Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.01.2011 uwzględniając wszystkie działy
-
Byłem chyba we wszystkich alpejskich ośrodkach z listy. W Finalandii - nie. Oto moje subiektywne zdanie: 1. Chamonix - raczej dla turystów niz narciaży. Brak połącznia między terenami narciarskimi. Tłok, szpan. Polecam latem 2. Val d'Isere - samo miasto dla turystów ale razem z Tignes to potęzny osrodek narciarski do 3400 mnpm - lubie tam jeździć / Tignes/ . 3. Campitello - nie jest źle, fajne trasy ale duzo ludzi leży na Sella Rondzie mozna pojechać do Arraby / lepsze trasy/ lub Val Gardeny /wiekszy tłok/. 4. San Anton - raczej kurort tak jak Lech czy Zurs 5. Zakopane - co tu pisać . Ostatni raz na Kasprowym byłem w 1994 roku i juz wtedy była to porażka pomimo tego, ze mieszkałem w Murowańcu i nie byłem uzależniony od kolejki do kolejki. 6. Cortina d,Ampezzo samo miasto raczej dla szpanerów ale w/g mnie b. dobre miejsce pod wzgledem narciarskim chociaż też nie ma połaczenia miedzy rejonami narciarskimi. Tam polecam kolejke na Passo Falzarego lub Passo Giau. Tryeba dojechac po kilkanađcie kilometrów. 7. Dodałbym jeszcze do tej listy Madonna i Campillo/Folgarida/Marilewa. Wróciłem kilka dni temu z Tonale i na jeden dzien wybrałem się w ten rejon. Straszny tłok, wąskie/strome lub wyzej plaskie trasy. Mam za to kilka swoich ulubionych mniej znanych osrodków w których można spokojnie bez tłoku pojeździć. Pozdr Wojtek2 punkty
-
zainteresowało mnie jak to budują,wiedziałem że śmigłowcami ale... popatrzmy, proszę zwrócić uwagę na czas stawiania danego elementu:eek: trzeci film wydaje mi się stary i zastanawia mnie czy dalej tak się robi liny(ręcznie??)1 punkt
-
III. Obszary „Natura 2000” Niezmiernie utrudniającym inwestycje zarówno na poziomie lokalnym, jak i ogólnopolskim jest nieprzemyślane i błędne wyznaczenie granic obszarów „Natura 2000”. Przy wytyczaniu tych terenów polscy urzędnicy, jako chyba jedyni w Europie, kompletnie pominęli istniejącą, a przede wszystkim planowaną i niezbędną dla rozwoju kraju infrastrukturę. Z podobnym problemem poradziła sobie doskonale Słowacja, gdzie tereny pod planowane inwestycje, np. na obszarze Tatr, zostały wyłączone z obszarów chronionych. Skutki opisanego wyżej błędu odczuliśmy dotkliwie na przykładzie Doliny Rospudy. IV. Przedsięwzięcia wymagające oceny Dla zobrazowania, do jakich absurdów prowadzi stosowanie ww. ustawy w praktyce poniżej przedstawiono rzeczywistą sytuację. W nadchodzącym sezonie zimowym inwestor zamierza postawić tymczasowy wyciąg narciarski (bez fundamentów) o niewielkiej przepustowości, który zdemontuje wiosną. Na podstawie nowych przepisów, organ administracyjny, do którego zwrócił się inwestor, zażądał dostarczenia decyzji środowiskowej i zobowiązał inwestora do uzyskania pozwolenia na budowę. Dodany przez ustawę z dnia 3 października 2008 r. ustęp 3 artykułu 29 Prawa budowlanego wyraźnie bowiem stanowi, iż każde przedsięwzięcie, niezależnie od tego, czy jest tylko tymczasowe, przewidziane do rozbiórki, czy ma niewielkie rozmiary, jeśli tylko znajduje się w katalogu inwestycji mogących znacząco oddziaływać na środowisko, to zawsze musi przejść pełną procedurę administracyjną, która – w przypadku nałożenia obowiązku wykonania oceny środowiskowej z raportem – nie będzie w zasadzie różnić się od trybu przewidzianego np. dla budowy autostrady. W opisywanym przypadku sprowadza się to do tego, iż chcąc zainstalować wyciąg sezonowy, każdego roku nasz inwestor będzie musiał uzyskiwać aż dwie decyzje administracyjne: o środowiskowych uwarunkowaniach i pozwolenie na budowę. Niestety, jest to zgodne z obecnie obowiązującymi przepisami prawa. Konieczne są zatem dalsze zmiany w Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2004 r. w sprawie określenia rodzajów przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko oraz szczegółowych uwarunkowań związanych z kwalifikowaniem przedsięwzięcia do sporządzenia raportu o oddziaływaniu na środowisko. W szczególności proponujemy, aby na wzór regulacji austriackiej, wyłączone spod obowiązku uzyskiwania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody zostały mniejsze trasy narciarskie, bobslejowe, koleje linowe, wyciągi narciarskie oraz urządzenia towarzyszące. W Austrii dla ww. wyłączenia zastosowano kryterium obszarowe, tj. w wypadku, gdy opisane powyżej urządzenia zajmują mniej niż 5 hektarów gruntu, nie wymagają oceny środowiskowej. Regulacja ta jest zgodna z obowiązującymi w tym zakresie dyrektywami Unii Europejskiej. Małgorzata Kulig-Juźwiak 29.10.20101 punkt
-
ja p.... idz do serwisu wygrzeją ci buty 100 razy lepiej jak chcesz a nie będziesz musiał 3 lata czekać mozesz też suszarką bądz opalarką probować tylko ze z tym 2 to delikatnie a po 2 jak cie gniota to kup suszarke do butów i jak masz buty w aucie podgrzewaj je przed załozeniem1 punkt
-
Miałem dość podobny problem co prawda bez siniaków, ale z pieczeniem i bólem krawędzi stopy. U mnie rozwiązało problem delikatne podniesienie wkładki na podbiciu. Okazało się że w tym headzie wkładka jest dla ludzi z niskim podbiciem i cały mój ciężar opierał się na zewnętrznej krawędzi stopy i stąd ból. Podczas normalnego chodzenia nie do zauważenia ale po paru zjazdach stopy dawały znać, a jazda orczykiem to był po prostu koszmar. Tu masz poglądowe zdjęcia na temat podbicia http://www.logo24.pl/Logo24/1,85825,8729095,O_dlugosci__tegosci_i_podbiciu_stop__Czyli_jak_kupowac.html mam nadzieje że to Ci pomoże bo buty poza tym jak dla mnie rewelacyjne.1 punkt
-
Ceny w barach na stokach Val di Sole /średnie/ Tonale Ponte di Legno spagetti - 8 EUR frytki + kotlecik "dewolaj" 10 - 12 EUR Gnochi / nie wiem czy tak sie pisze/ - 6 EUR Burchetta z szynką i serem pleśniowym / taki wiejski włoski hamburgwr na ciepło/ - 4 EUR piwo duże 4 - 6 małe 2,5 - 3 EUR deser / placek, tiramisu itp/ 4 - EUR Ceny w sklepach wyższe niż w Polsce ale nie warto zabierać jedzenia moze oprócz rzetworów mięsnych . Bułki na wagę / 8 szt/ ok 3 EUR, ser pleśniowy od. 6 EUR, piwo od 0,6 EUR puszka 0,5 l, wino miejscowe od 2,5 EUR 1 litr. Widziałem też tkzw. "mózgojeby" po 5l w kartonie po 4 EUR ale nikt nie odważył się próbować ;-) Pozdr Wojtek PS Ceny aktualne, wróciłem w niedziele.1 punkt
-
Nie tak dawno się zalogował...a już ma urodziny Tomaszu - wszystkiego Najlepszego z okazji Urodzin. Dużo zdrówka, wspaniałych wypraw narciarskich, realizacji marzeń i celów w życiu. Wszystkiego Dobrego... ...no i oczywiście pisz na forum, pisz.1 punkt
-
Płaciłem tam kartą w zeszłym sezonie. Sprawdź warunki przed wyjazdem dokładnie, bo w czasie odwilży mieli tam usypany tylko pas wzdłuż wyciągu krzesełkowego.1 punkt
-
Zaniemówiłem... Co za @@#$%^&! nonens? Czy oni całkowicie oszaleli, całkiem położyli lagę na narciarzach? Na KW ostatnio bywam rzadko ale, że robię to co roku, od ponad 30 lat nieprzerwanie - to do dziś przynajmniej raz czy dwa w roku muszę tam być. Święta góra dla mnie itp. choć w innym niż ww. kontekście Na ogół bywam tam na wiosnę, spędziłem tam wiele weekendów majowych na zakończenie sezonu - to też niemal tradycja. Piszę to dlatego, że z mojej obserwacji w wiosennych kolejkach do kolejki narciarze to zdecydowana mniejszość, czasem ledwie kilka procent(!) - większość to wycieczkowicze różnej maści. Zawsze więc zastanawiałem się dlaczego nie puszczą narciarzy poza kolejką, czy z osobnej kolejki - oni (właściwie to my) wjeżdżamy tam przecież także po to, żeby wydawać u góry na krzesełkach kolejne pieniądze - na ogół dużo większe niż za kolejkę, wielokrotnie większe niż pieszy wycieczkowicz. To oni zamiast ułatwić życie narciarzom, chcą zwiększyć popyt u piechurów, żeby narciarzom było jeszcze trudniej; krzesełka na Gąsienicowej niech się kręcą pustawe a ty stój na dole ...szkoda słów BTW: Pamiętam nawet że w bardzo dawnych czasach, na Goryczkowej nie wpuszczali bez sprzętu do południa... wtedy jeszcze pieszym chciało się przespacerować pod krzesełko - dziś wolą stać 3-4 godz. w Kuźnicach; i wygląda na to, że nawet w komunie lepiej rozumieli jak to zorganizować.1 punkt
-
Droga , jak wyzej. Na Cieszyn nie jade. A koszt : kwatera to pewnie ok.25eur/doba/os. ze sniadaniem dojazd : 150zł ( 37 eur ) w obie strony/os karnet : wg http://www.bergbahn-kitzbuehel.at/de/2-15-tage-skipass.html , 81 eur. A na miejscu to ile fabryka dała . To tak na szybko.Tak to wychodzi.1 punkt
-
Rehabilitacja Chemmy Alcott Jak wiadomo Chemmy wraca do zdrowia, komentuje PS w Eurosport, chodzi do kina itp. Jest okazja, aby wspomnieć o małym urządzeniu, które pomaga jej w powrocie do zdrowia. Wcześniej podobna historia miała miejsce podczas rehabilitacji Hermanna Maiera. Nie pisałem wcześniej o tym, aby nie było zarzutu o reklamę, ale w tym przypadku Chemmy sama opowiada na blogu, jak pomocny jest EMS Compex podczas jej kontuzji. Stymulator mięśni Compex, bo o tym mowa, pozwala unieruchomionej kończynie trenować, przywracać mięśnie po atrofii (zaniku) do pełnej dyspozycji. Nie życzę nikomu urazu na nartach, ale musicie w razie czegoś wiedzieć, że takie urządzenie istnieje. I nikt nic lepszego nie