Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Mops

    Mops

    Użytkownik forum


    • Punkty

      58

    • Liczba zawartości

      464


  2. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      2 774


  3. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      16 752


  4. Cosworth240

    Cosworth240

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      1 795


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.08.2019 w Odpowiedzi

  1. Dzisiaj - na koniec pobytu w Górach Skalistych - udało sie powtórzyć podjazd pod Grand Targhee. Tym razem miałem rower typu fitness, który miał znacznie lepsze przełożenia niz kolarka, która miałem ostatnio do dyspozycji. W efekcie jazda była przyjemniejsza. Co nie zmienia faktu, ze z taka forma to na Stelvio sie nie wypuszczam 🙂
    4 punkty
  2. Wyciągnęliśmy z Darkiem tym razem nasze poczciwe trekkingi, które trochę się zdążyły już zakurzyć przez cztery tygodnie, od powrotu z Alzacji i korzystając z pięknej, jeszcze letniej pogody zrobiliśmy weekendową objazdówkę po Pojezierzu Meklemburskim. Sobota: Rano pobudka 5.45 – śniadanie, szybki gramoling, pakowanie rowerów na bagażnik samochodowy i o 6.45 ruszamy w trójkę – z sąsiadką Moniką i moim Darkiem. Przed nami ok. 150 km dojazdu do Mirow, gdzie planujemy zostawić auto i przesiąść się na rowery. Dojazd – taki sobie – tylko kawałek autostradą, a tak to niemieckie drogi, głównie rangi krajowej i powiatowej, więc trwa to dobre dwie godziny, zanim jesteśmy na miejscu. Po dziewiątej zwarci i gotowi włączamy endomondo i ruszamy w trasę. Najpierw trochę kręcimy się po Mirow – jest tutaj ładny, klasycystyczny pałac z XVIII na wyspie na jeziorze Mirower See. Urodziła się tutaj późniejsza brytyjska królowa Sophie Charlotte von Mecklenburg-Strelitz, żona Jerzego III i babka królowej Wiktorii. Robimy kilka zdjęć: Trochę kluczymy po Mirow, zanim znajdujemy oznaczenia szlaku rowerowego i DDR-kę do Rechlin, poprowadzoną trasą dawnej kolejki wąskotorowej. DDR-ka jest na początku asfaltowa i szybka, potem kończy się asfalt, brakuje ok. 1 kilometra nawierzchni i jedzie się po prostu przez piach. Przekraczamy dawny most kolejowy na kanale, dalej droga trochę lepsza – szutr i twarda gruntowa. Dojeżdżamy do Rechlin, na południu jeziora Müritz. Samo jezioro objechaliśmy już dwa lata temu (szlak rowerowy ma 88 lub 101 km - w zależności od tego, jaki wariant obierzemy), więc odwiedzamy częściowo te same miejsca, ale tylko częściowo. Müritz to największe wewnętrzne jezioro Niemiec – wschodni brzeg jest prawie niezamieszkały: dużo tutaj mokradeł, przez które prowadzi nasz szlak, a linia brzegowa jest porośnięta trzciną i – poza kilkoma miejscami – trudno dostępna. Sporo tu płycizn – w przeciwieństwie do brzegu zachodniego, rozczłonkowanego w kilka wąskich i głębokich (do 30m) zatok, nad którymi rozsiadło się kilka malowniczych miasteczek. Cały obszar wchodzi w skład Parku Narodowego Müritz. Teraz objeżdżamy Müritz od wschodniej