Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      2 042


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. Dzarkos

    Dzarkos

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      193


  4. mirekn

    mirekn

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      1 001


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.10.2019 w Odpowiedzi

  1. Tak wtedy mi się zdawało a dziś czekam na serce. Żeby jednak doczekać do przeszczepu zaproponowano mi leczenie pomostowe przez wszczepienie mechanicznego wspomagania krążenia czyli pompy która zastępuje lewą komorę. Jestem w 11 dobie po operacji, czuję się ok. W poniedziałek przenoszą mnie na 5 tygodniową rehabilitację. Szelki Bonda na baterie pompy już dostałem, które mają mi umożliwić jazdę na nartach. Myślę, że jak przyjdą te cieplejsze to już będę się ślizgać. Chyba, że znajdzie się serce. A wtedy to już pokażę wam moje plecy. Do zobaczenia na stoku.
    5 punktów
  2. Będąc dziś na Górze Żar zauważyłem inwestycje w środkowej części stoku. Budują wyciąg orczykowy od strony KL.
    3 punkty
  3. 131 km i trochę pecha Jesień w tym roku nas rozpieszcza Kolejny, piękny i słoneczny dzień - trzeba było wykorzystać! Plan był taki, że jedziemy we dwóch z Jackiem. Kumpel miał miesiąc temu zabieg na sercu (laser przez tętnicę udową do serducha i wypalanie jakichś zbędnych unerwień, które powodowały poważne arytmie) - pierwsza jego spokojna jazda, a ja miałem być w charakterze pomocy - w razie czego. Tak zrobiliśmy... spokojne pierwsze dziesięć kilometrów i pech - pęka szprycha w rowerze BMC i dalej jadę już sam... sam do 98 kilometra... No ale nim dokończę opowieść z dnia dzisiejszego - muszę się Wam pochwalić Mam kolejny medal z zawodów - tym razem nie jakieś tam miejsce tysiąc dziewięćset któreś (TDP dla Amatorów) - ale jest triumf...a przy okazji cegiełka na szczytny cel i pomoc dzieciakom. Mój wynik w rywalizacji Endomondo #Our People 3 (zawody trwały 2 miesiące i jakieś 8 dni), dzięki któremu otrzymałem poniższy dyplom i pamiątkowy medal, to ok 3800 km. Pewnie byłoby więcej ale były wakacje i w lipcu wypadło mi jakieś 3 tygodnie bez roweru w związku z tym Szkoda, bo celowałem w wynik powyżej 4000 km. Satysfakcja mimo wszystko jest Wracając do dzisiejszej jazdy, to chwilę postałem z Jackiem i poczekałem na auto serwisowe a potem już pojechałem sam. Celowałem w 14:30 by wrócić do domu. Paula dzisiaj pracowała ale o tej właśnie godzinie byłem z nią umówiony i mieliśmy razem przejechać się jakieś 30 kilometrów. Druga część planu wypaliła. Krótka przerwa na dwa banany i dwa cukierki też była wskazana po pierwszej długiej części treningu. Mapka z dzisiejszej jazdy wygląda pięknie Powalczyłem dzisiaj o dwa segmenty na Stravie ( @Sariensis kurde wciągnąłem się ). Na pierwszym ponad 6 kilometrowym uzyskałem 8 wynik...na drugim 8,5 km wynik był lepszy, bo 3ci Generalnie jazda była lekka dzisiaj, choć pod wiatr nieźle dostałem w tyłek! Jazda w lasach, w taki dzień, to nie tylko świetne doznania kolorystyczne ale również zapachowe. Po prostu pachnie jesienią! Specyficznie, suchymi liśćmi - trudno to nazwać ale mam nadzieję, że wiecie o czym piszę. Oczywiście zrobiłem krótką przerwę by posiedzieć na liściach i pokontemplować… Kilka jazd mają za sobą moje nowe "oksy". Co mogę o nich napisać? Są świetne na słoneczne dni ale nie tylko - jak słońce jest za chmurką, czy w cieniu optyka równie dobrze daje sobie radę. Na wieczory jednak zakładam fotochromy - zwyczajnie nie chce mi się zamieniać szyby na przezroczystą w Speedcraftach. Choć na miękkim mchu przyjemnie się siedziało, to trzeba było się ruszać, by się nie spóźnić na umówioną godzinę z moją drugą Połówkę. I tak się spóźniłem delikatnie, bo 5 minut - całe szczęście, że nie o więcej, bo mogłaby być awantura 😮 Jeśli chodzi o kolor Kameleon mojej ramy, to od czarnego i fioletu najbardziej lubię gdy jest słoneczko i błękit W nocy zmieniamy godzinę - w związku z tym (nie lubię jeździć po ciemku) wypady rowerowe po pracy będą mega ograniczone. Cel na ten sezon w postaci przejechanych 7000 kilometrów mam nadzieję, że zostanie przeze mnie osiągnięty... brakuje jeszcze jakieś 550 km. Paula po dzisiejszym treningu w swojej walce o 4000 km jest znacznie bliżej. Jej brakuje ok 260 km. Trzymajcie kciuki! Z rowerowym pozdrowieniem! marboru i Paula PS. Jutro lekki rozjazd - oby nie padało.
    2 punkty
  4. Dareczku szybko to się zadziało, bo w sumie niedawno rozmawialiśmy. Do zimy dużo czasu jeszcze, niech się goi szybko, niech Cię puszczają z tego szpitala teraz już. Wracaj do zdrowia!!! Trzymamy tu z Paulą kciuki za Ciebie 👍 Powodzenia w rehabilitacji i następnym razem, proszę pokazuj nam swoje plecy 🙂 🎿🏔️🌨️❄️💪
