Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 31.01.2011 w Odpowiedzi
-
A ja mam takie wrażenie że ekologom nie zależy na ochronie przyrody, tylko na wyciągnięciu pieniędzy od gmin i inwestorów, którzy muszą zapłacić za wydanie pozytywnej opinii i za doradztwo. Szefowie tych organizacji nieźle zarabiają, a naiwną młodzież wypuszczają na protesty za przysłowiowego jabcoka.6 punktów
-
Moja beskidzka wyprawa zaczęła się w środę późnym popołudniem. Baza – Wisła. W Katowicach zaczyna padać śnieg. Gubimy drogę i niestety jedziemy drogą przez Szczyrk…będą nici z wieczornego szusowania. Jak patrzę na Golgotę i orczyk podobny do tego na Telegrafie w Kielcach…trochę mi się chce śmiać. Decydujemy! – Szczyrku nie odwiedzimy, będziemy się starali wybierać Stacje, które posiadają Krzesełka. Na miejscu jesteśmy ok. 20. Kolacja i lulu – pobudka o 6 rano. Rzut oka na Naszą piękną kwaterę: Pierwszy dzień postanawiamy potraktować ulgowo – łagodne Stoki. Zaczynamy od: Już na dole widzimy, że nie wszystkie Trasy są czynne i nie wszędzie warunki są ok. Na wyciągu jesteśmy 10 minut po otwarciu, pada intensywny śnieg. Niebo zachmurzone, sztruksik jest przykryty delikatną warstwą puchu. Po w miarę nachylonym początku jest tu dosyć długie przepłaszczenie, potem wąskie gardło i szeroka, płaska końcówka. Ogólnie – nic specjalnego. Po dwóch godzinach szusowania – na Górze oto taki widok… …drobne kamyczki. Wraz z poprawą pogody: Zaczyna robić się tłok. Turyści, rodziny, dzieci po śniadaniu meldują się tłumnie na Cieńkowie. Ostatnie zjazdy poprzedza duża kolejka (ogólnie kolejki będą w tej relacji w Oskarowej roli): Podsumowując najkrócej – to była moja pierwsza i ostatnia tu wizyta. Górka nieszczególnie ciekawa – jak dla mnie zdecydowanie za płasko i tłumnie.4 punkty
-
Kurde! coś się zaczyna dziać. Co raz więcej inicjatyw i mądrych wypowiedzi na temat upadku narciarstwa w Polsce. Najpierw List Bachledy do Premeiera w sprawie Zakopanego, teraz Kamil Durczok Naczelny Faktów pisze o swoim punkcie widzenia na tą sprawę. Polskie góry toną w zalewie ekoszachrajstwa Może wszyscy razem wywrzemy jakąś presję na polityków, aby zaczęli zmieniać prawo.3 punkty
-
Beskidzką przygodę skończyliśmy dzisiaj na Czantorii w Ustroniu. Plusy: - krzesło uruchomiono 20 minut przed czasem, - trasa czerwona bardzo dobrze przygotowana (zauważyłem jedno przetarcie w górnej partii Stoku), - długość i urozmaicenie stoku, - piękne widoki, - patrole GOPR – natychmiastowa pomoc dla Dziewczyny, która złamała rękę. Minusy: - ceny (kaucja za skipass 20zł), - nieprzygotowana trasa niebieska, - wąsko, - po 11 – tłum ludzi. No to w górę szybkim krzesłem: Pierwsze spojrzenie na Stok: No to co? Jedziemy? Rzut okiem w dół na najtrudniejszy Tu fragment Zjazdu: Naprawdę jest tu pięknie… Kolejny fragment Trasy: …i kolejny… …i jeszcze kolejny… …aż do kolejki: Podsumowując. Jadąc w Beskidy i wybierając ośrodki posiadające koleje krzesełkowe. Po pierwsze – należy meldować się na samo otwarcie – gwarantowane 2 godziny intensywnej jazdy w dobrych warunkach, bez kolejek. Po drugie – z wieczorną jazdą należy dać sobie spokój. Po trzecie – należy wybierać Trasy wymagające – tam jest najmniej narciarzy. Co bym wybrał gdybym jechał na jednodniowy wypad? Stożek. Pozdrowienia dla Skionline: marboru3 punkty
-
