Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 19.02.2011 uwzględniając wszystkie działy
-
Wrócę w temacie do Fischer Motive 80 - pojeździłem na nich w Alpach i mam dodatkowe spostrzeżenia: - na twardym narty trzymają bardzo dobrze, nie mam zastrzeżeń - jeździłem także w czasie odwilży po miękkim, ciężkim śniegu, w takich warunkach można na tych nartach jeździć bardzo szybko, są pewne i da sie jeździć na nich agresywnie, po prostu płyną, ale oczywiście wymagają wtedy kontroli i odpowiedniego trzymania - narty cudownie prowadą sie w średnim i długim skręcie, wycinają pięknie skręty a przy odpowiednim położeniu na krawędź i dociśnięciu fajnie zacieśniają łuki, bardzo dobrze przechodzą z szybkiej jazdy czystą krawędzią w jazdę ześlizgiem na stromym stoku, w tej technice prowadzą sie bezwysiłkowo i nie wykazują żadnej nerwowości To bardzo uniwersalne narty, na przygotowanej trasie można na nich pojechać bardzo dużo i daja wiele radości, nie czuć za bardzo, że ma sie pod nogą tak szerokie deski. Niestety nie dane mi było spróbować ich poza trasą gdyż warunki śniegowe były marne do tego typu działalności - lub w zasadzie ich wcale nie było4 punkty
-
W związku z tym, że los niełaskawy rzucił mnie do miasta Lienz - stolicy Wschodniego Tyrolu dane mi było przetestować tamtejsze "miejskie" ośrodki. Samo miasto jest dosyć spore - to taki odpowiednik naszego miasta wojewódzkiego, jest ono bardzo ładnie położone w szerokiej dolinie pomiędzy dużymi górami z widoczną z całego miasta skalistą zerwą tzw Lienzer Dolomiten. Centrum miasta jest zabytkowe, to urokliwe, niewielkie stare miasto położone wzdłuż rzeki Drawy. W Lienz można jeździć w dwóch niewielkich ośrodkach, w rodzinnym i nasłonecznionym Zetterweld oraz w zagubionym na stromym leśnym zboczu Hochestain. Ten drugi ośrodek położony jest na końcu miasta, jego dolna stacja jest dokładnie obok skrzyżowania, na którym drogi rozchodzą sie w kierunku doliny Pusterii i Włoch oraz w kierunku Matraii i najwyższej części austryjackich Alp. Parking jest tuż obok krzesła, zaraz pod starym zamkiem. Ja przyjechałem na narty przed 11tą a udało mi sie zaparkować około 50 m od krzesła. Do tego punktu da się również zjechać na nartach - jest to wysokość niespełna 700m npm. Pierwszy wyciąg to mieszana kolejka gondolowo - krzesełkowa, jest zupełnie nowa, wywozi narciarzy na wysokość nieco ponad 1000m npm gdzie jest lekkie wypłaszczenie. Tu można pojeździć na kilkusetmetrowym orczyku obsługującym szeroką niebieską trasę dla dzieci i początkujących, stąd można zjechać na dół całorocznymi sankami typu rollcaster (biler 5-6 euro) no i przede wszystkim zjechać na dół wspaniałą czarną trasą o długosci 1,5 km na której panie rywalizuja w zawodach Pucharu Świata. Do góry dalej zabiera nas stare dwuosobowe, zabytkowe krzesełko, które wolno ale konsekwentnie pnie się bardzo stromo do góry by "urobić" 500m w pionie. No i mamy już 1514 m npm. Stąd dwie możliwości - w dół czarno- czerwoną trasą o długosci 2700m, którą szbko zjedziemy do miasta, albo starym i równie zabytkowym orczykiem pokonamy kolejne 500m w pionie. Wracając do trasy to muszę napisać, ze jest ona kapitalna, na górze stroma i szeroka leci przez las by lekko położyć sie i jeszcze poszerzyć wypadając na łąki ponad miastem - cały czas towarzyszy nam widok zbliżającego się miasta ponad dachami którego jedziemy i szybko ono sie do nas zbliża. Orczyk