Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. Adamek182

    Adamek182

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      187


  4. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      1 563


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 01.04.2013 w Odpowiedzi

  1. W Sercu Gór Świętokrzyskich - Krajno Po wczorajszych obfitych opadach śniegu w centralnej Polsce, w nocy przyszedł mróz i rozjaśnienie. Szybkie śniadanko... ...żarty lano poniedziałkowe...i co? I na stok. Gdzie jechać? Po szybkim przejrzeniu internetu, wybór pada na stok w Bodzentynie. Ponieważ informacja jaką znalazłem na stronie Echa Dnia jest taka, że Ośrodek będzie czynny od godziny 10tej, jadąc - nie śpieszę się. Po drodze zatrzymuję się na sekundę by zrobić zdjęcie Sarnom. Najwyraźniej nie mają siły i sobie leżą na zmarzniętym polu. Im zima najwyraźniej mocno daje się we znaki... Temperatura na zewnątrz -1, przejrzystość dosyć kiepska. Punkt 10ta dojeżdżam do "Baby Jagi"...i co? Niemiłe zaskoczenie - jest nieczynne. Nie ma nikogo ani w karczmie, ani w kasie, a na parkingu jedynym autem jest mój Toytoy. Wniosek - Internet kłamie! ...a Właściciel tutejszego Ośrodka Zdzisław Maniara najwyraźniej jest niepoważny podając publicznie do Gazety złe informacje: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130328/NARTYSWIETOKRZYSKIE/130328673 Decyzja jest szybka - jedziemy do Krajna oddalonego zaledwie o kilka kilometrów. Po drodze widok na największy szczyt Gór Świętokrzyskich - Łysicę 612 m npm. Czyż nie byłoby pięknie, gdyby na widocznym powyżej północnym stoku powstał z prawdziwego zdarzenia Ośrodek narciarski? Spokojnie trasa miałaby tu ponad 1,5km. Krzesło...infrastruktura... Niestety takie myśl - to Prima Aprilisowy żart (dzisiaj jest 1 kwietnia). Świętokrzyski Park Narodowy, ścisły rezerwat oraz gołoborze - to niewątpliwie realne przeszkody dla tak śmiałego pomyślunku jaki powyżej popełniłem. Wjeżdżam do Świętej Katarzyny. Znajduje się tutaj Klasztor sióstr benedyktynek, który jak legenda mówi powstał w miejscu pogańskiej świątyni czarownic... Bezpośrednio za murami znajduje się szlak turystyczny na Łysicę. Nie wszyscy wiedzą, że ze względu na to, że jest najwyższym Szczytem Gór Świętokrzyskich - zaliczany jest do Korony Gór Polskich...i jeśli ktoś ma w ambicjach zdobycie całej Korony: http://pl.wikipedia.org/wiki/Korona_G%C3%B3r_Polski to z pewnością będzie musiał się pojawić w tym miejscu. Sama Łysica zbudowana jest z łupków i kwarcytów. Ma dwa szczyty oraz z jej szczytu rozciąga się piękny widok na nizinną Polskę. Polecam wyprawę latem...gdzie przy odrobinie szczęścia można zobaczyć: orlika, krogulca czy kobuzy. Mija kilka minut. Sabat Krajno: Narciarzy jest niewielu mimo obniżek cen. Karnet dwugodzinny kosztuje 25zł. Spojrzenie na stok od dołu...po prawej stronie dwie wieże WTC i Wieża Eiffla: Stok jest doskonale przygotowany - wyratrakowany i zmrożony. Jazda jest szybka i pomimo tego, że jest tu dosyć płasko to jest fajnie, karwingowo. Płaskość rekompensuje długość trasy, która wg tego co podaje właściciel: http://www.sabatkrajno.pl/ ma 850m - jak na warunki świętokrzyskie i lubelskie, to najdłuższa trasa. Miłe zaskoczenie, ponieważ bardzo dobrze przygotowana i otwarta jest wąska, bardziej stroma trasa przy Parku Miniatur: Tutaj naprawdę jest szybko na zmrożonym śniegu (na poniższym zdjęciu Piramida Cheopsa): Przy Wieżach WTC znajduje się "ośla łączka" z taśmą: Ostatnie spojrzenie na Serce tutejszych Gór - Łysicę i jej południową stronę... I pora się zbierać do domu. Poranna jazda, ruch - był wyraźnie wskazany po pierwszej i przed drugą rundą świątecznego obżarstwa. Dzisiaj Lany Poniedziałek...hahaha, piękną mamy Zimę! Jeśli nie przyjdzie wyraźne ocieplenie to na nizinach będzie można jeszcze długo śmigać. Aha...a gdyby ktoś nie wierzył, że Świętokrzyski Park Narodowy jest unikalny, w faunę, florę... ...niech uważa na tutejsze niedźwiedzie!!! pozdrawiam marboru