strony: Plaża z widokiem na Waren – największe miasteczko nad Müritz: Samo miasteczko – bardzo zadbane i tętniące życiem: Ulica surowego sędziego 😉: Trochę już zgłodnieliśmy, więc w Damerow, parę kilometrów na zachód od Waren, zjeżdżamy do knajpki rybnej nad jeziorem Jabelscher See. Bardzo tu ładnie i można zjeść "fiszbuły" - czyli bułki ze świeżą rybką na ciepło i na zimno, albo całe dania obiadowe. Po drodze zaglądamy jeszcze nad Kölpinsee i Fleesensee. Co prawda szlak nie prowadzi tutaj bezpośrednio nad jeziorem, ale jest kilka dojść na brzeg. Wszystkie jeziora na naszej trasie są ze sobą połączone, więc jest to też ciekawy region dla miłośników sportów wodnych. Stąd już niedaleko mamy do Malchow, gdzie zarezerwowaliśmy nocleg. Meldujemy się na recepcji, zostawiamy sakwy w pokoju i „na lekko“ jedziemy jeszcze zrobić pętlę wokół najbardziej na zachód wysuniętego z wielkich jezior – Plauer See. Jest 17.30, a przed nami jeszcze ok. 50 km szlaku, ale bardzo mi zależy na tym odcinku, bo czytałam, że jest wyjątkowo malowniczy. Plauer See w Lenz: Woda w jeziorze jest bardzo czysta i przejrzysta, ale dziś nie bardzo mamy czas na kąpiel. Południowo wschodni brzeg objeżdżamy gruntową drogą przez las i szosą. Ponoć jest ścieżka piesza nad wodą, ale bardzo zarośnięta i trudno dostępna - na pewno nie zdążylibyśmy objechać jeziora przed zmrokiem. Ciekawie robi się w Bad Stuer na samym południowym cypelku Plauer See, do którego dostajemy się z szosy długim i efektownym zjazdem. Bardzo ładna zabudowa willowa: Teraz szlak prowadzi ścieżką przez las liściasty, nad brzegiem jeziora, przez dość ciekawie ukształtowany teren: Dojeżdżamy do Plau am See – eleganckiego kurortu na zachodnim brzegu. Również tutaj nad wodą podziwiamy okazałą zabudowę willową, a przy plaży zatrzymujemy się na krótki postój – czas nagli. Jeszcze rzut oka z mostu nad kanałem Müritz-Elde-Wasserstraße: Starówka – pewnie również warta odwiedzenia, ale nie dzisiaj. Jesteśmy w połowie drogi, a słońce już nisko. Szlak rowerowy prowadzi w dół i wzdłuż kanału kieruje nas z powrotem nad jezioro. Na zdjęciu - hangary dla sprzętu pływającego: Przy trasie mijamy jeszcze uroczą zagrodę z osiołkiem, kucykami i owcami kameruńskimi, które ponoć nie wymagają strzyżenia – jak się dowiadujemy na miejscu: Jedziemy DDR-ką na północ, wzdłuż drogi do Karow. Takie widoki … Na obrzeżach Karow skręcamy na wschód, już w kierunku na Malchow. Po drodze przejeżdżamy środkiem przez bardzo długi kemping – tak prowadzi szlak. Mnóstwo kamperów – jeden przy drugim, ludzie grilują, piją piwko, siedzą ze znajomymi i z psami. Wszyscy na kupie – no nie wiem, czy ja bym tak odpoczęła. Chyba jednak wolę ten rower i drogę przed sobą … Za kempingiem szlak prowadzi dalej wzdłuż brzegu, my jednak wracamy do DDR-ki wzdłuż szosy, bo czas najwyższy wracać najkrótszą drogą. Do Malchow docieramy po 21-ej, tuż przed całkowitym zapadnięciem zmroku. Ja bardzo nie lubię jeździć po ciemku, więc to już ostatni moment na powrót. Jeszcze po drodze zatrzymujemy się w Netto, kupić coś do jedzenia i picia i docieramy na nocleg. Mapka i dane wycieczki: Przewyższenie jest raczej zawyżone - w zapisie u Moniki było ok. 480 m w górę i w dół. [cdn.]
