Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.03.2021 w Komentarze w blogu
-
Cześć Nie każdy musi skitourować Mariusz i nie każdemu musi to się podobać. Szymek znany niektórym jako Eqiupe opowiadał w sobotę co się działo w wiadomym czasie w Szczyrku. Na trasach ciągnęły ustawione w kolejkę tłumy, ciężko sapiąc w walce ze stromizną i mając z tego podobno radochę (ja pewnie też bym miał bo biegówek nie unikam). Problem w tym, że większość młodych (w sensie zaawansowania a nie wieku) adeptów tej pięknej sztuki zakończyła swoją radość na górze - nie potrafili zjechać. Na nic zdały się prośby i błagania aby udostępnić gondole do zjazdu - nie wolno z nartami i koniec. Trzeba było więc w ocie czoła zejść znosząc narty lub... udawać kontuzje licząc na dobre dusze ratowników. Pozdrowienia1 punkt
-
Z tych dwóch relacji tylko twoja może zniechęcić do skituringu 😁1 punkt
-
Drogi @marboru, prawdopodobnie tego samego weekendu spróbowaliśmy użyć pierwszy raz w życiu nart do wchodzenia, a nie tylko do zjeżdżania. Ja mam zgoła inne wnioski. W moim przypadku zaczęliśmy od wchodzenia trasowego, natomiast okoliczności przyrody były również zacne. Zamiast dokumentować to na piśmie przygotowałem swoje wnioski w ujęciu filmowym.1 punkt
-
..znając swoja naturę "gadżeciarza" to i ja wtedy kupie od nich taki "prawie nowy" sprzęt żeby spróbować, na razie jakoś nie czuje powołania - zapewne nie "dojrzałem" jak to ktoś wyżej ujął 😉 Wszystkich "dyskutantów" pozdrawiam cieplutko ... gospodarza równie serdecznie - to sama przyjemność tu pisać.. ...oby zim nam jeno stało jak w tym roku1 punkt
-
Widzisz @sstar dawno, dawno temu gdy nie umiałem jeździć, nie miałem również dobrych nart... Prawie dwumetrowe "ołówki", ja pokraczny, buty do niczego i co? Po pierwszych zjazdach złapałem bakcyla... ...co do skiturów nie? Moje wyobrażenie było zupełnie inne i się rozczarowałem, znudziłem. Cóż taki jestem? Nie wszystko mi się podoba i w sumie dobrze, bo gdyby wszystkim się podobało, to w głuszy nie mieliby skiturowcy luzu, tylko tłok jak przy wyciągu w Białce w szczycie sezonu To, że KOCHAM góry, nie znaczy, że muszę lubić takie narciarstwo. Za jazdą pozatrasową również nie przepadam. I tu jest paradoks, bo czytać o wyprawach skiturowych, oglądać fajne fotki - uwielbiam. Patrzeć na jazdę super raiderów Free, również! Podziwiam ich. Samemu jednak mnie to nie ciągnie... ciągnie mnie i nigdy chyba nie znudzi - sztruks i twardy, zmrożony stok Pozdrawiam Serdecznie. Dokładnie Ponad to, uważam, że próbować wszystkiego trzeba i warto. Lepiej wziąć sprzęt, choć byle jaki i spróbować, czy to się spodoba? Czy złapiemy tego bakcyla, o jakim piszę. Niniejszy post był dla tych, którzy podążają za modą, a moda na skitury jest olbrzymia... Masy kupują sprzęt, inwestują...a potem? Rozczarowanie i ogłaszanie na grupach skiturowych na fejsie o sprzedaży prawie nowego sprzętu. Mam taką cichą nadzieję, że komuś jednak ten temat i wpis pomoże. Pozdrawiam @Lexi - dzięki za aktywność na moim blogu1 punkt
-
..no cos Ty.😉...nie każdy użytkownik samochodu lubiący jazdę musi zaraz pchać się na tor... Mariuszowi nie spasowało a Wy mu chcecie wmówić ze on to kocha tylko o tym nie wie - czy my możemy się różnic w jakiś normalny sposób? Czy będziemy za chwile podkładać bomby pod wrogie wypożyczalnie ze sprzętem narciarskim/skiturowym?1 punkt
