Kusiło, i pojechałem. Do Kazimierza Dolnego mam około 100km. Start był o godz. 8. Zakładany plan, jedziemy do Iłży, potem Ciepielów, Janowiec, prom do Kazimierza i kwatera. Plan został zrealizowany, o 15 meldujemy się na kwaterze. W sobotę z rana było trochę zimno i była mgła, która zanikła juz w Iłży. Dalej jazda odbywała się beż żadnych kłopotów, poza jedną złapaną gumą. Pogoda wspaniała. Ekipa liczyła 11 rowerzystów plus wóz techniczny ( Lublin) z kierowcą. Zaliczyliśmy Kazimierz, spotkaliśmy ekipę radia RMF, które właśnie nadawało z rynku w Kazimierzu, pogościliśmy się na kwaterze i w knajpach, no i poszliśmy spać. Rano przystąpilismy do realizacji planu "powrót". Tym razem droga wiodła z Kazimierza wzdłuż Wisły do promu koło Solca n.Wisłą, dalej Lipsko, Iłża i dom. Było niesamowicie gorąco.Plan drugiego dnia został zrealizowany, czego potwierdzeniem jest to, że piszę relację. Zdjęcia i filmiki nie oddadzą tego co widzieliśmy i przeżyliśmy. Trzeba sie przełamać i samemu spróbować. Mogę Was zapewnić, że widoki na trasie sa wspaniałe. Nawet nie wyobrażacie sobie ile wspaniałych miejsc może być na takiej 100 kilometrowej trasie. Polecam każdemu.Następny wyjazd- sierpień, Żegiestów. A co, można jeżdzić tam zimą? Mozna i latem!1. Stąd był wyjazd. Poznajecie co to za góra w oddali?2. Ekipa na rynku w Ciepielowie3. Prom w Janowcu4. rynek w Kazimierzu Dolnym5. Prom koło Solca n. Wisłą