Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. Aressi

    Aressi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      975


  3. wielofish

    wielofish

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      224


  4. OchodzitaSki

    OchodzitaSki

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      10


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.01.2013 w Odpowiedzi

  1. Słoneczny Rachowiec Dziś również już o 10-ej miałem wolne,do tego wyszło słoneczko,decyzja była oczywista: jadę na narty!Po chwili whania i przeglądania kamerek internetowych decyduję się na ZwardońSki. Ponieważ Sławkowi brakowało wczoraj relacji z dojazdu,więc dziś troszkę więcej.Wygramoliłem się do auta tak 20 po dziesiątej. Niestety "złodziejka" przypomina,że czas zatankować!Kiedy ruszam słyszę w radiu jak gdzieś tankował Tusk i Kalisz.Premier za stówkę,a Rysiek za 4 stówy.Zawstydziłem pana Donalda i zatankowałem za dwie.Ale z pana "żyła" Panie Premierze! :stupid: Ruszam w trasę.Odcinek z B-B do Żywca tradycyjnie w sznurze samochodów,ale drogi czarne.Kiedy wskakuję na ekspresówkę wreszcie mogę przycisnąć.No może jedynie małe punktowanie kilku samochodów,które nie wiedzieć czemu poruszały się z oszałamiającą prędkością 70km/h... Najprzyjemniejszy odcinek to ten do granicy,w dodatku im wyżej wyjeżdżam,tym bardziej przejrzyste powietrze i ładne widoki: Ostatni odcinek do samego Zwardonia to już mój ulubiony standard biały,który zwłaszcza w słońcu pięknie wygląda: Podjazd na parking niestety również w standardzie białym i co większe łamagi zostały zmuszone do parkowania na dole.:tongue: Na samym parkingu samochodów niewiele,więc puszka się cieszy! Szybki gramoling i do kasy.Dziś kupuję 4 godziny,choć gdyby nie choroba Żony,pewnie pośmigałbym do samej ósmej.Ruszam na wyciąg i zastanawiam się czy dobrze zrobiłem biorąc moje freeridówki K2 Coomback. Na rozgrzewkę Mały Rachowiec. Trasa z krzesełka wygląda bardzo dobrze i jak się okazuję tak jest w praktyce!Dziś spokojnie mogę dać równe 5 na 5!Mimo pory około południowej jest równo,bez muld,jedynie na środku trochę lodu.Ale ja śmigam zawsze bokami. Ludzi na stoku niewiele,kolejek jakichkolwiek brak,więc ciągle na bieżąco. Rozgrzałem się,więc póki pogoda cudowna,czas ruszyć na Dużego Rachowca. Łącznik chyba został nawet przejechany ratrakiem.Kilka odepchnięć kijkami i już jestem.Wita mnie tam taki widok: Tutaj chyba jeszcze prawie nikt nie jeździł!Robię jeszcze fotki i jazda!Trasa przygotowana perfekt!Na orczyku mam czas żeby po delektować się widokami: Kiedy czuję się jak wybrany,nagle staje wyciąg.Ktoś pewnie orła wywinął - jak zwykle pomyślałem.Ale stoję i stoję,a tu nic się nie dzieję.Po kilku minutach z góry zapinkala gość na skibobie.Karze puścić orczyk i zjechać na dół,nie ma prądu!Ja jednak wolę nie ryzykować,a poza tym na dole nie ma żadnego baru... Podchodzę trochu do góry i docieram do knajpki w połowie stoku.Czas zatankować!Dojazd wygląda jak wjazd w F1 do Pit Stopu: Na początku pomyślałem,że jakbym jeszcze został na Małym Rachowcu,pewnie bym