Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.01.2011 w Odpowiedzi
-
No Panowie, Dałem radę. Jak dzisiaj było??? Tak było! A trasy były tak przygotowane A widoki były takie5 punktów
-
W tym roku wybór na pierwszy wypad narciarski padł na Flachau. Przeważyły pozytywne opinie o ośrodku oraz relatywnie małą odległość (760km z Tychów). Oczywiście wszystkie opinie się potwierdziły. Ośrodek w zasadzie dla każdego, zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych narciarzy. Infrastruktura na wysokim poziomie, bogactwo kanap 6 i 8 osobowych, spora część z nich podgrzewana. Do tego 3 gondole (jedna wychodząca z Flachau, 2 z Wagrain). Gastronomia na stoku w typowym austriackim stylu, każdy znajdzie coś dla siebie. Początkowo planowałem zjeździć również ośrodki w okolicy Flachau, jednak zauroczony tym miejscem, 3 dni spędziłem na stokach Flachau i jeden Flachauwinkl-Kleinarl.W tym drugim przeważają trasy niebieskie, jednak chyba bardziej urozmaicone niż w sąsiednim Flachau. Pogoda zmienna, 2 pierwsze dni pełne słońce i temperatura osiągająca 10 stopni, trzeci dzień ciężki opad śniegu i jazda w zasadzie do godziny 12.00, w czwartym dniu lekki opad, ale fajna widoczność w dolnych partiach więc można było pośmigać. Ulubione trasy? Oczywiście Flying Mozart i trasa wzdłuż czerwonej gondoli.Przygotowanie tras? Jak to w Austrii Widoki? Oczywiście nie dorównują tym typowo górskim jakie znam z Ischgl czy Tuxa, jednak, nie to jest najważniejsze.Baza mieszkaniowo-hotelowa olbrzymia, zarówno w samym Flachau jak i sąsiadującym Reitdorfie. Generalnie polecam.4 punkty
-
Świętokrzyskie Nartowanie Po, prawie, dwu tygodniowej przerwie i odwilży przyszła pora na małe świętokrzyskie nartowanie. Początkowy plan był taki, że odbędzie się małe WZF Regionu, czyli: ja, Hucu i KP. Niestety wczoraj popołudniu okazało się, że Marek dostał telefon...i dzisiaj popłynął w Rejs...wróci za dwa miesiące... Trochę mu współczuję - no ale za piątkowy dzień dla Hucu należą się Gratulacje. Wczoraj wieczorem wziął udział w Kieleckim Family Cup, które były jednocześnie Mistrzostwami Województwa Świętokrzyskiego. W Mistrzostwach Regionu - zajął 3 miejsce. Wielkie Gratulacje. W klasyfikacji Family Cup - zajął 5 miejsce...i oczywiście, również wielkie Gratulacje (ech gdyby miał Gumę :D:D) -------------------------------------------------------------------------------------------------- Wieczorna narada z KP i wybór padł na Niestachów, w którym meldujemy się z samego rana. Delikatny mróz -1, stok wyratrakowany, ludzi mało - jazda. Przez ok godzinę jest twardo i nawet nieźle. Później niestety zaczyna się robić miękko a podłoże przeradza się w cukier, potem żółty cukier. Ponieważ z KP się nie znamy - znakiem rozpoznawczym jest Forumowe logo: Krzysiek dosyć szybko mnie rozpoznaje i szusujemy razem ucinając sobie krótkie pogawędki. Krótka przerwa na kawę i powrót do jazdy. Narciarzy zaczyna przybywać. Jeździmy jakiś czas, następuje wspólna Fota na forum... ...po czym KP zawija się. Mi zostaje na karcie jeden zjazd i początkowo również mam w planach kończyć... ...ale głód jazdy jest silniejszy - dokupuję 10 zjazdów. Kończę o 14 z myślą, że jutro rano powtórka w "Krainie Dinozaurów". Dzięki KP za wspólne nartowanie. Myślę, że jeszcze nie raz będziemy mieli okazję Na zakończenie krótka informacja - W Regionie Świętokrzyskim czynnych jest obecnie 5 Ośrodków: Telegraf, Stadion, Tumlin, Niestachów oraz Bałtów. Dla zainteresowanych odwiedzeniem naszych stron - średnia cena jednego zjazdu - to 3zł...niestety bardzo drogo. Cztery godziny szusowania kosztuje tyle co karnet całodniowy w innych, polskich górskich "Ski Arenach". marboru3 punkty
