-
Liczba zawartości
1 110 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
19
Zawartość dodana przez kmarcin
-
I w sobotę w Bałtowie rusza w końcu krzesełko, o którym pisał Marboru :happy:. http://www.szwajcariabaltowska.pl/ http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130118/NARTYSWIETOKRZYSKIE/130118559
-
Ha, ha i tak nie wierzyłem, że Johnny zawiesi narty na kołkach do końca zimy. Nie wierzyłem, że wytrzyma 2 tygodnie bez nart :crazy:
-
Fischer Race Fit a Performance Fit, praktyczne różnice
kmarcin odpowiedział kmarcin → na temat → Dobór sprzętu
Dwa dni porównań, mierzeń, godziny przebywania w butach i wybrałem jednak Progressory 120 (11/12). Mimo, że flex o 10 większy, wkładka race troszkę cieńsza od performance, to jednak w sumie nie do końca wiem czemu, duuużo wygodniej i bez żadnych ucisków było właśnie w Progressorach 120. Progressory 11 (12/13) dość odczuwalnie uciskały mnie w kostkach, odczuwalne było słabsze trzymanie stopy i co ciekawe niby różnica we flexie tylko 10, a wydawały się dużo bardziej miękkie niż 120. A do tego diabelnie skrzypiały przy uginaniu cholewki. To że gorzej wyglądają nie miało żadnego znaczenia przy wyborze. Wkładka Race Fit, czyli cały botek wewnętrzny jest wyczuwalnie trochę cieńszy niż Performance Fit z Progressorów 11, z tymże w okolicach kostek ma wbudowane dodatkowe żelowe wzmocnienia mające na celu raczej poprawę komfortu i tak faktycznie działają. Każdy ma inną stopę, ale Progressor 120 (11/12) z wkładką Race Fit nawet po kilku godzinach nie uciskał mnie nigdzie. Czuć było trzymanie stopy, czuć twardość buta... ale w tym wszystkim jest po prostu wygodnie. But i wkładka tak fajnie trzymają stopę, że praktycznie zapinając wszystkie klamry na 1 ząbek mogę spokojnie jeździć bez uczucia ucisków i uczucia, że stopa mi lata. Z kolei w przypadku Progressora 11 (12/13) oprócz ucisków kostek, pojawiał się ucisk górnej części podbicia. Sam but i botek odczuwalnie słabiej trzymały stopę, a cholewka dużo bardziej uginała się pod wpływem działania na nią piszczela... i skrzypiała przy tym bardzo. Tak, że zostawiłem Fischery Progressory 120, które w sobotę sprawdziłem na stoku. Trzymanie stopy rewelacja, zero ucisków, jedyny minus, może z racji cienkiej wkładki Race Fit i nie wygrzania buta, to to, że mi bardzo zmarzły palce u stóp, mimo, że w temp. ok -4c jeździłem przez 2 godziny w skarpetach w których skład wełny z merinosów stanowił wg producenta 78%. To tyle porównań i wrażeń. Najważniejsze, że mam buty, które dłuuuugo wybierałem, które pasują do mojej stopy idealnie... tylko muszę coś zrobić, żeby było cieplej :wink: -
W sobotę wybrałem się do podkieleckiego Tumlina http://www.tumlinsportski.pl/ rozruszać trochę kości i sprzęt. Ponieważ w świętokrzyskim właśnie zaczęły się ferie miałem zamiar być na miejscu na 10, kiedy to wyciąg rusza. Tak się zbierałem, że na miejscu byłem po 11. Po przyjeździe na parkingu dużo wolnego miejsca, na stoku jeździ może 30-40 osób. Warunki pewnie jak wszędzie, czyli padający ciągle śnieg, a na stoku sporo świeżego, kopnego śniegu. Nigdzie nie natrafiłem na ślady po ratraku, tak że przed otwarciem na pewno nie ratrakowali, być może zrobili to w piątek wieczorem. Tak stok wyglądał z dołu: Dolna "stacja" wyciągu i standardowa kolejka do niego :happy:: A na górze wesoło oznaczona strefa wyczepiania: I widok z góry: No i na koniec widok z parkingu na stok: Jak widać na zdjęciach przez cały czas śnieżyli boczny stok i niestety jadąc wyciągiem baaardzo wolnym niestety, śnieg z armatek bardzo często sypał prosto w twarz. I muszę jakiś patent znaleźć na zimne palce w stopach. Pierwszy raz miałem na stoku nowe buty Fischer Progressor 120 i trzymanie nogi super (w sumie teoretycznie można jechać z klamrami zapiętymi na 1 ząbek, zero ucisków, obtarć, itp.... tylko strasznie zmarzły mi palce u stóp :sad: Przed jazdą tak z ciekawości uruchomiłem w telefonie dwie aplikacje z danymi typu przejechany dystans, prędkości, itp. Przez dwie godziny przejechałem góra-dół w sumie 24km i co ciekawe, obie aplikacje pokazały maksymalną prędkość ok 69,5 km/h.
