Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.05.2015 w Odpowiedzi
-
W ostatnim artykule http://www.portalsamorzadowy.pl/inwestycje/narciarstwo-czy-przestaniemy-jezdzic-do-austrii-i-slowacji,69872.html prezes TMR Bohuś Hlavatý dziwi się, czemu pozwalamy, żeby Polacy jeździli na narty w Alpy. Jednocześnie twierdzi, że mamy sporo gór, na których można zrobić ośrodki narciarskie. Jednak jak mówi, polskie prawo jest tak zawiłe, że nie można nawet poszerzyć trasy. To może tłumaczyć, czemu tyle gór z potencjałem stoi odłogiem. Jednocześnie wiceminister sportu i turystyki przyznaje, że przez ćwierć wieku nie udało się przepchnąć ustawy ułatwiającej "budowę infrastruktury turystycznej". Warto przeczytać. Szkoda tylko, że jest taki krótki. Szkoda, że słabość polskiego prawa (i prawdę o braku zainteresowania polskich SN przez część Polaków) obnaża Słowak a nie Polak. Nasi przedsiębiorcy są już pewnie przyzwyczajeni do długiego czekania na pozwolenia, potwierdzenia i inne takie papierki. Źródło: Solisko Arena2 punkty
-
Znalazłem taki filmik: [video=youtube;bTor0PsSQ5I]https://www.youtube.com/watch?v=bTor0PsSQ5I&spfreload=10 Wykonać choć jeden taki przejazd... :applause:1 punkt
-
Cześć Nie zachowuj się jakbyś nie wiedział o co chodzi Johnny. Pewne rzeczy są już za nami. Dzieki za filmik. Pozdro Cześć Marcowe stoki to co innego bo śnieg inny. Tu jazda to luzik ale na twardych muldach to już nie dla nas. Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Kilka dni temu do francuskiego ośrodka Avoriaz dotarły wysokie temperatury i opady deszczu, które spowodowały podwyższenie poziomu jeziora o kilka metrów i zalanie dolnej stacji kolejki krzesełkowej. Dobrze, że u nas nie nastąpiły takie nagłe roztopy, bo jak zwykle wszystkich by zaskoczyła "wielka woda" :stupid:1 punkt
-
Jak dla mnie mogły by się dogadać Szczyrk, Pilsko, Kotelnica i PKG i wykupić reklamę na telewizorach w komunikacji miejskiej i pokazywali by tam warunki na stoku, kamerki zaśnieżonych tras i uśmiechniętych opalonych narciarzy. Do tego kilka bilbordów w targetowych miastach oraz slogan "Słoneczne narty wiosną" Swoją drogą ukończenie Ski do Żywca oraz Ski do Rabki, a także budowa BDI na pewno wpłyną na większy ruch w ośrodkach poza feriami.1 punkt
-
Pewnie, że dla kogoś z Warszawy czy Gdańska taka opcja odpada. Ale my w Krakowie czy Silesii mamy 1h-2h w góry. Tak więc taki wyjazd do nie jest majątek. Jeżeli pojedzie się autem ze znajomymi to za benzynę wyjdzie 5-15 zł, plus do tego 4 godziny karnet. Napój można kupić przed wyjazdem w Stonce, a obiad zjeść po powrocie. Aglomeracja Krakowska ma 1 mln mieszkańcow, GOP z 3 mln. Przy odpowiedniej promocjo, na pewno znalazło by się wystarczająco osób aby zapłnić te kilka stacji narciarskich na weekend.1 punkt
-
Hejka! Narty też takie miałem, ale bez wiązań. Kupione przez kolegę w sklepie za firankami dla szachtiorów. Sic! Takie kiedyś były handle. Miałeś kumpla lub górnika w rodzinie, to miałeś narty, buty itp. Mnie na wiązania brakło na tzw. książeczce, więc miałem same sztachety. Potem dostałem Epoxy z wiązaniami z PZN, narty poszły bez ryski do ludności. Takie to były czasy! Witaj sąsiedzie zza Brynicy!1 punkt
-
Też tak kiedyś robiłem, ale od mniej więcej 3-4 lat różnie jest ze śniegiem, więc zazwyczaj sprawdzam. O tym, że ludzie nie są świadomi warunków rzut kamieniem od nich, pisał kiedyś aklim. W Andrychowie kwitły kwiatki a w Czarnym Groniu 80cm śniegu :smile:1 punkt
-
Cześć Nie jesteś stuknięty tylko normalny bo opisane przez Ciebie sytuacje są normalne. Ja z kolei w ogóle nie zawracam sobie głowy szczegółowym śledzeniem warunków. Po prostu wiem, że zawsze da się śnieg znaleźć tam gdzie akurat wyjazd zaplanowałem - trochę inna taktyka ale opierająca się na tych samych przesłankach. Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
