Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

bocian

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    165
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez bocian

  1. Dokładnie- narta tez może być w powietrzu a wydaje się że jedzie po śniegu itd. Żeby być pewnym, trzeba by mieć film z kilku kamer, najlepiej z prędkości większej niż 50p. Pozdr Marcin
  2. Wstrzymałbym się przed taką analiza na podstawie zapisu z YT. Materiał źródłowy jest z przeplotem (50i), na potrzeby YT jest robione usuwanie przeplotu i mamy 25p. ALE. Usuwanie przeplotu pozostawia po sobie artefakty. Dodatkowo dochodzi dość mocna rekompresja materiału na potrzeby YT, więc jeśli nie ma dostępu do materiału oryginalnego, to niestety nic nie da się powiedzieć.A propos rzeczonej bramki, znalazłem coś takiego: I co tu widać?PozdrMarcin
  3. Chemicy twierdzą że materiał, z którego są zrobione ślizgi się nie utlenia Co zmienia trochę spojrzenie na konserwację letnią. Natomiast nie ma wątpliwości, że nasmarowany ślizg to ślizg bardziej odporny na zużycie mechaniczne. Pozdr Marcin
  4. Dokładnie, komentarz należy traktować jako uprzyjemniające brzęczenie Szczególnie, że niezależnie od komentującego, zawsze są stałe, powtarzające się elementy. Pozdr Marcin
  5. A kontynuując temat główny: http://www.tvn24.pl/bild-schumacher-nie-reaguje-na-zadne-bodzce,396574,s.html Pozdr Marcin
  6. Nie ma co sprawdzać- to taki modny ostatnio "fakt medialny". W zasadzie 99,9% nie wie o co chodzi, ale chwytliwe jest, więc wszyscy powtarzają. Pozdr Marcin
  7. Problem w tym że na forum zagląda może 1% narciarzy a 99% z tego do działu Sprzęt, żeby zapytać o dobór nart. Ja myślę że jednak większość ludzi zaczynających naukę jednak korzysta z usług instruktora, więc myślę że na początku powinni usłyszeć o dekalogu właśnie na zajęciach z instruktorem. jak jest- nie mam pojęcia. Pozdr Marcin
  8. Kumpla tak kiedyś wyrzuciło a za hopką jechał spokojnie dzieciak z dziadkiem. Jechał- nie leżał. Zderzenia uniknięto, ale to były centymetry- uniknięcie było okupione potężną glebą. Dlatego skoczyć na hopce można, ale najlepiej żeby najpierw kumpel sprawdził czy za hopką nikogo nie ma. Pozdr Marcin
  9. Nie korzystałem, ale na pewno nie wchodzi w to koszt ratownictwa w górach- czyli akcji poszukiwawczej i transportu helikopterem na przykład. Pozdr Marcin
  10. Ja bym dodał jeszcze jeden punkt- jeżeli w mojej ocenie jest za duży tłok, żeby dało się bezpiecznie jeździć, to odpuszczam. Pozdr Marcin
  11. Mitek zapomniał o przecinku To powinno wyglądać tak: "To czy Ci się coś stanie czy nie, zależy tylko od Ciebie" Pozdr Marcin
  12. Ja wiem że powinny być, ale ich nie ma
  13. Ale chyba ma się coś zmienić w tym temacie i wszelkie wypadki na pasach będą zawsze obciążać kierowcę. Ale fakt, pierwsze zderzenie z tą kulturą (przepuszczanie pieszych) może być szokujące. Ja przeżyłem szok w Austrii, jak kobieta z wózkiem weszła mi na pasy wprost pod koła- jechałem wolno, ale i tak się spociłem Pozdr Marcin PS: Z tej perspektywy ciekawie wygląda sprawa pasów na Wiślance
  14. Owszem, zdarzają się, ale wymagają tego, żeby na trasie pojawiło się w tym samym momencie dwóch narciarzy jadących długim skrętem tą samą prędkością. Jeśli tacy na trasie się znajdą, to następuje zderzenie a wina leży po obu stronach. Pozdr Marcin
  15. Teoria mówi, że jak chcesz jechać w poprzek stoku to masz się rozejrzeć. A jak się zdarzy kolizja w ww sytuacji, to winne są obie strony. Ale to raczej rzadki zbieg okoliczności. Praktycznie dwie osoby musiałyby ruszyć z dwóch stron trasy w tym samym momencie. Może się też tak zdarzyć na złączeniach tras, ale to miejsca gdzie z definicji należy zwolnić i się rozglądać. Pozdr Marcin
  16. Jeśli tak było, to moim zdaniem jednak wina obsługi że ich wpuściła. Pozdr Marcin
  17. Być może. Tak, ale zauważ że osłonę zamyka się praktycznie już po opuszczeniu peronu (żeby nie zahaczyć podpórką na narty o peron), więc być może obsługa nie zauważyła tej sytuacji, więc można by ich winić za wpuszczenie dzieci, jeśli były niższe niż wymagany wzrost. Wiadomo- coś poszło nie tak, ale nie mamy pojęcia co. Pozdr Marcin
  18. Jak dla mnie, to to powinno być w zasadzie jedyne kryterium. Niestety, nie wiemy jak było w wyżej wymienionym przypadku, jednak siatki centylowe wzrostu mówią, że około połowy siedmiolatków tą wartość (125cm) przekracza. A jeszcze trzeba wziąć pod uwagę zafałszowanie wyniku przez grubość narty, płyty, podeszwy buta i grubość kasku- podejrzewam że po uwzględnieniu tego, znacznik wzrostu zaliczy także wiele sześciolatków. Pozdr Marcin
  19. To jest stwierdzenie Mitka, ja tylko odniosę się do tego w ten sposób, że trasa narciarska to nie droga i nie można tego porównywać. Trasa to nie droga, nie ma wyznaczonych pasów ruchu a instruktor nie siedzi w fotelu obok. A to już jest wbrew kodeksowi- przed ruszeniem należy się upewnić że nikt nie nadjeżdża z góry. Ale w swoim poście nie napisałeś że tak zrobili- jeśli tak, to faktycznie należałoby zwrócić uwagę. Ale najważniejsze jest to, że takie zatrzymywanie nie jest zakazane, pod warunkiem że następuje w widocznym miejscu i nie blokuje większości szerokości trasy. Szanujmy tez tych, co się uczą i muszą się czasem zatrzymać- pod warunkiem że zrobią to w bezpiecznym miejscu. No i jeśli rozejrzą się przed ruszeniem. Pozdr Marcin
  20. Być może uśmiech nie na miejscu, ale bawi mnie wyciąganie ogólnych wniosków na podstawie jednostkowego przypadku. A być może wyglądało to gorzej, niż było w rzeczywistości, być może chłopakom zwykle udawało się zamknąć osłonę a tym razem nie i podjęli słuszną decyzje że lepiej się złapać krzesła i trzymać środkowego niż dalej próbować ją ściągnąć, co moim zdaniem byłoby gorsze. Fakt, obsługa powinna mieć znacznik wzrostu, poniżej którego nie powinna wpuszczać dzieci bez opieki na krzesło. Ale po co od razu nakręcać spiralę oskarżeń? Pozdr Marcin
  21. bocian