-
Schladming 15-22.12.2012
kmarcin odpowiedział Dumpling Zębowa Wróżka → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
No tam gdzie śnieg i warunki będą :stupid: -
W sumie górka ok, ale warunki to trochę biednie wyglądają.
-
Fischer Race Fit a Performance Fit, praktyczne różnice
kmarcin odpowiedział kmarcin → na temat → Dobór sprzętu
Arek chcę po prostu wybrać but taki jaki oczekuję, najlepszy pode mnie i moją stopę. A czy to będzie flex 100, 110 czy 120 to nie robi mi większej różnicy. Wszystkich modeli nie mierzyłem, nie sprawdzałem. W sumie z 15 różnych modeli, które miałem na nogach, to póki co wygrywa właśnie ten Progressor 120 przede wszystkim ze względu na trzymanie stopy i brak jakichkolwiek ucisków, drętwień, itp. Ale jeśli Progressory 11 z wkładką Performance będą równie dobrze dopasowane do stóp, będą trzymały na podobnym poziomie, a będą jednak ciut wygodniejsze i cieplejsze, to wezmę te 11. No ale to okaże się jutro. A tak poza tym to już mnie ciągnie pojeździć jak diabli, nawet na świętokrzyskich górkach. -
Fischer Race Fit a Performance Fit, praktyczne różnice
kmarcin odpowiedział kmarcin → na temat → Dobór sprzętu
Wczoraj wieczorem przestałem przed domem w temp. -5 w sumie jakieś 3 godziny w butach :stupid: Pięknie padał sobie śnieg, a ja jak uchyn jakiś stoję na tarasie w ubraniu narciarskim i butach i robię dziwne ruchy. Porównywałem właśnie te Fischery Progressory 120 (11/12) i Rossignole Pursuit Sensor 3 90 (12/13), które dotychczas wygrywały z innymi mierzonymi butami. Mimo, że Fischery okazały się zimniejsze (pewnie przez wkładkę Race), podeszwa twardsza, sztywniejsza, a przez to po jakiejś godzinie mniej komfortowa, to jednak samo trzymanie nogi i ogólny komfort i wrażenia sprawiły, że dziś zwróciłem Rossignole do sklepu. Fischery oprócz tego, że zimniejsze, to miałem wrażenie, że dopasowane są na miarę. Ale żeby mieć 100% czystość sumienia, to dziś zamówiłem też Progressory 11 (12/13), które mają wkładkę Performance Fit, a nie Race Fit jak te 120. Jutro wielkie testowanie, a w piątek w jednych na stok, a drugie zwrot do sklepu. Przez to testowanie w sumie na samych przesyłkach będę jakieś 80zł do tyłu, ale trudno, wolę wybrać jak najlepsze dla siebie buty nawet dopłacając do tego kilkadziesiąt zł. Boogie w Intersporcie wygrzewają buty do formowania wkładki, a jeśli chodzi o piec Fischera... to w Kielcach nie spotkałem w ogóle butów Fischera, co dopiero mówić o piecu. -
no to wtedy pewnie pojeżdżone, a za karnet zapłacone i niezwrócone :stupid:
-
Fischer Race Fit a Performance Fit, praktyczne różnice
kmarcin odpowiedział kmarcin → na temat → Dobór sprzętu