na górze obsługuje dwie fajne czerwone trasy lecące po jego obu stronach - długie na około 2,3 km każda - też naprawdę niezłe i zdrowe:D. Ot i wszystko, niewiele tego, trochę bajeru na dole, zabytkowa góra i cztery naprawdę świetne i wymagające trasy na których można nieźle pohulać, no i do tego rzadko spotykana sceneria. Dodam tylko, że trasy na Hochstein są pięknie widoczne z miasta i robia niezłe wrażenie. Jest to bardzo przyjemny, mały i kameralny ośrodek, który warto zaliczyć będąc przejazdem, nawet dwie godzinki wystarczą by sobie tam pojeździć, wszystko jest pod ręką i na miejscu, naprawdę warto. No chyba, że los kogoś rzuci do tego miasta i wtedy te wyciągi są po prostu darem niebios:cool: Mapka poglądowa i fotka: http://www.lienzer-bergbahnen.at/zettersfeld/winter/lifte-pisten/index.php I jeszcze moje stare zdjęcie z widokiem tras na Hochstein od strony Zetterweldu http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=2808&c=member&imageuser=68643 punkty
-
Czy to z racji wieku 40+, czy stres cywilizacyjny mnie dopadł? ALE bardzo mi to przeszkadza. Praktycznie wszystkie wyciągi duże i małe hałasują. Nie jesteśmy w stanie odpocząć i sycić się jazdą. Cały czas bombarduje NAS kakofonia dźwięków. Mnie to bardzo wkurza. Oprócz dewastacji przestrzennej i estetycznej naszego kraju, mamy jeszcze pogwałcenie praw obywatelskich do odpoczynku i godnego życia. I wcale myślę, że nie jest to błahy problem. Mi już kilka razy zdarzyło się zwracać uwagę właścicielowi wyciągu z prośbą (w domyśle) o ściszenie. Czasami skutkuje. Czy Wam/ innym narciarzom to także przeszkadza? P.S. Dzisiaj wróciłem z wieczornej jazdy. I 2 godziny musiałem słuchać wyjącego radia Eska.2 punkty
-
2 punkty
-
INSTRUKCJA MONTAŻU WIĄZAŃ - PRODUCENT MAJESTY. Wiązania powinny być montowane przez wykwalifikowany serwis narciarski. Zalecane ustawienie wiązań Na nartach Majesty zaznaczone są dwa punkty: CENTRE (punkt: 0) - rzeczywisty środek nart - preferowany przez narciarzy nowej szkoły (jibb, park&pipe, jazda tyłem w puchu). CLASSIC (punkt: 6cm do tyłu) - tradycyne odczucie długości nart w przedniej części, ustawienie freeride'owe w przypadku nart z klasycznym kamberem. Określ jakiego typu wiązań używasz, jaki styl narciarstwa preferujesz i w jakim terenie jeździsz. Choć typ wiązania określa z reguły jego montaż, samo jego umiejscowienie będzie wpływało na charakter jazdy. Im dalej wiązanie jest zamontowane, tym bardziej sztywne wydają się być narty. Narty będą bardziej stabilne przy szybkiej jeździe, natomiast zwiększy się promień skrętu carvingowego i trudniejsze staną się krótkie skręty. Z uwagi na fakt, iż kobiety mają inny środek ciężkości niż mężczyźni, w celu zapewnienia większej kontroli, wiązania na damskich nartach powinny być montowane nieco bliżej punktu CENTRE niż w przypadku mężczyzn. Narty z rockerem (Lumberjack, Superior, Velvet, Rock'n'Rolla) różnią się znacząco charakterystyką jazdy od klasycznych nart z kamberem, co powoduje, że montaż nawet w okolicy CENTRE będzie właściwy do jazdy w puchu. Majesty zaleca montowanie wiązań 3cm do tyłu od punktu CENTRE - w wyznaczonej w tym miejscu linii powinien znajdować się środek buta narciarskiego. Możliwości montażu 0 - 2cm do tyłu: Ustawienie freestyle - jibb, park&pipe, jazda tyłem w puchu, lepsza równowaga przy lądowaniu. 3 - 4cm do tyłu: Ustawienie all-mountain - łatwe skręty, dobre trzymanie przy większej prędkości, zbalansowane ustawienie zapewniające stabilną jazdę w różnych warunkach śniegowych, niewielkie odczucie długości narty w przedniej części. 5 - 6cm do tyłu: Ustawienie freeride – szybka jazda poza trasą w różnych warunkach śniegowych, klasyczne ustawienie freeride, tradycyjne odczucie długości nart w przedniej części. WAŻNE! Powyższe punkty wskazują gdzie powinien znajdować się środek buta narciarskiego. Porady • Aby być pewnym właściwego zamontowania wiązań należy pomierzyć odegłości i wskazać serwisantowi preferowany punkt montażu. • Jeśli jesteś niepewny co do punktu montażu wiązań na swoich nartach skorzystaj z zalecanej odległości - 3cm do tyłu od punktu CENTRE. • Pamiętaj, że rozmiar wkładki i skorupy buta to dwa różne rozmiary. Do montażu podajemy rozmiar skorupy buta. Tu masz odpowiedź na zadane pytania . Możesz kupić nartę z przesuniętym wiązaniem i będzie Ci to ułatwiało jazdę na stoku. Jak ustawisz na środku też zjedziesz na stoku . Za nim kupisz nartę z allegro to dobrze zobacz krawędzie bo z zasady jest to narta do "katowania" .2 punkty
-
No to trwa już ta pogoda kolejny tydzień...jak pisałem zimie sie poje....o. Amberka i Maju...trzymajcie kciuki;) ale dla pocieszenia kasza tylko na dole. Na pewno pojeździcie do woli.2 punkty
-
Wczoraj przejeżdzalem przez Ski Amade, temperatury na dole 7-10 stopni, wyglądało to mocno wiosennie, na dole w zasadzie śnieg tylko na trasach.2 punkty
-
Do wszystkich przyjaciół Szczyrku i miłośników narciarstwa! Sprawa Pilna !!! Proszę wspomóc społeczną inicjatywę mieszkańców miasta Szczyrk żądających natychmiastowych zmian własnościowych ośrodka narciarskiego GAT Czyrna - Solisko. Odkładana od lat prywatyzacja i modernizacja ośrodka Czyrna - Solisko doprowadziła do zapaści finansowej podmioty gospodarcze i całe miasto, a sam ośrodek stał się narciarskim skansenem. W sobotę dnia 19 lutego 2011 o godzinie 11:00 na Solisku (pod "Golgotą") odbędzie się wiec protestacyjny. Prosimy o czynne wsparcie naszego protestu, a także o wyrażenie swojego niezadowolenia obecnego fatalnego stanu rzeczy pod petycją do Prezesa Rady Ministrów: http://www.petycje.pl/petycja/6557/rozwiszanie_trwajscej_od_12_lat_debaty_prywatyzacyjnej_dotyczscej_wycisgow_narciarskich_w_szczyrku.html1 punkt
-
Są zdecydowanie za krótkie ale na początek wystarczą . Nie rozpędzaj się tylko za mocno na stoku . Cena jest atrakcyjna i są bardzo ładne . Allegrowicz który sprzedaje te narty ma same pozytywy . Tak więc masz pierwszy dylemat z głowy . Teraz tylko na park i do dzieła .1 punkt
-
sorki nie miałem za bardzo czasu, żeby forum sprawdzić... sesja:/ narty już w sumie wczoraj kupiłem.. http://allegro.pl/show_item.php?item=1457484048 na pierwsze narty freestyle chyba mogą być? nie chciałem więcej wydawać, zobaczyć czy taki taki styl jazdy mi "podejdzie" jak pojeżdżę 1-2 sezony to kupię coś lepszego. Mam 173 cm wzrostu, ważę 87kg. kolega powiedział, że warto je kupić, że cena nie jest zbyt wysoka więc kupiłem, nie chciałem na siłe nart kupić tylko na okazję poczekać, mam nadzieje, ze nie napiszecie ze dałem du...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A mój mąż jeździ na Atomicach Izorach 9:7. Zdjęcie poniżej:1 punkt
-
No my ruszamy 12go marca, więc pewnie już Was tam nie będzie, ale jeśli ktoś z Was akurat dziwnym przypadkiem w terminie 12-19 marca znalazłby się w regionie Amade, to z przyjemnością wypijemy jakieś małe Weizen Bier na stoku Michał skoro widziałeś na własne oczy, to pewnie niestety nie kłamiesz, ale patrząc na prognozy pogody to od 20-21 lutego mrozy i to zarówno na dole jak i u góry. Może i jakiś śnieg do tego popada... Fajnie by było, choć nie wiem na ile można wierzyć prognozom. Macie jakieś sprawdzone strony z prognozą pogody dla Austrii? Z przyjemnością zaczęłabym pomału śledzić , jak warunki. Będę wdzięczna za link1 punkt
-
fakty i mity.. w ostatnim "Ski Magazynie" jest ciekawy artykuł,a raczej przedruk z książki "Narciarstwo dla zaawansowanych.Karwing,Stromizny,Muldy.Puch".Autorką artykułu jest Pani dr.Urszula Zdanowicz z "Carolina Medical Center" Pozwoliłem sobie kilka ciekawostek wyciągnąć *pierwszy uraz narciarski został opisany całkiem niedawno,bo na początku lat 70-tych *poprawiło się bezpieczeństwo jazdy na nartach,poprzez lepiej przygotowane trasy,wprowadzenie butów narciarskich i nart taliowanych *zagrożeniem dla narciarzy stali się snowboardziści *średnio dochodzi do 2-4 urazów na 1000 dni zjeżdzania.U początkujących ryzyko jest 5-krotnie wyższe niż u zaawansowanych narciarzy,najczęściej wiąże się z za szybkim wyjściem na trudne stoki *kobietą częściej przydarzają się mniej poważne kontuzje kolana/najczęściej uszkodzenie więzadła pobocznego piszczelowego/ *mężczyźni rzadziej odnoszą urazy,ale to oni podwyższają statystyki poważniejszych urazów *urazy u dzieci to przede wszystkim złamania kości piszczelowej *u osób ,które ukończyły 26 lat ryzyko urazu jest większe-mniejsze zaangazowanie sportowe,większy wir pracy zawodowej *urazy kończyn dolnych stanowią 55% wszystkich urazów narciarskich/36% kolana/ *co trzeci uraz dotyczy kończyny górnej-najczęściej kciuka tzw.kciuk narciarski oraz barku. *co piąte uszkodzenie to uraz głowy i kręgosłupa *kaski narciarskie redukują liczbę urazów samej czaszki/nie urazów mózgu!/.Urazów samego mózgu nie da się w ten sposób wyeliminować.Statystyki pokazują nawet,że narciarze w kaskach częściej doznawali urazów głowy!.Wynikało to z fałszywego poczucia bezpieczeństwa i gotowości do większego ryzyka *w ostatnich latach często dochodzi do urazów wielonarządowych w obrębie klatki piersiowej i brzucha *najczęściej dochodzi do złamań podczas jazdy na twardej trasie,w puchu łatwiej o uraz skrętny kolana i stawu skokowego,oraz złamanie spiralne podudzi *buty narciarskie dzisiaj przenoszą siły rotacyjne na kolana,co staje się przyczyną wzrostu liczby uszkodzeń więzadła krzyżowego przedniego *ktoś kto miał już uraz więzadła krzyżowego przedniego i nie był leczony,ma ponad 6-krotnie większe ryzyko ponownego urazu *narty to jedyny sport,w którym uszkodzenia więzadła krzyżowego przedniego występują tak samo często u kobiet,co u mężczyzn *każde uszkodzenie więzadła krzyżowego przedniego wymaga rekonstrukcji.Aktywność ruchowa po 6 miesiącach po zakończonej rehabilitacji *często uszkodzeniu więzadła towarzyszy uszkodzenie łąkotki.Uszkodzenie łąkotki to uszkodzenie mechaniczne i najczęściej kończy się zabiegiem operacyjnym.Brak bólu nie oznacza wyzdrowienia,łąkotki nie są unerwione. *usunięcie łąkotki w dzisiejszych czasach to ostateczność.Stosuje się implanty CMI/collagen meniscal implant/ lub przeszczepy od dawców/tzw allografty/ O innych metodach leczenia,objawach uszkodzonych stawów można przeczytać w artykule lub w książce-są one opisane w zrozumiały sposób dla wzystkich,Zapraszam zainteresowanych do lektury:rolleyes:1 punkt
-
1 punkt
-
Nie radzę kupować butów na alledrogo chyba że wcześniej przymierzysz takie same gdzieś w sklepie1 punkt
-
Tak ,to jest dobry pomysł zainwestować w buty,ale trzeba pamiętać,żeby lepiej nie kupować bez przymiarki:p1 punkt
-
1 punkt
-
Konkurs zdjęcie EWY to cud natury ....ONA tam byla i ujeła ...poezje zimowa .. oczywiscie oddalem gos na PILSKO EWKI ..... moja fotka jest Skromna . http://lh3.ggpht.com/_6-xa7rSBmas/TV-erhc9ExI/AAAAAAAAI9g/JXmQT3X-p5M/s640/Andrzej%20Gl%C4%85dys.JPG1 punkt
-
1 punkt
-
I ja wyslalem swoje zdjecie, jesli komus sie spodoba, to prosilbym o glos: http://sudtirol.newsweek.pl/projekt/poludniowy-tyrol-konkurs/625/pilsko-2008,72199,0 z gory dziekuje p.s. Ewa - fajna fota, mam kilka zdjec tych "balwankow" na Pilsku jednak nie sa to tak ladne ujecia.1 punkt
-
B-tech to stosunkowo niski model butów, do tego bardzo szeroki - 104 mm, jego flax 90 w porównaniu z butami z wyższych (lepszych,twardszych) serii może okazać się odpowiednikiem butów niespecjalnie twardych. Jeśli nie masz przesadnie szerokiej stopy to te buty na pewno nie będą dobrze trzymać. Idź do sklepów i zmierz węższe buty (z Atomica Hawk ale też coś innych firm) i jeśli na szerokośc bedą dobre to sobie daruj te buty. Moim zdaniem do twoich nart to buty za słabe, jesli masz szeroka stopę to lepsze i twardsze będą Head-y Vector, jesli stopa nie jest szeroka zmierz i poszukaj czegoś wygodnego w lepszych modelach. Ja myślę, ze trzeba najpierw sprawdzić w jakiej szerokości butach stopa dobrze siedzi i takich szukać, co do wygody to szerokie buty zawsze dają takie wrazenie, że są niesamowicie wygodne, później okazuje się, ze nie trzymają1 punkt
-
Każdy konkurs jest wyścigiem, ponieważ prowadzi do wyłonienia zwycięzcy i niema się, co szczypać tylko walczyć, aby zdobyć jak najwięcej głosów dobrze jest informować każdego o swojej pracy inaczej poco ją wystawiać??. Myślę, że każdy ma swoich faworytów i na nie odda swój głos ja np. teraz klikam systematycznie na zdjęcie Ewy, bo moim zdaniem jest najlepsze z tych, co widziałem, co prawda pierwszy głos oddałem na Marboru, ale on był pierwszym wystawiającym na forum i tak z rozpędu to poszło. Pozdrawiam1 punkt
-
Pięć najfajniejszych i najtrudniejszych szlaków w Tatrach jakie zdarzyło mi się przejść- wybór mocno subiektywny: - Gerlach granią od przełęczy Polski Grzebień - długa droga graniowa często dosyć mocno eksponowana (około 2- 3 godziny, bez ubezpieczeń, droga też ciekawa z tego punktu, że nie jest obstawiana przez strażników słowackich, - Galeria Gankowa - wejście najprostszą drogą na najbardziej jak dla mnie magiczne miejsce w Tatrach czyli duży taras nad potezną ścianą Ganku zwany Galeria Gankową, droga nie przedstawia większych trudnosci, miejscami ekspozycja, raczej łatwo, bez ubezpieczeń, z Doliny około 1-2 godziny, do doliny Cieżkiej z Łysej Polany ok 3 godz podejścia, można też zejść do niej szlakiem kopczykowanym z przełęczy Waga oddzielającej Rysy od Wysokiej, w dolinie jest kilka koleb, można wygodnie się przenocować - Droga po Głazach - szlak kopczykowany prowadzacy z Doliny za Mnichem przez przełęcz Hinczową skąd można zaliczyć Cubrynę oraz idąc od słowackiej strony wejsc na wszystkie szczyty Mięguszowieckie, droga dosyć trudna i czasochłonna, sporo ekspozycji, schodzi się z przełęczy pod Chłopkiem do Moka. w drugą stronę