W sobotę wybrałem się z aparatem do Brennej. Odwiedziłem stok na Starym Groniu. Zdziwiło mnie, że w weekend, w ferie podjechałem na bezpłatny parking pod samym stokiem. Warunki jakie zastałem na stoku były bardzo dobre. Trasa była naśnieżona i przygotowana przez ratrak. Na górze stoku pracowała jedna armatka, która była tak ustawiona, aby nie przeszkadzać korzystającym ze stoku. Do wyciągu nie było kolejki, a po stoku szusowało kilkanaście, może kilkadziesiąt osób. Przy okazji można było przyglądnąć się trenującym na skibobach zawodnikom. Tu możecie zobaczyć kilka zdjęć ze stoku: http://www.skionline.pl/galerie/?co=galerie&g_co=galeria&g_id=726&g_numer_zdj=1 Trening na skibobach: http://www.skionline.pl/galerie/?dzial=&co=galerie&g_rodzaj=&g_co=galeria&g_id=727&g_numer_zdj=23 punkty
-
Ciekawi mnie skad u ludzi taki brak perspektywistycznego widzenia. W sprawach tzw.ekologii wypowiadaja sie autorytety i pionki. Od autorytetów chciałbym usłyszeć coś rozsadnego, madrego. A tu przy budowie wyciagów czy stacji narciarskiej taki wrzask tzw. ekologów, że to be!. Co ma stacja narciarska do np. stosowania antybiotyków!!!! Stacja narciarska to pikuś dla środowisa w porównaniu np do antybiotyków! To jest skażenie środowiska! In vitro, modyfikacje genetyczne też niewiele maja wspólnego z ekologią! Taki pan profesor od ekologii mówi, ze wyciąć drzewo to żle, ale sam do dentysty zasuwa, zamiast dopuścić do wygnicia zęba w paszczy. Sam , jak zachoruje, naszpikuje się antybiotykami i innymi lekami! A jak zmywa naczynia to nie uzywa płynu do mycia tylko samej goracej wody!!! A ta woda to podgrzała sie gdzie? W jego głowie? Oczywiście ze nie, bo podgrzała sie od spalonego węgla czy gazu,bądż prądu,który w Polsce w 95% pochodzi ze spalonego węgla. Taka oto hipokryzja i klapki na oczach.3 punkty
-
Sobotni Soszów zaczynamy punktualnie o 8 rano. Pogoda nadal dopisuje. Humory drugi raz poprawiają się zdecydowanie. Ośrodek Trasy ma przygotowane bardzo dobrze. Ludzi do godziny 13 nie ma tylu ilu się spodziewałem (w tamtym roku – w weekend był koszmar). Widok na Czerwoną przy krześle: Krótki fragment Czarnej: Nawet pod orczykiem sztruksik trzymał się długo: Minusy Soszowa: - orczyk na szczyt uruchamiany jest o 9 (przez godzinę czerwona cierpi), - dostępność do toalet (wszędzie płatne), - orczyk na niebieskiej włączany jest bardzo późno…poza tym psuje się co chwilę (spadła dwukrotnie lina), - bardzo negatywny nadzór GOPR. Widok na niebieską ze szczytu: …z połowy: Po 13 – awaria orczyka z niebieskiej i gęstniejący tłum: Polecam nowy, mały Bar „U Moni” znajdujący się po środku Trasy Czerwonej. Tanio (kiełbaska 6zł – u Góry 12zł) – bardzo miła obsługa, jedzonko smaczne. Gdy wyjeżdżaliśmy zdarzył się wypadek. Człowiek leżał bez ruchu ok. 50 minut na Stoku i nikt mu nie pomagał. Wielu narciarzy dzwoniło do GOPR, Policji…niestety – zainteresowanie żadne. Posterunek spod numeru 112 (Cieszyn) w sposób bardzo arogancki zbył nas – podając telefon do GOPR…tu niestety mimo wielu prób nie dodzwoniliśmy się. Wielki Negat dla Soszowa – tym bardziej, że Człowiek cierpiał na wprost olbrzymiej Stacji Dolnej Kolejki. Oto Polska właśnie…Kasa, Kasa, Kasa…a w przypadku Soszowa – za jazdę duża kasa. Foto z parkingu w stronę poszkodowanego:3 punkty
-
