Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.11.2016 w Odpowiedzi
-
@Let it ski Chciałbym zwrócić Wam uwagę na jeden czynnik, którego być może nie bierzecie pod uwagę. Koncepcja schroniskowa jest oczywiście w jakimś sensie naturalna - przy jednodniowym noclegu alternatywne byłyby bardzo drogie hotele (bo apartamentów na jeden dzień nikt nie wynajmie). W schroniskach przynajmniej połowa śpi raz i przechodzi dalej. Jednak nocleg na wysokości 3000 m npm bez adaptacji może być ciężki. Już w Val Thorens (to 2300) niektórzy rodacy mają problemy z wypoczynkiem. Ja sam w kwietniu gdy wchodziliśmy na Grossvenedigera miałem poważne kłopoty w pierwszym schronisku. Wyglądało to tak: przyjechaliśmy z Polski (czyli bardzo nisko), przenocowaliśmy na 1400 przy wlocie doliny następna noc była na ca 2800 m npm (Neue Prager Hutte). Noc tylko trochę przespałem a rano okazało się, że wszyscy pozostali też mieli spore problemy z snem. Dodam, że jakieś doświadczenie górskie mam (nocowałem już na 3600 i 4400) a w ekipie byli koledzy którzy chodzili pod 8000. Rano wszyscy otrząsnęli się z podłego nastroju (to jeden z objawów) i w parę godzin później zjeżdżaliśmy z Grossvenedigera (3657) . Następny nocleg był już zgodnie ze starą zasadą "działaj wysoko, nocuj nisko" na 2500 i oczywiście wszyscy byli już w wyśmienitej formie. Tutaj działacie nisko a nocujecie wysoko... Polska jest nisko, 3000 m npm to dla niektórych prawie 3000 ponad ich normalną adaptację. A ponieważ nie jest to kumpelska low costowa wyprawa gości, którzy w miarę wiedzą czym są góry (i jeszcze doskonale się znają) tylko komercyjna, komfortowa "przygoda życia" to różny materiał ludzki możesz trafić. Mam nadzieję, że oczywiście nie będzie takich problemów ale warto ten temat dogłębnie przemyśleć i mieć scenariusze awaryjne. Druga sprawa co mnie bardzo interesuje - czy ze schronisk zjeżdżacie na stoki off piste czy "ratrakiem". Czasem te zjazdy są... bardzo interesujące a nawet wymagające (strome dróżki czasem na bardzo stromym zboczu). Napisz jak to wygląda w Waszym wypadku. Pozdro Wiesiek3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Dzisiaj z Maćkiem zastanawialiśmy się gdzie by tu na rowerze wyskoczyć. Padło na Szczyrk i na BSA. Z centrum Szczyrku wyruszyliśmy asfaltem w górę w kierunku Salmopolu. Po drodze minęliśmy takie coś jak Crossowy tor rowerowy (cokolwiek to znaczy). Na wysokości Czyrnej skręciliśmy w mocno stromą ul.Widok skąd na prawdę widoki były rewelacyjne na cały SON i COS. Po 3 km wspinaczki nagle zza drzew pojawiła się armatka z BSA. Cel osiągnięty. Myśleliśmy, że zrobimy odbiór ośrodka, ale budowa nadal trwa więc z tym trzeba poczekać. Kontenery fabryki śniegu stoją. Zbiornik wodny pełny. Na dół zjechaliśmy powoli drogą służącą autom budowy po niemiłosiernym błocie. Tutaj prace wykończeniowe także trwają. Po drodze do auta odwiedzamy ośrodek Beskidek, gdzie zastajemy zarośnięty stok i stary nieczynny orczyk. W pobliżu stoi opustoszały budynek PTTK. Na tym kończę krótka relację z jesiennego Szczyrku.1 punkt
-
Co rozumiesz pod pojęciem duże szybkości ? Od ilu kmh zaczynają się duże szybkości? Jeziesz dużą szybkością na wprost czy na krawędzi ? i myślisz że jak nawet początkujący facet o wadze 83 kg zapnie te 5cm więcej czyli 170 (z 15 cm rockerem) to się zabije albo gorzej pojedzie ? Mając lat 13 dostałem narty 190 nietaliowane, bez rockera i bardzo fajnie mi się na nich jeździło.1 punkt
-
Artur wszyscy wyszli z tego bez szwanku No ale to są prze-uje1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ferra nie musisz iść na kurs kwalifikacyjny,wystarczy dobry czas na zawodach regionalnych Ale wierz mi że fajne wszystko robić po kolei(zdobywasz,doświadczenie) Co by nie pisać od pomocnika instruktora robią sito i trzeba dobrze jeżdzić żeby przystąpić po latach do CKI Tego CI życzę,Warto1 punkt
-
@Let it ski Przypomniała mi się jeszcze jedna ważna sprawa. Przy zniżkach w schroniskach (około 10-15 Euro/noc) dla członków DAV, OeAV itd opłaca się zapisać do tych organizacji. W gratisie jest bardzo przyzwoita grupówka z dobrymi kwotami na OC i koszty Akcji Ratowniczej. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Testy! Pojezdzilem na testach, co prawda na Scott-cie, i mi się spodobało. Kupilem go bardziej jako drugi sprzęt i do jazdy w zimie, jak mocniej sypnie, ale okazuje się, że frajde daje nie tylko wtedy. Czy ciężko? Jak dla mnie różnica niewielka, ale wymaga włożenia większej siły. Kwestia przyzwyczajenia. W terenie często tego się nie poczuje, bo np. czasem ważniejsza jest lepsza przyczepność kola, czy komfort jazdy za luźnym żwirze. Wyjeżdżając tego dnia, tylko do Szyndzielni wyprzedziłem 7 rowerzystow, co pokazuje, że gdzies ta różnica się traci. Zobaczymy jak będzie na Śnieżce, o ile dostanę się na listę startujących. Być może wcześniej, bo już w styczniu, zawitam jeszcze w Góry Stołowe, na zimowe zawody...1 punkt
-
Można pojechać w Alpy w cenie z Białki również, są takie ośrodki np. Aprica1 punkt
-
Dziękuję za takie informację. Jak się nie bywa w Alpach to mało się wie o takich mniejszych ośrodkach. Ceny nadal zdecydowanie wyższe niż w PL, na ale nie ma takiego kosmosu jak w cytowanym przeze mnie dolomiti. W Alpach miałem szczęście być jak do tej pory raz (właśnie Val Gardena dolomiti ) i jestem zauroczony tymi górami. Niestety ekonomia robi swoje i pozostaje mi z całą rodzinką tylko PL (choć to ma tęż swoje zalety Białka i jej czas działania do 21 czy 22 to duży plus w przypadku pobytu z dziećmi 8 i 12 lat i możliwością rozłożenia dnia narciarskiego na dwie części). Oba ośrodki które podałeś jak na mój gust ok. Naprawdę nie potrzeba mi 1000 km tras z których i tak więcej jak 1/10 nie przejeżdze w ciągu 5-6 dni, wolę mniej tras i niższy karnet - przynajmniej prawo takiego wyboru Pozdrawiam1 punkt
-
Nowy cennik w SON SEZON 2016/2017 KARNETY TERMINOWE SEZON (do 05-03-2017) PO SEZONIE (od 06-03-2017) Typ Karnetu DOROŚLI DZIECI 5-12 LAT DOROŚLI DZIECI 5-12 LAT 3 godziny 50 35 40 28 4 godziny 60 42 48 33 8 godzin 85 60 68 47 2 dni 150 105 120 84 3 dni 210 147 168 115 4 dni 260 182 208 145 5 dni 300 210 240 168 6 dni 318 220 254 175 7 dni 329 230 260 180 karnet całosezonowy 1190 830 - -1 punkt
