Narty - skionline.pl
Jump to content

melo7anthony

Members
  • Content Count

    186
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

melo7anthony last won the day on February 1 2018

melo7anthony had the most liked content!

Community Reputation

585 Excellent

About melo7anthony

  • Rank
    Średnio zaawansowany
  • Birthday 04/04/1992

Personal Information

  • Imię
    Dominik
  • Miejscowość
    Brenna
  • Strona WWW
    https://www.youtube.com/user/dobo077
  • About me
    Zapraszam na mój kanał Youtube, mile widziana subskrypcja. Pozdrawiam.
    https://www.youtube.com/user/dobo077

Ski equipment

  • Narty marka
    Head Rebels World Cup I SL
  • Buty marka
    Nordica Speedmachine 110
  • Gogle
    head

Skills

  • Poziom umiejętności
    8
  • Dni na nartach
    30

Recent Profile Visitors

2,042 profile views
  1. Witam. Temat niestety nie narciarski, ale na takie już niedługo miejmy nadzieję przyjdzie pora. Do rzeczy. W najbliższą niedzielę wybieramy się z dziewczyną na Babią Górę, jednak żeby troszkę urozmaicić weekend w sobotę mamy w planach zachód słońca nad Jeziorem Żywieckim. Ogólnie taki biwak, spanko w samochodzie, a wcześnie rano ruszyć w stronę Babiej. I teraz pytanie czy znacie jakieś fajne miejsca, żeby dało się podjechać samochodem jak najbliżej wody, tam się rozbić i mieć widok na zachód słońca? Pozdrawiam.
  2. Niektóre Hero 7 black, reszta Hero 6.
  3. Krótki montaż dla znajomych. Niestety nie mogłem się wtedy z nimi wybrać czego bardzo żałuję. Nagrania z okolic 20 marca. Miłego oglądania.
  4. Cortinę zalicz, będziesz zachwycona.
  5. No to zmienia postać rzeczy. Nie doczytałem.
  6. Coś chyba jednak z Twoim pomiarem jest nie tak. To niemożliwe żeby ta trasa miał 6,2 km. Mi na gps pokazało podobnie jak JC 5,2 km. Google maps również pokazują około 5,2 km.
  7. około 10:30 już otworzyli grzebień i doliny. Warunki na całym Fisie bardzo dobre.
  8. Spóźniona relacja z wtorkowego Pilska. Śniegu mnóstwo, warunki na trasie dobre. Bardzo twardo ale bez lodu. Jazda bardzo przyjemna. O widokach nawet nie mówię. Zjazd przez Buczynkę bez problemu.
  9. Teraz raczej już tylko Polska, ale znajomy coś tam nad Zillertal myślał, więc kto wie :D.
  10. No dokładnie, zabrakło tak ze 1-2 dni, ale może i dobrze bo byłby problem z powrotem do domu
  11. Dzień 1: Po Austrii czas na Włochy. Podobnie jak rok temu padło na Dolomity. Wraz z grupką znajomych wyruszamy z Brennej wieczorem w niedzielę. Na miejscu pod hotelem Albergo Gader (parę minut od Piculin)meldujemy się o 5:00, krótka drzemka do godziny 7. Następnie dostajemy dostęp do 2 pokoi w hotelu i przebieramy się na narty. Na pierwszy dzień pada Kronplatz. Warunki bomba twardo a na tym 20-30 cm świeżego.Zaczynamy pucharową Ertą i powoli wspinamy się w górę. Po drodze zahaczamy o świetne Pre da Peres i zjeżdżamy nim 2 razy. Potem już jazda na górze. Po kolei Sylvester, Hernegg i Ried. W międzyczasie oczywiście przerwa na coś do zjedzenia i piwko. Potem przenosimy się na niebieskie trasy marchner i hinterberg które były wyśmienite w tym dniu. Potem pokręciliśmy się na trasach w stronę Olang i zaczęliśmy wracać w dół. Zmęczeni podróżą kończymy jazdę o 15:15. Zbieramy siły na jutro bo przed nami wycieczka na Marmoladę! Dzień 2: Tak jak pisałem w tym dniu naszym głównym celem była Marmolada. Nie