Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
08.10.2014 - 08.10.2014
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 08.10.2014 uwzględniając wszystkie działy
-
5 tyrolskich lodowców Pogoda trzyma fason. Z tego co widzę to dzisiaj na Stubaiu kiepsko. A tu trochę słońca, trochę cienia. Warunki: Rettenbach - trasa PS zamknięta. Na gorze przy orczyku warunki bardzo dobre. Tieffenbach - do połowy super, dalej ciemny, puszczający lód, dolny odcinek po zeszłorocznym śniegu.4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Cytat z artykułu .... musisz kupować takie, a nie inne narty, takie, a nie inne buty, gogle i odzież, jakie ci wskażą światowe firmy producenckie. Ten cały chłam ma ograniczoną ważność, powiedzmy jeden rok. Na następny sezon żeby być na topie musisz wyrzucić sprzęt z ubiegłego roku i zastąpić go nowym, bo przecież każdy chce być modny, trendy i cool. Ten model spędzania wolnego czasu w górach, który zaproponowano ludziom i co najgorsze - ludzie to kupili - faktycznie nie ma nic wspólnego z prawdziwym aktywnym wypoczynkiem. Na dłuższą metę stajesz się niewolnikiem producentów sprzętu, niewolnikiem właścicieli stacji narciarskich, niewolnikiem kreatorów mody itp. Itp. Itp. generalnie wg mnie marka nie ma znaczenia a parametry kurtki - tkaninę pewnie robi jedna firma tylko każdy producent inaczej to nazywa (może się mylę )- reszta to kwestia marketingu. Proste z brzegu porównanie np Red buul kosztuje ok 5 zł a taki sam napój w innym opakowaniu w biedronce można kupić za ok 1,5 zł. Obecnie prawie wszystko to to samo tylko inaczej zapakowane i podane a sztab ludzi dba o to żebyśmy poczuli się wyjątkowi kupując ich asortyment.3 punkty
-
5 tyrolskich lodowców Na Pitztalu warunki nie są złe. Na trasach twardy, zmrożony śnieg. Stoki jak stoły! Jak się ma dobrze naostrzona narty to jazda jest naprawdę przyjemna. Na Pitztalu ostatni raz byłem kilka lat temu i to pod koniec sezonu. Nigdy tak wcześnie. Sporo spraw mnie zaskoczyło. Miejsca, które normalnie są zamknięte dla narciarzy dzisiaj stały się miejscem treningów licznych kadr z całego świata. Nowe parkingi, nowe trasy, nowa gondola, nowa restauracja na 3440m. Sporo zmian na lepsze.3 punkty
-
Pięć tyrolskich lodowców rozpoczęło już sezon, o czym informowaliśmy całkiem niedawno. Wiedząc, że część naszych czytelników będzie zainteresowana dokładnymi i aktualnymi informacjami dotyczącymi nowości i warunków panujących w tych najwyżej położonych terenach zjazdowych Austrii, postanowiliśmy zdobyć informacje z pierwszej ręki. Dlatego wybraliśmy się z wizytują na cztery spośród nich - Pitztal, Sölden, Stubai i Hintertux (piąty lodowiec - Kaunertal jest obecnie niestety nieczynny). Mamy nadzieje, że informacje zebrane w terenie, które systematycznie publikować będziemy w kolejnych dniach na naszym portalu, przydadzą się przy planowaniu wyjazdu, chociażby już wkrótce, w czasie długiego weekendu listopadowego. Zapraszamy więc w kolejnych dniach na nasz raport z podniebnego królestwa Tyrolu. Już jutro - Pitztal, a więc - do jutra! Więcej przeczytacie tutaj2 punkty
-
