Chłopcy - dziewczynki to jednak duza róznica, chłopaki jeżdża dużo odważniej, szybciej, dziewczynki są ostrożniejsze, bardziej sie boją. Na pewno są wyjątki od takiego założenia jednak coś w tym jest. A co do kwesti rodzic - instruktor to sporo racji, w dużej mierze to nie wynika moim zdaniem z winy rodzica, po prostu dziecko w jego obecności idzie na łatwiznę, rodzic to dupochron życiowy i tak też jest na nartach, dlatego często instuktorowi jest dużo łatwiej dotrzec bo dziecko jego bardziej słucha, czuje większy respekt, bo taki Pan Instruktor to autorytet, ktoś interesujący i nowość.