Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Szymon_K

    Szymon_K

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      107


  2. wielofish

    wielofish

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      224


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. mihumor

    mihumor

    VIP


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      3 592


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 21.03.2013 w Odpowiedzi

  1. A ja powiem tak - nie potrafię odczuć różnicy miedzy takimi kątami, ale potrafię policzyć dość dokładnie (ze wzorów fizycznych) o ile łatwiej natra z ostrzejszymi kątami wgryza sie w śnieg bardziej niż ta z mniej radykalnymi kątami. Już to liczyłem (na innym forum i nie będę powtarzał, chyba że dostanę pozwolenie na zapodanie linka) i wyszły konkretne liczby czy raczej proporcje - wielkości promilowej!!!! Przestawienie cantingu w butach o 0,5 stopnia daje znacznie silniejszy efekt niż zmiana kąta ostrzenia z 90 na 85 stopni. Więc nawet jeśli zawodnik pucharowy powie że to czuje to ja śmiem wątpić - wolno mi. Nie jestem w stanie udowodnić, że on tego nie odczuwa, tak jak nie jestem w stanie udowodnić że ktoś np. widzi albo nie widzi duchów, ale fizyka mówi stanowcze NIE!
    7 punktów
  2. Kasprowy 16-17.03, 20.03.2013 cd.Poniżej warkoczyk mojej kompozycji. Pogoda, warunki – marzenie i opalenizna, że ludzie pytają na jakich wyspach byłem. W sobotę na obu trasach jazda na okrągło. W niedzielę kolejka tylko na Goryczkowej do 10 minut, ale dopiero w okolicach południa. W środę ludzi jak na lekarstwo. Poniżej zdjęcie od drugiej strony Goryczkowej – przejazd po grzbiecie i w puch. A oto trasa przygotowana do bicia rekordu prędkości – ja korzystałem ze stromej ściany w celach slalomowych – lepiej nie mógłbym sobie tego wymarzyć. Poniżej krótki filmik z niedzieli – Gąsienicowa. https://dl.dropbox.com/u/8099205/17.03_Kasprowy.mp4
    5 punktów
  3. Kasprowy 16-17.03, 20.03.2013Wspaniale minęło 5 dni w Zakopane. Zacząłem od Kasprowego w sobotę i niedzielę. Bilety kupiłem wcześniej przez internet, więc bez kolejki 7:50 wjeżdżałem koleją. Znowu na Kasprowym można zamówić sobie wjazd na wskazaną przez siebie godzinę i choć napisane, że nie wcześniej niż o 8:00 i na konkretną godzinę się zamawia to tak naprawdę karnet działa cały dzień. Pierwszego dnia ludzi nie było dużo, mgła i dość silny wiatr, -20 stopni pewnie na to wpłynęły. W niedzielę nawiało już tylko ludzi. Jak w Kuźnicach pojawiłem się o 7:40, aby zrealizować karnet kupiony na www.pkl.pl kolejka sięgała znacznie poniżej schodów. Co ciekawe ci, którzy przyszli o 7:10 mogli wjechać drugą kolejką (7:40), a ci którzy przyszli o godzinie wyjazdu tych pierwszych musieli już czekać 3h. B. dużo osób decydowało się na podchodzenie pod Goryczkową, gdzie przed kasą trzeba było czekać ponoć 20 min. Świerzego śniegu dopadało minimum 0,5 metra. Śnieg wolny i ciężko się ubija, ale mimo to trasy dobrze przygotowane, choć nierówności też sporo. Tak było każdego dnia. Goryczkowa równiejsza. W poniedziałek i wtorek Kasprowy nie działał z powodu wiatru i w środę można było znowu jeździć po dziewiczych stokach poza trasami. Nie dlatego, że dopadało znowu dużo śniegu, ale wiatr przewiał śnieg tak, że nie można było doszukać się weekendowych śladów.
    5 punktów
  4. Racja, mogę. To będzie zlepek kilku postów więc wątek będzie się rwał chwilami.
    5 punktów
