Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      4 091


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. Torres

    Torres

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      510


  4. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 223


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 22.04.2013 w Odpowiedzi

  1. I na koniec dwa filmiki , Skicross i krzeslo [video=youtube_share;Hly8oiTIOg8] [video=youtube_share;KaQVcHCdgdE] Podsumowujac stwierdzam tak, bylem zobaczylem. Alpy to i tak dla mnie nr 1. Polskie gory to klimat, pierogi z bzrszczem czy kaszanka z grila to jest to co kocham w Zakopcu. No ale jezeli chodzi nam tylko o jazde na nartach , to Trysil jest napewno miejscem ktore warto odwiedzic. Mimo wszystko jest to chyba najtansza alternatywa dla mnie na dobre nartowanie. Z Malmö dojezdzam tam spokojnie na jednym zbiorniku paliwa, a jadac ekipa koszta spadaja dosc znacznie. Drogi dosc dobre i 760 km zrobilem w niecale 7 godzin. No i na koncec ceny karnetow.,Caly dzien to 400 koron a pol dnia 200, wiec nie jest zle. Pozdrawiam : Artix
    8 punktów
  2. Ok wiec wrocilem i jest chwial czasu wiec sprobuje opisac cos naskrobac.Tak jak juz wczesniej pisalem Norwegia moze zabic cenami. A zeby bylo tego wszystkiego malo, maja obrzydliwe jedzenie, jak na ceny ktore krzycza za glupia pizze czy obiad.Np pizza w restauracji we wiosce przy stoku to 140 koron a obiad 128. Ok gdyby to wszystko mialo smak i mozliwosc wyboru jak w Austri bylo by do zaakceptowania. Lubie polska kuchnie i jestem dosc wymagajacy co do jedzenia.Wiec tu Zakopane i Austria bije na glowe Trysil.Jest jeszcze jeden minus, a mianowicie jest tam tylko jeden sklep spozywczy i ma ceny jak z kosmosu.Zyje w Skandynawi juz dosc dlugo i jestem przyzwyczajony do cen w Szwecji czy dani, ale Norwegia to overkill :stupid:Na dodatek aby opuscic caly kurort nalezy przejechac szlaban na samym dole i zaplacic 30 koron. Dostajemy tylko jeden zeton przy oddaniu kluczy od domku, inaczej kazdy wyjazd do miasta to 30 dukatow.Moja rada dla tych ktorzy wybieraja sie do Trysil, aby zabrac ze soba prowiant na caly pobyt + jakiegos dobrego browara czy wino, aby uniknac dodatkowych kosztow. No i paliwo lepiej tankowac w Szwecji bo w Norwegi jest ciut drozsze.Nastepna chora rzecz to platny internet ktorego nie mozna dzielic na kilka komputerow. 1 godzina 30 koron a tydzien 210. :applause:A wiec jadac do Trysil kazde dodatkowe atrakcje beda wiazac sie z duzymi dodatkowymi kosztami, wiec warto skupic sie na tym co kochamy najbardziej, czyli bialym szalenstwie :laughing:Postanowilem zaprezentowac domek w ktorym mieszkalem. Bylem z moja pania ktora zgodzila sie mi towazyszyc w osmym miesiacu ciazy, zlitowala sie po tym jak moi koledzy zawiedli i nie polecialem na Stubai.Domek ma 5 miejsc do spania i dwa pietra. Jest podzielony na dwa malutkie mieszkanka z kuchnia na dole i sypialniami na gorze.Cena za dobe to 1300 koron, wiec w cale nie drogo.W domku jest wszystko co potrzeba, sztucce, talerze, lodowka, kuchenka, i nawet mala sauna.
    5 punktów
  3. Do stoku mialem jakies 50 m wiec perfekcyjnie. Ubieralem sie w domku i ogien na orczyk ktory wyciagal mnie na gore i z tamtad juz moglem kierowac sie na inne wyciagi.Niestety osrodek nie byl otwarty w 100% i jezdzilem tylko na polnocnej stronie, ale bylo tam i tak dosc duzo tras.Warunki byly dosc ciezkie mimo duzej ilosci sniegu. W dzien bylo +6 a w nocy -2 wiec stoki twarde jak skala. w piatek wiatr wial pod gore i w niektorych mjejscach prawie hamowal do zera. Na gorze zadnych drzew, wiec czulem momentami arktyczna zime :laughing: Ski cross , bardzo przyjemna zabawa
    3 punkty
  4. cz21-jazda między świerkami :smile:2,3-ptaki nad Chopokiem4-zakończenie jazdy Inne zdjęcia w galerii...Podsumowując:Plusy:Jeden- ogólnie jak jest taka pogoda to jazda na każdej górce jest super ale ja lubię Chopok za to że ma urozmaicone trasy- każdy znajdzie coś dla siebie.Dwa- nowoczesna infrastrukturaTrzy-ten punkt dla mnie najważniejszy :smile: wiele terenów do jazdy pozatrasowej i to dla tych co dopiero się uczą jak i tych zaawansowanych..Minusy:-niestety ściąga wiele osób więc są w weekendy tłumy dlatego ja jeżdżę jeśli to możliwe poza weekendami i raczej po sezonie( ale co kto lubi :tongue:)-no i ceny ... w sezonie alpejskie ...pozdr.TorresP.S- Sławek masz u mnie piwo :smile: ale małe bo są miniatury tylko , nie wiem co jest grane inne wywala.. jak możesz to zmień na większe bo mnie już..:angry: coś trafi..
