Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

kmarcin

VIP
  • Liczba zawartości

    1 110
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez kmarcin

  1. Jesteście sadystami znęcając się nad nami takimi zdjęciami, opisami, pogodą, warunkami, a my jesteśmy masochistami patrząc na to i zadając sobie ból, że nas tam nie ma :laughing:
  2. Ech, a gdybym nie zmajstrował, to pewnie byłbym tam z wami w tej bajce :smile: Super foty, świetne warunki i obyście tak do końca mieli :smile:
  3. Wjechanie w dzieciaka to nie był wypadek, przypadek, tylko efekt brawury, cwaniactwa, popisywania się i lekkomyślności. Jakbyś w ten sposób w mojego wjechał to miałbyś po prostu oklep, a jakbyś mu przy tym zrobił jakąś krzywdę to jeszcze miałbyś sprawę w Sądzie i trochę popłynął finansowo. Zdajesz sobie sprawę jaki uraz na psychice małego dziecka możesz wyrządzić takim wjechaniem w niego nawet bez konsekwencji? Zdajesz sobie sprawę, że takiego bezmyślnego zachowania mógłbyś naprawdę bardzo żałować także finansowo gdybyś zrobił komuś krzywdę? Ludzie teraz nie są głupi i są bezwzględni w dochodzeniu swoich praw i spokojnie byś popłynął na kilkanaście-kilkadziesiąt tys. zł za taki wyczyn. Pół biedy dla ciebie gdybyś miał ubezpieczenie od tego typu zdarzeń, ale jeżdżąc w Polsce czy wyjeżdżając na dzień czy dwa na Słowację lub do Czech pewnie nie pomyślałbyś o czymś takim.
  4. Ale zima :eek: A wyprawa, zdjęcia i opis super :applause:
  5. No fajną grupą pojechaliście, Lexus, Ferrari :stupid: A przy okazji to super warunków, pięknej pogody i świetnego, bezpiecznego jeżdżenia przez cały pobyt :smile: Nie mogę być, to chociaż popatrzę, także w trakcie picia i niepicia to wrzucajcie foty i piszcie :wink:
  6. kmarcin

    Polska warunki narciarskie 14/15

    A ja dziś prawdopodobnie zakończyłem tegoroczny sezon narciarski, podczas którego bodajże 17 czy 18 razy jeździłem jedynie na okolicznych górkach (Kielce-Telegraf, Kielce-Stadion, Tumlin, Niestachów, Bodzentyn), a to w związku z tym, że niedługo pojawi się drugi synek, Marcel (Bartek wybrał imię dla młodszego brata, bo uwielbia Marcela Hirschera), a stan i forma żony nie pozwoliły na żadne dalsze wyjazdy i razem i samodzielnie. Największą radością z tego sezonu są dla mnie postępy Bartka. Uwielbia narty, uwielbia jeździć, oglądać zawodu PS w tv i stara się, tak że kompan na narty, wyjścia i wyjazdy jest. Tylko, że teraz każde wyjście kosztuje przynajmniej 2x więcej. Na ten ostatni raz wybrałem się razem z młodym na Telegraf. On bardzo chciał akurat tutaj, a ja wcale nie protestowałem. W nocy był mróz -2'c, tak więc liczyłem że przynajmniej na początku stok będzie lekko zmrożony. Przed 10 ubieranie, pakowanie i po 3 minutach jesteśmy z Bartkiem na parkingu. Jak się okazało mimo, że stok jest czynny od 10, to od 8 czy 9 trenowało na nim kilkanaście dzieciaków ze szkółek, które zdążyły już rozjeździć stok, a temperatura ok. 8'c temu dopomogła. Tak, że warunki były bardzo wiosenne, narciarzy niewielu, miękki śnieg, sporo odsypów, ale na szczęście niezbyt dużych, a mimo to jeździło się naprawdę bardzo fajnie i przyjemnie. Tak, że zakończenie sezonu choć skromne, to jednak bardzo udane. I tak zastanawiam się ile Telegraf jeszcze wytrzyma, bo przyszły tydzień to ładna pogoda i temperatury ok. 14-15'c. No i na koniec jak zwykle kilka zdjęć:
  7. kmarcin

