Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.01.2012 w Odpowiedzi
-
Witam, ponizej zamieszczam moj pierwszy narciarski edit - w wyzej wymienionym okresie, wraz ze znajomymi szalelismy w lasach na Pilsku milego ogladania... [video=youtube;-gbkdRFeJU0] pozdro12 punktów
-
tak jak obiecalem, zamieszczam video, z moich zabaw na Pilsku od poniedzialku nie jezdzilem, wiec nie wiem jak sytuacja wyglada, jade jutro to moze cos skrobne. ale generalnie czapa Pilska ciagle biala, na dole czasem lekka odwilz i praktcznie co dzien sypnie jakies 5cm sniegu zima wpelni, ludzi malo, polecam a tu video9 punktów
-
Istebna-złoty grońZa namową kolegi odwiedzilśmy dzisiaj Gronia.Na miejscu byliśmy o 9.Parking praktycznie pustyTemperatura -3,bezwietrznie i piękne słoneczko,czego chcieć więcej :smile:Kupujemy karnety 4 godzinne zaz 35 zł i jazda.Stok przygotwany wzorowo,jazda na okrętkę.Ze względu na zebranie ze sobą pociech przez 2 godz.skupiliśmy się na jeżdzie na ok.300m.tależykaMałe szkraby wjeżdżają na nasze czasówki,oczywiście za pozwoleniem obsługi,fajna traska dla dzieciakówzaczynających przygodę z nartami,moja 5 letnia córcia nie chce słyszeć o przerwie,chyba zapowiada się następna osoba pozytywnie zarażona nartami,choć dużo pracy przed nami : i następne dni zapowiadają się pracowicie.5 punktów
-
4 punkty
-
Witam! To pierwszy post na tym forum, więc trema mnie trochę zżera. Postanowiłem się jednak podzielić wrażeniami z minionego weekendu na Wielkiej Raczy. Na stronie podają, że pokrywa śniegu sięga metra i jak na moje oko, nie mylą się. Nasypało tyle, że po raz pierwszy od lat, uruchomiono tu czerwoną "dziewiątkę" na Marguszce, oraz niebieskie "5" i "7" z Hrebenovej do Marguszki. Freeride'owcy też się nie nudzili i rozjeżdżali trasy pod kolejkami linowymi i w okolicznych lasach i polanach. Trasy przygotowane dobrze, choć słabiej niż tydzień temu. Popołudniu zaczęły się tworzyć muldy, a miejscowo pojawiły się też zalodzenia. Na Lalikach, na ostatniej ściance przed dolną stacją, pojawiły się nawet kamienie. Kolejki do kolejek: na Marguszce i Lalikach - brak. Można było jeździć na okrągło. Na Dedovce stało się kilka minut. Z nowości w tym sezonie: - dla dojeżdżających samochodami: przebudowano parking pod wyciągiem, - dla jeżdżących na Dedovce: zmieniono obicia niektórych kanap ;-) - dla jeżdżących na Lalikach: przede wszystkim, uruchomiono nową trasę pomiędzy Lalikami a Marguszką. Jest to krótki łącznik, który jednak dobrze wpływa na ilość wariantów, które można zrealizować na stoku. Przede wszystkim, pozwala ominąć to nudne wypłaszczenie. Drugą zmianą, jest likwidacja nasypu, który był przy dolnej stacji - pomiędzy stacją a barem. Ułatwia to dojście i powrót z knajpki, oraz umożliwia łatwiejsze formowanie się ewentualnych kolejek. Generalnie, wyjazd był bardzo udany, w czym pomogła też pogoda: były przejaśnienia, a z czasem wyszło nawet słońce. No, i nie wiało tak, jak dwa tygodnie temu. Pozdrowienia, Michał2 punkty
-
