Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.03.2011 w Odpowiedzi
-
Generalnie Mitek dobrze mówi. Zgadzam się z nim w tym, że nie ma rady, trzeba spróbować samemu. Ale opinie forumowiczów mogą być bardzo przydatne. Nie mówie tu broń Boże o konwersacjach w stylu: -jestem młodym ambitnym narciarzem, jakie slalomki mam sobie kupić? - kup sobie stoeckli, będziesz wyglądał na jeszcze bardziej ambitnego. Tylko o poradach na poziomie. Zarówno pytaniach, jak i odpowiedziach. Powiedzmy sobie szczerze, pomiędzy poziomami 1 a 5 nie ma takiej długiej drogi, jak pomiędzy 7 a 9. To pierwsze można zrobić w 3 sezony na dobrą sprawę. Żeby z 7 przejść do 9 w 3 lata to naprawdę trzeba baaardzo się spiąć. Sam przedział jedengo punktu jest duży - siódemka siódemce nie równa. Ktoś mógłby napisać "mam pytanie do użytkowników: w czasie pobytu w ... miałem okazję testowac narty blossom gara followme. Jeździło mi się świetnie. Czy ktos z Was posiada takie narty? Jak z ich trwałością, itd. Czy warto kupować tego typu sprzęt? A moze zostać przy popularnych deskach wiodących firm?" Czy ktoś taki byłby słabiakiem, który tylko wystawił sobie wysoką samoocenę? W moim odczuciu nie...2 punkty
-
Dla informacji oficjalne oświadczenie organizatora: http://www.skokidocelu.pl/aktualnosci/2 punkty
-
Chyba troszkę nie do końca tak jest... Ktoś, kto ma np. 7 nie musi mieć takich znajomości, ani możliwości, żeby przetestować kilka par nart zanim dokona zakupu. Zakładając, ze taka "siódemka" nie jeździ w żadnym klubie i nie kupuje komórek takich, jakie klub może załatwić po atrakcyjnej cenie, tylko szuka najwyższych modeli sklepowych. Skąd ma wiedzieć, co kupić? Swoją wiedzę na temat kilku par nart kształtuje na podstawie testów w NTNie i tego, co gdzieś wyczyta. Myślę, że nie ma nic złego w tym, że poprosi dobrze jeżdżących forumowiczów o pomoc - może się zdarzyć, ze ktoś będzie miał podobne warunki fizyczne i umiejętności i w tym momencie jego ocena będzie bardzo przydatna. Przykładowo ktoś może chcieć kupić slalomke. Ja jeździłem na elanach, fischerach i headach, ktoś pewnie na rosołach, ktoś na fischerach i dynastarach, itd. Każdy napisze, co myśli i może z tego wyjść całkiem sensowna porada. Oczywiście nie ma szans, żeby doradzić i polecić idealną nartę dla danej osoby. Sam się o tym przekonałem szukając nart dla dziewczyny - podałem wzrost, wagę, a umiejętności oceniłem na 5 w skali forum. Doradzono nam pewne narty z kat. lady. Pojęcia o nartach kobiecych nie mam, ale pomyślałem, ze skoro dziewczyna jest lekka, to może faktycznie na takiej narcie będzie jej się lepiej jeździło. Teraz musimy szukać nowych nart, bo okazało się to być kompletną klapą. Niemniej jednak uważam, że można pomóc i zrobić dużo dobrego zadając pytania kierunkowe, uściślać preferencje, a potem doradzić coś. I nie zgadzam się, żeby ktoś, kto ocenia się na "7" nie mógł prosić o pomoc.2 punkty
-
