Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. MOSTOSTAL

    MOSTOSTAL

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      993


  2. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      4 153


  3. johnny_narciarz

    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      8 428


  4. paluk

    paluk

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      124


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.11.2015 w Odpowiedzi

  1. Pare fotek z dzisiejszego Stubaia. Cały dzień lampa. Trasy niebieskie ok, na czerwonych muldy i w niektórych miejscach prześwitują minerały. Jutro wstawię więcej fotek Pozdrawiam Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    7 punktów
  2. Kosmiczna..?? To technologia podobna do tego Mullera co go zniszczyli. Pomagalski ten typ wyciągu opatentował w początku lat 50. Tu wyciąg z w roku '59: a tu z 1954: Jest szybki, to fakt! Duże koła w miejscu baterii małych rolek na podporach sprawiają, że jest nieco mniej roboty serwisowej - wytrzymują o wiele dłużej. System wyprzęgania sprawia że wyciąg jest ekonomiczniejszy, nie trzeba magazynować orczyków a ich zdjęcie z liny jest banalnie proste. Ponadto ten system pozwala na dowolność przebiegu trasy wyciągu. To lekka ale bardzo solidna konstrukcja. Produkcja: Pomagalski, Tatarapoma, Montaz Mautino, Giovanola. Film - jak korzystać z Pomy: Zakręt trasy: Stacja przewojowa górna (taka będzie na Dolinach): A tu starsza wersja z "pływającym" kołem:
    6 punktów
  3. Śniegu nie jest dużo, zrobiło się ciepło, trasy puszczają jak w marcu i zaczynają wyłazić kamienie, jeśli się taka pogoda utrzyma to za parę dni warunki się mocno pogorszą. Dzisiaj rano to było jedno wielkie twarde lodowisko, a do tego miliony tyczek ustawione tak że dosłownie nie było gdzie jeździć, o 11 tyczki się już pozwijały, lodowisko puściło i było OK, ale uważać trzeba bardzo bo skały tu i tam wyglądają z pod białego. W zasadzie wszyscy mamy narty mocno stuningowane już:tongue:
    4 punkty
  4. Andrzej,wystarczy kupić odpowiednie ubranko i można śmigać dalej. :wink: Ostatnio kupiłem rękawiczki w promocji za jedyne 30 zł za parę w Decathlonie - sprawdzają się,jak na razie do temperatury -2 st.Do tego dobrze wyglądają i budzą zaufanie,jeśli chodzi o jakość. Zobaczymy co dalej. Chciałem dziś się wybrać na Twistera (jak na razie,to trasa dla mnie),ale Żona się pochorowała i nie chciała,żebym "wybył" na dłużej.Może będzie jeszcze okazja. :cheerful: Przy okazji - ostatnim razem rozmawialiśmy o kasku,bo mój taki jakiś nie dzisiejszy... Wyobraź sobie,że dwa dni później zadzwonił do mnie kolega,który składa własnymi siłami Fulla i spytał czy nie chcę kupić kasku? "Mam taki zielono-czarny FOX-a"... Kosztował mnie stówkę i już mam ładny,pod kolor,dobrej jakości kask! :angel: Kilka fotek z dnia dzisiejszego,skoro już tak się rozwinął temat...
    3 punkty
  5. Ja nie mogę pochwalić się długimi trasami i w sumie to w tym sezonie niecałe 2 tys. km będzie przejechane, ale ilość metrów w pionie będzie na pewno spora.Moje wyjazdy to średnio 15-25 km dziennie, ale w terenie górskim. Sezon kończymy co weekend od połowy października, ale jakoś końca nie widać :smile::happy::applause:Skoro temperatura w zasadzie w rośnie, a nie spada to trza jeździć i już. Dla mnie taką graniczną temp. gdzie jeszcze mam przyjemność z jazdy to plus 5 stopni.Ten sezon jest dla mnie wyjątkowy bo zaraziłem się jazdą w górach i po ścieżkach po których o zjeździe na wiosnę mogłem tylko pomarzyć. Zwyczajnie strach mnie paraliżował, a teraz spokojnie daję radę.
