Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. mifilim

    mifilim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      1 824


  2. dembus

    dembus

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      926


  3. johnny_narciarz

    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      8 428


  4. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      7 223


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 18.04.2013 w Odpowiedzi

  1. Soszów Beach Udało się wygospodarować trochę czasu po południu,więc powtórka z rozrywki.Niestety Nowa Osada się poddała,choć przez chwile łudziłem się,że jeszcze dziś zrobią darmoszkę,bo komunikat był jakoś mało zrozumiały.Na szczęście przypomniałem sobie,że jeszcze działa Soszów.Dziś był prawdopodobnie najpiękniejszy dzień kwietnia,więc przegapić ten fakt byłoby zbrodnią! Pod Soszowem melduję się ok. 12 i od razu czuję jaki jest skwar!Przy drodze we Wiśle informacja podawała temperaturę +25st.!!! :applause: Szybka zmiana obuwia i wspinam się na stok.Tam przygląda mi się jakiś narciarz... :wink: Jak się okazuję to Torres,który od razu bez ogródek mnie spytał:"Czy może Johnny Narciarz?"No i tak chwilę sobie pogawędziliśmy na tematy narciarskie,po czy graba,ja na stok,Torres już do domciu.Miło było poznać!!!Kto wie,czy się nie uda jeszcze wspólnie gdzieś wyskoczyć? Zasuwam do kasy,zakładam specjalne łopaty i na wyciąg.Od razu obserwuję co tam na stoku. Śniegu sporo,choć ciapa totalna,ale mi to nie przeszkadza.Na zabójcze warunki przygotowałem zabójcze narty - K2 Hellbent: Jak widać faktycznie było ciepło: Pierwsze wrażenia z jazdy na nartach,które mają pod butem 122mm są niesamowite!Trochę się ich boję,więc pierwsze zjazdy asekuracyjne,ale szybko nabieram do nich zaufania.Na początku nawet krawędź nie może dotrzeć do twardszego podłoża,taką mają wyporność!Normalnie serfuję po śniegu a nie jadę... Za to wszelkie muldy i inne przeszkody jakby nie istniały!Jeździ się świetnie,a nie raz słyszałem,że takie narty nie mają sensu w naszych warunkach... Świetnie się jeździ nie tylko z powodu specyficznych nart,ale także niskiej frekwencji: Zazwyczaj na stoku i wyciągu nie ma jednocześnie więcej niż 10 osób.Po części dlatego,że parę osób rzuciło narty w kąt i się po prostu opala. :-D Ja się katuję non stop,a właściwie serfuję z przyjemnością!najbardziej spodobała mi się opcja niebiesko... ...czarna: W sumie czarna zamknięta,na zdjęciu widać czemu,ale boczkiem jechało się wyśmienicie! Wspomnę jeszcze o tym co Torres.Otóż jak przyjechałem,ratrak coś tam wyrównał,ale niestety tylko fragment niebieskiej.Zawsze coś!Tutaj próbowałem zrobić zdjęcie pióropusza,jaki robią twin tipy podczas jazdy,ale nie wyszło... widać choć sztruks: Śnieg szybko znika,tutaj wcześniej nie było przetarcia: Jednak śniegu mają tyle,że do niedzieli powinno go wystarczyć.Oby!Bo trza gdzieś się ruszyć,a do Wisły mam najbliżej.Zazwyczaj kończyłem sezon na Pilsku,ale może w tym roku będzie inaczej?Przynajmniej jeśli chodzi o sezon w Beskidach,bo Kasprowy ma działać do 5 maja... Rozmawialiśmy z Torresem też o Chopoku,kto wie więc gdzie to będzie? Pozdrawia totalnie zjarany przez słońce Johnny. :-)))
    12 punktów
  2. Kasprowy wiosennie Właśnie wróciłem z Kasprowego - morda czerwona (zapomniałem kremu) ale zadowolona ! Piękna pogoda, bezchmurnie, niewiele ludzi, na trasach fajnie miekko, a śniegu jeszcze bardzo dużo. Zameldowałem się na parkingu przy rondzie 7.15 , o 8 na górze, nie było kolejek, tylko na wagonik o 7.30 nie zdążyłem, bo jak nie ma tłoku to łobuzy jeżdżą nim co pół godziny i trzeba swoje odczekać :eek: Na górze ciepło, jest 8 rano, a tu conajmniej 4 C. Gdzieś do 11 katowałem Gąsienicową i jej okolice. Trasa wyratrakowana, ale nie ma mrozu więc szybko robiła sie miekka. Po kilku razach na trasie zajrzałem na boczki. Zjazd z Beskidu w górnej części bajkowy!. Niżej było już bardzo miekko i jakoś się zapadałem, więc po kilku zjazdach wycofuje się z powrotem na trase, tym bardziej że pojawia się w okolicy Pan w zielonym kubraczku i zapachniało mandatem , brrr... Chyba na takie warunki poza trase Rictory są nieco za wąskie i moje umiejętności za małe. Na trasie dzisiaj natomiast jeździły rewelacyjnie. Sorry za przynudzanie, ale kolejny raz przekonuje się, że są to deski idealnie stworzone na takie ciapowate warunki - narty na wiosnę, nie używaj przed odwilżą :wink: W ciapie jazda na tych dechach jest po prostu przyjemnością :biggrin: Wracając - po 11 na początku i końcu zrobiły się spore muldziska ciężkiego śniegu i znudziło mi się jeżdżenie w ciapie na Gąsienicowej, pora zakosztować