Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 26.11.2009 uwzględniając wszystkie działy
-
Dyskusja w TVP-K-ce między GAT-em a Richterem http://ww6.tvp.pl/19827,20091125944757.strona4 punkty
-
chyba już wszystko zostało powiedziane w temacie slalomek ja jednak spróbuję wtrącić swoje trzy grosze:) myślę ,że problem nie tyczy się tylko nart slalomowych , ale generalnie nart krótkich ,o wąskiej tali i małym promieniu skrętu. Obecna ich popularność to efekt bardzo skutecznych działań marketigowych no i oczywiście "ciężka" praca sprzedawców sklepów sportowych.Prosty przykład - czy zwróciliście uwagę na to jakie narty , a raczej o jakiej długości , trzymają na podium w ręku zwycięzcy w APŚ . Dłuższych niż 170cm to chyba nikt nigdy nie miał.I tu już idzie przekaz do narciarzy- chcesz jeździć tak jak najlepsi kupuj krótkie narty.Jak taki zwykły Kowalski potem wchodzi do sklepu to nie ma nawet jakiegoś specjalnego wyboru ,skazany jest na krótkie narty a sprzedawcy pociskają mu jakieś tam SL-ki z górnej półki, bo to niby trendy , samo skręca i w ogóle jest the best . A czy to jest własciwa narta dla tego biednego Kowalskiego ? a kogo to obchodzi. Ja osobiście nie mam nic przeciwko slalomkom - jak ktos potrafi je opanować to jest to naprawdę fajna i poręczna narta (ale oczywiście nie idealna i uniwersalna - takich nart nie ma ) . Gorzej jak umiejętności są na poziomie powiedzmy 2-3 a już ładujemy się w sprzęt dla kogos na poziomie min. 6-7. Niestety same narty nie poprawia naszej techniki a wręcz taki przeskok sprzętowy skutecznie cofa narciarza w rozwoju. Do pewnych rzeczy dochodzi się etapami .Żeby móc w sposób świadomy a też i bezpieczny ujeżdżać kolejne modele nart to trzeba ileś tam lat na nich jeździć. Na pewno po jednym , czy dwóch sezonach takich umiejętności się nie nabędzie . No i właśnie po iluś tam latach jazdy( w moim przypadku ok. dwudziestu:rolleyes:) w końcu dochodzi się do takiego poziomu wtajemniczenia;) , że teraz to dla mnie już sama przyjemność ujeżdżać raz slalomkę , raz gigantkę a jak są warunki to np coś z grupy free. Nie znaczy to , że jestem tam jakimś ekspertem ale chyba już wiem o co chodzi w tej zabawie:D No i pewnie dlatego stoją mi teraz w garażu slalomki , crossy i takie ambitne allmountainy do jazdy w głębszym śniegu:o. A jak fundusze pozwolą to sprawię sobie jeszcze jakieś porządne gigantki , a co3 punkty
-
Na narty samolotem WIZZAIR Witam, ja miałem okazję wyjeżdżając na narty testować autokar, samochód i samolot właśnie WIZZAIR. Autokar horror, 24 godziny do Val di Sole. Samolot - wyjazd z biura podróży do Doliny Aosty. Całość wyjazdu droższa o bilet, w roku 2007 - 550 PLN. Masz się zapakować z butami narciarskimi do głównego bagażu i nie możesz przekroczyć 20 kg, a moje botki ważą 5.350 g (ważyłem po przylocie) + waga samej torby, narty lecą dodatkowo. Wylot z Katowic o godz. 6.05, na lotnisku miałem być o 4.00. OK, pod warunkiem, że nie mieszkasz w drugim końcu Polski (ja telepałem się swoim samochodem z Puław, bo z W-wy jak rezerwowałem wyjazd jesienią 2006 r. to nie było wylotów). Opłata za parking przy lotnisku w Katowicach za tydzień 180 PLN, prywatnych parkingów wtedy nie namierzyłem. Tak więc cała noc w plecy na podróż na lotnisko. W hali odlotów brak informacji gdzie będziemy odprawiani, wszyscy czekają, wypytują i nic, dopiero 