W trakcie Polskiego Tygodnia w Zillertal miałem możliwość testowania nart i chciałbym podzielić się w tym wątku moimi odczuciami. Dodam moja metrykę ; waga 82kg , wzrost 173, buty Atomic Hawx 100, umiejętności oceniłbym na 5...tak wg mnie:) K2 -Rictor długość 167 model ; http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3305&id_modelu=4796 narta jak dla mnie przyjazna ,w długim skręcie super , w krótkim też nie było źle, jedynie na stromym (czarna trasa) lodzie krawędzie słabo trzymały ale przy takim taliowaniu to nic dziwnego.Na muldach dla mnie super. Ogólnie wrażenia super !!! szkoda,że nie wyjechałem poza trase w puch , ale może będzie jeszcze okazja:) K2 Charger - długość 167 model; http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3631&id_modelu=5474 początek trudny, mam dziwne uczucie narty nie chcą słuchać...trudno wiec porządna rozgrzewka i szybsza jazda.... i tutaj zaskoczenie przy większej prędkości narta super po prostu ogień, długi skręt rewelacja ,zero drgań ,dobrze trzyma krawędź , no i kolana nie dokuczaja ) K2 Impact długość 174 http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3631&id_modelu=5477 narta fajna i przyjemna, wybaczająca jak dla mnie błędy, wg mnie uniwersalna na każde warunki, na przygotowanej trasie super, poza trasą rocker robi swoje, Deski na cały dzień... Dynastar Outland 75 długość 166 http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3625&id_modelu=5430 poranny sztruks i twarde warunki , narta nie trafiła w moje gusta , jakoś opornie ,dzioby trochę kłapały, ale myślę,że to wina długości narty (za krótka) więc wymieniłem na inny model: Dynastar Sultan 85 długość 172 http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3295&id_modelu=4751 Popołudniowy rozjechany stok, jada jak po szynach, tylko przejście z krawędzi na krawędź wymaga sporo siły no i czuć kolana puch nie ma problemu,po raz pierwszy miałem taka frajdę Head Magnum długość 163 http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3425&id_modelu=4888 Wrażenia z jazdy podobne do moich Metronów 9 tyle,że twardsze deski. Rossi Z76 długość 162 http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3262&id_modelu=4689 fajna narta ale w moim odczuciu za krótka , 170 niestety nie miałem przyjemności. Rossi Expiriens 83 długość 168 http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3512&id_modelu=5077 jazda w puchu rewelacja, rocker to działa , narty dosłownie płyną na śniegu. Szkoda ,że nie miałem możliwości przetestowania ich na twardym... poza trasę to musiałyby być dłuższe.... Dzięki testom poznałem swoje oczekiwania co do kolejnych nart ( aktualnie Metron 9 157cm- za krótkie) 1 Wniosek ;długość około 170cm jak dla mnie 2 Wniosek ;Promień około 15m 3 Wniosek ;Rocker dlaczego nie? 4 Wniosek ;Rdzeń tylko drewno... ps, mam nadzieje,że nie zanudziłem:)2 punkty
-
Wróciliśmy z tygodniowego pobytu w Zillertal Arena.Mieszkaliśmy w Hochkrimml na wys.1700mnpm w apartamentach Haus Nora.Do najbliższego wyciągu kanapowego 6os na Plattenkogel mielismy 250m.Auto przez tydzień stało w garażu , a nartami zjeżdzało się pod same drzwi chaty.Idealne miejsce na spedzenie zimowych ferii. Było nas 8 rodzin z dziećmi , wszystkie osoby yw różnym stopniu zaawansowania narciarskiego.Od prawdziwie początkujących do zaawansowanych.Na wszystkich miejscówka zrobiła niesamowite