-
W teren - pętla do Chatki Górzystów Dzisiejsza wycieczka dla odmiany nie prowadziła wymuskanymi przez ratrak trasami. Po krótkim odcinku Górnego Duktu odbiliśmy na Rozdrożu pod Cichą Równią w szlaki terenowe w stronę Wysokiej Kopy i dalej na Polanę Izerską, praktycznie zakładając ślad w kopnym śniegu. Spora porcja narciarstwa backcountry - dla mnie to nowe doświadczenie i inny świat w górach. Zapraszam na fotorelację. Początkowy fragment, jeszcze przygotowaną trasą biegową. A dookoła modrzewie i świerki w śniegu: Podążam za Darkiem: Nad Jagnięcym Potokiem zatrzymujemy się na chwilę przy kapliczce Matki Boskiej Izerskiej: Od rozdroża pod Wysoką Kopą można zjechać bardziej stromym zjazdem w stronę schroniska Chatki Górzystów, ale my - jako początkujący narciarze terenowi - wybieramy łagodniejszy wariant, przez Polanę Izerską. Gdy docieramy na polanę akurat poprawia się widoczność, mamy więc okazję podziwiać wspaniałą panoramę: Widok na schronisko: Zatrzymujemy się na legendarne naleśniki, o których wspominał @izydar - niestety bufet działa tylko na wynos, a na zewnątrz klimaty arktyczne. Naleśniki w wersji wytrawnej i słodkiej - obydwie pyszne, ale błyskawicznie stygną. Taki mamy dzisiaj Tłusty Czwartek : Gustowny koksownik przywodzi wspomnienia stanu wojennego, ale przynajmniej można ogrzać zgrabiałe ręce. Na zdjęciu nasz przewodnik i instruktor Robert i ja: Kolejny odcinek pokonujemy w zadymce i zacinającym lodowatym wietrze. Malownicze zakole Izery: Dochodzimy do schroniska Orle - pogoda na chwilę poprawia się, nawet momentami prześwieca słońce, ale tylko na krótko. Przed nami ostatnie 5,5 kilometra, znów w zadymce i wietrze. Wycieczka super, ale nieźle dała mi w kość - pewnie również przez pogodę. Załączam mapkę Darka, bo ma ją w jednym kawałku - mnie wyszło ok. 2 km mniej, pewnie dlatego, że Darek chodzi szybciej i zrobił trochę dodatkowych nawrotek .1 punkt
-
Piękna zima w Górach Izerskich Pogoda bez zmian - mroźno, pochmurno, ale dzisiaj prawie bez świeżego opadu śniegu. Kolejny dzień na nartach w bajkowej scenerii tras biegowych wokół Jakuszyc. Tym razem z drugim instruktorem - trochę szkolenia i fajna wycieczka trasą do dawnej kopalni kwarcu "Stanisław", a potem przez Jelenią Łąkę do schroniska Orle i powrót - podobnie jak wczoraj - trasą spacerową do Jakuszyc. Wrzucam kilka zdjęć, głównie w kolorze sepii . Widok na Szrenicę, gdzieś za mgłą i za lasem: Darek pilnie ćwiczy Docieramy do najwyższego punktu jakuszyckich tras, przy kopalni Stanisław - 1022 m npm. Widoki marne dzisiaj, ale za to drzewa malowniczo ośnieżone i piękne warunki na trasie: Jelenia Łąka Narciarki mogą się czuć bezpieczne, narciarze - niech sobie radzą sami Do schroniska Orle docieramy dzisiaj od innej strony, przekraczając mostek na rzeczce Kamiennej. Przed nami budynek schroniska, za nim wzgórze Granicznik, a w oddali Bukovec (1005 m npm.) Taki detal ... Wracając przez chwilę mamy widok wśród drzew na Harrachov i kompleks narciarski Certovej Hory. Ech, pośmigałoby się po tych traskach ... A na koniec mapka trasy:1 punkt