Tą ostatnią linijką czuję się "wywołany do odpowiedzi" Oczywiście znów się nie zgadzam. Co ma Gołębiewski do infrastruktury narciarskiej? Brak rozwoju powoduje uwstecznienie,które to katastrofalnie odbija się na całym przemyśle turystycznym. Ludziska żeby przeżyć i się utrzymać muszą windować ceny,które to dorównują już cenom z alpejskich kurortów. Potem takie głupki jak ja nie chcą wspierać "rodzimej radosnej twórczości" i bulić za dziadostwo. Wywożą więc kasiurkę w Alpy,tylko dlatego,że eko.......(dowolna końcówka) blokują każdą inwestycję. I w moim wieku nawet pomarzyć już nie można,że w godziwy sposób będzie można skorzystać z fajnych beskidzkich stoków połączonych siecią nowoczesnych wyciągów i jednym skipasem. O skibusie i parkingach wliczonych w cenę skipasa nie zapominając. Ja kończę zabieranie głosu w tym temacie.2 punkty
-
bardzo przepraszam, ale brak elementarnej wiedzy moge ja Tobie zarzucić...nie odniosłam wrazenie by sie ktos tu chamsko odnosił do kogoś... a Twój własnie post jakoś ciśnienie mi podniósł Do XVI w. Beskidy porośnięte były lasem bukowym i jodłowym, w XIX w. Habsburgowie rozpoczęli zasiedlanie tego regionu, wycięto prawie wszystkie drzewa. Opustoszałe stoki zaczęto obsadzać najszybciej rosnącym gatunkiem - świerkiem pospolitym, nie zważając na jego nieprzystosowanie do tutejszych warunków. Nikt wtedynie wiedział o genach, ani o tym, że świerk rosnący na wysokości 200 m n.p.m. różni się od tego, który porasta górne partie... na stokach Romanki świerki rosna w takich równych rzędach ...jak to sie mawia niemiecka przycja? tak na marginesie, ekolodzy nie zawsze ganiają po górach za darmo, nie do końca jest to wolontariat. Przecinaja liny, wszytko zgodnie z prawem..pytanie na czyje zlecenie działają i jak tak dalej bedzie będziemu w beskidach daleko za murzynami, tutejsi pracy nie maja emigruja za granicę a wiele wysiłku nie trzeba wkałdac by było tu lepiej, duzo lepiej. Pan Durczok, doskonale to ujał - ale zeby on tak zawsze myslał i walczył to była by gitara, sek w tym ze to jedna jaskółka wiosny nie czyni;)2 punkty
-
Odpowiedź K.Durczoka dziennikarzowi Tyg.Powszechnego Oto odpowiedź Kamila Durczoka. "Szanowny Panie! Najtrudniej polemizować z emocjami. Stąd trudno mi będzie się odnieść do Pańskich błyskotliwych uwag na temat maniery w której napisałem felieton o ekochosztaplerce. Są na nieco tylko wyższym poziomie, niż te nazywające mnie faszystą. Naprawdę nie uważam ekologów za zło wcielone. Są grupą zdolną na szczęście powstrzymać to, co w niekontrolowany sposób zagraża nam wszystkim. Ale poważam ekologów. A nie ekoidiotów, ekohosztaplerów i ekoterrorystów. Z tych samych powodów nie bardzo wiem, dlaczego określenie ekoidioci był Pan łaskaw wziąć do siebie… Znacznie chętniej podejmę dyskusję o tym, jak faktycznie wygląda cały narciarski biznes – przepraszam za język, mógł Pana urazić – lepiej będzie infrastruktura narciarska - w Polsce. A prawda jest taka, że w porównaniu z sąsiadami nie wygląda wcale. Bez względu na to jak będzie Pan zachwalał nowe wyciągi, bez względu na to jak pozytywne przykłady widać w Wiśle, Ustroniu czy Szklarskiej – smutna prawda jest zupełnie inna. Wszystkie te inwestycje nie stanowią nawet ułamka kosztów jakie ponoszą Ci, którzy rzeczywiście inwestują, chcąc dogonić Europę. Słowacy w Tatrzańskiej Łomnicy już zainwestowali 30 milionów euro. Za chwilę zainwestują kolejne 100 milionów. W planach pojawia się kwota jeszcze większa. W jednym ośrodku! A u nas? Turyści w Zakopanem??? Raczy Pan żartować. Zjeżdżają do ponoć zimowej stolicy Polski na 2 miesiące w roku. Trzeba było zadzwonić do kilku hoteli pod Giewontem (tak jak ja to zrobiłem przed napisaniem felietonu) i zapytać czy są wolne miejsca. Całe mnóstwo, z flagowymi hotelami na czele. Ale by to sprawdzić, trzeba czegoś więcej, niż święte oburzenie którym Pan zapałał. Z