Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      16 751


  2. staszek2323

    staszek2323

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      414


  3. Dumpling Zębowa Wróżka

    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      2 900


  4. kaja45

    kaja45

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      106


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 15.12.2009 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dzisiaj w Nassfeld było tak: [YOUTUBE]L9p_-U_uM5c[/YOUTUBE]
    6 punktów
  2. Założyłam hurtowy wątek zeby nie mnożyć newsów. To teraz ja bedę pierwsza przed Homarkiem:D Bode Miller wystąpi w Val Gardenie Na starcie niedzielnego slalomu giganta mężczyzn w Val d'Isere zabrakło Bode Millera. Amerykanin był zgłoszony do rywalizacji, jednak ostatecznie nie stanął na starcie pierwszego przejazdu. Obecnie wiadomo już, że zawodnik doznał urazu grając w siatkówkę. Amerykańska kadra traktuje tę grę jako element treningów. Podczas sobotniej rozgrywki Bode Miller zwichnął staw skokowy. W tej sytuacji niemożliwy okazał się występ w rozegranym dzień później slalomie gigancie w Val d'Isere. Fani amerykańskiego alpejczyka nie muszą się jednak obawiać, gdyż uraz nie jest poważny. - Bode wystartuje w najbliższych zawodach Pucharu Świata w Val Gardena – powiedział trener Amerykanów Sasha Rearick. www.SportoweFakty.pl Jean-Phillipe Roy kontuzjowany? Wszystko wskazuje na to, że kolejny alpejczyk pożegnał się z marzeniami o występie na igrzyskach olimpijskich w Vancouver. Kontuzjowany jest bowiem Jean-Phillipe Roy z Kanady, który doznał urazu kolana w trakcie pierwszego przejazdu slalomu giganta rozegranego w niedzielę w Val d'Isere. Jean-Phillipe Roy to pechowiec, gdyż kontuzja którą odniósł w Val d'Isere nie jest pierwszą w jego karierze, a w przeszłości zdarzało mu się już tracić przez urazy praktycznie cały sezon. Niewykluczone, że teraz będzie podobnie – pierwsze badania przeprowadzone we Francji wykazały podejrzenie uszkodzenia przedniego więzadła krzyżowego w jego prawym kolanie. Jeśli diagnozy lekarzy potwierdzą się, będzie to oznaczało, że Kanadyjczyk obejrzy igrzyska olimpijskie w Vancouver w roli kibica, a w tym sezonie na stokach już się nie pojawi. Jean-Phillipe Roy to nie pierwszy reprezentant gospodarzy igrzysk, który doznał kontuzji – wcześniej uraz wyeliminował z walki o olimpijskie medale mistrza świata w zjeździe Johna Kucerę. www.SportoweFakty.pl Tomba nawołuje narciarzy do... strajku Były gwiazdor narciarstwa alpejskiego Alberto Tomba nawołuje młodszych kolegów do... strajku. Włoch uważa, że to jedyna forma wymuszenia ograniczeń w programie zawodów, zwłaszcza Pucharu Świata. Jego zdaniem, zbyt przeładowany kalendarz stanowi przyczynę coraz większej liczby kontuzji. Tomba zwrócił uwagę, że od początku obecnego sezonu kontuzje dotknęły już 21 alpejczyków. - Kalendarz jest przeładowany, a zawodnicy zbyt obciążeni licznymi startami. Powinni się w końcu zbuntować. To jedyny sposób, by ograniczyć program zawodów, zwłaszcza Pucharu Świata. Trzeba stale wywierać presję nie tylko na Międzynarodową Federację Narciarską (FIS), lecz także na sponsorów - powiedział Tomba. - Moi młodsi koledzy muszą być bardziej zwarci i solidarni, no chyba, że chcą dalej narażać swoje zdrowie. W narciarstwie powinien powstać organ złożony ze sportowców, trenerów i prawników, który byłby traktowany przez władze po partnersku. Na poprawie bezpieczeństwa powinno zależeć wszystkim - powiedział 43-letni trzykrotny mistrz olimpijski. Podczas igrzysk w Vancouver będzie pracował jako komentator telewizyjny. www.SportoweFakty.pl To wszystko na dziś A jednak nie: Didier Cuche ma złamane 5 żebro, ale jest szansa że będzie w Val Gardenie (to czy wystartuje w zawodach zależy od poziomu bólu bo kontuzja jest niegroźna ale bolesna): http://www.skiracing.com/?q=node/660
    4 punkty
  3. Witam wszystkich i bardzo serdecznie pozdrawiam z Ischgl Pogoda super - slonce i mrozik:) Ludzi malutko - po prostu bajka!! Sniegu masa ale armatki pracuja przez 24h, aktualnie pada sniezek, ale mam nadzieje ze jutro obudzi mnie sloneczko;) I prosze mnie nie banowac za to co napisalem;) na was tez przjdzie kolej!! Relacja po powrocie!!