wrażenie.3 dni bezchmurnego nieba , 1 dziem pochmurny/słoneczny , 1 dzień pochmurny/wietrzny , 1 dzień ciągłe opady śniegu ( najlepszy dzień , 30 cm puchu ).Trasy przygotowane idealnie , widoki z dzielnicy Hochkrimml fantastyczne. Objechalismy wszystko aż po Zell am Zillertal.Wszyscy uczacy się zrobili duże postepy , a jeżdzacy znacznie się poprawili.Najmłodszym najbardziej podobała sie jazda po lesie .Zdjęcia : http://www.skionline.pl/forum/gallery/browseimages.php?do=searchresults&searchid=156699Ja najbardziej jestem dumny z mojego 6,5 letniego juniora . ( na zdjęciu )2 punkty
-
Ośrodek narciarski na Pilsku dalej bez kupca Żaden inwestor nie zgłosił się na środowy przetarg, podczas którego miało dojść do licytacji ośrodka narciarskiego Pilsko w Korbielowie. Jego cena wywoławcza wynosiła 16,5 mln zł Więcej... http://bielskobiala.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,11031159,Osrodek_narciarski_na_Pilsku_dalej_bez_kupca.html?bo=1#ixzz1kUaZjLmA2 punkty
-
Czas na epilog, czyli powrót i podsumowanie wyjazdu.Od piątku nie przestawało padać więc wszędzie widać już było sporo zalegającego, świeżego śniegu. Nie wróżyło to najlepiej na drogę powrotną. Przed 9 wyruszyliśmy, drogi w dolinie wyglądały tak Na autostradzie nawierzchnia była znacznie lepsza, ale jechało się fatalnie. Właściwie już w Insbrucku stanęliśmy w korku i tak było aż do Monachium. Odcinek ponad 100km jechaliśmy około 4 godzin, koszmar. Za Monachium na drodze zrobiło się luźniej, ale mieliśmy już kilka godzin w plecy. Kolejna niespodzianka spotkała nas w Polsce. Zaraz za granicą z Niemcami zapaliła nam się rezerwa i wtedy okazało się, że idioci budujący autostradę nie pomyśleli o takim drobiazgu jak stacja benzynowa. Pierwszy Orlen jest ponad 100km od granicy i możecie sobie wyobrazić, co tam się dzieje. Nie było wyjścia, musieliśmy się zatrzymać. Kolejna godzina w plecy. Do domu docieramy po 18 godzinach jazdy.Podsumowując, jesteśmy bardzo zadowoleni z wyjazdu. Porównując skiline z tego i zeszłego roku teraz jeździliśmy więcej, ja czuję, że moje umiejętności idą w górę i mam coraz więcej frajdy z jazdy. Chciałoby się móc więcej i częściej... Sam ośrodek Soelden jest świetnie zorganizowany, daje też niepowtarzalną możliwość jazdy w najwyższych partiach Alp.Bardzo szerokie, łagodne, niebieskie trasy na pewno spodobają się uczącym. W tym roku pierwszy raz jeździłam z przyjemnością na czarnych trasach, nie była to już walka o przetrwanie. Na pewno bardzo pozytywnie zapamiętam czarną "14" na Giggijoch. Dużym mankamentem jest częste zamykanie części lodowcowej i wtedy niestety, na dole robi się gęsto, bardzo gęsto, za gęsto jak dla mnie. Nie mam dużego doświadczenia w wyjazdach alpejskich, ale zeszłoroczny Skicircus chyba pasował mi bardziej niż Solden. Jeździliśmy tam na większej ilości tras, narciarsko na pewno był to bardziej urozmaicony pobyt. Dobrze, że czas szybko leci i niedługo będzie można planować kolejny wyjazd:smile:2 punkty
-