    Na granicy niemożliwego

    Kapitalny filmik, super realizacja i niesamowite umiejętności rowerzysty :applause: klasa, którą można oglądać i podziwiać bez końca :happy: Jest jeden gość, Vittorio Brumotti, ten na szosówce wyprawia takie numeru, że szok :eek: jego filmików jest mnóstwo, co chwila jakiś numer pokazuje na FB, genialny jest :applause:
  8. Mariusz bierz tą kamerkę do Egiptu, Chorwacji, ew. na basen z fajnymi laskami i będzie co oglądać, bo nasze wody, to raczej mętny obraz i mało ciekawe rzeczy :crazy: A w akwarium już fajniej to wyglądało niż w tej rzece :wink: Tak mi się skojarzyło :stupid: Kiedyś jak uczyłem się robić zdjęcia, to robiło się takie ćwiczenie mające związek z zamrażaniem ruchu w zależności od czasu otwarcia migawki. A chodziło dokładnie o ruch wody jak np. w tym filmiku, czy generalnie fontannie, wodospadzie. No a że czasem najprostsze rozwiązania są najskuteczniejsze, to fotografowało się... spuszczaną wodę w kiblu, bez innej zawartości żeby nie było :stupid: I na tym przykładzie można było łatwo zobaczyć różnice w zależności od czasu naświetlania :laughing:
  9. Jak film jest z głową zrobiony to o czym by nie był, to jest fajny :happy: Wykorzystanie światła, klimatu, dobre kadrowanie, pomysł i dajny montaż i nawet kajakarstwo, które jakoś mnie nie ciągnie robi się ciekawe.
  10. kmarcin

    Rowerowe eskapady - relacje

    No i dobrze Mariusz, że poruszałeś się na rowerze, bo to same plusy zwłaszcza w taki ładny dzień jak dziś. I mięśnie popracują, zmęczysz się, dotlenisz, odporność wzrośnie, wytrzymałość i kondycja.A ja dziś szosowo lekko pojeździłem i po 25km musiałem odłączyć się od ekipy i wcześniej wracać do domu, tak że zrobiłem równe 40km. Kondycji nie ma, siły też nie, nie ma wyjścia i trzeba trenować. A szosę pokochałem, to jest to :happy:
  11. A ja nigdy w Bałtowie nie byłem i z przyjemnością obejrzałem filmik :happy: Na pierwszy rzut oka po tym co widziałem, to jakoś tam niebezpiecznie :shocked: Jazda szybka, a na stoku pomieszanie zasuwających zdrowo i uczących się jeździć, gdzie każdy jedzie jak chce i w różne strony. A widać, że to jeszcze wczesne godziny, a stoki nie maksymalnie zapchane.
  12. kmarcin