ciapy na Goryczkowej:biggrin:. Tu jak zwykle lepsze warunki, przynajmniej w górnej części bez ciapy, jest miękko, ale bez muld, można nawet pocisnąć na krawędzi. Spodobało mi się i nawijam kilka razy. Trzeba jednak uważać bo na końcu trasy trup kładzie się gęsto - począwszy od zwężenia do polany na Goryczkowej, bo muldziska tam przeokropne. Tyle gleb na m2 dawno nie widziałem. Ale to tylko króciutki końcowy odcinek. Przy barze na Goryczkowej bardzo ciepło, pięknie , ludzie opalają się w t-shirtach, jest też spory kawałek zielono-brązowej dziury śniegu, no cóz ludzie tu hamują.:biggrin: Mi spod kasku .. i wogóle zewsząd leje sie pot, nie wiem ile stopni, ale koło 20C co najmniej. A było wziąć softshela.... Spaliłem sobie nochala na tym leniwym krześle, robiąc 5 razy goryczkowa spędziłem na nim gdzieś 1,5 h ! Po 13 musze wracać - powrót nartostrada z Goryczkowej do Kuźnic w tej temperaturze wymaga w kilku miejscach naśladowania Justyny Kowalczyk, ale jest i tak nieźle, śnieg się konczy 50 m od placyku ze skibusami. Wyjeżdżony, zadowolony i opalony wracam do autka skibusem za 3 zeta, włączam stacyjkę , a tu 24C :eek: ... zepsuł się czujnik? W Krakowie temperatura dochodzi do 27C... chyba sie popsuł jednak. Jeżeli macie czas i do tego jeszcze zapowiada się słonecznie - polecam każdemu, śniegu jest bardzo duzo , spokojnie na majówkę będzie, tylko raczej od samego rana - jak ktoś nie lubi hopsiać po muldach. Wieczorem wrzuce fotki
    9 punktów
  3. Upalne pożegnanie SoszowaDzisiaj zakończyłem jazdę na Soszowie. Przyjazd o 8:10 temp. około 12*C miłe powitanie parkingowych brak :smile: więc wjazd bez zatrzymywania do góry. Aut mało 9,10 szt. Parkujemy i na stok.Wjeżdżamy i jest ładnie: Przez pierwszą godzinę są takie właśnie warunki, oczywiście b.miękko ale jeszcze śnieg ok.Druga godzina trochę gorzej ale bez dramatu, przeskakujemy na czarną tam jeszcze równo ale na środku już przetarcia: Potem wracamy na główny stok tutaj też pokazuje się ziemia: około 12-tej kończymy jazdę pozostawiając dla rozpoczynających takie warunki: :biggrin:a kto o tej porze może jeszcze myśleć o jeździe na "nartach wodnych":confused:: :wink::biggrin: na razie nie napiszę bo jeszcze sobie spokojnie jeździ...ale udało mi się zamienić parę słów a jak było to pewnie opisze sam :wink:wracając do nagłówka nic bym nie pisał ale zobaczyłem Gościa :biggrin: w krótkich spodenkach i w koszulce z krótkim rękawem niosącego 2 deski "surfingowe" to musiało być upalnie...:biggrin:pozdr.TorresP.S- mam nadzieję że uda nam się jeszcze spotkać i pojeździć bo dzisiaj tylko minęliśmy się zamieniając kilka zdań...moze nawet w tym sezonie jeszcze :smile: ale teraz to pogoda rozdaje karty i zobaczymy co będzie..:.
    8 punktów
  4. Kasprowy 18.04.2013 Fotki z Kasprowego dzisiaj. Niestety nie ma z Goryczkowej .... zapomniałem naładować baterię w kamerce :sad: Gąsienicowa koło 8-9 rano Tłok na trasie :biggrin: Rozpoczyna sie ciapa W drodze na Beskid .. ... i z pozdrowionka
    5 punktów
  5. dzień 3 ostatni niestety – cz.3 ostatniajesteśmy spakowani i przebrani. ostatnie spojrzenie na górę, która dała nam tyle radości i w drogę. po drodze widoki łagodzą nasz smutek ogromny reasumując:wyjazd mega udany:cool:: będę tu bywał :biggrin:chopok mnie zachycił ale chyba ma tylko sens po sezonie i w tygodniu, żeby nie śmigać z milionem innych ludzi na stoku.PSmarboru - żałuj ! :biggrin:sezon zakończony:sorrow::sorrow::sorrow::sorrow::sorrow::sorrow::sorrow::sorrow::sorrow:
    5 punktów
  6. dzień 3 ostatni niestety - cz.2w międzyczasie testujemy najfajniejsze krzesło na stoku czyli dwuosobowe B7 z rovnej holi. jest nawet sporo chętnych na to extremalne przeżycie. niedługo po starcie rozbawia nas do łez fakt, że krzesło jedzie tak nisko, że w pewnym miejscu ryjemy po śniegu. dalej przecina ono dojazdówkę 5a i jadący tamtędy muszą uważać, żeby nie zaliczyć dzwona lub nie zostać bez głowy, jak ktoś na krześle ma świeżo zrobione krawędzie.:biggrin: i jeszczę parę fotek tej okolicy priehyba - stonka naciera ostro w pewnym momencie u góry muldy są już absurdalnej wielkości. trudno dziś jazda na muldach ćwiczona będzie intensywnie. przenosimy się w pewnym momencie na czarną 7-ke bo tam z prawej strony trasy zrobił się fajny „korytarz” do jazdy śmigiem po twardym. ćwiczymy więc śmig. po pewnym czasie wszystko i wszędzie jest rozorane na maxa ale też i jazda zbliża się ku końcowi. oj czujemy to w nóżkach.przenosimy się więc powoli w okolice niebieskiej 10-ki aby zjechać w miarę blisko samochodu. oddajemy skipassy, szybka fota gondolki grand i do samochodu co by szybko wyruszyć i nie stać w korku.