    Zbroja narciarska

    Na kurtkę? To chyba nie zadziała, chyba że jeździsz w obcisłej, zawodniczej gumie. Jeśli już zakładać ochraniacze to moim zdaniem tylko na bieliznę. W innym przypadku będą się przesuwać i mogą narobić więcej szkody niż pożytku. Pozdr Marcin
  22. Dla osoby nadjeżdżającej z góry nie ma to znaczenia. Zresztą dekalog FIS nie zabrania zatrzymywania sie na środku trasy, jeśli nie następuje to na przewężeniu lub w miejscu niewidocznym- np za garbem czy tez za zakrętem. Aczkolwiek tak po ludzku, jeśli to nie jest na naprawdę szerokiej polanie i nie jest spowodowane sytuacją awaryjną- tez mnie to drażni. Ale z drugiej strony- szkółki to element specyficzny i czasem muszą się zatrzymać w miejscach, w których ludzi zwykle się nie zatrzymują. Pozdr Marcin
  23. No i gościowi wypięła się narta- co jest napisane w artykule i pewnie było przyczyną wypadku. Pech, niestety. Pozdr Marcin
  24. Po pierwsze- samochód porusza się po raczej płaskim terenie- a błąd pomiaru w płaszczyźnie poziomej jest mniejszy niż w pionowej. Trasa narciarska w większości przypadków byłaby oznaczona odpowiednim znakiem, jako niebezpieczny (stromy) zjazd Po drugie- samochód porusza się po linii prostej lub po łukach o dużym promieniu (większym niż narciarze) Po trzecie- samochód porusza się po drodze, wiec oprogramowanie może sobie korygować błędy odczytu, bo przecież wiadomo że nie jedziemy po polu obok drogi- widać to szczególnie jak wjedziemy na nową drogę, której jeszcze nie ma w mapie. Program nawigacyjny jeszcze długo próbuje dopasować naszą pozycje do sieci dróg, którą ma wczytaną. Po czwarte- samochód nie zmienia tak często prędkości chwilowej jak narciarz- wiec jest więcej danych do uśrednienia i zlikwidowania błędu Po piąte- odbiornik GPS w samochodzie nie lata tak jak telefon w kieszeni, więc ma w miarę stałe warunki odbioru sygnału Po szóste- samochód na drodze rzadziej jest schowany w dolinkach i lasach, dodatkowo utrudniających odbiór sygnału GPS To tak z rzeczy, które mi przychodzą od razu na myśl. Aha- oczywiście, zastrzeżenia do GPSu mam tylko w kwestii pomiaru prędkości maksymalnej. W kwestii logowania naszej pozycji i zliczania km na nartach- powinno być OK, bo błędy się uśrednią, można narciarza "przykleić" do trasy itd. Pozdr Marcin
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...