sobie teraz śmigał,ale nic bardziej błędnego!Prądu wszędzie zabrakło!Kiedy ja sączę napój bogów,ludzie marzną na krzesełkach.Na szczęście przerwa nie trwa długo i zanim dopiję złocisty trunek,włącza się radio w barze.Wszystko jasne!Czas wracać na trasę!Niestety nieśmiało wkraczają nad szczyt chmury,więc jeszcze szybka fotka: Przez chwilę przy górze robi się nawet gęsta mgła,ale jak szybko się pojawiła,tak też szybko opuściła to miejsce.Od mojego postoju nie jestem już sam,jakoś tak się zgaduję z jakimś Panem z Krakowa - serdecznie pozdrawiam!Jeździmy tym samym tempem,a na wyciągu sobie gaworzymy. Ale wspomnę jeszcze o trasie i nie tylko.Na samej trasie jeszcze tuż przed 16-ą są ciągle spore połacie sztruksu.W dodatku jest dość miękko.Na moich Coombackach jeździ się wyśmienicie,zarówno skrętem ciętym jak i klasykiem.To był dobry wybór!Ale jeżdżę nie tylko po trasie,czasem uciekam obok,gdzie jest 20 do 40 cm puchu a pod tym lodoszreń.Jak nie kręcę za ostro nartki pięknie płyną.Krecha z Dużego Rachowca i w pola! Za dobrze się dziś bawiłem,więc czas szybko przeleciał.Trochę postraszył brak prądu,ale poza tym było pięknie! Pozdrawia niezależny reporter z Podbeskidzia.
    16 punktów
  2. Kilka zdjęć z Jaworzyny, dzisiaj.Krótka legenda:1 zdj. - widok na czarną,2. zdj. - widok ze szczytu (ranek),3. zdj. - czerwona 2A
    3 punkty
  3. Aura na Pomorzu jest ostatnio wyjątkowo sprzyjająca więc postanowiłem kolejny raz wykorzystać to co nam łaskawie daje zima i w dniu wczorajszym zaraz po pracy ruszyłem w kierunku Elbląga na Górę Chrobrego. Po niecałej godzinie jazdy byłem na miejscu. Na parkingu zaledwie kilkanaście samochodów co dawało nadzieję, że tym razem pobyt na Górze Chrobrego nie będzie stał pod znakiem długich minut spędzonych w kolejce. Miły pan w kasie poinformował mnie, że i tak jest nieźle (dla ośrodka oczywiście) bo dzień wcześniej na stoku pojawiły się tylko dwie osoby (!) Przy podejmowaniu decyzji ile wykupić przejazdów nastąpiła chwila zawahania, którą miły Pan wykorzystał na podjęcie decyzji za mnie i sprzedał mi 20 zjazdów. Zastanawiałem się czy to dobry pomysł bo ostatnio na wykonanie 20 zjazdów potrzebowałem .... 4 godzin! :eek: No, ale wtedy była niedziela i znacznie więcej narciarzy na stoku. OK pomyślałem. Zobaczymy jak będzie. A było .... bardzo fajnie. Ludzi mało więc jeździłem praktycznie na bieżąco bez żadnych postojów. Stok przygotowany dobrze. Twardy, ubity, zmrożony ale praktycznie bez lodowych połaci (no może jedna niewielka :wink:). Widać, że ośrodek robi właściwy użytek z armatek, a i ostatnia fala mrozów też swoje zrobiła (nawet do -20 stopni C!). Na żadne przetarcia i grudki lodu nie natrafiłem. Tak mi się przyjemnie jeździło, że nawet się nie obejrzałem jak na karnecie pojawiło się zero! A to dopiero niecałe dwie godziny jazdy! Ponieważ ciemno już było i zimno (-10 st C) pomyślałem, że powoli można kończyć trening ale na do widzenia dokupiłem jeszcze trzy zjazdy. I tak miło zakończyłem mój trzeci w tym sezonie dzień na nartach! :happy: Po niecałej godzince jazdy samochodem około