    3 punkty
  6. Wprawdzie byliśmy przygotowani że w weekend będzie ciaśniej ale,jest małe rozczarowanieTo że amatorów białego przybędzie to było pewneAle kluby poszły dzisiaj po całość w złym tego słowa znaczeniu :Dla zwyklych wyjadaczy białego dziśiaj była kichaW górnych partiach ośrodka pozostawione wąski przejazdówki i to jeszcze człowiek dostał zjebkę jak sobiei wjechał :stupid:Miejmy nadzieję że jutro będzie ok :smile: Co się tyczy śniegu to potrzebny jest i to na gwałt albo co najmniej mrożnych nocy co by go naprodukowaliZa to pogoda nie daje za wygraną :cheerful: Z knajpki się nie chciało wychodzić :tongue:
    3 punkty
  7. Mogę potwierdzić, orczyk na Dolinach powstaje: Konsumując kiełbaskę u Józka w Hiltonie, dowiedziałem się że przy dolnej stacji orczyki mają być chowane w hangarze (wyprzęgane?). Na górze oczywiście wyczepiamy się i zjeżdżamy do orczyka Doliny III bez podchodzenia. No i ponoć dolny odcinek Fis-u na razie nie będzie oddany, coś spieprzyli przy mostku i muszą go przebudować.Pozdrowienia
    3 punkty
  8. Pamiętam tę kolejkę... Fajna była... ;-) Tak wyglądała w 2010r. Potem tam już nie byłem. Warto wiedzieć, że wzdłuż tej kolejki stoi do dziś(?) zabytkowa kolej TŁ. Mam ją na filmach 8mm z lat 50 które kręcił mój tata. Piękna... też chyba Bleichert to był. Fajniejsza za to była poprzednia kolejka. Wcześniej stała tam kolej dwulinowa w systemie okrężnym firmy Transporta Chrudim. Był to w zasadzie klon Giraka z Szyndzielni ale mieli swoje kabiny. Była też forma przejściowa. Wymieniono gondole na te które potem były w kolei jednolinowej (DM): Kabinki z tej kolejki wykorzystano do diabelskiego koła. Bratislava Eye.. ;-)
    3 punkty
  9. Oficjalnie sezon narciarski 2015/16 otwarlismy na Stubai-u. Decyzja piatek 25-go, wyjazd sobota rano, na nartkach juz w niedzielę rano. Wyjazd na prognozę po pierwszym większym opadzie śniegu (40 cm). I wszystko jak najbardziej zagrało, 3 dniowa lampa umilila pierwsze w tym sezonie szusowania. Parking to jeden wielki płac budowy, do dyspozycji sa tylko 2 górne platformy no i oczywiście ta pod kolejka przy rzeczce. Ciekawe jak sobie poradzą z autami, chyba ze do sezonu cos tam uprzątną. Buduja nowa kolejkę bezpośrednio z parkingów, niezły widok jak budują drogę (pewnie nowa nartostradę) ktora leci bezpośrednio pod obecna gondola na Eisgrat. Otwarcie juz w październiku przyszłego roku.Warun wyśmienity na stokach, delikatny problem przed samym dojazdem do 2 osobowej kolejki na Wildspitz i końcówka 7a przy zjeździe z Rotadl do stacji Eisgrat. Niestety z powodu tych dwóch miejsc nartki trzeba bedzie delikatnie wypełnić (male kamyczki). Podejrzewam ze następny większy opad sprawę załatwi, lub nawioza braki. Oczywiście czynne tylko kotwice Eisgrat, Daunferner i gondola na Schaufelspitze.Zaskoczeniem były darmowe skipassy dla 3 dzieci do lat dziesięciu pomimo ze byłem sam z nimi jako osoba dorosła. Myślałem ze dzieciaki do 10 lat maja za darmo, ale tylko przy pełnopłatnej osobie dorosłej w relacji 1:1. Miłe zaskoczenie.Na stokach tylko kluby i kadry wszelkiej nacji, generalnie pusto. Mozna wiele podglądać i sie nauczyć.