    2 punkty
  3. 2 punkty
  4. Syn jest bystry nawet bardzo ale nie lubi opuszczać lekcji
    2 punkty
  5. Nie wiem, czy śledzicie poczynania Maćka, ale zerknijcie na prowadzącego, właśnie mija 1000 km i dojeżdża do mety!!! Drugi w stawce jest za nim ok 100 km. Maciek teraz jest około półmetka, czyli do prowadzącego traci 500km!
    2 punkty
  6. znajomi byli na Sylwestra w Czeskim ośrodku Klinovec i twierdzili że kolejki znacznie mniejsze niż w Szczyrku i Białce na ile tygodni zwalniasz Twoje dzieci w sezonie ?
    2 punkty
  7. Dzisiaj trochę odpoczynku. Poszliśmy niebieskim szlakiem na Palenicę. O szlaku mówić nie będę bo idzie się 30 minut. Na Palenicy syn poszedł na zjeżdżalnie wózkową. Później Zeszliśmy żółtym szlakiem do Szczawnicy. Tam obowiązkowo Beza Pavlova oraz kawa w Cafe Halenka. Później już spacerem nad Grajcarkiem do Orlicy. Było wyjątkowo gorąco więc tak szybko wróciliśmy. Jutro Rowery
    2 punkty
  8. Tak się walczy w Szczawnicy z ludźmi co załatwiają się w krzakach...
    2 punkty
  9. Tu masz moje typy na pierwszy wyjazd z dziećmi: https://www.bergfex.at/waidring-steinplatte/ https://www.bergfex.at/hochzeiger/ https://www.bergfex.at/annaberg-lammertal/ https://www.bergfex.at/grosseck-speiereck/ https://www.bergfex.at/wildkogel/ https://www.bergfex.at/tauplitz/ https://www.bergfex.at/gerlitzen-alpe/ https://www.bergfex.at/katschberg/ I włochy to jedynie to kojarzę: https://www.bergfex.it/ponte-di-legno/ https://www.bergfex.it/paganella/ Tu jest tanio, tylko dojazd.... https://www.bergfex.it/sulden-ortler/ Pozdrawiam.
    1 punkt
  10. Na stronie maratonu: http://mrdp.pl/
    1 punkt
  11. @tanova jeszcze co do Orlicy. Pokoje są w standardzie hotelowym.
    1 punkt
  12. OK kolejnym razem opiszę (cobede pamiętał lub wiedział) Aktualnie odcinek Orlica - Czerwony Klasztor do 11.40 pusto. Później kilka osób jest ale i tak pusto. Nie jedzie się w tłumie 1 za 2. Swobodna jazda tylko trzeba uważać na luźne kamienie. Mojego syna dzisiaj mocno rzuciło jak mu się koło ześlizgnęło z kamienia. Jeśli ktoś nie ma co robić we wrześniu to mówię wam jedno. PIENINY! Będzie pusto, pięknie wolne miejsca są chyba nawet w Orlicy
    1 punkt
  13. Wielkanoc Namiary wysłałam Ci na priv
    1 punkt
  14. Cześć Jacek śledziłem wszystkie Maćka maratony - te które można było śledzić - i powiem, że dla mnie czołówka to absolutni kosmici. Trzeba jednak pamiętać, że są to w większości ludzie, którzy traktują tego typu wyczyny niemalże zawodowo. Różnica pomiędzy amatorem, nawet objeżdżonym i doskonale przygotowanym a gościem, którego roczne przebiegi w samych zawodach idą w tysiące kilometrów będzie jednak ogromna. Doświadczenie, sprzęt a przede wszystkim psychika. Poza tym - a to bardzo ważne - liczy się klasa w której zawodnik startuje bo to determinuje wynik w dużej części. Warto się wczytać w regulaminy. Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  15. Przychylam się. Trochę biegam, aktualnie po Górach Białych i okolicy na Krecie. Nie jest lekko, upał, kamole ale ankieta być trudniejszy nie dałem rady wypełnić. Sory. Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  16. @Bumer to wymyśl jakiś inny termin jak jeździ się z dzieckiem które chodzi do szkoły (7 klasa). Poza feriami to tylko to. Myślę jeszcze o jakimś nie zbyt popularnym ośrodku ale takich jest mało. Jak znacie jakiś taki to proszę piszcie.
    1 punkt
  17. 1 punkt
  18. O trasach już wiem są bardzo fajne. Ale bardzo proszę was o pomoc w znalezieniu obiektu noclegowego. Na pewno chciałbym mieć śniadania jeśli się uda to obiadokolacje. Dość blisko stoku żeby nie trzeba było dojeżdżać. Ważne ROZSĄDNA CENA
    1 punkt
  19. Maciek jedzie w tempie na około 96 godzin. Za nim pierwsze 400 km i zasłużony odpoczynek w Pietrowice Wielkie. Tradycyjny schabowy w Pasji i za chwilę dalej w drogę. @johnny_narciarz czuje się dobrze (jak na przejechane 400 km), pogoda dopisuje. Tak wyglądał sprzęt Maćka (ten z prawej) 40 km wcześniej w Prudniku Wczoraj w Lubawce pierwsi kibice już kibicowali... a Maciek nie gwiazdorzy i pozwolił się fotografować. Teraz gaz w stronę mety.🚴‍♀️
    1 punkt
  20. Albo inny ośrodek niż Pec ale według mnie Pec wygląda ciekawie ale chciałbym się dowiedzieć jak trasy pod gondolą są ukształtowane (stromizna)
    1 punkt
  21. Chciał bym zamknąć się w 2000 PLN karnet i nocleg ale chyba to nie możliwe...
    1 punkt
  22. A masz jakieś sprawdzone zakwaterowanie? (nie za drogie)
    1 punkt
  23. Wiecie coś o pienińskim wyciągu Pod Durbaszką? W internecie nic prawie nie ma. Widziałem dzisiaj, wyciąg stoi i chyba ma się dość dobrze jak na dość stary orczyk. Zarośnięty nie jest. Sama trasa ładnie wykoszona. Pewnie przez miejscowe owce😁. Nie mam pojęcia czy jest jeszcze czynny ale chyba jest to prawdopodobne. Jak ktoś coś wie to piszcie
    1 punkt
  24. Za karnety mi wychodzi jakoś 1150 PLN (ja i syn) za 5 dni
    1 punkt
  25. A macie jeszcze jakieś propozycje? Pec wygląda fajnie ale chce jeszcze zobaczyć co polecacie. @tanova te czerwone trasy od gondoli w dół to są takie czerwone typu 9a w Szczyrku czy raczej Golgota?
    1 punkt
  26. Prosta linia ze Szczawnicy do Jaworek to bus - wtedy zawiesiłem liczenie kilometrów
    1 punkt
  27. Cała wyremontowana restauracja na miejscu, ciepła woda jest. To wkoncu schronisko nr 2 w Polsce pod względem warunków noclegowych.
    1 punkt
  28. Mam do was pytanie. Czy wiecie jakie są ceny karnetów w Szpindlerowym Młynie z Gopassem?
    1 punkt
  29. Odrazu Szczyrk raczej odpada (jadę tam w ferie)
    1 punkt
