. Wszystkiego najlepszego Johnny_ narciarzu!
-
Kask Narciarski REUSCH rozmiar 58 (M)
Bumer odpowiedział Zbyszek_z2 → na temat → Giełda sprzętu narciarskiego
Na mnie za mały. Tak sobie piszę, cenę dałeś super! Może ktoś z Orlenu to przeczyta i weżmie przykład.:smile: Benzyna 1 zł z dostawą do domu! :cheerful: -
Znaczy się że dojazd na nartach z góry do Alpincenter jest możliwy? Utrzymują go sztucznie, bo chyba śniegu to za wiele tam nie ma?
-
Kask Narciarski REUSCH rozmiar 58 (M)
Bumer odpowiedział Zbyszek_z2 → na temat → Giełda sprzętu narciarskiego
Ale musiał cisnąć żeby za taką cenę się go pozbyć!:smile: Z kosztami wysyłki! -
A cóż takiego specjalnego jest w tych strojach? Materiał z Chin, suwaki z Chin, szycie także, lub gdzieś w Azji. No, projekt wizualny może być dziełem własnych lub najętych projektantów i rozmiarówka może uwzględniać trochę większe rozmiary Skandynawów. Czyli może mniej pasować na kurdupli. A najważniejsze to MARKA, BRAND, LOGO itp. Za to płacimy najwięcej.
-
Aby łatwiej zinterpretować wyniki testu, dobrze byłoby mieć wiadomość kto oceniał. Wiem że pośród oceniających byli znani sportowcy. Przypuszczam że skład był uzupełniony przez ludzi stale związanych z narciarstwem, posiadających dobre umiejętności jazdy na nartach. Jeśli tak było, test jest jak najbardziej wiarygodnym i odzwierciedlającym doznania bardzo dobrych narciarzy, wymagających i umiejących wykorzystać cechy sprzętu. Dla amatora jazd nartostradowych w czasie tygodniowego pobytu w ferie może być mniej przydatny, a nawet wprowadzać w błąd. Wiadomo, większość ludzi kieruje się opiniami innych, reklamą itp. Reasumując, patrząc po sobie, i transformując testy narciarskie na bliską mi dziedzinę, motoryzację, nigdy bym nie kupił Fabii czy Yarisa. Ludzie jednak inaczej oceniają, co widać po wynikach sprzedaży. A co się tyczy nart sportowców i sklepowych, to wydaje mi się, że występuje tu taka sama zależność jak np. F1. Silnik Renault z F1 nijak się ma do tego z Laguny, choć ma takie samo logo.
-
JC, proszę napisz może coś więcej o doborze osób do testów sprzętu w ramach Worldskitest. Kto dobiera i kto testuje?
-
Jak zwykle, dyskusja rozwija się w kierunku dzielenia włosa na czworo. Ma chłop 1700zł, jeżdzi tak jak sam się nauczył z pomocą kuzyna, chce kupić narty z wiązaniami. Zwięzła i przemawiająca informacja. Chce narty uniwersalne dla "średniaka", na każde warunki. Nasze rady powinny pomóc pytającemu. Własne preferencje, dokonania czy analizy niczemu nie służą. Reasumując, możesz brać Progresory z tym że wg mnie, na rynku są narty bardziej "przyjazne" do amatorskiego, rekreacyjnego uprawiania narciarstwa. Dodam że jeżdziłem na Progresorach.
-
Dokąd na narty w Słowacji sezon 2012 - 2013 ?
Bumer odpowiedział zbych400 → na temat → Słowacja, Czechy
Myślę że dobry wybór. Mam sentyment do tego miejsca, jeżdziłem tam w latach 90. Poszukaj ( tego słowa tam nie uzywaj) kiedy Węgrzy mają ferie, bo wtedy jest ich tam multum. Z Budapesztu mają 200 kilometrów. -
Szukający porady ma do 1700zł na zakup nart z wiazaniami. Jodek1 radzi wyjazd 800 km do Austrii i tam testowanie nart. Te 1700 zł może z bidą wystarczy na te testy, wypożyczalnie, pobyt, skipas i drogę. Moze wystarczy jak szybko trafi na pasujący model nart. A za co kupi te upragnione narty? :smile: Przypomina mi się historia pomocy konsultingowej zagranicznej dla naszych firm we wczesnych latach 90 ub. wieku. Do jednej z firm zostali delegowani w ramach jakiegoś programu rządowego "spece" z Danii. Stwierdzili, że praktycznie cały sprzęt firmy nadaje się do wymiany, zaplecze do zburzenia i budowy nowego. Na pytanie a skąd na to wziąć kasę jak brak na pensje dla załogi, odpowiedż brzmiała - nie wiemy! Aha, spece zatrudnili sobie "asystentki". Rachunki za hotel i asystę wynosiły kilkadziesiat tysięcy zł. To tak na marginesie odnośnie kosztów. Nie sądzę aby w przypadku testowania nart potrzebna była asystentka, ale kto wie czy by się nie przydała, aby potrzymać np. kijek?:smile:







