Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
14.05.2016 - 14.05.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.05.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
Kreatywność? Foto narciarza na tle latarni morskiej, rzecznej... Można? Można... Najwyżej stojąca latarnia na ziemi, na wysokości 2046 m npm na Oberalppass w Szwajcarii. Umiejscowiona przy rzece Ren. Zbudowali stok, lądowanie, najazd. Było naprawdę niebezpiecznie, bo w trakcie zdjęć był spory wiatr i widoczność była ograniczona. Co wyszło? Obejrzyjcie krótki filmik z tego wydarzenia. Historia pewnego zdjęcia Rider: Sebastin Scheck [video=vimeo;166405464]https://vimeo.com/166405464 https://vimeo.com/1664054645 punktów
-
Dziś miało lać od rana,ale tak się nie stało.Przejrzałem precyzyjne prognozy i uznałem,że jadę na rowerze do roboty.Świeciło nawet słońce z rana... Niestety później się spieprzyło,ale zdołałem dość dobrze wymanewrować chmury.Kolejny udany dzień,choć zdecydowanie za krótko... :wink:Ciężkie chmury napierają... Nad B-B już ostro leję!Normalnie w tym miejscu widać całe pasmo gór... Się jest przygotowanym... : Przynajmniej moje choinki się cieszą... Dziś tylko 44 km,ale zawsze to nogi rozruszane.3 punkty
-
Przede wszystkim doskonała koncepcja łącząca twórczo pomysł z aspektami wykonawczymi. "Światło" z latarni (czyli naprawdę błyskowe) jest i "usprawiedliwionym" motywem a jednocześnie oczywiście pozwala zamrozić sylwetkę. Na płaszczyźnie koncepcyjnej mamy jukstapozycję trochę komiczną trochę absurdalną. Coś co frapuje. Oczywiście być może układ sylwetki mógłby być lepszy... ale jakbym miał to powtarzać to też bym uznał, że jest wystarczająco dobrze. Nie jest dla mnie jasne według jakiej koncepcji dobrano ciuchy. Najprawdopodobniej czerwony nawiązywał do tonacji cegły a niebieski utrzymał się w tonacji sceny. W każdym razie w kwestii koloru nie jestem do końca przekonany choć być może jest jednak dobrze (na pewno nie jest źle). O płaszczyźnie realizacyjnej ze strony narciarskiej - po prostu szacun. Profoto, który pojawił się na planszy jest producentem oświetlenia fotograficznego z górnej półki (ceny też z bardzo górnej półki). Te zdjęcia zrobione w ekstremalnych warunkach doskonale korespondują z podkreślaną przez firmę niezawodnością i odpornością. Czyli "dziwnym zbiegiem okoliczności" komunikacja marketingowa genialnie pasuje do całego tego przedsięwzięcia bo jak sądzę bardziej jednak chodzi o to aby po zetknięciu się z obrazem zainteresować się resztą. W tym i sprzętem. Całość doskonale wymyślona i równie dobrze zrealizowana. Pozdro Wiesiek3 punkty
-
Nie ma jak kilka zdań od profesjonalisty. Nie tylko o fotografii piszę... Dzięki WJcie :applause: Moim zdaniem świetna produkcja.2 punkty
-
Video FIS z bardzo ciekawymi danymi z tegorocznego Pucharu Świata :applause: Filmik ukazał się wczoraj :smile: [video=youtube;tjcplQ-Qnsg]2 punkty
-