gorzej bo zejscie z Hinczowej niewygodne ze wzgledu na kruszyznę w żlebie, - Wejście na Baranie Rogi z doliny Kieżmarskiej - wejście na szczyt grzędą skalną ponad wielkim żlebem, są tam z fantazją puszczone łańcuchy ubezpieczające podejscie, idzie się dosyc wysoko ponad stromym żlebem większość podejścia po łańcuchach i są naprawdę przydatne:cool:, - Grań Lodowego od Lodowej przełęczy z zejsciem przez tzw Konia, fajna, mocno eksponowana grań prowadząca na jeden z najwyższych szczytów Tatr, emocjonująca jest turnia zwana Koniem, którą większość ludzi przechodzi okrakiem - stąd nazwa, Koń jest eksponowany mocno na obie strony i naprawdę robi wrażenie.1 punkt
-
17 lutego mija 31. rocznica pierwszego zimowego wejścia na Mount Everest (8848 m n.p.m.). Przy tej okazji przypominamy rozmowę z Davorinem Karnicarem, który jako pierwszy zjechał na nartach z wierzchołka Mount Everestu do bazy na wysokości 5350 m. Przez cały zjazd, który trwał 4 godziny i 40 minut nie odpiął nart, ani się nie przewrócił. Było to 7 października 2000 roku. Zjechał tzw. drogą normalną, na stronę południową (nepalską). Marzył o tym od 10 lat.Wcześniej, w 1996 roku, Karnicar podjął próbę zjazdu z Everestu. Wspiął się na wysokość 8200 m n.p.m. i wycofał się z powodu fatalnej pogody i odmrożeń (na skutek odmrożeń stracił dwa palce lewej ręki). Zjechał z 1200 gór w tym z Annapurny i ze wschodniej ściany Matterhornu. Davorin Karnicar mieszka w Jezersku w Słowenii, w Alpach Julijskich. Na nartach jeździ od dziecka. Był zawodnikiem, startował w kadrze narodowej. Po przerwie w karierze na studia i wojsko, wrócił do sportu, ale już nie jako zawodnik. Pracował jako serwisant sprzętu i masażysta. Jednocześnie zaczął uprawiać ski-alpinizm. Wioletta Gnacikowska: Wszyscy mówią o Pana zjeździe z Mount Everestu, a pomijają fakt, że Pan się tam najpierw wspiął. Jakby to było coś zupełnie zwyczajnego. A to przecież ogromny wyczyn! Davorin Karnicar: - Każde wejście na Everest jest wyjątkowym wydarzeniem. Ale na najwyższej górze świata było już około tysiąca osób. Natomiast zjazd z Everestu jest czymś bardzo specjalnym. Ale chyba był Pan szczęśliwy stojąc na wierzchołku najwyższej góry świata? - Podczas przygotowań do wyczynu mój psycholog tłumaczył, że szczyt nie jest miejscem na rozmyślania, czy radość. Na to przyjdzie czas dopiero po zakończeniu całego cyklu. Oczywiście samo wejście na szczyt i pobyt na górze był dla mnie czymś szczególnym, ale towarzyszyło mi duże napięcie nerwowe przed zjazdem. Właściwie nawet za bardzo nie mogłem się cieszyć. Przez godzinę, razem z moim partnerem wspinaczkowym, podziwialiśmy panoramę, robiliśmy zdjęcia. Na szczycie musiałem zmienić sprzęt alpinistyczny na narciarski. Czekan zamieniłem na kijki i ruszyłem. Dopiero w bazie, kiedy piłem piwo, poczułem się naprawdę szczęśliwy. Czego się Pan najbardziej bał: lawin, desek śnieżnych, poręczówek, w które narciarz może się zaplątać, czy problemów ze sprzętem? - Sprzęt był przetestowany wcześniej, więc nie martwiłem się. Warunki śnieżno-lodowe poznałem wchodząc na szczyt. Dokładnie analizowałem trasę i wiedziałem co mnie czeka przy zjeździe. Najbardziej bałem się tego, że sam spuszczę lawinę, albo seraki oberwą się i zejdzie lawina. Ciekawa jestem, jak Pan pokonał na nartach uskok Hillary'ego i lodospad Khumbu? Alpinistom te właśnie odcinki sprawiają największe trudności. - Alpiniści nie potrafią