Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Aressi

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    975
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez Aressi

  1. Rzeczywiście, zima na Pomorzu trzyma się dzielnie i szczerze mówiąc nic nie wskazuje na rychłe ocieplenie. Pomorskie stoki mają się całkiem nieźle, zwłaszcza te w Wieżycy. No cóż, my, pomorscy narciarze musimy wykorzystywać to co mamy. Baza skromna ale ... zawsze to jakaś alternatywa. Lepsze niz nic. Taki stok i kanapka jak na Telegrafie to tutaj byłoby coś. Ale z relacji Marboru, Mifilima czy Twoich wynika, że na Szkieletczyźnie też można jeszcze całkiem nieźle pośmigać. Korzystaj więc Marcin ile sie da! Pozdrawiam.
  2. Darek, ja przesadzam? W żadnym wypadku! Okazuje się, że do tego wszystkiego jesteś aż nadto skromny! Ci, którzy Cię znają doskonale wiedzą jaki z Ciebie rasowy narciarz. Innych Forumowiczów zapraszam do galerii Darka bo zamieścił tam kilka fajnych fotek w akcji. Sami zobaczcie i wszystko będzie jasne! Jest mi natomiast niezmiernie miło za ciepły komentarz dotyczący moich skromnych umiejętności. Taka opinia z ust tak wytrawnego racera to dla mnie duży komplement. :angel: Dziekuję! Generalnie bardzo fajnie było Cię poznać no i świetnie, że powróciłeś na forum. :applause:
  3. Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim dużo zdrowia, pogody ducha, wielu radosnych i wzruszających chwil, nadziei i miłości, a także słońca i ..... śniegu na stokach!
  4. cdOkres największego natężenia ruchu na stoku postanawiamy wykorzystać na małą przerwę regeneracyjną. Posilamy się nieco, uzupełniamy płyny i ogrzewamy przy ogniu. Po przerwie wracamy na stok. Jazda nieco bardziej dynamiczna. W sumie wykorzystujemy 20 zjazdów i decydujemy się na powrót do Kotlinki.Na zakończenie narciarskiego dnia w Wieżycy wykonujemy jeszcze po 10 zjazdów w Kotlince. W ogólnym rozrachunku da to 40 zjazdów w ciągu dnia za całe 80 złotych.Górna stacja w Kotlince: I widok ogólny: Około godziny 15 kończymy jazdę. Zadowoleni z udanego dnia. Warunki narciarskie na obu stokach w Wieżycy są bardzo dobre. Jeśli tylko utrzymają się ujemne temperatury to będzie można jeszcze spokojnie pojeździć przez jakiś czas. Tu nikt nie myśli o zakończeniu sezonu.W drodze powrotnej postanawiamy rzucić okiem na sąsiednie stoki.Zatrzymujemy się w:Trzepowie oraz Przywidzu W obu ośrodkach panują dobre warunki do uprawiania narciarstwa. Może pojawimy się tu następnym razem? Kto wie? Jeśli zima się szybko nie podda?Pozdrawiam z Pomorza.
  5. cdPogoda zmienia się dość często w ciągu dnia. Co chwila a to słońce, a to chmury, a to padający śnieg. Na szczęście z dużą przewagą słońca. Tu dolna stacja przy wyciągu A Pewną niedogodnością jest coraz większa ilość osób na stoku. Robi się ciaśniej.Spróbujcie tu sie przecisnąć!
  6. cd Jako ciekawostkę można dodać, że w Kotlince nie ma żadnych bramek. Jest za to pan z obsługi z dziurkaczem, który za każdym razem kasuje karnet. Taki lokalny folklor, może nieco kłopotliwy. Kieszenie na skipassy nie mają tu zastosowania.Po 10 zjazdach postanawiamy przetestować sąsiedni stok Koszałkowo. Ponieważ w linii prostej odległość wynosi nie więcej niż 200 metrów ruszamy "z buta".Na Koszałkowie warunki śniegowe również bardzo dobre i stok jest dobrze przygotowany.
  7. Wieżyca Kotlinka i KoszałkowoW ostatnią niedzielę wreszcie nadarzyła się okazja do odwiedzenia Wieżycy. Po raz pierwszy w tym sezonie. Jest to miejsce dobrze znane pomorskim narciarzom i zwykle w weekendy pojawia się tu całkiem sporo miłośników dwóch desek. Nie inaczej było i tym razem. W wyprawie towarzyszył mi mój brat. Za cel obraliśmy sobie stok Kotlinka o długości 320 metrów wyposażony w wyciąg talerzykowy. Około godziny 9.00 jesteśmy na miejscu. Parking zapewnia miejsce na sporą liczbę samochodów. Stok wygląda nieźle. Dużo śniegu, również naturalnego. Trasa dobrze przygotowana. Lekki mrozik. Zima w pełni. Żadnych symptomów wiosny. Na początek bierzemy po 10 wjazdów i ruszamy. Jest przyjemnie. Pogoda dopisuje. Trochę chmur ale słoneczko się skutecznie przebija zalewając całą Kotlinkę. Niestety, długość stoku i jego naczylenie w zestawieniu z dzisiejszym śniegiem nie pozwalają na rozwijanie większych prędkości. Jest dość wolno. Trochę szkoda ale nie jest to powód do zmartwień.
  8. Możemy głosować? Zobaczymy jak to wyjdzie u nas?
  9. Na naszym lokalnym stoku na Górze Chrobrego w Elblągu dziś dominował beton. Stok bardzo twardy, szybki, techniczny ale nie zlodowaciały. Miłośnicy mocno taliowanych nart i ostrych krawędzi mogli być dziś usatysfakcjonowani. Jeździłem sam bo Darek Lewandowski zapodał sobie jakiś nieludzki maraton w pracy - od piątku do wtorku. Obiecał, że pojawi się w środę jeśli oczywiście będą warunki. Wiem, że wczoraj ostro trenował bo przylukałem go na kamerce internetowej jak śmigał na swoich RC4. Miło było popatrzeć na jego wspaniałą jazdę. Trzeba jeszcze sporo potrenować żeby mu dorównać. Wracam więc do treningu, a Darkowi życzę spokojnego dyżuru. No i pamiętaj, że lepiej mieć brzuch od piwa niż garb od roboty! Jazda jest szybka! Pomimo, że stok nie jest bardzo nachylony to jednak dziś można nabrać niezłej prędkości. Moje narciny spokojnie dają radę, krawędzie trzymają przyzwoicie. Na stoku nie ma zbyt wielu narciarzy. Nie wiem czy ludzi wystraszyła pogoda (temperatura sporo poniżej zera) czy też wszyscy już się szykują na wieczorny mecz. Wcale mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Postanawiam, że dziś piłkarze przegrywają z nartami. Śmigam dalej! Aż do 20.30 kiedy kończy mi się karnet. Trochę żal kończyć mając praktycznie cały stok dla siebie. Ale przecież trzeba jeszcze wrócić do domu. W drodze powrotnej słucham transmisji radiowej z meczu Polska-Ukraina. Okazuje się, że nasi piłkarze przegrywają dziś nie tylko z nartami. Prawdziwa masakra. Wierzyć się nie chce! :eek: Znów zepsuli mi wieczór! : : : Na niedzielę planuję mały wypad na Wieżycę Kotlinkę więc będzie pewne urozmaicenie. Pozdrawiam.
  10. Aressi

