Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 19.11.2014 w Odpowiedzi
-
5 punktów
-
5 punktów
-
SB dziękuje za przygotowanie nart. Jeździ się dzisiaj super. Warunki... genialne. Stoki wyratrakowane, a na tym 10 cm świeżego śniegu4 punkty
-
JC w podróży Dzień dobry. No to zaczynam relacje. SB, Figo, Marcin, Darek taki jest widok na góry w Langenfeld, gdy coś widać ?4 punkty
-
Takie warunki zdarzają się nie tylko na lodowcach. Również w naszych Karkonoszach, Beskidach nie wspominając nawet o Tatrach. I także na wysokości około 1000 mnpm. Czyli co? Nie jeździć na nartach z rodziną, bo to dla niej za trudne??? Takie są Góry i już. Jak jeździmy to gotowi jesteśmy (dzieci też) na kaprysy Gór. I je kochamy... :smile: Tadek PS. A jak wszędzie jest śnieg, to pewnie lepiej jeździć niżej... :smile:4 punkty
-
Najnowszy odcinek Salomon Freeski TV. Wklejam tutaj, gdyż jego tematyka i przesłanie idealnie pasują do tego wątku4 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Ja mieszkałem w Spiss ostatnia wioska przed granicą szwajcarską, dość tanio za 4 osobowy apartament płaciłem około 400 euro w styczniu, dodatkowo dają gastekarte, także jesteś do przodu 30-40 euro na karnecie. Dojazd do Samnaun bez problemu jakieś 10 minut po płaskim, na granicy żywego ducha przez tydzień nikt mnie nie kontrolował ani nic. Z minusów to Spiss to mega zadup... nawet jak na standardy tyrolskie nie ma sklepu, knajpy, o 18 wszyscy w domach śpią. W Samnaun normalnie można płacić euro, parkingi duże i darmowe, jack daniels o ile pamiętam 15 euro za litr, paliwo 1,10 euro, ale wtedy w Austrii było po 1,40 także w tym roku może być nawet poniżej euro.1 punkt
-
Skipass kosztuje tyle samo , możesz oczywiście płacić w euro ( w sklepach i na stacji też ) - dodam jeszcze , że np na stacjach bardziej opłaca się płacić w euro niż we frankach.Parkingi w obu miejscowościach są darmowe.1 punkt
-
Ale bliżej do szwajcarskiej wolnocłówki Samnaun - i autko zatankujesz taniej niż w Polsce i zapasy na wieczorne Polaków rozmowy poczynisz w bardzo korzystnych cenach - same plusy - normalnie 3 w 1:biggrin: P.S. I wjedziesz do góry pół godziny szybciej niż w Ischgl i to bez żadnej kolejki.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
To kwestia indoktrynacji... :smile: Podrzuć mu książki o wyprawach polarnych Nansena, Amundsena, Scotta... Potem im większa śnieżyca i zawierucha, tym większa zabawa! Tadek1 punkt
-
O tym, że im wyżej tym bardziej surowy klimat chyba nie musicie mnie przekonywać... :wink: A dla dzieci (oczywiście starszych niż 3-4 lata), taka mgła czy śnieżyca to fantastyczna przygoda, a nie powód do traumy. Potem będą z wypiekami na twarzy opowiadać jak było przerażonej babci... :smile: Tadek1 punkt
-
1 punkt
-
Panie Jacku, Pan się zlituje nad ludźmi o słabych sercach, którzy siedzą w domu/pracy i dopiero odliczają dni do pierwszego wyjazdu na narty w tym sezonie i jakoś ostrzega przed wrzucaniem takich pornograficznych fotek ;-)1 punkt
-
1 punkt
-
Zawsze mówię, że wszystko robią ludzie,więc czemu ja nie mógłbym się nauczyć? Właśnie tego najbardziej się obawiam... :wink: :biggrin:1 punkt
-
Kool Maciek, obok mnie siedzi gość, ktory zaczynał od CNC. Teraz siedzi sobie w korpo i jest ekspertem midlleware'a oraz programistą. Wszystko przed Tobą. Wracając do Skionline. No ale chcialbys mieć prace, w której buty trzeba ublocic? I to lazenie po górach w fatalnej pogodzie. Nie wspominam o nartowaniu bez słońca. JC wrzuca tyle fotek na forum z fatalną pogodą w jakiej musiał pracować:tongue:1 punkt
-