10 minut przed rozpoczęciem info, że odprawa odbędzie się w drugim końcu terminala. Kolejki do odprawy bagażowej to standard, ale, żeby nadać narty jeszcze większa kolejeczka i taśma się popsuła, wszyscy czekali, czekali, czekali... Moja torba na wadze okazała się cięższa od planu o 6,5 kg. Panią w okienku wziąłem na swój "urok i czar osobisty" i mi opłatę za nadbagaż odpuściła, HURRA. Odlot opóźniony tylko o ok. 20 min., SPOKO. Ponoć musieli wyważyć samolot bo tyle nasze narty ważyły. Lot spokojny. W Bergamo bagaż udało mi się odebrać jako jednemu z pierwszych. Musiałem odstać swoje czekając na resztę ekipy, jakieś 40-50 minut, SPOKO, ale po kilkunastu minutach zacząłem się gotować w swoich ciuszkach narciarskich bo we Włoszech było 15 stopni na plusie rano, w południe w St. Vincent było 22. Transferu do hotelu nie pamiętam, uciąłem sobie małe spanko. W hotelu musieliśmy jeszcze poczekać na pokoje bo nie były przygotowane. Zimne piweczko uratowało mi życie. Potem przez 6 dni Super Nartowanie w ośrodkach Doliny Aosty i powrót. Wyjaz z hotelu o godz. 2.30 w nocy, transfer - spanko w autokarze, odprawa. I tu "miła Włoszka" waży mój bagaż i mówi 100 EURO dopłaty za nadbagaż. Ze spuszczoną głową poszedłem do kasy i uiściłem stosowną opłatę. OK, ja miałem prawie 10 kg więcej, dzieląc to na przeloty w obie strony może być, ale kobitka za mną zapłaciła 50 EURO więcej za 4,5 kg a nie miała bagażu podręcznego. "Miła Włoszka" nie dała sobie tego wytłumaczyć, a czasu na przepakowywanie już nie było. Jedyna rada to do pokrowca z nartami włożyć jak najwięcej rzeczy, które mogą podróżować z nartami. Dobrym rozwiązaniem jest zabrać pokrowiec na 2 pary nart, włożyć jedną i dopakować. Tak większość ludzi zrobiła. Podsumowując moją podróż samolotem to okazało się, że nie było ani szybko, ani tanio. Rok później do Sestriere pojechałem samochodem i przy tym środku transportu pozostanę. Sorki za zbyt długie wypociny. Pozdrawiam3 punkty
-
Atomic Austria GmbH wraz z dystrybutorami firmy zapobiegawczo wycofuje z rynku wszystkie tylne części wiązań narciarskich, które mogą pęknąć, powodując przedwczesne wypinanie wiązań, narażając narciarza na upadek. Sprawdź, z których modeli nie wolno korzystać! Atomic zwraca się do posiadaczy wiązań model 310, 311, 412 ATOMIC Race, Xentrix, Device, Centro oraz model ADX, RD10 DYNAMIC produkowanych pomiędzy rokiem 1998 a 2002 z apelem o kontakt z autoryzowanymi przedstawicielami handlowymi. Już teraz posiadacze tych modeli wiązań mogą zgłosić się do autoryzowanych przedstawicielstw handlowych i dokonać nieodpłatnej wymiany tylnych części wiązań. za onet.pl2 punkty
-
Pzdr ze Stubaiu Zaraz się biorę do roboty, na rano powinna być tabelka do której będę wpisywał typowania. pzdr misal P.S. Plecak już mam Więcej nie obstawiam _________________2 punkty
-
My jutro śmigamy do Obertauern-od dziś chodzi prawie cała prawa strona-10 krzesełek i Dachsteinu,jak będę miał dostęp do netu to dam Wam znać jakie warunki,ale podobno są bardzo dobre-tu zdjęcia od kolegów z alpinforum z wczoraj - http://alpinforum.com/forum/viewtopic.php?f=68&t=32833&start=752 punkty
-
