marboru Napisano 7 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 7 Czerwiec 2016 W drugi dzień naszego weekendowego pobytu u Johnnego zaatakowaliśmy najwyższą Górę Beskidu Śląskiego - Skrzyczne 1257 m npm.Na szlak wyszliśmy w odróżnieniu do sobotniej wyprawy na Babią w okrojonym składzie: Marionen, Anniaa, Johnny z Żoną, Góral spod Skrzycznego i ja razem z Paulą - 7 osób.Od rana zapowiadało się, że dzień będzie piękny i upalny - tak było.Tym razem jesteśmy punktualnie w Szczyrku o godzinie 8 rano.Zaczynamy się wspinać po szybkim przywitaniu z Darkiem - to On dzisiaj będzie cały dzień naszym lokalnym Przewodnikiem.Szybka fotka i zbliżenie celu naszej podróży, pełna szybujących wesoło ptaków......jaskółki?Skrzyczne 1257 m npm. Na początku idziemy w iście alpejskim klimacie. Piękne, drewniane okoliczne budynki przypominają nam Austrię.Kierujemy się w górę do Baru u Józka.W Hiltonie robimy pierwszy popas......temperatura spada do +4 stopni :wink: a Mario mówi, że czeka na śnieg.Ruszamy w górę.Darek postanowił, że będziemy się wspinać na szczyt góry trasą narciarską FIS. Jej końcówka jest dosyć łagodna.Nieco dalej jest nieco ostrzej. Szeroko z pięknym widokiem......czego chcieć więcej? Oczywiście śniegu.Robi się bardzo ciepło.Dobry sprzęt turystyczny, chwila i długie spodnie zamieniają się na krótkie.Pniemy się coraz wyżej a naszym oczom ukazuje się koloryt Beskidu Śląskiego.Humory dopisują - Paula popełnia na mnie i na Góralu fotkę ze Szczyrkiem w tle.Cóż?Kochamy Góry!Strome podejście pod "grzebień" i krótki postój w urokliwym miejscu.Ojj.... pojeździłby Fisem na nartach, pojeździł!!!CDN 12 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Góral spod Skrzycznego Napisano 7 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 7 Czerwiec 2016 Fis-em w górę to pomysł Johny-ego, ja proponowałem zgodnie z kierunkiem jazdy w dół. No ale dobra, co było dalej? 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
marboru Napisano 7 Czerwiec 2016 Autor Zgłoszenie Share Napisano 7 Czerwiec 2016 (edytowane) Skrzyczne "drogą narciarzy" cz.2Uzupełniamy płyny, chwilkę czekamy na Anię i ruszamy do ataku szczytowego... Ostatnie metry na stromszej części podejścia......po lewej ukazuje się naszym oczom "tradycyjny" szlak na Skrzyczne......oraz tutejsze, największe ptaki - a w zasadzie latające skrzydła.Ostatni fragment jest płaski.Kilkaset metrów i jesteśmy prawie u celu.Foto dla Leintnera, naszego forumowego Marcina......i cóż za zaskoczenie?Do startu z platformy startowej szykuje się jakiś narciarz! :eek:Czyżby jakieś letnie grant prix?Wchodzimy na górę a tam świetny widok w stronę Jeziora Żywieckiego.Zawody narciarskie nadal trwały!!! :stupid: Kolejny racer właśnie szykował się do startu - kibice jak widać nie zawiedli :applause:Nie brakowało również pięknych ski fanek pragnących uwiecznić się z gwiazdami światowego narciarstwa :tongue:Robić trzeba było swoje, więc po kilku minutach relaksu skierowaliśmy się w stronę szczytu.Po drodze widoczek w stronę schroniska.Atak szczytowy był niezwykle spokojny. Nikt nie odpadł od ściany - każdy ze wspinaczy szedł z uwagą stawiając każdy krok. Liny asekuracyjne i ich walory bezpieczeństwa nie były poddane próbie swojej niezawodności.CDN Edytowane 7 Czerwiec 2016 przez marboru 12 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
leitner Napisano 7 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 7 Czerwiec 2016 Fis-em w górę to pomysł Johny-ego, ja proponowałem zgodnie z kierunkiem jazdy w dół. No ale dobra, co było dalej? Nie pamiętasz? :eek: Ten Żywiec chyba nie był bezalkoholowy Tak na serio, to chyba lepiej zrobiliście wchodząc fis-em - schodząc łatwo jest się wywalić na luźnych kamieniach Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