  5. W blasku Księżyca... Życie nizinnego narciarza jest trudne. Tym bardziej, jeśli mieszka z daleka od jakichkolwiek stoków...wszędzie daleko. Na zewnątrz temperatura 0 stopni i w mieście wszystko topnieje. Skończyłem pracę o 17 i mam do wyboru stoki w odległości do 100km. Na dzisiejszy trening wybieram Parchatkę, czyli mam godzinę jazdy. Powód jest prosty - nie byłem tu nigdy wieczorem, a Ośrodek czynny jest do 22. Jestem na miejscu. Jest jakoś...chmmm świątecznie... - no tak w sumie Święta Wielkiejnocy się zbliżają: Kupuję karnet dwugodzinny za 25zł i jadę w górę. Na początek trasa oznaczona na mapie ośrodka: http://www.parchatka.pl/stok-narciarski/mapa-stoku.html jako czerwona. Początek jest płaski... ...no i oczywiście, jak to w lubelskim, narciarskim zwyczaju - na górze ławeczka: Na dole światła miasteczka o tej samej nazwie - Parchatka: Jest mega twardo. Śniegu jest co najmniej pół metra. Podobnie jak w poniedziałek w Kazimierzu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/15838-Polska-warunki-narciarskie-2012-2013?p=169545&viewfull=1#post169545 stok był ratrakowany popołudniu - jest jeszcze sztruksik: Na stromszych fragmentach obydwóch tras jest szybko. Narty idealnie wchodzą na krawędzie. Na parkingu jest kilka samochodów, ale na stoku jest nas trzech narciarzy. Właścicielami tych aut są chyba pracownicy obsługi ośrodka: Cała miejscówka, podobnie jak Stacja Kazimierz (między tymi dwoma miejscami odległość to ok 6km) umiejscowiona jest w wąwozie pełnym drzew - klimat jest niesamowity. Niesamowity jak pobyt na stoku w blasku Księżyca... Jeżdżę raz na jednym stoku, raz na drugim... Obydwie strony są doskonale przygotowane: "Hopka", na której będąc tu w sobotę popełniono na mnie skaczącą fotkę: Zjazd i wjazd trwa ok 3minut. Więc krążę i krążę - jak automat... Kończy się czas... ...księżycowy czas: pozdrawiam marboru
    5 punktów
  6. W zawodach amatorów ma to podobne znaczenie jak działalność szamana podczas występu afrykańskich drużyn piłkarskich - analogia ze smarowaniem celna, to też tam jest bardzo istotne.
    2 punkty
  7. Narty pierwszego dnia wiosny. Wiosny ?! Jak się okazało zima nie ma zamiaru nikomu oddawać pola, a już z pewnością nie wiośnie! Przynajmniej tu - na Pomorzu. Wczoraj sypało cały dzień przy lekko ujemnych temperaturach. Uzbierało się tego ze 30 cm jak nic. Śmiem twierdzić, że warunki śniegowe można spokojnie porównać do tych ze stycznia i lutego. Jednym słowem - zima pełną gębą! Nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby zakończenie sezonu odłożyć na trochę później. Na celowniku - jak zwykle w tym sezonie - Góra Chrobrego w Elblągu. Melduję się tam kilka minut po 16. Zakup karnetu na 20 zjazdów i jazda na stok. Stok wyratrakowany, twardy. Warunki wyraźnie lepsze niż w ostatnią niedzielę. Na stoku ledwie kilka osób. Jeżdżę non stop góra-dół bez najmniejszych nawet przerw. Nie minęła nawet godzina, a za mną już 15 zjazdów. Niezłe tempo. Kolejny raz wjeżdżam na górę. Za chwilę na szczycie pojawia się znajoma sylwetka. Tylko w innych barwach. Tym razem biało-czerwonych. To oczywiście - jak już się niektórzy domyślają - Darek. Wykonujemy razem kilka zjazdów i robimy małą przerwę regeneracyjną. Jest okazja do pogadania. Wspominam o skionline.pl. Przekazuję pozdrowienia (tak jak obiecałem Marboru) oraz uwagi od SB i Johnny'ego. Wykupuję kolejne 10 zjazdów. Śmigamy dalej. Jeździ się coraz lepiej. Zaczyna padać śnieg ale to nam nie przeszkadza. Warunki nam odpowiadają. Czas szybko mija. Kończymy jazdę około 20 choć czujemy pewien niedosyt. Darek potwierdza, że jutro znów tu będzie. Ja niestety chyba nie dam rady. Ale biorąc pod uwagę ostatnie prognozy pogody w przyszłym tygodniu powinna być jeszcze okazja wspólnie pojeździć. Kolejny fajny narciarski dzień w sympatycznym towarzystwie. Dzięki Darek. Pozdrowienia z Pomorza.
