Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.01.2012 w Odpowiedzi
-
Sobota,dzień powrotu...Choć wylot mamy dopiero w godzinach późno wieczornych to hotel opuszczamy już o godzinie 9 rano. Udajemy się autokarem do Barcelony gdzie zgodnie z programem organizatora jest przewidziane zwiedzanie Barcelony, jednak jak się okazuje, słowo zwiedzanie to nie jest odpowiednie słowo, bardziej odpowiednie było by czas wolny w Barcelonie(pozdrawiam pana Michała naszego "troskliwego i opiekuńczego" rezydenta:stupid:Tak więc spędzamy miło czas w Barcelonie, pogoda... jak w jeden z ładniejszych wakacyjnych dni nad polskim morzem, czyli słonecznie i temp. ok 17 st.:, aha, tylko sceneria jakby inna... aha, te 17 st to było ok 18:00:cheerful:11 punktów
-
Narty w Grandvalira....Ośrodek oddaje do dyspozycji narciarzy blisko 200 km tras, podczas naszego pobytu gdy alpejskie ośrodki borykają się z nadmiarem białego puchu tu go jest niewiele, tak zwane niezbędne minimum w większości to sztuczny śnieg. na trasach jest twardo, bardzo twardo ale nie lodowo. Trasy jednak co rano są znakomicie przygotowane, a temperatury oscylujące poniżej zera utrzymują trasy w dobrej kondycji przez cały dzień, w zasadzie na popołudnie trasy różnią się tym od stanu porannego że nie ma na nich sztruksu, choć i to nie jest regułą bo sztruks nawet po południu można znaleźć na pobocznych trasach. Infrastruktura wyciągów jest raczej nowoczesna, niemal 100 % urządzeń to wyciągi krzesełkowe, orczyki są ale zupełne symboliczne i nie znaczące. Piszę że raczej nowoczesne bo zdarzają się wyciągi niewyprzęgane, a przy tym są długie, więc czas podróży nimi się ciągnie.Jednak większość wyciągów szczególnie tych strategicznych to szybkie 6 lub 4 os krzesła. Trasy są piękne, długie, szerokie i mocno urozmaicone, nawet na niebieskich trasach można napotkać odcinki gdzie wytrawny narciarz musi się spiąć i uwijać, a Ci mniej wytrawni mają skok adrenaliny i dreszczyk emocji. Podczas naszego pobytu nie nie napotkaliśmy ani razu żadnych kolejek, na trasach nie ma tłoku, jedyne co dokucza to dość spory odsetek snowbordzistów, a wiadomo... trajektoria ich jazdy jest zupełnie nie przewidywalna, no i to ich siedzenie leżenie na stokuTrochę statystyk: sprawdziłem sobie czas jazdy jednego z krzeseł, jechało w górę ok 6 min., a zjazd do tego krzesła trwał z dwoma króciutkimi przystankami na oddech również 6 minut.Jeszcze przed wyjazdem moją uwagę na zdjęciach jakie znalazłem w sieci przykuły wszechobecne płoty z drewnianych listewek wytyczające trasy i przyznam szczerze kuło mnie to w oczy, jednak w realu wygląda to zupełnie pozytywnie i na pewno jest pomocne jak jest mgła, a podczas opadów śniegu przy wietrze zatrzymają ten śnieg na trasach.Ośrodek jest potężny i rozległy, trzeciego dnia jeszcze się tam gubiliśmy, czwartego zdarzało się nie przyjechać w miejsce zamierzone, a piątego i szóstego napotykać trasy na których wcześniej nas nie było.Natomiast 2 dnia stanęło nam przed oczami widmo pozostania w górach, bo przeszacowaliśmy czas powrotu do naszej miejscowości i mało brakowało że byśmy nie zdążyli przed wyłączeniem wyciągów, tak że ok 16 to już raczej się trzeba kręcić w takim miejscu co widać komin od hotelu. Wyciągi pracują w Grandvalira do 17, w styczniu o 17 świeci jeszcze słońce.Tydzień w każdym razie to za mało żeby dokładnie poznać cały ośrodek, a już na pewno nie można się tam nudzićPogoda...Pogoda przez 5 dni nas rozpieszczała, cały dzień lampa, ani jednej chmurki przy temp. trochę poniżej zera, jednak ostatni dzień to dramat, mgła, wiatr, i lekki opad śniegu, jazda na omacka i zero przyjemności, no i ten dramat trwał gdzieś tak do godziny 10:30, a o 11 no to już nuda, dzień jak co dzień:9 punktów