Poza sferą użyteczności publicznej gmina może tworzyć spółki prawa handlowego i przystępować do nich, jeżeli łącznie zostaną spełnione następujące warunki: 1) istnieją nie zaspokojone potrzeby wspólnoty samorządowej na rynku lokalnym, 2) występujące w gminie bezrobocie w znacznym stopniu wpływa ujemnie na poziom życia wspólnoty samorządowej, a zastosowanie innych działań i wynikających z obowiązujących przepisów środków prawnych nie doprowadziło do aktywizacji gospodarczej, a w szczególności do znacznego ożywienia rynku lokalnego lub trwałego ograniczenia bezrobocia(art.10 ust.1 u.g.k.). Poza sferą użyteczności publicznej gmina może tworzyć spółki prawa handlowego i przystępować do nich również wówczas, jeżeli zbycie składnika mienia komunalnego mogącego stanowić wkład niepieniężny gminy do spółki albo też rozporządzenie nim w inny sposób, spowoduje dla gminy poważną stratę majątkową(art.10 ust.2 u.g.k.). W tych dwóch przypadkach rodzaj działalności, jaką prowadzi spółka prawa handlowego nie ma znaczenia. W art.10 ust.2 u.g.k. pojawia się pojęcie niedookreślone, jakim jest ,,poważna strata majątkowa”; o tym czy przesłanka ta występuje decyduje rada gminy, podejmując uchwałę dotyczącą utworzenia(przystąpienia) spółki prawa handlowego(art.18 ust.2 lit.f ustawy o samorządzie gminnym w związku z art.10 ust.2 u.g.k.) i nie jest ona związana w tym zakresie żadnymi kryteriami określonymi w przepisach prawa. Gmina może posiadać akcje lub udziały spółek zajmujących się czynnościami bankowymi, ubezpieczeniowymi oraz działalnością doradczą, promocyjną, edukacyjną i wydawniczą na rzecz samorządu terytorialnego, a także innych spółek ważnych dla rozwoju gminy; wówczas nie mają zastosowania ograniczenia, dotyczące tworzenia spółek prawa handlowego i przystępowania do nich przez gminę, określone w art.10 ust.1 i 2 u.g.k. Taką możliwość przewiduje art.10 ust.3 u.g.k. W przepisie tym jest mowa m.in. o spółce prowadzącej działalność promocyjną na rzecz samorządu terytorialnego. Promocja prowadzona przy okazji prowadzenia innej działalności nie uzasadnia powoływania się na działalność promocyjną , o której mowa w art.10 ust.3 u.g.k (wyrok NSA z dnia 7 października 2003 r.(II S.A./Lu 1115/03, ,,Orzecznictwo w sprawach samorządowych” 1/2004, poz.13). Szeroki wachlarz uczestnictwa gminy w spółce daje zwrot szacunkowy, jakim jest ,,ważność dla rozwoju gminy”. Jednakże z działalnością komercyjną gminy poza sferą użyteczności publicznej wiążą się pewne zagrożenia, na co zwraca się uwagę w literaturze przedmiotu (,,Jak władze lokalne mogą wspierać przedsiębiorczość?” Ewa Bończak Kucharczyk, Krzysztof Herbst , Krzysztof Chmura).Autorzy ci podkreślają, że takie spółki handlowe powiązane z gminą mogą korzystać z ulg i zwolnień (podatkowych, cenowych ) albo z innych preferencji, z których nie skorzystają inne podmioty gospodarcze na rynku. W konsekwencji ich koszty działalności będą niższe aniżeli koszty innych firm działających na tym samym rynku, ale będzie to wynikać wyłącznie z decyzji władz lokalnych. Nierówna konkurencja może polegać również na możliwości uzyskania informacji niedostępnych dla innych firm bądź uzyskania ich znacznie wcześniej od konkurencji. tutaj wspomogłem się częścią artykułu Pana Bogusława Szumachera,by przedstawić to zagadnienie wydaje mi się ze bardzo przejżyscie to opisał a ja mogł bym to jedynie skomplikować. tak jak mowisz Marku gmina mogła by "wejsc" do takiej spółki i zacząć działać. Tylko teraz pojawia się kolejne pytanie -skoro mogą dlaczego tego nie robią? Bo