-
też chcę taką fotę...ale pewnie bym ją życiem przepłaciła:D http://www.skionline.pl/galerie/?dzial=&g_rodzaj=&co=galerie&g_co=galeria&g_id=723&g_numer_zdj=14 A tu dzisiejszy przejazd Vonn Dobrze że żyje i to na 3 miejscu : H9q2UvwDbLQ2 punkty
-
Semmering masz ok godzinę jazdy z centrum Wiednia, autostradą na Graz A2 i dalej skręcasz na drogę S 6.2 punkty
-
twarde buty mniej obciązają mięśnie? fajna nowość heh... słuchaj nie jeździsz zawodowo na nartach zeby mieć mega twarde buty miękkie to komfort a jak masz dobrze trzymaną nogę to jest wszystko ok:) flex po prostu pozwala bardziej nagiąć buta oprócz umiejętnośći ważna tez jest waga i to czego oczekujemy od nart i butów. Twarde da się rozpiąc to fakt pytanie po kiego grzyba twarde buty jeżeli je odpinamy? to wg mnie jest bezsesnu bo wtedy wogle brak jakiej kolwiek kontroli nad nartami- zaraz powiecie ze to pomaga lepiej trzymać panować nad nartami no tak pozwala ale jako ćwiczenie na pare zjazdów a nie na cały dzień- lepiej mieć dobrze trzymaną stopę w bucie niż twardego i go odpinać bo przewaga dobrze trzymanej nogi w miękkim bucie jest bardziej istotna niż odpinanie twardych butów do jazdy. Wg mnie i powtorze to jeszcze raz jako amator na bank nie odczuła byś znaczącej różnicy między 40-50 a nawet zaryzykuję 40 a 60. Jezeli narciarstwo ma ci sprawiać frajdę i przyjemność nie przejmuj się tym flexem i po prostu jeździj. taki but do całodziennej jazdy jak najbardziej się nada- pojeździsz rok 2 zmienisz na twardsze i będzie ok:)2 punkty
-
Matchstick Productions oraz Red Bull ogłosili, że wchodzą w kooperację, której efektem będzie powstanie filmu o jednej z największych ikon freeskiingu - Shane'ie McConkey'u. Shane to jedna z Postaci w Kultowym Filmie "Steep". Krótkie Jego przypomnienie: [video=youtube;KUfF-kyKdGU] W filmie ukazana zostanie sylwetka Shane'a, a także jego wizjonerskie wynalazki związane z udoskonalaniem nart. Dodatkowo udokumentowane zostaną historie ludzi na których życie duży wpływ wywarła postać tragicznie zmarłego narciarza.Twórcy filmu zapewniają, że produkcji przyświecać będzie motto McConkeya: "Jeżeli kiedyś zginę, chciałbym aby wszyscy byli szczęśliwi, korzystali z życia, nie tylko czerpiąc inspirację z mojego, ale by wykorzystali swoje do maksimum. Żeby korzystali z życia najmocniej jak się da i robili to co kochają" Wszystkie wpływy z filmu zostaną przekazane Sherry i Ayli McConkey, córce i żonie Shane'a. Matchstick zaprasza do skontaktowania się z nimi wszystkich tych dla których narciarz ten był inspiracją oraz w jakiś sposób wpłynął na ich własną historię. Adres do kontaktu: [email protected] Film najprawdopodobniej ujrzy światło dzienne na jesieni 2012, ale MSP zastrzega sobie, że chcą dopracować ten projekt, w związku z czym data premiery może zostać przeniesiona. Info ze Stron Ski2die -------------------------------------------------------------------------------------------------- Mam nadzieję, że to będzie gratka dla Fanów. 26 marca minie 2 lata od Jego Śmierci. RIP Shane.1 punkt