Boogie chodzi właśnie o wybór pomiędzy tymi Progressorami 120 i 11. Odebrałem od kuriera 120, do zimnych dałem radę włożyć nogi, pozapinać. Siedzę, chodzę, wyginam już 3 godzinę i jest ok. Jest sztywno, twardo, ale jednocześnie wygodnie. Stopę trzyma idealnie, najlepiej ze wszystkich dotychczas testowanych butów z flexem (90-110), w łydce to samo, zero dyskomfortu. A kapeć faktycznie jest cienki. Z tymże to wszystko odbywa się w temp. pokojowej, a nie bardzo bym chciał, żeby powiedzmy po dwóch godzinach na stoku i mrozie okazało się, że dzienna dawka jeżdżenia właśnie upłynęła. Nie mam bezpośrednio możliwości porównania jak to jest w Progressorze 11 z wkładką Performance i przez to zależy mi na wypowiedzi, czy przy dobrym dopasowaniu buta da się bezproblemowo przejeździć we wkładce Race powiedzmy 6 godzin czy raczej warto się skłonić ku wkładce Performance i butowi z ciut mniejszym flexem, rocznikowo młodszym i w podobnych pieniądzach. -
Czy ktoś z Was miał do czynienia z butami Fischera z wkładką Race Fit (np. Progressor 120 11/12) oraz Performance Fit (np. Progressor 11 12/13) ? Jakie praktyczne różnice są między tymi wkładkami podczas kilkugodzinnego pobytu na stoku? Przede wszystkim różnice w komforcie pod kątem ewentualnych ucisków, obtarć, itp. oraz komforcie termicznym przy kilkugodzinnym pobycie na stoku. I nie tylko podczas jazdy, a podczas ew. stania w kolejce, wjeżdżaniu wyciągiem.
-
Po prostu je zapnij i pojeździj. Head Big Easy to bardzo łatwa, lekka, niemęcząca i przyjemna narta, z tymże nie poszalejesz z szybkością, na twardym czy stromym. Ale do jazdy typowo rekreacyjnej, lajtowej bez żadnych mocniejszych ambicji to jest jak najbardziej OK.
-
Gdzie te czasy, że takie Krajno było kurą znosząca złote jajka, a w każdy weekend sprzedawali po kilka tysięcy karnetów 10-przejazdowych. Zresztą ogromny tłok był również w samych Kielcach (Stadion, Telegraf-tu trochę mniejszy z racji większej trudności stoku). A teraz pustki w porównaniu do tego co było. Może dla narciarzy to dobrze, bo jazda na okrągło, bez tłoku. Maksymalny czas w kolejce i to bardzo rzadko to może ze 2 minuty, a nie jak kiedyś 20 minut przy kilkudziesięciosekundowym zjeździe. W Krajnie w sumie uczyłem się jeździć, ostatnio jeździłem tam może 5-6 lat temu, ale Park Miniatur latem zaliczyłem Teraz ośrodek na pewno większą kasę robi latem niż zimą. A to co napisał Mariusz, że idealne miejsce dla dzieci i do nauki jazdy to 100% prawda.
-
Tomek mierzyłem w go-sport x-wave flex 100, ale ubiegłoroczne, które były za 799zł. Wszystko było ok, tylko brzeg języka cholewki bardzo mnie uwierał w łydcve, po ok 30 minutach ból był już dość duży i nie pomagało inne ułożenie języka, itp. Jak możesz to wejdź do Top-Sportu na ul. Św. Leonarda, mają tam Salomony Impact 8cs (09/10) flex 100. Są do wzięcia za 800 zł, choć cena na wejściu jest trochę wyższa. Zobacz też we Wsół-Sporcie w Echu Rossignole Pursuity Sensor 3 100, można je wziąć za 1000zł. Dla mnie osobiście Pursuity wygrały wszelkie porównania, z tymże wziąłem póki co 90 z Intersportu, bo mieli dobrą cenę i rozmiar.