Nie wiem jak inni, mogę mówić tylko w swoim imieniu. U mnie wygląda to tak, że informacje o warunkach śniegowych zaczynam z początkiem października - przeglądam strony w internecie, telewizje czeską i inne meteorologiczne zaglądam również co się dzieje na austriackich lodowcach i czy jest na nich świeży śnieg. Obserwacje dotyczące Polski i Czech pilnuję do maja, aż powyłączają wszystkie wyciągi. Jeśli planuję wyjazd w Alpy, to także obcinam co się dzieje z dużym wyprzedzeniem, żeby móc ewentualnie korygować plany. Dla mnie to, że w miejscowości A nie ma śniegu a w B 2 km. dalej są super warunki narciarskie to żadna niespodzianka. Od kilkudziesięciu lat mnie to nie dziwi. Myślałem, że wszyscy tak robią a tu wygląda, że.... jestem stuknięty. Cóż trudno muszę z tym żyć ale śnieg nigdy mnie nie zaskoczy. Zawsze jestem gotowy spakować narty i zasuwać na narciarskie trasy. Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Nie myślcie,że wiekszość ludzi jeżdżących na nartach myśli tak samo jak my, nartoholicy. Ludziom wystarczy jeden wyjazd w roku,no moze dwa. Często taki wyjazd "wymusza" sytuacja towarzyska, a najczęściej chęć zrobienia przyjemności swym dzieciom. Nie oczekujcie więc, że będą oni szusować po 30-40 dni w sezonie. Z resztą, trzeba przyjąć,że jeden dzień na nartach kosztuje min. 200 zł (skipas- 40-140, nocleg od 60, jedzenie od 30, parkingi, ("Janusz"???? jak już się niektórzy wyrwią z domu lub spod opieki żony,no i dojazd!!!). Policzcie, 30 dni X tylko te 200zł = 6000 zł. Sześć tys za jedną osobę!!! A jak jeżdzi 2 lub 3 osoby? O wiekszym stadku nie mówię, bo trzeba by zarabiać jak... Popatrzcie na oferty biur podróży. Co mozna kupić za 6000zł. Tak,wiem,narciarzowi nie zastapisz sniegu piaskiem plaży, ale sądzę, że większości ten piasek bardziej odpowiada. Reasumując,gdyby narciarstwo było trzy lub czterokrotnie tańsze,oczywiście patrząc z perspektywy średniej zasobności rodzinnych portfeli,mielibyśmy stoki bardziej zaludnione w całym sezonie. Ale i tak nie jest tak żle. Kiedyś narty kosztowały1-2 średnie krajowe, buty tyle samo, wiazania 1/2 - 1 krajowa, że o ubiorze nie wspomnę. Dziś to i za tysiaka jesteś w stanie kupić NOWY,kompletny sprzęt na wyprzedażach! I to lepszy od tego sprzed 30 40 lat! Rozumiejąc problem, życzę jednak pustych stoków!:smile:1 punkt
-
Mi się wydaje, że obydwaj macie rację. Część osób, którzy kończą sezon w lutym, w marcu szykują już rower i czekają aż w końcu na termometrze zobaczą +15*C. A w kwietniu na hasło "narty" śmieją się. Kampania i przede wszystkim zachęta do odwidzin ośrodków narciarskich jest potrzebna. Podam nawet przykład z dzisiaj - chciałem pojeździć trochę na Górce Szczęśliwickej, ale po przyjeździe okazało się, że jest zamknięte, bo od 10.05 jest przerwa techniczna. Pani w kasie powiedziała, że jest nieczynne, bo zdjęli już krzesełka z lin (swoją drogą już ponad 2 miesiące temu :angry:) i talerzyki też będą zdejmować. Inna sprawa jest taka, że byłem jedyną chętną osobą na jazdę (no chyba żeby Mitek z nartami przyjechał :wink:). Ale pieniądze też są pewną przeszkodą. O ile z okolic gór narciarze chyba nie mają tego problemu, to dalej jest problem. Na weekend żeby pojechać na narty trzeba wyjechać w pt po południu lub w sobotę rano i w niedzielę po południu wrócić. Mało jest takich osób, które porywają się na coś takiego. Koszt dojazdu, przenocowania i zakupu karnetu (sezonowe jeszcze nie są takie "modne") jest wysoki, więc wygodniej i taniej jest siedzieć w domu lub pojeździć po okolicy. Dlatego większe inwestycje teoretycznie powinny poczyniać takie SN, do których przyjeżdża się np. na tydzień niż te "jednodniowe". Ale różnie to wygląda...1 punkt
-
Ale tutaj nie trzeba urlopu, wystarczy wyskoczyć na weekend, nawet na jeden dzień. Wydaje mi się, że sporo ludzi nie korzysta z takiej opcji ze względu na niewiedzę. Myślą że skoro nie ma śniegu w Krakowie czy Katowicach to w górach jest tak samo. Co do dróg to nie będą one wiecznie w remoncie, a czas dojazdu znacznie się skróci. Przydało by się jeszcze, aby w końcu zbudowali BDI. BTW. Z tym wyciągiem na Miziową to nie mogą się tak guzdrać. Jak się nie wyrobią do grudnia to będą mieli tylko dwie trasy i sezon krótszy o miesiąc.1 punkt
-
Mam nadzieję, że najpóźniej na wiosnę przyszłego roku, w końcu będzie zbudowana obwodnica Łodzi. Wtedy dojazd z Katowic w Bory Tucholskie to godzina mniej. Do tego czasu nie wybieram się na północ kraju. Ale zapamiętam1 punkt







