Cześć
Co do "zamku w Rytrze" czyli niestety ale taka jest prawda nędznej resztki ruiny, to, chyba w latach 80 poprzedniego wieku jakiś idiota podjął decyzje o uporządkowaniu miejsca. Zrobiono to w sposób niezwykle oryginalny i charakterystyczny dla inwestycji tamtych lat. Większość resztek murów rozebrano a gruz z tej rozbiórki wrzucono do baszty. Podczas pierwszej zimy gruz wraz z błotem i wodą zamarzł i rozsadził basztę. To, że stoi to jakiś dziwny traf.
Pod zamek można dojechać ale jest też (chyba znakowana) ścieżka wzdłuż takiego dość głęboko wciętego wąwozu. Do przeciwległego brzegu wąwozu dochodzą ogrodzenia zabudowań miejscowych mieszkańców. Podziwialiśmy ich zapobiegliwość w postaci bram w płotach otwieranych na wąwóz i festony śmieci wypychanych z objeść. Warto dodać, że wąwóz jest kolektorem okolicznych zboczy a płynący nim ciek przesączając się przez śmietnik wymywa co trzeba a po opadach zabiera większość śmiecia i odprowadza je do Popradu a... , jakieś 800 m poniżej jego ujścia jest ujęcie wody dla miasta.
Pozdrowienia