Narty - skionline.pl
Jump to content
Sign in to follow this  
ROCH

Wygrzewanie nart - mity czy nie?

Recommended Posts

Pisaliście o tzw strukturze. Struktura robiona jest dla zmniejszenia oporów przy przesuwaniu się narty po śniegu. Narta, sunąc po śniegu powoduje wydzielanie się ciepła i jego topienie, co zmniejsza opór, czyli tarcie. Minimalna warstewka wody działa tu jak smar. Zauważcie jeszcze jedną prawidłowość. Idealnie gładkie powierzchnie wcale nie mają najmniejszych oporów w ruchu, np w wodzie. Widać to choćby na przykładzie bardzo szybkich ryb, - rekinów. Ich skóra wygląda jak "struktura". Tak się składa, że w przypadku nart jest podobnie. Zastanawia mnie jedynie w jaki sposób określić wysokość nierówności struktury i rozstaw górek i dołków. Wydaje mi się, że serwisanci robia to tylko na podstawie doświadczenia. Tyle inżynierskiego spojrzenia na problem, tylko nie bardzo rozumiem dlaczego grzać nartę?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tyle inżynierskiego spojrzenia na problem, tylko nie bardzo rozumiem dlaczego grzać nartę?

Bo się pory w skórze, tfu, w ślizgu otwierają, a parafina sublimuje, dyfunduje etc. :happy:

To że smarowanie żelazkiem dobrze ślizgowi robi to chyba sprawa bezdyskusyjna ? Istotą pracy żelazka jest topienie smaru, tyle że na dłuższą metę ślizg nie zniósłby takiej temperatury. Dlaczego więc negujecie, że długotrwałe utrzymywanie parafiny w temp. bliskiej topnieniu a jednocześnie bezpiecznej dla ślizgu, nie może dobrze rzeczonemu ślizgowi zrobić ?

Edited by jacek-1210

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak mi jeszcze przyszło do głowy: skoro są samosmarne odmiany polietylenu (sam mam kilka nakrętek ślizgowych z tego materiału - w dotyku jest taki lekko tłusty choć nie zostawia śladów) i są w stanie pracować samosmarnie do końca swojego żywota, to jakoś ten smar do całości materiału został wprowadzony. Co sprawdza się w przemyśle, to niekoniecznie musi sprawdzać się w narciarstwie, gdzie w zależności od rodzaju śniegu, temp. itp. muszą być różne smary. Ale być może zasada wnikania jest podobna przy prasowaniu czy wygrzewaniu, tyle że jest to jedynie płytkie wnikanie a nie przez cały przekrój materiału

Share this post


Link to post
Share on other sites
ŚWIEĆ PANIE NAD ICH DUSZĄ...

Zastanawiam się dlaczego Polaków nie ma w czołówce światowej :confused:: o nartach i sposobach na narty to my umiemy rozmawiać :applause:

PS. żaden normalny narciarz nie zauważy różnicy (pewnie nawet ten z POLSKIEJ czołówki )

Tu się mylisz. Bo nawet zawodnicy z połowy stawki w Polsce zauważają drobne różnice, między ostrzeniem, strukturami i smarowaniami. Wiem co mówię.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tu się mylisz. Bo nawet zawodnicy z połowy stawki w Polsce zauważają drobne różnice, między ostrzeniem, strukturami i smarowaniami. Wiem co mówię.

A co to są zawodnicy z połowy stawki w Polsce?:eek:

Share this post


Link to post
Share on other sites
A co to są zawodnicy z połowy stawki w Polsce?:eek:

To są tacy panowie, którzy na minutowym gigancie zrobią Cię ok. 10 sek. Tak strzelam, nie wiem aktualnie w jakiej jesteś formie :wink:

Na slalomie......przemilczamy :smile:

Share this post


Link to post
Share on other sites
To są tacy panowie, którzy na minutowym gigancie zrobią Cię ok. 10 sek. Tak strzelam, nie wiem aktualnie w jakiej jesteś formie :wink:

Na slalomie......przemilczamy :smile:

aaaahhaaaa:eek:

Share this post


Link to post
Share on other sites
He, he, wiem ,że boli :tongue:

Tak szczególnie dlatego że nic nie robię tylko się o tyczki obijam, zakładam gumę i udaję że jestem zawodnikiem, tak skromnie ze środka stawki w PL, cokolwiek miało by to oznaczać, ale brzmi dumnie:stupid::tongue:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak szczególnie dlatego że nic nie robię tylko się o tyczki obijam, zakładam gumę i udaję że jestem zawodnikiem, tak skromnie ze środka stawki w PL, cokolwiek miało by to oznaczać, ale brzmi dumnie:stupid::tongue:

Ej, mylisz narciarstwo alpejskie z bezpiecznym seksem i to jeszcze zawodowym :biggrin:

Brzmi jak brzmi. Zależy czy oceniasz z pozycji TV oglądając APS, czy też z pozycji własnych umiejętności :smile:

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ej, mylisz narciarstwo alpejskie z bezpiecznym seksem i to jeszcze zawodowym :biggrin:

Jak mam uprawiać seks bezpieczny to wolę go wcale nie uprawiać, podobne podchodzę do "bycia zawodnikiem" narciarstw alpejskiego:applause:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak mam uprawiać seks bezpieczny to wolę go wcale nie uprawiać, podobne podchodzę do "bycia zawodnikiem" narciarstw alpejskiego:applause:

Oj potrzymałbym Cię z rok w celibacie i z rączkami zawsze na kołderce to byśmy zobaczyli jakbyś śpiewał wtedy :biggrin:

Share this post


Link to post
Share on other sites
To są tacy panowie, którzy na minutowym gigancie zrobią Cię ok. 10 sek. Tak strzelam, nie wiem aktualnie w jakiej jesteś formie :wink:

Na slalomie......przemilczamy :smile:

Sam bym lepiej tego nie ujął :laughing:

Share this post


Link to post
Share on other sites

…od strony praktycznej

Rozmawiałem z Marcinem i obiecał coś napisać.

Witam,

Przepraszam, że od naszej rozmowy upłynęło trochę czasu… zima, ferie, Eurosport, itd.

Z zainteresowaniem przeglądam wątek dotyczący wygrzewania nart. Takie emocje?? No, no…

Moje zdanie jest następujące:

1/ Wygrzewanie wpływa świetnie zarówno na właściwości jezdne nart, jak i na konserwację. Zdecydowanie warto i da się to odczuć.

2/ Po rozmowach z ekspertami dowiedziałem się, że (jak zwykle) nie ma reguły wśród zawodników. Wielu wygrzewa, ale nic nie zastąpi żelazka. Pod warunkiem, że smarujemy po każdym dniu - to daje najlepsze efekty. Mało kto z amatorów tak robi. Dlatego zalecam wygrzanie dwa razy w sezonie.

3/ Nie wiem skąd się wzięła w tym wątku struktura? Moim zdaniem nic nie ma do rzeczy. Ślizg wpije smar niezależnie od struktury.

Cała tajemnica (nie taka znów wielka) to: rodzaj smaru i czas. Temperatura w komorze to około 65 stopni. Dlatego używać trzeba specjalnego smaru, który roztopi się w takich warunkach. Wygrzewamy minimum 12 godzin i 6 (!) godzin łagodnie studzimy. Tyle. Na początku zaskoczony byłem, że na naprawdę grubo posmarowanych nartach po wyjęciu z wygrzewarki znajdywałem suche miejsca. Tak wiele smaru penetruje wgłąb ślizgu.

  • Like 8

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli odpowiedź na moje pytanie jest jednoznaczna :)

A na potwierdzenie mogę powiedzieć, że wygrzewanie sprawdziło się mojej mamie na tygodniowym wyjeździe. Żałuję, że nie zrobiłem zdjęć przed wygrzewaniem, po i po 7 dniach na stoku :)

Uwierzyliby niewierni :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam,

[...]