    3 punkty
  5. Wczoraj przed snem byłem zdecydowany na Czarny Groń,ale Marcin pozostawił wiadomość na skrzynce... :wink: Pobudka 6 rano i kierunek Korbielów.Na miejscu jestem tuż przed ósmą i szybko do kasy.Jest już nawet dość sporo samochodów,jak na drugą połowę kwietnia i na to co można było zobaczyć wczoraj na kamerkach.Kupuję karnet na 6 godzin,normalnie za czasów GAT kupiłbym całodniowy,ale nowy właściciel,nowe ceny! : Póki co to jedyna namacalna nowość,poza pechową taśmą. Ruszam krzesełkiem do góry,jest dość chłodno.Na Szczawinach zastaje taki widok: Wygląda to całkiem dobrze jak na taką porę roku.Ruszam więc na Miziową i tu niestety już jest dużo gorzej: Co prawda gdzieniegdzie wystaje śnieg,ale trasy zawężone.Jednak tu i ówdzie widzę sztruks.Najlepiej wygląda niebieska 6 z Kopca: Piątka też nie najgorsza,przynajmniej z rana: Przetestowałem też 5 do Szczawin - początek nie najgorszy,w jednym miejscu mocna zwężka,reszta całkiem dobra.Przy okazji dostrzegam,że pewna przecinka przez las chyba się poszerzyła: Dalsza część: Decyduję się więc na górną część tras.Dość szybko rozpoznaje mnie "Góral spod Skrzycznego" i od tego momentu,po za jednym zagubieniem,śmigamy razem.Dziś właściwie forum skionline niemal opanowało Pilsko!Niestety nie ze wszystkimi miałem okazję się przywitać,czy po prostu zamienić parę słów.Najlepiej jednak zgadaliśmy się z Marcinem... Marcin do mnie,ja do Marcina i tak w kółko sobie dzwoniliśmy... :biggrin: Dopiero po 3 godzinach się zgadliśmy i wreszcie śmigamy razem.A właściwie większą grupą.Najbardziej jednak zapamiętałem Marcina córeczkę - takie miała parcie na jazdę,że niejeden z nas już by skapitulował! :biggrin:
    2 punkty
  6. Kolejny świetny tekst z powder.pl :happy: Szacun dla Chłopaków :applause: ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Cergowa choć jest niską górą, trudno nazwać ją niepozorną. Mierzy ledwie 716 m n.p.m., ale mało które wzniesienie w Bieszczadach czy Beskidach może równać się z nią pod względem stromizny stoków. A to przecież interesuje nas najbardziej. Cergowa znajduje się w środkowej części Beskidu Niskiego, który jak można wywnioskować z nazwy jest pasmem karpackim o najmniejszej wysokości. Tutaj główny grzbiet tych gór obniża się do 500 m n.p.m.. To przełęcz Dukielska, której usytuowanie względem Cergowej i wysokość nad poziomem morza nie są bez wpływu na warunki jakie panują na wspomnianej górze.Cechą charakterystyczną okolic Cergowej są sakramenckie wręcz wiatry, których nie powstydziłaby się niejedna grań tatrzańska. Co jeszcze? Częste mgły. Wbrew pozorom to nie są elementy, które jakoś szczególnie mogą uprzykrzyć nam narciarskie manewry na tej górze. Godny freeridowych skrętów stok jest bowiem osłonięty od najczęstszych tu, południowych wiatrów.Z narciarskiego punktu widzenia ciekawe jest jednak to, że mgła pędząca z wiatrem trafia na szczecinę lasów gęsto porastających grzbiet Cergowej. W kontakcie z konarami buków zamarza na nich tworząc imponujących rozmiarów szadź, która z czasem opada na ziemię zasilając pokrywę śniegu. To jedno z wytłumaczeń dlaczego na górze o tak żenującej wysokości śniegu jest zwykle opór. Niektóre fragment stoków Cergowej, mimo że porośnięte lasem są narażone na lawiny, stromizna jest tego kalibru, że nawet gęsto rosnące drzewa nie są w stanie utrzymać mas śniegu.Choć zjazdy z omawianej góry są możliwe właściwie na każdą stronę, najbardziej atrakcyjny z freeridowego punktu widzenia jest północny stok. Byłoby tylko niewielką przesadą mówienie o nim „ściana”. We wschodniej części jest tak stromy, że o jeździe można zapomnieć. Co ciekawe, chyba wbrew grawitacji, rośnie tam las. Szukając najciekawszych linii zjazdu można skupić się tylko na części stoku opadającej z okolic wierzchołka i we wschodniej jej części. Cergową z nartami odwiedziłem już kilkadziesiąt razy i miałem okazję jeździć tu chyba we wszystkich możliwych rodzajach śniegu. Najważniejsze jest to, że ilość białego jaką z reguły można tu zastać jest znacznie większa niż wynikałoby to z wysokości góry na jaką wznosi się ponad poziom morza.U podnóży Cergowej przebiega droga krajowa nr 9. Można z tego ruchliwego traktu zacząć wycieczkę na to wybitne jak na Beskid Niski wzniesienie. Jadąc od strony Dukli miniemy wieś Lipowica i kilkaset metrów za jej zabudowaniami należy wypatrywać