    3 punkty
  4. Rozmawiałem dzisiaj z Grzegorzem z Carving Sport, który będzie prowadził szkolenie z jazdy na tyczkach. Ze względu na warunki szkolenie zostaje przeniesione na pierwsza sobotę stycznia 2.01.2010.
    2 punkty
  5. Onet Podaje ONET PODAJE ZE http://narty.onet.pl/2095778,wiadomosci.html :DMIŁO:D
    2 punkty
  6. Kup sobie parafinę uniwersalną lub trochę lepszą jakąś fluorową na temp. 0 - 15 do tego możesz poszukać w domu jakieś stare żelazko ,kupisz tylko 1 cykline i szczotkę nie potrzebne do smarowania są ci imadła od biedy posmarujesz bez tych użądzeń bez problemu kup tylko 1-Kostka smaru 250 gram ok 30 -50 zł zależy wszystko jakiej firmy 2-cyklina ok15-20 zł 3-szczotka ok 30-50 zł żelazko masz swoje do prasowania chyba że chcesz specjalistyczne to od 170 zł w zwyż Napewno wyjdzie ci dużo taniej niż wizyty w serwisach
    2 punkty
  7. Nie możesz porównywać pilnika stalowego z diamentowym bo są to różne akcesoria służące do specyficznych celów, jeżeli chcesz nadać określony kąt krawędzi to stosujesz pilnik stalowy (z dodatkiem chromu lub nie) wyobraź sobie, że zakupiłeś sobie jakąś komórkę z krawędzią 90' i chcesz jej nadać kąt 87' to pilnikiem diamentowym o gradacji nawet 100 będziesz to robił 3 dni oczywiście żart, ale zajmie Ci to trochę czasu, a pilnikiem stalowym to jest moment, ale jak już masz właściwą geometrię krawędzi to tu pilniki diamentowe mają pole do popisu, stosując stopniowanie dojdziesz do rewelacyjnych rezultatów. Ja osobiście używam pilników amerykańskiej DMT o dł. 110 mm o grubościach 220, 326, 600 i 1200. W swoim warsztacie posiadam bardzo dobre pilniki szwajcarskiego Vallorbe, ale używam ich rzadko, generalnie staram uzywać tylko diamentów i z efektów jestem ja oraz osoby, którym przygotowuję narty bardzo zadowolony. Dlatego uważam, że każdy kto zajmuje sie własnoręcznym przygotowaniem nart powinien mieć w swoim warsztacie zarówno tradycyjne pilniki jak i diamenty.
    2 punkty
  8. No to właśnie wróciłem z wypadu na Moltka - było znakomicie zważywszy, że dziś rano jeździlismy jeszcze na Katschbergu:) Wyjechalismy w sobote rano tydzien temu. Pierwszy śnieg w dolinach pojawił się gdy jechaliśmy wzdłuż pn granicy Karyntii doliną rzeki Mur - pięknie to wygladało. Koło Murau nawet gondolka chodziła. Około 16 tej zajechaliśmu do St.Margarethen pod Aineck - w dolinie 15 cm śniegu, na stokach więcej - pięknie to wyglądało. A później Flattach czyli cel dojazdu, wioska niespecjalnie ciekawa, kilka starych obejsc góralskich koło kościoła i nieco bezbarwna nowsza częsć, słabo jak na Austrię, zaplecze gastronomiczne też nie rozpieszcza. My mieszkaliśmy w wyższej części na zboczu koło wylotówki na lodowiec - niezłe widoko rano. W niedzielę ładna pogoda, takie słońce zza chmurki, rano już siedzimy w krecie czyli wysokościowym metro. Ja nie przepadam za takimi wynalazkami bo jakoś z komunikacja miejską mi się kojarzą. Zero romantyzmu ale szybko jeździ to:D. Później gondola i jesteśmy w centrum zamieszania. Do góry widać dwie trasy spadające ze szczytu, obie o szerokości pasa startowego na lotnisku we Frankfurcie, no i całkiem strome. Te dwie trasy obsługują dwa krzesła, 6 i 2 osobowe, chodziła tylko szóstka, w dół do krzesła 2ki schodzą traski niebieska i