    Polska warunki narciarskie 14/15

    Michał napisał krótką relację z wczorajszego biernego nartowania z synem na kieleckim Telegrafie. Ja też zabrałem swojego, z tymże był to jego pierwszy raz w ogóle na Telegrafie. Uznałem, że można już spróbować. Na początku kupiłem tylko dwa zjazdy, ale Bartek zaskoczył mnie mega pozytywnie i bez problemu zjechał, raz, potem drugi, tak że dokupiłem jeszcze po 10 zjazdów. Narciarzy było bardzo mało, warunki mimo dodatniej temperatury dochodzącej do 9'c były bardzo dobre. Śnieg był co prawda miękki i wolny, ale nie robiły się żadne przetarcia, odsypy i inne niebezpieczne niespodzianki. Do 12:30 było naprawdę ok i można było się solidnie wyjeździć.
  13. W świętokrzyskim jest ta plaga, bo stoki są łagodne i dosyć szerokie i większość z tych bezkijkowców potrafi jedynie zjechać na krechę i to często grupowo, ewentualnie czasem w tym pędzie w dół pojedzie kilka szerokich skrętów na krawędziach. Nawet na Telegrafie można spotkać wielu takich jeźdźców, których narty niosą w dół bez żadnej kontroli, tylko tu jest o tyle dobra sytuacja, że przeważnie jest mało narciarzy, a po spadku jest potem ok. 150 metrowe wypłaszczenie do wyciągu, gdzie jakoś udaje im się wyhamować. Ciekawy jestem co by było, gdyby stok kończył się powiedzmy tak jak w Wierchomli :crazy: Kolejną sprawą jest to, że osoby uczące się jeżdżą bez kijków. A nauka czy to przez instruktora czy przez znajomych, rodzinę kończy się przeważnie w momencie nauczenia się utrzymywania równowagi na nartach oraz zjechania i wyhamowania pługiem. I taka osoba nigdy nie jechała z kijami, więc uważa że skoro sobie daje radę bez nich to jej nie potrzebne. A jak z ciekawości weźmie, to totalnie nie wie co z nimi zrobić. Mnie ciekawią z kolei inni narciarze, którzy mają kije, jeżdżą z nimi, ale podczas zjazdu trzymają oba w jednej ręce :stupid: I zjeżdżają tak cały czas nie wykonując przy tym żadnych ćwiczeń. Leitner, a jeszcze w tym roku jeździłem na orczykach czy talerzykach z synem przed sobą, a w jednej ręce trzymałem kije i swoje i jego. Nie jest to za wygodne, ale da się to ogarnąć bez najmniejszego problemu. Był okres, że też jeździłem bez kijów, bo zafascynował mnie bodycarving. Rękawicą śniegu dotykałem, a i owszem, ale była to parodia właściwej jazdy. Na szczęście przez swoją bezmyślność i brak umiejętności wjechałem w drzewo, które mimo, że skończyło się jedynie mocnym stłuczeniem uda, to skutecznie wybiło mi z głowy bodycarving :stupid: :laughing:
  14. Ja na przykład choćbym bardzo chciał to nie skleję tak nóg, bo mam dość mocno ograniczoną ruchomość stawów biodrowych. Trzeba by mi je przywiązać jedną do drugiej, ale wtedy byłby duży dyskomfort i ból. A żebym założył nogę na nogę to trzeba by mi było pewnie wyrwać kości udowe ze stawów :laughing: W normalnym funkcjonowaniu mi to w ogóle nie przeszkadza, ale ładną jazdę na nartach bardzo utrudnia :frustrating:
  15. A miał włączone Endomondo? Bo jeśli tak, to na stronie można chyba śledzić gdzie jest akurat użytkownik.
  16. Ale Wam się super wyjazd szykuje :applause: Ekipa super, to teraz tylko żebyście pogodę i warunki mieli przez tydzień takie jak w pierwsze dni w Ischgl :happy: No i pewnie będzie relacja sezonu na forum :happy: obfotografujcie i sfilmujcie wszystko i dawajcie na maksa :crazy:
  17. JaroW rób zwykłe przejścia między poszczególnymi elementami filmu, a nie efekty rozsuwanie itp. Będzie na pewno nowocześniej, dynamiczniej. Te wszystkie efekty przejścia między fragmentami to taki relikt przeszłości jak z kamer VHS :laughing: Jak filmujesz z tyłu jadąc za kimś to staraj się jechać bliżej nich, choć to pewnie nie łatwe i bardziej niebezpiecznie, bo ci których filmowałeś to szybkie i dynamiczne kozaki jak widać :laughing: No i czasem skróć jakiś fragment po to, żeby pokazać najefektownejszą jazdę, momenty. Fajnie że stosujesz miejscowe slow motion dla pokazania jakieś sytuacji np. prowadzenia nart. Bardziej urozmaicaj miejsca filmowania, tj. z tyłu, od przodu, z boku, z najazdu, itp. A i tak jak na pierwszy raz jest ok :applause:
  18. Mariusz jak dla mnie mógłbyś urozmaicić jeszcze filmik jakimiś przebitkami w postaci panoramowania stoku, infrastruktury. I troszkę krótsze wstawki np z jechania wyciągiem, przejścia przez bramki. A tak poza tym to jest naprawdę fajnie zważywszy, że to też twoje początki.