-
Heheh w tym samym czasie pedałowałem na Czupel. Więc sezon rowerowy w pełni:). Zacny ten "grubas" ale opory toczenia też pewnie piękne:). Na moich Maxxis Ardent to czasami się czuję jak bym traktor rozpędzał:).1 punkt
-
1 punkt
-
A dlaczego mieliby nie otworzyć? Nie po to inwestują kupę kasy żeby teraz rezygnowali choćby z części sezonu i możliwości jej odzyskania przez nieotwieranie czegokolwiek. Nowa kolej, niwelacja tras, instalacja naśnieżania, nowe armaty, oświetlenie B i inne opisane TU to chyba wystarczająco, aby stwierdzić, że robią to po to aby zarobić, a jak będzie zamknięte to się panie nie uda.1 punkt
-
Byłem na kursie w Zieleńcu z Fabryką Instruktorów i mogę polecić. Nie zależało mi na papierach PZN ale na poprawieniu techniki jazdy. Teraz o niebo lepiej wygląda moja jazda na nartach. Prowadzący jeździł super i dużo od niego się nauczyłem. Mogłem również sprobować jazdy sportowej z pomiarem czasu.1 punkt
-
Musisz wiedzieć kilka rzeczy. Po pierwsze, masz dwie możliwości: zrobić kurs na AWFie - droga łatwiejsza i tańsza lub zrobić kurs przez SITN. Jeśli zdecydujesz się na tę drugą opcję to masz gwarancję zatrudnienia - osobiście nie znam żadnego Pomocnika Instruktora PZN (Instruktora SITN), który chciałby pracować, a nie miałby pracy. Ponadto masz wtedy nieco lepsze argumenty do negocjowania swojej stawki, jeśli pracujesz w licencjonowanej szkole narciarskiej. Przyjmijmy, że za godzinę z instruktorem płaci się kwotę X. Na dzień dobry Instruktor PZN otrzymuje 0,5X, Pomocnik Instruktora 0,4X, a po kursie zrobionym na AWF-ie otrzymujesz 0,3X. Oczywiście w większości przypadków wszystko jest negocjowalne i jeśli jesteś dobry, to i ze stopniem Pomocnika Instruktora PZN zarobisz więcej niż niejeden Instruktor PZN. Sprawa wygląda tak dość prosto. PZN i SITN mówią tak: jesteś Pomocnikiem Instruktora PZN, to możesz uczyć pod czyimś szyldem - pracujesz w jakiejś szkole narciarskiej, jedziesz na zimowisko, dostajesz pod opiekę grupkę kilku szkrabów i jeździsz z nimi, pilnujesz, żeby nie przemarzały, żeby sikały w czasie przerwy, a nie podczas szkolenia, itd. Możesz też w każdy zimowy dzień siedzieć na stoku w kurtce z logiem szkoły i uczyć wszystkich - dużych, małych, początkujących i zaawansowanych. Także opcja ogólnie całkiem sympatyczna Jak to wygląda z finansowego punktu widzenia? KROK 1 Najpierw musisz zrobić kurs kwalifikacyjny - tygodniowy kurs organizowany przez licencjonowaną szkołę narciarską. koszt: koszt wyjazdu + koszt szkolenia = od 1200 zł w górę (w zależności od szkoły i miejsca-czy Polska czy gdzieś za granicą) KROK 2 Następnie przystępujesz do zawodów regionalnych: koszt: 50zł W celu ujednolicenia sprawdzianu kwalifikującego do kursu na stopień POMOCNIKA INSTRUKTORA PZN, Szkoły Narciarskie organizują zawody w slalomie gigancie. Czas obliczeniowy ustala osoba posiadająca aktualny współczynnik na sezon. Warunkiem zakwalifikowania się jest uzyskanie przez absolwentów kursów kwalifikacyjnych czasu przejazdu w GS nie gorszego niż 120% czasu obliczeniowego (tj. 6 pkt.). jest jeszcze jedna możliwość, jeśli naprawdę dobrze jeździsz, to nie musisz jechać na kwalifikacyjny, tylko od razu na zawody i uzyskać 8 pkt Od sezonu 2007/2008 osoby nie będące absolwentami kursów kwalifikacyjnych po uzyskaniu minimum 8 pkt. (112% czasu obliczeniowego) mogą przystąpić do kursu na stopień Pomocnika Instruktora PZN. Zawodów jest sporo, bo aż 23 w tym sezonie. Tutaj masz listę: http://www.sitn.pl/zawody/zawody-regionalne/ Wynik z zawodów należy wpisać do indeksu (po każdych zawodach Kierownik szkoły, która organizuje zawody zbiera indeksy i wpisuje wyniki). Nie pamiętam, ile wynosi cena takiego indeksu - chyba 30zł KROK 3 Kolejnym punktem jest odbycie kursu na pomocnika Instruktora PZN. Taki kurs z reguły jest rozbity na dwa tygodniowe wyjazdy. Nie masz obowiązku robienia obu części w tej samej szkole narciarskiej. Możesz też np. jechać na pierwszą część w styczniu, a na drugą część w lutym - jeśli tylko masz czas i środki Koszt takiego obozu to z reguły 1400 - 1800 zł KROK 4 Każdy kurs kończy się egzaminem wewnętrznym, który ma Cię przygotować do egzaminu regionalnego. Tutaj odsiew jest dość mocny, bo wiadomo, im bardziej hermetyczne środowisko, tym więcej pracy i pieniędzy dla tych, którzy już "są w grze" :biggrin: Tutaj masz dokładnie opisany egzamin: http://www.sitn.pl/szkolenie/egzamin-regionalny/ Koszt egzaminu: 100zł Trzeba się przygotować na możliwość kilkukrotnego podchodzenia do egzaminu - tak, jak mówię, na egzaminach jest spory odsiew i trzeba się z tym liczyć. Możesz zdać za 1, a możesz za 4 czy 5- wtedy wiadomo, sam egzamin wyjdzie Cię 500 zł. Reasumując, żeby osiągnąć stopień Pomocnika Instruktora PZN potrzeba trochę cierpliwości, dyscypliny, samozaparcia i zabezpieczenia finansowego. Ja za cały ten proces zapłaciłem jakieś 6 500 zł i uważam, że było warto. Te pieniądze się zwróciły, ale nawet gdybym nie pracował w zawodzie, to i tak uważam, że to, czego się podczas takiego kursu nauczysz jest warte tych pieniędzy i mówię to bez ściemy. Nie ukrywam też, że praca na stoku do łatwych nie należy. Wydawać się może, że to tylko szusowanie w słoneczku, grzeczne dzieci i ich bardzo atrakcyjne, młode mamusie czy ew. przystojni tatusiowie. Jasne, tak też bywa. Ale praca na stoku to długie godziny jeżdżenia pługiem do tyłu, nieraz odmrożone palce (jak siedzisz przez 8 godzin bez przerwy i masz kursanta za kursantem, a noga w bucie unieruchomiona, to tak się czasem dzieje). Często płaczące dzieci, przewrażliwieni rodzice, akcje w stylu "Plose Pana, ja się własnie posikałem... albo "Plose Pana, plose Pana! Muszę kupee!! Natychmiast!!! i z tym nic nie zrobisz. Niemniej jednak często jest bardzo przyjemnie, bardzo fajnie. Jeździsz sobie w słoneczku po włoskim stoku z grupką jeżdżących osób, dostajesz walentynki od swoich podopiecznych. Jak jakieś dziecko po zajęciach przybiegnie do Ciebie, przytuli się do Twojej nogi i powie Pan jest najlepszym instruktorem z jakim jeździła/-em! to zapominasz o tych wszystkich czarnych palcach i posikanych szkrabach. A jak widzisz postępy swoich uczniów, to już w ogóle radość na całego. No i klata wtedy rośnie jak cholera!1 punkt







