Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      16 752


  2. Tuptuś

    Tuptuś

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      39


  3. Annaa

    Annaa

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      730


  4. Cosworth240

    Cosworth240

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      1 795


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.10.2017 w Odpowiedzi

  1. Początek września, ruszam na tydzień do Chamonix ( z forum widać, że to popularne miejsce pobytu w tym roku), aby pochodzić po okolicznych górkach. W planach było zrobienie pętli wokół Mt.Blanc, ale jakoś tak nie przemawia do mnie chodzenie po przełęczach. Wolę wejść na jakąś górkę i z niej patrzeć w dół. Dzień przyjazdu to rozlokowanie się na campingu w Les Bossons – widok po wyjściu z domku powala, przede mną lodowiec Bossons i tak co wieczór, co rano. Jedzenie posiłków w takim otoczeniu to czysta przyjemność. Dzień pierwszy. Postanawiam, że będzie bez żadnych szaleństw, dlatego podjeżdżam do Les Houches i wjeżdżam kolejką na Bellevue (1780m npm), stamtąd szlakiem na Col de Tricot (2120 m npm) i na pierwszy szczyt tego dnia Mt.Vorassay (2287 m npm). Fajny pagórek, trawiasty i z całą masą odchodów owczych. Trzeba przyznać, że wysoko się zapuszczają. Ponieważ jakoś tak poszło szybko to wracam do stacji kolejki i stamtąd w kierunku kolejnej górki Mt. Lachat (2115 m npm). Po drodze mijam osoby schodzące z ataku szczytowego na Mt.Blanc – niektórzy wyglądają bardzo słabiutko. Ja na koniec funduję sobie zejście na nogach do doliny, ponad 1100 metrów przewyższenia. Dzień drugi. Lampa na niebie, decyzja jedna robię balkony południowe nad Chamonix. Jadę pociągiem do Le Planet i stamtąd szlakiem przez Tre-le-Champs nad Lac Blanc (2352 m npm). Na podejściu metalowe drabinki i klamry, widoki na stronę Mt.Blanc bajeczne. Samo jeziorko również bajeczne z mleczną wodą. Tym razem nie decyduję się schodzić, zjeżdżam do doliny kolejką. Dzień trzeci. Pogoda nie najlepsza - pada, a miało być wejście na Le Brevent (2525 m npm), dlatego nie spieszę się z wyjściem z campingu, cały czas mam nadzieję, że przestanie padać. Prognozy mówiły, że będzie się przejaśniać w ciągu dnia. Dlatego decyduję się na wjazd kolejką na stację pośrednią i stamtąd podchodzę 500 metrów w pionie w deszczu na Le Brevent. Na górze ziąb, nic nie widać, uciekam w dół nartostradą. Cały czas mam nadzieję na przejaśnienia dlatego idę na przełęcz Col du Lac Cornu (2414 m npm) i nad jeziorko Lac Cornu – dalej nic nie widać, to kolejką w dół. W Chamonix jest słońce. Dzień czwarty. W Chamonix ponuro, wsiadam w auto i jadę na stronę włoską do Courmayeur. Po wyjeździe z tunelu, lampa, cieplutko 18 stopni. Kieruję w stronę doliny Val Ferret, jadę do ostatniego parkingu w dolinie na wysokości ok 1790 m npm i stamtąd idę w kierunku przełęczy Grand Col Ferret (2537 m npm) – to odcinek głównego szlaku TMB (Tour de Mt.Blanc). Tu zupełnie inne krajobrazy, niż po stronie francuskiej - bardziej przypominające nasze Tatry Zachodnie. Na przełęczy wieje jak cholera, idę wyżej na Tete de Ferret (2714 m npm) i tam otwiera się widok na Alpy Pennińskie w tym na Grand Combin. Ze szczytu schodzę w kierunku kolejnej przełęczy robiąc pętelkę i w dół do doliny znakowaną, stromą ścieżką. Oj to był fajny dzień, na koniec pizza w knajpce w Courmayeur i dodatkowy poczęstunek od sycylijskiego