mozemy tutaj rozwodzić się o formach tylko trzeba sięgnąć do sedna problemu dlaczego górale boją się inwestować w taki biznes? Co stoi im na przeszkodzie? nieświadomość, urzędników? nie ma co ukrywać większość kadr pracujących w urzędach nie ma elementarnego wykształcenia administracyjnego a wszystkie procedury wydają się im zbyt zawiłe- nie mowię tu o kierownikach tylko o takich szeregowych pracownikach. Wydaje mi się że akcja zachęcająca na szerszą skalę i propagująca rozwój regionu i możliwosci jakie to za sobą niesie a także formy działalności jakie trzeba podjąc by miało to rację bytu2 punkty
-
Wszystkiego najlepszego Wróżko!!! Śniegu,śniegu i jeszcze raz śniegu pod nartami!!! A tak poz tym realizacji wszystkich marzeń i to jak najszybciej!!! Skier, o której będziesz? Zaległy browarek czeka...2 punkty
-
W tym roku, po 10-letnim stażu na nartach i po 4-letnim na slalomkach doszedłem do wniosku, że mimo, iż SL-e sprawiały wrażenie na ogół przyjemnej narty, na których to jeździłem zarówno w krótkim jak i w dłuższym skręcie, w świeżym śniegu, na lodzie, sztruksie, muldach, to na następne parę sezonów chciałem poszukać więcej stabilności w wyższych prędkościach i dłuższych skrętach, komfortu (szczególnie w trudnych warunkach) i większej radości z jazdy (uniwersalności) wszędzie tam, gdzie na slalomkach, mimo, że jak już wspominałem jeździłem, to jednak z dużo mniejszą przyjemnością- słowem narty bardziej chilloutowej, ale też rozwojowej i wymagającej. Wybrałem przykładowe narty z grupy allround - Dynastar Contact 4x4 Nie żałuję. P.S. Je też da się docisnąć do krótszego1 punkt
-
Co do testów z NTNu tych nart, moim zdaniem (tak to czytam) 71 wypada na dobry + a 78 na bdb- w jedynie słusznej skali 2-5:D. Te testy teraz tak piszą , że "nie kaman" co autor miał na myśli ale można sobie samemu wnioski wyciągnąć1 punkt
-
Uprawiam XRC 1400 Chip juz dwa sezony - bardzo mi lezy ta narta i jest naprawde wszechstronna. Mysle o 78 jako nastepnej i to 183 obecnie mam 177. I po okresie (top) slalomek wspanialych ross 9x atomica sz11 xrc1140 wydaje sie kolejan wspaniala narta - widac ze w tej seri head trafil w dziesiatke Z dlugoscia to juz wlasne preferencje ja woel cos co ma raczej r= 16+ a 170 ma chyba ponizej 15m - musisz sprawdzic. Nie wiem jak jest z nizszymi modlemai w tej seri ale moj kumpel ma 1200 i tez sobie chwali swoj wybor. ps Popelnilem pare tkstow tutaj Czy slalomki rzeczywiscie rzadza? Pewnie znikna ze wgldow czasowych na jakis czzas wiec milej zabay na stokach1 punkt
-
Dlatego post należałoby zatytułować i rozwinąć: "O wyższości nart tych, na których jazda sprawia nam przyjemność nad tymi, których jeszcze nie znamy".1 punkt
-
Geneza jest banalna - tu o tym piszę: http://www.skionline.pl/forum/showpost.php?p=45006&postcount=44 A co do logowania się to hasło jest jeszcze dłuższe:D ale i nika i hasło mogę wpisywać z zamknietymi oczami - doszłam do perfekcji:D1 punkt
-
Ja instruktorem nie jestem, ale wydaje mi się, że to podobnie jak w łyżwiarstwie. Łyżwiarstwo szybkie - długie łyżwy (panczeny) Hokej - krótkie i lekko wygięte Co się zaś tyczy trzymania to długa narta nie waha się w czasie skrętu i dla tego "lepiej trzyma". Krótka narta (o dużym taliowaniu) w czasie skrętu ma tendencje do falowania i dla tego gorzej "trzyma". Gdyby było inaczej to panczeniści jeździli by w "figurówkach"):) Tak jak wspominałem fachowcem nie jestem i w razie czego przyjmę baty:D:D:D Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
