Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.03.2013 w Odpowiedzi
-
Parę słów o tytułowych Arctica G-75 F po paru dniach użytkowania w różnych warunkach. Polaryzacja oczywiście działa, fotochrom również, czyli plusy - ale ma to też swoje ograniczenia. Fotochrom ma swoją dynamikę, nic nie dzieje się w czasie zero... podobnie jak na akomodację oka, potrzeba jakąś chwilkę. Jednak tego typu problemy będą zawsze, z każdymi goglami - ciemne będą zawsze ciemne i wjeżdżając w cień musi być chwilowy "blackout", a rebours analogicznie ; ) Sam filtr polaryzacyjny z musu przyciemnia szkła - ciągle jest więc tak, że podczas mgły, opadów itp. przydałoby się coś jaśniejszego ...najlepiej do tego z ultrafioletem, podczerwienią, radarem, wyświetlaczem, animacją terenu itp. ; ) Podczas słonecznych dni wszystko OK, ale w większości ciemnych gogli jest wtedy OK. Jakość optyki niestety nie jest powalająca, ma jakby takie mikro-zniekształcenia miejscami. Może to tylko kwestia jednostkowa, mojego egzemplarza (był jeden, ostatni w sklepie), może ogólnie to kwestia technologii (filtry są chyba jakoś naklejane na szyby) - nie wiem, warto przyglądnąć się dokładnie, popatrzeć nimi na świat przed zakupem. Wydaje mi się, że np. w Julbo z podobnymi funkcjami było lepiej widać. Te spełniają swoją rolę w pewnym zakresie, ale nie są doskonałe. Ciągle przydałyby się jakieś fajne, jasne na mgłę. PS. ...co nie oznacza, że jakoś specjalnie żałuję zakupu, w pewnym zakresie są OK.5 punktów
-
Nowa Osada na podwieczorekDziś wieczorem już nie ryzykowałem i ruszyłem tam gdzie trzymają jakiś standard,czyli na Nową Osadę.Musiałem sobie odbić niezbyt udany wczorajszy wieczór.Na miejsce dotarłem tuż po 16.Nowa Osada popuściła nieco z cen,więc wybieram karnet wieczorny (16.00-21.00) za 40zł.Natychmiast ruszyłem na stok.Warunki o niebo lepsze niż te na Dębowcu,jest trochę lodu,trochę cukru,ale dość równo,gdzieniegdzie niewielkie muldy,ale nic przerażającego.Jak na tą porę jest dobrze.Mam wrażenie,że ten stok co roku jest coraz szerszy,a do tego ubywa z boku lasu.Do tego pojawia się coraz więcej nowych opcji jazdy: Ja przetestowałem najdalszą trasę,całkiem za lasem.Niestety początek nie wyratrakowany i niezbyt równy,później już dobrze. Podoba mi się,więc nawijam non stop bez żadnej zbędnej przerwy do samej 21.Na koniec nagroda za wytrwałość - ostatni przejazd już po śladzie ratraka. :smile: Co ciekawe,frekwencja całkiem spora!nie ma jakichkolwiek kolejek czy tłoku na trasie,ale ludzi tak co najmniej 50 szt. aż do samego końca śmiga!Gdyby tak na Dębowcu dbali o stok,pewnie też by nie narzekali.Jest się od kogo uczyć... :wink:Jeszcze trochu widoków wieczornych: No dziś się nawet wyjeździłem,nogi czuję i bynajmniej nie chodzi o zapach! :wink:Pozdrawia niezależny reporter z Beskidów!4 punkty
-
Nocna jazda Chyba jakiś niewyjeżdżony wróciłem z tych Włoch... Zima w pełni, więc co? Po pracy zbieram ekipkę i śmigamy do Tumlina. Na miejscu jesteśmy o godzinie 19. Temperatura -5, zimno...a jak zimno, to co? Grzaniec na dobry początek: Ktoś z Ośrodka chyba czytał wątek o stojakach na skionline, ponieważ widzę model, który sam prezentowałem niedawno na forum: Kupujemy karnety 2 godzinne za 30zł. Narciarzy na stoku cała masa :wink: W górę... Pierwsze zjazdy i zaskoczenie. Po wczorajszym "betonie" w Bałtowie, tutaj spodziewałem się również takiej powierzchni, a tu