    10 punktów
  2. Czantoria na bis Wczoraj mi się spodobało,więc dziś ponownie Czantoria.Nie bez znaczenia były obawy o przygotowanie dróg,bo wczoraj była tragedia!Do Czantorii jest też blisko,jest szybkie wyprzęgane krzesło i mamy tam dwie fajne długie trasy. Tym razem szybko się wygramoliłem i obrałem kierunek Ustroń.Boczne drogi jeszcze ciągle kiepskie,ale fullwypasówka już dobra.Podobnie Wiślanka.Kiedy docieram na parking,samochodów już sporo,to nie zapowiadało niczego dobrego.Szybko do kasy po całodniowy karnet za 60zł i do serwisu na obowiązkowe smarowanko.Kiedy jeszcze pierwszy raz wsiadam na krzesełko,ludzi zero,ale z każdym kolejnym wyjazdem wyraźnie ich przybywa.Przynajmniej pogoda dziś lepsza,choć chwilami delikatnie sypie. Ostatnimi czasy sporo spędziłem na orczykach,więc teraz przyjemnie jest wypoczywać na krzesełku,zwłaszcza szybkim: O ile wczoraj na niebieskiej trasie przy dole było jeszcze nieciekawie,dziś jest już sztruks i bielusieńko! Ludzi dość szybko przybywa,chwilami robi się ciasno na trasach.Również do wyciągu pojawiają się kolejki.Na początku niewielkie,ale ok. 12 zatory bywają spore.Duża ilość osób,to szybko powstające kopce i nierówności.Jakimś rozwiązaniem jest orczyk,przy którym kolejek brak,ale jakoś za krótka ta traska.Za to dalsza część niebieskiej strasznie zatłoczona,bo wąska.Wracam więc na czerwoną. Kiedy odzywa się pęcherz,szukam toalety.Na górze spostrzegam coś takiego: Za jednego zeta można skorzystać z ekstremalnej toalety polowej... :tongue: Nie,dziękuję!Pojechałem na dół,tam jest cywilizacja! Po południu coraz częściej pojawia się słońce i zaczynają się piękne widoki: Robie się też coraz cieplej,nawet przy górnej stacji jest już +2st.Trasy puszczają,a na zwężce to już nie kopce,ale rosłe pagórki.Niezłe ćwiczenie,ale bardzo wyczerpujące.Gdyby tam jeszcze mniej ludzi było... Pojeździłem ok 6 godzin,trochę mało :wink: ,ale jakiś kompromis musiałem zawrzeć.Z resztą te kopce mnie już wykańczały.Chyba czas trochę odpocząć. Pozdrawiam!
    8 punktów
  3. COS - moje "kolejne" zakończenie sezonu A na poważnie to dwa razy stałem w kolejce około 5 minut. A za każdym kolejnym razem szło bez jakichkolwiek przystanków. Ostatni zjazd FISem do końca. Ciężko się jechało, same niespodzianki na trasie ale królewna dawała radę. I jeszcze raz królewna z pięknym widoczkiem w trakcie ujarzmiania FISa Pod koniec FISa skręciliśmy na widokową, w końcu tyle śniegu spadło ze pewnie da radę- pomyślałem. I dało. Jest tam taki fajny nawrót w prawo co się go fajnie na pełnym gazie leci. Jakie było moje zdziwienie gdy po ścięciu powyższego zakrętu ilość śniegu jakby się podwoiła, czubek delikatnie się zapadł, a potem wszystko szybciutko się "potoczyło".Na szczęście dookoła puch.Na koniec widoczek spod startu kolejki na samym dole. Wypad MEGA udany. Multum ludzi korzystało z puchu poza trasami, sam też zaliczyłem kilka puchowych przygód. Pod koniec dnia zawsze warunki się pogarszają więc do tego jestem już przyzwyczajony. Niestety żadnych upustów, rabatów, darmowych parkingów nie było. Oby pogoda szybko się nie zmieniła to zamknę sezon raz jeszcze.