-
6 punktów
-
Relację czas napisać... Już co prawda od powrotu minęło kilka dni, a w zasadzie prawie tydzień, jednak trzeba było ochłonąć, a to powiedzmy że się... prawie udało:rolleyes::, ale tylko prawie... bo jak zamykam oczy to wyobrażam sobie że tam jestem.... Do Andory dotarliśmy transportem lotniczym, znaczy do Barcelony samolotem, a dalej z Barcelony do Soldeu autokarem. W tamtą stronę transfer odbywał się w godzinach nocnych, więc podróż była mało widowiskowa. Idąc do autokaru na lotnisku w Barcelonie trudno było uwierzyć samemu sobie że się jedzie na narty, ciepło, palmy nad naszymi głowami i Benjaminy(fikusy)rosnące jak u nas Tuje , to raczej nie są klimaty wyjazdów narciarskich które znamy z naszych dotychczasowych wypadów. Do Hotelu Piolets w miejscowości Soldeu dotarliśmy ok 2 w nocy, jeszcze były delikatne nocne rozmowy Polaków i już o 4 spaliśmy:angel:, Figo ustawił pobudkę na 6 rano i też tak się stało, godzina 6:30 gdy w Andorze jest środek nocy My z "buta"(a to dla nas coś nowego i egzotycznego) przemierzaliśmy Soldeu aby sprawdzić co, gdzie i jak, żeby się czasem nie zdarzyło że zabłądzimy i nie wsiądziemy z tego powodu do pierwszej gondoli... nie po to jechaliśmy ponad 2 tyś. km, nie możemy sobie na taką wpadkę pozwolić.... Po rozpoznaniu w terenie okazuje się że nasz Hotel jest oddalony od Gondoli o ok 400 m, lekko pod górkę, nie jest dobrze... wiemy co prawda że z hotelu jeździ bus i wozi, ale nasz rezydent był tak wylewny że wiemy tylko tyle i na razie nic więcej się nie dowiemy bo choć już po 7 to w Andorze jest jeszcze noc i wszyscy śpią, widno zaczyna się tu dopiero robić ok 8 rano. Przed śniadaniem znajdujemy jeszcze szafki na narty w podziemnym garażu i namierzamy tam również 2 zaparkowane hotelowe busy. Śniadanie zaczyna się o 8:30 nie muszę się chyba rozpisywać kto stoi przed drzwiami na stołówkę zanim je otwarto:tongue:. Po śniadaniu, chop w kombinezony, torba z butami cieplutkimi na plecy i w klapeczkach do windy i windą do garażu, tam chop w buty, narty z szafek, torby do szafek, chop w busa i prościutko pod gondolkę, szybko sprawnie i przyjemnie... Hotel udostępnia do wożenia narciarzy 2 busy które jeżdżą na "wahadło" obojętnie czy są 2 os czy 4 żadnego czekania kierowca narty pakuje i jedzie, czakanie w garażu czy pod gondolą na busa to jakieś 1-2 na pewno nie 3, funkcjonuje to rewelacyjnie i jak to ma funkcjonować tak wszędzie to ja jestem za:smile:.6 punktów
-