Kusiło, kusiło długo i stało się. Kupiłem rower. Kiedyś, jeszcze w czasach szkolnych dosyć sporo jeździłem...później w zasadzie nie wiem jak to się stało - odstawiłem rower. A on, gdzieś porzucony zakończył swój żywot... Sezon narciarski prawdopodobnie już zakończyłem...pogoda nie jest nastrajająca, no i kiedyś należy spasować. 58 dni spędzonych na deskach, to i tak wynik, na który absolutnie nie liczyłem. Choć jak to mówią...nigdy, nie mów nigdy...no i trochę szkoda, że 6 się z przodu jednak nie pokaże... Ponieważ nie za bardzo lubię kończyć...wolę raczej zaczynać...dzisiaj zacząłem Sezon Rowerowy 2013. No i co? No i postanowiłem stworzyć miejsce, w którym na forum będę...mam nadzieję, że i Wy będziecie, podobnie jak z wypraw narciarskich zamieszczali swoje relacje z ciekawych, rowerowych miejsc. Dzisiejszy dzień zacząłem od odbioru swojego bike'a ze sklepu. Szybki obiadek i w trasę. Cel jaki obrałem na swój pierwszy wyjazd to drewniany kościółek znajdujący się tuż za miastem w mazowieckiej miejscowości Bardzice. "Kościół p.w. Św. Andrzeja Boboli w Bardzicach Budowa świątyni została rozpoczęta w 1771 roku dzięki staraniom dziedzica Białobrzegów. Według tradycji starochrześcijańskiej utrzymano główne wejście od zachodu, boczne od południa. Ponadto od strony zachodniej znajdował się skarbczyk, od południowej zakrystia; kryte oddzielnie nadają kościołowi formę krzyża. Jak wynika z zapisu kościół wybudowano pod wezwaniem św. Trójcy oraz św. Apostołów Piotra i Pawła. Kamień węgielny wmurował Antoni Wilski, dziekan grójecki. Kościół posiadł trzy drewniane ołtarze, zdobione kolumnami, które zostały zachowane do dziś. W wielkim znajdował się wizerunek Najświętszej Marii Panny Łaskawej. Ołtarz boczny przedstawiał św. Rocha i św. Ignacego. W ołtarzu po prawej stronie mieściły się podobizny św. Piotra i Pawła oraz św. Jana Chrzciciela. Dawniej kościół zdobiły portrety fundatorów, ale jeden z proboszczów oddał je ich potomkom. Budynek został odkupiony przez parafie w Bardzicach, gdy w Białobrzegach wybudowano nowy. Został on przewieziony do Bardzic w 1957 roku, a następnie zestawiony. Od tego czasu jest kościołem parafialnym pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli. Początkowo świątynia zachowywała dawny wygląd. W latach sześćdziesiątych, obita wewnątrz płytą pilśniową straciła urok. Dopiero potem przywrócono jej należyte piękno. Kościół w Bardzicach otoczony jest pięknym parkiem, w którym rosną głównie modrzewie. Wchodząc przez główną bramę mijamy skromne drewniane figurki, by wreszcie, tuż przed wejściem do kościoła ujrzeć piękną rzeźbę patrona parafii św. Andrzeja Boboli. Idąc dalej, zaraz za kościołem, zobaczymy figurkę św. Franciszka z wilkiem przy boku. Od strony południowej stoi duża, drewniana brama nazwana „Bramą Tysiąclecia”. Sam kościół przez wieki został zachowany bez zasadniczych przekształceń. Jeśli chodzi jednak o wystrój świątyni to uległ on znacznej zmianie w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Kiedyś był nakryty gontem, później zmieniono pokrycie na blachę miedzianą. Deski, którymi jest obity na zewnątrz oraz sufit, zostały wymienione na modrzewiowe. Zostały zerwane płyty pilśniowe, dzięki czemu odsłonięto zwykłe, drewniane bale. Dziś zdobi je piękna polichromia wykonana przez Janinę Pol, malarkę z Warszawy. Zarówno ołtarz główny jak i boczne zostały odnowione. Najcenniejszym obiektem kościoła jest krzyż z rzeźbą Chrystusa, umieszczony na tęczy. Należy