kucharza. Dzień piąty. Podjeżdżam autem do Le Buet i cel na dzisiaj to Mt. Buet (3098 m npm), zwany inaczej Mt.Blan for the ladies. Startuję z poziomu 1320 m npm, a więc w pionie do szczytu 1770 metrów, przewyższenie nie spotykane w polskich górach. Na drogowskazie 6 godzin do szczytu. Mozolne podchodzenie w górę doliny do schroniska, tam krótki odpoczynek i dalej w kierunku przełęczy Col de Salenton (2526 m npm). Po drodze do pokonania bloki skalne oraz rumowiska. Trochę strach czy coś z góry nie poleci. Po niespełna 5 godzinach szczyt, dookoła krajobraz wulkaniczny. Ponieważ wieje jak cholera – przydaje się puchówka, tylko kilka minut na górze i w dół do przełęczy i na parking. Całą trasę obracam w 8 godzin, z przystankami na herbatkę, zdjęcia i kakao w schronisku, które miało być czekoladą na gorąco Szósty dzień. Ponieważ od rana leje i nic nie widać, czas wracać do domu. Endomondo pokazuje, że przeszedłem 80 km, na szlaku spędziłem 38 godzin, w górę pokonałem 7300 metrów i spaliłem kilkanaście tysięcy kcal . Trekking mega udany i polecam te okolice każdemu kto lubi chodzić po górach. Jeżeli za bardzo przynudziłem to sorki. Mam nadzieję że fotki spodobają się. Darek.
    5 punktów
  2. Na Pilsku od Miziowej w górę, pierwszy raz w tym sezonie, pada śnieg!
    5 punktów
  3. Dzięki za miłe słowa JohnnyCośmy się z Twoją żoną za Tobą po górach nabiegali...to nasze ale udało nam się dopaść Cię na trasie. do zobaczenia. p.s.Iza "obiecała" mi narty w Szczyrkui "flaszkę za Rysy
    3 punkty
  4. Być może po raz ostatni raz w SON doczepimy się do orczyków
    2 punkty
  5. Jak już wiadomo, a nawet pokazano , wziąłem udział w czterodniowym maratonie rowerowym w Szklarskiej Porębie, pod nazwą Bike Adventure. Dwa etapy rozgrywane są w Górach Izerskich, dwa w Karkonoszach. Możemy wybierać pomiędzy dystansem PRO ( dystans do 60 km i 2000 m przewyższenia dziennie ) lub FUN ( dystans do 30 km i 1100 m przewyższenia dziennie ). Ponieważ startowałem po raz pierwszy w czymś takim i do tego miała być kategoria Fat Bike, wpisałem się na FUN. Tak jak moi koledzy teamowi. Jak się okazało, to była słuszna decyzja. Niech nie zwodzą suche liczby, bo na prawdę było co robić i gdzie się zmęczyć! Zanim cos więcej napiszę i pokażę, chcę baaardzo podziękować @Annaa i @marionen za mocne wsparcie i doping na trasie. Za super atmosferę i Jema Bidona... Moja ekipa rowerowa bardzo Was polubiła i jak tylko wyjechaliście, zrobiło się jakby pusto. Wieeelki dzięks dla Was!!!!!!! To wróćmy do samej imprezy - dla mnie to było wyzwanie roku. Po sukcesie na Śnieżce jechałem tam w dobrym nastroju. Ale kompletnie nie wiedziałem jak zacząć - jechać na maksa, czy oszczędzać się, itd. Ale wiedząc, że kondycja jest, nie martwiłem się zbytnio, czy dam radę. Bardziej bałem się o sprzęt, ewentualnie jakąś kontuzję. Na jakiś super wynik nie liczyłem, jedynie może w kategorii Fatów, której ostatecznie nie zrobiono... Pozostała więc zabawa. Dziś już nie zdążę opisać co nieco poszczególne etapy, więc zacznę od filmiku. Jest dość długi... Są to ujęcia z wszystkich 4 etapów, przedzielone tamtejszymi widokami i ujęciami z Term Cieplickich w Jeleniej górze. W następne dni postaram się coś napisać, o ile czasu starczy. Zbliża się zima, więc to ostatni wątek rowerowy z mojej strony.
    1 punkt