    2 punkty
  10. Kiedyś jeździłem w zimie i to regularnie.Zazwyczaj były to 2 wypady w góry na tydzień,ale wtedy nie jeździłem na nartach. Teraz pewnie będę chodził na toury... :angel: Póki co,kręcę dalej i zamierzam skończyć ten sezon rowerowy 31 grudnia... :wink: Dziś wycieczka nad rzekę Sołę,na Bielany - lubię to miejsce!
    2 punkty
  11. Mam ten film na DVD. Kupiłem kiedyś na górnej stacji TŁ. Nawet jest po polsku.. ;-) Duża kolej... tak tak.. Wiesner. Porypało mi się. Tam tez kiedyś zdarzył się tragiczny wypadek. Nie pamiętam dokładnie co się stało ale wagon spadł w dół wraz z linami. To był ten ostatni odcinek na sam wierch. O ile wiem to wagon wisiał tam na b dużej wysokości. Stamtąd spadł... : A tu jeszcze dowód na to, że Transporta te kolejki robiła po licencji Girak Bruder Austria. To bliźniacze konstrukcje Szyndzielni,. Zwoelferhorn itp. Nawet w pierwszym okresie stosowano kabinki Swoboda MkI takie same jak w Bielsku czy Zwoelferhornie: Transporta (Girak) Sarajevo: Tekst o tym: http://www.lanovky.sk/?page=rep&id=650 Szydzielnia Girak: Zwoelferhorn (A):
    2 punkty
  12. Identyczna stoi do dziś górze Sljeme z Zagrzebiu (HR) ale jest od wielu lat nieczynna. Ostatni raz jechałem nią w 2004r: Kabinki już są atrakcją:
    2 punkty
  13. Była też taka w Sarajewie wybudowana na olimpiadę w 84. A wagoniki jak to w normalnych krajach bywa, posłużyły jako ekspozycja muzealna (można prawda?) :
    2 punkty
  14. Wczoraj się nie udalo z foto relacją :tongue: więc dziś już grzecznie powiem że Sulden jest super :smile: Ps.Karnet przed sezonem kosztuje bardzo korzystnie cenowo
    2 punkty
  15. Jedna z niewielu na świecie kolej gondolowych niewyprzęganych o ruchu okrężnym nie pulsacyjnych jest budowana w Herlikovicach (CZ). Kolej jest firmy Girak z jedną podporą Grafferu i gondolami Swobody. Do 2013r, kolej stała na odcinku Śtart-Skalnate Pleso (SK). Na stronie lanove-drahy.cz jest zamieszczonych kilkanaście zdjęć gondoli. [ATTACH]23945[/ATTACH] [ATTACH]23946[/ATTACH] [ATTACH]23947[/ATTACH]
    2 punkty
  16. Z tym górnym odcinkiem Wiesnera to wydarzyły się różne ciekawe historie (chyba wszystkie są opowiedziane w filmie). Np. kiedyś pod górną stacją znajdowała się podpora, ale po kilku przypadkach, kiedy to przez silny wiatr lina z niej wypadła a mimo to kabina nie zahaczyła o ziemię, podporę zdemontowano.Kolejkę wahadłową zaczęto demontować w 2010r. Tak wyglądał jej stan w 2011: A tak w 2014:
    1 punkt
  17. Niestety źle ustawiłem kamerkę, ale trochę widać przejazd talerzyków przez "pośrednią" stację wyciągu LVH na CzG.
    1 punkt
  18. A ja Ci życzyłem 3000... Wybacz!
    1 punkt
  19. MOSTOSTAL czy ja CI już pisałem, że jesteś moim GURU ? Jeśli chodzi o kolejki linowe poruszające się po ziemi ?? Jeśli nie to piszę znów:applause:
    1 punkt
  20. Andrzeju a wszystko przez gościa, którego przypadkiem, pewnego dnia spotkałeś na szlaku ... Pozdrawiam.
    1 punkt
  21. W Salzburgu zjazd w prawo z autostrady zaproponowany przez gOogle maps, delikatny 1-2 minutowy korek na moście granicznym. Potem bez problemow jakieś 20 pare km, wjazd z powrotem na autostradę zaraz za korkiem na granicy. Jechaliśmy wczoraj.
