Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

kmarcin

VIP
  • Liczba zawartości

    1 110
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez kmarcin

  1. Byłem w Muzeum Wsi Radomskiej dwa razy na zdjęciach, ale tak prawdę mówiąc to kryje się przy lubelskim skansenie. Tak, że Mariusz zbieraj ekipę i ruszajcie do Lublina na rowerach nawet na dwa dni.
  2. kmarcin

    Rowerowe eskapady - relacje

    Ja ostatnio bardzo ograniczyłem internet, fora, FB, raz przez nadmiar pracy i brak czasu, a dwa przez mam nadzieję przejściowe problemy ze zdrowiem i pobyt w szpitalu syna. Tak że tak w skrócie, 18 czy 19 lat nie jeździłem na rowerze, a w lipcu kupiłem sobie MTB Lazaro Evo3. Choć nie mam czasu na jakieś większe jazdy i wypady zrobiłem nim w sumie jakieś 400km głównie z synem i jakieś krótkie przejażdżki po Kielcach i okolicy. Poznałem Telegraf nie tylko narciarsko, a także rowerowo i tak nawiasem mówiąc jest on kapitalnym miejscem dla downhillowców, którzy oprócz lokalnych, to przyjeżdzają tu trenować ze sporej części Polski. Tam gdzie jest wyciąg na Stadionie znajduje się kompleks leśny Stadion-Biesak, w którym znajduje się kilkadziesiąt kilometrów różnych wariantów tras MTB, a ponadto odbywały się tu niedawno Mistrzostwa Polski MTB. A to wszystko mam dosłownie pod domem plus setki możliwości różnych tras w okolicy. Tylko niestety czasu na to nie ma za bardzo.A we wrześniu kupiłem sobie jeszcze używanego szosowego Cannondale'a i ten pieron wciągnął mnie bardzo. Ale znów z braku czasu do tej pory przez ok. miesiąc zrobiłem na nim ponad 200km, w tym w ostatnią niedzielę 108km, gdzie dotychczas raz zrobiłem 40km i może ze 2,3 razy po 20-25km. Mamy tu fajną ekipę i takich, głównie niedzielnych wycieczek będzie więcej, a na wiosnę na pewno zrobię 200km w jeden dzień. Ale i tak największą radość sprawia mi jeżdżenie z moim Bartkiem i to, że chce i lubi tak samo jak narty :smile:
  3. Jest gdzie łazić w Górach Świętokrzyskich, to fakt. A Mariusz dałoby radę tą trasę zrobić na rowerze?
  4. Ale Cię wciągnęło to pływanie :smile: Pilica fajna rzeka, choć do kąpania niezbyt bezpieczna. Mój tata pochodzi z miejscowości blisko Przybyszewa i jak jeździło się na wakacje do dziadków, to co jakiś czas na rowerach jeździliśmy tu się kąpać https://www.google.pl/maps/dir//51.6575256,20.829797/@51.6590298,20.8337023,15z/data=!4m3!4m2!1m0!1m0
  5. Artix ja np. pociągnę kijami po śniegu, bo... mam je za długie :stupid:
  6. Kamerzyści, a zwłaszcza ja jeżdżę dużo gorzej od Mariusza, ale na odcinkach gdzie była trasa taka jaką lubię i dobre warunki śniegowe, czyli bez odsypów, muld, kopców śniegu, mogłem bardziej skupić się na filmowaniu i utrzymaniu Mariusza w kadrze niż swojej jeździe, a mimo to czułem się bezpiecznie. Ale gdy już nagrywałem na bardziej stromych fragmentach, albo w niezbyt sprzyjających warunkach śniegowych, to niestety odpuszczałem nagrywanie i zaczynałem bardziej troszczyć się o siebie, przez co Mariusz mi odjeżdżał.
  7. Fajna sprawa taki kajak. W sumie jednorazowy koszt, a korzystasz już za darmo gdzie tylko masz ochotę. 6 godzin machania wiosłami, nie ważne jak, ale robi wrażenie.
  8. Marku da się to fakt, ale nie wiem czy jest sens płacić za to spore pieniądze. Jeździliśmy w tych samych miejscach, ja też robiłem mnóstwo zdjęć i materiał generalnie jest. A z karty Mariusza programami do odzyskiwania danych udało się odzyskać ok. 2/3 materiału.
  9. Tak na moje oko i to może nie z tego filmiku, a z tego co widziałem na żywo, to faktycznie iksowanie kolan i takie nienaturalne wpychanie w skręcie zewnętrznego kolana pod drugie kolano. I wleczenie kijów. Ale to moje zdanie, z tymże ja się nie znam i sam jeździć nie umiem. Najważniejsze że zasuwasz szybko i pewnie po każdej trasie w każdych warunkach i masz z tego mnóstwo radości.
