Rohace w mrozie i słońcuNo i stało się - sezon rozpoczęty :biggrin: Jaka zima jest każdy widzi więc dłużej czekać nie było sensu + to tylko 270 km :stupid: Po drodze spektakularne mgły przeplatane widokami wiosennymi oraz zimowymi (w dolinkach mrozik pięknie zabielił) Więc już po nieco ponad 4 godzinkach jazdy :eek: meldujemy się na parkingu. Jest spoko tzn. już sporo przyjechało ale jeszcze większość parkingu wolna. Temperatura na minusie a bezchmurne niebo zwiastuje genialny dzień - i taki on był. Oczywiście można narzekać, że ludzi sporo (po 13 luzik; po 14 parę osób:cool:, że trzeba odstać 3 minuty do kanapy; że lód pod spodem i ..te...no...jakie to jest to ważne słowo:confused:: ...a...odsypy :biggrin:; że wieje na górze...itp. itd. Dla mnie- genialny pierwszy dzień. Po pierwszej fali narciarzy szybko luzuje się bo pasza wzywa. W miarę, jak ludzi ubywa nawet mój syn (debiut na Rohacach) stwierdza , że się fajnie po muldach jeździ i można się puścić bez obawy kolizji też. Cóż, Rohace jakie są każdy wie. Nie zawiodły po raz kolejny :tongue: