Po pracy w las
Gdyby to była zima...to z pewnością dzisiaj byłby narciarski trening :happy: ale skoro mamy porę deszczową teraz, to wybrałem się na krótką przejażdżkę po okolicy.
Z jednej strony chmury, a z drugiej pięknie zachodzące Słońce:
Już w niewielkiej odległości od miasta można znaleźć świetną rowerową trasę gdzie praktycznie nie ma ruchu samochodowego:
Po 7km asfaltu nareszcie coś dzikiego. Las i polna droga.
Ostatnie deszcze, to nadmiar wody...i to na takich trasach niestety spowalnia jazdę:
Krótki postój na fotkę, to od razu zjawia się stado krwiożerczych komarów.
Panująca wilgoć w lato pewnie "zaowocuje czarnymi chmurami" tych owadów.
Pola w niektórych miejscach nie wchłaniają już wody:
...i chyba tylko mój Bambus jest zadowolony z takiej aury i urósł ponad trzy metry w ciągu ostatnich 3 tygodni:
Wieczorny trening kończę niewielkim wynikiem 16km ale po całym dniu roboty, te chwile spędzone w ruchu, na świeżym powietrzu - są bezcenne :happy:
pozdrawiam
marboru