    7 punktów
  4. Pomysł na kolejny raz Val di Sol. Co prawda Ci co najbardziej byli za tym regionem nie pojechali.Ale co tam.Z góry przepraszam ze pewne oczywistości ale może komuś kto jedzie pierwszy raz odrobinę informacji się przydaMamy zarezerwowany apartament w Folgaridzie przy stoku 16-23.03.2013. ( Orovacanze neve Sole,575 euro za tydzien).Sprzęt spakowany,dorzucamy zgrzewkę wody na drogę, krem z filtrem i czajnik ,kieliszki do wina na pewno będą –wiemy bo byliśmy już w tym miejscu.:-)Wyjazd o godz 3 w nocy z Wielkopolski. Od Oleśnicy k Wrocławia wpadamy już na obwodnicę i autostradę Wrocław-Dresden-Chemitz-Monachim..Pod Monachium tradycyjne zwolnienie tempa.” Stau” od czasu do czasu czyli korki.Płacimy 8,30 za winietkę w Austrii oraz 9 euro za przełęcz Brenero.Włochy witają nas słońcem.Pogoda wymarzona .Bezchmurne słoneczne niebo .Zanowu troszkę spowolnienia ,sporo kierowców jedzie na południe.Bagażniki dachowe potwierdzają że wielu ma cel podobny –narty.Na miejscu jesteśmy około 16 czyli ok. 13 godzin jazdy z krótkimi postojami..Droga bezproblemowa gdyby nie korki.Im wyżej tym robi się chłodniej i zaczyna sypać śnieg.Szybkie zameldowanie,samochód lokujemy w podziemnym garażu gdzie stanowisko na auto ma każdy apartament.Wybieramy się na krótki spacer po posiłku i kupujemy karnety Super Skirama 212 euro + 5 euro kaucji.( w planach mamy skoczyć na lodowiec Presena i trasy w Tonale oraz Ponte di Legno) Można też wybrać karnet za 159 euro( Folgarida Marileva ) oraz np. za 179 euro Folgarida Marileva + 2 dni w Madonna di Campiglio. Też wystarczy by się nacieszyć sporą ilością tras.Dzień 1.Niedziela .Sypało całą noc.Do narciarni przedzieramy się w głębokim śniegu.Niebo pochmurne.Gdzie ta słoneczna Italia ? Ale takie były prognozy,a ze względu na cześć ekipy „etatowców”urlop zaplanowany był właśnie w tym tygodniu.Testujemy okoliczne trasy.Gondolką wyjeżdżamy na 1855 stamtąd ławeczkami na Monte Vigo 2092 i Monte Spolverino 2179.Warunki puchowe :-) Tylko słońce spoza chmur sprawia że stok się zlewa ,kłuje w oczy gdy zdejmie się google a podłoże zlewa się w jedną biel.Fajna trasa M.Vigo –Marileva 4800m i bardziej pusta czerwona M.Vigo-Mastelina 4000m.Po kilku zjadach ruszamy z ławek na łąwki w stronę Madonna di Campiglio. Trasa Panoramica pokazuje tylko mgłę i biel,biel…W madonnie cieszymy się różnorodnością tras.Wjeżdżamy na Groste 2443 m, ( nie wysiadajcie na stacji pośredniej ,gondolka jedzie wyżej).Chwilę zjeżdżamy ale mgła i wiatr przekonują nas by jeździć niżej.Warte polecenia trasa czarna z fajną końcówką.Dzień 2 .Dalej sypie.O 8.30 kolejka do gondolki w ilości 8 osób. Słońce kłuje tylko przez chmury.Biało.,biało..Jeżdzimy na okolicznych stokach.Około 10 zaczynają się fajne chopki,skoki,lawirowanie pomiędzy muldami…Mudly przyzwoite ,wysokie.Cześć zjeżdża,cześć się męczy,cześć ratuje a niektórzy pasują i ok. 12 widać już wracających i klnących pod nosem do hotelu..Atrakcja dnia gratis-jazda poza trasą na trasie bo dalej pada śnieg .Białego powyżej kostek a w niektó®ych miejscach pod kolana.Poddajemy się około 15.Mgła i zmeczenie wygrywa.Ale frajda była.Z tej okazji ruszamy do Dimaro wieczorem na pizzę.Ok 7km krętą droga w dolinę.Sprawdzona pizzeria Antica Cantina.Pizza na cienkim cieście za ok. 7-8 euro.Wygrywa oczywiście ta lokalna ze Speckiem,Prosciutto Crudo i lokalnym Formaggio.Testujemy lokalne wina.Polecam Marzemino i Toroldego. Tradycyjnie skrzyneczka zapewne wróci z nami jak i ser Casolet.Dzień 3.WtorekRuszamy do Tonale.Ponad 30km krętą droga w górę .Na szczeście przestało sypać i droga już odśnieżona .( !).Nieśmiało przebija się słońce prze chmury.Śniegu wokół mnóstwo.Zaczynamy od lodowca Presena.Wjeżdzamy gondolką,potem ławki .Śmigamy trzy razy czerwoną trasą obok ławek,Trochę krótka i nudna więc ruszamy orczykiem na szczyt.Trochę mgły i słba widocznośc.Parę fotek poniżej szczytu i zjeżdżamy w dół.Trasa na sam dół czarna pusta.Kolor niektórych odstrasza,Okazuje się że jest dość mało wymagająca,raczej czerwona niż czarna.Przechodzimy spod gondolki na drugą stronę i zaliczamy trasę niebieską ,czerwoną i w końcu lądujemy pod krzesełkami które wyciągają nas nad Ponte di Legno.Fajna czarna 14 przez las,mało uczęszczana prowadzi nas do gondolki która wwozi nas z powrotem do Tonale.Cieszymy się długą trasą Alpina kilka razy.Potem zmieniamy wyciągi na inne w Ponte di Legno.Zabawa i skoki skutkują pękniętymi spodniami  .W drodze powrotnej w Tonale bez problemów kupujemy spodnie NorthFace za 60 euro po krótkim targowaniu.Cena wydaje mi się dość atrakcyjna jak na jakość i markę.Dzień 4. Znamy prognozy.Widzielismy je w kraju i na monitorach przy gondolkach w Marilevie.W nocy gwiazdy na na niebie więc jest nadzieja na pogodę .Ok 5-6 nad ranem widać już czyste niebo,znikają mgły.Gór w całej okazałości.Pobudka więc o 6.45 i wczesne śniadanie.Ponieważ mieszkamy obok stoku ,zakładamy narty zjeżdżamy kilkaset metrów do gondolki..Słońce ! słońce i poranny sztruksie..Warunki idealne.Przy gondolce o 8.15 ( otwierają o 8.30) już ale i tylko ze 20 osób..15 minut czekania akurat na opalanie i fotkę i o 8.30 gondolki ruszają w stronę słońca i białego.Śmgamy więc gdzie się da …Marilleva,Passo …Rozjeżdżamy się ..w mniejszych grupach czy parach jezdzi się lepiej i szybciej.Nasze pseudonimy na Walkie -takie ustalamy na Zajączki i Liski .To nie ja wymyśliłemChcemy się skrzyknąć po 17 bo mamy wspólny klucz do narciarni .Dzień 5.Start z gondolką 8.30 bo słoneczko i bezchmurne niebo jak to bywa w Val di Sol bardzo często.Trasy wyratrakowane i lekko zmrożone po nocy .Jedziemy na nartach w stronę Pinzolo i explorujemy trasy w rejonie 5 laghi.Słoce Itali cieszy,śniegu mnóstwo,rano mały mrozik ,po 12 już koło zera lub na małym plusie..Przy gruncie jednak świeży śnieg świetnie się trzyma.Napadało go sporo.W krótkofalówkach oprócz włoskiego mnóstwo nawoływań rodaków a na stokach przy knajpce na Malgette muzyka z hitami polskimi.Weekend i Ona tanczy było także.Wolę już jednak włoskie kawałki śpiewaka