Ja ostatnio bardzo ograniczyłem internet, fora, FB, raz przez nadmiar pracy i brak czasu, a dwa przez mam nadzieję przejściowe problemy ze zdrowiem i pobyt w szpitalu syna. Tak że tak w skrócie, 18 czy 19 lat nie jeździłem na rowerze, a w lipcu kupiłem sobie MTB Lazaro Evo3. Choć nie mam czasu na jakieś większe jazdy i wypady zrobiłem nim w sumie jakieś 400km głównie z synem i jakieś krótkie przejażdżki po Kielcach i okolicy. Poznałem Telegraf nie tylko narciarsko, a także rowerowo i tak nawiasem mówiąc jest on kapitalnym miejscem dla downhillowców, którzy oprócz lokalnych, to przyjeżdzają tu trenować ze sporej części Polski. Tam gdzie jest wyciąg na Stadionie znajduje się kompleks leśny Stadion-Biesak, w którym znajduje się kilkadziesiąt kilometrów różnych wariantów tras MTB, a ponadto odbywały się tu niedawno Mistrzostwa Polski MTB. A to wszystko mam dosłownie pod domem plus setki możliwości różnych tras w okolicy. Tylko niestety czasu na to nie ma za bardzo.A we wrześniu kupiłem sobie jeszcze używanego szosowego Cannondale'a i ten pieron wciągnął mnie bardzo. Ale znów z braku czasu do tej pory przez ok. miesiąc zrobiłem na nim ponad 200km, w tym w ostatnią niedzielę 108km, gdzie dotychczas raz zrobiłem 40km i może ze 2,3 razy po 20-25km. Mamy tu fajną ekipę i takich, głównie niedzielnych wycieczek będzie więcej, a na wiosnę na pewno zrobię 200km w jeden dzień. Ale i tak największą radość sprawia mi jeżdżenie z moim Bartkiem i to, że chce i lubi tak samo jak narty :smile:2 punkty
-
No to życzę obfitych opadów w najbliższych dniach , bo na razie kiepściutko ze śniegiem na tyrolskich lodowcach - jeździ się na zmagazynowanym z poprzedniego sezonu - poza trasami czarne skały niestety jeszcze....2 punkty
-
Z góry informuję, że nie mam nic do ciebie (a tym bardziej do tego co kupujesz) - cytat jakiś był mi potrzebny do postu:wink: Narzekamy na drogie skipassy i wyjazdy narciarskie. A tu lekką rączką pisze się, że 1kzł to można za kurtkę dać. Moim zdaniem to cena kosmiczna jest no chyba, że dla żony:biggrin: W moim przypadku jest tak: W roku na nartach jakieś 15 dni. Z czego 10 dni wymaga kurtki (powiedzmy narciarskiej) bo reszta to w softshell-u czy jakimś "ortalionie". Nie używam kurtki narciarskiej do innych celów. Jako, że kurtkę zmieniamy pewnie co cztery lata wychodzi, że jeden dzień nartowania z powodu kurtki wynosi 25zł. Jak ujął to kolega W.W. IMHO za dużo. Teraz druga sprawa - jakość. Co to znaczy? Ja się pytam czy w ciągu 40 dni na nartach ta "słabej jakości" kurtka się rozpadnie? Mam w tym względzie trochę inne doświadczenia. Trzecia sprawa to te wszystkie parametry. Pytam się ile z tych czterdziestu dni życia kurtki spędzamy w jakichś ekstremalnych warunkach? Mam tu na myśli temperatury rzędu -25stC, wichury, ulewne deszcze.....itd. Obecnie posiadam kurtałkę za 250zł. Membrana nawet nie wiem czy jest. Nie marznę w niej bo zawsze sprawdzam pogodę jaka będzie i odpowiednio się ubieram. Nie przemaka bo tak już ma:biggrin: - przypadek? Nie bo w zasadzie przez ostatnie 20 lat nartowania nie trafiłem na deszcz. Zdarzało się w pod koniec marca czy w kwietniu, ale wtedy jeżdżę w leciutkiej kurtce z przysłowiowego "ortalionu" Tyle z mojej strony. A jak wcześniej mówiłem co kto kupuje to jego sprawa. Dla mnie 1000zł za kurtkę (choć by była kosmiczna) to za dużo. Pozdrawiam2 punkty