  6. Zamkna, zaoraja i zrobią rezerwat ścisły. A wyciąg Slowacy zabiorą do siebie. Wysłane z mojego F3112 przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  7. "Sepcem" nie jeździłem, ale jeździła znajoma mi osoba i bardzo chwali ich rozwiązanie. Ponoć podczas podjazdów efekt pompowania praktycznie w ogóle nie występuję i blokada jest nie potrzebna. Gość jest serwisantem od wielu lat i dobrym fachowcem. Mimo wszystko chciałbym choć raz spróbować, bo jest co wydać... Ponoć Specialized organizuję co jakiś czas testy, więc warto by dopytać w najbliższym punkcie. Jeśli teraz miałbym wybór (pomijając rozwiązanie Speca), to chciałbym mieć możliwość osobnej blokady przód i tył, oczywiście z kierownika. W swoim Scott'ie mam 3 pozycje, ale działające na przód i tył jednocześnie. Podobnie jak w Treku (którego z resztą testowałem). Mi to wystarcza, ale bywają szczególne sytuację, kiedy rozdzielenie by się przydało.
    1 punkt
  8. Niestety nie, a wiadomości, które do mnie docierająca nie są optymistyczne.
    1 punkt
  9. Dotarła do mnie plotka, że wokół ośrodka zaczęła kręcić się grupa inwestycyjna związana pewnym Panem Sobiesławem, co to do Polski Mercedesy sprowadza i że niby od tego roku ośrodek być może będzie już zarządzany przez ludzi związanych z tym inwestorem. Ponieważ jednak wokół ośrodka narosło już tyle mitów i legend, a plotek jeszcze więcej, to jestem ciekawy czy JC, Leitner albo gregor_g4 lub ktokolwiek słyszał o takich pomysłach przed zbliżającym się sezonem... ???
    1 punkt
  10. https://www.facebook.com/SoliskoArena/photos/pcb.1565386203517788/1565380590185016/?type=3&theater dla porównania również w Szczyrku, również w tym roku, również kolej Leitner Ropeways - ale w "państwowym" COS: Np.: dodatkowa opaska-gzyms w kolorze akcentu stacji, ściany i stolarka w kolorze stacji. większe okno od peronu i o wiele lepszy efekt - dodatkowy koszt w skali inwestycji w te trzy koleje z grubsza licząc podejrzewamy kilkunastu milionów EUR (!) praktycznie by nie zaistniał, chyba zabrakło czegoś innego W zachodnich stacjach coraz częściej standardem są indywidualne projekty całych budynków stacji o sterówkach nie mówiąc, ale tyle w zupełności by wystarczyło, chociaż np. na Solisku z widoku od drogi niewielkim kosztem można to było o wiele bardziej ciekawie rozwiązać. Żeby nie było że jesteśmy malkontentami - to że można wytknąć co najwyżej takie pierdoły, świadczy jak dobrze jest przemyślana cała reszta - za to czapki z głów !
    1 punkt
  11. Jest takie przysłowie: "miłe złego początki". W ten weekend na Pilsko złapałem ZMS, ale niczego nie żałuję. Świetnie jest z wami rywalizować i później o tym pisać. Mam nadzieję, w tym roku też wygrać pierwszy dzień na śniegu. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  12. Odszukałem takie zdjęcie naszego forumowicza zrobione dokładnie rok temu 5.10.2016
    1 punkt
  13. tak się przypadkiem składa że właśnie takie "futurystyczne rozwiązanie" dla Soliska pokazaliśmy 6 lat temu www.soliskoarena.pl Tamta koncepcja SOLISKO ARENA opierała się na modelu 3d całego terenu tego miejsca i była mocno przemyślana przez nas (jak na poziom koncepcyjny bez wymagań inwestora - którego wtedy po prostu nie było, tzn. był - ale na kupnie ośrodka skończyły się jego możliwości...). Niekoniecznie była do realizacji w takiej rozbudowanej wersji (chociaż byłoby to teoretycznie możliwe) - to był raczej pokaz maksymalnych możliwości co tutaj dałoby się zrobić. I to nawet bez rycia Golgoty i