-
Skrót G.N.A.R pochodzi od Gaffneys Numerical Assesment of Radness - czyli Cyfrowy System Oceny Zajebistości autorstwa Gaffneya. System stworzony został przez dwie niezwykle zasłużone dla freeskiingu postacie - Scotta Gaffneya i Shane'a McConkey'a. System przyznawał kumplom obu wspomnianych panów specjalne punkty za zjechanie określonych linii, odjechanie określonych dropów lub jakąkolwiek noszącą znamiona szaleństwa aktywność narciarską w rejonie Squaw Valley, nie wykluczając jeżdżenia w głębokim śniegu na golasa. Film być może nie jest klasycznym filmem narciarskim z hollywodzkimi ujęciami, wielkimi dropami i tonami puchu. Pokazuje za to to, co w nartach najważniejsze - ekipa i dużo radochy. Film do obejrzenia pod linkiem: http://unofficialnetworks.com/gnar/1 punkt
-
No w COS nic nie chodzi,no może struże... Teraz to tam tylko FIS otwarty,oczywiście tylko w dzień. W GAT wieczorem można pojeździć na Golgocie i po przeciwnej stronie na trasie nr. 7 na jej pierwszym odcinku od dołu.Dla pocieszenie dodam,że zazwyczaj ratrakują Golgotę przed wieczorną jazdą.1 punkt
-
1 punkt
-
Jak to sie mówi ...RAZ JEST ROBOTA TAK RAZ TAKA...a co drogi dojazdowej jedni jadą tak a drudzy inaczej no i po co kogoś przekonywać do nowej, a pobłądzi i co:)1 punkt
-
o Ambro tutaj świetnie zadał pytanie na ktore chcialem odpowiedziec:) taki but ni jak ma się dla takiego narciarza na początek twardo niewygodnie dziwne uczucie jak kolega ma słuszną wagę ok 100 kg to spokojnie bucik 80-90 na spokojnie na przyswojenie elementarnych zasad narciarstwa wystarczy. będzie wygodnie nie będzie nic boleć a jak poźniej zacznie jeździć agresywniej i zaistnieje taka potrzeba kupi sobie twardsze buty pow 100 i będzie mogł jeździć agresywniej.1 punkt
-
Jest fajna górnicza knajpka poniżej aparthotel Panorama, trunki do stolików dowozi elektryczna kolejka.1 punkt
-
Ja jeżdżę obecnie w butach Dalbello i bardzo sobie chwalę szczególnie za fajny but wewnętrzny, bardzo wygodny na całodniową jazdę. Nie mam problemu z ich zakładaniem, zapinaniem nawet, kiedy są zmrożone. Nie będę pisał o mikroregulacjach i inny takich bo to teraz norma w butach. Moja żona mierzyła buty Dalbello chyba model Raya i stwierdziła zaraz po założeniu, że wygodny but wewnętrzny (po przymiarce kilku innych modeli innych firm) ale nie kupiła ich w końcu bo nie były dobrze dopasowane jak dla niej.1 punkt
-
Dalbello Normalna firma, w Polsce może ma krótszą historię więc nie wypracowała sobie jeszcze określenia "uznana firma" ale to się pewnie zmieni. Nigdy nie miałem, nie mam żadnego zdania co do ich produktów ale raczej nie powinna być zła skoro zastąpiła Technicę w kontrakcie/konsorcjum(?) z Völklem i Markerem: http://www.skionline.pl/sprzet/?co=newsy&id_txt=31411 punkt
-
Dobre, włoska marka butów. Jeśli pasuje i wszystko jest dobrze to śmiało można brać. Mierzyłem ich buty i muszę przyznać, ze wykonanie bez zarzutu, bardzo fajne buty. Mi trochę nie leżały ale to juz kwestia indywidualna.1 punkt