marboru Napisano 7 Czerwiec 2016 Autor Zgłoszenie Share Napisano 7 Czerwiec 2016 Skrzyczne "drogą narciarzy" cz.3Jest!!!!!Po karkołomnej wyprawie, pięknej i niebezpiecznej przygodzie docieramy do celu. Niestety dosyć długie przebywanie na szczycie, powyżej wysokości 1200 m npm poskutkowało atakiem choroby wysokościowej.Członkowie wyprawy zaczęli nagle bardzo dziwnie się zachowywać :eek:Kierownik wyprawy nagle poczuł się małpą......a jego partnerka ku oburzeniu pozostałej części grupy wspinaczkowej stwierdziła, że takie zachowanie jest ok i wszystko jest dobrze.Ostatkiem sił członkowie wyprawy zrobili kilka zdjęć z topu Skrzycznego...Akcja ewakuacyjna bohaterów spod Skrzycznego powiodła się wspaniale!W szpitalu podano odpowiednie leki......a sam w nim pobyt jeszcze mocniej zjednoczył i scalił grupę.Po dosyć długim okresie rekonwalescencji himalaskrzyczniści postanowili zejść do bazy.Ostatnim objawem choroby wysokościowej był widok pasącego się jednorożca......oraz kołującego kondora.Szybka zdrowaśka......i pośpieszne sprint na sam dół.Nikt nie dopuszczał do siebie myśli, że coś jest nie tak. Zamknęliśmy oczy i nie bacząc na trudności techniczne szlaku kontynuowaliśmy swój marsz......a one nadal tam były - całe stada niebezpiecznych stworów.Najgroźniejszy odcinek pokonaliśmy korzystając ze śrub lodowych i raków.CDN 11 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gość Napisano 7 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 7 Czerwiec 2016 WZF bez ogłoszenia TO SIĘ NIE LICZY!!! a poza tym to.... nie napiszę co z Was jest...bo większość znam i darzę dużą sympatią ale... : PS. ale świnie jesteście! :biggrin: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gość Napisano 7 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 7 Czerwiec 2016 PS! tłumaczenie dla tych mniej kumatych... te "świnie" to miał być żart... : tylko nie wiem czy towarzycho zakumało! :biggrin: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
marboru Napisano 7 Czerwiec 2016 Autor Zgłoszenie Share Napisano 7 Czerwiec 2016 (edytowane) Skrzyczne "drogą narciarzy" cz.4 - ostatnia....i wydawać by się mogło, że ocali nas w ostatnich chwilach jedynie jakiś cud :eek: bądź piękno gór. W krytycznym momencie część grupy miało chwilę słabości i pomyślało o ratunku przy pomocy maszyn latających.Zrezygnowali po dostrzeżeniu dziwnych potworów wlekących pod niebem swoje piekielne machiny.Dochodząc do bazy numer 1 wszyscy byli kolejny raz, niemal na 1000% przekonani, że są bezpieczni - że ustępują niepokojące omamy i halucynacje wywołane śmiertelną chorobą......a tu nastąpił kolejny niespodziewany atak obłędu :biggrin:Niezwykle piękne reklamy ich ukochanego VIP Klubu Narciarskiego :cheerful:Cóż było robić?Grupa ratując się z opresji postanowiła dalsze schodzenie kontynuować po niebieskich śladach......i wszystko wskazywało na to, że już jest ok - a my bezpieczni......gdy ukazały się naszym oczom abstrakcyjne "filary wszechświata" i "próg opatrzności".I moglibyście w to, wszystko nie uwierzyć gdyby nie dowody w postaci zdjęć, które jakimś cudem znalazły się na naszych urządzeniach cyfrowych rejestrujących obrazy.Kolejny zwid atakujący nasze mózgi - wioska indiańska...Gdy już myśleliśmy, że nic nas nie ocali......zaczęliśmy odczuwać zbawienną utratę wysokości.Jeszcze kilkaset metrów w dół spowodowało, że poczuliśmy się całkiem nieźle......i tak było!Po zejściu do punktu 0 wyprawy - choroba wysokościowa ustąpiła. Wszystko wróciło do normy a my w efekcie uratowaliśmy życie.Teraz z perspektywy czasu zastanawiam się, czy to na pewno była ta choroba?...Istnieje przypuszczenie, że to opętał nas demon bądź klątwa nieszczęśliwego "Wszawobrodego" herszta tutejszych zielonych i nietoperzy chronionych.Skąd takie wnioski?Wszystko wyjawiło ostatnie zdjęcie zielonej ściętej trawy na dole...Wiem.Poniosło mnie.Skrzyczne zdobyte......a ten, opisywany przeze mnie dzień, jeszcze się nie skończył - ale o tym opowiem może jutro.Pozdrawiam wszystkich Himalaskrzycznistów i innych, którzy przebrnęli przez niniejszą relację.marboru Edytowane 7 Czerwiec 2016 przez marboru 13 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gość Napisano 7 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 7 Czerwiec 2016 No i znowu mnie wkurza! Czy Ty tak musisz :biggrin: PS. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
marboru Napisano 8 Czerwiec 2016 Autor Zgłoszenie Share Napisano 8 Czerwiec 2016 No i znowu mnie wkurza! Czy Ty tak musisz :biggrin: Muszę, muszę :wink: To chyba jakiś nałóg :biggrin: Właśnie dokończyłem opisywać kolejną Górę... ...zapraszam do relacji: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/21566-Czupel-Beskid-Mały?p=240607&viewfull=1#post240607 :cheerful: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
kmarcin Napisano 9 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 9 Czerwiec 2016 Mariusz jakiego ty zielska zażyłeś podczas tego pisania ? :laughing: 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.