rosnącym podziwem czytałem każde kolejne zdanie Pańskiego bloga. Pod koniec byłem już niemal skłonnym w pełni podzielać Pańskie oburzenie. Jedno mnie tylko powstrzymało. Czy to samo oburzenie nie dopada Pana kiedy motocykliści na ryczących maszynach wjeżdżają w beskidzkie lasy i nie ma mocnych, żeby ich złapać? Proszę się wybrać do kilku miejscowości w słoneczny letni weekend, to się Pan nasłucha „dźwięków z lasu”! Rozumiem, że to samo oburzenie nie daje Panu spać po nocach kiedy zdecydowanie większe zniszczenia, niż te spowodowane przez inwestycje narciarskie wyrządzają turyści pieszy. Potwierdzi to Panu każdy kto zajmuje się ekologią zawodowo, a nie z weekendowego, wielkomiejskiego i jakże trendy zapału. Łatwiej się oburzać i napisać sążnisty protest, niż faktycznie coś zrobić. Ta ostatnia uwaga adresowana rzecz jasna nie do Pana, a głównie do setki stowarzyszeń z eko w nazwie. Piszę to gdyby znowu chciał Pan jakieś słowa wziąć do siebie. Pełna zgoda co do tego, że nie tylko protesty ekologów blokują rozwój górskich miejscowości. Nakłada się na to także bałagan organizacyjny, kłótliwość i nieudolność miejscowych władz. Ale proszę nie opowiada o przeprojektowywaniu 100 metrów trasy na Skrzycznem. Protest dotyczy wycinki w KILKU miejscach kilku metrów lasu i tak całkowicie zdewastowanego przez jedną z większych klęsk ostatnich lat w Europie, czyli przez kornika drukarza. Powodem wspomniany nietoperz, którego nikt tam od dawna nie widział. Inwestycja wstrzymana. Żeby było weselej ZA wycinką są leśnicy. No, ale to pewnie też jakaś podejrzana z ekopunktu widzenia mafia… Na koniec jednej tylko uwadze osobistej oprzeć się nie mogę. Próbował mi Pan dołożyć za wszystko co napisałem i czego nie napisałem. Był Pan tak mądry, złośliwy, zasadniczy i wszystkowiedzący, że nawet napisał Pan jak często bywam w polskich górach (czytaj: jak rzadko, bo nic o nich nie wiem ). Otóż spieszę donieść, że powolny upadek tak kultowych dla narciarzy miejsc jak miedzy innymi Pilsko, a zwłaszcza Szczyrk obserwuję od lat z bliska. Bardzo bliska. Bo po prostu tam mieszkam. I bezczelnie twierdzę, że daje mi to całkiem dobry punkt widzenia. Taki, który opiera się na założeniu że przyroda jest dla człowieka. Kamil Durczok"2 punkty
-
…przechodzimy na drugą stronę ulicy. Cóż – jestem w grupie i niestety nie jestem kierowcą…muszę się dostosować. Klepki. …witają nas… Widok na „ściankę”: A tak na poważnie – to chyba nawet w świętokrzyskim nie ma łagodniejszej górki do nauki narciarskiego fachu. Rodziny z małymi dziećmi, wybierając to miejsce na pierwsze kroki swej Ski przygody – wybierają bardzo dobrze. Jest tu bardzo szeroko, łagodnie, równo. …na dodatek niewielka Ośla łączka: Narciarze nawet delikatnie zaawansowani – nie mają co tu robić. Autor z widokiem na Cieńków: Udajemy się na obiad. Po obiedzie – wieczorna jazda w Istebnej. Jestem tu pierwszy raz… Moja ocena tego miejsca jest Masakryczna: …bardzo szeroka łąka, charakteryzująca się dużą ilością muld, kamieni i małą ilością śniegu. Nachylenie stoku – śmieszne. Totalna Porażka – witająca narciarzy zarówno na dolnej jak i na górnej stacji armatami. Uwaga – nie zdejmować gogli! Widok z góry: Kończymy pierwszy dzień zażenowani.2 punkty
-