także wspomnieć o organach, które zostały podarowane naszej parafii prze radomską parafię na Glinicach. Ofiarodawcą był pierwszy proboszcz Bardzic – ks. Stefan Popis. Na terenie placu kościelnego stoi osobno drewniana dzwonnica. Zbudowana jest w kształcie słupa. Dzwon, wykonany przez firmę Felczyńskich z Przemyśla, został zakupiony przez parafię w latach dziewięćdziesiątych. Nie sposób nie wspomnieć o sporych zasługach obecnego proboszcza, ks. Eugeniusza Maja, który przybył do Bardzic w roku 1974 i pozostaje tu do dzisiaj. Wszelkie zmiany zawdzięczają parafianie właśnie jemu. Kościół w Bardzicach stał się miejscem, do którego zdążają nie tylko ciekawscy turyści, ale także znawcy sztuki – architekci, malarze, rzeźbiarze." źródło: Urząd Gminy w Kowali Ponieważ budynek był zamknięty, fotki jakie porobiłem, to tylko otoczenie budowli. Główna brama: Mój sprzęt: Na terenie Parku znajduje się rzeźbiona w drzewie droga krzyżowa. Przy jednej ze stacji... ...głaz z pamiątkową tablicą: Kościółek od frontu: Alejka: Dzwonnica: Zwieńczenie wejścia do nawy bocznej - organista: Czyżby Święty Bobola? ale, z Wilkiem...? To Święty Franciszek. Widok z tyłu: Piękna rzeźbiona brama boczna: Będąc na terenie Parku przeprowadziłem bardzo ciekawą rozmowę ze starym Księdzem (85 lat), który przyszedł sobie na spacerek wśród drzew. O historii tego miejsca, o tym co tu zrobił. Okazało się, że większość parkowych drzew - sadził on. Całe życie praktycznie w tym samym miejscu... Niezwykle barwna postać. Po pogawędce należało udać się do domu. Powrót po godzinie 19. Pierwszy dzień rowerowy zaliczony! Tyłek trochę boli, a w nogach 32km. Może to nie szczególny rezultat - ale jestem mega zadowolony z takiego początku weekendu i rozgrzewki. Podróżowanie, turystyka rowerowa - to jest to! Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do zamieszczania w tym wątku Waszych rowerowych przygód i podróży. Tych małych i tych dużych. Nim się zacznie, przynajmniej dla mnie, nowy Sezon narciarski 2013/2014 mam nadzieję na poznanie wielu ciekawych miejsc, na dwóch kółkach zasilanych siłą mięśni. marboru1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Chyba 28 Niom trafiłem https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Ukraina_(rower) Wysłane z mojego LG-V490 przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
To wyzej jest o poprzedniej koncepcji polaczenia ośrodków. Od tego czasu w Szczyrku było już 2 właścicieli, w Brennej jest na sprzedaż Wegierski, mniej więcej połowę lasów na Kotarzu wycieto, wirtualne wilki które miały tamtędy wędrować poszły w inne okolice, za to kolejne poprawki do różnych "praw" ( budowlanego,środowiska, wodnego, różnych natur itp) zastaly skutecznie zaostrzone. A na wiejskiej ważniejsze jest kto kogo. Kiepsko yo widzę. ...1 punkt
-
To mniej więcej tam,gdzie tworzy się 90% chmur,które później psują pogodę w okolicach B-B... :wink: :biggrin: To wynik moich obserwacji z ostatnich tygodni...1 punkt
-