  30. Dzisiaj poszliśmy z rodziną do Czerwonego Kalsztoru. Droga jest dość długa ale malownicza. Widoki na Sokolicę i Trzy Korony są bajeczne. Na początku była duża mgła ale po 30 minutach już świeciło słońce i było pięknie. W Czerwonym Klasztorze zjedliśmy Bryndzowe Haluszki (wiem, zła pisownia). Myśleliśmy że wrócimy busem za Sromowiec ale przewoźnik odwołał kursy Sromowce - Szczawnica (w szczycie sezonu...). No trudno, wracamy na nogach. Po drodze zakup w sklepiku na Słowacji (Złoty Bażant za 0,85 €, w schronisku Orlica 10 PLN...). I wracamy Przełomem Dunajca do Schroniska.
    1 punkt
  31. @johnny_narciarz będzie jechał przez nasze okolice. Trzeba go złapać na trasie i kibicować. Na FB napisał: MRDP druga odsłona - tym razem Góry. Do zrobienia 1148 km w poziomie i ok 15 000 m w pionie, w limicie 120 godzin. Ale żeby dostać od razu kwalifikację do całej pętli (3130 km), trzeba się zmieścić w 96 godzinach i o to będę walczył. Startujemy w sobotę punkt 12:00 w Świeradowie Zdroju i jedziemy możliwie blisko granicy, do Przemyśla Tu można śledzić Maćka http://event.trackcourse.com/view/gory-mrdp-2019?fbclid=IwAR1cktt7GnE1Cmgz8VnwFeEpEv2mlKHV_pd8HwhYzCIPBGjHDy_dh6BicSU
    1 punkt
  32. Taki ostatnio była Żylica po większych opadach
    1 punkt
  33. Ostatni poranek w Szczyrku i widok na Skrzyczne
    1 punkt
  34. A wiadomo coś na temat "tunelu" czy jak inni wolą "przepustu" dla narciarzy pod ulicą Zwalisko? To co miło być od tras 1 i 5 pod gondolę. Bo nadal nic się tam nie dzieje. Nic nie robią. Po orczykach C1 i C2 już ani śladu. Ani podpory. Nic nie ma poza dolną stacją. Na Hali Skrzyczeńskiej pusto. Znów postawią jakiś talerz ze Słowacji? Aktualnie nie wygląda żeby co kowiek chcieli tam postawić poza kanpą za kilka lat. A do tego czasu? Trochę to wkurzające, że osoby z tras 1 i 5 będą musiały się pchać pod gondolę. Nie można zostawić nawet 1 orczyka? Nawet w Białce Tatrzańskiej jest orczyk wzdłuż trasy 1. Taki nowoczesny ośrodek a ma orczyk. Szczyrk nie może przy trudniejszych trasach? W COSie jest, w SMR nie może być? Wiem że dużo osób co jeździ do Szczyrku nie umie jeździć na orczykach ale przecież te osoby często nie zjadą po 5 czy 11 a jednak trasy nie są likwidokwane. Czemu orczyk muszą być likwidokwane? Miejsce gdzie startowały kiedyś 4 orczyki prawdopodobnie nie będzie miało żadnego wyciągu😕. Rozumiem że większość orczyków to zabytki techniki. Ale czy jeśli coś ma tam powstać za kilka lat to czy nawet zabytek (który działa) musi być demontowny? Przecież do Bieńkuli trzeba podejść od gondoli i jeszcze trzeba dojeżdżać specjalnie (przez drogę!). Przecież jak będzie większy wiatr to cały SMR będzie stał. Talerzyk pod gondolą nic nie pomoże gdy w Czyrnej nie będzie orczyków. To już koniec. Trochę się zdenerwowałem kiedy uświadomiłem sobie ze to prawdopodobnie koniec orczyków z Czyrnej. Wielka szkoda. Wiem, zaraz niektórzy będą pisać że kiedyś postawią tam kanapę. Kiedyś, nie wiadomo kiedy. I wszyscy z tras 1 i 5 pod gondolę do tej ogromnej kolejki.
    1 punkt
  35. Przeglądałem stare mapy w internecie, mam jedną w domu gdzie jest jeszcze Beskidek i Zapalenica. Nigdzie nie ma trasy 24, w dół jest tylko z niebieskich 25 i 21.
