Narty - skionline.pl
Jump to content

Recommended Posts

Zapomniałem napisać relacji ze styczniowych zawodów w biegówkach, które zorganizowałem. Raz zapominałem, raz nie było czasu i w końcu zrobiła się końcówka maja, a relacja dotyczy stycznia.

W grudniu, gdy w spadł śnieg w Warszawie, wpadłem na pomysł, żeby zorganizować u siebie w szkole zawody w biegach narciarskich. Jako, że narciarstwa zjazdowego nie będę promował u siebie w szkole, to zostały biegówki. Pomysł trochę od czapy, bo szkoła jest niemal w centrum Warszawy, więc śniegu jest tam najmniej. Miejsca też nie ma zbyt dużo - trzy boiska w tym dwa ogrodzone siatkami. Innymi problemami były pieniądze na wypożyczenie nart i chęć dyrekcji, bo przecież ktoś musi wziąć odpowiedzialność za to czy komuś coś się stanie. Kiedy tak planowaliśmy z kolegami, jaką trasę wytyczyć, stopniał śnieg. Jako, ze był dopiero grudzień, to prawdopodobieństwo, że śnieg jeszcze spadnie, było wysokie. Powoli zaczęliśmy ustalać trasę, pieniądze, nagrody itp. Na początku stycznia spadł śnieg. Chętni się pojawili (ok. 20 osób), więc to już coś. Narty pożyczyło nam Towarzystwo Narciarskie Biegówki, które pomogło także przygotować trasę i vouchery na szkolenie biegówkowe w ramach nagród. Oprócz voucherów nagrodami za 3 pierwsze miejsca w kategorii M i K były czapki zimowe.

Z ustaleniem trasy było sporo problemów - wychodziły nam dość ostre zakręty (jeden 180 stopni i jeden ok. 60-70). Do tego wąskie gardło. Na dwóch najtrudniejszych zakrętach nie wytyczaliśmy toru, tylko zostawiliśmy wolny przejazd - i tak co chwila ktoś się tam wywalał ;) Na pozostałej trasie ślady założyliśmy trackseterem. Długość wyniosła ostatecznie ok. 330 metrów. Mało? Dużo? Zależy, jak patrzeć. Na kilka dni przed zawodami przyszła odwilż i sporo toru zniknęło (część biegła nad rurami z ciepłą wodą). Potem przyszedł mróz i tor zrobił się trochę lodowy. Na poprawki było za późno, więc zdążyliśmy tylko załatać wybrakowane miejsca. 

Przed Mistrzostwami Czackiego w Biegach Narciarskich (oficjalna nazwa zawodów) TN Biegówki Wesoła zorganizowało rozgrzewkę. Do tego profesjonalnie zabezpieczyli trasę - start, metę oraz zakręty. Ostatecznie w Mistrzostwach wzięło udział 19 osób. Najlepszy czas u chłopaków to 1:36 a u dziewczyn 1:37. Może wolno, ale na tak krótkiej trasie było aż 9 zakrętów! 

Jak widać, nawet w centrum miasta można pobiegać na nartach. Za rok planuję tego typu zawody a dużo większą skalę i z większą pompą. 

Kilka zdjęć na koniec

bie.jpg.9b547c39ac0724459bdf87e8c3889260.jpgbie1.jpg.6e4de49fbd7630b3b57633058829d2a8.jpgbie7.jpg.95b91103843f77ffc9a60d2cc5591a66.jpgbie2.jpg.de369cb8c3f3148623a457e6ee5082f9.jpgbie3.jpg.d220375e6fc5f38f5bbcfa62aa04ea02.jpgbie6.jpg.6fa048851b1cfcc5a5d2cd9e5a25716e.jpgbie5.jpg.af7e3a0b23727090fc3ce342b8f5716f.jpgbie4.jpg.27a243b4c6aa7673219220cf804ca2a2.jpg

bie8.thumb.jpg.bf504d06061fde46787e20bc0f16a58a.jpg

Filmik z Mistrzostw: 

 