    1 punkt
  22. Panowie pozdrowienia z Soelden ! Zazdraszczam tyCh tłumów na stoku, bo tu dość ludno. Jutro liczę na mniej ludzi i testy Atomic XT 3.0. Trochę śniegu słabo, wyłazi sporo lódu, a jak z tym u Was ?
    1 punkt
  23. Witam i życzę wszystkim Forumowiczom zdrowia ,szczęścia i udanego sezonu narciarskiego 2015/2016. Bardzo ciepłe powietrze napływa w tej chwili nad znaczną część Europy. Według prognoz listopad 15 może okazać sie cieplejszy od października. W tej chwili rekordowo ciepło jest np. we włoskich Alpach np. w regionie Alta Valltelina http://www.santacaterina.it/en_serv_meteo.aspx W polskich górach do tego dochodzi duży niedobór opadów (szczególnie Sudety). Sezon może rozpocząć sie póżno i trwac krótko. Stawiam na śnieżną drugą połówkę grudnia i mroźny styczeń. Luty może być znowu ciepły. To tylko moje ,,prognozy''. Zarezerwowałem wyjazd w Alpy (wysoko) na drugą połowę stycznia i na 90 procent będzie super narciarsko ,podobnie jak w porzednich 5 latach. Pozdrowiam.
    1 punkt
  24. To schowaj pod łóżko :biggrin: ps. mnie też skręca jak oglądam fotki chłopaków :tongue::wink:
    1 punkt
  25. Dzięki Artur Kilka dni jeszcze dasz radę :smile: Ps.Jutro(znaczy dziś ) coś napisze bo wiecie weekend za dużo atrakcji :wink:
    1 punkt
  26. Dokładnie! : Ja sobie założyłem,że chcę zrobić 5000 km,a obecnie jest już 6714 km i cisnę dalej! :proud: Mam motywację... https://www.facebook.com/Diario24Horas/videos/922855507759511/
    1 punkt
  27. Ej, przecież sezon rowerowy trwa przez cały rok :crazy: A zimą jaka jest sucho i z +5'c to szosówka idzie w ruch, a jak jest trochę śniegu czy też zimniej niż +5 no to wtedy mtb. I się kręci :happy: No chyba, że jest się akurat na nartach :laughing:
    1 punkt
  28. :biggrin: No jak by tak z kochanką przyjechać, tża by bokami chodzić:stupid:
    1 punkt
  29. Musiało być ostro wczoraj.Ufff.:applause: Imieniny miał SB.:biggrin: Dostałem taką informację z poufnego źródła.: Brak relacji zarówno z dnia narciarskiego jak i wieczornej biesiady. Musiało być ostro.:crazy:
    1 punkt
  30. Stok w Mikołajkach Postęp prac przy budowie wyciągu krzesełkowego w Mikołajkach.
    1 punkt
  31. Jeden z rzadszych rodzajów kolei linowych - tzw. wyciąg koszowy. Na zdjęciach kolej Grafferu z 1962r. https://www.facebook.com/ropeways/posts/1050926138272750
    1 punkt
  32. Tak, wiem, że to raczej nie możliwe (które z zadłużonych miast zainwestuje w gondolę?), ale pomarzyć zawsze można Wrocław a dokładniej tamtejsza Politechnika zainwestowała (choć w skali mikro)Nazywa się to Polinka
    1 punkt
  33. Wczoraj kolej linowa na Czantorię obchodziła 48. urodziny! (Oczywiście nie ta nowa 4-CLD Doppelmayra). 17 października 1967 *„Nareszcie ruszyły!*Termin uruchomienia wielokrotnie był przesuwany, ale wreszcie doczekaliśmy się tego widoku: dwuosobowe krzesełka uczepione do liny, co kilkadziesiąt sekund opuszczają peron wyciągu krzesełkowego „Czantoria” w Ustroniu - Polanie. Z dolnej stacji wyciągu na szczyt Czantorii tylko 15 min., przelotowość więc duża - 500 osób w ciągu godziny. Więcej niż jakikolwiek szczyt w Polsce.” fragment artykułu z Głosu Ziemi Cieszyńskiej 20.X.1967 Zdjęcia: Czantoria - Kolej Linowa na fb.