    Dylematy z kątami

    Tu się chyba nieco zapędziłeś. To niestety nie są fakty tylko co najwyżej Twoje subiektywne odczucia, których oczywiście nie mam zamiaru negować.
  11. Aressi

    Taki wykres

    Niezależnie od ilości przejechanych kilometrów i przewyższenia to wykres i tak wygląda imponująco. :eek: Moje gratulacje! :applause: Nudny słoneczny dzień? : He he he ....... Niezłe! :
  12. Aressi

    Dylematy z kątami

    Szymon_K przedstawił nam problem od strony czysto teoretycznej. I w tym kontekście sprawa wydaje się być jasna. Wygląda na to, że nie ma tu miejsca na żadne wątpliwości. Wnioski uważam za bardzo interesujące. Co do "odczuwania" różnicy przy różnie naostrzonych kątach zastanawiam się czy znaczącej roli nie odgrywa siła sugestii. Na zasadzie - ostrzejszy kąt więc się nastawiasz na "ostrzejszą" jazdę i - słusznie czy nie - tak to odbierasz. Bo chciałbyś żeby tak było. A tak jednak chyba nie jest i z wykładu kolegi Szymona_K wynika, że tak być nie może. Mihumor - i nie tylko - przytomnie zauważył, że na nasza jazdę wpływa tak wiele czynników, że lepiej zadbać o to żeby narty były w ogóle naostrzone. Obojętne na jaki kąt.
  13. Aressi

