Bumer
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
4 396 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
47
Zawartość dodana przez Bumer
-
Drętwieje Ci noga bo jest ucisk. Ucisk na żyły, tętnice czy może nerwy, czy jeszcze coś tam. Przyczynę, czyli ucisk musisz wyleliminować. Każdy człowiek ma indywidualną budowę i jego lewe i prawe "części" różnią się. Niejednokrotnie nawet znacznie. Nawet dżinsy LEE szyli kiedyś z szerszą lewą nogawką! U Ciebie popadło akurat na stopy, no i masz problem. Moim zdaniem wkładka może i trochę pomoże ale aby usunąć przyczynę, musisz mieć buty o różnych wymiarach/objętości/kształcie. Robią takie na specjalne zamówienia, było nawet na forum o tym pisane, ale to duży koszt. A może wyjściem byłoby dobranie miękkich butów, tzw kapci? Jednego mocniej ściągniesz klamrami i tyle. Z pewnością w dobrych sklepach z butami rozwiążą Twój problem, no chyba że jedną nogę masz z 15-20% większą od drugiej. Można np. buty frezować zdejmując w odpowiednich miejscach materiał. Mam nadzieję że sobie poradzisz!
-
Drogo w tym sklepie. Jeden rubel to 0,1 zł. Do ceny należy doliczyć jeszcze koszt transportu no i te wszystkie opłaty bankowe- ze złotego na euro, z euro na ruble, czyli przynajmniej 15% więcej od kursu kantorowego. A cyrylica... Kiedyś wszyscy uczyli się tego języka. Przykro ,że tak bystra wsie zabyli.
-
Ano odchodzimy. Zauważcie że w obecnej Polsce, tak wesoło i irracjonalnie poukładanej, to nawet pisząc o ostrzeniu krawędzi, łatwo przejść na społeczno-polityczno-kryminalny temat!
-
A u nas się tak "inwestuje"!:smile: http://www.hotmoney.pl/NBP-ma-nowe-logo-i-barwy-za-300-tys-zl-Warto-bylo-g32019
-
Na jednej górze zrobili w ostatnim roku więcej niż my w Polsce!
-
Myślałem że będzie Bob Dylan... Tu "moje wakacyjne odkrycie". Są ładne "rzeczy" na tym świecie, oj są! http://www.youtube.com/watch?v=7TWKD3Y8Lbk
-
Pisałem żeby zamknąć temat bo może dać wskazanym przeze mnie osobom zły przykład. Ale dlaczego od razu wycinać mnie? Patrząc na ten kabaret wokół stwierdzam, jest śmieszniej niż za komuny! Wszędzie! ( A cenzura podobna)
-
Zamknijcie już ten wątek! W każdej chwili może go odwiedzić pan premier, czy ten wicepremier od kreatywnej księgowości oraz minister od składkowego zegarka i dróg i inni spece z GDDiA! :smile: Dziś może tylko nakłamią idąc za przykładem "alpejskich kłamczuszków", ale jutro my możemy za to płacić kary.:sorrow:Zamknijcie, choć może jest dla niektórych trochę racji w liczeniu długości odcinka drogi pokonanej zakosami. Nie każdy jeżdzi, czy na nartach, czy samochodem, na trzeżwo!:smile:
-
Więc w rywalizacji sprawdż czy są fajne, i czy "kierownik" do ich możliwości dorasta. Inaczej się nie da, bo albo mamy odrobinę benzyny we krwi i jesteśmy wojownikami, albo "teoretykami" typu M. Prokop z Automaniaka.
-
Jak to nie pomyłka? Miało być chyba że uczyć nie powinien "RODZIC", a nie rodzić! Bo co ma rodzenie do nauki jazdy na nartach? No ale wyszło jak wyszło i zdradziłeś swoje poglądy na temat najważniejszy dla istnienia i dobrobytu narodu. A co do Twojego poglądu na temat wychowania i kształcenia, to także mam inne zdanie. Nie trzeba wydawać 300 czy 500 tys zł ,aby człowieka wykształcić, i aby z blokowiska, SPOD strzechy, czy nawet "z pod brudnej płachty" , doszedł do swojego domu z ogródkiem. Niektórzy wydają właśnie dużą kasę na naukę, ale z mizernym efektem.
-
Zażartowałem z Twojej pomyłki, a Ty tak poważnie to potraktowałeś temat. Ale skoro już wypowiedziałeś swoje stanowisko w sprawie, to z przykrością muszę stwierdzić że się mylisz. Bardzo! Mam nadzieję, że jak się zestarzejesz, to zmienisz zdanie, ale będzie już za póżno. Przypomnisz sobie moje słowa patrząc na biegające wokół Ciebie ciemnoskóre dzieci, które jakoś tak do nart się nie nadają:smile:.