    1 punkt
  34. No i kolejny weekend z idealną rowerową pogodą, grzech było nie skorzystać :)W sobotę spokojne kręcenie w okolicach Skawiny, w niedzielę długo oczekiwany finał sezonu...Sezon pod wieloma względami rekordowy, co by nie mówić wyjątkowo żre w tym roku :Były różne klasyki jak Żar, Koniaków, Stecówka, Kubalonka, Salmopol, Przegibek, Kocierz, Krowiarki, Przysłop, Gliczarowska ściana płaczu, Ząb + Gubałówkai do tego jeszcze peletonowy Rajd wokół Tatr... no co, lubię się chwalić :biggrin:Ale teraz przyszła kolej na coś z wyższej ligi. Są podjazdy i jest Przehyba - najlepszy szosowy podjazd w kraju! Kilkanaście kilometrów wspinaczki i grubo ponad 800m przewyższenia.Gdy tam pierwszy raz jechałem, musiałem się zatrzymywać co kilkaset metrów z wyczerpania. Ale teraz "nogi podają" bez porównania lepiej,technologia koksowania (:wink:) się w trasie została dopracowana, więc był ostrożny cel zdobycia góry "na raz".Start w miejscowości Tymbark (tej od soków) i na początek 30-kilka km dojazdu przez Limanową i kilka wiosek, których nazwy nic nikomu nie powiedzą ;)W końcu charakterystyczny most na Dunajcu i początek odcinka specjalnego... jeszcze opróżnienie saszetki z żelem energetycznym (mniam, samo zdrowie :>)i zostaje tylko delektować się jazdą pod górę. Droga jest świetna, ale zdjęć jak zwykle mało, bo jadąc źle się robi, a na zatrzymania jest szlaban.Szlaban jest też na drodze, obok parking dla aut, robi się wąsko i coraz stromiej, choć bez ekstremów. Na horyzoncie widać już masztusytuowany na szczycie góry, ale w tym miejscu zaczyna się najcięższy fragment. Wziąłem sobie do serca zasadę z kodeksu kolarskiego, że gdyuda zaczynają palić, wrzuca się twardszy bieg i wstaje, gdy łydki zaczynają palić zmiana z powrotem... i jakoś się kręci. Dwie, trzy serpentyny i już wydaje się,że jest ostatnia prosta. W pewnym momencie zmienia się asfalt na nowszy - meta tuż tuż (kilka lat temu ostatnie pół kilometra wyasfaltowano, wcześniej fragment byłnieprzejezdny). No i udało się Po przerwie obiadowej w schronisku, zjazd tą samą trasą. Dość spokojnie, bo duży ruch turystyczny. Plan wykonany, teraz mniej ciekawypowrót. Po drodze jeszcze jedna przełęcz o nieznanej mi wtedy nazwie i kapitalny, techniczny zjazd do Limanowej. Śmiało można się ścigać z samochodami :DNa koniec jeszcze mała pętla wokół Tymbarku i przesiadka do czterech kółek...