  10. Andrzej, ale tak jak Mariusz dla Młodego w SkiWelt był Guru, to Ty jesteś nim dla mojego Młodego :happy: Od tygodnia chwali się każdemu, że jechał prawdziwym wyścigowym samochodem i że Andrzej go przewiózł :happy: A tak serio to miałem możliwość przejechać się po torze jako pasażer w prawie 400-konnym Lancerze i samochód samochodem, ale trzeba mieć naprawdę duże umiejętności, żeby tak popylać jak w filmiku, który wrzucił Andrzej. Jak się stoi i ogląda jako kibic, to wydaje się, że to lajcik, jakoś wolno i w ogóle, nie czuć tego, ale jak się siedzi w środku to prawa fizyki są łamane :stupid: Tak, że szacun Andrzej za Twoją jazdę :applause:
  11. Zima była jaka była, tak że sprzęt już mam spakowany, nie myślę o żadnym wyjeździe i zacząłem odkładanie złociszy na przyszłą zimę :happy:
  12. Z tymi trasami na SkiWelt to nie do końca tak, bo dane ośrodka mówią o 134km tras niebieskich i 128km tras czerwonych. A tak po prawdzie, to gdybym miał procentowo określić, a nie kilometrowo, to 75% to trasy czerwone. Cóż z tego, że są trasy niebieskie, choć przynajmniej z naszego jeżdżenia to rzadkość była spotkać trasę niebieską, skoro aby dostać się do nich to trzeba pokonać trasy bardziej lub mniej czerwone. Spora część tych tras niebieskich, to właśnie trasy południowe i cóż z tego, że niby łatwe, kiedy były tak zorane, pełne odsypów, że jazda po nich była udręką a nie przyjemnością. Tak samo z trasami niebieskimi w ośrodku Kitzbuehel na Jochbergu. Tak, część z nich taka jest, łatwa, przyjemna i czasami wkurzająca, kiedy trzeba albo rozpędzić się i przybrać w miarę aeorodynamiczną sylwetkę albo trzeba odpychać się kijami. I tu też, żeby dostać się do nich trzeba było pokonać zcukorzone, pełne odsypów południowe czerwone trasy, a żeby wrócić będące w podobnym stanie takie trasy jak te: Co dla osób, których targetem są trasy niebieskie, przejechanie tych tras to mission impossible :eek: :smile:
  13. Zjazd czerwono-czarną 75, ale wypłaszczyło zdjęcie tą trasę !!! A była taka i w takim stanie, że poleciało trochę k... tutaj A to już ta sama trasa z wyciągu Wracamy na Barenbadkogel i w tle jeden z nielicznych orczyków, którym potem się wdrapujemy na szczyt I kapliczka na szczycie Po zjeździe czerwoną 65, kolejna wymuldzona pełna odypów i cukru czerwona 62, którą pokazywałem wcześniej No i na sam koniec z powodu tej wiosennej aury nie mogłem sobie odmówić Podsumowanie dnia wg iSkiTrackera
  14. I przerwa na zimne piwko Piwko wypite, tak że wracamy do Jochberg
  15. A to nasz cel główny, trasy prowadzące ze szczytu Resterhohe Tak, że z Barenbadkogel zjeżdżamy niebieską 68, która potem zamienia się w cukrową, pełną odsypów i muld czerwony wariant 69. Widzimy z niej czerwoną 75... czerwoną chyba tylko dlatego, żeby ludzi nie przerażać, że to w rzeczywistości jak czarna. A trzeba nią wrócić z powrotem, kiedy jej stan pozostawia już bardzo dużo do życzenia. Wciągnęliśmy się na Zweitausender, gdzie kierując się docelowo na Resterhohe zrobiłem kilka pstryków i widoków tras
  16. Mariusz napisał swoją wersję zdarzeń, a ja napiszę tak w skrócie swoją, bo w sumie tylko pierwszy zjazd był wspólny, a tak on jeździł ze swoimi "portkami", a ja z Bumerem. Mój aparat, a dokładnie aku w nim wykończyły się, tak że na ten ostatni dzień Mariusz pożyczył mi swój aparat, do którego z kolei zapakowałem swoją kartę i tak wyposażony ruszyłem w trasy. I tak na dzień dobry 3 razy pod rząd poszła w ruch czerwona 60, także z wariantem niebieskiej 66 wzdłuż gondoli z Jochberg. Trasa bardzo fajna, ale ponieważ w nocy było na plusie, to z każdym przejazdem warunki robiły się coraz gorsze. No to teraz musimy dostać się tutaj. Jak patrzę na tą czerwoną 62 w takim stanie to aż łezka w oku się kręci, bo kiedy nią wracaliśmy, to była już zryta i pełna odsypów. Poniżej czarna 63 i niebieska 64, tu też nam się spodobało i z Andrzejem zaliczyliśmy kilka zjazdów.