-
Kieleckiemu "superoesowi" o wiele bliżej do wyścigów niż rajdów. Po prostu polega on na trzykrotnym (jak warunki pozwolą), czterokrotnym pokonaniu wyznaczonego odcinka toru o długości ok.2,5 km i nawierzchni asfaltowej. Jest to odcinek szybkościowo-techniczny. Na trasie są szykany z ustawionych opon. "Techniczność" trasy powoduje że nie tylko moc auta ma znaczenie. Tor posiada oczywiście odpowiednie zabezpieczenia a udział w zawodach jest raczej bezpieczny, oczywiście dla kierowców, bo dla aut, niekoniecznie. W Ułężu na starym lotnisku organizowane są też amatorskie wyścigi. Tam jazdy jest trochę więcej i dopuszczalna jest sytuacja wyprzedzania aut na torze. Inne zawody to już dla licencjonowanych zawodników, wyścigowy puchar Polski ( jakby II liga), i wyścigowe mistrzostwa Polski (I liga). Udział w tych zawodach to już inna półka cenowa- homologowany strój, kask z hansem, klatka, fotel, niezbędny system gaśniczy i elektryczny ( nie mniej jak 8-10 tys zł ), - że o wpisowym już nie wspomnę!!! Co się zaś tyczy ilości imprez w Kielcach, -jest ich i tak bardzo dużo! Proszę pamiętać że tor jest wynajmowany przez różne instytucje ( np kluby miłośników różnych marek aut), do testów, do programów telewizyjnych, dla kursów, dla szkół doskonalenia jazdy i innych zawodów sportowych (np. puchar fiata). Comiesięczna impreza to moim zdanie optimum. No a w niedzielę jest giełda samochodowa która przekształciła się juz w bazar!!! No cóż, z czegoś trzeba żyć i mieć dochody. Smutna prawda. Każdemu proponuję udział w takich imprezach aby zweryfikowali swoje wyobrażenia o umiejętności jazdy, no i nauczyli się. Nic tak nie uczy jak jazda na granicy mozliwości auta i kierowcy. Tego nie mozna robić na drogach publicznych ( no chyba że jest się świrem), a jesli się robi, to z reguły niedługo. Jazda na torze pozwala nam na doskonalenie swojej techniki, pozwala na poznanie zachowania auta w ekstremalnych warunkach i uczy pokory.
-
Następna impreza będzie chyba w sobotę 26.pażdziernika. Najlepiej wpisz w google "Automobilklub kielecki" lub "superoes" i wszystko znajdziesz. a jak się jeżdzi- popatrz np. na youtube. Uwierz mi, na filmie wygląda to o wiele wolniej i delikatniej niż jest w rzeczywistości.
-
Przyjedż na "superoes" organizowany przez automobilklub Kielecki na torze w Miedzianej górze koło Kielc. Wystartujesz, zobaczysz na jakim poziomie jezdzisz.
-
Samemu to trudno się nauczyć jazdy na nartach. Z pewnością można nauczyć się ślizgać, ale wyrobienie sobie prawidłowych nawyków i techniki, to już chyba nie. Kolego WW, rodzić to trzeba jak najwięcej!:smile: W przeciwnym razie wymrzemy, no i kto będzie na nartach jeżdził?
-
Ale jaja! Ciekawe na co potrzebne były pieniądze dotychczasowym włascicielom? I jeszcze jedno, - najnowocześniejsza w Polsce kolejka!!!:smile: Wybudowana w 1997r, wagoniki zniszczone, zajszczane, a jednak najnowocześniejsza! No cóż, piszący o krynickiej kolejce "nie posiada wiedzy" na ten temat.
-
Gdzie w Polsce są najlepsze trasy?