Trudno co kolwiek znalesć w necie na temat tego domu.Generalnie ok, bez szału , ale wystarczajaco na spędzenie ferii z dziećmi. Ja wynająłem tam 8 apartamentów 4os.Koszt jednego apartamentu ( energia, sprzatanie, tax,garaz ) , wyszedł 480eur za tydzień. http://www.tourist-online.de/Appartement-717241 Namiar bezpośredni do wlasciciela : H A U S N O R A Apartments Gerlosplatte ( Zillertal ) Ing. Anton Wosolsobe Ottakringerstr. 104 A- 1160 Wien Tel: +43-1-4854363- Fax: +43-1-4854363-19 [email protected]2 punkty
-
Stacja benzynowa jest przed samym wjazdem na autostradę przed Wiedniem, jak jedziesz przez Breclav to dojeżdżasz do krzyżówki z drogą z Brna (Mikulova) i po kilku kilometrach masz po prawej duża stację OMV - taką stosunkowo nową, a ze 3km dalej jest już autostrada. Jak coś to warto się tam też przytankować bo na autostradach jest już znacznie drożej2 punkty
-
sroda - 18.01 Dzień absolutnie cudownej pogody!!! Znowu zaczynamy na Giggi i lecimy na lodowiec. Do dziś nie mogę zrozumieć naszej zaćmy i decyzji, żeby przepiąć się na lodowiec zamiast na Gaislachkogl. Jak się potem okazało, przepadło to bezpowrotnie, przynajmniej w czasie tego wyjazdu. Po południu wracamy na Giggi i jeździmy do zamknięcia wyciągów. Dla mnie to był najpiękniejszy dzień jazdy, wjeździłam się w narty, poczułam się pewnie. Niestety, na ostatnim zjeździe, zmęczona, na jakiejś muldzie nie dałam rady zamortyzować nierówności, czuby mi się skrzyżowały, poczułam szarpnięcie w lewym bucie i zrobiłam piękny helikopter. Szybko wstałam i pojechałam dalej, ale mocno naciągnęłam boczne więzadło kolanowe. Wieczorem nie byłam w stanie skręcać na boki tym kolanem. Czwartek - 17.01 Po domowej kuracji kolano miało się nieco lepiej, choć ruchomość była nadal mocno ograniczona. Pogoda za to była gorzej niż zła. Lodowiec i wyższe wyciągi zostałe zamknięte ze względu na silny wiatr. Rano na Giggi była taka mgła, że jeździło się jak w mleku, błędnik wariował. Potem widoczność poprawiła się, ale warunki nie, bo zamknięcie dużej części ośrodka oznaczało kumulację narciarzy na Giggijoch. Tego dnia skończyliśmy jazdę wcześniej, bo nie mieliśmy frajdy z lawirowania między narciarzami. To był najgorszy dzień z całego pobytu. W sumie dobrze, że nikomu z nas nic złego się nie stało, a było blisko. Będącą z nami snowboardzistkę dosłownie zdjął ze stoku uczący się na nartach Niemiec, a kiedy ja udzielałam jej pomocy, we mnie wjechał nie panujący nad nartami Rosjanin. Rosjanin był bez kasku i mocno obił sobie głowę więc jemu też trzeba było udzielić pomocy. Makabreska. Piątek - 18.01 Kolano o dziwo prawie przestało boleć. Od rana sypał śnieg, a całkowite zachmurzenie nie zwiastowało poprawy. Humory mieliśmy średnie jadąc do Solden. Na stoku okazało się, że w taką pogodę można mieć nieziemski fun. Upadki w puchu były tego dnia obowiązkowe i wywoływały salwy śmiechu, a widok narciarzy dziubiących kijkami w poszukiwaniu narty był tego dnia powszechny. Ratraki dzielnie starały się przecierać trasy, ale nie były w stanie wygrać z takimi opadami śniegu. Tego dnia jeździliśmy do 15.30, co rano wydawało się być absolutnie niemożliwe. Do dziś czuję nogi po tym piątkowym szaleństwie. Na koniec pobawiliśmy się na "Solden party" czyli koncercie odbywającym się w każdy piątek na Giggijoch. Bardzo fajnie chłopaki grali!!!2 punkty
-