    1 punkt
  5. powodzenia i trzymam kciuki.
    1 punkt
  6. Kto się spodziewał że dzisiaj znowu pójdę w góry? 😂 5.30 pobudka, 6.34 wyjazd, 8.08 wyjście z ostatniego Parkingu przed Kuznicami. 8.25 wyjście na szlak zielony z Kuźnic na Kasprowy Wierch przez Myślenickie Turnie. Pogoda ładna, chociaż delikatny chłodny wiatr, kurtka, polar, długi rękaw i nadzieja ze zrobi się cieplej. W pewnym momencie wyciągnęłam chuste z plecaka i założyłam na głowę bo mi uszy zmarzly.... Początkowo szło się fajnie i lekko, robiło się coraz cieplej i przyjemniej. W końcu zostałam w krótkim rękawie 😂 patrząc na mapę myśleliśmy że ostatni kawałek będzie dość ciężki, mocno pod górę.... W rzeczywistości okazało się nie najgorzej, Babia Góra na pewno była cięższa. Po 3 godzinach i 15 minutach dotarliśmy z Kuźnic na Kasprowy. Po drodze mijalismy ludzi, ale nie było ich wielu, słoneczko cały dzień, przestało wiać, ah cudownie. Miałam nadzieję że na górze zjemy coś, ale przecież skoro kolejka nie działa to i restauracja też była nieczynna..... Na górze ludzi mało, w końcu sami wytrwali "wedrowcy", zero tych wszystkich ludzi którzy to byli w górach i wyjechali kolejka 😉(sama nie raz wyjeżdżałam nią, ale bez tych tlumow na górze było cudownie....) Powrót? Żółtym Szlakiem w stronę Doliny Gąsienicowej. Najpierw do Schroniska Murowaniec na obiadem, kiełbaska, zupka odpoczynek i dalej na niebieski szlak w stronę Kuźnic. Zastanawialiśmy się czy nie iść jeszcze na Nosal, wystarczyło kawałek zboczyc, ale ja już nie bardzo miałam siły, było blisko 15, bateria w kamerze mi padła z 20 minut przed końcem wędrówki, a powerbank został w samochodzie(przypomniałam sobie ze go nie wzięłam z 10 minut po wyjściu z auta ale nie chcialo mi się już wracać...) wiec odpuscilismy. O 15.20 byliśmy pod autem na parkingu. Przecudowny dzień, pogoda wymarzona, czasem delikatnie wiało, jak nie było słońca(w lesie) to było chlodniej, ale dzień mega udany. Jestem zmęczona ale chętna na kolejne wyprawy, jednak jutro i pojutrze spędzę z Eurosportem oglądając gigant w Solden 😉 Nastepny dzień wolny w przyszły czwartek ale co będzie z pogodą to nie wiem..... Filmik jutro😉
    1 punkt
  7. Dzisiaj też potruchtałem. Oczywiście wariant w PKP i PKS . 6.30 Katowice 7.30 Bielsko 8.30 Solisko. Zero problemów. Trasa standard, głównie ppoż nr.4 czyli popularna stokówka Salmopol-Przysłup pod Baranią i dalej. Zbieg tym razem do Wisły Głębce czerwonym szlakiem przez Kubalonkę. Uwaga w okolicach Beskidzkiego Lasu MOKRO, nie da się zbiegać. Pogoda super, 15 stopni, wiatr max 1 ms, bezchmurnie. Zanim zbiegłem na stokówkę, przetrawersowałem wszystkie strumyki w stronę Malinowa, super zabawa. Parę fotek. Źródełka Wisełek Miały być Tatry ale wybrałem Beskid Ślaski bo tam liście zamiatają a i WC jest na trasie. Popas i "wilki błękit" też w schronisku był a potem to już tylko teoretycznie w dół. A teraz łyżka dziegciu. Dojazd z Wisły do Katowic busem zajął mi 3 godziny 15 minut. Nie polecam tego kierunku. Patrząc na tempo prac drogowych i mnogość rozgrzebanych miejsc nie ma szans żeby się do grudnia wyrobili a i częstotliwość Kolei Śląskich z Wisły jest tragiczna a z kierunku Zwardoń/Żywiec pozytywnie mnie zaskoczyła. Trzeba tam zbiegać i tyle Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  8. Z dzisiaj. Dojazdów-kę budują, a i na parkingu pod gondolą o 8:30 było już trochę samochodów. Pogoda "wielki błękit" 0 wiatru. Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  9. Zaryzykowałem i zamówiłem kota w worku czyli Fritschi Xenic. Pozostaje jeszcze skombinować skistoper. Dalej nie wiem, czy nie lepsze byłyby ATK R12, ale za 1049zł to na pewno ich nie dostanę.
    1 punkt
  10. W ostatnim tygodniu poświęciłem trzy dni na zwiedzanie tamtych okolic.... samochodem. Od Wałbrzycha po Świeradów i Jelenią Górę. Muszę przyznać, że ilość szlaków rowerowych jest powalająca. Dwa, wspaniałe tereny. I rzeczywiście Rudawy Janowickie, zaczynając wcześniej od Łomnicy i doliny Bobru przez Miedzianke i dalej drogą przez Pustelnik do Gostkowa (nie wierzyć google, da się przejechać:)) a następnie do Marciszowa to jedna z najpiękniejszych tras jakie widziałem w Polsce a sama okolice jest piękna. Rudawy Janowickie są warte zobaczenia. Bardzo.
    1 punkt
  11. Pracownia ma swoich mocodawców i pod ich dyktando pisze, taka jest smutna prawda. Zamiast zajmować się problemami ekologii tam gdzie one rzeczywiście występują, to oni próbują zablokować tak mądrze przemyślany projekt, który z korzyścią wpłynie nie tylko na rozwój Brennej, ale będzie dobrze służyć całemu społeczeństwu.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...