    1 punkt
  35. Rowerem na Chrobaczą Dawno nic nie pisałem,więc krótka relacja z wypady MTB. Jakiś czas temu zakupiłem nową brykę typu Full,więc zacząłem częściej jeździć po górach,lub choćby pagórkach.Ostatni wypad był po pracy,na Chrobaczą Łąkę,bo to chyba najbliższa góra,na jaką mogę się wybrać. Wystartowałem ok godz. 16 i skierowałem do Kóz.Ponieważ to wypad górski,po drodze zaliczałem różne mniejsze i większe wzniesienia.Mam tu w okolicy taką krótką,ale konkretną traskę. Stamtąd wyskakuję na asfalt i kieruję się przez Hałcnów,niebieskim szlakiem,w stronę Kóz.W czasie jazdy widzę cel mojej podróży,choć wydaję się być trochę daleko. Przy okazji Selfie. Dojazd do podnóża góry zajmuje mi ok. godziny i w większości jest to wspinaczka,czasami nawet dość stroma.Kończy się asfalt,dalej do góry cisnę żółtym szlakiem.Początek to dość szeroka,szutrowa droga,później wąski i raczej mało fajny na rower,szlak.Decyduję się więc trzymać drogi,która,jak się okazuję,wije się wokół szlaku,a jest zdecydowanie bardziej przyjazna dla rowerzystów.Czemu tu ktoś nie wyznaczył szlaku dla bikerów? Zjazd ze szlaku spowodował,że mam dodatkową atrakcję w postaci punktu widokowego.Czas na chwilę odpoczynku i fotkę. Dalej kieruję się w stronę szlaku,bo tu jest też rozwidlenie.jakby ktoś chciał za mną podążać,to spieszę z informacją,że przed punktem widokowym,na rozwidleniu,skręcamy ostro w prawo.Jeśli pojedziemy na owy punkt i dalej,to wjedziemy w ślepą uliczkę... Tak więc w stronę szlaku i kiedy do niego dotrzemy,ostro w lewo do góry.Niestety tu trudny,ale na szczęście krótki odcinek,czasem trzeba będzie zsiąść z roweru.Po chwili docieramy do Przełęczy U Panienki i dalej w lewo już szlakiem na Chrobaczą Łąkę. Trasa jest dość fajna,ale i tu jest fragment,na który trzeba zsiąść z roweru,bo zbyt dużo luźnych kamieni wybija z rytmu.Po ok 10 minutach docieram do celu podróży. Niestety tutejsze schronisko nie jest godne polecenia,już kiedyś o tym pisałem,więc szybko kieruję się w dalszą trasę,tj. w stronę Przełęczy Przegibek.Szybko osiągam Przełęcz U Panienki i od tego miejsca trzeba trochę podejść,bo tu stromo i bez szans na podjechanie.Ale tylko tu,później już jedziemy po szczytach bardzo przyjemną trasą i docieramy do na Gaiki,gdzie rozwidlają się szlaki.Stąd można skierować się na Przegibek,lub jechać dalej prosto,w stronę Straconki. Ja wybieram to drugie i cisnę czerwonym szlakiem w dół.Trasa jest szeroka i bardzo przyjemna.Przyjemna do tego stopnia,że gubię szlak... Chwila konsternacji i zastanowienia:"a co tam,przecież to idzie w dół,więc pewnie gdzieś tam dojadę"... Teraz mogę poczuć w pełni,czemu warto mieć Fulla. Po drodzę taki punkt widokowy,warto zatrzymać się na chwilę. Trasa jest przyjemna i łatwa,chyba to jakaś droga pożarowa. Tu ponownie narzuca się pytanie: czemu tu nie wytyczą trasy dla rowerów? Szybko docieram do znanego mi miejsca,ale jakby zmienionego... Chodziłem tu kiedyś na grzyby.Kawałek dalej docieram do asfaltu i wszystko jasne! Pewnie bielszczanie rozpoznają,gdzie wyjechałem? Od razu dodam,że od tej strony byłaby fajna wspinaczka,więc wart spróbować,jakby kto chciał. Stamtąd już szlakami w mieście,najkrótszą drogą do Bestwiny,znów zaliczając jakieś tam wzniesienia.Przed ósmą w domu. Dystans 51,15 km.Przewyższenie bez ekstremy,niecałe 900 m.Wcześniej lepiej wypadła Szyndzielnia - ponad 1000 m.Za to trasa bardzo przyjemna,bez tłumów na szlaku i szybka.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...