dwudziestej pojawiłem się w domu gdzie już czekała na mnie ciepła kolacyjka! :applause: Cóż ... W podsumowaniu mogę stwierdzić, że był to bardzo fajny wypad narciarski. Stok na Górze Chrobrego z każdym dniem prezentuje się coraz lepiej. Jedynym mankamentem jest dość wolny wyciąg ale w dni powszednie kiedy narciarzy na stoku jest o wiele mniej, można sobie troszkę pojeździć. Mam nadzieję, że będzie to stanowiło dobry element przygotowań przed alpejskimi wyzwaniami! :biggrin: Jeśli więc ktoś z Was będzie w okolicach Elbląga, a przypadkiem w bagażniku będzie miał ze sobą narty to zapraszam serdecznie! :
    3 punkty
  4. Po relacji Johnego ze Zwardonia aż strach coś napisać. Dobra. Czantoria -popołudniowe nartowanie: 13-15.30. Oczywiście jak to w zwyczaju zgreda 6 zjazdów tylko w tym:5 razy trasą 1 i raz dwójką.W międzyczasie krótsze i dłuższe przerwy na :łyk kawy, fasolkę po bretońsku, łyczek żołądkowej (bezalkoholowej:rolleyes:,kostkę czekolady , nagranie filmiku czy ,,strzelenie" fotki. Stan trasy 1 oceniam na 4, czynnej (wyjątkowo) 2 na 3. Bez kolejek,wyciąg szybki bezawaryjny, pół godziny w słońcu ,pozostały czas w coraz gęstszej mgle. Ogólnie wyjazd oceniam na 4 plus w skali 1-6. Pozdrawiam i nartujmy po prognozy po niedzieli są coraz bardziej nieprzychylne dla nas. Ma być coraz cieplej ( w dzień odwilż).
    2 punkty
  5. Wielkie dzięki za informacje. Lina została dodatkowo dociążona i naciągnięta i od tamtej pory nie spadła. Miejmy nadzieję że tak już zostanie Na pewno w weekend przy większym ruchu będziemy się uważnie jej przyglądać! A tu parę fotek, bo w końcu pogoda dopisuje. [ATTACH=CONFIG]8626[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]8627[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]8628[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]8629[/ATTACH]
    2 punkty
  6. Witam forum i zapraszam do mojej relacji z pięknych Alp!wyjazd 11 stycznia wieczorem z Mińska (Białoruś) na miejscu (Hochkrimml koło Gerlos) 13.01 koło południa - długie 2000 km ale warto co widać na pierwszych zdjęciach jeszcze udało się kilka razy zjechać i odpoczywać bo od poniedziałku zaczynamy szusowanie przez okrągły tydzień :)Poniedziałek: a tu pogoda kiepska ale co robić nie poddajemy się i na stok bo karnet już wykupiony więc trzeba korzystać. Widoczność przed nartami nie najlepsza, stoki po ciągłych opadach śniegu nie najlepsze ale i tak jest SUPER.Wtorek: wstajemy a za oknem miła niespodzianka bo słońce świeci - będzie dobry dzień na stoku i faktycznie tak jest przez co do południa jest dość sporo ludzi na stokach ale kolejek nigdzie nie spotkałem. Po 12 na stokach mimo pięknej pogody robi się swobodnie - zauważyłem taką prawidłowość ze Niemcy/Austriacy szusują tylko na dobrym stoku, gdy jest już trochę "rozjechany" znikają, mnie to nie odstrasza i korzystaliśmy ze słonecznego dnia do końca czyli to 16. Środa/Czwartek: pogoda nie dopisuje mimo wszystko jeździmy po wszystkich stokach.Piątek: i znów piękny poranek i cały dzień na stoku i kilka fajnych fotek, których niestety nie mogę załączyć ale może pości mi je później. W sobotę wyjazd i znów dwa dni drogi ale po takim tygodniu na nartach niczego się nie żałuje :)PS. jak dobrze pamiętam w środę miałem awarie i połamałem nartę - dziwne że się nie wypięła tylko pękła, ważne ze nogi całe :)POZDRAWIAM