    Dylematy z kątami

    Jak to dokładnie rozumieć?
  14. Narty pierwszego dnia wiosny. Wiosny ?! Jak się okazało zima nie ma zamiaru nikomu oddawać pola, a już z pewnością nie wiośnie! Przynajmniej tu - na Pomorzu. Wczoraj sypało cały dzień przy lekko ujemnych temperaturach. Uzbierało się tego ze 30 cm jak nic. Śmiem twierdzić, że warunki śniegowe można spokojnie porównać do tych ze stycznia i lutego. Jednym słowem - zima pełną gębą! Nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby zakończenie sezonu odłożyć na trochę później. Na celowniku - jak zwykle w tym sezonie - Góra Chrobrego w Elblągu. Melduję się tam kilka minut po 16. Zakup karnetu na 20 zjazdów i jazda na stok. Stok wyratrakowany, twardy. Warunki wyraźnie lepsze niż w ostatnią niedzielę. Na stoku ledwie kilka osób. Jeżdżę non stop góra-dół bez najmniejszych nawet przerw. Nie minęła nawet godzina, a za mną już 15 zjazdów. Niezłe tempo. Kolejny raz wjeżdżam na górę. Za chwilę na szczycie pojawia się znajoma sylwetka. Tylko w innych barwach. Tym razem biało-czerwonych. To oczywiście - jak już się niektórzy domyślają - Darek. Wykonujemy razem kilka zjazdów i robimy małą przerwę regeneracyjną. Jest okazja do pogadania. Wspominam o skionline.pl. Przekazuję pozdrowienia (tak jak obiecałem Marboru) oraz uwagi od SB i Johnny'ego. Wykupuję kolejne 10 zjazdów. Śmigamy dalej. Jeździ się coraz lepiej. Zaczyna padać śnieg ale to nam nie przeszkadza. Warunki nam odpowiadają. Czas szybko mija. Kończymy jazdę około 20 choć czujemy pewien niedosyt. Darek potwierdza, że jutro znów tu będzie. Ja niestety chyba nie dam rady. Ale biorąc pod uwagę ostatnie prognozy pogody w przyszłym tygodniu powinna być jeszcze okazja wspólnie pojeździć. Kolejny fajny narciarski dzień w sympatycznym towarzystwie. Dzięki Darek. Pozdrowienia z Pomorza.
  15. Niemieckich ośrodków nie znam ale z tym wypadem do Austrii to rzeczywiście niezły pomysł. Przecież z Monachium to już przysłowiowy "rzut beretem", a możliwości przeogromne. Wydaje mi się, że jedyna trudność to na jaki austriacki ośrodek się zdecydować. Przy odrobinie dobrej organizacji mogą spokojnie zdążyć na pierwsze krzesło, a jeśli będzie słoneczko to do 16:30 pojeżdżą jak nic! I na kolację spokojnie zdążą do Monachium (chyba, że skuszą sie na austriackie papu). Z Monachium do Flachau jest 2 godziny jazdy jeśli nie ma żadnych utrudnień. Warto nad tym pomyśleć. Tym bardziej, że do Ga-Pa jest godzina jazdy , a do Oberstdorfu .... 2 godziny! A jaka różnica w ofercie! A we Flachau teraz jest tak: http://webtvpicture.feratel.com/picture/36/5219/CFEA3AC2-3629-4745-B006-6E9D96154AA5.jpeg?design=feratel&dcsdesign=feratel4 http://webtvpicture.feratel.com/picture/36/5216/07C8288A-B123-4B14-B54C-4DF74A48A3AF.jpeg?design=feratel&dcsdesign=feratel4&ap=1
  16. Aressi