Umberto który umila tam co roku do pizzytańca i bombard ino mniej aktywnych narciarzy Leżaczków pod dostatkiem .:-)Wieczorem czujemy już w nogach zmęczenie.Aplikujemy sobie porcję energii w postaci swojskiego jedzonka, regionalnego specka i wyśmienitych serów.Znajdziecie je w lokalnym markecie w Dimaro czy sklepikach oznaczonych „produtto tipiici” .Dzień 6.Cieszymy się trasą Pista Nera,czarna.pusta bo blisko doliny hoteli i na uboczu Folgaridy i może dlatego że czarna.…Poza tym sporo ulega konieczności jeżdzenia Madonny .(moim zdaniem nie doceniają lokalnych pustych tras) .Pista Nera miejscami spad 50 %.Na trasie dosłownie 6-8 osób w czasie całęj jazdy.Puściutka także czerwona 3 którą większość traktuje jako drogę powrotna .Fajna także 4,5km opisana jako kultowa czerwona trasa Mastelina.Zima w porównaniu z tą z 2012 diametralnie różna. W ubiegłym sezonie miałem wiosnę I śnieg tylko na trasach który po godz 13 był już mokry,w tym roku warunki jak w styczniuPotwierdza się więc wniosek że patrzeć na prognozy i nie przejmować się opiniami Jak to mało śniegu może być w marcu.Kto może niech patrzy na prognozy i rezerwuje noclegi dopiero przed wyjazdem,Zawsze znajda się miejsca. Powrót dłuższy z korkiem we Włoszech i pod Monachium.Polska wita na zimowo.Tankowałem w Austrii za 1,49 euro i 1,59 w drodze powrotnej PS.Nie zapomnijcie o kremie z filtrem i polisie ubezpieczeniowej.Miłego śmigania !
    5 punktów
  5. Nie na dwóch...na jednej desce, świetna inspiracja dla narciarzy free - Dolina Pięciu Stawów. Na jednej desce jadą: Michał Ligocki i Wojtek Pająk. Coś z cyklu: Cudze chwalicie, swojego nie znacie. [video=vimeo;62247104]
    4 punkty
  6. Sahara Tydzień temu, jak byłem z rodziną na Szyndzielni, wracając przyglądałem się jak wygląda Sahara. Pomyślałem sobie, że jak spadnie dużo śniegu to może kiedyś po niej zjadę! Minął tydzień i warunki miałem jak na zawołanie. Popołudniu wybrałem się korzystając z chwili wolnego od rodzinnych obowiązków. Zaparkowałem pod kolejką na Dębowiec, jeden wjazd na górę i zjazd pod dolną stację kolejki na Szyndzielnię. Jadę na górę. Sahara niestety już mocno rozjechana.... Widać dużo zapaleńców ją dziś przetestowało, jak ja jechałem to grupa snowbordzistów ją katowała. Trochę emocji było zwłaszcza przed zjazdem, sam zjazd ok, bez niespodzianek, niestety zjazd krótki, zaliczyłem jedną wywrotkę i w miarę płynnie zjechałem. Jeszcze znalazłem nietknięte miejsca puchu! Przy okazji zaliczyłem w drodze powrotnej Dębowiec, bez szału. A tak wyglądała Sahara tydzień temu w niedzielę jak mnie zachęciała swoim widokiem:) Pozdrawiam Maciek
    4 punkty