    1 punkt
  36. @JC sorry za fakenews. Trasa ze Zbójnickiej pomyliła mi się z trasą z Małego Skrzycznego a na 2 są lance. Teraz zorientowałem się że rzeczywiście zimą nie widziałem żadnej lancy na 3B (przynajmniej do połączenia z 2)
    1 punkt
  37. W okolicach Zbójnickiej Kopy wszystkie lance wypruli z ziemi i od nowa. I jeszcze częściowo chyba 3A będzie naśnierzana. Po lewej jak się idzie od Skrzycznego jest rów (wykopany) prawdopodobnie pod lance. I smutna wiadomość - na Hali Skrzyczeńskiej nie ma już ani śladu po orczykach z Czyrnej.
    1 punkt
  38. Cześć, Dzisiaj wyprawa na Skrzyczne i zejście przez Hale Skrzczeńską. No to zaczynamy! Postanowiliśmy pójść zielonym szlakiem na Skrzyczne. Jednak źle poszliśmy (poszliśmy w ulicę Uzdrowiskową). Zorientowaliśmy się dopiero przy końcu tej ulicy. Postanowiliśmy nie zawracać i poszliśmy dalej na Doliny (chyba jakimś dawnym szlakiem lub szlakiem rowerowym). Dojście do Dolin tamtą trasą było męczące. Na szczęście jakoś doszliśmy na Doliny. Tam chwilą przerwy (oczywiście zdjęcia orczyków😁) i dalej na Jaworzynę. Tam znów chwilą odpoczynku i dalej na Skrzyczne. Po drodze 2 razy przechodziliśmy pod orczykiem Doliny 3 (oczywiście zawsze zdjęcia). Już po przecięciu czarnej 23 były chyba jedyne z najładniejszych widoków (na Jezioro Międzybrodzkie i Żywiec). Później znów przecinamy 23, orczyk i na czerwoną 22. No, to już Skrzyczne! Tam znów zdjęcia wyciągów. I do schroniska. Tam dłuższa przerwa i idziemy na Zbójnicką Kopę. Tam już równo, szeroko i... szczerze latam trasa że Zbójnickiej wygląda jak autostrada z piachu i kamieni. Zero trawy i innych roślin. Przy okazji - od odbicia szlaku Skrzyczne - Małe Skrzyczne w lewo do połączenia z trasą 3B wykopali po lewej niby rów, pewnie pod lance. Później wychodzimy na szeroką trasę 2. Tam trochę więcej roślinności. Dość szybko schodzimy na Hale Skrzczeńską. Tam zaawansowana budowa restauracji. Niby fajnie, ale aktualnie trochę to psuje widoki z Hali Skrzyczeńskiej. Wiem zimą będzie lepiej ale teraz psuje to krajobraz. Później już zejście szlakiem żółtym pod gondolę. Po drodze fragment szlaku jest chyba na trasie 6. Trochę schodziliśmy. I pod Gondolą. To koniec. Ta jednym ze zdjęć chyba tablice z trasy FIS. A dokładniej z jej fragmentami typu "Doliny". Od połowy zdjęcia raczej nie są po kolei bo mi się nie chciało "ładnie" dodawać 😜
    1 punkt
  39. Cześć, Dzisiaj kolejna wyprawa górska. No to zaczynamy! Postanowiliśmy pojechać na Biały Krzyż PKSem i dalej na nogach. Autobus o 10.05 powinien jechać ale się spóźnił 15 minut. No to już jesteśmy na Białym Krzyżu. Idziemy szlakiem w kierunku Kotarza. Ludzi jak na lekarstwo. Jak doszliśmy na Kotarz to okazało się że tam jest jakiś bieg. Na Kotarzu krótki postój i dalej w drogę. Kierunek Biła. Po drodze przepiękne widoki. Po drodze był orczyk, prawdopodobnie Węgierski. Wyglądał na opuszczony dawno, ale przecież Węgierski jeszcze nie dawno był czynny. Węgierski zobaczony to do Biłej dokładniej do