-
Jest już kalendarz: http://www.fis-ski.com/mm/Document/documentlibrary/AlpineSkiing/03/31/21/1415men_01.06.2014_Neutral.pdf http://www.fis-ski.com/mm/Document/documentlibrary/AlpineSkiing/03/31/20/1415ladies_07.05.2014_Neutral.pdf :biggrin: Odliczamy dni....1 punkt
-
Na SkiWelcie ...czyli w rejonie Wilder Kaiser - Brixental (Tyrol) dzieci do 15 roku życia, przed i po wysokim sezonie - jeżdżą za darmo... czyli do 19.12.2014 i od 14.03 do 12.04.20151 punkt
-
Festiwal Ziemniaka, to coroczna impreza kończąca sezon letni w Muzeum Wsi Radomskiej. Co wówczas się dzieje? Organizowany jest festyn folklorystyczny ze śpiewami i tańcami ludowymi, z pokazami twórców sztuki ludowej oraz zwyczajnie z wykopkami i pichceniem ziemniaczanych potraw. W tym roku, w zeszły weekend, w niedzielę miałem przyjemność na tej imprezie być. Poniżej kilka fotografii samego skansenu wraz z budynkami zrobionych w trakcie trwania festiwalu. Stragany wśród starych, gospodarskich zabudowań: Drewniany kościółek: Bajkowa chatka: Wiatraki: Dworek szlachecki: Sypialnia, a pod łóżkiem wc… Staw w Muzeum Wsi Radomskiej: Kładka prowadząca na mokradła: Zielone bagno: Wnętrzne starej chaty z Solca nad Wisłą: Festiwal Ziemniaka i ziemniaki sprężynki: Zachęcam do odwiedzin skansenu. Warto podróżując trasą numer 7 za Radomiem (w stronę Kielc) zboczyć 500m i zrobić sobie małą przerwę w podróży.1 punkt
-
Sweterek jak sweterek. Ale te Wasze pasy... wywołały wspomnienia... Młodziaki pewnie nie mają pojęcia po co one... :smile: Tadek1 punkt
-
I vice versa:smile:Jak mówił Albert Starski - "agresywność jeden"Ot takie forumowe "przepychanki"PozdrawiamPS: przez przypadek natknąłem się na fotkę z Wielkiej Raczy (rok coś 1984-5): Ten w sweterku ręcznie tkanym to ja. To tak żeby nie być gołosłownym:smile:PS2: ups.... dopiero teraz zauważyłem, że napisałem Atrix. Przepraszam to było niezamierzone.1 punkt
-
Nie miałem w intencji cię atakować, oczywiście szanuje twój gust , jeżeli chodzi o humor :tongue:1 punkt
-
I to jest bardzo dobry powód. "Jest zajebista" - to do mnie przemawia. Jak się w niej dobrze czujesz i ci się zaje...e podoba to kupujesz i już, nic mi do tego. Mnie chodziło o dorabianie do tego ideologii typu - "niesamowita membrana bez której praktycznie nie da się jeździć" itp..... Atrix mnie ta wyższość kurtki technicznej z "cudami na kiju" dla przeciętnego narciarza stokowego trochę przypomina sytuację z tego dowcipu: Młody wielbłąd pyta ojca. Tato do czego służą nam te garby na plecach? Synu, kiedy idziemy w karawanie przez pustynie, to zmagazynowana woda w tych garbach pozwala nam przetrwać w tych ciężkich warunkach. Tato a po co mamy takie grube futro na sobie? Synu to futro pozwala nam na pustyni przetrwać noc kiedy temperatura spada poniżej zera i dzień kiedy izoluje nas od palącego słońca. Tato a po co mamy takie wielkie racice? Synu, kiedy idziemy w karawanie przez pustynie to te wielkie racice, chronią nas przed zapadaniem się w piasku. Tato po kiego diabła nam to wszystko skoro mieszkamy w zoo? Co do panów w Himalajach, oni zbytniego wyboru nie mają. Tak, że ten przykład trochę nietrafiony. Bo jak to porównać np. z pobytem w Szczyrku przy temperaturze -2stC z możliwością posiedzenia w knajpce i pojechaniem cieplutkim samochodem do domu? Co do "ołówków" to muszę ci powiedzieć, że mam (nie jeżdżę ale są, może kiedyś?) Zresztą sprzęt narciarski ewoluuje i tak samo za parę lat chłopy 190cm wzrostu nie będą się pytać czy narta 155cm nie jest za długa:biggrin::wink: A kurtka nie jest sprzętem narciarskim tylko "dodatkiem" do narciarstwa. Muszę ci powiedzieć, że świetnie się jeździ bez kurtki. Spróbuj a się przekonasz. Ja jeździłem wielokrotnie. Np w sweterku z owczej wełny:biggrin: na Wielkiej Raczy przy -20stC (w latach 80 po polskiej stronie przy schronisku była wyrwirączka) i przy pokrywie śnieżnej około 3m - tak były takie czasy:smile: Jezu jaki ja już stary jestem:smile: Szczerze ci powiem, że nawet kataru się nie nabawiłem. Pozdrawiam1 punkt
-
Relacja z lodowca Pitztal Wstawiłem też 3 galerie zdjęć: 1. Pitztal jesienne narty na lodowcu 2. Pitztal - gondola Wildspitzbahn 3. Pitztal - Cafe 34401 punkt
-
Skanseny Witam, super relacja i zdjęcia z Muzeum Wsi. Do tego lata wydawało mi się, że jeden skansen w Szczyrku to jak na mnie to naprawdę wystarczy. Podczas pobytu w Bieszczadach agrogospodarze wręcz zmusili mnie do zwiedzenia skansenu w Sanoku. Z pewną dozą nieśmiałości... ale rewelacja! Polecam wszystkim: na blisko 40 hektarach / podobno największy w Pl / zgromadzono wiele budowli - chat, cerkwi, kościółków, jest też uroczy ryneczek galicyjski - budowle te uratowano przed zniszczeniem, przeniesiono z pogranicza ukraińsko-polskiego skąd w ramach akcji Wisła i wyrównywania granic między Pl i ZSRR wysiedlono ludność. Nie same jednak tylko budynki sprawiają ogromne wrażenie ale także ich usytuowanie, w terenie górzystym skansenu znajdują się te Bojków i Łemków, wtopione w dziką górską przyrodę, na równinie nadsańskiej znajdują się zabudowania Dolinian, ale jak ciekawie ustawione, czułem się tam pierwszy raz w życiu jak bym się przeniósł w XIX wieczną polską wieś: polna droga z polskimi wierzbami, malwy i ule na podwórkach chat, kościółek górujący nad zabudowaniami wsi... I jeszcze dwór - z wnętrzami jakbym czytał Pana Tadeusza. Polecam! A i był też element szeroko rozumianej infrastruktury narciarskiej. Otóż w części górskiej był 200 bodaj letni jak nie więcej ówczesny tojtoj wykonany... z wydrążonego pnia drzewa. Już wiem skąd upór Staśka R. do tojtoji - jak skansen to skansen! pozdrawiam A.1 punkt
-
1 punkt
-
Brenna - przymiarki do budowy nowej kanapy Witam, na portalu Beskidzka24.pl pojawiła się taka informacja: "Do Urzędu Gminy w Brennej zgłosił się inwestor, który chce wybudować na Świniorce czteroosobową kolej krzesełkową. Inwestycja w dolinie rzeki Leśnicy byłaby pierwszą tego typu w całej gminie. Przedsięwzięcie jest obecnie niemożliwe do zrealizowania, gdyż w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego nie ma odpowiednich zapisów. Spółka z Lublińca, prowadząca