W piątek dzień zaczynamy od Stożka. Pogoda idealna. Mróz, Słoneczko…a na dodatek zjeżdżam pierwszy z góry… Na początku wszystko wygląda pięknie: Zdecydowana poprawa humoru… Tym bardziej, że jeżdżę w Skionlinowym, fantastycznym towarzystwie: …o czym, wcześniej informuje na łamach forum Maciej. Ha, ha, ha…to pewnie Figo wysyła na WZF przedstawiciela Bielskiej „mafii”. Preferujemy zjazdy czarną trasą (lewą stroną Stoku): Relacja Johnnego w pełni oddaje urok tego ranka i popołudnia (autor na tle Czarnej): …i nawet pomimo tego, że po kilku godzinach jazdy wyłażą ze śniegu kamyczki… …że niebieska zamknięta… Należy Stożek pochwalić. Za wzorowe przygotowanie Stoku – pomimo niedawnej odwilży, za ceny, za brak kolejek: Bardzo pozytywna połowa dnia. Dzięki „J Narciarzu” za spotkanie, za to że stanąłeś na wysokości zadania i przyjechałeś.2 punkty
-
Niestety końcówka dnia nie była już tak fajna. Dlaczego? Nowa Osada – kolejna porażka. Kolejki, popsuta taśma na Wyciągu, mega muldy, tłumy itd… Okiem w górę: Okiem w stronę bramek: Widok z wysokości… …i z górnej Stacji: Ogólnie – odradzam w czasie ferii Ośrodki z płaskimi Stokami.2 punkty
-
Szczyrk GAT Po wczorajszym obfitym narciarsko i wysilkowo dniu na WielkiejRaczy, dzis nie mialem zamiaru jakos szczegolnie sie zmeczyc, chodzilo po prostu o kilka zjazdow i do domciu. Idealnym miejscem pomyslalem ze bedzie sCyrk, no bo przeciez weekend, czyli kolejki na maxa, tlok na stokach, pewnie kiepskie warunki.. w sam raz, zjechac 2,3 razy i do domciu. Nadal jestem w szoku, z planu nici. Do 10:00 Brak kolejek, warunki dobre, na trasach w zasadzie pusto Do tego przepieeekna pogoda :-) Slowo o wspomnianych dobrych warunkach. Do godziny 10:00 twardo ale bez lodu, brak minerałów. Ostre krawedzie i ich mocne dociskanie byly dzisiaj jedynym sposobem na dobra jazde. Kto sie nie stosowal nie mial przyczepnosci. Kilka fotek z telefonu:2 punkty
-
no to ja zgłaszam pierwszą drobną korektę do poniższego punktu: * obsługa (4 osoby) – 10 tys. zł miesięcznie Nawet jakby to były 4 osoby pracujące 7 dni w tygodniu od 9 do 21 (na co nie pozwalają przepisy prawa pracy) to trzeba do tego jeszcze dodać absencję chorobową i urlop, a i tak bez tego goła pensja na rękę wynosiłaby ok. 1400PLN/mc. Moim zdaniem za mało. Co do ilości osób, to do obsługi samej trasy potrzeba na pewno: - obsługa wyciągu (2 osoby góra dół non stop) - kasjerka - ktoś do obsługi systemu naśnieżania - mechanik/elektyrk - ratrakowy (czy jak go zwał) 5 osób minimum jak nie 6 + parking + karczma. Jeszcze podatek od nieruchomości też pewnie będzie trzeba zapłacić i za wodę do śnieżenia. Tym nie mniej biznes dość dochodowy się wydaje, choć wrażliwy jak cholera na pogodę.1 punkt
-
Postaw sobie wyciąg Radosław Omachel Nawet najmniejsza stacja narciarska zapewnia 16 procent zysku. Policzyliśmy podstawowe koszty i przychody dla małej stacji narciarskiej, działającej od połowy grudnia do połowy marca, z jednym czteroosobowym wyciągiem krzesełkowym o długości 1 km i jednym krótkim orczykiem. Wyliczenia dotyczą trzymiesięcznego sezonu. Przychody : Stacja ma średnio 600 klientów dziennie (w weekendy i ferie więcej, w pozostałe dni mniej).400 kupuje bilety dzienne lub kilkudniowe (65 zł/dzień) – 26 tys. zł miesięcznie200 kupuje bilety ulgowe, wieczorne itp. (35 zł) – 7 tys. zł miesięcznie Trzymiesięczny sezon przyniesie 2,97 mln zł przychodów Koszty operacyjne : * energia elektryczna (wyciągi, oświetlenie, naśnieżanie) – 49 tys. zł miesięcznie * obsługa (4 osoby) – 10 tys. zł miesięcznie * paliwo do ratraka – 15 tys. zł miesięcznie * inne koszty (m.in. dozór techniczny, opłaty środowiskowe) – 15,3 tys. zł W sumie utrzymanie stacji przez trzy miesiące kosztuje około 268 tys. zł Koszty uruchomienia stacji: * zakup ziemi 2,8 mln zł * wyciągi 10,5 mln zł * ratrak używany 0,2 mln zł * przygotowanie parkingu * budowa karczmy * Kredyt na 13,5 mln zł (oprocentowanie 11 proc. na 10 lat) kosztuje 2,3 mln zł rocznie Różnica to nasz zysk przed opodatkowaniem: 0,47 mln zł, co daje rentowność około 16 proc. Źródło: Newsweek1 punkt