wymyślił, kiedy podczas kontuzji i unieruchomienia części ciała nie można trenować mięśni samemu na siłowni. Wtedy niezastąpiony jest Compex. Chemmy Alcott opisuje, jak wraz z Compexem chodzi do kina, komentować zawody w Eurosport itd. "So every car journey, every cinema visit, every trip to Eurosport to commentate, I am accompanied by my little friend called Compex. We use the time wisely. We work hard to rebuild my strength and we are seeing the results and improvements every day." Więcej możecie przeczytać na jej blogu: http://www.chemmyalcott.com/news Jestem "odpowiedzialny" za sprowadzenie do Polski tych urządzeń (od 2003 roku), więc gdyby ktoś potrzebował (oby nie) do rehabilitacji, ale również do uzupełnienia treningu, to proszę śmiało kontaktować się.1 punkt
-
1 punkt
-
Ja bym nie zamieniał, długosci dobre, twoja żona jako początkująca mogłaby mieć troche krótsze ale taka długość jest dobra i jak sienieco podszkoli to będzie ok1 punkt
-
Białka odnosi sukces za sukcesem i do pasma tych sukcesów można również zaliczyć że z hucioka i krawata zrobiła rannego ptaszka, co skutkuje tym że o 9:20 oni już tam wszyscy są. Tak więc rano uda Ci się z raz góra 2 razy śmignąć bez kolejki, a potem to już taki wzorzec na stoku obowiązuje: :eek: ...i wieczorem jest nie lepiej:rolleyes:, a jest tak wszystko rozkopane że nie ma po czym jeździć1 punkt
-
Wyjmij botki ze skorup, poluzuj śruby cantingu, załóż buty na nogi, zapnij klamry na pierwsze ząbki i stań prosto przed lustrem - ustaw mankiety w ten sposób by odległość między krawędzią mankietu a nogą była taka sama z lewej i z prawej strony, zablokuj śruby. Tak będzie prawidłowo.1 punkt
-
http://www.tvn24.pl/28377,1690523,0,1,zakopane-nadzieje,fakty_wiadomosc.html Materiał Fakty i wypowiedzi A.Kozaka i P.Skawinskiego Szanowny Panie Premierze, Zwracamy się do Pana z prośbą o poparcie przez Rząd RP naszych działań dla uzyskania większego dostępu narciarzy do Tatr – na miarę czasów i potrzeb polskiego społeczeństwa, - czyli w sprawie, o którą walczymy od 1989 roku. Prosimy również o spotkanie z Panem, na którym w bezpośredniej rozmowie moglibyśmy lepiej wyrazić i uzasadnić nasze poglądy jak i potrzeby polskich narciarzy oraz Zakopanego i Podhala - ponieważ sprawa jest złożona, mająca wiele uwarunkowań sportowych, przyrodniczych, ekologicznych, prawnych i społecznych, a nawet historycznych. Skąd nasza, uporczywa trwająca od dziesięcioleci walka o Kasprowy? Ano stąd, że zdając sobie sprawę z nieograniczonych możliwości korzystania przez naszych rodaków z narciarstwa na całym świecie, pragniemy aby Kasprowy Wierch pozostał dla nas Polaków przystosowaną do dzisiejszych potrzeb narciarstwa legendarną Polską Górą. Uważamy, że sytuacja dla sprawy jest korzystna, a czas jej przedstawienia Panu właściwy, ponieważ w kraju wreszcie nadszedł czas na porządkowanie zwykłych spraw dla zwykłych ludzi, takich jak nasza sprawa dotycząca dużej i istotnej grupy społecznej, a w tym dla tej sprawy kluczowe – Prawo Gór/Prawo Śniegu/Prawo Szlaku , które również uporządkowałoby sytuację w pozostałych polskich górach, gdzie duże prywatne inwestycje (1 stacja narciarska to ~15 mln zł, na Podhalu jest ich ~20, w samej Małopolsce ~60, a w całym Kraju ~175) nakręcają gospodarkę przynosząc istotne wpływy do naszego budżetu. Chcielibyśmy zwrócić uwagę, że w pierwszym 10-leciu XXI wieku liczba Polaków czynnie uprawiających narciarstwo wzrosła 7-mio krotnie z 750 tys. do ponad 5 mln/*, wg Austriaków to 7,5 mln. Chodzi nam również o to aby zmienić archaiczne prawo z 1954 roku, na którym osadzony jest Tatrzański Park Narodowy – TPN, gdyż obecna nie uporządkowana sytuacja wykorzystywana jest przez Park oraz grupy ekologiczne i pseudo-ekologiczne do nadużywania swoich uprawnień w stosunku do narciarzy, poprzez niedopuszczanie do niezbędnych dla narciarstwa zjazdowego inwestycji i ograniczanie, a wręcz likwidację istniejącej od lat infrastruktury narciarskiej. Jednocześnie tolerowana jest dzika turystyka letnia wyrządzająca autentyczne szkody przyrodzie. Równolegle prowadzi się po cichu, szeroko zakrojoną akcję propagandową zmierzającą do wyparcia narciarstwa zjazdowego z Tatr, jak i wyrugowania z nazwy Zakopanego takich określeń jak Zimowa Stolica Polski czy Ośrodek Sportów Zimowych, czyli do zmiany historycznej funkcji miasta w kraju i ekonomicznej podstawy jego bytu, na kurort uzdrowiskowy z zapleczem głównie dla letniej turystyki, bez zagospodarowania dla narciarstwa fragmentu – 3% powierzchni Tatr w sposób współczesny w jedynym w