kładki przerzuconej przez nurt Jasiołki. Na poboczu drogi można zostawić samochód, który powinien być tu bezpieczny, o ile nie zahaczy o niego jeden z setek tirów jakie pędzą tędy na południe Europy. Jeśli gwizd ciężarówek spowoduje niepokój o cztery kółka lepiej zaparkować je kilkaset metrów dalej. Po lewej stronie szosy, tuż przy przystanku autobusowym znajdziecie trochę więcej miejsca.W drodze na szczyt, pierwszy odcinek można pokonać idąc za mostkiem w prawo, obok zabudowań Nowej Wsi i dalej ścieżką przez las która wyprowadzi nas w końcu na główny grzbiet. Jest to wariant dość krótki, ale ja częściej wybieram „atak” od północy. Za kładką idziemy kilkaset metrów w dół rzeki i dochodząc do ściany lasu odbijamy w prawo w ścieżkę, która prowadzi do tzw. Złotej Studzienki. Wieść niesie, że pustelnicze lata życia spędził tu Święty Jan z Dukli. Jest tu kapliczka, a pod śniegiem kryją się ławki. Raz w roku, w sierpniu odprawiana jest w tym miejcu msza.Stąd ścieżka, której rytm, aż po sam szczyt, wyznaczają stacje drogi krzyżowej, zaczyna wspinać się naprawdę srogo. Wchodzimy na wspomniany wcześniej stromy północny stok. Dla lubiących szuranie fokami wyjście tu będzie pewnym wyzwaniem, ale jest to do zrobienia pod warunkiem założenia odpowiednich zakosów. Niemal zawsze wędrowca na grzbiecie wita porywisty wiatr, który usiłuje ściągnąć mu z głowy czapkę. Tak będzie aż po sam szczyt. Przeciąg panujący zwykle na wierzchołku Cergowej nie nastraja do dłuższych posiedzeń. Sam zjazd najlepiej prowadzić bez zbędnej filozofii cały czas po linii największego spadku. Nie jest on łatwy. W przypadku kiedy warunki śniegowe nie sprzyjają płynnie zjadą tu tylko prawdziwi wirtuozi dwóch desek. Na szczęście las i północna wystawa sprzyjają konserwowaniu sprzyjających nam warunków. Najczęściej spotykam tu przyjazny miękki śnieg. Jednak trudności nawet wtedy są znaczne, bo trzeba radzić sobie ze stromizną i omijaniem drzew. Nierzadko dostępu do stoku broni całkiem solidny nawis.Jadąc ze szczytu „na wprost”, przecinając poziomice pod kątem prostym, wyjedziemy kilkaset metrów niżej na małą polankę, gdzie zakreślimy kilka finałowych skrętów. Zjazd będzie krótki, za krótki... ale mocny. Zawsze jak jestem na Cergowej powtarzam co najmniej dwa razy ten wariant. Chcąc wydrapać się z powrotem na szczyt można zapomnieć o klejeniu fok. Nie ma też co troczyć nart do plecaka, bo przydarzą się podczas wspinaczki. Najlepiej spiąć je razem i trzymając przed sobą podciągać się na nich tak jak na szczeblu drabiny. Po kolejnym zjeździe wejście na szczyt będzie już łatwiejsze.Wracając warto zjechać kilkaset metrów niżej po grzbiecie i odbić na północny stok nad Złotą Studzienką. Dzięki temu można zaliczyć jeszcze jeden bardzo przyjemny fragment zjazdu. Mimo że tutejsze linie nie są długie to z pewnością można o nich powiedzieć zadziorne. Nie jeden, nawet wprawny freerider, przełknie nerwowo ślinę zanim skoczy z nawisu w stromy cergowski las. Dla narciarzy nastawionych bardziej turystyczne niż freeridowo Cergowa też będzie dobrym celem. Wędrówka czerwonym szlakiem (Główny Szlak Beskidzki), albo żółtym z Dukli do Zawadki Rymanowskiej w dobrych warunkach może być bardzo przyjemna Tekst: Tomasz Dębiec Zdjęcia: T.Debiec, Maciej Brzana
    2 punkty
  7. Filmik z poniżej opisywanej Góry, odnaleziony - tym razem na Vimeo: [video=vimeo;62273661]
    2 punkty
  8. No cóż jak było to każdy widziPo chłopakach i gruntownej relacji Maćka nie ma już co pisać :wink:Pozostaje mi podziękować za miło spędzony czas i dodać pare fotek :smile
    2 punkty
  9. Spływ narciarski na Pilsku - cz.2 Jak to wiosną,słońce mocno operuję,więc szybko widać ubytki śniegu,których nikt nie uzupełnia.Kiedyś przynajmniej co chwilę ktoś pomachał łopatą i nie było problemu,ale dziś coraz częściej na szybkości szukam miejsc ze śniegiem! : Nie dziwię się Torresowi,bo z każdą godziną to wszystko wyglądało coraz gorzej.Ale dziś miałem ze sobą narty wodne.Spojrzenie w stronę trasy z Pilska: Tutaj trasy z Kopca: W tle Babia: Chcieliśmy zrobić sobie fotkę... Marcin zagadną jakieś młode dziewczyny... Mówi,że My z forum skionline itp. iii..... Dowiadujemy się,że ów dziewczyny nas czytają.Kiedy zaczyna nas przedstawiać,słyszę pytanie w moją stronę:"to pan dziś nie w krótkich spodenkach?" :biggrin: Jeszcze trochę i będę