    4 punkty
  7. Kolejny wyszperany niesamowity filmik :happy: Tym razem jazda w puchu na monoski. Kolesie są Mistrzami Świata :applause: ... na dodatek są Apocalypse ubrani. Jazda - Barbarzyńska !!! [video=youtube;wFcTSNjT5vk] Polecam
    3 punkty
  8. dzień 3 ostatni niestety – cz.1w sobotę wieczorem zaczyna mrozić i wiemy, że warunki w piątek muszą być dobre. rano budzi nas słoneczko; wychodzę z chaty i sprawdzam śnieg :stupid: – jest dobrze. wyruszamy ale już po minucie wkrada się element niepewności – widzimy sznur samochodów jadących wiadomo w jakim kierunku:mad::. mimo, że jest ledwo po 8-mej to ludzi full. atakujemy wyżej i udaje nam się sensownie zaparkować. nie trzeba dawać kilometra z buta. widząc co się dzieje już wiemy, że dziś połowa słowacji będzie na chopoku. dajemy na samą górę i na rozgrzewke traska 1c + 11a i dalej niebieską 5 na sam dół do krzesła zahradki. jest super – twardy śnieg ( ale u góry niestety ernest się nie popisał) i miło się jedzie tak długą trasę. powtarzamy więc ten zabieg parę razy zahaczając też o fisowską 11-kę. widok na kanapę B1 z rovna hola górki w oddali też stąd pieknie dziś widać ludzi przybywa stale. warunki szybko się pogarszają no ale nic dziwnego jak milion narciarzy jeździ po trasach. oczywiście odwiedzamy inne trasy na północy też.
    3 punkty
  9. Troszkę dłużej i z pięknym tłem: [video=youtube;FTK3RWbhMHU] ...i jeszcze jeden...w tym na trasie... [video=youtube;F6fBbc3RdVs] Zajefajne to jest!
    2 punkty
  10. Niestety nie dałem rady dzisiaj być, jutro też mnie nie będzie niestety. Robota pokrzyżowała plany, a w weekend może to zrobić pogoda... ...zostaje długi weekend i może jakieś WZF? W mieście +24, a człowiek przyzwyczajony do jazdy... głód nartoholika doskwiera. Dzisiaj wymyśliłem, że rower kupuję :happy: Maciek, Ty to chyba niedługo na narty to wędkę też weźmiesz i będziesz miał 3 w jednym :biggrin: Plażę, rybki i narciochy :biggrin:
    2 punkty
  11. Przeczytałam sobie króciutką relację z tego wydarzenia na stronie głównej skionline i przeniosłam się na stronkę Gardenissimy żeby pokopać w wynikach. Gratulacje dla M.Szafrańskiego za 32 miejsce, o którym nie wspomniał w relacji (chyba przez wrodzoną skromność ). Tu są wszystkie wyniki: http://www.valgardena.it/gardenissima/Classifica_assoluta_2013.pdf?lang=it Przejrzałam tę listę i nie znalazłam naszych obecnych zawodników z pucharu świata, a szkoda bo chciałam zobaczyć jak wypadną. Na stronce Gardenissimy jest galeria zdjęć, na których cała ta impreza wygląda baaaardzo zachęcająco Za rok chyba się wybiorę tam (w roli kibica oczywiście )
    2 punkty
  12. no dobra...przyznam się. to był mój pierwszy wyjazd na chopok. jakoś tak mi zawsze było bliżej w alpy. :stupid:jako, że zima nadal nie odpuszczała, zapadła decyzja, że trzeba ładnie zakończyć sezon mimo prognozy pogody. dzień 1wyruszamy o 5: 00; w krakowie jest +9 ale w górach (jechaliśmy przez oravice) robi się dużo zimniej i widoki zaśnieżonego lasu pocieszają. kumpel sugeruje, że zdążymy na otwarcie na rohace ale ja mówię, żeby się nie wygłupiał . Zaczyna padać i widoki nie są pozytywne. w niecałe 5 godzin jesteśmy na miejscu. na parkingu bez problemu; kolejki zero; zerkamy na mapę i okazuje się, że chodzą tylko główne połączenia. około 10 wskakujemy na krzesło Biela Put i dajemy na górę …tam okazuje się, że pogoda zgoła odmienna – marznąca mgła,„wiaterek” i na minusie czyli jak zwykle lądujemy w nieznanym miejscu z zerową widocznością. w związku z tym grzecznie staramy się dostać na dół nie tracąc z oczu innych narciarzy bo nie wiemy gdzie jesteśmy i gdzie jedziemy :biggrin:. dostajemy się na zahradky. niżej na szczęście mgły nie ma. do krzesła chętnych niewielu. dajemy parę razy czerwoną 1 i 12. jest naprawdę dobrze i na stokach pusto. pogoda w sumie spoko – przelotna mżawka i migrujące mgły głównie u góry. potem nawet się przejaśnia. dajemy więc gondolą na szczyt i dopiero wtedy widzimy, że całkiem fajne przepaście mijaliśmy we mgle  . rozkoszujemy się widokami i możemy ogarnąć ośrodek.
    1 punkt
  13. ddobre tylko szkoda ze takie krotkie, fun musi byc niezly na tym
    1 punkt
  14. I może jakiś żagielek,żeby jeszcze pożeglować... :wink: Ewentualnie wiosła... :stupid: Mariusz,dla takich dni jak dziś się żyje! :
    1 punkt
  15. Świetna i obszerna relacja! :applause: Chyba w przyszłym roku pomyślę,żeby tak na wiosnę tam wyskoczyć w tygodniu.Oczywiście w kwietniu!Oby tylko zima dopisała! :cheerful:
    1 punkt
  16. Chopok w tym Sezonie niestety nie był mi dany :frown:: ale Kasprowy też był niczego sobie. Sezonu jeszcze nie kończę...więc w sumie, kto wie gdzie mnie posieje : Michale, dzięki za super relację... ...a na narty jeszcze będę Cię kusił, by to wytłuszczone na czerwono "Koniec Sezonu" było odwołane :angel:
    1 punkt
  17. Jak nic Torres spotkał Człowieka Śniegu - Johnnego! :
    1 punkt
  18. czekamy na relację Johnnego z Soszowa???:biggrin:
    1 punkt
  19. Nawet KFC poszło za ciosem: http://www.kfc.pl/menu/kanapki/double_rocker http://www.kfc.pl/menu/kanapki/rocker :biggrin: Ten pierwszy jest poza trasy:stupid:
    1 punkt
  20. No wreszcie pierwsza osoba z forum,co do której jest szansa przekabacenia z widza na uczestnika...Jak Ci powiem,że najstarszy uczestnik miał tam 85 lat i zjechał bardzo dobry czas,co prawda w następnym roku gdy pytałem o niego,odpowiedziano mi-"umarł wkrótce potem",po prostu jak z Neapolem,ale Tobie pewnie jeszcze trochę brakuje???Można też wziąć wzór z Czecha i jechać 14 min,patrząc na zegarek,można na rozgrzewkę pojechać Helmissimo/vide mój poprzedni wątek ze zdjęciami/-tylko 4,5 km ,ale jedzie się prawie tak samo długo... Jakby co ,chętnie doradzę,jak się przygotować...