Obchody 75-lecia Kolei Linowej Kasprowy Wierch Jak już wiadomo 15 marca przypada 75 rocznica powstania Kolei na Kasprowy Wierch. Co którzy się wybierają (ja jadę) mogą w tym dniu wjechać na Górę na podstawie okolicznościowego bezpłatnego biletu. PKL: " Serdecznie zapraszamy wszystkich na wspólne świętowanie obchodów Roku Jubileuszowego Polskich Kolei Linowych S.A. 15 marca 2011 rozpoczynamy świętowanie tej brylantowej rocznicy. W tym dniu przejazdy koleją linową na Kasprowy Wierch będą bezpłatne. Bilety na bezpłatny przejazd można odebrać w kasie przedsprzedaży, Zakopane ul. Krupówki 48 do dnia 14 marca 2011, natomiast w dniu 15 marca w kasie w Kuźnicach bilety będą wydawane na bieżąco przed odjazdem kolei. Przejazd będzie odbywał się tylko i wyłącznie za okazaniem ważnego okazjonalnego biletu." PS. Są również zniżki na karnety w Gąsienicowej - w tygodniu 20%, w weekendy 10%.2 punkty
-
To zwykła góra Cześć Mitologizowanie posuniete do granic niemożliwości. Pozdro2 punkty
-
jak domagać się odszkodowania pracuję w ubezpieczeniach na życie i podzielę się z wami paroma radami. poniższe rady można stosować w przypadku ubezpieczeń turystycznych, majątkowych i na życie. Ubezpieczajcie się u krajowych ubezpieczycieli, bo w razie skarg i problemów możemy wtedy liczyć na rzecznika ubezpieczonych, uokik, itp. Infolinia - warto powiedzieć pracownikowi infolinii ze napiszmy pismo bezposrednio do prezesa ze skargą na tą konkretną osobę oraz że kierujemy pismo do rzecznika ubezpieczonych oraz uokik z opisem sprawy. Tu mamy pewność, że konsultant zrobi co w jego mocy, żeby sprawę w ramach swoich możliwości optymalnie rozwiązać. Skarga. Wchodzimy na stronę tow. ubezpieczeniowego i patrzymy kto jest prezesem ew. członkiem zarządu i nasze pismo ze skargą kierujemy bezpośrednio na nazwisko prezesa (poleconym). Pewnie nie przeczyta, ale tego typu korespondencja jest traktowana poważnie i priorytetowo. Dobrze tez jest powiedziec, ze postaramy sie, aby sprawa zostala opisana w Fakcie i SE. Ponaglenie. Jesli sprawa nie ma odpowiedniego tempa, to piszemy mail do calego zarządu - na pewno ktoś przeczyta. Jak znalezc email? Sprawdzamy nazwiska zarządu w krs (=google) lub na stronie towarzystwa. Latwo tez sie dowiedziec jaka jest domena (to w email po @, np. @pzu.pl) - skladamy to do kupy i slemy do zarzadu. Zaden manager nie bedzie chcial, zeby czlonek zarzadu dostal ponownie skarge na opieszalosc jego departamentu... W razie braku satysfakcji kontaktujemy się z rzecznikiem ubezpieczonych a potem wysylamy skargę do uokik. Jesli chodzi o konkretną kasę to nie boimy się skierować sprawy do sądu. Zwykle dochodzi do ugody, jesli ubezpieczyciel zobaczy, ze klient jest zdeterminowany. Warto skonsultowac z prawnikiem pozew, zeby ubezpieczyciel zobaczyl, ze ma po drugiej stronie prawnika. Wypadek. Tu nie jestem ekspertem, ale generalnie zainteresowanie ubezpieczyciela drastycznie zmaleje po transporcie do kraju. Bedąc np. w Austrii stanowczo nalegałbym na lekarza, że nie jestem gotowy do transportu do kraju (mowie o powaznych urazach). OC. Jesli wjedziemy w austriaka, spiszą nasze dane to nie przyznajemy się do winy. Przyznanie się nic nam nie daje. Zresztą chyba zgodnie z warunkami ubezpieczenia nie możemy isc na żadną ugodę bez zgody ubezpieczyciela. Jesli nie mamy OC, to w lokalnym sądzie w Austrii odbywa się sprawa, załóżmy ze bez naszej wiedzy i udzialu, przegrywamy i zasądzają nam 100,000 eur odszkodowania. Nawet pomiedzy krajami UE jest to niemal niesciagalne (opinia mojego prawnika). Jest wtedy ryzyko, ze jak nas policja wylegitymuje w tej austrii w przyszlosci, to grożą nam sankcje, czyli trzeba wtedy jezdzic do francji Zawsze dobrze przeczytać OWU (ogólne warunki ubezpieczenia) i upewnić się, że transport ze stoku jest objęty zakresem ubezpieczenia. I zwrócić uwagę na definicje np. 'Nieszczęśliwy wypadek'. Bodajże w mbanku piszą, że nieszczęśliwy wypadek to taki, w wyniku którego mamy trwały uszczerbek na zdrowiu lub śmierć (z pamięci piszę). Wstrząs mózgu, złamana noga to nie jest trwały uszczerbek... Otrzymanie swiadczenia z tytułu utraty bagażu jeśli jedziemy samochodem jest tak prawdopodobne jak czołowe zderzenie dwóch 60-latków na nartach w radomiu 29.02 - sprawdzcie zapisy OWU w tym zakresie. Pamietajmy, ze zgodnie z prawem, wątpliwości muszą być rozstrzygane na naszą korzyść. Warto o tym przypominać ubezpieczycielowi.2 punkty
-
I własnie na nartach jedziesz techniką łyżwiarza. Popatrz na film, wczuj się w ruch jaki wykonujesz. Robisz taki sam ruch jak na łyżwach. Brak ci tylko dobrego oparcia na sniegu, obsuwa sie ciągle narta. W prawym skrecie stąpasz na prawą nogę. Robisz to dużo lepiej niz na wczesniejszym filmiku. I to stąpanie to brak kontrbalansu. Jak zachowuje sie kierowca kiedy skreca w prawo. Przechyla sie tez w prawo. Jego biodro w stosunku do tulowia zostaje wypchniete jakby na zewnątrz. A teraz siądz jako pasażer (na skraju fotela) , zamknij oczy nogi rozsun na szerokosc barków. Rozluznij biodra rece trzymaj jak na nartach. Kiedy samochód kreci w prawo pozwól aby dzialała na tułów sila bezwładnosci. Tułów leci na lewą stronę , bron sie przed wyrzuceniem , przejmij cięzar lecącego tułowia na lewą nogę (dolna narta w skręcie). Rece pozwolą ci przyjać równowagę. Biodro prawe poczujesz że napiera na prawo. Ciało Twoje przyjeło kształt przecinka. Jest to kontrbalans. TUŁÓW pochyla sie w kierunku dolnej narty , biodra kieruja sie na stok. To jest ta pozycja której Ci brak. Twój wzór z filmu jezdzi wspaniale , ale jak dokladnie sie przyjrzysz to zauważysz, ze w lewym skrecie jego kontrbalans jest ciut inny niż w prawym. Narazie zaimij się zrozumieniem kontrbalansu . Potem pogadamy o reszcie.1 punkt
-
1 punkt
-
I ja też tak myślę. Zanim jednak dam wskazówke pogadajmy Czy jezdzisz na łyzworolkach , łyżwach? Jaki sport uprawiasz na codzien? Co sie nie podoba w Tobie w tej jezdzie. ? Dlaczego nie widzę choc jeden wiraz duży. Dobra jazda jest na "wyciągniecie ręki".1 punkt
-
Cześć Grivun:) Fajnie moim zdaniem plusy są: 1. kije:) 2.Odwaga 3.Kondycja 4. Równowaga Trochę minusów też Własciwie jedziesz tu luźno nie prezentując żadnego skrętu, najbardziej przypomina śmig z kolan ale tylko przypomina. Ja na twoim miejscu wykupiłbym kilka lekcji z instruktorem ale żeby to miało sens potrzebujesz żeby pokazał ci skręt krótki /śmig/ i długi. Jak już zrozumiesz o co w każdym z nich chodzi to trochę potrenuj tak 5- 10 dni:) W naszych okolicach jest kilka miejsc gdzie znajdziesz dobrego instruktora i szkołę to naprawde dobrze wydane pieniądze. Zapewne inni koledzy udzielą Ci rad technicznych i ocenią jazdę fachowo ale trudno z tego korzystać na stoku dlatego ze potrzebujesz wielu zmian w swojej jeździe. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za filmiki:)1 punkt
-
No widzisz a wg mnie forum to najlepsze miejsce na wymianę takich własnie subiektywnych informacji o nartach. Gratuluje Ci jeżeli po wymiarach narty jesteś w stanie powiedzieć jak się na niej jeździ. Ja po wymiarach mogę powiedziec czy to jest slalomówka itp itd, ale pozostaje jeszcze własnie najbardziej istotna kwestia "smaku" narty. Np dwie slalomówki o podobnych wymiarach bardzo podobne a różnica w jeździe kolosalna. Pewnie iż jest mnóstwo zmiennnych wpływających na odczucia lecz własnie ludzie o wysokich umiejętnościach narciarskich potrafią wyłapać najistotniejsze zalety i wady. Zawsze chętnie czytam takie opinie1 punkt
-
Dzień faceta dziś się święci więc życzę Wam tego co Was kręci Śniegu po pachy:D i dobrych chęci. Niech Was licho złe nie nęci "złe" przygody niech Was miną oraz troski w dal odpłyną Wszytkiego co zapragniecie i wyśnicie tego ja Wam dzisiaj życze1 punkt
-
Transmisję Live z treningu można znaleźć tutaj: http://nosal.pl/pl/kamera-na-zywo.html Jak widać ostatnie poprawienie tyczek i startujemy:).1 punkt
-
Dzięki. Gigant jest moją słabą stronę, w miarę rozwoju odczuwam coraz bardziej, że jestem slalomistą, szkoda tylko, że w Polsce jest tak niewiele możliwości treningu slalomu, nie mówiąc o jakichkolwiek zawodach amatorskich. Czy się odchyliłem, nie pamiętam Tak było dosyć ciasno, slalom był wykręcony. Wejście jest cięte, w dosyć*głębokich koleinach, jechałem na samym końcu już po kilkudziesięciu zawodnikach. Na obecnym etapie skupiam się, aby maksymalnie dużo ryzykować i przyśpieszać w każdym slalomowym łuku, czasami nie nadążam za nartami, jak robi się naprawdę szybko. No ale motoryka w wieku ok 40 lat już też nie taka jak kiedyś A duża prędkość na slalomie to niesamowita frajda, gigant pod tym względem jest dla mnie nudny, no chyba, że na lodowej ścianie jak w Szczawnicy1 punkt
-
Bardzo ladny skręt w gigancie, myslę ,ze jedziesz bardzo dobrym torem. Jestes w fazie przyspieszenia, dobrze zrownowazony przód- tył . W tym momencie jesteś "na pietach" . Czy dalej sie odchylileś? Piękny uklad krawedzi. SLALOM . Cos ciasno sie zrobiło Trochę nie trafiles na linię. To wejscie jest z dryfu, czy z wirazu ciętego. Sniegopusz wskazuje , ze dryfowałes i straciłes równowagę na dolnej. Robisz korektę (górną nartą, ucieka dolna ,ręka lewa za bardzo z tyłu)), w następnej odrobiles opóznienie? Ciekaw jestem jak sam to odczuleś. Gratuluję ! Wg mnie robisz postępy ( w oparciu o kolejne zdjęcia).1 punkt
-
Michał, nie oszukujmy się skala jest i do jednego i do drugiego, a i pewnie do czegoś trzeciego i czwartego także. Co kto z nią robi jego wola, jeśli tylko potrafi się poprawnie na niej zaszeregować, to znaczy, że ona działa. Jeśliby tak nie było to moglibyśmy ją zakończyć na poziomie 6. Poza tym wiem, że Ty ją wykorzystujesz głównie do pomocy innym, tym nie mniej wiele osób używa jej do określenia swojego poziomu i odnotowania progresu, wszak "benchmarki" funkcjonują wszędzie. Nie widzę też nic złego w tym, ze ktoś przy wyższym poziomie jazdy pyta i szuka, bo czymże innym było choćby testowanie slalomek rok temu na grunikach, z którego wielu dobrych raiderów także skorzystało. W moim poście może niepotrzebnie podniosłem kwestię, przejścia między poziomami 6 a 7, bo to chyba najbardziej "wrażliwy" segment na tym jak i każdym innym forum narciarskim , chodziło mi tylko o pokazanie pewnego mechanizmu, który i na poziomie 3 i 4 wydaje mi się, że byłby również funkcjonalny i wprowadzałby pewną unifikację.1 punkt
-
Dzisiaj na Tvn24 ustosunkował się przedstawiciel COSu do całej afery i powiedział że oczywiście nie ma problemu mogą skocznię udostępnić za symboliczną zł, tylko w takim razie niech bilety również będą po zł. No i w zasadzie trudno mu racji nie przyznać.1 punkt
-
Witam sam korzystałem z relacji przed wyjazdem, to napiszę swoją może ktoś skorzysta. Kwatera: Apartament w centrum Dorfgastein, 80 e/4 osoby/noc, wykończenie dość rustykalne, ale darmowe wifi co było dla mnie dużym plusem. Ogólnie plusy Dorgastein to centralne położenie pozwalające na dojazd zarówno do Bad Hofgastein i dalej, jak i do Wagrain, dość rozwinięte apres ski. Minusy to wąskie uliczki ciężko jeździć autem, i brak basenu w zimie. Dojazd: jechałem z południa Krakowa także przez Słowację, Wiedeń ominąłem przez Eisenstadt, uwaga na Policję, mieszkańcy coś tam protestują że jadący w alpy jeżdżą przez ich miasteczko są nawet takie transparenty przy drodze, dalej A2, S6, A9 wyjątkowo pięknie położona i pusta autostrada, koło Schladming mały korek, droga 10 godzin spokojnej jazdy z przystankami, plus że na S6 tak samo można jechać 130 jak na autostradzie, właściwie nie ma żadnej różnicy nie wiem czemu to nie A6, ale to już pytanie do austriackich drogowców 1 dzień: Dorfgastein/Grossartal, pogoda słaba pochmurno dość ciepło lekki deszcz, ośrodek dość fajny ale nie zachwyca wąskie trasy dużo zakrętów, jak ktoś lubi carvingowe lotniska to się zawiedzie. Grossartal fajniejszy ale więcej ludzi szczególnie holenderskie kolonie uczących się jeździć zajmujące pół stoku. Najlepsze trasy na dole pod gondolkami, jednak śnieg mokry 100% sztuczny, powrót do Dorfgastein na dół wąską ścieżką śniegu wokół zielonych łąk szumnie nazwaną trasą na której pod koniec dnia robi tłoczno i muldziście, początkujący ścielą się gęsto na śniegu. 2 dzień: Wagrain/Flachau dojazd zajmuje ponad półgodziny, dodatkowo po zaparkowaniu w jednym bucie narciarskim orientuję się, że stoimy na parkingu pod gondolką Grafenberg zamiast Flying Mozart, szybki odwrót, ale zaczynamy jazdę po 9 30 wyjątkowo późno jak na mnie, pogoda najpierw pochmurno i mgliście,ale potem słońce. Po kolei jeździmy najpierw Flying Mozart, Rote 8, bardzo fajne długie zjazdy przyjemnie nachylone, człowiek się nie nudzi, ale też nie walczy o przetrwanie. Potem przenosimy się na wypasione kanapy do Flachau, tutaj sporo ludzi oczywiście kolejek nie