  7. Czantoria na śniadanie To była wielka noc!To był,a właściwie ciągle jest,wielki opad!Dziś zaplanowałem zaliczyć wreszcie Czantorię,bo dawno tam nie byłem,a na wiosnę ceny zrobiły się rozsądniejsze.Do tego czas ograniczony,bo to święta rodzinne. Trochę zmarudziłem i dopiero przed ósmą wszedłem z domu.Ale to co zobaczyłem,hmmm... ,mocno mnie zaskoczyło.Opad śniegu spory,na aucie już dobre kilkanaście cm śniegu!Jakoś to odśnieżanie mnie cieszyło. :wink: Ruszam w trasę,boczne drogi jeszcze nie były ani razu przejechane przez pług,ale jakoś się da jechać.Nawet fullwypasówka biała i słabo odśnieżona.Samochodów mało,a te które jadą,rozwijają zawrotną prędkość 40 - 50 km/h.Tylko jeden wariat jedzie stówą... :wink: Najwidoczniej wszyscy kierowcy upierają się jechać karwingowo,a ja,jak wiadomo,lubię klasyka.Efekt taki,że wszystkie x-drivy i inne quattro wymijam jak rowerzystów. Najgorzej wygląda Wiślanka,tutaj pługów w ogóle nie było!Są tylko wyjeżdżone dwa ślady.nie wiadomo gdzie prawy czy lewy pas.Kiedy próbuję wyprzedzić maruderów,wpadam na pas zieleni... Muszę spasować i jechać w sznureczku,ale źle nie ma,te 70 km/h jadą. Docieram pod Czantorię,samochodów tak ze 20 nawet by naliczył."Cholera,tłumy będą" - pomyślałem.Kupuję 3 godzinki za 45zł i od razu do serwisu na smarowanko.Jest tu też sklep i wypożyczalnia K2,więc chwilę pogawędki było... Narty nasmarowane więc czas ruszać!Ludzi praktycznie brak!Na początek ruszam na czerwoną.Warunki raczej kiepskie,strasznie nierówno.Sytuację ratuję sporo miękkiego śniegu.Oto frekwencja: Po dwóch zjazdach ruszam przetestować niebieską.Tutaj zaskoczenie!Jeżdżą dwa ratraki w efekcie czego mam mega warun!Równo jak na stole i miękko.Zostaje tu na dłużej.Czasem zjeżdżam na sam dół,czasem korzystam z orczyka.Minęło trochę czasu,więc pewnie już zrobili również czerwoną.Faktycznie tak jest,ale tutaj to przygotowanie nie powala.Mimo to teraz jeździ się dużo lepiej.Z czasem pojawiają się mgły,a do tego opad robi się niezwykle obfity.Po każdym wyjeździe na górę jestem cały biały,jak 2 dni temu w Szczyrku.Siusiak z tym!Pokochałeś narty?To teraz nie marudź!Czasami jednak mgła jest na tyle gęsta,że tracę orientacje,nie "czuję" nachylenia,ani gdzie jechać.Szusuję więc boczkami pod lasem i powoli. Po pewnym czasie jadę krzesełkiem za dwoma snowboardzistami i czuję jakiś znajomy zapach... Tak!To jest "maryśka"!Więc mimowolnie nawąchałem się jak Marit Bjoergen... Ok 11 pojawia się nawet więcej narciarzy,teraz jeździ może nawet 30 osób w całym ośrodku.Zdarza mi się kogoś spotkać na trasie: Tutaj widać najlepiej widoczność po kolejnych osobach: Dziś tylko 3 godziny jazdy,więc nie ma sensu robić przerwy.Z resztą po tym czasie czuję się dopiero rzogrzany,a nie zaspokojony.Dostrzegam jednak jakże bogate menu w jednym z barów: Ale najważniejsze jest! :biggrin: Czas ucieka nieubłaganie,kiedy spodziewam się końca jazdy,robię jeszcze fotki na koniec,choć aparat już cały mokry: Po 12 kończę jazdę,bramki już nie puszczają.Idę do auta,a to znów ma na dachu kilkanaście cm śniegu!Drogi bez zmian: Dwie wyjeżdżone koleiny na każdym pasie,a na fullwypasówce tylko na prawym pasie... Nawet ta wygląda tragicznie!Do wieczora w B-B sypnęło dobre 30cm śniegu!A sypać ma do końca jutrzejszego dnia!Ciekawe ile przybędzie śniegu na Pilsku... :applause:
    4 punkty