    2 punkty
  8. Co robić kiedy na Kasprowym wiejePo południu przenosiłem się na Szymoszkową uczyć córkę. Wyjątkowo nudny ośrodek z jedną ścianką i bardzo długim wypłaszczeniem. Ratuje go tylko widok. W poniedziałek i wtorek niestety wiało, więc wybór pierwszego dnia padł na Białkę. Nigdy tam nie byłem i jechałem z misją zobaczyć i zjebać na forum za tekst z ich stony, że niby to najlepszy ośrodek w Polsce. Oczywiście, że nie jest najlepszy. W mojej ocenie wyprzedza go Kasprowy, Jaworzyna, SON jak śniegu jest dużo, czy nawet Śnieżka. Białka jednak bardzo mnie zaskoczyła - nie ma tam tylko niebieskich tras. Są 2 i pół trasy czerwone, które oczywiście nawet mało wytrawnych narciarzy nie są w stanie wystraszyć, to jednak 4 godziny może spędzić tam nawet osoba, która woli bardziej slalomową jazdę. Jednym z walorów ośrodka jest bliskość tras - przerzucanie się z miejsca na miejsce i odnajdywanie znajomych odbywa się b. szybko. Szczególnie jednak przypadł do gustu mi snow-park, a najbardziej 3 ustawione jedna po drugiej hopy, każda następna większa, co bardzo dobrze wpływa na rytm i pewność skoków. Cudowna zabawa. Dawno nie jeździłem na tak dobrze wyprofilowanych hopach, zarówno jeśli chodzi o wyskok (strome, nie za długie - łatwe do rotacji) jak i zeskok (można z łatwością regulować wysokość i długość). SUPER. Drugiego wietrznego dnia postanowiłem wybrać Harendę. Podobnie jak w dwóch poprzednich miejscach byłem tam po raz pierwszy. Bardzo mi się tam podobało, choć niestety tylko jedna trasa nie pozwala Harendzie rywalizować z wieloma ośrodkami w Polsce. Bardzo dobre nachylenie, jednostajne. Trasa jest dość nisko położona i ocieplenie bardzo wpływało na stopniowe pogorszenie warunków. Ludzi bardzo mało i muld również, ale śnieg ciężki i krawędź ucieka.Tu jeszcze widok na Goryczkową z drugiej strony - po przejściu przez grzbiet.
    1 punkt
  9. To chyba tutaj: Ale na Kasprowym sypie od rana po wczorajszej pogodzie :
    1 punkt
  10. Johnny K2 jest na teście, ale w grupie SL i GS nie ma wiele do zaoferowania, więc w te grupy weszły narty Stoeckli.
    1 punkt
  11. Szymon_K przedstawił nam problem od strony czysto teoretycznej. I w tym kontekście sprawa wydaje się być jasna. Wygląda na to, że nie ma tu miejsca na żadne wątpliwości. Wnioski uważam za bardzo interesujące. Co do "odczuwania" różnicy przy różnie naostrzonych kątach zastanawiam się czy znaczącej roli nie odgrywa siła sugestii. Na zasadzie - ostrzejszy kąt więc się nastawiasz na "ostrzejszą" jazdę i - słusznie czy nie - tak to odbierasz. Bo chciałbyś żeby tak było. A tak jednak chyba nie jest i z wykładu kolegi Szymona_K wynika, że tak być nie może. Mihumor - i nie tylko - przytomnie zauważył, że na nasza jazdę wpływa tak wiele czynników, że lepiej zadbać o to żeby narty były w ogóle naostrzone. Obojętne na jaki kąt.
    1 punkt
  12. Szparaa, czepiasz się W przypadku kobiet lata liczy się inaczej niz w tradycyjnej matematyce... Cześć Asia! Szkoda, że dołączyłaś na sam koniec sezonu, ale z drugiej strony wyrobiłaś się przed początkiem następnego sezonu
    1 punkt