chcieliśmy podjeżdżać do samej Arabby, bo wycieczka byłaby po prostu za krótka. Więc o 8:30 startujemy w Badii i wyciągamy się krzesełkiem Sponata i kierujemy się do Alta Badii. Tam niebieskimi trasami przesuwany się do Passo Campolongo. Kolejnym przystankiem była Arabba. Z Arabby na Passo Padon, a z tego miejsca czekał na nas malowniczy zjazd w stronę Malga Ciapella. Na dole niestety długa kolejka do gondoli na Marmoladę. Czekaliśmy około 25-30 min. Było warto, widok ze szczytu zapierał dech w piersiach. Nagrodą za czekanie był także zjazd z samej góry, co prawda po muldach i lodzie ale mi się podobało . Powrót mniej więcej tą samą drogą. Przy samochodzie byliśmy około 16:15. To był cudowny dzień na nartach! Dzień 3: W tym kierunek Val Gardena. Parkujemy w Corvarze bo reszta ekipy ma zamiar pojeździć po Alta Badii. Ja wraz z dwójką kumpli ruszyliśmy na Val Gardenę. Głównym celem była oczywiście trasa Pucharu Świata czyli Saslong. Trasa wspaniała. Długa z różnorodnym nachyleniem. Pokręciliśmy się po Val Gardenie i ruszyliśmy na Val di Fassę. Generalnie kierowaliśmy się tak jak prowadziła Sella Ronda. Dopiero na Passo Campologno odbiliśmy na niebieskie trasy Alta Badii gdzie zakończyliśmy super dzień na nartach. Niestety pod koniec dnia gdy siedzieliśmy już na piwku, chwila nie uwagi i ktoś ukradł moje kijki( na szczęście znajomy w samochodzie miał jeszcze jedne i ten sam wymiar). Troszkę incydent mnie zdenerwował, ale na następny dzień zapowiadał się wyśmienicie więc nie było co płakać. Dzień 4: Na wstępie powiem, że był to chyba jeden z najlepszych dni narciarskich w życiu. Pobudka o 6:00, szybkie ogarnięcie się i śniadanie. Wyjazd o 7:00 do Cortiny. Padający śnieg, fatalna droga i gęsta mgła nie zapowiadała nic dobrego, ale nie było już odwrotu. W Cortinie jesteśmy około 8:30 przebieramy się i ruszamy mniej uczęszczaną część ośrodka czyli Faloria. Na dole nie było widać nic. Po wyjeździe gondolą słońce przeplatające się z chmurami, ale widoczność bardzo dobra. Widoki nieziemskie, na trasie 40 cm świeżego. Przez moment pomyślałem, że chyba jestem w raju. Jeździliśmy wszystkimi trasami i każda miał w sobie coś innego. Było rewelacyjnie. Po godzinie 12 zjazd w gół i ruszamy na drugą stronę Cortiny. Tam trasy przygotowane i puchu praktycznie brak. Jazda również świetna, widoki kosmos. Jeździliśmy do 15:30 bo wiedzieliśmy, że trochę do hotelu mamy więc trzeba się było zbierać. Po drodze krótka wizyta w przepięknym miasteczku w poszukiwaniu naszywek. Na szczęście się udało. Dzień 5 W tym dniu musieliśmy już wracać do Polski. Zatem krótka wizyta na Kronplatz. Warunki na trasie bardzo dobre, jednak widoczność nie była zbyt dobra. Zaparkowaliśmy pod Gondolami w Brunico. Po razie Sylvester i Hernegg kilka rundek na górze i zjazd do Pre da Peres. No nic trzeba się było zwijać. Z Brunico wyjechaliśmy około 12:30, droga nas nie rozpieszczała w końcu we Włoszech zaczął sypać porządnie śnieg. Do domu udało się dotrzeć po 11 godzinach jazdy co i tak jest dobrym wynikiem. Zdjęć nie wstawiam. Myślę, że filmik wystarczająco pokaże jak było:). Gimbala znów nie używałem, po prostu brak czasu, ale chyba i tak nie wyszło najgorzej.
  12. Ktoś był na Pilsku? Śniegu dużo zabrało? Jak warunki na trasach w górnych partiach?
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...