  17. Wcale bym się nie zdziwił jakby SB już teraz był w drodze :laughing: Niefart cholerny, ale ja Sławkowi kibicuję, żeby jak najszybciej dotarł do reszty ekipy.
  18. Właśnie przeglądam zdjęcia z tego dnia, które robiłem aparatem pożyczonym mi przez Mariusza i ... nie będę umiał ograniczyć się w ilości pokazanych zdjęć :laughing:
  19. Filmik jako taki może jakoś wyjdzie, ale bez szału niestety. Był zamiar, chęci, pomysł, ale... wziąłem nie tą ładowarkę do aparatu co powinienem, więc ze względu na zużycie prądu w aku praktycznie nie było filmowania :frustrating: Po drugie w trzeci dzień zaliczyłem glebę, przekoziołkowałem na głowie, gdzie akurat była kamerka i rozwaliłem mocowanie :angry: W przyszłym tygodniu zmontuję coś z tego co jest.
  20. SB wsiadaj w pierwsze cokolwiek co leci, jedzie w tamtą stronę, stracisz max 2 dni, trochę więcej kasy, ale nie stracisz całego wyjazdu, a przez te 4 dni też się wyjeździsz.
  21. Używałem iSki Trackera. To bezpłatna aplikacja. Ściągasz, a następnie rejestrujesz się na http://www.iskitracker.com/ Przed jazdą włączasz gps w telefonie, następnie odpalasz aplikację, wciskasz start czy record i jeździsz. Po całym dniu naciskasz stop i aplikacja zapisuje twój dzień. Kiedy jesteś w zasięgu działania wifi wybierasz z kalendarza w aplikacji konkretny dzień i robisz "send" na serwer. Po czym logujesz się pod ww adresem i tam masz wszystko już podane na tacy, z wykresami, prędkościami i gdzie w danej chwili byłeś, a na mapę wszystko jest naniesione z automatu. Ha, ha, no tak, szewc w dziurawych butach chodzi, ale wciskają Wam w ręce aparat to i tak mam całkiem sporo zdjęć, za które baaardzo dziękuję. A i nie mają one jakiś rażących błędów w ucinaniu i kadrowaniu, a robienie nie było łatwe zwłaszcza smartfonami, bo na ekranie w takim słońcu praktycznie nic nie było widać.
  22. Ten Spar, to życie ratuje, bo bodajże w drugi dzień po nartach tak mi się piwa chciało, że musiałem odnaleźć go, a że nie był przy głównej drodze, to musiał być na pewno w miasteczku. I w tamtą stronę wybrałem się pieszo, gdzie po ok 1,5km znalazłem go :happy: Najbardziej lubię w nim piwne promocje, gdzie w zależności od dnia Zipfer, Kaiser, Guser, Stiegl kosztują ok. 0,65Euro za 0,5l. I taki sześciopak mam taniej niż 1 piwo na Kitzsteinhornie, które kosztowało 4,4Euro :angry: Tak, że obładowany piwami, szczęśliwy wróciłem sobie następne 1,5km spacerkiem do apartamentu.
  23. Ha, ha, żadnej rywalizacji kto zrobi lepsze zdjęcia między nami nie było, a Mariusz i Paula zrobili wiele naprawdę fajnych i oryginalnych zdjęć i robili przeważnie smartfonami. A Mariusz robiąc zdjęcia nawet nie zatrzymywał się tylko ciągle jechał :laughing: Cóż zrobić, że mam odbicie na punkcie zdjęć i staram się, żeby były jak najfajniejsze lub jak najlepiej pokazywały miejsce. Tylko przez te zdjęcia, to każdego dnia przez jakiś czas musiałem jeździć samotnie, bo jak mi wpadł w oko jakiś kadr, to musiałem zatrzymać się, zdjąć rękawice, wyjąć aparat, zrobić zdjęcie, a kiedy je zrobiłem to ekipa już dawno zniknęła mi z oczu, nawet różowych portek nie widziałem :stupid: I tak co pewien czas, co wywoływało irytację u reszty, a ostatniego dnia to i Bumera wkurzyło :laughing: Ale niech nie narzekają, bo mają sporo zdjęć i to fajniejszych niż te na których ja jestem :wink:
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...