    Marcialonga 2014

    Rozumiem, że to jest część pierwsza pod tytułem BAR SAŁATKOWY! :biggrin: Ale będzie chyba jeszcze jakieś drugie danie? : Czy tylko ziarenka? :eek: Widzę JC, że to bardzo poważna sprawa. Zaczynam Ci kibicować! :wink:
  17. No to szerokiej drogi! Choć jak widzę droga jest odpowiednio szeroka! :
  18. Tak, Darek wspominał, że ostatnio nie zaglądał do nas na forum. Obiecał jednak, że to nadrobi! Śmiga po stokach nie tylko nizinnych. Opowiadał, że był niedawno w Val Gardenie. A zdaje się - jeśli go dobrze zrozumiałem - że ma też jakieś plany majowo-czerwcowe. Na stoku - o czym nie muszę pewnie nikogo przekonywać - prezentował się wyśmienicie pod każdym względem. Bardzo miło sobie ponartowaliśmy nawet jeśli warunki na stoku nie były idealne. Generalnie przesympatyczny Gość i przesympatyczne - jak to określiłem - mikro WZF. Przepraszam za mały OT ale odniosłem wrażenie, że informacje te zainteresowały kilka osób. Pozdrawiam.
  19. "Narciarskie ostatki" i "mikro WZF" w Elblągu. Kiedy pod koniec lutego na parkingu w Obertauern odpinałem narty po ostatnim zjeździe, ze smutkiem myślałem, że być może był to rzeczywiście ostatni zjazd w tym sezonie. Ponieważ jednak w tym roku zima - nawet tu, na Pomorzu - nie daje łatwo za wygraną, zwietrzyłem okazję żeby jeszcze poszusować na pomorskich stokach. W sobotę pogoda zapowiadała się wspaniale - wiosenne słoneczko i lekki mrozik. Śniegu po ostatnich opadach jest jeszcze trochę. Rzucam okiem na kamerkę zainstalowaną na Górze Chrobrego w Elblągu. Stok wygląda całkiem przyzwoicie. Warunki na stoku określone jako bardzo dobre. Więcej informacji nie potrzebowałem. Zapakowałem sprzęt do samochodu i w drogę. Pod stokiem na parkingu pustki. Z opłat za parking zrezygnowali. Opłaty za wyciąg też obniżone do 1,5 zł za jeden wjazd. Na stoku jest już kilku narciarzy. Ruszam na górę. Niestety, w rzeczywistości stok wygląda gorzej niż się spodziewałem. Na górze mieszanka "starego" śniegu z minerałami - bez najmniejszych wątpliwości robota Ernesta! Sporo miejsc w różnych odcieniach beżu. Przez krótką chwilę zastanawiam się czy warto było przyjeżdżać. To mają być "bardzo dobre" warunki? To chyba lekkie nieporozumienie. Ja raczej bym je określił jako dostateczne. Ale skoro już jestem to jazda w dół. W sumie nie jest aż tak źle. Choć w miarę upływu czasu tu i ówdzie pojawia się jednak "ciapa". Stok jest przez cały czas nasłoneczniony, temperaturka sykcesywnie się podnosi i na efekty nie trzeba długo czekać. Tym bardziej, że narciarzy trochę przybyło. Ale walczę - góra, dół, góra, dół. [ATTACH=CONFIG]9830[/ATTACH] Zwracam uwagę na pewnego narciarza. Wyróżnia się na stoku nie tylko fajnie skomponowanym strojem ale przede wszystkim techniką jazdy. Uważnie go obserwuję. Sylwetka wydaje mi się jakby znajoma. Twarz ukryta za goglami ale odnoszę wrażenie, że gdzieś już ją widziałem. Czyżby to był ...... Nie, nie. Nie Bode Miller! :stupid: Chociaż .... Postanawiam zagaić. Tak! Nie myliłem się! To Kolega Forumowicz Darek Lewandowski! Niezwykle sympatyczny i wyluzowany Gość. Witamy się. Kojarzy mnie z forum. Wymieniamy uwagi, również krytyczne na temat stoku. Ubolewamy nad "ciężkim losem" narciarzy nizinnych. Krótka pogawędka o nartach. Tak się składa, że i ja i On już na dziś kończymy jazdę. Żegnamy się. Czy będziemy tu następnego dnia? Wszystko zależy od pogody. Ale .... W niedzielę rano długo nie mogłem się zdecydować czy ruszać na narty czy nie. Słoneczko operowało w iście wiosennym wydaniu. Pomyślałem, że stok pewnie nie będzie wyglądał lepiej niż w sobotę. Rzucam okiem na kamerkę. Tu znów wygląda zachęcająco. No i mignęła mi gdzieś charakterystyczna sylwetka narciarza w pomarańczowych spodniach. Jadę! Narciarzy - o dziwo - więcej niż w sobotę. Temperatura już raczej powyżej zera. Widzę, że jest Darek. Śmiga bez wytchnienia. Ale co on wjeżdża na górę to ja zjeźdżam a dół i odwrotnie. Dostrzega mnie w kolejce i czeka na mnie na górze. Dalej śmigamy już razem. Stok zmienia się w oczach. Z każdym następnym zjazdem jest gorszy. Na dole już wyłazi sporo brązu. I mnóstwo ciapy. Są miejsca gdzie jest dużo mokrego ciężkiego śniegu, a zaraz potem lodowe połacie. Nieprzyjemne doznania. Trzeba uważać. Kończą nam się karnety. Uznajemy, że na dziś wystarczy. Jeszcze krótka pogawędka i żegnamy się. W sumie udany dzień. W sympatycznym towarzystwie czas szybko mija. Dzięki Darku! I znów pojawiło się to niemiłe uczucie, że prawdopodobnie był to ostatni zjazd w tym sezonie. A może ..... jednak nie?