  19. Nie da się jechać normalnie i co skręt odwracać się i rozglądać czy ktoś aby szybciej nie jedzie z góry. Tak samo jadąc z góry nie zna się myśli i zamierzeń jadącego przed nami, ale przynajmniej go widzimy w naturalny sposób, mamy większy wachlarz możliwości i mamy większą możliwość wybrania toru jazdy. No ale czasem to się nie udaje, nie udawało i nie będzie udawać w przyszłości i to nie tylko przez lekkomyślność, brawurę, brak umiejętności, ale często też przez zwykły przypadek.
  20. Nie wiem m!xeR. Andrzeja broń Boże nie winię, bo gdybym ja też jechał ostrożniej, trochę wolniej, uważniej, to by do tego nie doszło, a jechałem na full. Tu jest tak samo jak z wypadkami samochodowymi, niby nikt tego nie chce, a jest ich mnóstwo. Po prostu zbieg okoliczności, błędów, przypadku w jednym czasie. I nie ma znaczenia czy jedzie się 60 km/h czy 40. Jedyną stłuczkę na drodze przez 20 lat odkąd mam prawo jazdy miałem 2 lata temu. Na drodze szybkiego ruchu jechałem 170km/h i nic, a za kilka kilometrów w terenie zabudowanym jechałem na szerokiej już jednopasmówce praktycznie zgodnie z przepisami 50-55 km/h i wjechał mi w tył dostawczy Sprinter. Gdybym wcześniej zamiast 170 jechał 120, to by pewnie tego zdarzenia nie było (ale mogłoby być inne, w innym miejscu), tak samo gdybym potem nie jechał 50 tylko 80 km/h to też by tego zdarzenia nie było. Bo kurierowi, który jechał tym Sprinterem upadło coś na podłogę i jadąc schylił się po to przez kilka sekund nie patrząc na drogę. Jak podniósł głowę, to właśnie mi wjeżdżał z prędkością ok.80 km/h w tył. Popełnił błąd, który przez zbieg innych okoliczności przyniósł konsekwencję w postaci zderzenia. A gdyby te inne okoliczności w tym m.in. mniejsza lub większa moja prędkość, to ten błąd nic by nikogo nie kosztował. Tak, że co komu pisane, to będzie.
  21. Żeby było ciekawiej, to identyczna sytuacja jak z Paulą i Bumerem była praktycznie rok temu ze mną i Bumerem w Tumlinie podczas wieczornej jazdy. Skończyło się jedynie moją wywrotką bez najmniejszych konsekwencji zdrowotnych. A jak to się stało? A tak, że Bumer ruszył pierwszy w dół i jechał praktycznie cały czas korytarzem pośrodku stoku. Ja ruszyłem kilka sekund po Andrzeju i prawą stroną stoku właśnie po to, żeby nie jechać obok siebie i żeby ograniczyć ryzyko zderzenia. Ale jechałem sporo szybciej niż Andrzej, przez cały czas obserwując jego tor jazdy. Na nieszczęście podczas ostatniego skrętu już na wypłaszczeniu kiedy byłem już praktycznie na równi z Andrzejem, Andrzej zmienił dotychczasowy tor jazdy i nie skręcił w lewo w kierunku spadku stoku, a po prostu przeciągnął prawy skręt tak żeby wykorzystać szerokość stoku i lewy skręt wykonać przy jego prawej granicy. I tam właśnie skrzyżowałyby się nasze drogi. Miałem 3 wyjścia: wjechać rozpędzony w Andrzeja, wyjechać w krzaki i drzewa poza stok albo jak najszybciej przejść z prawego w lewy skręt, tak żeby przeciąć tor jazdy Andrzeja już po jego przejeździe. Wybrałem wariant nr 3, ale że prędkość była trochę za wysoka, bo ok. 60km/h, umiejętności za małe, za mało czasu, za mało miejsca i przede wszystkim nagłe zaskoczenie i strach przed zderzeniem, brakło mi naprawdę niewiele, żeby ten manewr udał się. Niestety albo i dzięki Bogu udało mi się przejechać po tyłach nart Bumera, a po chwili wyrżnąłem w śnieg i zrobiłem kilka obertasów. A Andrzej jechał dalej. Na szczęście oprócz najedzenia się strachu, wytrzepaniu śniegu z gogli i z twarzy, to kompletnie nic mi się nie stało. Mogłem powiedzieć, że Andrzej zajechał mi drogę. Ale z drugiej strony on był niżej, nie widział mnie, nie widział jak jadę, a że ja jechałem za nim, jechałem szybciej to ja byłem odpowiedzialny za to żeby jechać tak, żeby uniknąć kolizji. Niestety te wszystkie czynniki, elementy jazdy, zbieg okoliczności, doprowadziły do takiej sytuacji jaka miała miejsce. Pewnie bardzo podobnej do tej jaka miała miejsce z Paulą i Andrzejem, z tymże ja miałem dużo więcej szczęścia.Tak mniej więcej wyglądały nasze tory jazdy na zdjęciach z Tumlina:
  22. Paula bardzo fajnie jeździ, pewnie i odpowiedzialnie i na pewno nigdy nie przecenia własnych możliwości. Wypadek? Chwila dekoncentracji, rozluźnienia, a przede wszystkim zbieg niefortunnych okoliczności, które mogą spotkać każdego na stoku i na to nie ma siły :frustrating: Na szczęście nie skończyło się źle i wierzę, że Paula szybko dojdzie do siebie fizycznie, a przede wszystkim psychicznie i jeszcze w lutym znowu pojeździ na nartach. Trzymam mocno kciuki, żeby tak było :happy:
  23. kmarcin