... nie do konca sie zgodze, bo moim zdaniem Kowalski wlasnie bedzie jezdzil szybko i raczej dlugim skretem na nartach ktore tego nie lubia i przez to bedzie malo sterowny, wlasnie tego moim zdaniem dotyczy problem Wiele ludzi mowi ze chce szybko jezdzic na krotkiej narcie i wybiera slalomki - takie wlasnie sa trendy a te dwie rzeczy nie bardzo daja sie pogodzic w wydaniu amatorskim, trasy i warunki sa jakie sa i idealna gladkosc i twardosc nie zdarza sie codziennie a wiec w realiach trzeba sie liczyc z nierownosciami typu muldki i garby (szczegolnie w warunkach polskich) w efekcie slalomki nie dadza stabilnosci w takich warunkach szczegolnie przy szybkiej jezdzie. Jezeli chodzi o jakies nadzwyczajne trzymanie slalomki na lodzie to tez moim zdaniem nie jest to do konca prawda, moje subiektywne odczucie jest takie ze narta gigantowa lepiej trzyma - to jakby sie kloci z teoria ktora mowi ze im krotsza krawedz tym wiekszy nacisk jednostkowy a co za tym idzie trzymanie. Wazna jest sztywnosc poprzeczna i to chyba jest czynnik odpowiedzialny za trzymanie, przy narcie mocno taliowanej poprzeczny moment bedzie wiekszy niz w narcie o mniejszym promieniu (tak to widze - niekoniecznie to jest prawda )1 punkt
-
Nie porownam Head'a do Progresora ,ale napisze cos z wlasnego doswiadczenia - 44 wiosny,169cm/62kg ,40 sezonow na nartach.Na kondycje tez nie narzekam ,bo i rower i silownia. Ostatnio ujezdzane narty -Rossi 9s oversize 165cm (wczesniej Voelkl P50 sc 156cm,Atomic9SL 150cm) .poniewaz w tym roku przyszla pora na nowe narty ,bo te slalomki rzeczywiscie na dluzsza mete i przy troche gorszych warunkach katuja nogi ,po przewertowaniu internetu ,obczytaniu sie w wynikach roznych testow -kupilam Head Icon 80 TT 163cm-jak pisza ,jest to tzw "allmouintain piste" z gornej polki. I byl to strzal w "10" .Narta juz wyprobowana -5 dni na Masso Corto + Ortler-jezdzi sie rewelacyjnie .Krotkim ,cietym skretem b.dobrze,sa wyjatkowo zwinne i posluszne ,bardzo "ladnie " wychodza ze skretu ,przy dlugim skrecie stabilne,nawet przy b.szybkiej jezdzie,na lodzie trzymaja, sprobowalam nawet na nieprzygotowanym sniegu i nie mozna narzekac.I co najwazniejsze po calym dniu intensywnej jazdy(bo ludzi bylo jak na lekarstwo i mozna bylo poszalec) ani kolana ,ani uda tak nie dawaly o sobie znac jak po slalomce. Wiec moze nie slalomka na wszystkie warunki ale troche inna bardziej uniwersalna narta. Pozdrawiam.Beata.1 punkt
-
Skier,Figo postaram się dotrzeć do Rogatej na 12;30 prosił bym jednak o kontakt1 punkt
-
Rozmawiając o Slalomkach chciałbym wymienić jeszcze jedną ich zaletę (a może to wada, kto wie...). Dzięki temu że slalomka łatwo wchodzi w skręt, nie da sie nią pojechać szybko na przysłowiową "krechę" - stanowi się dzięki temu mniejsze zagrożenie na stoku. Oczywiście doświadczony narciarz jest w stanie wyczuć "dodatkowe konie pod nogą" w trakcie poprawnie wykonanego skrętu ale rozumiem że nie o takich przypadkach główna dyskusja. Generalnie moim zdaniem powinniśmy się cieszyć, że przysłowiowy Kowalski pójdzie do sklepu i wyjdzie ze slalomkami (czy innymi nartami super-łatwo skręcającymi). Nie narobi sobie i innym za dużo krzywdy (bo się nie rozpędzi), a