No bez przesady To już jest konkretna wrzuta. Nie wiem, jak pozostali forumowicze, ale jeśli o mnie chodzi, to wszystko, co piszę jest poparte doświadczeniem. Jeśli nie jeździłbym jakimś samochodem, to nie mógłbym go tutaj polecać. Ta kwota 300 tys, też jest lekko przesadzona
Z tymi silnikami od kosiarki też bym nie przesadzał - wiem, o co miało chodzić, ale nie zapominajmy, że od pewnego czasu mamy do czynienia z tak zwanym downsizing-iem. Poza tym temat dotyczy IDEALNEGO samochodu dla narciarza. Wg definicji ideał to "doskonałość, wzór doskonałości; najwyższy cel dążeń i pragnień ludzkich w jakiejś dziedzinie; koncepcja bardzo trudna lub niemożliwa do realizacji, choć bardzo pożądana". W związku z tym chyba rozważania idą w dobrym kierunku, skoro poszukujemy raczej pojemnego samochodu, bezpiecznego, komfortowego, z dużym silnikiem i świetnym napędem. Przecież nie było żadnej bariery cenowej. Jeśli ktoś kieruje się dość słuszną zasadą "jak najwięcej auta, za jak najmniejsze pieniądze", to polecam Dacię Sandero - wysoki prześwit i dość pojemna, albo, za większe pieniądze Dacię Duster, którą z napędem na 4 koła można mieć już za niecałe 60 000zł. Oba samochody można opcjonalnie wyposażyć w instalację LPG (niestety nie jest ona tania w tym przypadku) i samochód będzie bardzo oszczędny. W którymś ze swoich poprzednich postów napisałem, że samochód idealny to taki, który dojedzie. Nie stać mnie na Touarega czy Q7. Auto na które mnie stać, to 12 letnie Espero i takim samochodem jeżdżę na narty. Mam nadzieję, że za jakiś czas będzie mnie stać na coś lepszego, ale póki co, nie ma szans. Niemniej jednak mam to szczęście, że w najbliższej rodzinie jest kilka samochodów, które opisywałem wcześniej i zdarza się, że jadę np. Touaregiem czy Foresterem, więc swoimi wrażeniami dzielę się z pozostałymi forumowiczami. A motoryzacja, od zawsze, jest moim hobby, więc mam nadzieję, że moje uwagi bywają cenne.