    1 punkt
  7. Absolutnie się z Tobą zgadzam.* Ja dzisiaj zaliczyłem Sihelne włącznie z miniaturowym "freeride" w lesie Warunki poza trasą ok, ale jeszcze trochę śniegu brakuje. Na trasie trzeba było mieć ostre krawędzie (tutaj widać, że również padał deszcz), co rzadko jest tutaj konieczne z racji w większości naturalnego śniegu. Jak odjeżdżaliśmy to tachali armatkę na stok i naśnieżali na samym dole przy orczykach, bo wszyscy tam hamują ostro i odkopano lodowy podkład. Warunki mimo wszystko 5 z maleńkim minusikiem na 5 możliwych. Minusik dlatego, że jakoś mi nie leżał ten śnieg zmrożony dzisiaj. Miałem ogromne problemy z inicjacją skrętu ale tylko na jednej narcie - lewej :stupid: Byłem tam w ostatnią sobotę i po opadach warunki były doskonałe. Idealnie równy stok pokryty cienką warstwą naturalnego puchu, warunki takie były właściwie przez cały dzień. Piszę o tym tutaj, bo to właściwie stok w Polsce - w sobotę na pełny parking pod wyciągiem naliczyłem 2 (słownie: dwa) samochody na słowackiej rejestracji. *nie dotyczy grzańca
    1 punkt
  8. Kurcze a ja myślałem że obowiązuje nas 0,2 jak kierowców :tongue:
    1 punkt
  9. Johnny - po prostu bajka! Tak właśnie pamiętam Duży i takie właśnie warunki tam panowały. Pan Mietek (jeśli dobrze imię pamiętam) potrafi przygotować stok:D Rozmawiałem z nim na temat wyciągu - orczyk odkupił podobno w fatalnym stanie, zagaiłem o kanapę, ale mówił, że póki co bardzo duże koszty (sam orientacyjnie potem znaleźć/oszacować próbowałem - koszt postawienia używki - oczywiście w zależności od stanu - kilka-kilkanaście milionów - leasing nówki - ok. 20 mln??? - jeśli się mylę, proszę poprawić;p:). kanapa byłaby super, ale ten orczyk też aż tak długo nie jedzie - 8 minut z tego co mierzyłem.Czy pisząc o skibobie myślałeś o: :D:DGdy tylko go przy górnej budce opartego ujrzałem, to oczu od niego oderwać nie mogłem i aż kusiło, żeby się na nim przejechac:D:D:D;)
    1 punkt
  10. Kruca fuks! @#$% Człowiek stara się w jakiś w miarę interesujący sposób przedstawić nadmorskie pagóreczki (gdyby jednak ktoś był ciekawy to relacja tu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/16580-Elbl%B1g-G%F3ra-Chrobrego.?p=164555#post164555), a tu Johnny wyjeżdża z taką relacją okraszoną takimi zdjęciami i wszystkich czapką nakrywa. :sorrow: :stupid::crazy: Coś mi mówi, że to znów trafi na skionline.pl. Nie może być inaczej!
    1 punkt
  11. Wielki dzięks!Cieszę się,że się podoba! :smile: Wrzucam zdjęcia do mojej galerii na skionline,a następnie linkuję.Możesz wtedy dodać ich 12,ale jeśli użyjesz emotek,to one również są liczone jak zdjęcia,stąd ich mniej w poście.
    1 punkt
  12. johny, relacja jak zawsze klasa, lubie Cie czytac, bo az czuc Twoja zajawke :applause: jak to robisz ze do jednego posta dodajesz wiecej jak 5 zdjec?