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By leitner
      Śnieg w Warszawie leży na tyle krótko, że trzeba wykorzystać każdą wolną chwilę. W związku z tym wybrałem się dziś na biegówki. Padło na Las Młociński - nie byłem tutaj chyba 2-3 lata. Trzeba było sobie wszystko przypomnieć  
      Sprzęt zarezerwowałem wczoraj przez Internet - dzięki czemu jak przyszedłem przed 12, to miałem gwarancję, że cały komplet będzie dostępny. Uznałem, że dwie godziny będą wystarczające, bo więcej nie dam rady - w sumie zapłaciłem 40 zł. 
      Śniegu nie spadło zbyt dużo - nawet trochę mniej niż na moim podwórku pod blokiem. No ale lepszych warunków może już nie być. Także nie pozostało nic innego jak zrobić "hop na trasę". 
      Warunki nieco słabe - wystawało trochę patyków a liście to był właściwie główny podkład i składnik śniegu. Szkoda, ale i tak nie żałuję, że się dziś tam wybrałem. W sumie w 1,5 h przebiegłem niecałe 10 km - wydaje się niewiele, ale sporo czasu zajęło mi szukanie dobrej trasy, ponieważ znam tylko kilka dość krótkich ścieżek. 
      Na koniec tej krótkiej relacji dwa słowa o wypożyczalni - oprócz wypożyczania nart organizuje także szkolenia dla początkujących. Na swoim profilu na Facebooku Biegówki na Młocinach wstawiają aktualne warunki narciarski w Lesie Młocińskim
      Tym sposobem przed sesją, którą rozpoczynam jutro, zaliczyłem piękny narciarski weekend  
      Pozdrawiam
      Marcin ~leitner






    • By surfing
      Moje odkrywanie Krynicy
      Start Słotwiny









      Planowane podejście na Słotwiny

      Wejście w kierunku Słotwiny przy drodze do hotelu Eris

      Dolna stacja wyciągu - całkiem z lewej, kasa -wjazd 2zł i biały domek

      Trasa powoli zarasta samosiejkami ale podejście i ewentualny zjazd bez ukrytych przeszkód.



      Nowy wyciąg Słotwiny Arena gotowy - odebrany czeka na śnieg.



       
       
    • By szy
      Cześć :),
      od kilku lat prowadzę blog podróżniczy Znajkraj, gdzie drugą - oprócz wycieczek i wypraw rowerowych - tematyką są wycieczki narciarskie na biegówkach. Pozwolicie, że zamiast wrzucać je w osobne wątki jak dotychczas robiłem - stworzę jeden wątek, w którym będę krótko zajawiał nowości na naszych stronach?
      Nasze biegówki wzięły się z poszukiwania alternatywy dla rowerów latem. Nie jesteśmy sportowcami - szukaliśmy sposobu na efektywne "małe podróżowanie" zimą połączone ze zwiedzaniem, z poznawaniem nowych miejsc. A że stoki zjazdowe postrzegamy jednak jako pobyt w jednym, mimo że czasem rozległym, miejscu, to wpadliśmy na pomysł najpierw nart śladowych, a z czasem przeszliśmy na biegówki i przygotowane trasy. Zaczynaliśmy od Beskidu Niskiego, potem były Góry Stołowe, doliny tatrzańskie, oczywiście Góry Izerskie. Wkręcając się w biegówki coraz bardziej zaczęliśmy jeździć po Europie i w ten sposób od kilku lat staramy się spędzać ferie zimowe (Ola jest nauczycielem, to mocno ogranicza pole manewru).
      Staramy się wybierać miejsca lub regiony, w których możemy spędzić przynajmniej 2-3 dni na całodziennych wycieczkach o długości około 20 kilometrów ale _bez_powtarzania_trasy_ lub robiąc to w minimalnym stopniu. Takich miejsc na szczęście jest trochę i gdy tylko spadnie śnieg, jest w czym wybierać. Oczywiście w większości to Alpy, ale pojawiają się także polskie miejsca poza Górami Izerskimi, które dostrzegają sens w takim organizowaniu zimowej oferty (Masyw Śnieżnika i Góry Bialskie, Beskid Niski, Gorce z Turbaczem, Beskid Wyspowy z Mogielicą) i przygotowują trasy dłuższe niż smętna półtorakilometrowa pętla "wokół komina" miejscowego ośrodka sportu (zazwyczaj).
      Kilometraż podawany przez ośrodek należy uważnie zweryfikować. Tym bardziej, gdy tak jak nam, zależy Wam na dłuższych trasach o charakterze wycieczkowym. Normą okazała się sytuacja mająca miejsce w wielu ośrodkach, że gdy ratrak jednym przejazdem wyciska ślad do klasyka i "sztruks" pod łyżwę, to kilometraż w materiałach reklamowych automatycznie liczony jest podwójnie. W sytuacji gdy biegasz/wędrujesz jednym stylem - to jednak robienie narciarza w bambuko. Na stronach Znajkraju można pobrać pliki GPS z naszych wycieczek.
      Tytułem wprowadzenia i odświeżenia - to nasze dotychczasowe wyjazdy opisywane na forum wcześniej:
       