Polsce, alpejskim rejonie Kasprowego Wierchu, będącym od 76 lat rozpoznawalnym elementem promocji Polski na świecie i narciarstwa alpejskiego w Europie Środkowej. Po takim ograniczeniu ilości turystów i doprowadzeniu do jednosezonowości, w Zakopanem i okolicy miejscowa ludność utraci ekonomiczne podstawy bytu. Polityka ta m.in. doprowadziła już do istotnego obniżenia poziomu wyczynowego narciarstwa alpejskiego, po prostu nie liczymy się w UE i na świecie. A co z narciarzami krajowymi? Czy dalej mają zasilać gospodarki i budżety państw alpejskich? Nie wszystkich na Alpy stać – a na pewno nie stać tej młodzieży, na której nam najbardziej zależy i której zawodnicza czołówka ma pociągać swoimi sukcesami sportowymi, aktywną część narodu do czynnego wypoczynku w zimowych klimatach tatrzańskiej przyrody. Rada Naukowa Tatrzańskiego Parku Narodowego to osobny temat wymagający racjonalizacji uprawnień i demokratyzacji jej składu, aby stała się autentyczną „radą nadzorczą” reprezentującą wszystkich zainteresowanych Tatrami w tym; narciarzy zorganizowanych i rekreacyjnych, jako organ kontroli społecznej parku. W jej 17-to osobowym składzie nie ma przedstawicieli narciarzy – a jest 2-ch wywłaszczonych właścicieli, 5-ciu samorządowców, 4-ch naukowców i 6-ciu eko-zielonych urzędników. Polskie Kole Linowe - PKL przewidziane są do prywatyzacji – a powinny iść do komunalizacji przez Gminę Zakopane jak w gminach krajów alpejskich, co dałoby miastu i burmistrzowi, jako wówczas szefowi spółki kolei linowych, lepszą pozycję w rozmowach z TPN, aby nie było takich sytuacji jak np. z wyciągiem w Goryczkowej, gdzie 20-to letnie negocjacje PKL z TPN nie przyniosły efektu, lub jak na Gubałówce gdzie od kilku lat zamknięto historyczną trasę będącą od 70 lat magnesem dla narciarzy oraz legendą Zakopanego i wizytówką Polski. W tym paśmie gubałowskim nieczynne są również trasy z Butorowego Wierchu i Kotelnicy… Lasy Państwowe mają być sprywatyzowane, co winno wpłynąć korzystnie na zmianę mentalności kadry zarządzającej TPN-em. Organizacja ta zajmie się wtedy sprawami, do których została powołana. Może wówczas ta 300 osobowa grupa urzędników i pracowników Parku, zauważy potrzeby 5 mln grupy narciarzy jeżdżących na własny rachunek i znajdzie miejsce na narciarstwo zjazdowe w Tatrach wśród przyrody z zachowaniem jej walorów dla następnych pokoleń, co jest możliwe i sprawdzone w innych krajach. Sytuacja wokół całych Tatr (80% SK + 20% PL) zmieniła się istotnie – Słowacy oferują wielokrotnie więcej kolejek, tras i wyciągów, budują nowe stacje narciarskie w Tatrach i jak oświadczają ich władze, nie boją się utracić prawa do nazwy Tatrzański Narodowy Park -czym im grożą zieloni w UE, będzie to tylko Tatrzański Park, ale z dobrą ekonomią i bogatszą przyjazną mu Ludnością Lokalną wokół. W 7-miu państwach alpejskich głównie w Austrii, Italii i Francji Polacy zostawiają w każdym sezonie zimowym około 1,5 mlrd euro, a nasz budżet ma kłopoty, samorządy lokalne również. „Tajemnicą Poliszynela” jest, że trzy główne Kraje Alpejskie walcząc wspólnie o polskiego klienta popierają i wspomagają u nas każdego kto jest przeciw budowie kolejek i tras zjazdowych w Tatrach oraz infrastruktury wokół nich, w tym m.in. np. „Zakopianki”. Ostatnio Austria zamierza pozyskać w całości grupę polskich narciarzy z „dolnej półki”, która wg nich liczy ~4 mln narciarzy, [„środkowa półka” ~2 mln jeździ we Włoszech, a ~1,5 mln z „górnej półki” jeździ we Francji i Szwajcarii]. Szanowny Panie Premierze, tu rodzi się pytanie, dlaczego to właśnie my – narciarz, architekt i inżynier się tym i teraz zajmujemy? Dlaczego nie zostawimy spraw swojemu biegowi i nie jeździmy w tłoku na okolicznych wzgórzach zażywając zasłużonego czynnego odpoczynku? Odpowiadamy tak: Jeśli nie my to kto? Jeśli nie teraz to kiedy? Jesteśmy ostatnim pokoleniem narciarzy, którzy to czują, posiadają wiedzę i doświadczenie wynikłe z lat pracy w wielu krajach, w różnych ustrojach i kulturach, poza „naskim światem” Podhala i spolegliwym klimatem Zakopanego. Jako Europejczycy mamy przede wszystkim obowiązek zadbania o każdy metr kwadratowy naszego Kraju w tym, naszej małej ojczyzny – Podhala. I co bardzo istotne – nam się jeszcze chce chcieć coś zrobić, chcemy więc pomóc rodakom w tym na czym się znamy i za co nas obcy wysoko cenili, chcemy to zrobić i robimy to dla naszej Ojczyzny, jako nasz udział w budowie społeczeństwa obywatelskiego. Obawiamy się, że naszych następców zagonionych w transformacji ustrojowej i nie widzących z czego żyją, obudzą