    1 punkt
  13. Jakoś tak się złożyło,że przegadałem ekipę i ruszyliśmy na firmowy wypad na narty.Celem stała się stacja Ski Ochodzita,która na dziś zapowiedziała darmoszkę.Nigdy tam nie byłem,z resztą stacja nie działała 6 lat,więc dla mnie to było coś nowego,ale też ciekawego: Z B-B wyruszyliśmy jakieś 7.30 i skierowaliśmy się na Żywiec.Po drodze zabieramy jeszcze ostatniego członka ekipy i dalej mocno ciśniemy na Zwardoń.Droga standard biały.Niektórych przeraża,nam się podoba!Zabawa aż do samego końca... Docieramy na miejsce ok. 9 rano,czyli już wyciąg powinien hulać i powinien być tłok.Nic podobnego!Tłoku nie ma,a wyciąg rusza,kiedy się na niego gramolimy - czyżby wcześnie nie było chętnych?Najwidoczniej!Pierwsze spojrzenie - ale szeroooko! Pogoda na początku nie rozpieszcza i jest dość ponuro,ale już po krótkiej pauzie mam czego chciałem: słoneczko! Tak wygląda całość z dołu: Jak wygląda przygotowanie tras?Ja daję dziś +4.Byłoby równe 5 na 5 ale niestety dostrzegłem małe przetarcia i minerały.Pewnie coś tam nie wyszło jak trza.Trasy równiuteńkie,jest pięknie,jedynie drobne kamyczki psują obraz. Ale ja dziś na trasach nie spędziłem dużo czasu,bo najlepsze było poza nimi: Przy okazji zjazdu towarzyszą mi snowboardziści: Jeszcze lepiej sytuacja wygląda w barze - tam podają pełne menu z barana... Jedzonko wyśmienite!!!Więc co przerwa,to zaczyna się mocne wcinanie! Kiedy udaję się na konsumpcję,znika słoneczna pogoda i zaczyna mocno sypać!Jakbym zaplanował... Ale jeszcze śmigniemy: Przy okazji dowiaduję się,czemu co chwilę staje wyciąg (wcześniej mówił o tym kompan na wyciągu - pozdrawiam!) Niestety ciągle druga podpora: No i komunikat narciarski na tle moich nartek lewa - prawa: Przyjemny dzień,bez tłoku,z darmoszką,pusto i szeroko,rewelacyjne miejsce!Jeszcze tam powrócę!Info,że będzie darmoszka nie przemówiło do luda i dobrze!!!Nie ma jak wchodzić non stop na wyciąg i mieć tyle opcji jazdy!
    1 punkt
  14. Posiadam kask nerve i powiem że miałem podobny problem, więc sprawdz ten kask
    1 punkt
  15. Mi wchodzą pod dwa modele Carrery: Fireball i Nerve. Z tego co pamiętam, to pod Blizzarda też wchodziły...
    1 punkt
  16. Val di Sole apartamenty Witam, Byłam w Val di Sole kilka razy. Zawsze była to Marilleva 1400. Apartamenty położone bezpośrednio na stoku. Super miejscówka. Mnogość tras - kilka regionów połączonych w jeden w tym oczywiście Madonna di Campiglio. Polecam Rezydencje: Sole Alto, Lores 2 - tam spaliśmy. Ceny w sezonie za apartament 4 osobowy ok. 400 euro/tydzień (czyli wychodzi 100euro za osobę) . Do tego sprzątanie końcowe 40 euro, kaucja zwrotna 100 euro. Na miejscu jest sklep spożywczy (ceny umiarkowane, piwo i wino tanie :-) ) , oraz niedroga pizzeria - ceny pizzy oscylują w granicach 10 euro/szt, piwo 4,5. Co do samych Rezydencji (czyli apartamentowców), wszystkie są podobne i wszystkie są położone bezpośrednio na stoku. Apartamenty z aneksem kuchennym kompletnie wyposażonym. Pozdrawiam, Maja
    1 punkt