Juliany - sztruksik w pełnym słońcuDziś zawitałem do SON-u tym razem Juliany. Na parkingu byłem o 7:30 drugim samochodem dojazd ok, bez najmniejszego problemu. Szybkie założenie sprzętu i o 7:50 byłem przy kasie. Karnet ze zniżką Plusa 37 zł :)Warunki jakie zastałem przerosły moje oczekiwania...w mojej krótkiej przygodzie z narciarstwem nigdy nie jeździłem w takich warunkach.Temperatura około -12 st. śnieg zmrożony, świeżutko wyratrakowane trasy, sztruksik i twardo. Wszystkie niebieskie na całej długości z samego rana warunki idealne. Na czerwonej trochę oblodzone (w sumie nie wiem dlaczego, może pracowały tam armatki) Pogoda idealna, bezchmurne niebo...bezwietrznie, piękne słoneczko i widoki. Było po prostu cudnie :)Do 10:00 idealnie...później trochę więcej ludzi, kilka szkółek i zrobił się mały tłok. Jak dla mnie było super :applause: A to ja i piękny widok za mną:5 punktów
-
My z hotelu jesteśmy bardzo zadowoleni i polecamy go każdemu.Choć nie mamy dużego doświadczenia bo jak sami wiecie preferujemy wyjazdy na apartamenty lub jak kto woli do apartamentów.:smile:Obsługa OK,wyposażenie pokoi super,przestrzennie wystarczająco.Transport na pod gondolkę nadzwyczaj sprawny.Obsługa busików super,np. chilijczyk który jest kierowcą jednego z nich staje się przyjacielem klienta na tydzień.Wita w ojczystym języku klienta,nie pyta codziennie skąd jesteś.Przez otwarte okno samochodu krzyczy z daleka ...polski!!! dziń dobry!I tak w kilku językach a rozpoznaje bezbłędnie jakiej jest klient nacji Co do jedzenia.Dobra a nawet bardzo dobre.Ogromne urozmaicenie,choć przeważa kuchnia śródziemnomorska.Z pewnością nikt nie wyjdzie głodny,no chyba,że jakiś "fusyt" jak ja takich nazywam.Zarówno śniadanie jak i obiadokolacja jest w postaci szwedzkiego bufetu,a deserów to jest przesyt zarówno na śniadanie jak i na kolację.Pytasz ile czasu,hm...Nie liczyłem ale wszystko jest bardzo sprawnie.Jadalnia ( bo to nie jest restauracja)jest otwarta rano od 7:30 do nie pamiętam np.10:00 a wieczorem od 19:00 do i tu znów amnezja.3 punkty
-
3 punkty
-
Czy warto tu przyjechać?To pytanie które po powrocie zadało mi już wielu znajomych i bez chwili zawahania odpowiadam że tak, zdecydowanie tak. Ośrodek do strony organizacyjnej niczym nie odbiega od tych które znamy z Alp, a nawet je przewyższa, jest pięknie wysoko-górsko położony, a panorama przestrzeni powala na kolana.Andora jest krajem czystym i zadbanym przynajmniej ta część którą widzieliśmy, każda miejscowość ma nadany swój styl, np. Soldeu w którym mieszkaliśmy jest wymurowana z kamienia i praktycznie cała przykryta dachami w jednolitym grafitowym kolorze. Nasz Hotel: Wyjazd na narty do Andory jest szczególnie ciekawą propozycją dla naszych rodaków tych którzy preferują pobyt hotelowy, a najciekawszą dla tych którzy mają daleko w Alpy, czyli centralna Polska i wzwyż. Za ok 4000 zł mamy przelot, porządny 4* hotel z śniadaniem i obiadokolacją w formie bogatego bufetu i skipass.3 punkty
-
2 punkty
-
PoniwiecWprawdzie ostatni raz na Poniwcu byłem 3 lata temu i trochę się zniechęciłem chociażby ze względu na to, że nie można było dojechać pod sam wyciąg jak się nie było zameldowanym w hotelu:mad::Tym razem podjeżdżam pod sam wyciąg, na parkingu kila aut, pędze do kasy po czasówkę do południa...i tu mały zong (nie da rady) więc kupuje 10 po 30 plus 10zł kaucja, odpowiednio w weekend 40zł plus kaucja.Stok o długości ok. 900m fajnie przygotowany, jazda bez stania w kolejkach. Po 90 minutach robię małą przerwęna kawę i dokupuję sobie dodatkowo 5 zjazdów. Wyjazd zdecydowanie udany, choć temperaturka -9 nie była odczuwalna bo wiatr był minimalny a do tego słoneczko ładnie operowało2 punkty
-