rozdawać autografy!Ale tak sobie pomyślałem:"ale lipa,być rozpoznawalnym i bez profitów,kiedy nasze pseudo gwiazdy słabo są rozpoznawalne,ale kasa idzie..." :stupid: Czas na powrót i zaczyna się to co lubię,czyli kombinowanie jak zjechać.Zbieram swoje szpargały i piątką w dół.Tuż przed Miziową pod wyciąg i dale wspominaną przecinką.Ale trzeba uważać,bo choć szersza,to pieńki wystają: Tutaj moment,gdzie jest zwężka,ale po boku śniegu dość! Ja się nawet wyjeździłem,choć wiele brakowało do pełni szczęścia.To,że wszystko płynie to zrozumiałe,ale czemu nikt o nic nie dba??Ostatnie zjazdy i jadę do wyciągu niemal po trawie czy glinie!Gdyby choć na cenie popuścili,to rozumiem, tak to wygląda w naszym kraju,ale tu ani zniżki ani jakości! : Dochodzę do wniosku,że po sezonie trzeba przywyknąć,albo dać sobie spokój... Na ostatnie dni w sezonie trzeba przygotować nie tylko odpowiedni sprzęt,ale też sporo tolerancji na nie dociągnięcia.Ja jestem jakiś inny i lubię takie ekstremalne warunki,ale mogłoby być lepiej!Czyżby koniec zimy w Beskidach? :-(
    2 punkty
  10. Fajni goście, kwaterę mają zawsze ze sobą :biggrin: [video=youtube_share;q4U7isvtCHA]
    1 punkt
  11. Marboru, ja również się przyłączam i życzę sto lat oraz stu dni na nartach rocznie ! No i dużo zdrowia. PS. Gdybyś miał taki domek http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17313-Domek-frerider%C3%B3w-na-k%C3%B3%C5%82kach-)?p=171892&viewfull=1#post171892 - to pewnie ta setka nie byłaby problemem !
    1 punkt
  12. Marboru Wszystkiego Najlepszego:smile: i żeby lato było dla Ciebie piękne , ale krótkie , bo wiadomo , potem to już do pierwszego śniegu rzut beretem:biggrin:
    1 punkt
  13. Mariusz, oby nigdy nie zabrakło Ci tej pozytywnej energii i entuzjazmu, którymi starasz się dzielić z nami przy każdej okazji. No i oczywiście zdrowia! :happy:
    1 punkt
  14. Życzę Ci Mariusz samych wspaniałych dni w zdrowiu, wśród przyjaciół, i tyle różnych przyjemności do spróbowania, żebyś miał kłopot z ich wyborem.
    1 punkt
  15. Z mojej strony życzę dużo zdrowia:rolleyes:: i chęci do dalszych recenzji z wypadów narciarskich:tongue:Wszystkiego najlepszego w życiu osobistym i zawodowym!:
    1 punkt
  16. „Ubitego śniegu po pachy!”
    1 punkt
  17. Mariusz,najlepszego!!! Żeby Ci te Góry Świętokrzyskie urosły tak do 3000 m.n.p.m.! :applause: Albo Alpy się przybliżyły,żeby można tak na weekend! :angel: No i najlepszego także w życiu osobistym! :cheerful:
    1 punkt
  18. Załączone fotki również nie sa w FullHD, tylko przy trybie 720p, tylko, że .... w przypadku Drifta to czy film jest full hd czy HD nie ma żadnego znaczenia dla zdjęć, bo tryb aparatu ma własne ustawienia. Mogę mieć ustawiony film na 720p 60klatek - co zresztą w Drifcie jest najlepszą opcją dla nagrywania w ruchu i jednocześnie zdjęcia na maxa. Czy w Sony jakość zdjęć uzależniona jest od ustawień trybu filmowego? Zamieszczone przeze mnie zdjęcia są w trybie 11 mpx, kąt 170 stopni. Przy okazji SnowBeast, czy jak Soniak jest w obudowie to mozna tam zmienić jakieś parametry (i nie chodzi mi o smartfona) ? I czy da się ja jakoś zamontować bez użycia tej obudowy ? Roobs - bawiłem sie przez chwilę Soniakiem i to fajna kamera, ale dla mnie podstawowe dwie wady, to ta obudowa - bez niej kamera jest chyba bezużyteczna w terenie, ale tu najlepiej opowie SnowBeast, oraz brak pilota - (co mnie dziwi bo to przecież Sony, pewnie będzie w nowym modelu). Dzieki pilotowi ja kamery nie dotykam w zasadzie, w drifcie moge sie szybko przełączać pomiędzy filmem, zdjęciami, zdjęciami seryjnymi i timelaps. Jadę - robie film, stoimy, jakiś fajny widoczek - klik na pilota i robimy fotke, klik raz jeszcze i z powrotem krece film. Tych dwóch ostatnich trybów (seryjne i timelaps) jeszcze nie używałem. Poza tym zdjęcie z kijka jakie zamieścilem powyżej czy samemu ustawiając gdzieś kamerę to trudno zrobić bez pilota.... Jeżeli to ci nie przeszkadza - to kupuj Sniaka, bo tańszy, a wieczorem lepszej jakości filmy robi. Podstawowa wada Ghosta dla mnie to, że nie ma 60fps w trybie 1080p (co ma GoPro 3, Sony też nie ma) no i mocowanie na klacie na paskach jest niemożliwe, a taki sposób to najmniej drgań na filmie. Jest wprawdzie opcja na ramie, ale nie testowałem. Kamera wytrzymuje do 3 m pod wodą - nie próbowałem jeszcze, w lato sie przekonam.