schroniska Chata Wuja Toma. Po zjedzeniu czegoś w schronisku atak na Klimczok. Na początku podejście bardzo męczące. Później trochę lepiej. Ale jakie widoki! Cały Szczyrk łącznie z Biłą oraz Żywiec i inne miasta. Na sam Klimczok nie weszliśmy bo już byliśmy zmęczeni. Ale siodło pod klimczokiem zaliczone. Tak kolejny wyciąg. Postanowiliśmy za pójdziemy na Szyndzielnie. Droga na Szyndzielnie z siodła pod klimczokiem była miejscem gdzie widzieliśmy najwięcej ludzi. Po drodze kolejny wyciąg. To ten powyżej górnej stacji gondoli. Na szyndzielnii dość spora kolejka do zjazdu Gondolą. Ale szybko szło. Zjechaliśmy Gondolą do Bielska Białej. Po drodze smutny widok. Sahara całkowicie zarosła. Jak zjechaliśmy to w autobus nr 8 na dworzec PKS. Mieliśmy pojechać Żądłem. Planowo o 17.15 jeden autobus na Salmopol i jeden do Biłej. Czekamy. Czekamy. I nadal czekamy. O 17.40 idziemy na PKS bo o 17.50 jedzie PKS jedzie wtedy na Salmopol. Wsiadamy i dopiero widzimy 1 autobus Żądło. Była 17.48. Drugi autobus Żądła wogóle nie przyjechał. Żenada. Piszą że o 17.15 przyjadą 2 autobusy a 1 przyjeżdża dopiero o 17.48. Nie, na pewno nie byłem za późno bo na przystanku byłem już o 16.40. Na szczęście PKS punktualnie. Do Szczyrku jechał 45 minut. Byliśmy już bardzo głodni i szybko udaliśmy się na obiad. To tyle dzisiejszego dnia.
    1 punkt
  40. Cześć, Wczoraj zbytnio nic się nie działo. Byliśmy w Bielsku Białej i tyle. Za to kilka zdjęć dolnej stacji Skrzycznego
    1 punkt
  41. Mam nadzieję że wiecie gdzie wszystko jest? 😁
    1 punkt
  42. 1 punkt
  43. Mam też takie pytanie. Co polecacie w Szczyrku żeby zjeść obiad (latem)?
    1 punkt
  44. Już 2 razy zaliczyłem. Dokładniej był to rafting pontonem. Bardzo fajna atrakcją. W tym roku już raczej nie powtórzę tego.
    1 punkt
  45. 1 punkt
  46. Łabski szczyt i widok na szklarską, połowa lipca. Mam pytanie czy Bystrą jechało się prosto, w dół czy od schroniska żółtym szlakiem (obok skałek)?
    1 punkt
  47. Na różowo moja droga, na zielono dk 1i 46 i na niebiesko tradycyjna droga przez Częstochowę. Może i różowa droga dłuższa ale szybsza bo bez Częstochowy. Widać jeszcze przecinkę pod A1 na którą wjade możliwe że już za Blachownią
    1 punkt
  48. Nigdy nie jeżdżę przez Częstochowę. Na dk 1 wjeżdżam w Poczesnej z Blachowni. Droga może nie w najlepszym stanie (to chyba wojewódzka 904)
    1 punkt
  49. Może dla ciebie będzie zbędna ale dla osób np z Łodzi, Piotrkowa Tryb., i innych miast w centralnej Polsce będzie to duże ułatwienie. W końcu od południa Częstochowy będzie A1 na Śląsk później S1 do Tych, za Tychami do Bielska Białej jeszcze stara 1 i w Bielsku Białej znowu S1 prawie do samego wjazdu do Szczyrku. Niestety podobno budują też punkty poboru opłat ale to pewnie jeszcze nie otworzą prędko.
    1 punkt
  50. Chodziło mi nie tylko o osoby ze Śląska ale także z północnej polski. Dla mnie będzie to duże poprawienie dojazdu do Szczyrku.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...