Dokładnie tak! Z moich osobistych doświadczeń wiem,że minimum 5 dni potrzebuję,żeby zregenerować się w pełni,choć przez ostatnie intensywne treningi może nieco szybciej. Będzie trudno,ale tak właśnie chcę zrobić.Dokładnie to intensywny trening do upadłego i koniec mniej więcej na 2 tygodnie przed startem.Ostatni tydzień,jeśli nic się nie spieprzy,to będzie wypoczynek w Karkonoszach i pewnie zdobywanie szczytów korony Polski,ale w bardzo lajtowy sposób.Taki plan na dziś. Pozdrawiam. Jeszcze nie wyjechałem i nie chcę zapeszać... :wink: Ale jak się uda,to fakt - będzie ładnie wyglądać. Nigdy takich badań nie robiłem,ale może faktycznie powinienem? Jeżdżę czasem po okolicznych górkach i bez problemu daję rady,więc chyba nie jest to konieczne? : Pozdrawiam.1 punkt
-
Będziemy z Paulą trzymać kciuki :happy: ...a być może się zjawimy na miejscu w tym terminie (czekamy na grafik P.) :angel: Szanse masz spore na dobrą pozycję, bo kondycję masz wyśmienitą a i treningi regularne. Zalecam conajmniej na dwa dni bez wysiłku przed startem, by na świeżo wystartować. Powodzenia!1 punkt
-
No to sezon rowerowy 2015 otwarty 1 marca :laughing: A zachęcił mnie do tego, z samego rana, kmarcin. Rano spojrzałem na Endomondo, i co? Kolega śmiga sobie w najlepsze na rowerku. A ja? Komp, TV i niedzielne lenistwo... ...no ale się poprawiłem, a nawet zrehabilitowałem troszeczkę. Postanowiłem i ja trochę się poruszać. Na rozgrzewkę i start sezonu - krótka pętla po okolicy: Kondycja słaba... ...przewlekłe przeziębienie zrobiło swoje. Dane endo: DYSTANS 21.36 km CZAS TRWANIA 1g:20m:43s ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ 15.9 km/h MAKS. PRĘDKOŚĆ 27.6 km/h KALORIE 819 kcal Na początek - dobre i to :happy:1 punkt
-
1 punkt
-
Super Maćku! Endo jest fajne, bo mocno mobilozuje. Plany poustalane masz ambitne na 2015 - będę kibicował w ich osiągnięciu. Dla mnie najważniejszym aspektem z jazdy jest, to, że wróciłem do przyzwoitej wagi, oraz poczucie bycia w doskonałej formie. Sam mam nadzieję swoje osiągnięcia poprawię...a zależy mi zwłaszcza na tych kajakowych. PS. Polecam Ci Maćku książkę Marka Beaumonta "Świat na rowerze". Koleś przejechał dookoła Globu, ponad 29tsd kilometrów, w czasie 194 dni i 17 godzin. Wyprawa, przygody niesamowite. Do dzisiaj ma Gość rekord Guinnessa tym wyczynem i średnią z całej trasy ponad 160 km dziennie. Lektura, która motywuje! PS2. Oby już śnieg spadł... pora na narty.1 punkt
-
Dzięki Maćku. Twój wynik biorąc pod uwagę niedawną kontuzję jest równie imponujący! Gratulacje i oby zima okazała się szczodra w śnieg :-) 1000km na nartach, to byłoby coś.1 punkt
-
Maćku, dzięki za relację - szkoda, że w moich okolicach górek jak na lekarstwo. Na Endomondo widziałem też Twoje inne trasy - czekam na relacje. Swojego bika nie odstawiam - coś pojeżdżę, podleczę trochę zaziębienie i też coś jeszcze skrobnę na koniec sezonu. Jak na razie mogę się pochwalić wynikim października, którego pewnie długo nie pobiję: aktywność sportowa 1202 km, w tym na rowerze 1155 km.1 punkt
-
Źródło Sanu Trzy częściowa foto relacja rowerowa z wyprawy do "Źródła Sanu" oraz z Tarnicy w wątku pod linkiem: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19356-Bieszczadzka-przygoda?p=200915#post200915 Zapraszam do lektury i obejrzenia zdjęć. pozdrawiam marboru1 punkt
-