    1 punkt
  19. Zdrówka,zdrówka i jeszcze raz zdrówka :wink:
    1 punkt
  20. W tym roku nie spóźniłam się Spełnienia marzeń, zdrowia i wielu dni spędzonych na nartkach! 100 lat!
    1 punkt
  21. 100 zim w zdrowiu życzę :biggrin: ps. nie ma to jak na koniec sezonu jeszcze urodzinki zaliczyć
    1 punkt
  22. Postaram się zrobić fotkę z Action Cama w full HD bo tez robi wrażenie. Kamerkę oceniam bardzo dobrze. Mam dość duże porównanie bo troche kamer już przetestowałem i moim zdaniem Soniak zdecydowanie rządzi! Ma dobrą baterie, optykę, super slow motion, wifi. Obudowa wodoodporna do 50 metrów też daje radę - wakacyjny bajer Za taką cene jak Sony nie znajdziesz nic lepszego
    1 punkt
  23. "Prezydęt" to juz się wypowiadał, Obamie, o polowaniu!!! Po pierwsze, po co sprzedawać coś, co przynosi zyski? Rozumiem, że PKP potrzebuje kasy na inne przedsięwzięcia np. bardziej priorytetowe. Tylko że PKP pozbywajac się PKL pozbywa się stałych zysków zasilajacych jej kasę. Po drugie, a dlaczego Lasy Państwowe nie mogą prowadzić dodatkowego biznesu? Z reszta, juz prowadzą różnorodne przedsięwzięcia biznesowe, niekoniecznie związane z uprawą lasów i ich administracją. Czy kogo dziwi, że właściciel sklepu spożywczego rozszerza asortyment np. o skarpetki i rajstopy? Coś mi się wydaje, że w "gosPOdarce" ( ho, ho, ho) planowej kolegów, PKL było juz komuś obiecane lub przypisane. Racjonalnie mysląc, ze słów "prezydęta" wynika, że tego nie można wykluczyć. I ostateczna konstatacja, w sprawie gazociagu, gęba w ciuk, słowa nie powiedział! W sprawie kolejki co to warta jest tyle, co ze 20-30 m tego gazociagu, "prezydent" przemawia!!!! PS. zamiary psa łatwo poznać po uszach i ogonie!
    1 punkt
  24. Prowokacja! Prowokacja!:smile:
    1 punkt
  25. PilskoVeni,vidi i poległem...przyjechaliśmy o 9:30 i po wjeździe na górę zastaliśmy to: co mnie kompletnie rozwaliło ... do tego stopnia że wyjechaliśmy jeszcze na Kopiec szukając śniegu i patrząc jak co niektórzy skaczą z plamy śniegu na drugą plamę ...Z Kopca do Miziowej niebieską dało się jeszcze po śniegu poślizgać bo jeszcze tam był śnieg ...Przy schronisku spotkaliśmy Marcina z córką... po przywitaniu i zamienieniu kilku zdań( ze względu na cenzurę nie napiszę co powiedziałem na temat warunków :biggrin:) "spłynęliśmy" 5-ką na Szczawiny...kilka zdjęć: sytuację uratowała 5-ka z Miziowej na Szczawiny i super pogoda... ale i tak uważam że to nie był wyjazd na narty tylko w góry wygląd 5-ki Abstrahując od warunków to byłem na Pilsku po jakiś 8 latach przerwy ale to co zobaczyłem to nie napawa mnie optymizmem. Poczułem się jakbym nie poszedł do przodu o 8 lat a cofną o jakieś 25 :eek: Lubię tę górę, potencjał jest taki że Jaworzyna Krynicka to przy Pilsku mógłby byc "mały pikuś" ale jak jest na Jaworzynie a jak jest na Pilsku ?Tam gondola i krzesła,naśnieżanie i oświetlone trasy.... a tutaj jedno archaiczne krzesło i reszta pamiętająca czasy PRL-upoza tym rozumiem że dzisiaj kończą i mało się komu chce ( to chyba zostało z PRL-u) ale trochę tego śniegu to mogli sypnąć przy górnej stacji orczyka ze Szczawin na Miziową bo nie każdy lubi kąpiele błotne bo tego co tam było to nawet bryją śniegową nie można było nazwać-patrz foto nr1. Skoro uruchomiają wyciągi to nich przynajmniej tam trochę śniegu będzie...: jak dla mnie to mam spokój na kolejne 5 lat- jestem optymistycznie do nastawiony do jazdy w ciężkich wiosennych warunkach ale to co zastałem to mnie pokonało... za tą kasę(obniżek ani innych promocji niet) to wolę pojechać parę kilometrów dalej(Rohace,Chopok) albo w jednym słusznym kierunku....albo nawet pojeździć w Wiśle...bo tam przynajmniej dbająto tyle...pozdr.TorresP.S-Sorry Marcin, Maciek że dłużej nie pogadaliśmy ale jeżdżąc 5-tką ani mnie ani żonie nie chciało się znowu przez to błoto przedzierać tym bardziej że kupiliśmy czasówki ( bo niby skąd mieliśmy wiedzieć że tak będzie a w kasie nikt nie doradził).Mam nadzieję że będzie okazja jeszcze razem się spotkać i pojeździć.Jeszcze raz Pozdrawiam.