Mało na forum nt. tego ośrodka, więc napiszę zdań. W Strzyżowie byłam kilkanaście razy, ale po raz pierwszy udało mi sie trafić na warunki, które pozwoliłyby na korzystanie z tutejszego wyciągu. I o dziwo warunki były rewelacyjne. Przybyłam na miejsce w czwartek 19.01 ok godz. 17. Na miejscu okazało się, że czynny jest tylko wyciąg szumnie zwany "dużym" i trasa wzdłuż niego (ok 500m). Wszystko fajnie oświetlone. Lekko padający śnieg. Bajka.Na drugi dzień rano spotkania służbowe, ale o 12 zameldowałam się na stoku. Pogoda piękna, słoneczko. Śnieg rewelacja! Nartostrada (podobno 1200 m) była zamknięta, ale oczywiście nie mogłam nie sprawdzić panujących na niej warunków. Oczywiście pożałowałam, bo mimo, że śnieg był, to wystawało mnóstwo różnego rodzaju korzeni, gałęzi itp.Jeśli chodzi o stok wzdłuż wyciągu to mimo, że dość krótki, to bardzo przyjemny. Na początku w miare płaski, końcówka bardziej stroma. Różnica poziomów 100m. Poniżej kilka fotek z wypadu: Krotko mówiąc polecam! Jeśli macie okazję przebywac w okolicy Rzeszowa jedźcie przekonać się na własnej skórze. Do tego dość przystępne ceny karnetów - 18 zł za 10 zjazdów.2 punkty
-
Poniedziałek - 16.01Pięknej pogody ciąg dalszy. Tym razem już skibusem ruszamy na Giggi, tam kilka zjazdów rozgrzewkowych na niezjeżdżonym jeszcze sztruksie i dalej w górę, na lodowiec. Przepięcie idzie gładko, z wyjątkiem jednego wąskiego gardła, 4 osobowego krzesła D51 przy trasie 24, przy którym zawsze się chwilę czeka. Przekraczamy magiczne 3000m i jesteśmy na "dachu świata". Potem skitunnelem na słoneczne stoki i tam kolejna sesja zdjęciowa na słynnym tarasie. i jazda, jazda, jazda. Niebieskie trasy lodowcowe są idealne dla osób uczących się albo chcących ćwiczyć technikę. Jest bardzo szeroko i bezpiecznie. Mnie denerowowały długie wypłaszczenia. Na dole lodowca Tiefenbach jest bardzo fajna knajpka, w której oknach widać było coś takiego. W ogóle knajpy w Solden są bardzo fajne. My stołowaliśmy się na Tiefenbachu albo na Giggijoch. Obie restauracje bardzo przestonne, samoobsługowe, z dużym wyborem dobrego jedzenia. CDN2 punkty
-
Sobota - 14.01Wyjeżdżamy z Warszawy o 5rano. W nocy spadł pierwszy od długiego czasu śnieg więc nieco obawialiśmy się o warunki na drodze, ale jak się okazało, niepotrzebnie. Już gdzieś na wysokości Poznania przetarło się i tak było aż do celu naszej podróży. Wybraliśmy opcję jazdy przez Niemcy, co pozwoliło nam przejachać znakomitą większość trasy autostradami. Jedyny minus to oczywiście chore opłaty na A2. Za przejazd w jedną stronę płaci się ponad 50zł, w obie strony wychodzi prawie 120zł, o ile dobrze pamiętam, a dodać należy, że ostatni odcinek do granicy jest na razie darmowy. Ciekawe ile zaśpiewają jak w końcu połączą Warszawę z Niemcami. Tak czy inaczej, jechało nam się doskonale i po 13 godzinach jazdy zameldowaliśmy się w Langenfeld.Kwatera bez zarzutu. Dla naszej 8-osobowej ekipy mieliśmy do dyspozycji całe piętro, w tym 4 pokoje z łazienkami, ogromną kuchnię z jadalnią i przestronny hall. Wszystko czyściutkie i zadbane. Brakowało trochę internetu i sauny, ale za tę cenę ciężko było wymagać wszystkiego. Lokalizacja też była idealna: po drugiej stronie