.

3/ Nie wiem skąd się wzięła w tym wątku struktura? Moim zdaniem nic nie ma do rzeczy. Ślizg wpije smar niezależnie od struktury.

[...].

SB, posypuj głowę popiołem za te wydumki, które pisałeś o strukturach i ich zbawiennym wpływie na absorbowanie smaru ;-)

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam,

Przepraszam, że od naszej rozmowy upłynęło trochę czasu… zima, ferie, Eurosport, itd.

Z zainteresowaniem przeglądam wątek dotyczący wygrzewania nart. Takie emocje?? No, no…

Moje zdanie jest następujące:

1/ Wygrzewanie wpływa świetnie zarówno na właściwości jezdne nart, jak i na konserwację. Zdecydowanie warto i da się to odczuć.

2/ Po rozmowach z ekspertami dowiedziałem się, że (jak zwykle) nie ma reguły wśród zawodników. Wielu wygrzewa, ale nic nie zastąpi żelazka. Pod warunkiem, że smarujemy po każdym dniu - to daje najlepsze efekty. Mało kto z amatorów tak robi. Dlatego zalecam wygrzanie dwa razy w sezonie.

3/ Nie wiem skąd się wzięła w tym wątku struktura? Moim zdaniem nic nie ma do rzeczy. Ślizg wpije smar niezależnie od struktury.

Cała tajemnica (nie taka znów wielka) to: rodzaj smaru i czas. Temperatura w komorze to około 65 stopni. Dlatego używać trzeba specjalnego smaru, który roztopi się w takich warunkach. Wygrzewamy minimum 12 godzin i 6 (!) godzin łagodnie studzimy. Tyle. Na początku zaskoczony byłem, że na naprawdę grubo posmarowanych nartach po wyjęciu z wygrzewarki znajdywałem suche miejsca. Tak wiele smaru penetruje wgłąb ślizgu.

Muszę zaprotestować ( oczywiście jako inzynier:smile:). Piszesz, że ślizg wypije? A ja mówię, że smar rozpuści się w wyższej temperaturze i jako rozpuszczony, czyli płyn, odparuje? Oczywiście, ociupinka płynnego smaru wniknie w ślizg. Piszę odparuje, szczególnie w wyższej temperaturze. Jak gruby jest ślizg? Może 2mm, a smarujesz go warstwą smaru grubości do 1mm. Znaczy się wypije 50% swojej objętści?

Masz komorę, wykonaj następujące doświadczenie. Posmaruj kawałek blachy stalowej smarem, (możesz także masłem), i wstaw do komory tak jak to robia z nartami. Sprawdż ile blacha (!!!) wypije smaru (albo masła, bo smaczne)! Uwierzysz, że blacha pije smar?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
…zgadzam się Bumer. Jestem raczej tylko praktykiem bez stosownego wykształcenia… Fakt, że większa część wyparuje wydaje się logicznym wytłumaczeniem. Narty smarujemy rzeczywiście grubo.

Praktykiem, ale z tego co o Tobie piszą wynika, że chyba najlepszym. Gratuluję, może kiedyś gdy będę w Szczyrku będę miał szansę na Twój serwis i przygotowanie desek. A to, ile ich ślizg wypije smaru i tak dla mnie ma drugorzędne znaczenie. Pozdrawiam!

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Muszę zaprotestować ( oczywiście jako inzynier:smile:). Piszesz, że ślizg wypije? A ja mówię, że smar rozpuści się w wyższej temperaturze i jako rozpuszczony, czyli płyn, odparuje? Oczywiście, ociupinka płynnego smaru wniknie w ślizg. Piszę odparuje, szczególnie w wyższej temperaturze. Jak gruby jest ślizg? Może 2mm, a smarujesz go warstwą smaru grubości do 1mm. Znaczy się wypije 50% swojej objętści?