ma bo te "krzesełka" to wywożą chyba z milion osób na godzinę, ale na trasach tłok, potem walczymy na weltcup strecke, niestety trasa spływa z powodu wysokiej temperatury i słońca, śnieg sztuczny tzw. kasza. Dalej atakujemy krzesełko Mulde i nieprzygotowane trasy, fajna zabawa w końcu mniej ludzi i w ogóle szkółek. Na koniec dnia wracamy na latającego Mozarta, ale jest już mocno zmuldzuny trzeba odbijać na boki żeby coś pojeździć. Ogólnie po jeżdżone dobrze, ale bez zachwytu, część Flachau to taka austriacka Białka, nastawiane super wyciągów na łące jeden koło drugiego. Ciąg dalszy jutro.1 punkt
-
1 punkt
-
ja bym dodał od siebie ,trochę żartobliwie , że od 7-ki w górę nie zadaję na forum pytań z prośbą o pomoc w doborze nart;) ja rozumie ,że jak ktoś w profilu ma 7 czy więcej to szuka informacji na temat konkretnego modelu ,najlepiej od użytkowników danego sprzętu ale jak zadaje pytania typu : co mi doradzacie , na jakiej narcie będzie mi się lepiej jeździło to coś tu jest nie tak:rolleyes:1 punkt
-
Dzisiaj był Jurgów. Warunki bardzo dobre + opad świeżego śniegu, także po 12 warstwa miękkiego pokrywała trasy. Ludzi o dziwo więcej niż się spodziewałem, choć do wyciągu nie stałem dłużej niż 2 minuty.1 punkt
-
gratuluje pudła - na pewno musi cieszć. no i brawa dla fotografa bo zdjęcia robią wrażenie:)1 punkt
-
1 punkt
-
Ja również chciałam się do tych życzeń przyłączyć i życzyć Szanownym Kolegom samych radousnych chwil w życiu, oczywiście jak najwięcej na stoku spełnienia wszystkich marzeń i dużo uśmiechu na codzień A w wolnej chwili możecie sobie obejrzeć skecz: http://www.youtube.com/watch?v=9dBDXOSZ5wI oczywiście potraktujcie go z przymrużeniem oka1 punkt
-
dobra jedziem dalej z tą telenowelą. 3 dzień: Bad Gastein / Bad Hofgastein, dojazd z kwatery zajmuje poniżej 15 minut, ale wyjazd na górę jest słabo rozwiązany, najpierw z parkingu trzeba iść z 300 metrów i tunelem pod drogą, potem 50 albo i więcej schodów do dolnej stacji kolejki typu tramwaj/pociąg, zależy jak się trafi można od razu wsiąść do wagonika, albo mógł akurat odjechać i czekamy 10 minut na następny, jak już wyjedziemy wagonikiem, który rano dodatkowo jest całkiem zapchany gorzej niż ostatni nocny autobus, to znowu musimy zasuwać po schodach razem z tłumem ludzi i wsiadamy do gondoli typu kasprowy. Samochód zaparkowałem o 8 30, a efektywną jazdę zacząłem o 9 15, ale przynajmniej dobra rozgrzewka 150 schodów. Najpierw pojeździłem trochę na krzesełkach, aha nie napisałem o pogodzie otóż prawdziwy narciarski raj w nocy trasy przymrożone i przysypane lekko świeżym śniegiem, w dzień bez żadnej chmurki delikatnie +1;+2 ale nie na tyle żeby topić śnieg, jak ogarnę technologię to wrzucę zdjęcia. No więc gdzieś do 11 zjeździłem kilka krzesełek schlossalm, potem wdrapałem się muzealną dwójką na szczyt i po raz pierwszy zjechałem całą hohe scharte, trasa może nie wybitnie sportowa ale turystycznie petarda, świetne widoki i jadąc przekraczasz dosłownie jakby kilka stref klimatycznych od mrozu i gołych skał na samej górze, do wiosny i zielonej trawki na dole, gdzieś od 1500 w dół śnieg 100% sztuczny