narciarstwo (czyli na jego poziomie na przykład 2 godziny dziennie na Szymaszkowej w Zakopcu) będzie mu sprawiać jakąś tam frajdę, pozostawiając stoki trudniejsze bardziej doświadczonym narciarzom. Jeździłem na gigantkach (Atomici 10'22) parę sezonów i mile wspominam tę nartę. Jednak ze względu na to, że mogę na nartach jeździć tylko w sezonowych szczytach (jak jakieś sylwestry czy ferie), ciężko mi było w 100% wykorzystać potencjał tej narty (ale na na gigantach jeździła niesamowicie ) W przeciwieństwie do obecnych slalomek, dzięki którym nawet na średnio zatłoczonym stoku mogę pojechać swój własny slalom , a treningi na tyczkach są równie przyjemne (czasem bolesne:) ) jak w gigancie. Z nartami jest trochę tak, jak z samochodami - trendy były, są i będą. A jak ktoś jest znawcą w temacie i dokładnie wie, czego mu potrzeba to i tak zrobi wszystkim trendom na przekór. Co do długości nart na zawodach - to chyba FISowski przepis - dla mężczyzn 165cm, dla kobiet 160 cm. Tak więc ciężko cokolwiek innego lansować na zawodach1 punkt
-
To i ode mnie najlepszego dla Wróżki Przy okazji chciałbym się zapytać o genezę tak łamiącego język nicka ? I ile czasu zajmuje Ci logowanie się na forum ) ? pozdrawiam1 punkt
-
Slalomka nie jest uniwersalną nartą! Bardzo ciężko wchodzi w ześlizg, dlatego jazda śmigiem jest dosyć trudna. Jest bardzo sztywna i ciężka, dlatego jazda po muldach jest dosyć trudna. Jest wąska w talii, dlatego jazda po puchu jest dosyć trudna. Slalomka praktycznie nadaje się tylko na przygotowane trasy do jazdy krótkim, ciętym skrętem. Ale nie licząc tego bardzo lubię na niej jeździć. Natomiast nie podoba mi się to, że jest to (jak na razie:)) moja jedyna para nart a nie zawsze są 'sprzyjające' warunki. Oczywiście da się jeździć długim skrętem, po muldach, ześlizgiem czy w puchu ale wymaga to trochę więcej siły i sprawności... Chyba jest tak, że kiedyś były proste, długie narty, to teraz każdy kupuje taliowane, krótkie. Panuje taka opinia, że 'Im krótsze, bardziej taliowane narty tym lepsze!'. Ale powoli to się zmienia... pozdrawiam Natalia1 punkt
-
Zgodze sie z toba ale skoro piszesz o wadach to jest to o czym staram sie tu pisac Innymi slowy mowiac jest to twoja najleprza narta jak do tej pory - Mysle ze w ktoryms momencie znajdzesz naprawde najleprza.1 punkt
-
Komenatarz -Ilu narciarzy ucieszy się na wieść o porozumieniu właścicieli gruntów i GAT-u w Szczyrku?Przecież tutaj jazda na nartach to udręka.Na koszmarnie nierównych torach pod przestarzałymi orczykami nieraz musiałem walczyć o każdy kolejny metr bez wywrotki. Na usianych kamieniami trasach bez naśnieżania rysowałem narty. Toalety (choć na usta ciśnie się inne określenie) urągają wszelkim standardom. Marzenia o tym ,co oferuje chociażby Słowacja, nie są fanaberią, tylko oczekiwaniem narciarskiej normalności.Tym bardziej że w Szczyrku mógłby naprawdę działać fantastyczny ośrodek. Trzeba go jednak zbudować od nowa za milionówzłotych.Państwowa spółka GAT nie zrobiła nic, tłumacząc się głównie skomplikowaną kwestią własności gruntów. Czy dzięki jej prywatyzacji znajdzie się inwestor z odpowiednim kapitałem?Jak rozwiąże konflikt zwłaścielami gruntów?To na razie pytania bez odpowiedzi.Dlatego nawet jeżeli tej zimy Szczyrk będzie biały, to ja i tak widzę go w czarnych barwach. Czyżewski-Gazeta1 punkt