  17. Tak przed rozpoczęciem jutrzejszego ścigania w Kitz ciekawy artykuł Hans'a Olssona. zacytuje tylko początek a resztę każdy sobie poczyta: "The Hahnenkamm-Rennen is a race where you get to see winners turning into heroes and skiers turning into modern gladiators. From an alpine skiing fan or a spectators view, this coming weekend is the most spectacular and entertaining weekend of the entire year. There are no official world champion titles given out; there are no olympic medals to be won; however, this weekend its all about the fame, money and glory." http://www.fisalpine.com/news/the-insider-olsson-the-silent-race,2238.html
    1 punkt
  18. Jak urozmaicić sobie jazdę na Dębowcu Po dwóch godzinach postanowiłem sobie wzbogacić wyjazd.Zsiadłem z krzesełka i podszedłem pod schronisko na Dębowcu.Dale kierunek zielony szlak i krecha pod dolną stację Kolei Linowej na Szyndzielnię!Dojechać się da dość blisko,podchodzenia niewiele,trzymamy się prawej strony przy dole szlaku!Pytam dla pewności jakieś panie czy gondolka jeździ."Tak,co pół godziny" - się dowiedziałem.Zbliża się 14.00 więc pędzę do kasy,gdzie oczywiście puściuteńko.Kupuję jeden wyjazd,bo tutaj karnet z Dębowca nie jest honorowany - szkoda!Jakby tak choć jeden wyjazd dawali gratis?Czekam kilka minut i mogę wchodzić.Jestem sam.Czuję się trochu jak na Kronplatz: Im wyżej tym bardzie te drzewa oblodzone i pochylone.Gondolka o nie haczy i to dość sporo.nie przejmowałbym się tym,gdyby nie narty na zewnątrz... Ale widoczki niczego sobie!Szkoda,że brak słońca: Niestety nawet pod szczytem go nie zobaczę,ale i tak widoki niesamowite: Docieram na górę,więc jeszcze fota: Skoro tu już dotarłem,to jeszcze zajrzałem pod orczyk na Szyndzielni.Stoi w gotowości,ale ani narciarzy,ani obsługi nie widać.Może za późno tu wyjechałem?Cóż,z niego dziś nie skorzystam: Tutaj jeszcze trochę informacji: No i nie pozostaje nic innego jak jechać w dół,dobre 5 kilometrów!Początek rozczarowuję - liczyłem na nieprzetarty szlak ze śladami piechurów,a tu głębokie zamarznięte koleiny po samochodach terenowych!Na tym zakręcie była wyjątkowa kumulacja i omal na pysk nie poleciałem,choć wygląda zupełnie poprawnie: Im niżej tym lepiej.Kiedy docieram do opisywanej tu na jesień poszerzonej części (tuż pod Saharą),jazda jest już całkiem przyjemna: Dalej lekkimi skrętami,żeby za bardzo prędkości nie wytracić i na koniec krecha,aby nic przypadkiem nie podchodzić na Dębowiec.Mam jeszcze trochę czasu,więc nawijam parę razy.Ludzi jakby ubyło,wręcz puściuteńko!Czyżby różne plotki tak ludzi odstraszyły? Na koniec patrzę co tu jeszcze zrobili.Najbardziej rzuca się w oczy naprawdę spory "małpi gaj": Zwłaszcza jego najwyższa część wydaje się być interesująca.Obok zrobiono jeszcze taką jakby polową siłownię.Zajrzę tu na pewno na wiosnę,aby całość ogarnąć. Dzionek udany,wypadu nie żałuję! Pozdrawia niezależny reporter z Podbeskidzia. :wink:
    1 punkt