kompleks rekreacyjno-wypoczynkowy w Brennej Leśnicy, zwróciła się do wójta o ich zmianę. Temat został poruszony podczas ostatniej sesji Rady Gminy. Radni zdecydowali się dać inwestorowi zielone światło i jednomyślnie zagłosowali za przystąpieniem do zmiany planu w rejonie stacji narciarskiej Świniorka. – Wielomilionowa inwestycja jest istotna dla rozwoju tej części Brennej. Mam nadzieję, że postawienie krzesełek w Leśnicy pozwoli przyciągnąć do całej gminy większą liczbę turystów. Cieszę się, że wreszcie znalazł się inwestor, który podjął się takiego wyzwania – mówi Iwona Szarek, wójt gminy Brenna." O budowie kolei linowej na Świniorkę mówi się już od dobrych kilku lat, co więcej na stronie internetowej znajdującego się tam ośrodka narciarskiego można było wtedy przeczytać o takich planach rozwoju, a jak się okazuje jak do tej pory nie było nawet odpowiednich zapisów w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Pozdrawiam A.1 punkt
-
Wiec może ludzie wybierający się w wysokie Himalaje równie dobrze dali by sobie rade w odzieży z Lidla? Nie, nie sądzę. Ale gdy ktoś lubi waciak i drelichy to ma do tego prawo i nie zamierzam go przekonywać do wyższości sprzętu markowego Dedykowanego do danego sportu. No i na koniec, ile osób na forum uważa podobnie jeżeli chodzi o sprzęt narciarski i dalej ma swoje ołówki z lat 90tych?1 punkt
-
Wątek trochę zamarł ale najważniejsze że część z Nas cały czas jeździ. Ja w tym roku trochę, na ile miałem czas pojeździłem, zrobiłem około 750 km głównie po naszych Beskidach. Czułem się na tyle przygotowany że w minioną sobotę zachęcony przez znajomego zadebiutowałem w zawodach mtb marathon w Istebnej. Przejechałem 47 km w czasie 3 godzin i 40 minut z niezłą średnią prędkością jak na amatora co dało mi 195 miejsce w kategorii Open. Udało mi się dojechać cało, bez defektu z czego jestem zadowolony. Trasa bardzo mi się podobała a najwyższym szczytem była znana nam Ochodzita!Kilka zdjęć z soboty: Odnośnie jeszcze aplikacji z którymi można jeździć rowerkiem, to oprócz znanego większości endomondo ja zainstalowałem strava. W wersji darmowej pokazuje więcej danych niż endo a dodatkowo jak ktoś chce rywalizować i jeździć na czas to jest to super sprawa. Są tzw. segmenty i można się sprawdzać na różnych odcinkach różnej długości i trudności z innymi zawodnikami. Serdecznie pozdrawiam Maciek1 punkt
-
Mam kogoś znajomego w pewnej sieci sklepów sportowych co się "plęgnie" po kraju jak Biedronka i wiem od tej osoby jaka jest zasada, np. czapka którą płacą u producenta 12 zł, mogła by być na półce za dwadzieścia kilka zł i taka marża by już ich satysfakcjonowała, ale mało kto by to kupił, bo by to uznał za chłam, więc wali się cenę 96, klient bogaty kupuje, a ten mniej zamożny całą zimę tylko maca ogląda i marzy, a jak w lutym zobaczy cenę 49,99, to się rzuca kupuje i jeszcze namawia opowiada innym osobą jakie przeceny, a to są potencjalni klienci:rolleyes::1 punkt
-
Ale to bzdura jest :, tyle samo razy narty rozwaliłem w Alpach, co i w innych górach, a w Ischgl to wyrwałem w ślizgu taką dziurę że aż siadłem i płakałem:sorrow:1 punkt