dźwięki orkiestry klimatycznej grającej marsz żałobny w czasie grzebania dawnej, byłej Zimowej Stolicy Polski. Młodzieży narciarskiej w każdym miejscu i czasie przypominamy: „cały szkopuł polega na tym, że w Tatrach park musi działać chroniąc przyrodę przed naszą ludzką pazernością, ale winno to być robione w sposób już wypracowany od lat w innych krajach – uwzględniając interesy i potrzeby wszystkich grup społeczeństwa z wykorzystaniem najnowszych technologii inżynierskich – pozwalających na udostępnienie gór narciarzom i zachowanie przyrody dla następnych pokoleń”. Z doświadczenia wiemy, że program ekologiczny „Natura 2000” obejmujący ~ 23% powierzchni Polski, blokuje rozwój kraju i używany jest często jako hasło-klucz do ucinania każdej dyskusji oraz jest wykorzystywany do ochrony różnych interesów [np. obcych przewoźników przy opóźnianiu budowy autostrad]. U nas na Podhalu m.in. do zawłaszczenia działek poza zwartym obszarem Parku. Ciekawe, że inaczej, bez takiej pazerności ekologicznej podeszli do tej sprawy Słowacy nie pokrywając całego obszaru Tatr „Naturą 2000” zostawiając duże zwarte obszary dla uprawiania narciarstwa i turystyki. Uważamy, że do tej sprawy powinno się u nas wrócić. Zdajemy sobie sprawę z tego, że największym dotąd problemem naszych Adwersarzy z TPN i wszystkich nas - właścicieli tej przyrody - jest zadeptywanie Tatr przez turystów w lecie, co jest dotąd problemem nierozwiązywalnym a TPN nie ma na to koncepcji. Problem ten jest przewrotnie używany przez ekologów jako argument przeciw udostępnieniu Tatr narciarzom w zimie. Jesteśmy otwarci na współpracę ze zreformowanym TPN-em dla korzyści całego społeczeństwa polskiego nie wykluczając z tego narciarzy. Serdecznie Pana pozdrawiamy i pozostajemy z szacunkiem Andrzej Bachleda-Curuś „Ałuś”, Stanisław Karpiel „Karpla”, Jacek Kowalski „Siuhajek”1 punkt
-
Nasz Forumowy Kolega Szczepan Karpiel-Bułecka z Zakopanego w Donovaly wygrał pierwszy przystanek Nokia Freestyle Tour, czyli mistrzostwa Słowacji we freeski i snowboardzie. Gratulacje.1 punkt
-
Innsbruck, 24 January 2011, 11.05 Zespół medyczny jest ostrożnie optymistycznie nastawiony. Ostatnia noc przebiegła spokojnie i stan Hansa jest absolutnie stabilny. Lekarze są zadowoleni z wyników skanu głowy. Hans pozostaje w śpiączce farmakologicznej.1 punkt
-
Małe uzupełnienie relacji Bończy (tej wcześniejszej z 19-go:)). Przede wszystkim w stosunku do ubiegłych lat mamy 2 nowe trasy. Po wyjechaniu tym super wolnym długim krzesełkiem na górę, nie musimy już człapać z buta lub z narty 30m, tylko od razu możemy zjechać z krzesła w prawo i dojechać niebieską traską do czerwonej i kontynuować dalej nią zjazd do 4osobowego krzesła. Jadąc wspomnianą wyżej czerwoną trasą po prawej stronie dostrzeżemy przecinkę, która prowadzi do "talerzyka" obsługującego nową czarną trasę. Nie jest może ona specjalnie długa, ale bardzo przyjemna i miło skonfigurowana - taki iście slalomowy stok. Jeszcze jedno. Do dnia wczorajszego obowiązywała promocja i karnet całodniowy kosztował 14,5 EUR. Warunki super. No i te widoki na Tatry Bielskie. ps. oprócz wyżej wymienionych zmian mam wrażenie, że pozmieniano także oznaczenie trudności poszczególnych tras (o jeden kolorek w górę). no chyba, że miejsca mi się pomyliły ;)1 punkt
-
Bachledova Ski Dzisiaj było fajniej. Rano na przygotowane trasy spadło 5-10cm świeżego śniegu, to razem dało, wiecie jaki efekt . Ludzi mało, w większości Polacy. Na Słowacji, jak podano wyżej ferie zaczynają się od połowy lutego, więc Słowaków jest bardzo mało. Zima tam piękna, śniegu sporo, mrozik -6. Baja!1 punkt
-
14.02.2011 - 18.02.2011 Jarné prázdniny Stredné Slovensko 21.02.2011 - 25.02.2011 Jarné prázdniny Západné Slovensko 28.02.2011 - 04.03.2011 Jarné prázdniny Východné Slovensko 21.04.2011 - 26.04.2011 Veľkonočné prázdniny Celé Slovensko1 punkt
-
A ja myślę że znów mamy tu przykład świętego polskiego oburzenia. Przecież nikt normalny nie będzie woził w ten sposób niemowlaka przez kilka godzin a tylko wtedy dziecko mogłoby zamarznąć. Prawdopodobnie jest to wyprawa na pól godzinki, godzinkę, może dwie...a przecież sami pediatrzy zalecają nawet zimą spacery z takim dzieckiem...i co? jak będzie -5 to mam nie wyjść z dzieckiem bo zamarznie? Malutkie dzieci wozi się w samochodzie, czy należy tego zakazać bo na przykład ktoś w ten samohcód może wjechać? Malutkie dzieci rodzice zbaierają i pchają przed sobą na rolkach, czy należy tego zakazać, bo rodzic może się potknąć, przewrócić albo jeszcze gorzej jakiś rozpędzony inny rolkarz na niego wpaść? Malutkie dzieci prowadza się na basen, czy należy tego zakazać bo dziecko przypadkiem może się nam wyślizgnąć i utopić się? Jedno z czym się zgodzę z autorem postu to fakt że polskie stoki nie są najlepszym miejscem na takie wyprawy (za dużo ludzi i złe przygotowanie) ale już zabranie dziecka na szczyt Dachstein żeby je tam powozić na niebieskich i czerwonych pustych trasach, pokazać coś nowego, poruszac (podskakiwanie dziecka może wypływać pozytywnie na zmniejszenie objawów kolki u malutkich dzieci podobny efekt daje często jazda samochodem) może stać się super frajdą zarówno dla rodzica jaki dla dziecka.1 punkt