-
-po pierwsze jadę tam 12.03 więc będzie wszystko wspaniale przygotowane mnóstwo różnorodnych, świetnie przygotowanych tras, najnowocześniejsze krzesła i kabiny - pusto na trasach i przy kolejkach -po drugie w nocy z 12na 13 spadnie 37,5cm puchu rano temp. -5,2 na dole i -11,1 na lodowcu ale zimno nie będzie odczuwalne bo w dzień będzie świecić słońce, tak też będą wyglądały kolejne dni -mogę polecić przy samej trasie ale niestety w tym terminie już jest zajęte (przezemnie) spróbuj zapytać obok: http://www.gaestehaus-marco.at/ albo szukaj w tiscover.at1 punkt
-
Panie i panowie, no naprawdę coś się rusza! PKL kupią Austryjacy? Kto wie... Liczymy na więcej i trzymamy kciuki: http://powiatzywiec.pl/index.php/wydarzenia/tylko-u-nas/676-koleje-chca-wejsc-na-pilsko Może twoje marzenie się spełni Przeczytaj artykuł.1 punkt
-
Na Stożku na 100% nie będzie dużo ludzi,tutaj masz moją relację z piątku.A jak klikniesz na moje zdjęcia,to wyskoczą Ci jako pierwsze ze Stożka. Co do Soliska,to pozostawiam temat osobą,które tam ostatnio były.1 punkt
-
Opcji do wyboru masz sporo, włącznie z tym że wcale to nie musi być lodowiec. Termin w którym się wybieracie niemal zobowiązuje do nie podejmowania jakichkolwiek decyzji do ostatniej chwili - po prostu bez problemu dostaniecie zakwaterowanie w ostatniej chwili, a nawet z marszu na miejscu. Jeśli chodzi o koszty takie podstawowe: Mieszkanie w apartamencie(czyli kompletne mieszkanie z kompletnie wyposażoną kuchnią, łazienką) 17-25 e/osoba noc Skipass jeden dzień 40 e, czym więcej dni tym taniej. Dojazd samochodem os przy 4 os na pokładzie 200-250 zł/os(paliwo winiety) Od tego trzeba dokupić jedzenie, ale tego się nie godzi wliczać w koszty bo tak czy tak jeść trzeba. Tu są różne szkoły, ja preferuję tą ekonomiczną czyli zakupy spożywcze robię u nas i zabieram niemal cały prowiant z sobą. Robię tak z 2 powodów: bo taniej, a 2 powód bo nie specjalnie lubię się doktoryzować w w sklepach co to mam kupić. Na miejscu kupuję pieczywo i szynkę bo jest zajebista:) Zobacz gdzie byliśmy w kwietniu [/url]Grossglockner Resort, Turracherhohe i to wcale nie są lodowce:rolleyes:.1 punkt
-
Dzisiaj w Predazzo na stacji Arge widziałem dystrybutor gazu 0.78E za litr pozdr1 punkt
-
1 punkt
-
Nie wiedziałam gdzie to wstawić więc dołączam się do tego wątku. W weekend byłam w Łodzi i idąc Piotrkowską zauważylam na wystawie KTRAK: Tu jest więcej info o tym i filmik ze zjazdu czymś takim: http://rowerowe-porady.blogspot.com/2010/12/ktrak-rower-do-jazdy-zima.html1 punkt
-
Michał 52, Janek 57, Mariusz288 jesteście w mniejszości, macie odmienne zdanie i... ja choć może nie na całej linii, ale przyłączam się do Was... Pod takim względem, że nie podoba mi się, kiedy ludzie o odmiennych poglądach są z miejsca *terrorystami, *idiotami, *hosztaplerami itd. Nie chcę oceniać, czy wypowiedzi z lewa czy z prawa są obraźliwe czy nie - to prawda co napisal p. Durczok w "ripoście" - emocje biorą górę, stąd bywa, że ktoś coś powie mocniejszym tonem. Tylko czy konieczny jest (już poza felietonem) pryncypialny ton odpowiedzi?? Każdy ma swoje zdanie i z czegoś ono wypływa. Jestem (i jak licho da to będę) przeciwko stawianiu kolejnych Gołębiewskich po szczytach... zwłaszcza, że za chwilę będzie rozbierane (o ironio) ostatnie piętro tego kombinatu. Wolę żeby rzeczywiście było co pooglądać, bo beton to mam na codzień i poza górami... Takie jest moje zdanie - jak ktoś musi, to niech i mnie "zaczewoniaczy" O!1 punkt