    1 punkt
  26. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się tak sprzecznych opinii ;-) . Widać jest tak, że jednemu pasuje, innemu nie. Akurat ten kumpel z którym miałem rockerowe spięcie miał we Francji dwa lata temu F Progressor 9 i nie był za bardzo zadowolony, niby ok ale coś mu nie pasowało (jak Tobie Cody :-) - za to on w tym roku jeździł na Codach Red w Bormio i jemu akurat pasowały :-) ). Bardziej niż F Pr 9 przypasowały mu tam moje (już byłe) S Aero X, stwierdził że szybsze, a jak się bryknął na (też już moich byłych) Racetigerach RC to zapałał miłością do Volkla. Kupił Tigersharki 10 i z nich akurat był zadowolony do czasu aż przejechał się na moich obecnych ulubieńcach A D2 GS Redster (akurat z rockerem). Ostatecznie Tigery sprzedał i zakupił Grizzly (jak powiedział tylko dlatego żeby się wymieniać i nie mieć na wyjeździe dwóch identycznych- mowa o A GS) które z zeszłym roku sprawdzałem i akurat zachwalałem, myślałem też o ich zakupie. Ostatecznie kupiłem GS-y i już bym ich na Grizzly nie zamienił :-) . Trochę to zamieszane, ale jak widać jeden lubi pietruchę, inny marchewkę, a trzeci jedno i drugie albo żadne ;-) . Kto jeszcze jeździ ten szczęśliwy...oby do grudnia i na rower co by kończyny w gotowości na szczęśliwość czekały :-( ... Pozdro!
    1 punkt
  27. no właśnie ...nie otwierają się ...na razie można oglądnąć w galerii wchodząc na profil lub kliknąć na 21 -ilość zdjęć , potem to spróbuję ogarnąćZdjęcia z drugiego dnia..kilka moim zdaniem ładniejszych :wink:W kolejności:Wjazd dwuosobowym krzesłem na Chopok Uboc -tak jak to się teraz nazywa kiedyś Konsky Grun czy jakoś tak :biggrin:Widok z tego krzesła można pojeździć poza trasąPo wyjeździe tym krzesłem na górę widok na szczyt ChopokaZbocze Chopoka - patrząc na inne zdjęcia to chyba najczęściej powtarzane ujęcieOstatnia ścianka trasy 11AP.S-no lepiej nie będzie...(w sensie zdjęć oczywiście)
    1 punkt
  28. No ta ja też jeszcze raz spróbuje. :)Ja doskonale rozumiem o czym mówisz, tylko że to tak nie zadziała. Ja proponuje inny eksperyment - załóż normalną nartę na nogę ustaw ją na dywanie pod jakimś normalnym kątem (np. 30 st), dociśnij żeby się odpwiednio wygięła - będzie przylegać krawędź na całej długości. A teraz nie zmieniając kąta zakrawędziowania ani docisku złap za dziób i wygnij jakiś rockerek - w tym samym momencie krawędź na wygiętym mocniej odcinku straci kontakt z podłożem.Zobacz jeszcze na ten rysunek. Tam są 2 narty pokazane z profilu i ustawione na śniegu pod jakimś "życiowym" kątem. Narty mają identyczne taliowanie i wszystko inne z wyjątkiem profilu bocznego (ta niebieska ma podgięty rocker, czerwona nie ma). Kolor jasnoniebieski to długość rockera, czarna cienka linia to łuk po którym jedzie narta.W pierwszym przypadku (górna część rysunku) narty jadą niezbyt ciasnym łukiem o promieniu R, ta czerwona na całej długości jest równo wygięta i dotyka śniegu, ta niebieska w części dziobowej ma mniejszy promień Rr (jasnoniebieska część) a w dalszej części jedzie po R łuku.Z tego co zrozumiałem próbujesz mnie Wujot przekonać że ten mniejszy "promień prowadzący" Rr będzie zacieśniał skręt. I tak by rzeczywiście było, gdyby krawędź na tej długości dotykała śniegu. Pamietajmy, że obie narty mają identyczne taliowanie, skoro ta czerwona jest styczna do płaszczyzny śniegu to ta jasnoniebieska styczna być nie może. Mysiałbyś dopchnąć jej dziób kijem tak zeby z punktu B przemieścił się do punktu A i osiągnął styczność ze śniegiem. Tym samym musiałbyś jej wyprostować rocker. :)Zamiast tego mógłbyś również zaciesnić łuk i osiągnąć sytuację jak na dolnym rysunku. Teraz rzeczywiście jasnoniebieska część zaczyna pracować tyle że jedzie teraz po promieniu łuku R, a nie po jakimś mniejszym. Jest ułożona w identycznej pozycji jak narta bez rockera i nie widać już teraz że ona wogóle miała rocker. Jednak czerwona narta ma mocniej dociśnięty dziób bo zastała dość mocno naprężona żeby ją tak dogiąć. Rocker ma naprężenie minimalne w tej chwili.Rzuć okiem jeszcze raz na rysunek górny - pomimo, że na płaszczyźnie rocker nie dotyka śniegu, to od czasu do czasu zahaczy o jakieś nierówności pozostawiając na śniegu taki ślad jak gruba szara przerywana linia - to ślady hamowania rockera.dzojo - jeździłem na nartach z rockerem ale tylko pół godziny więc za mało żeby wyrobić sobie opinię. To był Volkl Code Red. W długim skręcie nie miałem zastrzeżeń, w krótkim jakoś topornie mi szło - poczułem ulgę kiedy spowrotem założyłem swoje progressory 9 - pomimo że dłuższe łatwiej szły krótkim. Ale to niekoniecznie zasługa czy wina rockera, więc ta moja opinia znaczenia w tym temacie nie ma.