kasza, ale i tak warto. Z powrotem na górę, orczykiem i zjazd wzdłuż żółtej gondoli do angertal, trasa wybitnie ustawiona południowo także o 12 już trochę zniszczona ale i tak fajna, dalej czerwoną gondolą na szczyt Stubnerkogel, tam sesja fotograficzna na moście wiszącym pomiędzy dwoma stacjami gondolek, zjazd w kierunku Bad Gastein, ale tam kompletna plaża przecierki na trasach, otwarte tylko do mittel station niżej trawa, choć przynajmniej przejechałem się w gondolce z prawdziwą angielską szlachtą. Państwo zerwali się na narty o 11 i właśnie zaliczali drugi zjazd o 13 mieli kończyć bo mieli zaplanowane jakieś zabiegi spa, a w gondolce poruszali tematy takie jak sir Richard który w Northamptonshire założyl niezwykle pożyteczną fundację dla chorych koni. Dalej do końca dnia katujemy trasy wzdłuż krzesełka i gondoli w angertal, fantastyczne ciemno czerwone, twarde i bezludne. Postanawiamy zakończyć jeszcze raz hohe scharte, już po 16 jesteśmy na szczycie i spokojnie zjeżdżamy w dół jako jedni z ostatnich. Fantastyczny dzień, ośrodek bardzo fajny, położony na dużej przestrzeni, do ideału brakuje więcej śniegu i trochę nowocześniejszych wyciągów, bo o niektórych to można napisać zgrany żart, że pamiętają chyba jeszcze hitlera. Może dla niektórych to herezja, ale dla mnie lepszy niż Wagrain/Flachau. P.S. Cholerny Skiline nie policzył mi wyciągów, a jestem pewien, że przekroczyłem 100km CDN1 punkt
-
Narta jest pokryta smarem zabezpieczającym ślizg więc lepiej ją zostawić tak jak się kupiło. Przed sezonem do serwisu by ściągneli smar zabezpieczający (jest antypoślizgowy i zmula narty) i nasmarowali, ostrzyć nie musisz bo są fabrycznie w miarę naosterzone, może nie jakoś rewelacyjnie ale kilka dni na stoku to ostrzenie wytrzyma.1 punkt
-
Czyli bardziej wybacza błędy...bo to jednak druga slalomka...ale chciałem zapytac u źródła;) Dzięki A tak w ogóle wracając do wątku, to też kiedyś miałem Fischera RC4 Race SC...i Volkl też IMO lepiej sie sprawuje. Stabilniejszy i lepiej trzyma twarde. pozdr.1 punkt
-
Własnie dokupiłem w tym roku PSI. Wniosek jest - działa. Kupiłem 170cm Racetigera SL mam 165. Obie narty super - RC PSI łatwiejszy jak trasa nie jest idealna. RC PSI mam ustawiony na 9,5 więc jest nieco bardziej miekki niz SL.1 punkt
-
Wind, a jak wypada SC z nowinką PSI (chodzi o twardość i w ogóle sam system) w porównaniu z Racetiger SL. Pytam, bo nie wiem czy się nie przesiąść.1 punkt
-
Witaj. Miałem takie FISCHERY 2 sezony, jak zamieniałem sie z kumplem na 1 zjazd na VOLKLA juz przy nich zostałem . Moim zdaniem Volkl zdecydowanie lepszy. Pozdrawiam1 punkt
-
Ze względu na wagę, wzrost i podane umiejętnosci to radziłbym ze slalomek te najdłuzsze czyli 170 cm, ale nie race SC (chyba za miękkie na podaną wagę) tylko Worldcup SC. Taka długa slalomka spokojnie pojedzie średnim skretem także. Ewentualnie Progressor 9 ( na rok 11/12 oznaczone są chyba 900). Na Volklach sie nie znam wiec nie bede doradzał.1 punkt
-