  19. Dębowiec w nowej odsłonie Ciągle tu widzę jakieś podchody,jakieś pojedyncze zdjęcia,ktoś tak tylko podjechał popatrzyć,był przejazdem itp.,jakby tam co najmniej trądem można by się zarazić! :eek: Los dał trochę wolnego,więc bez wahania ruszyłem przetestować ten stok.Na wstępie informuję,że niczym złym tu się nie zarazimy,nikt nam tu krzywdy nie zrobi,a wrócić możemy jedynie z uśmiechem na twarzy! Tak się złożyło,że dziś wolne miałem już od 10-ej.Bez wahania podjąłem decyzję,żeby wreszcie ruszyć na Dębowiec,bo tu to tylko raczej w tygodniu bez kolejek się pojeździ,zwłaszcza w sezonie.Mam tam przysłowiowy rzut beretem,więc mimo warunków na drodze docieram na miejsce ekspresowo.Wjeżdżam na parking.Stoi dość sporo samochodów,ale miejsca nie brakuję.Zajmuję niemal pole position do wyciągu!Rozglądam się jeszcze niepewnie za parkingowym,bo tak opłatami straszyli,ale szybko orientuję się,że jak na razie PARKING JEST BEZPŁATNY!Chyba presja mediów poskutkowała. Wygramoliłem się,więc czas do kasy,bez namysłu biorę 4 godziny za 53zł,choć waham się czy to nie za długo jak na taki stok.Ale co tam,dziś trza go dobrze przetestować!Pierwsze spojrzenie na wyciąg: i na stok: Jak widać na pierwszym zdjęciu,mimo pochmurnej pogody,słońce dzielnie walczyło.Ale jedźmy dalej i tu miłe zaskoczenie: są bramki bezdotykowe!Niby nic,ale na takim Złotym Groniu o tym już nie pomyślano.Spojrzenie z krzesła: Jak się patrzy z krzesełka,trochę irytuję jak dużo stoku się marnuję: Gdzieś tak w górnej części stok to niestety trawers.Trochę się dziwię,że przy takiej inwestycji nie zniwelowano tego fragmentu: Zwisające mocno oblodzone gałęzie trochę mogą straszyć,ale też pięknie wyglądają: Pierwsze spojrzenie z góry - tutaj szeroooko: Ciekawe,że tutaj można było udostępnić część pod wyciągiem i za słupami,a niżej nie: A co na stoku?Warunki określiłbym jako dobre,taka pewna czwórka.Jak na porę,o której przyjechałem i aurę,trudno się przyczepić.Przy górze trochę lodu,po środku na stromszej części stoku trochę niewielkich muld,ale bez choćby jednego minerału!Jak wygląda sam stok?Mi bardzo przypomina Mały Rachowiec,tylko krótszy.Góra to szeroka i niezbyt stroma polana,dale się wyraźnie zwęża i przez ok. 100m trawers (jeśli pojedziemy prawą stroną,patrząc w dół,trawersu praktycznie nie odczujemy),dalej całkiem fajna,ale krótka ścianka,po której robi się płasko.Ostatnie 100m to już równiny,gdzie jak się nie rozpędzimy,to nie dojedziemy do wyciągu.Generalnie ja się odpowiednio rozgrzać nie dałem rady,zwłaszcza,że wyciąg jedzie powoli i dość szybko zaczynałem marznąć. Trochę zastanawia mnie sposób myślenia obsługi... Cały czas sypie śnieg i panowie go odgarniają... ale przy górnej stacji! Na dole siadam już na zaśnieżone krzesełka i... później czuję się mało komfortowo. A frekwencja?Dziś niewielka,cały czas na bieżąco do wyciągu,na którym zajęte było może co piąte krzesło.Za to na trasie dało się chwilami widzieć,jakby był komplet.Ale zazwyczaj wygląda to tak: Po dwóch godzinach przebijające się nieśmiało przez chmury słońce sprowokowało mnie,aby dzień sobie urozmaicić... Ale to już w następnej części. :wink:
    1 punkt
  20. Na ocenę nart na danym teście wpływ ma wiele czynników. Np. stok na jakim jest przeprowadzany, warunki aktualnie panujące, przygotowanie sprzętu. Do do nart Fischer Progressor 800, to ja osobiście polecam Ci te narty i uważam, że są bardzo dobre. Ale to moja subiektywna opinia. Co do Voelkl RTM 84 to miałem okazję jeździć na nich trochę dłużej, w różnych warunkach i na różnych stokach, także po za trasami. Definitywnie twierdzę, że są jedne z najlepszych narty z grupy All Mountain na rynku!