czerwono-czarna dosyć szeroka. No i można jeszcze dwiema traskami (czarna i czerwona) pomykać do startu gondolki. W sumie to niewiele tych tras, tak z połowa wyrysowanego na planie bo gestorzy w związku z tym, że szerokie te trasy to na planie każda wyrysowują jako dwie. Marketing - kłamstwo ale działa:D Ale nie ma sie co czepiać - jeździć trzea bo jest po czym. Trasy raczej wymagające, szybkie i strome, warunki świetne - dużo śniegu typu ubity proszek. Ludzi w niedzielę dużo, głównie wekendowi Słoweńcy bo z Lubljany to mają tam jak my z Krakowa do Zakopca. Ale kolejek żadnych nie było a i na trasach raczej luźno.Dzień rozruchowy - pojeździło sie grubo W poniedziałek pogoda podobna i też bez wiatru, ludzi zdecydowanie mniej, jazda na okrągło do 15.30 bo wtedy już światło robi sie słabe i nie bardzo widać po czy sie jedzie. Wtorek - wali śniegiem, wieje i troche mgły, warunki trudne, jeździ sie źle, nie widać podłoża, wszystko sie zlewa w jedna wielką biel, na stromej trasie człowiek sie całkowicie gubi - brak układu odniesienia. Jeździmy tylko do 13tej bo ta zabawa nie sprawia przyjemności i jest niebezpieczna W środę ma być pięknie więc jedziemy do Heiligenblut aby pośmigać pod samym Grosgloknerem. Auto parkujemy powyżej wsi na 1800m npm, na parkingu 5 samochodów, poza nami rano na stoku są tylko trenujący tu zawodnicy, chodzi tylko gondola i 3 orczyki. Sam ośrodek znajduje sie na 3 górach na stromym zboczu powyżej wsi na przeciwko Grosglocknera. Jeżdżąc przeważnie w dół doliny nie widać jej dna a góry po przeciwnej stronie są naprawdę imponujące. Stoki bardzo ciekawe, trudne i długie. Świetne miejsce jednak ma dwa minusy: jazda głównie na orczykach i wiatr. Jest tam ciekawy wynalazek - gondolka jeżdżaca w tunelu, przewozi narciarzy poziomo pomiędzy dwoma górami - nie ma możliwości przejazdu na nartach. Muszę przyznać, że solidnie tam pojeździłem choć przygotowanie pozostawiało nieco do życzenia - śniegu jest bowiem wszędzie mało i przetarcia czy też porozsypywane kamyczki na śniegu to na dziś standard nie tylko tu jak sie okazało później W czwartek znów Moltek, pogoda niezła ale wiatr i zimno, świetna jazda przy małej ilości ludzi, normalnie bosko. W piątek pogoda znów siada, dajemy spokój z Moltkiem i po analizie meteo wybór pada na miasto Lienz i ośrodek Zettersfeld. Z miasta wyjeżdża sie gondolą na wysokośc 1800m (nie ma możliwości zjazdu na nartach w dół) i tam 3 krzesła i 2 orczyki obsługują plątaninę tras niebieskich i czerwonych o długościach 1,5-2,5 km z wysokości 2200-2300 m do 1600m npm. Trasy są tu pięknie przygotowane, szerokie, z różnymi wariantami i kombinacjami. Jeśli dodam, że ludzi to tu była garstka i jeździlismy prawie sami przez cały dzień to chyba nie muszę pisać o zadowoleniu. Świetne miejsce na narty rodzinne, z dzieciakami. W wekendy ponoć tłok - cóż miasto spore przecież. Niemniej ośrodek zrobił na nas dobre wrazenie. No i dziś ruszyliśmy rano aby przed 9 być już na przełęczy na Katschbergu. Trasy wyglądają stąd imponująco. Robimy kilka zjazdów, jest nieźle ale widać, że śniegu mało. Na trasach sporo przetarć, gdzieniegdzie kamienie i rozwleczone kamyczki. Piękna pogoda, słońce. Ze wszystkich armatek ostro zapodają, szybko dochodzimy do wniosku, że trzeba jeździc