zabudowywania całego koryta rzeki. Słowacy oczywiście znali naszą koncepcję jeszcze zanim kupili SON, można powiedzieć że na Solisku stawiają uproszczoną wersję części tamtych naszych pomysłów - ale i tak absolutnie nie ma powodów do narzekań, wręcz przeciwnie ! Powstaje i tunel, jest połączenie z dolnym parkingiem, nie ma całorocznego i wieczornego wykorzystania terenu, miejsc parkingowych będzie znaaacznie mniej niż proponowaliśmy, nie będzie wielofunkcyjnego budynku - to co w tym budynku miało się znaleźć będzie przy gondoli i na Hali Skrzyczeńskiej (infocentrum, toalety, wypożyczalnie i przechowalnie sprzętu, goprówka, restauracja z tarasem). W naszej piętrowej zabudowie pod platformą dla narciarzy zmieściłoby się też małe zaplecze techniczne, no i jeszcze była stacja gondoli na Kotarz (w tamtym czasie wpisana jako możliwa w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Szczyrk). Z przystanku autobusów/skibusów byłoby bliżej do kolei i kas. Istniejące dotychczas punkty usługowe na środku terenu "przenieśliśmy" wtedy do łączącej stacje promenady, Słowacy wpasowali je w przebudowany budunek starej szkoły po drugiej stronie rzeki (razem z kasami i dobudowanymi toaletami) - co uważamy że jest bardzo zgrabnym rozwiązaniem. Jest oczywiste, że nasza koncepcja opierała się na potencjalnych możliwościach i była swego rodzaju manifestacją - że Szczyrk się narciarsko marnuje a góry tutaj nie zasługują na to. To co dzięki inwestycjom TMR powstaje, opiera się na twardym rachunku ekonomicznym - i jest naszym zdaniem bardzo dobrze przemyślane, wielkiego doświadczenia im nie można odmówić. Kilka rzeczy można było minimalnym kosztem zrobić inaczej - np. estetyczny zintegrowany budynek połączonych sterówek zamiast powstałych najtańszych kontenerów budowlanych wyglądających zupełnie przypadkowo z drogi, w kolorach białoszarych gryzących się z udaną estetyką lśniącoczarnych stacji kolei. Nawet pomimo takiej drobnej wpadki (powielonej niestety również przy obu stacjach gondoli) całościowy efekt zapowiada się spektakularnie - pod względem wizualnym i co najważniejsze funkcjonalnym ! Czy np. dało się lepiej rozwiązać końcówkę 2 tras narciarskich na tunelu to się okaże jak powstające rozwiązanie będzie sprawdzać się w zimie. Generalnie to co powstaje w tym roku w SON jest wprost trudne do uwierzenia - pierwsza wizyta w ośrodku w zimie każdego kto nie dreptał po tych budowach na bieżąco w miarę postępów będzie prawdziwym szokiem Marzenia czasami się spełniają !
    1 punkt
  14. Jest już aktualizacja strony informująca o benefitach z tytułu posiadania akcji. http://www.tmr.sk/klub-akcjonariuszy-/. Benefity obowiązują również w tym roku. Niestety zakładki odnoszące się do przysługujących skipassów nie zostały zaktualizowane i nadal nie wiadomo czy Szczyrk będzie również objęty programem czy też nie. http://www.tmr.sk/data/modules/document.manager/documents/akc.klub/akc.-klub-2016-2017/ak-pl/25-ks.pdf Napisałem w tej sprawie do TMR i jak tylko uzyskam odpowiedź nie omieszkam się nią podzielić.
    1 punkt
  15. Ja też bardzo lubię Szczyrk, ale Pilsko ma pewne przewagi. Ma też świetne trasy, a przy tym jest tam coś, co w górach jest ważne - przestrzeń, wrażenie już takiej prawdziwie górskiej scenerii. Górne rejony wiosną to już prawdziwy górski klimat. No i mniej ludzi... Ech, przybądź, zimo...
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...