witam dzisiaj o poranku, termometr u mnie w domu wskazywal -12,4 (godzina 8) widok jaki mialem z okna: dzisiaj caly dzien piekne niebo, slonce, a przez to temperatura odczuwalna, duzo wyzsza... brak opadu w ostatnim czasie. wczoraj jezdzilem z Miziowej do Szczawin. w lasach ciagle miekko, ale ciezko bardzo trafic na jakis nietkniety slad. duzo lepiej na 9ce...tam malo kto dociera. czytalem opis jednej osoby, ze na buczynce, przetarcia, kamienie itp... troche mnie to dziwi, bo przed 11 jechalem tamtedy na lekcje na Babie, trasa przygotowana bardzo dobrze i szczerze mowiac mineralow nie znalazlem... pierwszy zjazd 5ka z Miziowej do Szczawin - dla rozgrzewki, rowno jak na stole i dosc twardo dzisiaj o 9 zaczynalem na Babie, swietnie przygotowana trasa, rowny i zmrozony, szybki snieg. polecam. u gory nie jezdzilem, ale jako ze nie padalo, to pewnie wiele sie nie zmienilo. do zobaczenia jutro2 punkty
-
Poranne ratrakowanie nie ma sensu ponieważ trasa nie ma kiedy się utwardzić,nie będzie wystarczająco twardo.2 punkty
-
Panowie ulegliście magii tego miejsca... Byłem dzisiaj cały dzień i się troszeczkę zawiodłem... Warunki do jazdy po stoku są tam tragiczne Tyle minerałów jak dzisiaj na buczynce widziałem ostatni raz tylko w Szczyrku. Od samej, góry do samego dołu kamienie... Ja wiem, że dookoła jest pięknie i kupa śniegu, ale w Korbielowie nie potrafią z tego należytego użytku zrobić. Praktycznie cały dzień na buczynce pracowały armaty śnieżne. Niby nic takiego, ale gdy pada mokry śnieg, osadza się on na kratce osłaniającej wentylator, i gdy jest go już na tyle dużo, że nie jest się w stanie utrzymać - wpada do środka. Efekt tego taki, że co kilka minut armatka, wypluwa spore kawałki lodu i bombarduje narciarzy. Na trasie w newralgicznych punktach kawały lodu, które nie widziały frezu chyba od początku opadów. Tak więc przygotowanie stoków, przy takich dużych opadach - tragiczne. Natomiast nie zaprzeczam, że obecnie jest tam jak w bajce. Dlatego też po 2 zjazdach buczynką podmieniłem sprzęt na taki do miękkiego i spędziłem resztę dnia przedzierając się po lasach. Akurat do takiej zabawy, warunki są tam wymarzone i w pełni zasługują na tytuł "bajeczne".2 punkty
-
Ok zurek z kielbasa i jajkiem barszcz czerwony z krokietem wielki talerz pierogow dla dwojga (trzy rodzaje) , nie dalismy rady z moja 1 browar - dla mnie ! = 72 zl + orkiestra za dar KFC wyszlo by podobnie ale co tu porownywac.1 punkt
-
I jeszcze jedno. Nasz hotel był 4-ro **** Po drodze w stolicy (Andora la Vella) wysiadali z autokaru ludzie do Hotelu Plaza 5-cio ***** My mieliśmy 400mb do gondolki w Soldeu Oni 7 km do gondoli w ENCAMP Gdyby tak nieszczęśliwie choćby tylko jeden busik wysiadł,a to zawsze może się zdarzyć,my mogliśmy dojść na nogach....... Także samo jeśli ktoś chciałby, lub musiałby,dostać się do hotelu wcześniej niż przed końcem dnia... My mogliśmy zjechać o 17:00 z góry na dół na nartach. Do Encamp na nartach nie da się zjechać,tylko gondolką. Na górze trzeba wsiąść o 16:30 : To kto ma łatwiej cztery czy pięć gwiazdek? Ale może ktoś lubi mieszkać w stolicy Andory? Rzecz gustu i wyboru oraz indywidualnych preferencji. Ja wolę blisko niż daleko. To tyle z mojej strony. Chyba,że padną jeszcze jakieś pytania.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