-
Nigdy nie posiadałem i nigdy ich nie mierzyłem, ale widuję je w sklepach tu na południu od .....x lat. Myślę że jeżeli czujesz się w nich dobrze to powinieneś zaryzykować zakup:).1 punkt
-
Jak zobaczyłem, że napisałeś coś w tym temacie to że będziesz doradzał dłuższe Ja myślę że 165 będzie ok.1 punkt
-
1 punkt
-
gajowy jak moze to niech zmieni:) a co do rozpinania butów jak rozepniesz to nie będziesz mial uczucia jak w miękkim tylko jak w rozpiętym bucie )1 punkt
-
Warto było! Jak było widzeliście w TV. Ja tylko dodam, że straciłem głos po pierwszym skoku Adama - to było szaleństwo! Dodałem parę fotek do galerii. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=4723&c= Przed zawodami wspomniano Lecha Nadarkiewicza, którego pomysłem były te imprezy w Polsce. Tak się to zaczynało około 2002 roku na Święta, kiedy Adam ustanowił rekord skoczni:1 punkt
-
Na kamerce bylo widać ,że w Nowej Osadzie intensywnie naśnieżają i ta stacja ma w Wiśle najlepsze warunki. Na Czantorii w Ustroniu Polanie dalej trudne i na widoku z kamerki mam tylko kolorowe plamy. Jeszcze Stożek też chyba niezle.W Szczyrku odkąd jeżdzę na nartach ( 3 sezon) jeszcze nie bylem i po tym co poczytałem na Forum nie interesuje mnie ten rejon narciarsko. Ja jadę w czwartek . Chyba N.O. no chyba ,że na Czantorii sie poprawi. Ludzi będzie wszedzie masa( ferie), ale w weekend masa razy 2 czyli dwie masy. Ja jeżdzę tylko do Wisły lub Ustronia ,ale nie chwaląc się byłem w grudniu na nartach we Włoszech.(dolina aosty).Pierwszy raz .Daleko ale ODLOTOWO.1 punkt
-
Niestety ale Decathlon to nie jest dobre miejsce do zakupu butów wg mnie Te wszystkie obawy co do jakości butów mogą znaleźć potiwerdzenie. Skoro są nieużywane to możesz oddać - ja bym oddał i kupił coś solidniejszego Takie jest moje zdanie Jeszcze pewnie wiele rzeczy obu nas w życiu zaskoczy - ale tak właśnie uważam Choćby po to, żeby zobaczyć jak to jest w miękkich Twardsze buty dają po prostu więcej możliwości - a także oznaczają lepszą klasę buta, lepsze materiały, inne PU, do tego dają różne inne bajery - nie piszę przy tym o jakiś RT (!) Miększe są niższe, sztywność wzdłużna to nie jest jedyny parametr. czasami przymierzałe te tanie miękkie buty i były niewygodne(!) zewzględu na dość prostą budowę wkładki itp. Przeczytaj jeszcze raz - z dobrą wolą, co wcześniej pisałem Można jeździć we wszystkim, ale skoro może wymienić i ma wątpliwości to czemu nie. Moim zdaniem odczuje różnicę - co potwierdziło się także na lajtowo "amatorsko" jeżdżących koleżankach1 punkt
-
Spokojnie Koledzy trochę postraszyli ale nie wymiękaj zbyt szybko - oczywiście możesz ten sprzęt sprzedać ale czy na pewno musisz? Ja oczywiście ani trochę nie wierzę w te 6, a nawet 5 po 5 dniach jazdy - ale z drugiej strony jesteś młody i wyraźnie nadprogramowo duży Przy twoim wzroście i przede wszystkim sporej masie od razu musisz sięgać po wyższe modele niż dla początkujących. Wyższe (sztywne) modele doświadczony narciarz traktuje z dużą dynamiką - ty masz to z natury. Dlatego uważam, że skoro kupiłeś te narty - to owszem ambitny wybór, ale już na nich walcz dalej, zamiast