niektórzy jednak do działania zmysłu równowagi potrzebują wzroku. To zapewne cecha osobnicza, bo słyszałem o takich co sprawnie i szybko potrafią jechac po muldach w 'jednometrowej' mgle... ale tylko słyszałem... :-) O rodzinę to bym sie nie martwił- zwykle następuje moment, ze jezdzi lepiej od nas....1 punkt
-
Dojechałem na miejsce. Kwatera, jak poprzednia ekipa, ta co jej się wydawało, że coś widziała - Langenfeld. Teraz kolacja, jutro... narty tzn praca.1 punkt
-
Czyli czarnowidztwo jakie przedstawił jodek1 się nie sprawdziło. Z całej tej naszej pisaniny jest pozytywny oddźwięk. Byłem w Soelden po raz pierwszy i to przed sezonem.Niby nie upoważnia mnie do rozsiewania rozumów na temat jego zalet czy wad. Ale to co zawarłem w stwierdzeniu: Dla mnie problemem jest obłożenie tego topowego bądź co bądź ośrodka. jodek1 opisał w ten sposób: "Co do kolejek .... to bardziej bicie piany i szukanie na siłę - trzeba pamiętać w ścisłym sezonie - Gigjoch miedzy 8:45 a 10:30 oraz wyciąg D51 miedzy 9:45 a 11:30 to strefy rodem z białki .... omijać te miejsca w tych godzinach i będzie bajecznie.... " Warto więc pisać bo jeden potrzebuje zwięzłej informacji a drugi to potrzebuje "kawę na ławę". Mając jakieś tam doświadczenie(nie nadzwyczajne wcale) cieszę się,że byłem w Soelden i mogę więcej tam nie jechać. Równie dobrze pojechałbym tam ale w pełnej zimie,nie koniecznie zaś w szczycie sezonu aby objechać całe Soelden z Gurglami włącznie. Niemniej wolę kameralne ośrodki byle nie było tłumów. I tak jak (chyba gospa) martwiła się ,że TH to zbyt monotonne na tydzień,to ja wolę tam ale na bieżąco bez tłumów pod krzesła czy gondolki podjeżdżać. Ależ się rozbujałem....:stupid:1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A co Wy tak z tym Zillertal? A jak by padło pytanie "jesteśmy młodzi gniewni i urodzeni na nartach, jednak do tej pory jeździliśmy po polskich stokach, ale jeździmy super i pierwszy raz chcemy się wybrać w Alpy, co polecacie drodzy forumowicze?" Przypuszczam że też by było polecone Zillertal:tongue: Moim zdaniem to bzdura i bez sensu, a twierdzę tak bo mam przykre doświadczenia w tej kwestii, czyli wyjazdu z osobą która spędziła raptem kilka popołudni w Szczyrku i została rzucona na głęboką wodę stoków w masywie Penkena, to 15 lat temu moja żona. Na szczęście miła obok siebie doświadczonych narciarzy i pełne wsparcie. Wysyłacie rodziców którzy się uczą dopiero z dziećmi również uczącymi się do rozległych ośrodków, gdzie mogą przyjechać w miejsce z którego nie ma odwrotu, a w dół jest ściana? halo! Pomyślcie trochę, kto to towarzystwo pozbiera, jak się zablokują i nie ruszą, a to są znane przypadki, pomyśleliście o tym?:eek: Jadą sami, oprócz tego że nie maja umiejętności jazdy na nartach, to nie mają doświadczenia jak taki wielki ośrodek jest zorganizowany, nie każdy potrafi czytać mapki, a nie będą mieli z sobą nikogo za przewodnika, naprawdę takie pomysły mogą się skończyć koszmarem który będzie się mi śnił po nocach:rolleyes:: Jeśli w Alpy to do małych ośrodków, niszowych w mniemaniu polskiego zjadacza Alp, a nie molochów takich jak Zillertal:rolleyes:: Co mogę polecić? Bardzo blisko granicy z PL, Kreischberg/Murau, będzie zdecydowanie taniej jak w wielkim ośrodku, a przede wszystkim bezpieczniej u góry piękne łatwe i bardzo szerokie trasy doskonałe do nauki, ktoś się lepiej poczuje na nartach to może odskoczyć w bok na czerwoną, ale bez ryzyka że trafi do czarnej dziury, ludzi mniej na stoku niż w Zillertal. Co jeszcze, troszkę dalej Turracher Hohe, mały uroczy ośrodek z 40 km tras, w większości lekkie i łatwe, zaletą jest pobliska obecność Bad Kleinkirchheim a tam 2 kompleksy termalne. Jeszcze dalej jadąc niemal tą samą drogą jest Katschberg, równie przyjemny i familijny jak powyżej wymienione przeze mnie. Jeśli chodzi o szkolenie, to ja bym radził jednak zastanowić się przed tym wyjazdem alpejskim nad krótkim wyjazdem w nasze górki celem szkolenia się z instruktorem, a na wyjeździe szlifować to co się tu nauczy.1 punkt