    1 punkt
  21. Rzeczywiście jest to wynik zasługujący na odnotowanie. I ja przyłączam się do gratulacji. :applause: Cóż ..... temat wielokrotnie wałkowany na naszym forum. I niestety, :frown:: chyba nie ma sensu rozpoczynać tej dyskusji na nowo. Ooooo tak! Zaglądałem już tam wielokrotnie, również w latach ubiegłych. I za każdym razem sobie obiecuję, że kiedyś wezmę w tym udział! :stupid: A czemu tylko kibica? :wink: Czas chwycić byka za rogi i zmierzyć się z tym wyzwaniem. Przeczytałem na ten temat wiele relacji i oczywistym jest, że rzecz wymaga bardzo solidnego przygotowania. Ale za to jaka frajda! :
    1 punkt
  22. Jakoś nie było wcześniej czasu.... więc dopiero teraz. Wyjazd przypadł mi na kwietniowy kataklizm pogodowy- w Wielką Sobotę święcenie koszyczków z dzieciakami - kompletny brak śniegu. Wyjazd na Stubai planowałem późnym wieczorem w niedziele Wielkanocną. Koło 15 w Wielkanoc było z pół metra śniegu na aucie ! Zastanawiałem sie czy nie odłożyć wyjazdu, ale rzut oka na serwisy internetowe i tak: na Stubai ma być piękny, słoneczny poniedziałek Wielkanocny. No i wg prognoz na noc kataklizm śniegowy powinien się gdzieś skończyć w połowie Czech. Więc wyjazd o 21.30 od rodziców moich (niedaleko granicy z Czechami), gdzie zostawiliśmy mniejszą, jeszcze niejeżdżąca pociechę i w trójeczkę (starsza córka, żona i ja) kierunek A1. A tam biało, błoto i grudy - 70-80 km/h max, a dojazd do A1 to 30 km/h max, autem rzuca.... :eek: Żona puka się w głowę kogo to był pomysł :stupid:, córka na szczęście ogląda film i nie widzi sytuacji... Na szczęście koło Olomuca nagle śnieg ustąpił i drogi czarne, więc noga na gaz i heja :biggrin: Pozostała trasa bez niespodzianek. Mimo że jechaliśmy z żoną na zmianę, w Fulpmes zameldowaliśmy się o 7.30 dość zmęczeni. Ale widok na zmotywował. Jest piękna pogoda W pensjonacie miła niespodzianka - mimo, że pokoje miały być dopiero od 14.00 sa już dostępne. Znajomi też już na śniadaniu, mówią , że wczoraj była mgła i jeździli na Schlicku. Wrzucamy szybko graty, przebieramy i jedziemy na Stubai. Nie wiedziałem, że z Fulpmes do dolnej stacji gondoli to taki kawał drogi :biggrin:, zwykle jazdę na nartach łączyłem z odstawieniem bryki na tydzień, a tu nic z tego. No ale nic, po drugim dniu już przywykłem W Wielkanocny Poniedziałek dużo ludzi - bo i piękna pogoda. Kolejka po skipasy - w pierwszym momencie wydała się monstrualna, tak, że sam zwątpiłem w sens nocnej eskapady by na dzisiaj zdążyć... :stupid:, ale jak sie okazało bardzo szybko się posuwała i już po 20 minutach siedzimy w gondoli. Na Gamsgarten wyglądało to tak: Piękna bezchmurna pogoda, świeży śnieg (wczoraj sypało), nieduży mróz - bajka:biggrin:! Warto było jechać całą noc! Oby pogoda sie nie popsuła, bo dzisiaj przecież 1 kwietnia Ostanie sprawdzenie sprzętu... .. i ilości świeżego śniegu Trochę kresek już założonych .. Zostało trochę nieprzejechanego za misiem cdn.
    1 punkt
  23. Tak, to jedyna możliwa inwestycja na przyszły sezon - kanapa 6-osobowa z dolnej stacji talerzyka na Luczkach, do trawersu łączącego trasę 11 i 5 (stacja górna na wysokości 1275m). Dodatkowo poszerzenie "piątki" i wykarczowanie tej nowej trasy od "5" na Luczki. Kolejną inwestycją ma być trawers z Lukovej na Brhliska (w dalszej kolejności również nowa trasa przy gondoli "Grand"), a także I odcinek gondoli na południu (Krupova-Kosodrevina), ale to wstępnie na sezon 2014/15. Oczywiście wraz z kanapą z Luczek nastąpi duża zmiana, bo główna baza parkingowa przeniesie się właśnie na Luczki - dużo miejsca, łatwiejszy dojazd z pominięciem tych serpentyn przed Jasną.