ocenić trudności narciarskich i te dwa miejsca wymieniają jako najcięższe. Po względem narciarskim uskok Hillary'ego nie okazał się trudny. Idąc na szczyt widziałem, że Hillary Step jest pokryty śniegiem i nawet uśmiechnąłem się do siebie, bo wiedziałem, że będzie dobrze. Najgorszy był odcinek grani poniżej uskoku Hillary'ego. Jest ona ostra jak żyletka, oblodzona i bardzo eksponowana na obie strony: nepalską i tybetańską. Nawiany śnieg osuwał się spod nart. To był najtrudniejszy technicznie odcinek. Natomiast najtrudniejszy pod względem psychicznym był Ice Fall, czyli lodospad Khumbu (ogromne bloki lodowe, które się ciągle „pracują”, pełne szczelin lodowcowych, po których przechodzi się na poziomo ustawionych drabinach - przyp. red.). To odcinek, którego nie da się przejechać na nartach. Ominąłem go z prawej strony. Na trasie, którą wybrałem, jest problem ciągle schodzących lawin. I to mnie bardzo obciążało psychicznie. W dodatku Ice Fall był blisko bazy, kiedy byłem zmęczony czterogodzinną jazdą. A który fragment sprawił Panu prawdziwą przyjemność przy zjeżdżaniu? - Siedmiokilometrowy odcinek w Kotle Zachodnim i fragment w pobliżu Przełęczy Południowej. Jest tam szeroko, nic mi nie groziło. Mogłem robić pełne skręty, chociaż po każdych trzech musiałem chwilę odpocząć, bo na takich wysokościach, w rozrzedzonym powietrzu, wszystko męczy dużo bardziej. Czy robił Pan przerwy w zjeździe np. na wypicie czegoś? - Piłem herbatę, ale nie zdejmowałem nart. Taka była idea, żebym od wysokości 8848 m n.p.m. do 5350 m nie zdejmował nart. Mój poprzednik Hans Kammerlander z powodów warunków śnieżnych musiał zdjąć narty i przejść niektóre odcinki pieszo. Mówi się o nim, że to pierwszy człowiek, który zjechał z Everestu. Zjechał, ale częściowo. Nie zjechał do samej bazy. Jeżeli ktoś nawet 10 metrów przejdzie się pieszo, bo np. na trasie jest skała, to - według mojej etyki narciarskiej - nie przejechał całości. Ja przejechałem całość. Oczywiście czasem zsuwałem się, robiłem różne figury, które nie mają nic wspólnego z techniką zjazdowców. Ale to są ekstremalne warunki. Pana narty ważyły niecałe 2 kg. Z czego były wykonane? - Ten model był wynikiem długoletniej mojej współpracy z firmą Elan. Byłem konsultantem i testowałem narty dla tej firmy. Znałem konstruktorów i wspólnie stworzyliśmy model „Everest 2000”. Musiały wytrzymać temperaturę od plus 10 do minus 40 st. C. Narta do ski-alpinizmu jest nietaliowana, wbrew technologii, którą właśnie Elan wprowadził dla zawodników. Jest trochę szersza od normalnej pod butem o 1,5 cm, żeby but nie wychodził poza krawędź. Czy ten model nart jeździł, jest w sprzedaży? - Tak. Nazywa się „Elan Everest 2000”. Na każdej parze jest mój podpis. Kosztuje ok. 1000 marek. Wniósł Pan sam narty na szczyt, czy tragarze? - Tych nart nie powierzyłbym nawet najlepszemu przyjacielowi. Korzysta Pan czasem z helikoptera, żeby dostać się na szczyt? - Nigdy. Największą wartością dla mnie jest to, żeby wykonać coś samodzielnie. Jeśli chcę zjechać z jakiejś góry, najpierw muszę na nią wejść, przekonać się jaka jest trasa, przeanalizować, którędy najlepiej zjeżdżać. Poza tym głównym niebezpieczeństwem przy ekstremalnych zjazdach są lawiny. Helikopter, który zostawia narciarza na górze, może ją wywołać. Gdzie można nauczyć się ski-alpinizmu? - Zapraszam do mnie do Słowenii. Mam swoją szkołę alpinizmu i narciarstwa w miejscowości