-
Stubai 14.11.2014To już ostatni dzień narciarski podczas mojego spontanicznego wyjazdu na Stubai. Jutro rano wyjazd do KRK, tym razem na przednim siedzeniu samochodu. Mój wysiłek ktoś na górze docenił. Dzisiejszy dzień to po prostu 10 w skali 10-punktowej. Na ten dzień się szykowaliśmy, bo już od trzech dni zapowiadano, że piątek miał być najlepszym dniem. Postanowiliśmy nastawić budziki na 6:30, no i udało się nam być na górze zgodnie z planem o 8:15. Odmeldowaliśmy młodego w szkółce narciarskiej a my fru na Rotadla - dzień narciarstwa rozpoczęliśmy o 8:20: Nagrodą za krótki sen było to: Sztruks i piękne przez nikogo nieprzejechane trasy. Zresztą cały dzień był niesamowity. Sądziłem, że trasy do popołudnia puszczą, ale do samiutkiego końca było twardo i trasy były naprawdę extra. Dzisiaj włączyli krzesło Fernau, które cały tydzień nie jeździło, więc przy okazji pojeździliśmy tam, gdzie nas jeszcze podczas tego wyjazdu nie było. Tutaj trochę impresji z dnia dzisiejszego: A w snowparku dzień jak co dzień - na niektórych widać w tle piękne chmury, które tego dnia na Stubai nie dotarły, dawały za to piękny widok: Z ciekawostek. Koło górnej stacji Gamsgarten nagle pojawił się człowiek na takich oto nartach. Miały chyba ze 250 cm długości. Niestety nie udało mi się uchwycić człowieka, jak był w nie wpięty, bo widok był ciekawy. Tutaj same narty: Tak jak pisałem dzień bajeczny. Piękne słońce. temperatura na lekkim minusie. Trasy do końca dnia extra.1 punkt
-
Stubai 13.11.2014Tak, jak obiecałem wcześniej kilka fotek z dnia dzisiejszego na Stubaiu.Poranek zaczął się nieciekawie - przed godz. 9-ta stanąłem przed górną stacją gondoli Gamsgarten i oczom mym ukazał się taki oto widok: To nie napawało optymizmem, ale cóż stwierdziłem, może nie będzie tak źle. Na trasie okazało się, że jest mniej więcej tak - nawiązując do ostatnich zagadek JC - może ktoś zgadnie, która to trasa?: Po trzech takich zjazdach uznałem, że może gorąca czekolada mnie jakoś pocieszy, przynajmniej na kubku były fajne widoki: Czekolada podziałała pozytywnie nie tylko na mnie, ale i na pogodę, bo ok. 11:30 (a więc jakieś 2,5h po pierwszym wklejonym tu zdjęciu), obraz mniej więcej w tym samym miejscu - a więc górna stacja gondoli Gamsgarten i widok na krzesło Eisjoch oraz Rotadl wyglądały już tak: Od tej pory, serce się radowało, bo do końca dnia było już tak: W ciekawostek dnia dzisiejszego. Pojechaliśmy trochę z nudów niebieską 5-tka wzdłuż, której jest Snowpark, nazywany chyba Stubai Zoo. W życiu nie widziałem tak skaczących Pań i Panów. Robili nieprawdopodobne figury akrobatyczne. Zdjęcia pewnie tego nie oddadzą - zwłaszcza robione komórką z kiepskim aparatem: Na dole sporo się wyjaśniło. To nie byli amatorzy. Na parkingu stało zaparkowane Audi A4 Quattro obklejone Freestyle Swiss National Team.Z kronikarskiego obowiązku:- śnieg - super - twardo cały dzień. Popołudniu w węższych, stromszych miejscach trochę muld, ale nic strasznego;- temperatura pewnie ok. -2, popołudniu gdy wyjeżdzało się na górę krzesłem Eisjoch to nawet mi się chłodno zaczynało robić- kolejek do wyciągów nie odnotowano1 punkt