  8. Prima Aprilis na SzyndzielniPo 2 godzinach na Dębowcu z niecierpliwością udaliśmy się do kolejki na Szyndzielnię.To taka podróż niemalże sentymentalna po 25 latach znów tu na nartach. Młodemu 16 latkowi trzeba pokazać gdzie ojciech brykał. Pani w kasie nie uwierzyła, że młody ma tyle lat co ma i zażądała legitymacji szkolnej. Nie udało się ulgowego biletu za 12 zł kupić i trzeba było 2 x 15 PLN wybulić na 1 wyjazd w górę. Kolej jeździ tylko co pół godziny więc musieliśmy prawie 20 minut czekać. W końcu zadzwonił prawie szkolny dzwonek i pan łaskawie otworzył wrota korytarza do kolejki.Pokazuję mu bilet, a on zażądał okazania paragonu. I tu pomyślałem, że to Prima Aprilis, po diabła mu paragon skoro mam dopiero co kupiony bilet.Szukałem tego paragonu w czeluściach portfela bardzo długo, przy okazji znajdując najróżniejsze stare paragony, a ludzie mnie mijali i wsiadali do wagoników.Zacząłem się denerwować, że mi "okienko" czasowe wyjazdu na górę minie i następne pół godzi czekania mnie czeka. No ale znalazłem paragon i wsiadamy.W drodze na górę oglądamy z ciekawością Saharę.Niestety dzisiaj nie dane nam było ją zdobyć bo przeoczyłem na nią zjazd i wylądowaliśmy na nartostradzie. A tu zaspy metrowe. Jest pięknie, powoli i majestatycznie. Dobijamy na zakręcie do wylotu z Sahary na której jest już kilka śladów. No nic zdobędziemy ją nastepnym razem w przyszłej zimie.Po drodze mijamy kilku skiturowców. Młody mi zjechał w las i ledwo dotarł przez krzaczory do dolnej stacji kolejki, a ja na Dębowiec.Potem poboczem głównej drogi i między domami (dwa razy spotykając straż miejską) dotarł w okolice Dębowca skąd go zabrałem.Był bardzo zmęczony. Obaj byliśmy z tej małej wyprawy zadowoleni.
    3 punkty
  9. Śmigus Dyngus na DębowcuPisałem długą relację z dzisiaj, ale laptop się nagle wyłączył i wszystko poszło się paść.Więc krótko:Śnieg ładnie wyratrakowany, ale miękko więc sztruks szybko znikał.Ludzi na początku bardzo mało i 2 godzinki w sporym komforcie na stoku minęły.Stok krótki, a wypłaszczenie powoduje, ze ledwo można dojechać do bramek.Tylu początkujących narciarzy to dawno nie widziałem, momentami to niezły cyrk na stoku się odbywał.Zaraz po starcie kanapy gościu spadł z 1 m do głębokiego śniegu. Nie wiem dlaczego, może był wczorajszy, dobrze że nic się nie stało.Niektórzy nie potrafili zejść z kanapy na końcowej stacji.Śmigus Dyngus z topniejącego i kapiącego śniegu z konstrukcji kanapy.Ogólnie średnio było, ten Dębowiec taki sobie jest, szału nie ma.
    3 punkty
  10. SON dzisiajNa wyciągu zameldowaliśmy się z synem o 9.30 trochę późno. Ludków na palcach można było policzyć.W ciągu nocy trochę sypnęło więc na trasach pełno kopnego śniegu . Na naszych twarzach pojawił się uśmiech gdy zobaczyliśmy stado ratraków robiących sztruksik Dla tych którzy śmigają na szerokich nartach warunki super Pierwszy raz widziałem aby ratraki w SON jeździły cały dzień.Chyba pan R. uwolnił rezerwy paliwa:applause: Jazda raczej wolna i ostrożna, widoczność w dużym stopniu ograniczona przez mgłę i gęsty opad śniegu.