guzik... ...zaskoczenie, bo dużo cukru na całej długości stoku. Przy mocnym wchodzeniu na krawędzie, przytrzymuje mi narty :frown:: Widok na stok od góry: Jazda raczej towarzyska, bez mocnego ciśnienia. Zima w tym roku i śnieżyce troszkę zdewastowały tutejszy lasek: Po godzinie kręcenia, zaczęliśmy zabawę na małej góreczce ze skakaniem... ...niestety, lądowanie telemarkiem nie bardzo mi wychodzi :biggrin: Dwie godziny mija bardzo szybko. Wsiadamy w auto i jedziemy godzinkę do Radomia. Bardzo fajne spotkanie na stoku i jazda. Nartoholizm zaspokojony na jakiś czas... Korzystajcie z Zimy, póki za oknem Zima na całego. Dobranoc marboru2 punkty
-
spontaniczny wyjazd do austri nie wypalił więc jak pisał taki jeden zamienił stryjek.... czyli słowacjatak więc około 17 wyjazd w niedzielę i po 4 godzinkach na miejscu.wybrałem oravsky podzamok żeby było można sensownie dojechać w różne miejsca. moim celem jest zwiedzenie paru miejs w których nie byłem.dzień 1-rohace pogoda sprawia, że od razu zonk i zmiana planów. jedynym sensownym wyjściem są rohace i spalena dolina - tam najzimniej i u góry nie będzie deszczu. tak też było.naparkingu niewiele aut, co mnie cieszy ale zaczyna kropić i jest +3[ATTACH=CONFIG]9608[/ATTACH]wjazd nagórę[ATTACH=CONFIG]9609[/ATTACH]jest OK. śnieg jest i jest (jeszcze) zmrożony. pogoda na razie w miarę stabilna, na samej górze oczywiście zimniej. więc próbuję to wykorzystać. zabrałem "odkryte" niedawno na nowo SL9 i jest fun. pora na przerwę.[ATTACH=CONFIG]9610[/ATTACH]do ok 12 jest OK. potem robi sie gorzej - mokry śnieg coraz bardziej rozjeżdżony a i pogoda jak w marcu :stupid: raz śnieg[ATTACH=CONFIG]9611[/ATTACH]raz przebłyski słońca[ATTACH=CONFIG]9612[/ATTACH]odpuszczam SL9-ki i idę zmienić nartki i rękawiczki tysz. o 15:30 odpuszczam ....i dobrze bo właśnie przychodzi ulewa(dół) a u góry zapewne śnieżyca. co jutro ? zobaczymy1 punkt
-
Przygotowałem krótki filmik prezentujący możliwości kamery Drift HD Ghost - tym razem Time Lapse [video=youtube;BCgwgoWdp_k]1 punkt
-
Najpierw pomyślałem, że ktoś uciął fotki... http://allegro.pl/pakiet-wiazan-narciarskich-18-kompletow-i3088308538.html http://allegro.pl/wiazanie-firmy-look-i3088308528.html http://allegro.pl/wiazanie-tyrolia-i3092364002.html1 punkt
-
nie, wyjątki zaprzeczają prawdziwości reguły, albo zawężają jej zakres działania, dla mnie ten tekst jest jednym z głupszych1 punkt
-
dzień 3 - kubinska hola - czyli szczęście jest ulotne[/b]właśnie skasował mi sie post więc krótko.:rano widzę wszędzie biało - myslę będzie dobrze. dojeżdzam do kubinskiej i jest na plusie wjazd dolnym krzesłem, potem górnym. od połowy mgła. na sztruksie świezy snieg (nie puch) jest fun przez chwilę. potem temperatura rośnie. jeżdżę u góry. raz zjazd na dół cała trasa. i znowu do góry. pogoda: chwile deszczu, śniegu, marznącej mgły czyli generalnie co minute inaczej. od 14 mgła puszcza na górze i mogę szybciej bez szurania. generalnie tsza uważać bo jak się wjedzie w nieruszony śnieg to zonk. niestety musiałem uaktywnić śmigomięśnie, co odczuwam po chwili :biggrin: reasumując: dzień udany; górka bardzo fajna; długie wyciągi/trasy (talerze nie chodził); trasy okrojone; część zamknieta. jak są warunki to musi być super1 punkt
-
gregor , ja mam podobnie te numerki czy nazwy jakoś nie wchodzą mi do głowy , więc tym bardziej jestem pełen podziwu dla tych , którzy potrafią to wszystko zapamiętać i potem jeszcze opisać:smile:1 punkt