      ❄️ Austria na nartach biegowych - Ramsau am Dachstein
      Jeden z pierwszych kontaktów z biegówkową Europą i od razu na takim poziomie. Trasy wokół miejscowości świetnie przygotowane, mnóstwo ludzi na trasach, fajne miejsca do zatrzymania się wokół tras - w takich okolicznościach trudno biegówek nie pokochać. Wisienka na torcie - lodowiec Dachstein i dwie świeżo ratrakowane pętle na nim, ze względu na wysokość i warunki śniegowe miejsce treningów wielu klubów i reprezentacji.



       
      ❄️ Biegówki w Południowym Tyrolu - Alpe di Siusi w Dolomitach
      Zupełnie wyjątkowym miejscem jest Alpe di Siusi, czyli po niemiecku Seiser Alm. Ogromne łąki otoczone z trzech stron szczytami Dolomitów przy słonecznej pogodzie zwalają z nóg. Szczególnie fajna była trasa Panorama, trochę bardziej wymagająca od drugiej i oferująca ciekawsze wrażenia widokowe. To było dla nas wyjątkowe miejsce, bo biegówki tutaj wymarzylismy sobie kilka lat wcześniej przejeżdżając tędy na rowerach.



       
      ❄️ Austria na biegówkach: Kleinwalsertal (Vorarlberg)
      To była zima, kiedy o śnieg było piekielnie trudno. Był tylko gdzieniegdzie, w miejscach albo wysoko położonych, albo o specyficznym klimacie. I taka własnie okazała się austriacka eksklawa, do której można wjechać tylko z Niemiec w okolicach Oberstdorfu - dolina Kleinwalsertal. Aż trzy całodniowe, świetnie przygotowane trasy po kilkanaście kilometrów, w tym jedna z pięknymi widokami na Alpy Algawskie. Myślę że to mało znana, ale bardzo atrakcyjna miejscówka na biegówki.



       
      ❄️ Biegówki w Finlandii - Ruka & Kuusamo
      W tym samym roku udało mi się połączyć sprawy zawodowe z podróżami i wylądowałem na skraju Laponii - w Kuusamo, na trasach wokół Ruki, dokładnie tam, gdzie zaczyna się sezon biegów i skoków narciarskich. 30-stopniowy mróz, zaledwie 4-godzinny dzień i samotne wędrówki po fińskich trasach przy cały czas wschodzącozachodzącym Słońcu. To były naprawdę niesamowite wrażenia. Także z uwagi na perfekcyjnie - codziennie - przygotowane trasy, poprowadzone także na zamarzniętych jeziorach.



       
      ❄️ Biegówki w Tyrolu: Kaiserwinkl
      Opisywany niedawno maleńki region w Tyrolu w Austrii, położony niedaleko końca doliny Innu, blisko niemieckiej granicy i Salzburga. Trasy wystarczają na przynajmniej 3 dzienne pętle po kilkanaście kilometrów, wokół tyrolskie klimaty, sporo ludzi na trasach w zupełnie różnym wieku i o różnych stopniach zaawansowania kondycyjnego. Wszędzie dojechać można lokalnym autobusem, po zmroku w niewielkiej "stolicy" regionu znajduje się oświetlona trasa o długości 1,5 kilometra. To jedna z najbliżej położonych miejscówek z Polski.