-
Jeśli chodzi o Austrię tu masz komplet informacji: http://www.fluessiggas.eu/tankstellen.php W Austrii nie wszystkie stację z LPG pracują całą dobę np stacja Koło Salzburga. Na dole w tabelkach masz godziny pracy poszczególnych stacji. W Czechach nie ma problemu z gazem.1 punkt
-
johnny, no proszę nie przesadzaj, bo zaczynam się czuć zawstydzony Ponieważ wczoraj byłem troszkę padnięty, to zapomniałem dopisać, że przed weekendem miałem cały czas kontakt z KP, który wybierał się ponartować w polskie lub słowackie Góry. Mimo dużej chęci na kolejne WZF - szczerze doradziłem Krzyśkowi by pojechał do naszego południowego Sąsiada na narty...ciekawe, czy już wrócił? KP - oczywiście czekamy na Relację. W trakcie pobytu byłem również w kontakcie z Ewą78...niestety złośliwość rzeczy martwych nie pozwoliła nam się spotkać ... Ewo, co się odwlecze to nie uciecze Kilka słów odnośnie podsumowania, które zamieścił johnny w wątku "Warunki...". Jeśli chodzi o koszt wypadu w Beskidy (jedzenie, benzyna, karnety itd) - to 900zł. Przeliczając, to wypada 225zł dziennie (4 dni). ...naprawdę niewiele trzeba byłoby oszczędzić na wypad alpejski. Więc, jeśli ktoś nie ma sentymentu do Polskich Gór należałoby się zastanowić nad zasadnością dłuższych pobytów w rodzimych stronach.1 punkt
-
1 punkt
-
Maxim, dzięki za miłe słowa Z fotek z SL, bardzo lubię tą, może jest trochę nieostra, ale jest dynamika. W zeszłym roku zacząłem jazdę sportową, więc to był pierwszy sezon na tyczkach1 punkt
-
Jak prosiłem o pomoc to nigdy nie odmawiali. Mam "teoretycznie" namiar na LPG na Graz, jedziesz tamtędy ??1 punkt
-
Durczok bardzo dobrze to napisał - prosto i dosadnie!Oby odbiło się to odpowiednim echem! Dzięki tym zielonym,dziś mieszkańcy B-B,zamiast cieszyć się ośrodkiem narciarskim z prawdziwego zdarzenia,wąchają wyziewy zakładów typu Teksid. :eek: Drzewa wymierają tak szybko,że drwale nie nadążają z wycinką! :eek: Może jak już lasy wymrą całkowicie,ktoś zauważy ich (zielonych) niszczycielską działalność...1 punkt
-
Wielki szacunek i podziękowania dla Kamila Durczoka za nazwanie tematu po imieniu. A Panowie Janek 57 i Michał 52 - odstawcie proszki - może wtedy trochę lepiej zwoje mózgowe popracują i lepsza cera bez prochów jest. pozdrawiam1 punkt
-
ja bym to żywicą epoksydową zrobił. zresztą jak oddasz do serwisu to pewnie też w ten sposób załatwią sprawę.1 punkt
-
janek57 nie drzyj szat...nikt nie usuwa z forum za byle co. Reputacje są po to, aby się nimi posługiwać. Nie wiesz widzę nic o Tatrach i ich zadeptywaniu, bo to głównie odbywa się latem, a nie zimą.1 punkt
-
W kwestii inwestycji w Zakopanem: inwestycje poza Tatrami (a więc np. w paśmie Gubałówki) jak najbardziej tak, natomiast w samych Tatrach moim zdaniem niezbędna jest modernizacja Goryczkowej i na tym powinno się poprzestać. Tak się składa, że spędzam w Tatrach sporo czasu również latem i nie chciałbym oglądać takich betonowych widoków jakie są już teraz po słowackiej stronie...1 punkt
-