    3 punkty
  11. [video=youtube;33OrFayHZws] oraz [video=youtube;PDxgCPX2EuE] Pozdrawiam, Michał
    2 punkty
  12. Dzisiaj takiego bonusa śnieżnego w tym sezonie dostaliśmy że aż grzechem było by go nie wykorzystać dlatego razem z Aklimem uderzyliśmy na Czarny Groń na mały freeraid, warunki doskonałe śniegu w bród dodatkowo mają do końca sezonu PROMOCJE 50% zniżki na wszystkie karnety czasowe więc za 3h zapłaciliśmy 20 zeta co można chcieć więcej, dodatkowo z małego freeraidu wyszedł całkiem spory, zapuściliśmy się na nieodkryte tereny czasem było ciężko ale jakoś się wykaraskaliśmy cało z tego. Krótki obraz co dziś tam można było zastać oczywiście poza trasą [video=youtube_share;SHjO-rBNG3Y] pozdrawiam
    1 punkt
  13. Dopiero teraz udało mi się wymęczyć filmik z 9 lutego. Jest na nim Gregor, Aklim, Johnny, Mati, Marek i ja. Nurek też był wtedy, ale jakoś mi się do kadru nie nawinął. [video=youtube;U3e9jOltSQk]
    1 punkt
  14. Oczywiści,że nie,ale nie mam nic przeciw,żeby raz na parę lat aura zafundowała nam jazdę na nartach do pierwszych dni maja.Oczywiście chodzi mi nie tylko o Kasprowego (tam niemal co roku tak się jeździ),ale taki długi weekend np. na Pilsku. :applause: W zeszłym roku było blisko! A tak poza tym,to niedawno widziałem taką mapkę z przewidywanymi zmianami pogodowymi w różnych częściach świata.Niemal wszędzie ma się ocieplać,ale akurat w naszej części świata,ma się ochładzać!Ciekawe czy właśnie to nie następuję? :stupid:
    1 punkt
  15. Johnny, czy zima w Polsce ma trwać pół roku zima jak na Syberii:confused:: Ja nie chcę i czekam na plus 20! Oczywiście każdą pogodę powinniśmy zaakceptować, nie narzekać na nią a może nawet polubić dlatego jutro będę na nartach:smile:.
    1 punkt
  16. COS - moje "chyba" zakończenie sezonuZacznijmy od początku. Na początku była.....prognoza. Piękna prognoza zapowiadająca BIAŁE ŚWIĘTA!!Początkowo wybieraliśmy się w sobotę, ale siły wyższe chciały inaczej(mechanik walczący z autkiem od 1\5 miesiąca). Niedziela to śniadanko świąteczne u przyszłej teściowej(obecność obowiązkowa), a jak wszyscy wiedzą w niedzielę zaczęły się spełniać marzenia. Sypnęło. Ciągle sypało. Nie chciało przestać sypać. No ale przejdźmy do poniedziałku. Pobudka 6:00. Zerkam przez okno(trzeba dodać że uśmiechnięty jak dzieciak który w grudniu pierwszy śnieg widzi) i takie połączenie wiosny z zimą widzę. Budzę kobitkę moją i ruszamy białymi drogami do Szczyrku. Ludzi mało więc w godzinkę jesteśmy na miejscu. 7 promocyjnych wjazdów w kasie i na szczyt. Kolejki zerowe, śniegu świeżego multum. Jadąc krzesełkiem(a chwile się jedzie) można zauważyć że przez całą zimę dolne trasy nie były tak pięknie zasypane jak teraz. Wiosną. Po blisko 30 minutach wspinania się krzesełka na górę zaczynamy jazdę. Widoczek z pomiędzy mych nóg dla was I szkoda ze dopiero na zakończenie sezonu, ale moja królewna zaczęła śmigać jak należy na desce. W przyszłym sezonie będę miał z kim jeździć Im później tym gorsze warunki na stoku i ludzi więcej. Za to mgła zaczęła zanikać. Świeży śnieg po przeoraniu przez setki ludzi zaczynał płatać figle. Sam zaliczyłem jedno dosyć ostre dachowanie. Po wszystkim aż musiałem zerknąć do plecaka czy w moim lustrze samoczynnie nie oddzielił się obiektyw , ale wszystko było ok. Czekanie w kolejkach zaczęło się wydłużać....
    1 punkt
  17. Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim dużo zdrowia, pogody ducha, wielu radosnych i wzruszających chwil, nadziei i miłości, a także słońca i ..... śniegu na stokach!
    1 punkt
  18. Zdrowych, wesołych i spokojnych Świąt Wielkanocnych prosto z pod Telegrafu :stupid: No i moja dzisiejsza robota podczas odśnieżania, symbol Świąt Wielkanocnych... zajączek... ze śniegu :laughing:
    1 punkt
  19. Wesołych Świąt i smacznego jajka:smile: Pisanki pod Dębowcem :smile:
    1 punkt
  20. Zmień serwis. Mogę polecić: TirolSki w Rudzie. Dobry dojazd
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...