zmieniać sprzęt raczej zainwestuj w instruktora - te narty nie gryzą Owszem są dość długie i sztywne - ale ty jesteś spory, są może niezbyt mocno taliowane - ale ty pewnie jesteś daleko od jazdy na krawędzi, i mają te 70 mm w talii - nie powinny być zbyt nerwowe dla ciebie. Może będą trudne w miękkim śniegu na wiosnę ale większość z takim śniegiem ma problemy - jeśli instruktor ci wytłumaczy, czy przeczytasz albo sam do tego dojdziesz - dlaczego narta skręca i jak jej w tym pomóc - to też dasz radę W ostateczności zaniesiesz je do serwisu żeby zrobili ci bardziej lajtowy tuning, jakieś podniesienie itp. Co do butów - nie zgadzam się za takim podejściem typu półśrodki, że na początek to tylko miękkie buty itd. Z grubsza przyjmuję, że punktem wyjścia jest waga narciarza, czyli mniej więcej flex=masa, dla zaawansowanych trzeba dodać sporo, dla początkujących odjąć. Nie jesteś jednak ułomkiem możesz więc szukać od razu w twardych butach, najwyższych modelach amatorskich/allround (nie Race) - pod jednym warunkiem - że dobrze je dobierzesz, będą dobrze dopasowane, nie będą gniotły, unieruchomią staw skokowy, piętę itp Poczytaj - sporo pisano na ten temat, na innym forum jest też dobry tekst nt. przymierzania butów Ew. popatrz na video: Nie wybieraj butów, marki itd. wirtualnie - to nie ma znaczenia co przeczytałeś w opiniach, czy co sugeruje portal czy producent - to są buty dla ciebie, wybierają twoje nogi i stopy. Akurat np. Fischer Soma Progressor 120 to są prawdopodobnie dość wąskie buty (jak to Fischer na ogół) - jeśli masz szeroką stopę, czy wysokie podbicie to możesz tam stopy w ogóle nie wsadzić Musisz przymierzać, posiedzieć w nich w sklepie, zabrać na noc do domu itp. ale wartość flex typu 100-120 nie wydaje mi się przesadzona. Co miałyby złego ci zrobić takie buty? Gryzą? Twardsze buty są wyraźnie droższe ale w zamian dostajesz to i owo w zamian, lepsze jakościowo wkładki, różne (coraz więcej) części termoformowalnych we wkładce itp. Wszystko to pod warunkiem, że wybierzesz dobrze buty dla siebie, nie na podstawie opisu, marketingu itp. Nartę masz już solidną to wypadało by mieć czym ją kontrolować Jeszcze raz, krótko: do sprzętu wystartowałeś ambitnie ale jeśli zainwestujesz w naukę, jesteś młody, ambitny - to dasz radę1 punkt
-
Moim zdaniem, podtrzymuję, są za miękkie, zawracanie głowy po prostu Twardy but zawsze można rozpiąć, co b. często robię i jeżdżę w niedopiętych czy całkiem luźnych ale jak potrzebuję dobrej kontroli to ją mam. W twardym bucie mniej się męczą mieśnie - but przejmuje część obciążeń. itd. Zlinkuj dokłądnie twój model buta, gdzie go kupiłaś? Tu nie chodzi tylko o twardość ale także o klasę buta. Bardzo często te miękkie to tanie i niestety często badziewne buty, w twardszych masz na ogół pewność że klamry są wytrzymałe, nie urwią się tak łatwo, że klamry mają mikroregulację, że wkładka jest porządna - częściowo lub w całości termoformowalna itp. itd. Na ogół to idzie w parze, że czym twardszy but tym droższy, ale ma więcej patentów i udogodnień które znakomicie rekompensują twardość. Zatem oszczędność na miękkich butach jest dość pozorna1 punkt
-