bliżej armatek, po godzinie jednak jest już tam bardzo miękko i mocno nawiezione, dalej od nich za to można skasować sobie narty. Kończę jazdę z pewnym niedosytem bo stoki wspaniał, super jazda ale niestety czas nagli i trzeba jechać. Mam nadzieję, że jeszcze wrócę na Katschi. Później zjazd do St.Margarethen, w dolinie nie ma już śniegu, w tygodniu wszystko stopniało, we wsi łapię mandat za prędkość (20 Euro), lecimy dalej doliną Mur na wschód - cały śnieg stopniał, wygląda to jak wiosną - kiepsko z narciarskiego punktu widzenia, ale pogoda do jazdy była dobra - słońce i piękne widoki. Za miesiąc wracam w tamte okolice i tylko szlag mnie trafia, że prawdopodobnie do tego czasu nart nie zaznam - ale wtedy będa 2 tygodnie to się odkuję. Fotki postaram sie wrzuciś jutro to jak ktoś będzie miał ochotę pooglądać i doczytał to pisanie na kolanie do tego momentu - to polecam:-)))
    1 punkt
  9. zrobione, profil uzupełniony
    1 punkt
  10. postawa ten problem krzesłka niwelujemy poprzez 5 figur 1. mówimy dziecku ze dajemy na rączki klej kropelka i kleimy nim KOLANKA 2. prosimy aby klaskało w dlonie z przodu 3. dziecko pdczas jazdy robi młynek rączkami z przody tułowia MŁYNEk tj to samo jakby sędzia w koszykówce pozkaywal bład kroków -RYSUNEK na PZKOSZ. 4.dajemy dziecku do rączki kolko lub obrecz aby kierowalo autem 5 dziecko trzyma raczki na kasku pozycja na MISIA USZATKA sa to sprawdzone metody - od kliku zim na stokach SZCCZYRKu i góry ZAR zdjecia na www.andrzejski.pl
    1 punkt
  11. Świniorka i Węgierski - ale proponuję jeszcze sprawdzić w piątek - maja zostać włączone kamerki, lub można dzwonić - 889 103 188. Tomek
    1 punkt
  12. "Szybciej, częściej i w nowe miejsca. Tak PKP Intercity chwali się nowym rozkładem jazdy, który zacznie obowiązywać od 13 grudnia. Skróci się podróż np. z Warszawy do Krakowa. Nasze pociągi zabiorą też narciarzy prosto do austriackiego kurortu Villach" "Komfortowe połączenie EuroNight Jan Kiepura z Warszawy i Poznania do Kolonii, Monachium i Amsterdamu. W sezonie zimowym w składzie pociągu kursuje kuszetka do Innsbrucku" Więcej: http://www.pkp.pl/node/3300 http://www.efakt.pl/PKP-zabierze-narciarzy-w-Alpy,artykuly,57609,1.html Sprawdziłem w rozkładzie. Pociąg EC do Villach będzie wyjeżdżał z Warszawy Cent. codziennie o godz. 6:45, na miejscu będzie o 18:44, czas przejazdu 11h 59m:) Stacje pośrednie: Warszawa Centralna Sosnowiec Główny Katowice Zebrzydowice Bohumin Ostrava hl.n. Ostrava-Svinov Prerov Otrokovice Stare Mesto u Uh.Hr. Hodonin Breclav Simmeringer Hauptstr Wien Meidling Wiener Neustadt Bruck a. d. Mur Leoben Hbf Knittelfeld Judenburg Unzmarkt Treibach-Althofen St. Veit a. d. Glan Klagenfurt Hbf Villach Hbf
    1 punkt
  13. Myślę, ze w niewielkim stopniu, to moze być mało istotne. Ja mam przy 182 cm nartę 164 i jeździ dobrze, brakuje długości głównie poza trasą, nieźle sie jeździ.
    1 punkt
  14. bo 160cm bedą bardziej nerwowe 165 to będzie dobry wybór co do tych rx4 mogą byc troche za miękkie bo wazysz 81kg jezeli cos z tego to rx 6 powinno byc juz dobrym wyborem
    1 punkt
  15. Ten sposób jest najlepszy. Powinni dodać, ze po pierwszym zapięciu klamer górnych należy mocno ponaciskać golenią na język buta aby pięta cofnęła sie do końca.
