Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
30.04.2013 - 30.04.2013
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 30.04.2013 uwzględniając wszystkie działy
-
Kasprowy Wierch (cz.5 z 5) Ten sztruks wygląda na świeży!Ruszam więc jego tropem,ciekawe jak daleko uda się dojechać? Początek nawet całkiem dobry mimo palety kolorów: Na tym sztruksie nie ma śladu po narciarzach,ale przecież przede mną musiało ich trochę zjechać.Oto przyczyna: Ratrak na bieżąco stara się utrzymać trasę na sam dół.Faktycznie ciągle jadę i jadę,poza jedną małą przerwą jest ok.Aż docieram na pewien mostek i tu koniec... Pozornie,bo po luźno leżących kawałkach lodu przemknąłem do dalszej części śniegu i tak dojechałem niemal do dolnej stacji gondoli!Dokładnie jakieś może 500 metrów przed.Gdybym lepiej pokombinował,to z boku jest jakiś szlak,którym dałoby się jeszcze dalej!Tam gdzie się zatrzymałem widziałem jeszcze ten kawałek śniegu - zdjęcie zrobiłem wcześniej z gondoli: Cóż,to by było na tyle.Na dole strasznie gorąco,jest +19st!Kolejka do kolejki,mimo poniedziałku,tradycyjnie bardzo długa.Na busika,do samochodu i szybka ewakuacja!A miało być takie piękne zakończenie sezonu... :sorrow:5 punktów
-
Czekałem na możliwe najlepsze okienko pogodowe i niestety tym razem nie poszło... Po raz pierwszy pomyliłem się mocno!Nie omieszkam wspomnieć,że pomogły mi w tym prognozy pogody... Mam wymieniać które? :Ale zacznijmy od początku!Prognozy śledziłem już od początku zeszłego tygodnia,ale były bardzo zmienne.Kiedy trza było decydować,miałem do wyboru poniedziałek(dziś) i wtorek(jutro). Byłem niecierpliwy,do tego straszyła grubość pokrywy śnieżnej,więc wybrałem pierwszy możliwy termin,czyli poniedziałek. Pobudka 3.30,szybka zbiórka i kierunek Zakopane!Miałem jeszcze przed wyjazdem nieoczekiwany problem,ale szybko się uporałem!Mimo,że jechałem niemal wzorowo przepisowo,chyba pobiłem swoje wszelakie rekordy w dojeździe do Zakopanego! Pod Kasprowym,a właściwie miejscu do parkowania,które wskazał mi niegdyś SIKer,melduję się w rekordowym czasie!Czyli B-B - Zakopane dość sporo poniżej 2 godzin!Szybkie gramolenie i jazda do góry!Dziś z buta i to narciarskiego,doszedłem pod samą kolejkę! Jest 6.50,więc sporo czasu do odjazdu...Czekam jak wszyscy,tj.ok.5 szt. narciarzy,co będzie... Pogoda wygląda dobrze,ale tylko na dole!Im wyżej,tym mocniejszy wiatr.Kiedy na dole pojawia się komunikat,że wiatr osiąga 20m/sek już wiem,że dziś lekko nie będzie!!!Ba!!!Będzie super jak ruszy któreś krzesełko!!!Jest chwila,więc czas na zdjęcia:Góry zarządzane przez PKL:Kolejka do kolejki:No to ruszamy!Ponieważ były jakieś dzieci,pierwszy słup zrobił wrażenie... Pozostaje podziwiać widoki,zanim wsiądziemy w drugą gondolkę:Widoczek do tyłu:Pierwsze spojrzenie na Goryczkową,którą będę zjeżdżał na dół:I całość Goryczkowej:Już podczas jazdy drugą częścią gondoli zostaje uświadomiony jak mocny mamy wiatr!Przed każdym słupem operator zwalnia,czasem nawet całkiem,żeby uspokoić wagonik i bezpiecznie minąć słup... Trzeba mu przyznać,że ma dobre wyczucie!Na górze od razu komunikat,że oba krzesełka nie jeżdżą!To mnie w ogóle nie dziwi,ale panowie na Gąsienicowej coś tam próbują,nadzieja więc umiera ostatnia.Czasami dokręcają krzesełka do liny... Porywy są niesamowite,wszystko leci łącznie z krzesełkami i stolikami w barze!Pozostaje robić fotki i czekać.Co ciekawe,po moim wyjeździe na chwilę wstrzymano wyjazdy gondolą.Chmury czasem zasłaniają widoki:Słońce czasem jednak się przebija:Staw Gąsienicowy:4 punkty
-
Kasprowy Wierch (cz.4 z 5) Po dotarciu do knajpy,od razu udaję się sprawdzić komunikat pogodowy.Co ciekawe jest tu wyświetlana m.in. prognoza,którą często pokazuję Janek.Ale obok mają jakąś własną na przemian z obecnymi warunkami i już dziś widzę,że ta jako jedyna się sprawdza!Niestety wiatr jest jeszcze mocniejszy!Rano osiągał 19,8 m/s,teraz już 21,6 m/s! Mając trochę czasu,zajrzałem do małego sklepiku z fajnymi ciuchami wspinaczkowymi i narciarskimi.Moją uwagę przyciągnęła ładna koszulka pamiątkowa z tego miejsca za jedyne 35zł.Zrezygnowałem z żarcia na rzecz prezentu dla Żony. :smile: Sobie też chciałm wziąć,ale niestety pan nie znalazł żadnej,choć w komputerze wyskakiwało,że powinny być dwie.Kradzieje?Nie bardzo mam już co tu robić,szans na osłabienie wiatru brak,więc ruszam na Goryczkową.Śniegu na niej mało,ale to zdecydowanie najfajniejszy fragment wyprawy! Jeszcze spojrzenie na górną część: Tutaj jeszcze nawet gdzieniegdzie wystaje śnieg: Tak sobie kawałek jadę i rozkminiam którędy dalej,bo szybko wytapia.Jadę mniej więcej tak,jak było widać z gondoli. Docieram pod dolną stację krzesełka i zastaję sztruks.Taki mieszany z szyszkami,ale...3 punkty
-
Kasprowy Wierch (cz.3 z 5) Zjechałem,to trza się teraz wspiąć.Zastanawiam się jaką metodę obrać.Początkowo i przez dłuższy czas podchodzę boczkiem,tak jak w dawnych czasach z nartami na nogach.Parę kroczków i rozglądanie się.Widoczki,jak to na Kasprowym,fajne,więc cykam zdjęcia. Niestety od razu czuję,że mam jakiś problem z prawą nogą.Chyba w pracy naciągnąłem sobie coś w udzie,bo kiedy podnoszę nogę dość mocno boli,aż się krzywię.Obracam się o 180 stopni i wspinam się na lewą nogę,prawą "włócząc" za sobą.Nie lubię tak,ale teraz nie boli i jakoś to idzie.Patrząc na tępo,już wiem,że to pierwsze i ostatnie podejście.Gdybym zabrał plecak i Coombacki,może byłoby przynajmniej ze 3 zjazdy,ale na ciężkich Hellbentach i do tego nieporęcznych w noszeniu,bez szans!Dodam tutaj jednak,że wolę to niż przeciskanie się na górze w knajpie między tysiącem ludźmi.Przynajmniej coś się dzieje i czuję,że robię coś fajnego! Mam sporo czasu,nigdzie się nie spieszę,więc fotki: Lawinisko: Narciarz na czapce śniegu gdzieś pod Świnicą: Wreszcie dotarłem do wypłaszczenia: Na niektórych zboczach śniegu brak: W połowie trasy zaczynam myśleć,żeby jednak rzucić narty na ramie,tak powinno być szybciej.Ciągle aparat w ruchu! Przecinka w skale i rzeka domów: Kiedy tak zbliżam się już do samej góry,zaczynam rozumieć co czują himalaiści i czemu jakieś 100m stanowi dla nich spory problem.W kopnym śniegu wspinaczka do łatwych nie należy,do tego silny wiatr,który potrafi zrzucić mi narty z ramienia i pchnąć kilka metrów w niepożądanym kierunku,no i na nogach buty narciarskie... Jeszcze wspomną o samych K2 Hellbent.Nie dość,że raczej ciężkie,to szerokie i nie wiadomo jak je trzymać na ramieniu.Te narty są wyjątkowo niewygodne do noszenia!Sprawę rozwiązałby plecak... W końcu docieram,czas na odpoczynek!Co ciekawe,w drodze na szczyt wyprzedziła mnie obsługa krzesełka... :tongue:3 punkty
-
Witam,Od tego sezonu rozpocząłem własnoręczny serwis narciarski, jednakże mój budżet był ograniczony, więc postanowiłem zaoszczędzić na imadle. Zrobiłem sobie taki stół serwisowy + imadło. Wyszło tanio i dobrze. Piszę o tym, bo imadło to droga sprawa (200- 300 zł) i jeszcze dochodzi do tego stół. Pod stołem jest składana folia budowlana - najgrubsza dostępna w Majstrze. Oto zdjęcia: Cały stół jest wykonany z płyty OSB 12 mm, jednak poziomą, główną część można wykonać z grubszej, tj. 22 mm. Powyżej widzimy podstawki na obu końcach pod narty powinny one mieć wysokość 20 cm. otoczone są taśmą akustyczną, aby nie ranić narty. Wykonałem również wcięcie do ostrzenia krawędzi bocznej. Do tej podstawki przykręcona jest taka dziwna kształtka metalowa, ale można normalnie użyć kątownika. Powyżej widać środkową, regulowaną podpórkę do nart. Górna część wykonana jest z dwóch ćwierćwałków, jednak można ją wykonać z innego, dostępnego pod ręką kawałka drewna. Ćwierćwałki są przybite gwoździami do "wsporników". Te z kolei są przymocowane do głównej płyty za pomocą kątowników, śrub i motylków. W prawym dolnym rogu widzimy haczyki. Ja przymocowuję narty do stołu za pomocą linek, które przywiązuję do wiązań. Wtedy wszystko się mocno trzyma siebie. Pomocny jest węzeł tzw. chwyt aspiranta, o którym w następnym poście.1 punkt
-
W poniedziałkowe przedpołudnie po ponad dwóch tygodniach pracy udało przebić się przez ścianę śniegu na drodze Glockner-Hochalpenstraße. W tym roku opady były większe niż w latach ubiegłych, a warstwa śniegu miała aż dziesięć metrów wysokości. Więcej przeczytacie tutaj1 punkt
-
1 punkt
-
Maciek może dokończę za Ciebie? :wink: Fotki ściągnę z FB...i relacyjkę dostukam wg opisów zdjęć hahaha A tak na serio... ...patrząc na całość - można uznać sezon narciarski w Polsce za definitywnie skończony :frown:: i tak...było dłuuuugo i rekordowo :happy: No i szkoda, że się nam nie udało w tym roku ponartować... ...ale co się odwlecze, to nie uciecze :happy:1 punkt