No jak mogłeś ... Tak jadę, ale tam są fatalne warunki, sztruksu brak i fatalna infrastruktura... o dojeździe nie wspomnę itp itd1 punkt
-
Jeżdżę w kółko po rondzie w Buczkowicach i doczekać się nie mogę na niego. Trochę mi się w głowie już kręci. Muszę zmienić rondo.:mellow: Podejrzewam,że na rondzie we Flachau prędzej się na niego doczekam.:stupid:1 punkt
-
Pośmigacie chyba ostro w dobrych,w bardzo dobrych warunkach. Śniegu tam jest teraz jak mało gdzie. Ech ciągnie mnie tam jak wilka do lasu,szczególnie ze względu na te warunki śniegowe.Choć nie tylko,najzwyczajniej lubię tamte tereny, no i blisko od domu. Miłego szusowania i czekamy na relację. I foto!!!1 punkt
-
Wczoraj po południu w celu przetestowania nartek przywiało mnie na Palenicę w Ustroniu. Przypuszczałem, że ludzi będzie niewielu i faktycznie tak było. Cały stok praktycznie dla siebie:smile: I bardzo dobrze, że tak było, bo mogłem jakoś omijać minerały, które w sporej ilości leżą w środkowej części trasy, niektóre wielkości pięści. Sama końcówka jak zwykle oblodzona, taka szkoła przeżycia przed wjazdem na krzesło:) Do górnej części trasy nie można się przyczepić wszystko OK. Na stronie piszą, że warunki bardzo dobre:applause: Można się z tym zgodzić tylko do górnej części trasy. Humor uratowały mi jednak nartki, które testowałem, spisały się na medal:)1 punkt
-
1 punkt
-
Byliśmy dziś na Plisku. Warunki na trasie 5/5a od Pilska aż do Hali Szczawiny bardzo dobre. Naturalny śnieg. Zupełny brak "lodu". Pojedyńcze minerały - trzeba mocno się starać, by w nie wjechać. Od około 15 mgła zgęstniała na tyle, że przeszkadzała już w jeździe.1 punkt
-
wracając jeszcze do tematu jazdy Hirschera w slalomie, bo w domu z moim padre mamy różne zdania na ten temat.. to nie wiem czy ktoś oglądał analizy przejazdów Hirschera w Rai sport. Tam naprawdę zrobili bliską analizę, napewno zauważyliście że jak Marcel jedzie slalom to jedzie dynamicznie i na maksa i niektóre tyczki pokonuje bedąc w powietrzu, bo jak tak nie zaryzykuje to straci a takie przejścia dają mu właśnie przewagę, btw, włosi pokazali jak Marcel wskakuje w skręt, dajmy na to w prawo, narta bliżej tyczki górną krawędzi wchodzi na tyczke (jest w powietrzu) jest wszystko prawidłowo ale w pewnym momencie ruch stóp zawodnika do skrętu powoduje że narta cała wchodzi na tyczkę i zostaje najechana, ale jest to już po fakcie przejscia pierwszej częsc nart (dziobów) obok tyczki więc prawidłowo.. i to im chodzi, bo faktem jest że momentami musisz jechac ciasno i jest ryzyko najechania na tyczkę co widzimy w każdym slalomie.. i tak będzie a tu bardziej chodzi o technike z jaką Marcel atakuje tyczki co daje mu minimalna przewage w skręcie.. hm poszukam na YT tych analiz. o znalazłem ale nie z rai sport, pokazują jednak to o czym starałem się napisac.. [video=youtube;WOUwOUiVr-I]1 punkt
-
SON - wieczorna jazda. Byłem wczoraj na wieczornej jeździe na Golgotce. Od 1630-1830 zjechałem około 22razy, ludzi niewiele. Stok wyratrakowany, jednak miękki, więc szybko powstały nierówności, aczkolwiek nie były to jeszcze muldy. Generalnie przyjemne zapierniczanie na krawędzi, z małym minusem za miękkość podłoża.1 punkt
-
Hejka! Ja będę 28.01 w Schladming-najpewniej na Reiteralm,potem we Flachau i Flachauwinkl-Kleinarl-Zauchensee,ostatniego dnia,czyli 1.02 chyba też w Schladming/Haus1 punkt