    1 punkt
  29. Nie, temat jest bardzo ciekawy, śledzę go z najwyższą uwagą, lecz obawiam się że jesteśmy jeszcze dosyć daleko od odkrycia prawdy. Nie ulega wątpliwości, że narty z rockerem są bardziej skrętne od nart bez rockera, ale myślę, że mechanizm tego jest inny, niż my tutaj rozważamy. Prawdę mówiąc, zanim Szymon_K opublikował swój ostatni post, ja doszedłem do dokładnie tych samych wniosków! Też doszedłem do wniosku, że: a swoją większą skrętność narty z rockerem zawdzięczają właśnie słabszemu naciskowi na swoich końcach na śnieg. Nie każda funkcja jest ciągła; funkcja sinus jest ciągła, ale jej odwrotność już nie. Dla kąta 0 stopni 1/sinus może przyjąć wartość plus lub minus nieskończoność. Podobnie jest z przedstawionym przykładem stawiania narty na krawędzi. Kiedyś przedstawiłeś bardzo cenny i przekonywujący wywód na związek pomiędzy promieniem konstrukcyjnym taliowania narty, kątem jej nachylenia, a rzeczywistym promieniem skrętu. Konkluzja z tego wywodu była taka, że w miarę zmniejszania się kąta nachylenia narty, rzeczywisty promień skrętu zbliża się do promienia konstrukcyjnego taliowania narty. W tej sytuacji aż kusi, żeby stwierdzić że narta położona całkowicie na płask, wejdzie w skręt z promieniem równym promieniowi konstrukcyjnemu, co jest oczywistą nieprawdą. Podobnie - moim zdaniem - jest z przypadkiem przeciwnym, czyli postawieniem na krawędzi po kątem 90 stopni, narty całkowicie pozbawionej taliowania. PS: Widzę jedną możliwość, że to będzie działać tak, jak to Wujot opisał. Będzie tak wtedy, gdy największa szerokość narty przypadnie zdecydowanie przed punktem przegięcia krzywej, tj. miejscem gdzie camber przechodzi w rocker. PS2: Aby to zadziałało, musi być spełniony jeszcze drugi warunek: od punktu przegięcia do miejsca o największej szerokości narty, krawędź musi być wycięta po łuku o znacznie mniejszym promieniu niż promień konstrukcyjny R reszty narty.
    1 punkt
  30. Jak idziesz pojeździć cały dzień to przydaje się nie tylko w miękkim śniegu, ale i na "równej, twardej" trasie (gdzie moim zdaniem świetnie "daje radę"), która po kilku godzinach staje się "równa inaczej" i czasami też "twarda inaczej" ;-) . Nie dotyczy tylko Polski :-) . We Włoszech nie raz jeździłem po muldach i kaszy. Moje doświadczenia z rockerem też są bardzo pozytywne. Nie żebym nie doceniał cambera, tylko chodzi o to że ja w praktyce nie widzę minusów zastosowania rockera. Zakup nart z rockerem też nie był spowodowany zajaraniem się że "uuuuu rocker! nowe coś i chcę mieć". Było to naturalne zastąpienie starszego wysłużonego sprzętu: Atomic GS za Volkl Racetiger RC i K2 Rictor za Salomony X-Wing Tornado, przeszły swoje, przyszedł czas na wymianę. Elany Waweflex SL też opyliłem choć akurat były fajne i nie były wysłużone (mam takie skrzywienie że lubię zmieniać i sprawdzać inne modele) - na przyszły sezon planuję zakup kolejnych slalomek, mam na oku głównie Atomica D2 Redstera SL, Elana SLX i Volkl Speedwall SL - wcale nie jaram się że musi mieć rockera, zobaczymy. To co piszę wynika tylko z doświadczeń praktycznych. Fizykiem nie jestem, choć coś tam rozumiem : , więc się w akademickie dyskusje nie wdaję :eek: . Szymon_K jeździłeś na nartach z rockerem ?