  13. Narty AM Fischer miał zrobione na 86/1 - dziwacznie jakoś ale jeździło się dobrze a nawet bardzo, przeostrzyłem na na 87/ i chyba też 1 bo sam to podniesienie robiłem wiec to jeden jest umowne dosyć - jeździło sie tak samo, w kolejnym sezonie zrobiłem je na 88/ ok 1 i też jeździło się bardzo dobrze. Nie wiem jak można odczuć różnicę, to raczej niemożliwe, jest taki "milion" różnych czynników wpływających bardziej na jazdę a pomiędzy zmianą kątów w tych samych nartach jest pewien upływ czasu , że uwierzyć mogę co najwyżej w zdanie "wydaje mi się, że odczuwam różnicę". Ja to odczuwam różnicę w jeździe po trzech piwach i po sześciu ale nie odczuwam różnicy pomiędzy wpływem na jazdę kąta wlewania tego piwa do kufla. Robię wszystkie narty obecnie na 88 - motywacja podobna jak u SB a do tego jeszcze wsparta najważniejszym, mam dobry kątownik na 88 i 10 par nart do robienia w chacie.
    1 punkt
  14. Nowa fizyka nam się rodzi..... Pozdrawiam.
    1 punkt
  15. Siły? Chyba coś nie halo ------------------------------------- Sent from my iPhone using Tapatalk 2.
    1 punkt
  16. Nie wiem jak można nie odczuć różnicy pomiędzy kątem 89 a 87 skoro narta z ostrzejszym kątem lepiej trzyma krawędz i jest bardziej agresywna tzn. trzeba więcej siły aby uwolnić sie z krawędzi.... Chyba ze jezdzi się ześlizgiem na nartach taliowanych to wtedy i 90 stopni będzie dobrze :applause:
    1 punkt
  17. Wydruk jest ze skipasa JurkaByd a drugi był Zbychu (SF). Ja się, trochę niestety, wymiksowałem bo miałem set turowy gdzie zamiast skistopów jest bardzo krótki i ciasny pasek. Perspektywa ciągłego zapinania i rozpinania skutecznie mnie zniechęciła do podróżowania gondolkami. Jazda zaczęła się o 7.00 bo to było good morning ski. Ruch był raczej umiarkowany ale jednak trzeba było uważać na innych - szczególnie za progami i na zwężeniach. Trasa w większości jest szeroka. Warunki na początku idealne pod koniec - jak zawsze. Ciekawe jest porównanie danych GPS z tymi z skiline - o ile w wysokości była niewielka różnica (GPS-y pokazały około 29 km deniwelacji) to w długości trasy jest olbrzymia - faktyczna trasa to 115 km. Ale przy próbie bicia rekordu odległości należałoby wybrać niebieską trasę i pokonywać ją szerokim skrętem karwingowym - myślę, że chłopaki zanudziliby się tak na śmierć. A tak jazda na pełny gwizdek przez cały dzień była przynajmniej przyjemnością (i wyzwaniem). Gratulując wyniku zgłaszam więc pierwszy nieoficjalny, zespołowy rekord przejechanego przewyższenia dziennego - 30 352 m (trzymajmy się skiline) ustanowiony przez team JurekByd i Zbyszek H. Mamy pomysł gdzie jeszcze można byłoby pobić ten wynik i może w przyszłym sezonie spróbujemy. W jakiś nudny słoneczny dzień gdzie nie będzie warunków na off piste. Długość trasy znałem już wcześniej z GPS-a - gratuluję tym co się połapali. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  18. Powiedz mi po co przy krześle wyprzęganym jest potrzebna taśma rozbiegowa? Jak jej nie ma przy krześle nie wyprzęganym to jest faktycznie problem, ale przy wyprzęganym jest konieczna w niewielu specyficznych przypadkach i zmartwię Cię bo w Alpach nie chcę tak procentowo szacować ale często tej taśmy nie ma niż jest. A w Białce...: no cóż... kto bogatemu zabroni:stupid: A nie zauważyłeś że u góry są światełka, normalnie jak na skrzyżowaniu i że to one zarządzają tam ruchem? Ma to tą zaletę że jak ktoś potrafi się sprawnie poruszać i ma refleks to może jeszcze wskoczyć na wolne siedzenia bo jakaś familija ma instynkt stadny i nie dosiądzie się, bo oni muszą razem, nie wiem o co chodzi, czy się boją ze się pogubią, czy obawiają się że te krzesła nie jadą wszystkie w jedno miejsce, czy im inni śmierdzą, czy co, o co...:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...