Andrju w Kurozwękach byliśmy... ...byliśmy i to dawno temu - na jednej z pierwszych randek :happy: Paula również pozdrawia Cię serdecznie - a sam pałac, steki, labirynt z kukurydzy - bardzo fajne, polecam. Mati - długo nie czekałem na kolejną relację :applause: Dziękuję bardzo i dopinguję do kolejnych :cheerful:1 punkt
-
Bumerze, gdybym był w Twoich okolicach, to zapewne dałbym znać. Mój czerwony kajak pewnie w niedzielę będzie widoczny nad Zalewem w Chańczy. Dzisiaj, ponieważ mam urlop, może jakieś chodzenie po Górach Świętokrzyskich? Właśnie zastanawiam się. Mati, super wyprawa - piękne rowerowanie górskie. Z niecierpliwością czekam na kolejne opisy i fotki.1 punkt
-
Bumerze - bardzo dobry pomysł z rowerem o cieńszych kołach. Kiedyś miałem typowe MTB i strasznie się na nim męczyłem ze względu na szerokość opon. Większość dróg po których się poruszamy w naszych okolicach, na nizinach, to asfalty, drogi gruntowe utwardzone bądź leśne a do takiego rodzaju rowerowania idealnym rozwiązaniem jest Trek.1 punkt
-
Chłopaki - super wyprawy :happy: Gratuluję i dziękuję za relacje. PS. Andrzeju - dystans, pomysł - fantastyczny. Dzięki za esemesa. Telefonu nie odebrałem, bo byłem na wodzie...a potem padła mi bateria :frown::1 punkt
-
Maciek, Johnny Narciarz też na FB pisał, że ma ochotę zamknąć sezon w krótkich spodenkach na Kasprowym :happy: Może na WZF jeszcze ktoś by reflektował? Mogłoby super spotkanie się zrobić :happy: Jestem jak najbardziej za :applause:1 punkt
-
:happy: Za tydzień w niedzielę, albo za dwa, Kasprowy i zakończenie sezonu - taki jest plan. Plan mocno uzależniony od pogody...ale może się uda : Liczę na Słonko i rano przymrozek. Jakiś wypad na lodowiec, kwiecień, maj...kto wie?1 punkt
-
Bardzo fajnie, że wszystko w miarę działa po tak długim czasie nieużywania. Zrobisz serwis i będzie wszystko ok. Najlepsze jest to, że zmobilizowałeś się rowerowo! Teraz, gdy mieszkasz za miastem, z pewnością będzie to Twój "chleb codzienny". Ból wiadomej części ciała (popraw sobie błąd) dzisiaj i ja odczuwam. A Twoje 23km na rozruch też dobre :happy: PS. Oczyść sobie skrzynkę prywatną, bo nie można Ci nic wysłać. Pojawia się komunikat, że masz przekroczony limit wiadomości.1 punkt
-
Z kolanem już w miarę ok :happy: Ścięgna i noga odzyskały 90% sprawność i jak tak dalej pójdzie to za kolejne dwa tygodnie nie będę może pamiętał tego niefortunnego zdarzenia. Pierwsza wyprawa rowerowa po kontuzji - na rozruch miała 7km. Odbyła się szlakami mojego dzieciństwa i pierwszych górek narciarskich. Relację znajdziecie tu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17373-Moje-pierwsze-quot-G%F3rki-quot-.?p=172523#post172523 Siluete powinnaś kojarzyć miejsca? :wink:1 punkt
-
Dzięki Maćku :smile: Byłem dzisiaj u Ortopedy. Diagnoza nadciągnięte ścięgna - więc, tak jak myślałem to nic poważnego. Kolano na szczęście jest całe :happy: Nie trzyma i jest słabe z powodu tego nadciągnięcia. 2, 3 tygodnie orteza i ćwiczenie mięśnia czterogłowego. Do łykania Arthron Complex i tyle. Noga dopóki słaba - nie nadwyrężać. No a słaba jeszcze niestety jest, kuleję i ciężaru ciała w 100% na niej nie mogę postawić. Liczę na szybkie odzyskanie sprawności :happy: Co do Piłki - dla mnie to pechowy sport i traktuję go ekstremalnie :tongue: ...fakt, jest faktem, że zacząłem grać totalnie bez rozgrzewki...to po pierwsze, po drugie gdyby kumpel mnie delikatnie nie pchnął - to z pewnością stanąłbym dobrze na tej nodze...a tak - Zonk!1 punkt