Masz komorę, wykonaj następujące doświadczenie. Posmaruj kawałek blachy stalowej smarem, (możesz także masłem), i wstaw do komory tak jak to robia z nartami. Sprawdż ile blacha (!!!) wypije smaru (albo masła, bo smaczne)! Uwierzysz, że blacha pije smar?

Jako użytkownik komory thermobox muszę potwierdzić słowa Marcina, samo wygrzewanie nie zastąpi tradycyjnego smarowania żelazkiem czy smarownicą, trochę jak dla mnie, temperatura 65 C, o której wspomniał Marcin jest za wysoka (chodzi mi o wpływ jaki może mieć na kleje i żywice), ja stosuję u siebie w serwisie maks 60 C, zresztą zgodnie z programami serwisowymi, zaprogramowanymi w mojej komorze, co do odparowania smaru, zastanawia mnie to, choć nie robiłem takiego doświadczenia, ale gdzie w takim układzie podział się ten odparowany smar, musiał się skroplić i osiąść, u mnie w komorze na ściankach i innych elementach w środku go nie ma, komora jest bardzo szczelna, także nie do końca mogę się z Tobą zgodzić Bumer, może latem jak będę miał chwilę to zrobię test.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Część smaru mogła przejść w formę gazową. Nie musiała się skraplać. Nie jestem chemikiem, to tylko takie moje przypuszczenia. Najlepiej będzie jak wykonasz doświadczenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Część smaru mogła przejść w formę gazową. Nie musiała się skraplać. Nie jestem chemikiem...

Parowanie, skraplanie i inne wasze formy stałe i gazowe to FIZYKA a nie chemia :biggrin:

PS. ale Bumer masz rację. Penetracja smaru to mikrony a parowanie smaru (czyli w większości parafiny-pochodnej ropy) to cytując klasyka OCZYWISTA OCZYWISTOŚĆ

Edited by Guest
ps.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Parowanie, skraplanie i inne wasze formy stałe i gazowe to FIZYKA a nie chemia :biggrin:

PS. ale Bumer masz rację. Penetracja smaru to mikrony a parowanie smaru (czyli w większości parafiny-pochodnej ropy) to cytując klasyka OCZYWISTA OCZYWISTOŚĆ

To parowanie parafiny to nie taka oczywistość. Owszem, w temperaturze 300+ stopni pewnie tak (może nawet w 100+), w 60 to ona ledwo w ciekłą formę przechodzi i daleko jej do intensywniejszego parowania, jest na tyle gęsta (lepka) że nawet dobrze rozpływać się po ślizgu nie chce. Woda też w +5st.C nie paruje zbyt intensywnie.

Kilka dni temu grzałem w boxie 2 pary nart (równocześnie), jedne to nówki z czystym ślizgiem, drugie to stare używki ze ślizgami nasączonymi wcześniej wielokrotnymi prasowaniami smarów o różnej twardości.

Na obie poszła dość gruba warstwa smaru (tego miękkiego do boxów), po kilkunastu godzinach z nowych nart smar zniknął praktycznie w całości (były nawet całkiem suche plamy), na starych było go mniej więcej tyle ile na początku.

Nowe jeszcze raz poszły do boxa z następną warstwą smaru, która po kolejnych kilkunastu godzinach już nie "wyparowała".

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
To parowanie parafiny to nie taka oczywistość. Owszem, w temperaturze 300+ stopni pewnie tak (może nawet w 100+), w 60 to ona ledwo w ciekłą formę przechodzi i daleko jej do intensywniejszego parowania, jest na tyle gęsta (lepka) że nawet dobrze rozpływać się po ślizgu nie chce. Woda też w +5st.C nie paruje zbyt intensywnie.

Kilka dni temu grzałem w boxie 2 pary nart (równocześnie), jedne to nówki z czystym ślizgiem, drugie to stare używki ze ślizgami nasączonymi wcześniej wielokrotnymi prasowaniami smarów o różnej twardości.

Na obie poszła dość gruba warstwa smaru (tego miękkiego do boxów), po kilkunastu godzinach z nowych nart smar zniknął praktycznie w całości (były nawet całkiem suche plamy), na starych było go mniej więcej tyle ile na początku.