    1 punkt
  24. Ujęcie od góry :happy: [video=youtube;PJD1tscG4_I]
    1 punkt
  25. super relacja i foty. dzięks. odnoszę wrażenie, że było fajnie :biggrin:
    1 punkt
  26. 4 kwietnia - znowu słońce ! 5 kwietnia - 0 słońca Czwartek - 4 kwietnia - od rana prawie bezchmurne niebo i znowu opalamy ryjki ! Skipark ZOO w tle raz jeszcze Jedziemy dwójką startującą na końcu skiparku Jak widac tłok na trasach straszny Spotkaliśmy ciekawy pojazd - przewozi bagaże klientów hotelu, który stoi koło Mittelstation Fernau Pod koniec dnia nadciągnęły z nad Włoch chmury... .... więc kończymy , dziękując nartom za całodzienne trudy hehe :stupid: A w piątek chmury zagościły na dobre, widoczność z biegiem dnia coraz gorsza. Na dodatek na samej górze pojawiła się mgła, która po 12 się zagęszczała i schodziła na dół. Błędnik wariował, u mnie to jeszcze pół biedy jak jechałem, ale jak sie zatrzymywałem to ciągle się okazywało, że jednak nie stoję prosto i ...... Co ciekawe - jadąc w gęstej mgle po południu napotkałem na śniegu kilka pawi :eek: i bynajmniej nie były to zwierzątka, więc fotek nie robiłem Warunki nie zachęcały damskiej części wycieczki do nartowania, wiec dziewczyny udały się juz dość wcześnie do knajpy, a ja uwolniony wskoczyłem szybko na coś takiego (chodzi o te dłuższe rzecz jasna - jakieś 100 cm po butem). Zdążyłem trochę pojeździć przed totalną mgłą. Pierwsze wrażenie - hmm, to coś strasznie lekkie i nie ma krawędzi! ... nie jednak są. Na krawędzi jakoś tak na trasie nieporadnie mi szło ... Wskoczyłem za trase no i super! Tak mi sie spodobało, że mimo coraz gorszej widoczności zrobiłem trasy offpiste 19, 15, 18. Że ja ich szybciej nie założyłem ! Ale już wiem za jaka dechą w przyszłym sezonie będę sie rozglądał. Stubai strasznie mi sie spodobał, na pewno tu wrócę!
    1 punkt
  27. dzień 2 – cz.5widząc tylu freeriderów i kolesi różnej maści dających pod wyciągiem, między kujokami i poza trasą nie mogę się oprzeć pokusie. zjeżdżam do test center ale odprawiają mnie z kwitkiem – można wziąć nartki tylko na cały dzień:sorrow: udaję się więc do budy obok i tam surprise! po pierwsze mają sporo fajnych nartek i do testowania i do kupienia (w dobrych cenach) a po drugie…..koleś daje mi na 2 godziny nartki za free. po prostu! :cheerful: zostawiam więc dowód i swoje narty no i sru.biorę dynastar cham 87 dł. 178 (powiedziałem kolesiowi, że to mój pierwszy raz i takie mi zapodał):http://www.dynastar.com/PL/PL/cham-87_DA2K104_product_dynastar-skis-men-freeride.htmlzatem banan na twarzy jest i podekscytowanie niemałe też. nadmienię, że nigdy w życiu nie jeździłem poza trasą nie mówiąc o czymś takim a narciarzem jestem raczej średnim. Testuję nartki najpierw na trasie, która jest już dostatecznie rozjechana. potem lekko poza trasą miedzy kujokami obok głównej 1 i czarnej 7. następnie na dobitkę zjazd pod krzesłem B4 i tsza oddać dechy bo już zamykają.wrażenia? jest zajefajnie ale oczywiście trzeba mieć też umiejętności, których mi niestety brak. bad news – spodobało mi się. po tak pięknym nartowaniu kumpel namawia mnie na basenik, więc szybki powrót do chatki oblanej pieknym słońcem i jedziemy do besenowej. po drodze piękne widoki na tatry w słońcu. o co chodzi? aha, przecież to połowa kwietnia i dzień w pełni :stupid: Minął kolejny świetny dzień :biggrin:PSmarboru - żałuj :biggrin:
    1 punkt
  28. dzień 2 – cz.4teraz o pogodzie:sobota przyniosła dodatkowe doznania tzn. doświadczamy wszystkich możliwych rodzajów pogody – śnieg, nagła, krótka ulewa, słońce i lampa na maxa, wiatr i mgła na górze i na deser piękny grad. na szczęście były to krótkie epizody. natura chciała o sobie przypomnieć? i nagle wpadam na taki pomysł:biggrin::stupid: raz się żyje :applause:
    1 punkt
  29. dzień 2 – cz.3powrót i zwiedzanie tras, których jeszcze nie widzieliśmy:gondola A3 i niebieska 10-ka - świetna opcja dla początkujących / dzieciaków orczyk C4 i niebieska 7a - całkiem sympatyczny zjaz widok na czarną 7 - ludzi trochę więcej :stupid: widok z głównej 1-ki na freeride zone (może kiedyś - w innym wcieleniu :biggrin:) w międzyczasie zwiedzamy czerwoną 11 FIS. oj fajnie się tam jeżdzi. jest miekko więc szybkość w granicach rozsądku :stupid:
    1 punkt
  30. dzień 2 - cz.2piękny widok na szczyt chopoka 2024m waruny bajka! dajemy na sam dół czarną i czerwoną 33. wow! :biggrin: jest kawałek trasy. bliżej dołu miejscami są przetarcia i trzeba uważać, szczegółnie jak się jedzie tą trasą 1-szy raz. na dole jest orczyk przy czerwonej trasie 31a , gdzie wjeżdżając nie umyka naszej uwadze, że nadal panuje tu piękny sztruks. traska krótka ale świetnie się bawimy dająć na maxa na krawędziach. jest dość miękko ale super. powtarzamy tą akcje parokrotnie oraz kontrolnie przy orczyku obok trasa 36. Postanawiamy uciekać z powrotem na północ bo robi się ciepło. więc wjazd muzealnym krzesłem B4 (back to the 60s) i potem przesiadka do XXI wieku czyli nowa gondola. tutaj jest już parę minut stania w kolejce:mad:: i jeszcze parę widoków na stronę południową i okolice:
    1 punkt