  20. Troszkę się w tym wszystkim pogubiłem. 1. Jeśli dobrze zrozumiałem to nie wpłacałeś im ŻADNYCH pieniędzy. Pierwsze słyszę żeby jakakolwiek firma w branży turystycznej wykonała jakiekolwiek ruchy zanim na ich konto nie wpłynie jakaś zaliczka. Zdarzało mi się rezerwować imprezy czy wyjazdy turystyczne przez internet albo przez telefon i zawsze był taki sam scenariusz - jeśli pan nie wpłaci takiej to, a takiej kwoty w takim i takim terminie to rezerwacja przepada. Mogę się w tej kwestii mylić ale takie mam własne doświadczenia. Trzeba dokładnie przeczytać w warunkach umowy (dostarczyli?) kiedy umowę uważa się za zawartą? Czy samo kliknięcie ikonki "rezerwuję" uważa się za zawarcie umowy?! 2. A co na to Twoja firma?! Bo rozumiem, że działałeś z czyjegoś polecenia i w czyimś imieniu? Mają tam dział księgowości? Dział prawny? Czy jesteś zostawiony sam sobie? Zrozumiałem, że wyjazd miał być firmowy, a nie Twój prywatny? 3. Co by nie powiedzieć to lepiej chyba zasięgnąć porady fachowców. Federacja Konsumentów wydaje się być dobrym adresem na początek (http://www.federacja-konsumentow.org.pl/). Na ich stronie znalazłem poradnik "Zanim kupisz w internecie" http://www.federacja-konsumentow.org.pl/download/monitoring2006/mini_poradnik__zanim_kupisz_w_internecie.pdf. Warto przeczytać. Niestety znalazłem tam takie zdanie: Z prawa rezygnacji z produktu/usługi w ciągu 10 dni nie możemy jednak skorzystać w kilku przypadkach - świadczeń w zakresie zakwaterowania, transportu, rozrywek, gastronomii (!) Warto więc to sprawdzić.
  21. Wagonika jeszcze nie ma. Stoją tylko żelbetowe elementy konstrukcji stacji po jednej i po drugiej stronie oraz po jednym słupie po każdej stronie. Otwarcie nowego połączenia jest planowane na przyszły sezon 2013/2014. Nazwa nowej kolejki to G-Link.
  22. Nieeeeeeeee no błagam. Litości! Co to jest za argument?! To może ustalimy na wstępie, że na temat reprezentanta Macieja Bydlińskiego i MŚ w ogóle mogą się wypowiadać tylko ci, którzy przynajmniej 3 razy stanęli na podium w Pucharze Świata, zdobyli jakiś medal na IO lub MŚ! A inni niegodni morda w kubeł! Maciej Bydliński to reprezentatnt Polski! Profesjonalny (chyba) alpejczyk! I ma określone zadania do wykonania! To jest jego robota, którą musi wykonać z pełnym zaangażowaniem i poświęceniem! Ja żadnych zawodów nigdy nie wygrałem dlatego, że w nich nie startuję. Ale swoją robotę wykonuję dobrze. Z pełnym poświęceniem i zaangażowaniem! Rozumiesz teraz o co tu chodzi?! Rób dobrze to co do Ciebie należy. A zapewniam Cię, że moje zadanie i mój fach są wiele trudniejsze od tego co ma Maciej bydliński do zrobienia. Koniec.
  23. Szczerze powiedziawszy film mnie nieco rozczarował :frown:: Oczywiście Hermann Maier to tak wybitna postać, że warto obejrzeć każdy film na jego temat ale ten był taki jakiś .... słabiutki. Połowa filmu to wywody Moniki Lechowskiej na temat Herminatora. Kilka razy wypowiada się również Witold Domański. Do tego kilka archiwalnych nagrań dokumentujących dokonania Herminatora. Liczyłem na więcej.
  24. Czy aby na pewno ta część miała tutaj zastosowanie? Czy to raczej nie było mierzenie zamiaru według sił? Mierz siły na zamiary w wolnym tłumaczeniu oznacza walcz zawsze o najwyższe cele do ostatniego tchu! Może i lepsza ale niestety tylko dla przeciętniaków! Legendą w ten sposób się nie staje. Mistrzowie zawsze jeździli, jeźdżą i jeździć będą ocierając się o granice ludzkich możliwości. Nie zostawiają sobie żadnego zapasu. To trzeba było go wykorzystać! Przecież to MŚ! Będzie jeszcze lepsza okazja?!
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...