-
od 14 do 25 luty 2011 - taką informację znalazłem w necie1 punkt
-
Moim zdaniem różnica jest dość spora tzn w pierwszym filmiku Pan nie całkiem dociska jęzory i co przekłada się właśnie na mniejszą kontrolę dolnej narty (dziwne podskakiwanie dechy) drugi filmik Pan , który śmiga może nie wkłada się tak głęboko ale za to środek ciężkości jest przesunięty bardziej na dzioby nart, które bardziej słuchają jeźdźca nie ma podskakiwania niedociążonek dolnej narty, można sie kłócić kto pięknej i ładniej ale jedno jest pewne Pan na drugim filmiku szybciej zareaguje jak mu coś wpieprzy się na drogę i to właśnie jest styl bardziej race i dlatego moim zdaniem Body ma recht.1 punkt
-
Parę podobnych propozycji http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3129&id_modelu=4335 http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3107&id_modelu=4285 http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3204&id_modelu=4534 Tylko najlepiej samemu spróbować. Od niedawna mam Dynastara Skicrossa - trochę nowszy niż Twój -178cm,R17. Umiejętności określił bym podobnie, jestem 20kg lżejszy. U mnie ta narta na razie odesłała slalomki do kąta:D Każdemu pasuje co innego:) W sprawie Aliasa nie pomogę - to nowa linia u Rossignola, do tego z rockerem - może już ktoś pojeździł i coś napisze. W Decatlonie pewnie w tej cenie masz najniższy model albo nartę robioną specjalnie dla tej sieci - z Twoją wagą raczej Carbon. Pozdrawiam Mirek1 punkt
-
Jak się czyta ile trzeba papierów pozałatwiać to ja się nie dziwie, że u nas nic nowego nie powstaje. A tu jeszcze w każdej chwili może wkroczyć pan z długą brodą i powiedzieć NIE - to już jest nic innego jak powrót do Liberum Veto.1 punkt
-
Dla uzupełnienia: Rozporządzenie Ministra Sportu z dnia 1 czerwca 2006 w sprawie warunków technicznych dozoru technicznego w zakresie projektowania, wytwarzania, eksploatacj, naprawy i modernizacji urządzeń transportu linowego (Dz. U. nr 106 z dnia 26 czerwca 2006). http://www.wyciagnarciarski.pl/archiwum/pdf/rozporzadzenie.pdf1 punkt
-
Ponieważ nie chciałem zaśmiecać innych wątków ilością informacji dotyczących absurdalnych uregulowań prawnych związanych z inwestycjami narciarskimi - pozwoliłem sobie otworzyć nowy temat, w którym przedstawione zostaną główne bariery rozwoju Stacji Narciarsko-Turystycznych w Polsce. Lektura jest żmudna ale ciekawa. -------------------------------------------------------------------------------------------------------------- I. Prawo ochrony środowiska w procesie inwestycyjno-budowlanym Wpływ regulacji z zakresu prawa ochrony środowiska na sprawność i koszty procesu inwestycyjnego najlepiej zobrazować na przykładzie dwóch przedsięwzięć: 1. modernizacji Kolei Linowej na Kasprowy Wierch; 2. budowy ośrodka narciarskiego w Tatrzańskiej Łomnicy na Słowacji. Obydwie inwestycje realizowane były/są na obszarze o podobnych wartościach przyrodniczych, w obrębie parków narodowych. W stosunku do każdej z nich obowiązują identyczne normy prawa Unii Europejskiej. Zasadnicza różnica polega na tym, iż wpływ na środowisko pierwszej z nich, która jest tylko modernizacją już istniejącego urządzenia, i której zdolność przewozowa wynosi maksymalnie 360 osób/godzinę, jest nieporównywalnie mniejszy niż drugiej, której przepustowość docelowo ma wynosić 8000-9000 osób/godzinę. Dlaczego zatem procesy administracyjne dotyczące pierwszej kolei trwały 12 lat i po dziś dzień nie są zakończone, podczas gdy budowa ośrodka w Łomnicy mogła rozpocząć się już w 3-4 lata od powstania projektu? Jedną z podstawowych przyczyn jest z pewnością polskie prawo. Od dłuższego czasu, a w szczególności od chwili wejścia Polski do Unii Europejskiej, uzyskanie wszystkich wymaganych prawem decyzji, uzgodnień i opinii z zakresu ochrony środowiska jest procesem niezwykle uciążliwym, znacząco wydłużającym realizację inwestycji. Niestety polski ustawodawca zamiast proces ten