Gruniky Sihelne Bojkotując GAT i COS wybraliśy się dzis rano na Gruniky i powiem, że jak na "aerobik" było rewelacyjnie, cały stok jak zwykle przygotowany na żyletkę / sztruksik, prawa strona idealna na szybkie krawędzie, jak ktoś miał ochotę to do 10.30, szkółka od Zbyszka Dendysa miała rozstawione tyczki po lewej...więc można było spróbować.. od rana jeżdziły już dwa orczyki więc w kolejce max 2 min ... od 10 było juz trochę geściej.... Jeżeli będziecie się wybierać radzę być na miejscu już 8.15 - 8.30, pomimo deklaracji że zaczynają od 9, jeżdzą juz od pierwszych klientów... Myślę że w tygodnniu też sie tam pojawię.... PS. Dla nieuważnych; pojawiły się też karnety 3 godzinne....1 punkt
-
Założyłem na FB stronę społecznościową "Ratujmy polskie ośrodki narciarskie". Teraz media dość ochoczo komentują różne inicjatywy na Facebook'u, to może taka, która niewątpliwie ma na celu dobro wszystkich stanie się przydatna. Zapraszam do klikania "lubię to". Ratujmy polskie ośrodki narciarskie A jak nie, to się wytnie1 punkt
-
BO CZERWONA JEST ZAMKNIĘTA!!! ----------------------------------------------- Piątek, sobota - Chopok:) Mogę podpisać się pod słowami Torresa:) Przygotowanie bardzo twarde/twarde (zależy od trasy), ale przy ostrych krawędziach można super pośmigać. Lepiej z rana wtedy nawet na słabych krawędziach da radę pojeździć. Pogoda wspaniała, idealnie czyste niebo widoczność na tatry idealna. Naturalnego śniegu w porywach 20cm. Miejscami przewiane do 5cm. To oczywiście poza trasami, ale o otwarciu góry na razie nie ma mowy potrzebują opadu co najmniej pół metrowego. Ogólnie jazda bez większych kolejek, czasami jak krzesło na chwilę stanie czy coś trzeba postać kolo 5min. Zazwyczaj 2-3min i na krześle. Z ciekawostek od piątku jest płatny parking P3 na zahradkach (5E) dlatego lepiej jechać dalej na P1 i P2 otputne/bela put tam za darmo. Podsumowując najlepszy wypad w tym roku, już się nie mogę się doczekać kolejnego chopokowania:) Tym razem na dłużej:) Na razie trzeba jednak zadowolić się wielką raczą.1 punkt
-
Padło dziś na Korbielów konkretnie Pilsko.Jeździłem od 8 do 13.Co tu dużo pisać. Tak jak napisane na stronie tak na miejscu. Odcinek 5 od Hali Miziowej do Szczwiny kiepski, bo lodu sporo miejscami i kamieni (jest ostrzeżenie u góry), jednak jak ktoś ma "umiejętności" to sobie mógł pojeździć. Trasy wyratrakowane pięknie. Ludzi? Mało, jak na weekend i ferie. Z rana bez kolejek, potem od czasu do czasu stanie na max 2 minuty:rolleyes:Pogoda? Alpejska dosłownie :)Fotki z telefonu robione na szybko.Aparat został w aucie na dole. Nikomu się nie chciało po niego zjechać1 punkt
-
dzisiaj bylem w jurgowie.. ludzi malo, max 5min stania do krzesla, orczyk praktycznie bez kolejek (ja nie trafialem na nie a jesli juz to 3-5 os przede mna). warunki bardzo fajne, stok dobrze przygotowany. z czasem sie pogarszalo ale i tak wyjazd bardzo udany:)))1 punkt
-
Bumer, dzięki za ostrzeżenie, warto wiedzieć kto żeruje na kliencie. Powodzenia w następnym sezonie1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Najlepszego!!!Oby Ci śniegu pod nartami nie brakło! A ja ciągle jestem Ci winien zaległego browara.1 punkt
-
No to wszystkiego najlepszego dla lubilata, niech mu gwiazdka, a kto pod stołem zaśnie, tego we dwa kije...1 punkt
-
Nie rozumiem Twojej Sławek ingerencji w tym wątku. Gadamy tutaj o testach gigantek, na stronie "testujemy narty" są te testy - aktualne i OK. Tym bardziej, że u nas nie ma aktualnych testów. To jest właśnie przykład, gdzie użytkownik Bode, Boogie podali źródło wiedzy w temacie, a nie uprawiali reklamę. Nie powinniśmy tego usuwać. Takie moje zdanie.1 punkt