Bumer odpowiedział marta88 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Martwi mnie sytuacja w Wierchomli. Tam nic się nie robi, oprócz podnoszenia cen oczywiście!!! Pamiętam Wierchomlę z czasów jak był tam jeden talerzyk do wysokości mniej więcej obecnego szałasu pośrodku trasy. Póżniej wybudowano kolej krzesełkową, urządzono Polanki. Z roku na rok coś przybywało, te Frycki i inne wyciagi, a budowa krzesła i orczyka w Szczawniku były przełomowym momentem w historii Wierchomli. Nie wspomnę tu o hotelu i jego rozwoju i rozbudowie,i innych tam ratrakowniach i domkach, bo z tego nie korzystam ( okazjonalnie kupuję tam gazety). Właśnie rozwój Wierchomli zatrzymał się z chwilą budowy Szczawnika. Krzesło, jak pojawiło się po orczyku, było lux, ale teraz to staroć. Prawie 15 minut na szczyt! Mimo dużych mozliwości terenowych tras nie przybyło, ani ich nie modernizowano. Szkoda, wydawało mi się że ośrodek ten będzie ciagle się rozwijał, a tak wieje nudą. Wjazd na górę 15 minut, zjazd niecałe 2 minuty, i to jeszcze oczy trzeba mieć w d..pie żeby za załomem terenu czy na przewężeniu kogoś nie rozjechać. Tam nawet nie odgrodzą trasy od szałasu, więc w każdej chwili możesz mieć spotkanie z durniem wycinającym popisowy podjazd pod szałas w poprzek po całej szerokości trasy. To samo dotyczy kolejki do wyciągu na dole. Jest to najbardziej stromy odcinek i z reguły najbardzej wylodzony lub z muldami. Wielokrotnie widziałem durniów wpadających na ludzi stojących w kolejce, a jeden taki to nawet spadł pod barierką na drogę. Ten stromy odcinek i trasa nie są oznakowane i łatwo, jadąc wzdłuż kolei, ale po prawej stronie głównej trasy, po prostu spaść do samej ratrakowni. Po prostu uskok nie jest oznakowany, odgrodzony, no i oczywiście nie jest ratrakowany, choć to ma mniejsze znaczenie, bo jak jedziesz szybko to zanim osiądziesz na śniegu, to se pofruwasz! Żeby nie kończyć tak na smutno, może w tym roku zobaczę coś nowego w Wierchomli? -
Coś mi się tu wydaje, że pytającemu bardziej zależy na markach i nazwach niż na kurtce. Jak widzisz Mitek, wielu na tym forum uważa, że podstawą narciarza jest jak najdroższy, bajerancki i najnowszy sprzęt. A Ty za co przepraszasz? Tak samo ja odebrałem te reklamy, te "gęsiopióre" swetry czy "młodoowieczkowe" gacie. Coś mi się wydaje, że niedługo przeczytam o wyższości wody kolońskiej Kenzo np. nad Boss. Po Kenzo ( tu adres sklepu- bądz alledrogo) mniej marznie twarz!:smile:
-
Bill, czy pomocy udzielali Ci w International Medical Center? Rzeczywiście obsługa tam odbiega od naszych standardów. Widzisz, Warta za wszystko zapłaciła, a BRE Ubezpieczenia nie chciało. Mimo że to BRE wskazało i poleciło mi ten ośrodek medyczny po zgłoszeniu wypadku. Dziś złość mi przeszła, a dziadów omijam szerokim łukiem. Dobrze, że z ręką nie było komplikacji, a to chyba najważniejsze. PS, ale do Livigno mnie ciągnie!
-
Oczywiście, cudów techniki ani wspaniałych ośrodków nie należy się tam spodziewać. Wiem cosik o Żabljaku, Bielasicy i to wszystko. Jadąc w lecie na urlop podziwiałem te góry i tak mi się zamarzyło, że może warto coś odmienić. Wiem że to daleko od nas, ale atmosfery Bałkanów nie da sie niczym zastapić. Kto tam był i polubił, wie o czym piszę.
-
Czy ktoś odwiedził jakiś osrodek narciarski w byłej Jugosławii? Moze macie jakieś doświadczenia.
-
Aleś se wybrał termin!:smile: Na narty w okresie Bozego Narodzenia? A gdzie postawisz samochód? Z moich doświadczeń wynika, że jedynie w Nowy Rok jako tako da się pojeżdzić, bo towarzystwo odsypia sylwestrowe szaleństwa. ( opinia dotyczy Krynicy i została wystawiona na podstawie własnych doświadczeń :sorrow:)
-
Opisywałem na forum swoje perypetie z BRE Ubezpieczenia. Pamiętajcie, tylko nie oni. Nie polecam. Co ja piszę? Zakazuję kontaktów z nimi! Dziada i naciagacza, gdy tylko raz oszuka, należy omijać szerokim łukiem! Przestrzegam!
-
Na którą "górę"? W Pejo wjeżdża sie na wysokość 3000m. No chyba że miałeś na mysli samochód. Jeśli tak, to rzeczywiście parking przy dolnej stacji zlokalizowany jest na wysokości koło 1600mnpm
-
Strój składajacy się z membrany, ocieplenia i bielizny, jest bardziej wszechstronny. Zawsze mozesz dobrać ocieplenie do panujących warunków. Poza tym łatwiej tak zestawiony strój utrzymać w czystości. Zawsze łatwiej uprać polar niż ocieploną kurtkę. Moja propozycja; membrana ( softshell lub gore), polar ( np. dwie sztuki, grubszy i cieńszy) i bielizna ( także cieplejsza i cieniutka). Majac taki komplet w każdych warunkach bedziesz odpowiednio chroniony. Za 2-2,5 tys zł z pewnoscią go skompletujesz!