  31. dzień 2 – cz.1w piątek po południu i w nocy ulewa – czyli prognoza się sprawdziła ale z opóźnieniem. wstajemy rano w sobotę a tam…słoneczko wita nas. zawijamy się i znów udaje nam się znaleźć miejsce przy samym krzesle biela put. tym razem samochodów i chętnych jest więcej ale chyba wielu przestraszyła ulewa i dobrze!postanawiamy zwiedzić cały ośrodek, tym bardziej że chodzą prawie wszystkie wyciągi. najpierw rozgrzewka po stronie północnej. niebieska 13 czerwona 2 , króciutka ale zrobiona pięknie końcówka czerwonej 1a i początek (w prawo na dół) czerwonej 2 zima w pełni – bar rotunda na szczycie gondola ze szczytu na stronę południową
    1 punkt
  32. Maciek, widzę większe prawdopodobienstwo na pobicie tego rekordu w backflipa z filmiku niż to zorganizowane spotkanie :tongue:
    1 punkt
  33. dzień 1 - cz.3i jeszcze parę luźnych fot.chaty jasna czyli fajnie tam musi być jak jest 3 metry śniegu :biggrin: mgła uszła precz więc coś widać. w tle rovna hola.[ATTACH=CONFIG]10415[/ATTACH]widok na główną traskę od strony lukova widok trasy 1 zza kujoków czerwona 1 w słońcu wyciąg C1 - czyli wypasiony doppel 6-cio osobowy jest ciut szybszy i komfortowy niż rodzimy produkt p.n. tatrapoma :biggrin:
    1 punkt
  34. Żeby rozważać wpływ rockera na zachowanie się narty wypadałoby najpierw zrozumieć co daje camber i po co się go stosuje, a jeszcze wcześniej zrozumieć dlaczego narty są dłuższe od łyżew. Śnieg w przeciwieństwie do lodu zazwyczaj jest zbyt miękki aby wytrzymać ciężar narciarza rozłożony na krawędzi długości 30-40cm, to uzasadnia konieczność jazdy po śniegu na czymś dłuższym, lepiej rozkładającym ciężar na miękkim podłożu. Ale wyobraźmy sobie nartę długą za to zupełnie płaską i bardzo miękką - stojąc na takiej narcie jej końce praktycznie wcale nie są obciążone, cały ciężar narciarza rozkłada się na krótkim odcinnku pod butem. Podczas wygięcia takiej narty w zakręcie długość obciążonej krawędzi trochę się wydłuży, ale nadal daleko jej do optymalnego rozkładu obciążenia na pełnej długości krawędzi. W zasadzie jazda na takiej narcie niewiele różniłaby się od jazdy na butach. Żeby temu częściowo zaradzić można zrobić nartę sztywniejszą, która przy staniu na płaskiej narcie co prawda nie przekaże obciążenia na przody i tyły, ale już przy wygięciu jej w skręcie przody i tyły będą obciążone lepiej niz w narcie miękkiej, za to ciężar pod butem się wyraźnie zmniejszy. Tylko idąć w zwiększanie sztywności podłużnej dojdziemy do nart bardzo sztywnych, które nie chcą się wygiąć do ciaśniejszego skrętu. Tak więc lepszym rozwiązaniem okazało się robienie nart w miarę elastycznych podłużnie, za to z końcami podgiętymi do dołu. Już stojąc płasko na takiej narcie dzioby i piętki muszą zostać podgięte do góry żeby się wyprostowały i już mają wstępne napięcie i docisk do podłożą. Po wygięciu ich w łuk w zakręcie docisk ten wzrasta i zawsze będzie trochę większy niż narty o takiej samej elastyczności ale bez tego podgięcia w dół (bez cambera). Podsumowując - narta z camberem: 1- przenosi większą część obciążenia na przody i tyły niż narta bez cambera, a tym samym 2 - pozwala zmniejszyć obciążenie krawędzi pod butem w stosunku do narty bez cambera, (ale nawet w nartach z camberem obciążenie pod butem jest sporo większe niż na końcach krawędzi) 3 - pozwala opóźnić moment w którym zostanie przekroczona graniczna wytrzymałość śniegu, czyli krótko mówiąc bardziej równomiernie rozkłada ciężar wzdłuż krawędzi, pozwala pojechać w zakręcie ostrzej, z większymi przeciążeniami i przy pewniejszym trzymaniu krawędzi (w granicznych dla trzymania krawędzi warunkach). Dlatego w nartach z grupy race i prawie wszystkich innych stosuje się camber. Rocker na pewno pomaga wynieść nartę bliżej powierzchni śniegu w warunkach miękkich i na pewno jest pomocny w nartach freeride. Natomiast jego geometria sprawia, że skraca się efektywna długość krawędzi trzymającej w czasie skrętu - w warunkach freeride na krawędziach się nie jeździ więc nie jest to problemem, ale w nartach przeznaczonych na ubity stok na pewno nie jest to zaletą, może być wadą! Zaletą nie jest bo zamiast tego możemy kupić natrę krótszą z full camberem bez ozdobnika w postaci rockera, tylko czy o to chodzi? A dlaczego może byc wadą? W miarę jak stawiamy nartę na krawędzi w pewnym momencie (stopniowo lub nagle) krawędź na długości rockera zaczyna chwytać śnieg. To jest konsekwecja wynikająca z geometrii rockera, producenci jednak sugerują, że takie były zamierzenia konstrukcyjne i dzieki temu efektywna długość krawędzi wzrasta w miarę jak jej potrzebujemy, a wręcz że rocker wprowadza nas w ciaśniejszy skręt. Czy tą krawędź rockera, która właśnie zaczyna dotykać śniegu mozna nazwać efektywną? Mniej więcej tak samo jak efektywny jest docisk dziobów nart bez cambera, na których stoimy płasko. Żeby ona zaczęła przekazywać jakieś siły w kierunku, który nas interesuje musi najpierw zostać wygięta bardziej niż jej naturalne wygięcie w stanie spoczynkowym, ale nawet wtedy siły które przekaże będą wyraźnie mniejsze niż w narcie z camberem czy nawet płaskiej bez cambera. To nie jest efektywnie działający fragment krawędzi, w najlepszym razie jego działanie będzie bliskie neutralnemu, to po prostu fragment krawędzi wlokący się po śniegu. Ale na upartego wydłużanie się efektywnej długości krawędzi w czasie zacieśniania skrętu można potraktować jako informację być może prawdziwą (z dużym przymróżeniem oka). Najbardziej mnie jednak rozwala informacja, że rocker wprowadza