-
Jest jeden plus takich nart, zostawi je ojciec gdziekolwiek na stoku, czy na stojakach czy w knajpie i nikt mu ich nie zawinie :stupid: Aż mi się wierzyć nie chce, że po kilku dniach jazdy samą jazdą można doprowadzić narty do takiego stanu. Obstawiam, że mimo że nawet tego nie czuł to krawędzią jednej narty musiał łupać w drugą nartę i stąd taki efekt. A że powierzchnia narty przy krawędzi tego nie wytrzymała to już nie mam pojęcia czy po prostu narta słaba i tak może być, czy może ojciec tak łupił w nią tą drugą, że nie wytrzymała.
-
W końcu trzeba by się wybrać do Bałtowa, bo z Twoich relacji wynika, że rośnie numer 1 w świętokrzyskim. Tą trasę z krzesełkiem to jeszcze w tym sezonie planują uruchomić?
-
Atomic, Salomon najtaniej na rynku. Pierwsza wyprzedaż?
kmarcin odpowiedział marboru → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Bo mają ceny katalogowe pewnie, a rzeczywista cena zakupu może być sporo niższa. Wczoraj byłem w kieleckim Wsół Sport i faktycznie asortyment z wyższej półki, ceny katalogowe, ale jak popytałem o kwoty końcowe, to są one niższe o ok 20-25%. Na początku faktycznie ceny okazują się abstrakcyjne, ale przy zdecydowaniu się na kupno i dobrym targowaniu mogą być one dużo przyjemniejsze. Choć w necie i tak można znaleźć konkretną rzecz taniej. Tylko ja wolę np. zapłacić za rzecz wartą powiedzmy 1000 zł zapłacić te kilkadziesiąt zł więcej i kupić na miejscu, przymierzyć, sprawdzić obejrzeć, niż po przymierzaniu i ściemnianiu szukać najtańszej okazji w necie. Gdyby różnice był większe to nie ma tematu, ale w przypadku niewielkich różnic zdecydowanie wolę na miejscu. -
A ja po Rossi Pursuitach 90, które mam już kilka dni, zamówiłem przed chwilą Fischery Progressory 120 11/12. Obie Pary mam możliwość oddać, a jedna z nich na 100% zostanie na kilka lat. W Kielcach nie ma nigdzie Fischerów, więc taka decyzja, a nie inna.
-
La PLAGNE Paradiski 5-12.1.2013
kmarcin odpowiedział marcinn → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Aaaaa i wieczorami zamiast Apresski, to zgrywanie fot i obszerne relacje :laughing: -
La PLAGNE Paradiski 5-12.1.2013
kmarcin odpowiedział marcinn → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
No to powodzenia, spokojnej drogi, pięknej pogody i świetnie przygotowanych tras :smile: -
Arek, mam już 35 lat i cholera trzeba już w końcu czasem na swoim postawić, a nie oglądać się, zastanawiać i wiecznie odkładać. U mnie żona już wie i nie jest szczęśliwa. Operacja biodra przełożona w bliżej nieustaloną przyszłość, sprzęt nowy jest i w tym roku wyjazd na bank też będzie. Nawet jakbym miał jechać sam z jakiegoś biura podróży autokarem.
-
No to podłóż jakie stare ręczniki pod nie i drzeć się nie będzie. A i głowy nie będzie zawracać, bo odpowiedź jest jedna, mam buty na nogach i nie mogę chodzić, żeby podłóg nie zniszczyć :stupid:
-
I widać, że się wyjeździłeś i jesteś max zadowolony. A gdybyś siedział po polskie stronie to byś się pewnie tylko wkurzał i więcej w kolejkach stał niż jeździł, a jak już jeździł, to na pół gwizdka ze względu na warunki i tłum.
-
Na dzień czy dwa można wyskoczyć np do zachwalanego TH Kurcze, najlepiej na taki wyjazd typowo narciarski do bez żony i małego i wtedy można jechać wszędzie i wyjeździć się na maksa, a tak to taki kompromis trochę, ale i tak lepsze to niż nasze ośrodki. Idealne rozwiązanie, to dwa razy, raz bez rodziny i raz z rodzinką
-
Orientuje się ktoś ile w Austrii kosztuje taki kurs narciarski dajmy, że od zera dla 4-latka ? Jak wygląda sprawa porozumiewania się młodego z instruktorem czy grupą? No i przede wszystkim czy warto tam czy lepiej w Polsce?