też nie wiedziałam o takim święcie:o ale sprawdziła i rzeczywiście w niektórych miejscach na świecie jest dzisiaj obchodzony "dzień mężczyzny", u nas w Polsce co prawda bardziej popularny "dzień chłopaka" 30 września... ale co tam... dobrych życzeń nigdy dość tak więc panowie naj naj naj lepsze życzenia:):)1 punkt
-
Drodzy Panowie, Zatem w dniu Waszego Święta: - żeby zima trwała tyle, żeby można się było nią nacieszyć - żeby Szczyrk przestał być skansenem - żeby stoki były zawsze przygotowane i bezpieczne - żebyśmy ( kobiety ) w końcu załapały co to takiego "spalony" i oglądając mecz wiedziały którzy to " nasi" ( ) - żeby zawsze w lodówce czekała na Was butelka zimnego piwa - awansu piłkarskiej reprezentacji w rankingu FIFA minimum do miejsca z 2007 roku ;-) - transmisji sportowych w 3D - i kręcącej się łezki w oku kiedy odgrywają Mazurka... - zredukowania palety kolorystycznej do 8 kolorów ( ) - radości i dobrego humoru i oczywiście z przymrużeniem oka : http://www.youtube.com/watch?v=Qiil4sLeZQc&feature=related1 punkt
-
Najlepszego panowie i zawsze idealnie przygotowanych tras oraz mnóstwa śniegu poza trasami P.S. święto dość nowe i słabo rozpowszechnione stąd niewiedza wielu osób1 punkt
-
Tutaj masz wszystko o wszystkim co wozi d..e narciarza . -1 punkt
-
Wielka Racza 05.03.2011r. Warunki do jazdy znakomite, praktycznie zero oblodzeń. Jazda na okrągło bez kolejek nawet na gondoli. Aż żal było wracać, ale trzeba było bo moja żona miał dość groźny wypadek na ostatniej ściance na lalikach. Przy bardzo dużej prędkości upadła i dość mocno się wysypała. Na szczęście nie trzeba było wzywać ratowników, ale lista urazów długa:( Obtarta broda, poobijane łokcie, cała czarna noga z siniaków i spuchnięte kolono (dzisiaj leakrz mam nadzieje że wszystko tylko stłuczenia). Skończyliśmy jazdę na 13, w tym momencie na lalikach było jeszcze w miarę twardo i równo, na dedovce bardziej wiosennie. Ludzi dużo ale na stokach nie było ciasno, skiline pokazało 37km. Słońce przez cały dzień za wyjątkiem pierwszych 30 minut.1 punkt
-
…zamiast takim: Słońce zachodzi na Gąsienicy, pora myśleć o powrocie… Zanim opiszę, pokażę powrót. Małe podsumowanie finansowe wyjazdu. Paliwo z Radomia: 70zł Parking przy Rondzie i drodze na Kuźnice – 2 zł/h = razem 16zł. Taksówka do i z Kuźnic – 6 zł. Wyjazd kolejką na Górę ok. 30 zł. Karnet całodniowy 90 zł. Piwo u góry 12 zł, herbata 7,5zł. Obiadokolacja w drodze powrotnej 35 zł. Jednodniowy pobyt na polskiej Górze Gór to ok. 270 zł. Czas się teraz narazić na forum… …narazić zjazdem po zamkniętej Goryczkowej. Po rozmowie z „wiekowymi” narciarzami w chwili przerwy…dowiedzieliśmy się, że Goryczkową nie jest źle i są warunki do zjazdu. Oddaliśmy karnety i postanowiliśmy trochę złamać prawo i chodź raz jedyny poskręcać w „zakazanym” miejscu… Pierwsze spojrzenia…widok piękny, kolorowe niebo… Spojrzenie w stronę nieczynnego, przedpotopowego Krzesła Dojazd do głównej Trasy…siatki pościągane, ogólnie w drodze dojazdowej Gąsienicowa-Goryczkowa należy uważać… Pierwsze spojrzenie na najszerszy fragment Zjazdu, wygląda nieźle… Jest rewelacyjnie! Twardo, równo i bez przetarć. Zwężenie, krótki fragment „pod górkę” wygląda również bardzo dobrze…niebo było naprawdę cudne tego dnia…1 punkt