Narciarska rozkosz Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie coś takiego: Wieczór. Ratraki ciężko pracują na stromym, szerokim stoku. Za oknem pojawiają się pierwsze płatki śniegu. Jest ich coraz więcej i więcej. Delikatnie prószący śnieg z czasem zamienia się w intensywne opady. Pada godzię, dwie, trzy... pada całą noc. Ranek. Wstajesz. spokojnie jesz śniadanie, bo za oknem dopiero świta. Matka natura nie przestaje dostarczać świeżego puchu. Ubierasz buty, zabierasz narty, gogle, kask... Ruszasz na stok. Wsiadasz do gondoli. Dopinasz buty, zapinasz zamki, poprawiasz gogle. To już górna stacja. Wpinasz się z narty i ruszasz. Widzisz tylko dziewiczy puch. Nie było tu dzisiaj nikogo. Nikogo!!! Ruszasz. Jesteś sam. Tylko śnieg i Ty! Dużo śniegu, bardzo dużo. Doznajesz nirwany. Szczypiesz się! To nie sen! To dzisiejszy ranek w Soldeu w Andorze! :D Pozdrawiam Dżej Si1 punkt
-
SzCyrkPo wczorajszej jeździe w Wiśle dziś pierwszy raz w tym sezonie odwiedziłem SzCyrk:) Domyślałem się, co może być bo informacja o warunkach nie napawała optymizmem, ale jechałem z młodzieżą więc nie nastawiałem się na jazdę non stop a jedynie na kilka zjazdów. Jeździłem na Julianie, raz zjechałem na dół do Soliska przez Golgotę by ponownie znaleźć się na Julianie. Byliśmy o 8:30,ludzi można powiedzieć zero:) Temperatura w końcu poniżej zera, cztery armatki mocno śnieżyły trasę na Julianach. Na trasie od góry warunki dobre, pod cienką warstwą świeżego śniegu twardo. Dolny odcinek to tak w 1/3 przygotowany, może jak teraz naśnieżą to w weekend będzie nieco szerzej. Zjazd w kierunku Golgoty zieloną ósemką podobnie,taki wąski pas 10, może 15 metrów ale spoko. Golgota też ok, choć tu już pojawiły się zwały świeżego śniegu.Ogólnie to jestem zaskoczony, bo myślałem że będzie jazda slalomem między kamieniami, a tu parę razy uśmiech na twarzy był. Porównując do wczorajszej jazdy na Nowej Osadzie to tu o wiele bezpieczniej na trasie no i warunki dziś już ze względu na temperaturę i lekki opad śniegu znacznie lepsze.Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
trzymają tak samo jak inne- jezeli chodzi o samo trzymanie krawędzi to nie ma zadnej róznicy jak dla mnie na plus jest moze to ze przy zmianie warunków sniegowych ta narta dalej zachowuje się tak samo, tzn jedziesz po twardym nagle trochę miękkiego i jedzie dalej "Swoje". Rocker jak dla mnie bardziej ma za zadanie ułatwić inicjację skrętu przez co ułatwić jego zacieśnianie i wspomniane wszyskie wprowadzenie nart na krawędzie. Przy dynamicznej jeździe jest jeszcze większa zabawa bo takie narty jeszcze szybciej podkręcają. Takie mam odczucia:), oby bylo tak samo w momencie wprowadzenia tego patentu do nart stricte sportowych.1 punkt
-
to już Ci odpowiadam : na testach jeździlem na wielu nartach wyposażonych w ten system i taka narta na twardym szybciej inicjuje skręt jakby bardziej dynamicznie go zaczyna a zarazem jest to bardzo łatwe do zrobienia1 punkt
-
