Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 13.11.2018 w Odpowiedzi
-
Nadchodzący sezon to zapowiedź rewolucji. Powstaje Tatry Super Ski - wspólny skipass 14 ośrodków, łączące Podtatrze w jeden wielki ośrodek narciarski. To nowa era zimowej turystyki w regionie. Uroczyste podpisanie umowy między stacjami odbędzie się 15 listopada o godz. 12.00 w hotelu Grand Stasinda w Bukowinie Tatrzańskiej Więcej informacji znajdziecie tutaj4 punkty
-
Już jestem w domu i mogę spokojnie napisać relację Dzień pierwszy zacznę może od opisu szlaku: Łopuszna, Kiczora, Jaworzyna Kamienicka, Schronisko pod Turbaczem, Ostrowsko, Łopuszna. Zaczęliśmy w Zrąbku Niżnym. Z samego rana chłodno i temperatura oscylowała wokół -2 stopni. W drzewach i w samej dolinie na dole - mgła. Przepiękny tamtejszy potok: Idziemy w górę - czarnym szlakiem. Po drodze mijamy uroczą polankę z małymi bacówkami: Ta dwudniowa wyprawa, tym razem z @expat i Gosią. Bawimy się jesienią Dochodzimy do kolejnej polanki - a tu dłuższa przerwa i masa zdjęć. Dlaczego? Dlatego Nooo trzeba było też zrobić jakieś inne ujęcia dla urozmaicenia relacji My Jak widać po górnym zdjęciu szybko się zrobiło ciepło i rozebraliśmy się do rosołu - prawie Stawik: Dlaczego Kochamy Gorce? Jeszcze jeden dowód: Ruszamy dalej w kierunku Jaworzyny Kamienieckiej. Paula: Marboru... ...jak widać rehabilitacja najlepiej przebiega w terenie Na twarzy radość! Do pomocy - kije. Wieża widokowa na Gorcu: Gorczański Park Narodowy: Przepiękne miejsce - Polana Kamienicka: I "głębszy" z niej widok: Gdzieś daleko Lubań - tam byliśmy dokładnie rok temu Grzechem byłoby nie zobaczyć okolicznej jaskini... Niestety nie jest imponująca - bo z zewnątrz wygląda tylko jak zwykła dziura w ziemi: Szczegóły: Wracamy na szlak i decydujemy się odwiedzić Schronisko pod Turbaczem - po drodze Hala Długa: Pięknie tu: Bar w bacówce już zamknięty: A w Schronisku masa turystów pieszych i rowerzystów. Uroczy lisek... Schodzimy na dół. Jest godzina 15. Jest Dzień Niepodległości - chwila zadumy w miejscu pamięci nieco poniżej: Słońce szybko zachodzi... ...a my wciąż na szlaku. Tatry wyglądają majestatycznie! Kończymy dzień korzystając z czołówek i latarki. Szlak zgubiliśmy i zamiast zejść do Łopusznej szlakiem niebieskim powędrowaliśmy czarnym do Ostrowska. W efekcie nadłożyliśmy masę drogi idąc kilka kilometrów wzdłuż dróg asfaltowych Łącznie tego dnia zrobiliśmy 32 km. Po dotarciu do naszej noclegowni i zjedzeniu obiadokolacji - padliśmy ze zmęczenia spać. Pozdrawiamy serdecznie: CDN3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Piękna okolica miałem przyjemność pokonywać rowerem okoliczne tereny. Startowałem w etapowce MTB Ochotnica 4 towers. W prawdzie nie było za dużo czasu na podziwianie widoków ale czasem oko uciekało 😉1 punkt
-
Dobrze wiesz. Karlov: https://www.skikarlov.cz/ Dużo krótkich całkiem stromych tras. Najciekawszy, znaczy najstromszy jest Klobouk, z prawej.1 punkt
-
A na Gorcu, tu na hali (…) jak co roku w traw posłaniu, w świerków cieniu upragniony znajdę spokój. Myśli zbieram rozbiegane, zawstydzone gór potęgą, prawd się uczę tych najprostszych nad otwartą Gorców księgą” Stanisław Figiel1 punkt