ulicy mieliśmy piekarnię, a do skibusa niecałe 200m od narciarni. to nasz pensjonatW pierwszy wieczór poszliśmy do polecanej gdzieś w necie restauracji "Don Camillo" i tutaj był pierwszy zonk. Mimo, że restauracja nie była pełna, młodzi kelnerzy nie bardzo umieli sobie poradzić z naszą dużą grupą. Na nasze stwierdzenie, że nie mamy rezerwacji, bo przed chwilą przyjechaliśmy padło "I don't care". Bez komentarza. Już właściwie mieliśmy wychodzić gdy zjawił się właściciel i osobiście przygotował nam stolik. Nie powiem, było smacznie, ale bez rewelacji. Potem odkryliśmy znacznie lepsze miejsce.Niedziela - 15.01Od rana byliśmy w pełnym pogotowiu bojowym. Pogoda cudowna - słońce i mróz, o 7 rano termometr pokazywał -21stopni. Tuż obok naszej kwatery był punkt informacyjny prowadzący też sprzedaż skipasów, tam więc zaopatrzyliśmy się w "bilecik szczęścia". Ruszyliśmy samochodami w kierunku Solden i po niecałych 20 minutach jazdy byliśmy pod stacją Giggijoch. Na parkingu nie było najłatwiej, bo na zewnątrz jest niewiele miejsc i trzeba wjeżdżać do garażu wielopoziomowego. Stanowiska parkingowe są wąskie, manewry zajmują kierowcom bardzo dużo czasu i zwyczajnie tworzy się korek. Po tym doświadczeniu stwierdziliśmy, że zobaczymy jak wyglądają dojazdy skibusem. Był to strzał w dziesiątkę. Od 8.20 skibusy z Langenfeld do Solden jeżdżą co 10 minut, kierowcy jeżdżą bardzo szybko, przejazd zajmuje około 20 minut.Wracając do niedzieli. Jako że nie jestem narciarzem zaawansowanym i muszę jeszcze dużo pracować nad techniką, już wcześniej wykupiłam sobie w necie zajęcia z instruktorem w szkole "yellow power". Zdecydowałam się na zajęcia w grupie, głównie ze względu na zaporową dla mnie cenę zajęć indywidualnych (200Euro za 4 godziny). Przydzielono mnie do grupy średniozaawansowanej, w której znalazłam się z moją przyjaciółką i kilkoma Holenderkami. Zajęcia miały być po angielsku, ale instruktor (starszy pan) mówił głównie po niemiecku, w mocno austriackim dialekcie, od czasu do czasu wrzucając jakieś kawałki po angielsku. Sytuacja była dość zabawna, bo nawet Holenderki go nie rozumiały. Ja miałam okazję potrenować mój niemiecki, ale nie takie było założenie. W ogóle na tej lekcji było więcej przerw niż jazdy, a mimo to część dziewczyn stwierdziła, że nie wytrzymuje kondycyjnie i do końca zajęć została połowa grupy. Nie chcę powiedzieć, że były to pieniądze wyrzucone w błoto, ale liczyłam na więcej. Na pewno jeździło mi się potem łatwiej, ale liczyłam na bardziej intensywne i trudniejsze zajęcia. No ale takie jest ryzyko zajęć grupowych. W każdym razie niedzielę spędziłam na niebieskich trasach Giggijoch, szerokich i bardzo przyjemnych do nauki. Niestety, ze względu na dużą ilość jeżdżących, szybko są rozjeżdżone i zmuldzone. CDN2 punkty
-
1 punkt
-
Niewątpliwie umiesz zachęcić... :biggrin: Też kiedyś dostałem strzała z kolana,ale w zęby i też na Pilsku - poszalałem po muldach... na szczęście mocne mam. :wink:1 punkt
-
Filmik zaj... tzn. fantastyczny! :applause: Tylko miejscami ten gęsty las trochę przeraża... :wink: A Coombacki już w trakcie uzbrajania... :angel: Ale zacznę od łatwiejszych opcji... :wink: :redface:1 punkt