maksymalnie uprościć, co jest możliwe w granicach prawa wspólnotowego, wprowadza kolejne regulacje prawne, przynoszące efekt odwrotny. Najlepszym przykładem takiego działania jest obowiązująca od 15 listopada 2008 r. Ustawa z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Poniżej przedstawiono najważniejsze zmiany, wprowadzone przedmiotową ustawą, które spowodują wydłużenie i wzrost kosztów procedur zmierzających do wydania zezwolenia na budowę infrastruktury turystyczno-narciarskiej. Procedura podwójnej oceny Dotychczas ocena oddziaływania danego zamierzenia budowlanego na środowisko dokonywana była w ramach postępowania w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia. Po uzyskaniu tej decyzji, „sprawy środowiskowe” były już zamknięte. To niestety uległo zmianie. Zgodnie z nową ustawą istnieje ryzyko, iż w ramach procedury uzyskiwania decyzji o pozwoleniu na budowę konieczne będzie przeprowadzenie oceny oddziaływania po raz kolejny, ze wszystkimi tego konsekwencjami, jak np. obowiązkiem sporządzenia drugiego raportu środowiskowego, udziałem organizacji ekologicznych, itd. Stanie się to w następujących sytuacjach: - w wypadku, gdy obowiązek taki zostanie nałożony w decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach (na podstawie postanowienia regionalnego dyrektora ochrony środowiska – nowego organu administracyjnego, o którym mowa poniżej), przy czym przesłanki dopuszczające możliwość takiego rozstrzygnięcia są na tyle ogólne, iż nigdy nie będziemy mieli gwarancji, że uda się uniknąć przeprowadzenia kolejnej oceny lub - jeśli organ właściwy do wydania decyzji o pozwoleniu na budowę stwierdzi, że we wniosku o wydanie tej decyzji zostały dokonane zmiany w stosunku do wymagań określonych w decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach lub - na wniosek inwestora. We wszystkich opisanych powyżej przypadkach ocena oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko będzie przeprowadzana przez nowy organ administracyjny, który został powołany na podstawie ustawy z dnia 15 listopada 2008 r. – regionalnego dyrektora ochrony środowiska (zwanego dalej RDOŚ). Spowoduje to, iż inwestycję, pod względem spełniania wymogów środowiskowych, będą oceniać dwa różne podmioty (wójt, burmistrz lub prezydent oraz RDOŚ) a nie – jak dotychczas – jeden.1 punkt
-
Zmiany w prawie budowlanym Zasadnicze i niekorzystne dla inwestorów zmiany pojawiły się w Ustawie z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane. Po pierwsze, od 15 listopada 2008 r. wszystkie przedsięwzięcia mogące znacząco oddziaływać na środowisko lub obszar „Natura 2000” (w tym budowa wyciągów i kolei linowych oraz tras narciarskich) będą musiały uzyskać pozwolenie na budowę. Ma to szczególne znaczenie dla zamierzeń budowlanych, do wykonania których do tej pory wystarczyło tylko zgłoszenie właściwemu organowi. Teraz, jeśli planowana inwestycja znajduje się w obszernym katalogu przedsięwzięć mogących wpływać na środowisko (zawsze lub tylko potencjalnie), wymienionych w rozporządzeniu, samo zgłoszenie już nie wystarczy. Konieczne będzie wystąpienie z wnioskiem o wydanie pozwolenia na budowę. Po drugie, poszerzeniu ulegnie krąg stron postępowania w sprawie decyzji o pozwoleniu na budowę, który do tej pory ograniczony był do inwestora oraz właścicieli, użytkowników wieczystych oraz zarządców nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu. Od dnia wejścia w życie nowej ustawy w przypadku, gdy w ramach postępowania o wydanie tego pozwolenia będzie przeprowadzana ocena oddziaływania na środowisko, uprawnienia strony będą przysługiwały również organizacjom ekologicznym, które zgłoszą chęć udziału w tym postępowaniu. Pojawienie się ich w postępowaniu budowlanym powoduje jego nieprzewidywalne przedłużenie, co często jest celem samym w sobie dla takich organizacji. Zwiększenie uprawnień organizacji ekologicznych Najważniejszą zmianą w tym zakresie jest omówiona powyżej możliwość przyłączenia się przedmiotowych organizacji do postępowania w sprawie o udzielenie pozwolenia na budowę. Oznacza to, że ekolodzy będą mogli brać udział we wszystkich postępowaniach poprzedzających realizację inwestycji – począwszy od decyzji WZiZT, przez decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach, skończywszy na pozwoleniu na budowę. Ponadto znacznie zwiększone zostały ich uprawnienia w zakresie drugiego z wymienionych powyżej postępowań. W szczególności usunięto istniejące dotychczas ograniczenie, polegające na tym, iż organizacje ekologiczne mogły zgłaszać