    1 punkt
  16. Ja zapinam od dołu do góry i zawsze wydawało mi sie to oczywiste (być moze dlatego że nie widziałam osoby robiącej na odwrót:rolleyes:). Najpierw zapinam klamrę na palcach (i ją zwykle od razu na maxa dopinam), potem lecę po kolei do góry zapinam tak żeby trzymało byle jak. Potem jak już mam zjeżdząć to dopinam: - 2 i 3 klamrę tak żeby trzymało dobrze - górną czyli 4 zawsze mam na "luzaka" zapiętą Ale tak czy siak zawsze idę od dołu do góry.
    1 punkt
  17. Jak czuję, że mi sie pilnik ślizga po krawędzi to przecieram to miejsce kamieniem Alu-Oxyd (różowym) i po kłopocie, szanuję sobie pilniki diamentowe, a kamień jest tańszy niż pilnik dlatego takie rozwiązanie, ale pilnikiem diamentowym o gr. 100 czy 220 też osiągniesz ten efekt. Co do finalnego wykończenia krawędzi są dwie szkoły: technika diamentowa, która jest najbardziej znana i wykorzystywana przez serwisantów i kamienia naturalnego (kamienie naturalne typu Arkansas, potrzebny specjalny olej tak jak przy ostrzeniu mieczy i noży, dużo pracy i podobno super efekty, niestety nie wiem nigdy nie robiłem). Co do grubości diamentów, kiedyś Heli napisał, że dla amatora wystarczy 600 i z tym sie zgodzę, ale jak masz chęci i czas to 1000 (Swix, Vola, SkiMan), 1200 (DMT) lub 1500 (Sorma) no i odpowiedni pilnik to efekt będzie znakomity.
    1 punkt
  18. Nie do końca to pytanie o zapinanie ( nawet człowiek nie poczuje, jak mu się zrymuje) jest takie bez sensu. Wyczytałem kiedyś żeby przy zapinaniu, i rozpinaniu butów stosować następującą kolejność: najpierw klamry skrajne ( pierwsza od czuba , i pierwsza od końca cholewki ) potem klamry środkowe. Przy zapinaniu, najpierw lekko załapać wszystkie, potem dociągnąć. I powiem szczerze, że to się sprawdza.
    1 punkt
  19. Jeszcze zapomniałem że o przygotowanie nart do startu na treningi testowaniem smarów itd dba serwis PZB Zawodnicy o nic się nie martwią
    1 punkt
  20. jeżeli chodzi o ubiory alpejczyków to Energiapura w zamian za usługi marketingowe PZN zabezpiecza komplet strojów i ochraniaczy (treningowe i startowe) seniorskich kadr męskieji damskiej. Podobnie jest ze skicrossem.
    1 punkt
  21. Ja przeważnie zapinam od dołu do góry a co do nart to jak kupujesz nowe to przeważnie jest na nich zrobiony kąt 90% zrób sobie kąt pod siebie np 89% albo 88% i smarowanko też by się im przydało i może jakaś struktura
    1 punkt
  22. Co do Kadry Biathlonistów zawodnicy Kadry Olimpijskiej Każdy ma tzw serwis Salomona , Fischera itd firmy te dają tym zawodnikom sprzęt za darmo w ramach sponsoringu np po 10 par nart na sezon jak jakaś para jedzie słabiej to mogą je wymieniać tak samo jest z kijami i butami ,okularami i do tego premie zależy od zdobywanych miejsc , Natomiast Zawodnicy kadr młodzieżowych jeśli któryś nie ma serwisu to PZB Zakupuje sprzęt dla tych zawodników to jeśli chodzi o narty . Jeśli chodzi o ubiory to PZB Sponsoruje Tenson I Craft Zabezpieczają wszystkie ubrania wyjściowe jak i biegowe, ubranka,ocieplacze , bieliznę itd dla wszystkich zawodników którzy są w kadrach . Oprucz tego każdy zawodnik może sobie znaleźć indywidualnego sponsora . Dużo jest do pisaniea na te tematy ale to tak w skrócie
    1 punkt
  23. Lepiej smarować tym smarem Toko w płynie niż niczym , najefektywniejsze smarowanie to smarowanie na gorąco, generalnie nie możesz dopuścić do korozji ślizgu (szaro-białawy nalot, brak sprężystości itp.), im jest częściej napuszczany smarem tym lepiej. Jeżeli nie posiadasz swojego sprzętu do smarowania (żelazko, cyklina, szczotki, smar, imadełko) to czekają Cię na wyjazdach odwiedziny w serwisach. Pamiętaj kto smaruje ten jedzie :eek:
    1 punkt
  24. Porada serwisowa - nowa narta Wszystko zależy od producenta i modelu narty, ale generalnie nową nartę powinieneś przygotować pod siebie tzn. smar fabryczny zabezpieczający ślizg przed utlenianiem powinno się usunąć, i zastąpić go właściwym smarem poślizgowym (dla amatora smar na bazie parafiny i hydrocarbonu jest właściwym wyborem), następnie należałoby nadać właściwą geometrię krawędzi (wiekszość nart fabrycznych posiada już krawędzie przygotowane tzn. posiadają określony kąt i są naostrzone) tym możesz nadać im inną geometrię (wg. twoich preferencji).