-
wszyscy (chyba) z go pro:) zaje... materiał! szacunek, może kiedyś razem z Bugim i ja wpadne na free na Pilsko..1 punkt
-
Bez obaw!Czerwona 5 z samej góry aż do Szczawin dość łatwa,czerwona na Buczynce równie dobrze mogłaby być niebieska,dalej z Soliska do Kamiennej też dość łatwa.Oprócz tego są jeszcze łatwe trasy na Babie.Masz jeszcze jedną łatwą niebieską z Kopca. :smile: Dasz redę!1 punkt
-
Patrząc z perspektywy 3 wyjazdów do Włoch i 4 do Austrii: - pogoda wcale nie pewniejsza we Włoszech, a częściej więcej śniegu w Austrii - infastruktura zależy głównie od regionu i jego wielkości a nie kraju - ponieważ też jestem organizatorem dla większej ekipy mam trudności ze znalezieniem całego domu na wynajem we Włoszech (w AT jest o to zdecydowanie łatwiejsze), standard apartamentów/kwater trochę lepszy w AT - ceny na stoku i w sklepach porównywalne- no może minimalnie w Italii trochę drożej - dla mnie bezcenną różnicę robi język! Jak miło usłyszeć: "o mamamija - molto bomabardino" przy spektakularnym upadku (przy wsiadaniu na kanapę!!!!) a nie równie miłe słowa po niemiecku:biggrin: - no i dla piwoszy Austria to raj! a we Włoszech mają okropne piwo i jeszcze twierdzą że "grande" to 0,4 l:stupid:1 punkt
-
Pewnie obaj byliście podłączeni, tylko następnym razem odwróć kierunek odkurzacza i będzie git!:wink:1 punkt
-
Odepnij jej ten plecak co ma na plecach. Całkowicie zbędny. Długość nart OK. Jazda wymuszona - super. A dlaczego się glebła. Bo interesuje ją jeszcze wiele innych rzeczy oprócz jazdy na nartach. Np jak tu przywalić ręką w pachołek. Z tym pługiem bym tak nie cisnął. Ważne, że potrafi kontrolować tor jazdy. Sama się nauczy hamować. Tu nie ma potrzeby bo prędkości małe więc po co płużyć? Dzieci robią tylko to co jest im niezbędne. Podsumowując: jeszcze parę latek i będzie " tatuś dawaj szybciej nie bądź maruder". Pozdrawiam.1 punkt
-
A co ty się tak w tych Dachsteinach zawiesiłaś? W zeszłym roku z tego co pamiętam było chyba to samo:rolleyes:: A odpowiadając na Twoje pytanie to ja proponuję Ci jadąc do Flachau nie skręcać do Flachau, tylko pojechać dalej prosto w stronę Wagrain i pomiędzy tymi miejscowościami jest gondola Rote 8ER. Dlaczego akurat pod tą gondolę? Po pierwsze jest przy niej potężny parking, a jak rano wstaniesz to może uda Ci się zaparkować pod samiutką gondolką, po drugie wyjedziesz tą gondolą na sam szczyt bez żadnych przesiadek czego nie uda Ci się zrobić z samego Flachau, a po trzecie z góry do tej gondoli wiedzie piękna czerwona trasa o długości ok 4 km, no i rano na rozgrzewkę tak ze 2 razy to by ją trzeba zerżnąć:tongue:, to dużo czasu nie zajmie... jakieś 15 min?:1 punkt
-
Witam [video=youtube;B-m-MWk-0sU] to 3 dzień na nartach w tym roku (2 godzinny dziennie), w zeszłym roku zaczynaliśmy na podobnej górce ale udało się tylko 5 razy wybrać na wyciąg. górka na której kręcony był film to "U Żura" w Chabówce. (www.chabowka.com), Co do jazdy to dwa upadki na cały dzień i akurat jak kręciłem :-), jak widać nie chcę skręcać pługiem tylko jeździ po swojemu , próbujemy hamować pługiem i powoli się udaje. wszystkie uwagi chętnie wysłucham1 punkt
-