się do postępowania wyłącznie w okresie 21 dni przewidzianym na składanie uwag i wniosków. Zniesiono także wymóg uzasadniania chęci udziału w postępowaniu miejscem działania. Ponadto, do złożenia odwołania czy też skargi na decyzję nie jest wymagane, by organizacja uczestniczyła we wcześniejszych etapach postępowania. Wprowadzając omówione powyżej regulacje, polski ustawodawca tłumaczył się – nie po raz pierwszy – koniecznością dostosowania polskich przepisów do prawa Unii Europejskiej. Tymczasem, w rzeczywistości wiele wprowadzanych „pod tym tytułem” zmian nie znajduje uzasadnienia w prawie wspólnotowym, a w bardzo wielu wypadkach przepisy polskie są znacznie bardzie rygorystyczne (np. niektóre przedsięwzięcia, jak mniejsze wyciągi i trasy narciarskie mogłyby być, jak to jest chociażby w Austrii, całkowicie zwolnione z procedury oceny oddziaływania na środowisko). Aby uzmysłowić, jak nasze władze rozumieją regulacje europejskie oraz przedstawić „logikę”, warto posłużyć się przykładem. Komisja Europejska podniosła przeciwko władzom polskim zarzut, iż po wprowadzeniu w 2005 r. instytucji decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia i odrębnego postępowania w tym zakresie (co oczywiście było uzasadniane wymogami UE), polskie prawo stało się jeszcze bardziej niezgodne z dyrektywami wspólnotowymi. Pojawiły się bowiem dwie decyzje warunkujące możliwość rozpoczęcia budowy, tj. decyzja środowiskowa i decyzja końcowa, zezwalająca ostatecznie na realizację inwestycji (najczęściej jest to pozwolenie na budowę), z których każda wchodzi w zakres pojawiającej się w prawie europejskim definicji „zezwolenia na inwestycję”, przy czym tylko w postępowaniu poprzedzającym jedną z nich przeprowadzana jest ocena oddziaływania na środowisko. Tymczasem wymagania określone w dyrektywie w odniesieniu do „zezwolenia na inwestycję” muszą być, zdaniem Komisji, spełnione na etapie każdej decyzji mieszczącej się w ww. definicji, jeśli państwo członkowskie decyduje się na wprowadzenie takiego podziału. Zamiast zatem zlikwidować krytykowaną decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach i ograniczyć się do wprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko do postępowania o udzielenie pozwolenia na budowę, Polski ustawodawca zdecydował się na „procedurę podwójnej oceny” w wypadku obydwu ww. decyzji. II. Brak regulacji prawnej, umożliwiającej dostęp do terenów o znacznej wartości rekreacyjno-turystycznej Powszechnie znany jest problem zamykania tras narciarskich na skutek sprzeciwu jednego właściciela nieruchomości położonej na stoku, do którego nie trafiają żadne argumenty i który nie przejmuje się faktem, że likwidacja ośrodka narciarskiego odbije się niekorzystnie nie tylko na jego gestorze, ale i na całej lokalnej społeczności. Przypadki te zostały nagłośnione przez media, aczkolwiek trzeba wskazać, iż podobnie zagradzane były również szlaki turystyczne (piesze i rowerowe). W prawie polskim brakuje regulacji prawnej, która umożliwiłaby rozwiązanie opisanych wyżej problemów. Tymczasem prawo obywateli do wypoczynku, rekreacji, uprawiania sportu a także możliwości bezpośredniego poznania terenów o znaczących walorach turystycznych i przyrodniczych jest wartością niezwykle cenną i powinno być chronione przez polski porządek prawny. Aby umożliwić realizację opisanych wyżej celów, należy wprowadzić odpowiednie przepisy, które umożliwią korzystanie z miejsc, które dzięki swej lokalizacji, ukształtowaniu, walorom widokowym, przyrodniczym itp. mają wyjątkowy charakter. Z tego względu pozytywnie należy ocenić przygotowany przez adwokata Janusza Długopolskiego projekt tzw. „prawa szlaku”. Przede wszystkim nie ogranicza się ono tylko do tras narciarskich, ale obejmuje swym zakresem również piesze i rowerowe szlaki turystyczne, wodne, wspinaczkowe, a nawet punkty widokowe. Dzięki temu z pewnością uzyska poparcie większej grupy osób. Ponadto, oparto go nie na konstrukcji wywłaszczenia, zawsze budzącej opór prywatnych właścicieli, lecz posłużono się konstrukcją prawną o ograniczonym zakresie rzeczowym, a niekiedy również czasowym (np. w przypadku tras narciarskich ograniczenie korzystania z nieruchomości przez właściciela będzie dotyczyć tylko sezonu zimowego). Wprowadzenie do polskiego porządku prawnego opisanej powyżej instytucji stanowiłoby zasadnicze ułatwienie dla realizacji inwestycji narciarsko-turystycznych i zapobiegłoby kuriozalnym sytuacjom, w których jedna osoba może doprowadzić do zamknięcia całego ośrodka narciarskiego.1 punkt