Ostatnio chyba zbyt dużo na forum Andorry... ...więc może jako alternatywę warto rozważyć Megeve we Francji? Megeve. Luksus i cisza w Alpach Francuskie Megeve to propozycja dla narciarzy ceniących sobie intymną atmosferę i prestiż. Z nieco snobistycznego ośrodka na pewno zadowoleni będą narciarze ceniący ciszę i spokój. Kurort schowany za potężnym masywem Mont Blanc kusi narciarzy bajkowym klimatem. Spokojnemu, nieco sennemu Megeve daleko do gwarnych i tłocznych ośrodków jak choćby sąsiednie Chamonix. Megeve jest stworzone dla narciarzy szukających chwili wytchnienia. Francuzi połączyli tu klimat tradycyjnego sabaudzkiego miasteczka z nowoczesną infrastrukturą narciarską. I trzeba przyznać, że to połączenie wyszło im nad wyraz udanie. Wąskie uliczki i alpejska architektura poprzeplatane są ekskluzywnymi butikami. Niespiesznie spacerując można w każdej chwili przysiąść w jednej z licznych kawiarni i podziwiać widoki monumentalnych, alpejskich szczytów wznoszących się z każdej strony miasteczka. Megeve słynie z wyśmienitej kuchni. Tutejsi kucharze promują tradycyjne, lokalne dania. Będąc na miejscu warto zajrzeć do restauracji Stare Megeve. Uwaga tylko na ceny, które mogą przyprawić o zawrót głowy. Choć w zdecydowanie wolniejszym tempie niż w imprezowych kurortach, to życie toczy się tutaj całą noc. Po dniu na stoku warto wpaść na przykład do klubu Jazz z muzyką na żywo. Zresztą to nie jedyna opcja na spędzenie udanego apres ski. W miasteczku oprócz licznych pubów jest kilka dyskotek, kino i kasyno. Prawdziwa duma Megeve to drużyna polo, której zawodników można podglądać podczas zmagań na śniegu. Również miłośnicy golfa znajdą tu jedyne w swoim rodzaju śnieżne pole do gry. Na bogatsze osoby czeka wycieczka samolotem nad doliną. [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Do Megeve może z powodzeniem wybrać się każdy narciarz niezależnie od umiejętności. Miasteczko otoczone jest przez pięć ośrodków narciarskich. Na stokach jest wiele restauracji i klubów, które często kuszą oryginalnym designem. Łączna długość wszystkich 179 tras to prawie 420 kilometrów. To szczególnie dobra propozycja dla narciarzy z dziećmi z uwagi na liczne zielone trasy. Ale amatorzy prędkości i adrenaliny też nie będą rozczarowani. Wystarczy wjechać kolejką na szczyt Mont Joly, żeby puścić się w dół ogromną i stromą ścianą lodowca. Naprawdę można poczuć wiatr we włosach. Większość stoków jest świetnie przygotowana. Za 6 dniowy karnet trzeba zapłacić około 200 euro. Francuskie Megeve to propozycja dla narciarzy ceniących sobie intymną atmosferę i prestiż. Z nieco snobistycznego ośrodka na pewno zadowoleni będą narciarze ceniący ciszę i spokój. Warto pamiętać, że Megeve to miejsce, gdzie się „bywa”. Kurort co roku odwiedza europejska socjeta. Pojawiają się tutaj znani aktorzy i głowy państw. Dlatego za wakacje w tej bajkowej scenerii trzeba sporo zapłacić. Megeve to zdecydowanie oferta dla narciarzy z grubszym portfelem. Co prawda można znaleźć na uboczu apartament dla czterech osób za 700 euro za tydzień pobytu, jednak już w centrum trzeba zapłacić około 3000 euro. Ale główna oferta noclegowa to hotele z "wyższej półki" — tu ceny idą już w tysiące euro. Do Megeve najwygodniej jest dostać się lecąc najpierw do Genewy samolotem. Potem już tylko 70 kilometrów samochodem (wypożyczalnia na genewskim lotnisku) albo shuttlebusami, które kursują kilka razy dziennie. Przydatne linki: www.megeve.com www.alpski-bus.com Tomasz Wojciechowski Newsweek1 punkt