    Polska warunki narciarskie 14/15

    No niestety Telegraf nic się wydłużyć nie chce :frustrating: no ale o 10 większość to w miarę nowe Audi, BMW i przeróżne SUVy stały. Tak sobie pomyślałem, że tym to się powodzi, że sobie tak na tygodniu z rańca na parę zjazdów wpadają :stupid::eek: A później oni odjeżdżali i na parkingu z salonu zrobiła się giełda :stupid:
  24. kmarcin

    Polska warunki narciarskie 14/15

    Powinno być podobnie, tak że udanego nartowania życzę :happy:
  25. kmarcin

    Polska warunki narciarskie 14/15

    Kielce - Telegraf Jak postanowiłem tak zrobiłem i dziś odwiedziłem kielecki Telegraf, który mam dosłownie pod domem. W nocy temp. ok -5'c, w dzień na lekkim plusie, a do tego słońce, więc warunki zapowiadały się na naprawdę przyjemne. I tak faktycznie było. W kasie karnet od 10 do 13 za 40zł i na wyciąg. Na początku twardo, równo i szybko, na stoku kilkadziesiąt osób, a jazda przez cały czas odbywała się na bieżąco góra-dół. Około 11 zaczęło się robić bardziej miękko, śnieg był już wolniejszy, ale nie robiły się żadne odsypy i nie wychodził lód, co mnie bardzo ucieszyło i szczerze zaskoczyło biorąc pod uwagę ostatnie dni odwilży. I takie warunki były do 12:45, kiedy skończyłem jazdę. A przy okazji strzeliłem kilka zdjęć: No i parking, większość miejsc zajęta.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...