-
marboru, super relacja, nie wiem jak to sie stalo, ale zupelnie umknal mi ten temat w ostatnich dniach. No ale za to dzisiaj z rana mialem godzine ciekawej lektury zawsze zastanawialo mnie jak ludzie po calym dniu, lub wyjezdzie, potrafia kojarzyc numery tras, wiedzac ktorymi jezdzili ja zawsze z tym mam problem. W Livigno bylem 3 razy, najwiecej sposrod alpejskich osrodkow, a zadnego numeru trasy nie znam czytajac Twoja relacje, zatesknilo mi sie troche za Alpami, od grudnia 2011, nie bylem, poza tym wtedy slabe warunki byly takze jest jeszcze wiekszy niedosyt. w tym roku musialem zweryfikowac mocno moje plany wiec pozostaja mi jedynie nasze gory. Koncem miesiaca jade na tydzien w Tatry, mam nadzieje na dobra jazde poza trasami1 punkt
-
dzień 2 - czyli jak wykorzystać 16 ojro na maksa (w zasadzie to 14 bo 2 znalazłem) i zrobić 50 km zjazdów na tatrapomie (głownie) :biggrin: bardzo lubię usługi spersonalizowane i / lub szyte na miarę...ale po koleipadło na oravasnow czyli oravska lesna - najzimniejsza dolina na słowacji. juz po drodze widziałem, że nie kłamią - na polach w dolinie dobry mer śniegu albo więcej. jestem na miejscu przed otwarciem (kocham to uczucie). czuć mrozik; na parkingu 7 samochodów . wjazd krzesłem DOPPELMAYR (miła odmiana po szarpopomie na rohacach, ale czy to krzesło może chodzić jeszcze wolniej?) i wokół zmrożone palmy, bdzie dobrze. na początek zjazd niebieską - jest baaaaaaaaaardzo zmrożona fajna traska rodzinna / dla dzieci (małych) /początkersów. tylko na dole 1-2 przetarcia. potem 2-gi zjazd "czerwoną" - jest fajnie, sztruksik, lajcik i 3 osoby na trasie. powtarzam tą rogrzewkę i nastepnie odbijam w prawo na kohutik. po drodze jadę wzdłóż talerzyka. nikt tam nie jeździ. sztruks dziewiczy. podjeżdżam i jestem lekko zaniepokojony bo talerzyk nie chodzi. now, check this out babe! pan spokojnie mówi moment i puszcza wyciąg. jestem pierwszą i jedyną osobą na wyciągu, mam do dyspozycji nie tylko wyciąg ale... całą górkę - 4 trasy:biggrin:. robię co chcę! ten stan trwa do 11, kiedy to jacyś (niefajni) ludzie postanawiają z jakiegoś powodu wtrynić sie na moją górę. na szczęści tylko na chwilę. warunki: kohutik 2 - bajka;fajnie, szybko,jest power, zmrożone superowsko; fajna traska "szkoleniowa" kohutik 1 ( w zasadzie to nie wiem która to bo tam były 2 - jedna wzdłóż wyciągu a druga letko z odbiciem w prawo) - letko niefajnie - przetarcia, nierównoiści, zieleń sie trafiałabucina - chyba najgorzej u góry - dużo przetarć a niżej dołu minąłem (cudem) dwie piękne dziury półmetrowe które zapewne potoczek uczynił)tak, czy inaczej daję góra dół. czasami dla uraozmaicenia wzdłóż wyciągu, jak troche puściło, bo wcześniej taka jazda była zbyt ryzykowna ( zamarznięte nierówności z poprzedniego dnia) czasem po tej z prawej strony co by sprawdzić swój refleks:stupid:. robie przerwę na gulasz itd i dalej. i tak do końca tzn jestem na dole 16:05. generalnie: zaczeło być bardziej miękko po 13 ale mając na uwadze "warunki przyrody" nie miało to znaczenia bo i o 16 były miejsca ze sztruksem.w porywach do 6 osób na kohutiku.reasumując: fajna miejscówa dla rodzin bo mają ze 3 wyciągi dla początkujących + krzesło a i ktoś bardziej ma gdzie pośmigać. ciekawe jak tam jest w sezonie (ile ludu).na wypad 2-3 dni dobra opcja. jak dorzucą ze 2 kanapy to będzie juz coś.1 punkt