-
Po zastosowaniu Altacetu i Voltarenu Max dzisiaj rano czuję się na 70% sprawny. Odczuwam w pozycjach skrętnych ból, jest opuchlizna jeszcze. Ale ciężar ciała na nogę jaki stawiam, to jakieś 90%. Czuję się o niebo lepiej niż wczoraj. Jestem więc dobrej myśli i mam nadzieję, że nic poważnego się nie stało...a obrzęk, opuchlizna i ból w 100% miną. Zastanawiam się tylko, czy nogę powinienem oszczędzać, czy powoli "zlecać" jej jakiś ruch?1 punkt
-
No i Zonk :frown:: Wczoraj na piłce skręciłem nogę w kolanie. Skręciła się dosyć mocno. W trakcie słyszałem i poczułem jak gruchnęło. Znieśli mnie z boiska. Poleżałem trochę a później trochę noga się rozruszała, i do domu choć delikatnie kulejąc dotarłem o swoich siłach. Rano: kolano spuchnięte i całkiem bez sił. Mimo opuchlizny i bólu, noga mi nie "ucieka" na boki i chodzę w miarę ok, choć kulejąc. Dotykając tego kolana, nie czuję nigdzie bólu od przodu. Odczuwam go raczej, po drugiej stronie nogi. Posmarowałem Voltarenem przeciwzapalnym i poczekam do poniedziałku, co się będzie działo. Założyłem ortezę i jakoś funkcjonuję ok. W weekend i tak nic z tym nie zrobię, bo wszystko pozamykane oprócz szpitali. A nóż - przejdzie? ehhh Mam nadzieję, że to nic poważnego. Jakieś nadciągnięcie albo co innego : Wczoraj ostatni raz w życiu grałem w Piłkę Nożną!!! Zbyt duże ryzyko pogrzebania jazdy na nartach.1 punkt
-
Andrzeju, sprzęt nie jest istotny, jego cena również. Najważniejsze są chęci do jazdy i sama jazda. Cóż z tego, że ktoś sobie sprawi rower za powiedzmy 5 tysięcy jeśli na nim nie jeździ? No a w Kielcach...wiesz, że spędziłem w tym mieście ok 6 lat - rowerowo, to piękne miasto!1 punkt
-
Andrzeju pozazdrościłem tych Twoich 12km :wink: i dzisiaj, w piękny ciepły wieczór wybrałem się na nocną jazdę :smile: Cel: pobliski staw. Temperatura +18 o godzinie 22. Żaby rechoczą, ptaki jakieś śpiewają w nocy, karpie się spławiają (wypadało by zacząć sezon wędkarski)... Pięknie! Super trening.1 punkt
-
Cóż...widziałem na FB zdjęcia Johnnego z Kasprowego dzisiaj (pewnie zaraz będzie relacja) - nie ma tam już czego szukać :frustrating: Sezon w Polsce można w sumie uznać za zakończony. ...ale, kto wie...jest jeszcze igielit : hahaha...tyle tylko, że do Twojej trasy rowerowej mam 75km... Ale...po cichu mam ambicję dojechać...ciii ale to tajemnica :wink: Liczę również na Ciebie Marcinie :happy: Nic szczególnego rowerek. Author Classic 2013 (na zdjęciu razem ze Świętym Bobolą :happy:) Cena przyzwoita i jak dla moich potrzeb wszystko co w nim - jest wystarczające. http://www.author.pl/rowery/turystyczne/crossowe/cross/classic Do jazdy po lesie, polnych drogach, asfalcie po pierwszej przejażdżce - uważam, że to strzał w 10siątkę. Cross przy wcześniejszej mojej maszynie MTB wydaje się w warunkach nizinnych najbardziej odpowiednim wyborem wszechstronnego roweru. Jestem bardzo zadowolony. PS. Chodziliśmy do tej samej szkoły...więc się może znamy :cheerful:1 punkt