nartę w skręt. Żeby to wogóle rozważać, trzeba założyć, że w momencie kontaktu ze śniegiem krawędź na długości rockera chciałaby jechać mniejszym promieniem niż cała reszta narty. Czyli 90% długości krawędzi obciążone 99% ciężaru narciarza jedzie sobie promieniem np. 15m, a rocker o długości 10% obciążony 1% cieżaru narciarza chce jechać promieniem 12m. Nie trudno zgadnąć, że jedynym efektem, który wywoła tak skonstruowany rocker będzie hamowanie. No chyba że narciarz będzie spostrzegawczy i stwierdzi, że przy promieniach w okolicy 15-12m dzioby mu hamują więc trzeba ciasniej jeździć, ale i tak w każdym zakręcie nie uniknie krótkiego momentu przychamowania dziobów. Pewnie się da tak to dopracować, żeby rocker przynajmniej nie hamował przy pierwszym kontakcie ze śniegiem i był neutralny, tylko czy te masowo produkowane narty rzeczywiście są projektowane i wykonywane z taką dbałością? Podejrzewam, że pojawienie się rockera w nartach race było podyktowane 3 przesłankami: 1 - obejście przepisów FIS, 2 - da się rockera tak zrobić żeby nie przeszkadzał w jeździe po twardym (choć to trudne), 3 - potwierdzenie cudownych właściwości rockera i danie sygnału do zakupu cywilnych modeli z rockerem (a więc wymiana dużej części sprzętu będącego w użyciu). Podsumowując, ja nie mówię że rocker jest zły - jest dobry w nartach FR i części AM, jest jakimś kompromisem jeśli chcemy jedne narty na różne warunki, ale im bliżej nart sport/race na twarde warunki tym bardziej jest wadą a nie zaletą.
    1 punkt
  35. z tego co się orientuję w maszynach serwisowych (a się orientuję) to oczywiście da się taką kombinację kątową ustawić, ale maszyny z dyskami ceramicznymi, półautomatyczne (takie jak Wintersteiger TrimJet) są maszynami kalibrowanymi i często gęsto zdarza się, że komputer sterujący się pogubi w obliczeniach i machnie "ser szwajcarski" na krawędziach i wtedy jest klops. nie raz byłem świadkiem jak maszyna półautomatyczna nagle gubiła parametry i nartę trzeba było robić jeszcze raz, a krawędzi w powtarzaniu czynności serwisowych wciąż ubywa... naprawdę, osobiście uważam, że zabawy w "strefy aktywne" krawędzi przy takim poziomie jazdy jaki my wszyscy uprawiamy jest wyjątkowo zbędny i zbyt ryzykowny dla utrzymania naszego sprzętu narciarskiego. pozdrawiam.
    1 punkt
  36. Też czekam na wasze opinie:wink:Trochę czytałem o tej technologii,którą wcześniej wiązano z surfingiem,gdzie określano tą nazwą przednią część deski surfingowej,której dziób na pewnym odcinku unosi się do góry,aby móc łatwiej ślizgać się po pofalowanej powierzchni wody.I dlatego bardziej wiązałem tą technologię z rozwojem narciarstwa pozatrasowego,a głównie nart do jazdy w głębokim śniegu,co umożliwia "pływanie' po powierzchni puchu. Ale trochę zastanawia mnie obecnie tak szeroko stosowanie tego rozwiązania technologicznego do nart,które mają przeznacznie do jazdy po przygotowywanych trasach:wink:,jak czytam-to już 70% nart na rynku ma rockera!. Owszem producenci podają,że to łatwiejsza inicjacja skrętu,stabilność,łatwość prowadzenia,mniejsza użyta siła i sama przyjemność :biggrin: Może to jest dobry kierunek,ale czy tak rewolucyjny jak kiedyś narty carwingowe:wink:-tego nie wiem.Zaczynam się zastanawiać czemu ma to służyć,gdzie dziś już amator groźnie się zbliżył do umiejętności zawodnika/prędkość,technika itd.../.Czy to nie jest tak,że jak już wszyscy pokochamy te nowinki,łatwość prowadzenia,jazdę w puchu bez większych umiejętności technicznych i fizycznych:tongue:za 3-4 sezony wprowadzą długie "ołówki' z 80 mm pod stopą/bez taliowania/ z rokcerem,aby dobrze nam się "pływało" ślizgając po stoku:tongue .Nieliczni już będą potrafić jeździć szybko na krawędzi:tongue:A wszystko dla bezpieczeństwa na stokach:tongue: Pewnie się mylę,ale.... Ciekawy wątek,opisujcie swoje doznania z jazdy na nartach z tą technologią,sam jestem zainteresowany kupnem nart z rockerem!
    1 punkt
  37. 2 i 3 kwietnia Wtorek - prognoza była, że dzień bez słońca a tu proszę ! Słońce coraz bardziej sobie poczynia - brawo, takie nietrafione prognozy to ja lubie! Jedziemy długim Sesselbahn Eisjoch na górę.. ...a następnie równie długim Fernau na Schaufelnieder .. ... i zjazd długą i fajną do rozpędzenia się 11, W zasadzie to ona chyba niebieska jest - gdyby nie dość ostra ścinka na końcu. Zjazd do Mittelstation W środę 3 kwietnia - znowu słońce! - rano za delikatnymi chmurkami, w ciągu dnia coraz bardziej operowało. I nadal mrozik ... polski akcent - również pozdrawiamy Macieja widoczek z Schaufelspitze w kierunki snowparku ZOO Próbuje pojeździć poza, w okolicy 1a, wszystko tu już mocno rozjeżdżone, mimo to jest fajnie, śnieg jest jeszcze nie zbity. Poszukać trzeba gdzie indziej. Poza tym jeździłem w większości razem z córką, więc plan jest taki, żeby ją mocno zmęczyć na trasach, a potem już ja sam w puszek.... No właśnie, po 1) młodzież okazała się bardzo wytrzymała, a poza tym...."ona też chce na wertepy" . No bo po takich płaskich to nudno... :stupid: Koło 1a znajdujemy na szczęście trasę skikrosową i katujemy ją z córką kilkanaście razy przez następne dni - mega banan u niej i u mnie! Po 2) z całej ekipy tylko mnie ciągnęło poza trasę. No i zamiast od razu 1 i 2 dnia iść, po świeżym opadzie, to ja sie obudziłem dopiero 3 dnia.... cdn.