    1 punkt
  31. Wujot - większości nadal nie zrozumiałem, a może i zrozumiałem ale wtedy chyba jesteś w błędzie i chyba wiem z czego to wynika. Ale widzę, że jest wspólny punkt zaczepienia, który pomoże wyjaśnić resztę. Wydaje mi się, że intuicyjnie czujesz (podobnie jak większość i ja bez głębszej analizy też), że po postawieniu na krawędzi krawędź rockera (wygięta bardziej niż reszta narty w danej chwili) będzie dotykała śniegu i generowała jakieś siły zascieśniajace skręt (ja bym je nazwał hamujacymi). Ale to nie prawda. Analizując krzywą na płaszaczyźnie śniegu styczną do narty postawionej na krawędzi doszliśmy do wniosku, że to wycinek elipsy, teoretycznie najmocniej wygięty pod butem i nieznacznie zwiększający promień ugięcia idąc w stronę końców nart. Kiedyś nawet liczyłem że to odchylenie od śladu idealnie kołowego na końcach nart nie przekracza 1-2mm więc można przyjąć że to wycinek okręgu. I w tym położeniu krawędzie na końcach nart są ledwo styczne do płaszczyzny śniegu. Jakakolwiek próba podgięcia dziobów w tym momencie na mniejszy promień powoduje natychmiastową utratę styczności na podgiętym odcinku - tak wynika z geometrii i inaczej być nie chce. Czyli ta część narty, która w danej chwili jeszcze jest rockerem (jest mocniej podgięta niż pozostała część wygiętej w czasie zakrętu narty) po prostu nie pracuje. Nie mozna więc powiedzieć, że rocker generuje jakieś dodatkowe siły nie pojawiające się w narcie z camberem. W mocnym zakręcie cały rocker zostaje "połknięty" przez krzywiznę reszty narty i przyjmuje ona geometrię identyczną do narty z camberem, z tą różnicą, że dzioby są słabiej dociśnięte. Natomiast stok płaski nie jest i rocker będzie momentami (bardzo krótkimi ale częstymi) chwytał śnieg, nie jest w stanie to zmienić toru jazdy ale może powodować jakieś delikatne przyhamowania. Podsumowując - dopóki rocker w danym wygięciu narty (w danej chwili podczas zakrętu) wygląda jeszcze jak rocker to znaczy że jeszcze nie działa i żadnych sił nie generuje (z wyjątkiem minimalnego hamowania na nierównościach), krawędź na długości rockera pracować zaczyna kiedy przyjmuje identyczne wygięcie jak zwykła narta bez rockera, tyle że pracuje troche słabiej niz w przypadku cambera. I to by wyczerpywało temat od strony teoretycznej. Natomiast w praktyce jeździć na takich nartach może się dobrze nawet na twardym, być może łatwość ich obrócenia powoduje iluzję większej skrętności na krawędziach, bo przecież pełnego skrętu czysto raczej nikt nie jedzie i jakiś tam element rotacji może się pojawiać. Być może wrażenie to jest potęgowane przez przyhamowanie dziobów na które odruchowo reagujemy mocniejszym włożeniem kolan i zacieśnieniem skrętu. W każdym razie producenci nagieli trochę rzeczywistość na potrzeby marketingu, a ja nie lubię jak mnie traktują jak niepełnosprawnego umysłowo, dlatego nie kupuję tego, chyba że do jazdy w miękkim śniegu.
    1 punkt
  32. 1. Kwestia "wspornika". Przyjmijmy, że podłoże jest sztywne a narta ma jednakową sztywność na długości i połóżmy ją na płask. Naciśnij dziób - wysklepi się camber (obrót "węzła"). Jak widać siły przyłożone w przedniej części wytworzą naprężenia przeciwne do tych od obciążenia narciarzem. Oczywiście przyjęte założenia są uproszczeniem ale chodziło mi o pokazanie mechanizmu. 2. Mówiąc o analizie geometrycznej miałem na myśli sytuację zakrawędziowania narty. Otóż narta bez rockera po zakrawędziowaniu (i wygięciu) daje "zwykły" łuk kołowy. Dodanie rockera to obrazowo mówiąc dodatkowe pomniejszenie promienia narty R w części dziobowej. Byłoby to tożsame z nartą o podwójnym (zbliżonym do eliptycznego) taliowaniu - przy stopie większym przy dziobach mniejszym. 3. Ponieważ jednak narta deformuje się (wygina) zgodnie z panującym układem sił to dążąc do jednolitego łuku kołowego musi pojawić się z przodu siła dociskająca krawędź do podłoża. Jak sam zauważyłeś siły na dziobach pochodzące od narciarza nie mogą być zbyt duże to ta pochodząca od rockera może być większa niż generowana przez narciarza. Twierdzę, że rocker zdecydowanie wydłuża efektywną krawędź w jeździe ciętej. Ogólnie cała analiza bardzo elastycznej narty (o zmiennej sztywności) na sprężystym podłożu i przy różnych kątach zakrawędziowania wydaje mi się delikatnie mówiąc skomplikowanym zagadnieniem więc 100 % pewności czy prawidłowo interpretuje podstawowe zależności nie mam i mogę zmienić zawsze zdanie :smile: Dobrze to się jednak pokrywa z doświadczeniami z jazdy. W tym sezonie objeździłem większość szerokich desek Volki i K2. Wrażenia w większości znakomite - doskonałe zachowanie w puchu, na krawędź wchodzą błyskawicznie (wręcz są nadsterowne), łatwiejszy obrót na płaskim dla mnie też jest zaletą - bączki kręcą się same. O nartach węższych się nie wypowiadam - zaobserwowałem, że tutaj rockery są symboliczne więc może to marketing a może wystarczy. Oczywiście rocker z kiepskiego narciarza nie zrobi dobrego ale w puchu są to dużo łatwiejsze deski, na krawędzi trochę lepsze. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  33. Nawet KFC poszło za ciosem: http://www.kfc.pl/menu/kanapki/double_rocker http://www.kfc.pl/menu/kanapki/rocker :biggrin: Ten pierwszy jest poza trasy:stupid:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...