       
      Tyle na dzień dobry albo dobry wieczór :). Kolejne posty to będą nowe materiały, także z wyjazdów w nowe miejsca. Mam wielką nadzieję na Turbacz i Mogielicę, ale i chętnie odświeżyłbym sobie pamięć o Śnieżniku.
      Mam nadzieję, że nie będę widziany jako spamer  - to raczej chęć promocji biegówek, jako - tak bardzo sądzę - wciąż mocno niedocenianej formy zimowej rekreacji. Także chęć podsunięcia Wam dość konkretnej, jednocześnie bardzo niszowej treści, o którą wcale nie jest łatwo gdzie indziej.
       
      Z pozdrowieniami i życzeniami długich, białych zim! :)
      Szy.
    • By szy
      Cześć,
      jak smutno zaglądać na narciarskie forum i nie widzieć tematów o biegówkach! Na przypomnienie - nasze wrażenia z pobytu w Tyrolu w Austrii, tuż przy niemieckiej granicy.
      Region jest skromny, ale urządzony tak, by móc spędzić przynajmniej trzy dni nie powtarzając tras - zakładając dzienne dystanse na spokojnym poziomie około 20 kilometrów. Bo tras jest około 60 kilometrów, choć materiały promocyjne mówią o liczbie dwa razy wyższej - podwojonej przez dwa razy zliczone trasy te same trasy do klasyka i łyżwy. Swoją drogą, to żenujące, że do takiego chwytu muszą uciekać się takie i tak świetne miejsca. 
      Punktem centralnym jest Kössen - to tu najlepiej mieć nocleg. Niektóre trasy będziemy mieć właściwie "pod domem", do innych sprawie dojeżdża się bezpłatną komunikacją. Bezpłatną dla posiadaczy lokalnej karty gościa, którą dostaje każdy hotelowy gość w regionie.
      Trasy są zróżnicowane, bardzo rzadko płaskie, zwykle cały czas po pofałdowanym terenie. Na głównej 23-kilometrowej pętli są całkiem długie, ale jednak dość łagodne podejścia i zjazdy. Można się zmęczyć, ale potem wracając jest okazja do długich zjazdów w pięknej okolicy. Większość tras prowadzi po otwartym terenie Kaiserwinkl z widokami na pasma Alp - Chiemgawskie na północy i Kaisergebirge na południu. Jedynie pętla południowa wbija się w dolinę w kierunku Kitzbühel.
      Więcej o lokalizacji, dokładny ślad GPS wycieczek i oczywiście wszystkie nasze wspomnienia na blogu:
      https://www.znajkraj.pl/kaiserwinkl-w-tyrolu-narty-biegowe-w-alpach
      Trafiliśmy na świetną pogodę, trzy wyżowe dni z 10-15 stopniowym mrozem. Trasy były oczywiście przygotowywane każdego dnia, a osób korzystających wcale niemało, w każdym wieku i z każdym podejściem - od szuraczy po wyczynowców.
      O, tak było:
      przywitanie z trasami nad zamarzniętym jeziorem, w tle Kaisergebirge:

      Pętla wokół wzgórza Miesberg:

      Mają narciarze swoje znaki:

      I sporo informacji lokalizacyjnej:

      Widok ogólny na dużą część Kaiserwinkl - ten zakątek pomiędzy pasmami:

      Lasów jest niewiele:

      Na trasach zdarzają się szkolne grupy uczące się biegania:

      Widoczki:

      Tu jeszcze przed roztopieniem się szadzi:

      Jest naprawdę malowniczo.

      A wieczorem można pospacerować po centrum miasteczka - bez smogu:

      I mijając zachowany hotel z XVI wieku:

       
      Bardzo przyjemne miejsce. Jeśli jeździć na biegówki jak my - w 2-3 różne miejsca podczas jednego wyjazdu, to Kaiserwinkl świetnie do takiej idei pasuje.
      Narta
      Szy.
    • By MarioJ
      SPRZEDAM Kije biegowe Fischer Offtrack w bardzo dobrym stanie.
      Długość 145 cm.
      Korkowy uchwyt oraz lekki neoprenowy pasek.
      Cena 80zł

      Odbiór Wrocław lub przesyłka Inpost wg cennika
       
      więcej
      https://www.olx.pl/oferta/kije-biegowe-fischer-145cm-kijki-CID767-IDxl2cm.html
       

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...