    1 punkt
  21. Odnośnie narty 84 pod butem.... Ja bym się absolutnie nie zdecydował na taką nartę jako jedyną, wiedz o tym że zmusić nartę 72 pod butem do skrętu, a 84 to gruba różnica, na pewno będzie to świetna narta do jazdy po opadzie śniegu, jak trasy będą rozkopane, ale na miękko, ale nie na beton. Jak chcesz pozostać przy jednej narcie to ja bym nie wchodził w nartę z talią powyżej 80 mm.
    1 punkt
  22. Zaliczony wyjazd do Erzurum w dniach 10-17 styczeń 2013 oczywiście z biurem podróży Itaka. Byliśmy w Hotelu Dedeman Palandoken Ski Resort, warunki w pokoju oraz wyżywienie były bardzo dobre, woda, herbaty, soki, piwo i wino bez ograniczeń. Desery na słodko do obiadu i kolacji. Śniegu dosypało przed naszym przyjazdem, ale były miejsca gdzie są drobne lub większe kamienie. Tras jest nie mało, nawet takie powyżej 10-12 km. Po czwartym dniu wszystko objeżdżone. Nie wszystkie wyciągi czynne, z drugiej strony zbyt mało ludzi aby wszystko chodziło. Dwa dni wyjazdowe do Konakli były bardzo udane śniegu było więcej - trasy tylko dwie, niebieska 11 i czarna 1 - bardzo dobrze przygotowane. Kolejek przed kanapami lub gondolami praktycznie nie ma. Mrozu się nie czuje specjalnie - powietrze zdecydowani suche, jak mocno wieje wiatr to czuć. W jednym dniu na samej górze była mgła, widoczność miejscami 5-10 metrów. Ostatniego dnia wiało mocnej, ponieważ nie ma tam drzew to zawiewa śnieg i tworzą się copy śniegu. W styczniu dzień jest krótki i kolejki czy gondola chodziły do 16.00-16.30. Do dyspozycji jest SPA z masażami (za opłatą) basen i dwie sauny suche są darmowe. Jest też siłownia ale nie było tam tłumów - pojedyncze osoby. Przy naszym hotelu jak i na Konakli stacjonowała karetka - czyli zabezpieczenie medyczne jest zapewnione. Jeżeli chodzi o język to w hotelu nie ma problemu z angielskim, poza hotelem jest problem. Można dogadać się po rosyjsku. Jako kurort narciarski czy turystyczny to raczej są na początku drogi. Konakli podobno zostało zbudowane na Uniwersjadę 2011. Na skoczniach narciarskich lub biatlon nikt nie trenuje. Podobno sezon to luty i marzec. Waluty zarówno Euro jak i Dolar. Kurs w hotelu 1$ =1,60 Lira, 1Euro = 2,08 Lira Nie warto kupować skipasów w Itace na miejscu 40 lira/dzień na wszystkie wyciągi - Paladoken. Konakli koszt tylko 9 Euro + dojazd 15 Euro. Czego brakowało: dbałości - można w wielu miejscach przysypać śniegiem te drobne kamienie, a większe zebrać, brak wyświetlaczy z temperaturą i aktualna godziną, brak info o długości trasy i różnic wysokości.
    1 punkt
  23. I ja dołożę kilka fotek z dzisiejszego dnia na Ochodzitej.
    1 punkt
  24. Tak jak w tytule razem z Andym pierwszy raz tam zawitaliśmy. Miejsce zrobiło na Nas pozytywne wrażenie, dzisiaj warunki były bardzo dobre, trasy pięknie wyratrakowane i mega szerokie, mało ludzi (bez kolejek):smile: I jeszcze piękniej się zrobiło jak ok. godziny 10:00 wyszło słońce, które towarzyszyło nam do końca jazdy! Podobnie jak tydzień temu namiętnie robiliśmy więc zdjęcia:smile: Serdecznie pozdrawiam Maciek
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...