    1 punkt
  25. A to już było ??? OZNAKI ŻE JESTEŚ JUŻ DOROSŁY/A 1. Nie wyobrażasz sobie seksu w wąskim łóżku. 2. Masz więcej żarcia niż piwa w lodówce. 3. O 6.00 rano wstajesz, a nie idziesz do łóżka. 4. Twoja ulubiona piosenka leci w windzie. 5. Oglądasz TVN Meteo/24. 6. Twoi znajomi rozwodzą się i pobierają, zamiast rzucać i chodzić. 7. Ze 130 dni wakacji przechodzisz na 14. 8. Jeansy i sweter to nie jest już ubiór wyjściowy. 9. To Ty dzwonisz na policję z powodu zbyt głośnej muzyki u sąsiadów. 10. Rodzina swobodnie żartuje przy Tobie o seksie. 11. Nie wiesz, o której zamykają McDonalda. 12. Ubezpieczenie za samochód spadło, ale Twoje rachunki wzrosły. 13. Dajesz psu specjalne żarcie zamiast resztki z McDonalda. 14. Spanie na wersalce powoduje u Ciebie ból pleców. 15. Nie ucinasz sobie drzemek od południa do 18.00. 16. Kolacja i film to już całość zamiast początek randki. 17. Zjedzenie kubełka skrzydełek z kurczaka o 3.00 nad ranem spowoduje potężną niestrawność zamiast ukoić żołądek. 18. Do apteki idziesz po Ibuprom i Ranigast, a nie po prezerwatywy i test ciążowy. 19. Butelka wina za 10 zł to nie jest już "całkiem niezły alkoholik". 20. Właściwie to jesz śniadanie w porze śniadania. 21. "Nigdy już się tak nie nachlam" jest zastępowane przez "Nie umiem już tak pić jak kiedyś" 22. 90% czasu przed komputerem poświęcasz na pracę. 23. Czytasz tę listę, szukając desperacko jednego punktu, który by Cię nie dotyczył, ale nic nie uratuje Naszego "starego dupska" !!!!
    1 punkt
  26. To tu znajdziecie kilka zdjęc z Moltka i z Heiligenblut: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=2788&catid=newimages&cutoffdate=1 Kilka fotek z Lienz i z Katchi wrzucę jutro Jeszcze kilka słów o Moltku, takie moje wnioski. Nie jest to miejsce dla kogoś kto lubi często zmieniać trasy, podróżować na nartach i przemieszczać sie na nich. To jest tak naprawdę tylko kilka tras, klimat i sceneria podobna. Jest to natomiast znakomite miejsce do szybkiej jazdy, podnoszenia swojego poziomu, treningu czy też ćwiczeń albo po prostu do najeżdżenia sie do bólu tak jak sie lubi. Trasy na Moltku to narciarskie autostrady: stromo, szeroko, doskonała widoczność do przodu jak i na boki, mała ilość załamań terenu tak więc można bezpiecznie i przewidywalnie poruszać sie z dużymi prędkościami nie tylko w dół ale i wpoprzek stoku - miejsca jest naprawdę dość. Jazda w terminie, w ktorym byłem to sama przyjemność bo trasy puściutkie przez co długo trzymają dobrą formę i jazda jest długo świeża przez co mniej męcząca. Heiligenblut - ośrodek w pięknym miejscu, świetnie eksponowany, trasy zróżnicowane i urozmaicone, te po których jeździlem były technicznie trudniejsze niż na Moltku, bardziej wymagajace i męczące - lubię takie. Dodatkowo cały dzień na orczykach spowodował, że po dniu intensywnej jazdy ostatnie przejazdy były na mocno zmęczonych nogach. Ośrodek mocno kameralny, małe knajpki, wszystko jakieś mniejsze, przy Markecie Moltku to jest jak jakiś klimatyczny, stary sklepik. Naprawdę fajne miejsce.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...