Wtorek - 17.01 Czas na wypad do ośrodka Obergurgl-Hochgurgl. Dopłacając 10Euro do skipasu Solden można spędzić jeden dzień w Gurglach. Jedziemy samochodami, droga mocno kręta i pod górę. Pogoda taka sobie, słońce na przemian z chmurami. Jak się okaże w górach, wyżej jest bardzo zimny, nieprzyjemny wiatr. Po 9 jesteśmy w Hochgurgl, na parkingu prawie pusto. Jesteśmy my i kilka innych samochodów z Polski. Jedziemy na górę, aż do restauracji Panorama. Niestety, wiatr daje tak przejmujące uczucie zimna, że czym prędzej zjeżdżamy na dół. Ogólnie widać, że infrastruktura jest starsza niż w Solden. Wyciągi krzesełkowe bez odbijania kart magnetycznych, tak więc z tego dnia nie mamy skiline'u. Dobrze, że krzesełka mają zamykane "przyłbice", bo byśmy pozamarzali. Prze południem jeździmy w Hochgurgl, jest fajnie, ale bez zachwytów. Przeprawiamy się więc na Obergurgl i tam znajdujemy bardzo fajne trasy. Mnie szczególnie przypadła do gustu niebieska "5" przechodząca w czarną "4" - szeroka z bardzo fajnym nachyleniem, tam spędzamy najwięcej czasu. Późnym popołudniem wracamy do Hochgurgl i zjeżdżamy na dół, już w całkowitym cieniu, znowu smagani przejmującym wiatrem. Nos mi nieomal odpadł z zimna, ale dzień bardzo udany:smile:1 punkt
-
tylko nie jedź na weekend bo ja tydzień temu kupiłem karnet na 3 dni i z tego 2 stałem w kolejkach1 punkt
-
Tego niestety nie wiem. Teraz jest tam piękny kompleks Aqua Dome, który naprawdę warto odwiedzić. Są to zdecydowanie najlepsze termy na jakich byłam. Na zewnątrz są cztery baseny termalne na różnych poziomach, w tym jeden solankowy z muzyką relaksacyjną. W środku oczywiście jacuzzi, bicze wodne, do tego dwie kabiny z grzejącymi lampami, oaza ciepła czyli mozaikowe nagrzewające się ławy i całe mnóstwo leżaków. To wszystko robi wrażenie, a przede wszystkim pozwala się genialnie zrelaksować. Oprócz tego, w tym samym budynku mieści się kompleks saun, ale my sobie go darowaliśmy głównie ze względu na Niemców, dla których "textilfreie Zone" oznacza chodzenie wszędzie zupełnie nago.1 punkt
-
Klepki -Nowa OsadaNo i w koncu udało mi się dzisiaj zaliczyć Nową Osadę,choć oczywiście w moim wypadku nie obyło się bezniespodzianek :smile:(miłych) tz.nastawiłem się że wstanę trochę wcześniej:frown::(udało się) i sprawdzeosobiście wyciąg Klepki (pod kątem nauki jazdy dla dzieciaczków) znajdujący się prawie wiza-wi Cienkowa.Tak też uczyniłem.Od 8 do 9 pojeżdziłem na Klepkach( za darmo,mają taką promocję codziennie :applause:)Dwie nitki tależyka 200 i 600 metrów,małe nachylenie stoku,szeroki idealnie nadaje się dla początkujących.Po godz. 9 jestem w miejscu docelowym.Nowa Osada jak na okres ferii świeci pustkami,około 20 fur na parki-ngach,aczkolwiek po 2 godz.jazdy liczba ta znacznie wzrasta.gdzieś około godz.12 robi się malutka kolejka,alemi już to nie przeszkadza ponieważ kończe na dzisiaj ten jak najbardziej udany wyjazd.Trasy przygotowane bardzodobrze,co nie dziwi po wcześniejszych opadach.1 punkt
-
Szczyrk today W porządku, choć sporo nowego śniegu i prawie cały czas sypało. Ludzi sporo (ferie + weekend), ale dało się pojeździć i kolejki od strony czyrnej nie były straszne. Na solisku trochę większe.1 punkt