-
Setka na stulecie odzyskania niepodległości A ja dzisiejsze święto narodowe uczciłam rowerowo. Mąż rzucił hasło, żebyśmy pojechali na 100 km - czemu nie? Trasę obmyśliłam w nawiązaniu do okoliczności, więc wzdłuż zachodniej granicy, nad Odrę, a do tego miały być elementy patriotyczne. Mimo w miarę optymistycznych prognoz pogoda nam trochę dała popalić - zimno, ponuro, wietrznie, momentami słonecznie, a czasem i deszczowo. Ale co tam – twardym trzeba być, nie miętkim! Zebraliśmy się przed ósmą i najpierw zameldowaliśmy się na przejściu granicznym w Dobieszczynie, a stamtąd przez Dobrą Szczecińską, Lubieszyn i Dołuje pojechaliśmy na południe, aż do granicy w Kołbaskowie. Po drodze rzut oka na pałac von Raminów w wiosce o wdzięcznej nazwie Stolec. No cóż – brama wciąż w remoncie. Może niekoniecznie pasuje do dzisiejszej okazji, ale w końcu też historia. Nie da się ukryć, że nastał nam już listopad i choć jeszcze tydzień temu w lasach liście na drzewach mieniły się wszelkimi kolorami jesieni, to teraz już niestety szlus i całe to bogactwo leży na ziemi i na ścieżkach rowerowych. Drogi dla rowerów w okolicy Dobrej Szczecińskiej: Przejazd przez gminę Kołbaskowo to głównie pola, łąki, wzgórza i rozrzucone gdzie nie gdzie wioski. Wiatr i temperatura – jak na nartach w górach, tylko krajobrazy wciąż nie takie: Łąki pod Stobnem: Kościółek w Bobolinie: Gmina chyba ma pilnie kasę do wydania, bo właśnie oddała nówkę DDR-kę – równiutki asfalcik przez pole między jedną małą wioską (Warnik), a drugą (Karwowo). Oprócz nas żadnego rowerzysty w promieniu 10 km nie widzieliśmy, ale co sobie przejechaliśmy drogą, to nasze. Nawet była tablica patriotyczna na początku. W Karwowie też remont drogi przez wieś, ale ruiny kościoła póki co malowniczo obrastają bluszczem. W Kołbaskowie dłuższy postój na obiad i zagrzanie się. Niestety zaczął siąpić deszczyk, więc zamiast odbić jeszcze do Pargowa (najbardziej na południe wysunięta polska miejscowość na lewym brzegu Odry), gdzie zaczyna się rowerowy szlak Orła Bielika (też pasuje do okoliczności), skróciliśmy sobie trochę drogę i zrobiliśmy tylko odcinek szlaku Moczyły-Siadło Dolne. Tablica informacyjna na dawnym, niemieckim cmentarzu w Moczyłach Zielono od rzepaku na nadodrzańskich polach, na szlaku Bielika Promenada i ścieżka rowerowa nad Odrą w Siadle Dolnym Stamtąd już niedaleko do Szczecina. 11 listopada w Szczecinie, deszczowo … Brakujące do setki kilometry dokręciliśmy robiąc pętelkę wokół jeziora Głębokie. Warto było, szczególnie, że w końcu przebiło się słońce i nagrodziło nas pięknymi widokami i tęczą. Do domu wróciliśmy jeszcze po widoku, ale to pewnie już ostatnia setka w tym roku.1 punkt
-
1 punkt
-
Niestety. Szkoda bardzo. @surfing jak słusznie zauważyłeś, szkoda że nie ma Czantorii, ale warto ubolewać nad tym że nie ma np. Istebnej.... Może jak na nasze warunki wymagam za dużo, ale świetnie byłoby jakby wiślański skipass obowiązywał w autobusach Wispolu, na wszystkich liniach.1 punkt
-
1 punkt