Jezersko, na północ od Lubliany. [YOUTUBE] [/YOUTUBE] *** Próbę zjazdu na nartach z Mount Everestu jako pierwszy podjął Japończyk Juichiro Miury w 1970 roku. Miał zjechać z wysokości 7700 m n.p.m. i zahamować przy pomocy spadochronu. Ale spadochron nie otworzył się. Śmiałek ciągnął za sobą linki i czaszę w postaci szmaty. Mocno się poturbował. Projekt kosztował 1 mln dolarów. W 1996 roku z wierzchołka Everestu zjechał Hans Kammerlander. Jechał tylko etapami. Na trudniejszych odcinkach zdejmował narty i szedł pieszo. Pierre Tardivel zjechał z Przełęczy Południowej do lodowca Khumbu. Tylko Davorin Karnicar pokonał drogę z wierzchołka do bazy non-stop, bez odpinania nart. Źródło: http://narty.sport.pl/narty/1,110558,9125514,Na_nartach_z_Everestu.html1 punkt
-
Wygląda na to ,że jest szansa spotkania na tych śnieżnych autostradach!!!My zaczynamy od soboty 26 lub poniedziałku 28.02 >trzeba zatem się rozlglądać za znajomymi twarzami...1 punkt
-
Witam Wszystkich,uprawiam narciarstwo praktycznie od małego z mniejszymi,bądź dłuższymi przerwami.Mam prośbę,żeby ktoś fachowo ocenił moją jazdę. Pozdrawiam. są tu 3 filmiki1 punkt
-
1 punkt
-
Dokładnie, troszkę się trzeba namachać kółkiem:D , hamulce też sie spocą. Piękna trasa zwana gdzieniegdzie "drogą dolomicką" Najwyższy punkt Passo Pordoi. Piękne widoki a potem dłuugi zjazd do Canazei. Tak z 1,5 h trza sobie zarezerwować..no i nie życzę podczas jakis śnieżyć itp. Pozdro. Sama droga przez Spittal - Silian spoko, tylko te ciągłe miasteczka, wiec sie troche ciągnie...jeszcze masz jedną opcję, zjechać dalej na Hermagor, też spoko.1 punkt
-
Rossignol GS Master ma płytę IBOX taką jak gigantka FIS i wiązania world cup, a Rossignol GS LIMITED płytę TPI2 taką jak sklepowa gigantka Rossi i wiązania dostosowane do tej płyty.1 punkt
-
1 punkt
-
Niepodpisane bo za dużo danych wymagają a strona nie ma certyfikatu . Pojadę na ten wiec ale jak dostanę mandat za parkowanie to nie poprę . Z tego ośrodka (jak piszecie cyrku) już się nic nie da zrobić . Jak jedni zbankrutują to może inni pójdą po rozum do głowy i zaczną myśleć .1 punkt
-
Lobbing ekologiczny,kto to finansuje Nauka opisuje - to jako wojna ekologiczna która trwa juz od lat, ale komu ona tak naprawdę sprzyja? Wątpliwości tutaj chyba nie ma, że ktoś musi to finansować. U przeciwników ekologów, wiadomo - wielkie światowe koncerny, ale u ekologów? Lobbing ekologiczny wymaga wielkich pieniędzy. Jesli ktos piszę nawet tu na forum ze chronia ptaszki, misie, rysie...drzewa, unikatowe roślinki... to mi się jakos nie chce w to wierzyć, za tym wszytkim kryje się coś wiecej. I nigdy nie dam sobie wmówic ze to jest wielki wolontariat:rolleyes: i prawda jest, ze nikt nie chce zrezygnować z niczego, ani z tego co lubi, ani do czego się przyzwyczaił, ani z czym mu dobrze, lub do twarzy. jak narciarze z nart;) tak na koniec ja myslę że za te upadajace ośrodki Gat'u zaraz sie wezmą, inwestorzy. Nie ma takiej siły, która by to miała powstrzymać, bo ludzie z tych regionów Szzyrk i okolice, Korbielów i okolice chca tez chcą zarabiać, bez pracy nie ma kołaczy;) a zagranica jeszcze troche i przestanie karmic nas euro czy "puntami;)1 punkt
-
Myślę, że 11 Din wystarczy, chyba żaden serwis nie ustawi Ci wiązań powyzej 9 - jeździsz na poziomie co najwyżej średniozaawansowanym więc jeśli nie masz ponadnormatywnie małej stopy to 11 din powinny Ci wystarczyć1 punkt