Nowe jeszcze raz poszły do boxa z następną warstwą smaru, która po kolejnych kilkunastu godzinach już nie "wyparowała".

Wyniki Twojego testu są bardzo interesujące, zaintrygowały mnie. Wspomniałeś, że masz wagi apteczne- aby rozwiązać kwestię parowania mógłbyś wziąć cyklinę metalową i trochę smaru do nasycania i wstawić do boxu przy następnym grzaniu. Zrób 3 ważenia- cykliny, cykliny ze smarem i cykliny ze smarem po boxie. Wszystko wyjdzie co i jak, ew. będziesz miał mocniejsze argumenty :) Oczywiście nie wiem czy będzie Ci się chciało, ale wg mnie nie zaszkodzi spróbować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wyniki Twojego testu są bardzo interesujące, zaintrygowały mnie. Wspomniałeś, że masz wagi apteczne- aby rozwiązać kwestię parowania mógłbyś wziąć cyklinę metalową i trochę smaru do nasycania i wstawić do boxu przy następnym grzaniu. Zrób 3 ważenia- cykliny, cykliny ze smarem i cykliny ze smarem po boxie. Wszystko wyjdzie co i jak, ew. będziesz miał mocniejsze argumenty :) Oczywiście nie wiem czy będzie Ci się chciało, ale wg mnie nie zaszkodzi spróbować.
Ani nie będzie mi się chciało, ani to nie jest chwilowo możliwe bo nie mam już nart z nowym (nienasyconym) ślizgiem, a stare nie za bardzo smar przyjmują.Poza tym nie czuję potrzeby wzmacniania argumentów, piszę o tym co sprawdziłem, jeżeli komuś to nie wystarcza i woli być za teorią parowania - nie mam nic przeciwko.Ewentualnie kilka zdjęć dla niedowiarków.Na zdjęciach kolejno jest:- nowa narta po wygrzaniu,- nowa narta po wygrzaniu, cyklinowaniu i szczotkowaniu (nadal widać suche plamy),- stara narta po wygrzaniu.

WP_000994.jpg

WP_000995.jpg

WP_000999.jpg

Smaru wprasowałem tyle ile się dało, dodawanie go więcej skutkowało spływaniem poza krawędź podczas prasowania z minimalnym naciskiem. Dodatkowo nakapałem smar bez prasowania, żeby się rozpłynął. Roztopił się w boxie, ale się rozpłynąć nie chciał - był zbyt lepki - i pozostał w tych miejscach do końca procesu.Dodam, że ślizgi obu nart były czyszczone przed wygrzaniem poprzez dwukrotne cyklinowanie na gorąco, starej narcie nie za bardzo to pomogło.Tak więc wygrzewanie ślizgów nart nowych lub po planowaniu "jakoś działa", co do nart starych pewności takiej nie mam.Prawdopodobnie stary smar o wyższej temperaturze topnienia blokuje możliwość wchłonięcia smaru bardziej miękkiego, być może zmywacz do ślizgów by pomógł - ale nie wiem.Po drugim grzaniu nart nowych smar pozostał na ślizgu w sporej ilości.PS. teraz dopiero doczytałem, że chodziło Ci o sprawdzenie ile smaru wyparuje z cykliny metalowej. Po co chcesz to wiedzieć? Z pewnością "coś" wyparuje (może nawet uda się to zważyć przy dokładności wagi 0,001g), ale widzisz po starej narcie, że jest to ilość niedostrzegalna gołym okiem w porównaniu do ilości jaka "zniknęła" z nowej narty. Jak będę grzał następnym razem (nie za prędko) to może będę o tym pamiętał.

WP_000994.jpg.96b85efb589c95d6dbe4a9f42b7ebd27.jpg

WP_000995.jpg.24678852ee3d8dba87219ea454c27147.jpg

WP_000999.jpg.8401476b41d47457d6d57db009b9e9d2.jpg

Edited by Szymon_K

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...