    1 punkt
  38. 1 kwietnia - cd. Jedziemy wyżej, tu też widac że warunki poza trasą miodzio! Zjeżdżamy 1b. Mimo sporego tłoku na dole - tu jest całkiem ok .. i "bezrobotna" armatka
    1 punkt
  39. Trasy są w większości łatwe,lub o niewielkim stopniu trudności,ale najfajniejsze jest to co poza trasą,teren daje nieograniczone możliwości frirajdu :biggrin: Mnie najbardziej podobała się trasa nr1,którą można było zjechać do samego Sulden;
    1 punkt
  40. A więc wczoraj dla odmiany zawiało nas do Sulden;http://www.seilbahnensulden.it/Deutsch/index.php Wcześnie rano pobudka,pierwsze sprawdzanie prognozy pogody i kamerki na stokach,gdzie będzie najwięcej słońca. Prognozy kiepskie,najlepiej prezentowało się właśnie Sulden.Już parę lat temu chodziła mi po głowie ta miejscówka,ale zawsze jakoś tak wygrywały inne miejsca.Teraz była okazja,by go poznać.Z Nauders jest to około 45 kilometrów,czyli jakieś 40 minut drogi,ale za to jakiej.Sama przejażdżka stanowi wielką przyjemność.Widoki cudne,góry,jeziora,i średniowieczne zamczyska. Następnie droga pnie się ostro w górę,i na wysokości 1900m pojawia się w końcu malutkie miasteczko Sulden (Solda) W cieniu majestatycznego Ortrela o wysokości 3905m. Widok z parkingu pod dolną stacją; Dolna stacja; Taka kolejka wywozi narciarzy na wysokość 2610m; Widok ze stacji pośredniej Parę minut jazdy i witają nas takie oto widoki;
    1 punkt
  41. Hej jakoś nie mogę spać:biggrin: Tak jeżdżę na RTM-ach; takich ale zazwyczaj targam z sobą taki zestaw; teraz też miałem,chciałem dać kolejną szansę moim starym ukochanym slalomką,ale nie udało się.RTM 84 w każdych warunkach były lepsze i dawały mi więcej radości z jazdy.Slalomki dobre są na tyczki a nie na cały dzień jazdy po dłuugich trasach. Przytocze tekst z poprzedniego roku po jeździe w Solden; :Miałem z sobą; Dynastar omeglasss dł 165cm,r11,3 Head isupershape dł 165 r 11,7 Dynastar omeglass dł 157cm r 11,3 oraz Voelkl RTM84 dł 176cm r 18,1 Warunki do testów były idealne,wszystkie rodzaje pogody;od zmrożonego lodowego sztucznego sztruksu,poprzez sztruksik naturalny,popołudniowe rozciapane muldy i świeży puch,zwłaszcza dużo puchu i rozjeżdzonego świeżego śniegu.I ze smutkiem muszę stwierdzić że test wyszedł bardzo źle.Źle dla moich ukochanych slalomek na których jeździłem od jakichś 17 lat.Na Voelklach RTM84 z rockerem jeździło mi się zawsze lepiej,no ale to pewnie dlatego że nie jestem expertem i ta narta robiła sama za mnie wszystko. W każym razie moja opinia;skrętne jak moje stare slalomki,jak już się wejdzie na krawędź to super trzymają,są bardzo stabilne,dają poczucie bezpieczeństwa przy dużych prędkościach,czego nie można powiedzieć o slalomkach.Bardzo dobrze trzymają na twardych zmrożonych stokach,a jazda na nich po świeżym śniegu i puchu to bajka. Te nartki dają dużo radości i fanu z jazdy,nie wiem czy jest to spowodowane posiadaniem rockera,czy nie ale wiem jedno-czas moich slalomek przeminął.RTM 84 z rockerem-dla mnie narta ideał. http://www.skionline.pl/worldskitest/11-12,testy,narty-allmountain-mezczyzni,7.html A za oknem biało,w nocy spadło trochę śniegu,czas ruszać na stoki :biggrin::biggrin::biggrin: Pozdrawiam serdecznie
    1 punkt
  42. Hej Dzisiaj mimo złych prognoz też był piękny dzień.Sprawdziły się tylko częściowo,dopiero po południu zaczęło trochę sypać,ale słonko przebijało się przez chmury i było zaj..biście. Plan był taki że zwiedzamy włoską część wspólnego ośrodka Reschenpass http://www.reschenpass.net/xxl/de/home/_season/at2/index.html i prawie się udał. Jeździliśmy tu: Ośrodek obsługuje gondola,tu dolna stacja; i cztery kanapy;dwie 6-osobowe,1-czwórka i jedna wolniejsza,ale z taśmą 3-osobowa,która zresztą obsługiwała najfajniejszą czarną trasę. Wczoraj pisałem że w Nauders było bardzo mało ludzi, dzisiaj na stoku czułem się jakbym wykupił ten ośrodek tylko na własność,ludzi można było policzyć na palcach.Po sztruksie jeździliśmy cały dzień do 16:30 zresztą sami zobaczcie; A tu bardzo ciekawa i długa czerwona trasa nr1 biegnąca lasem pod gondolą Ośrodek bardzo przyjazny dzieciom,fajne taśmy w tunelu dla początkujących; i podium;
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...