Narty - skionline.pl
Jump to content

Marcin.S.

Members
  • Content Count

    43
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

50 Excellent

About Marcin.S.

  • Rank
    Początkujący
  • Birthday 09/26/1978

Personal Information

  • Imię
    Marcin
  • Miejscowość
    Mazowsze

Ski equipment

  • Narty marka
    Elan SLX, Dynastar Legend, Voelkl Mantra
  • Buty marka
    Rossignol

Skills

  • Poziom umiejętności
    1

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dziękuję wszystkim za pomoc. Zaryzykuję i kupię to z aliexpres które polecił Cosworth240. To pożyczone snoli miałem jeszcze przez weekend i w sobotę znalazłem trochę czasu i wrzuciłem na nie dwie pary: jedne dziecięce 122 cm i Mantry 184 na pełny serwis. Moje spostrzeżenia są następujące, wszystkie tu proponowane rozwiązania mogłyby być, gdyby nie narty freeride, wiązanie jest szerokie i bez płyty za którą można by przyłapać, za to ścianki boczne narty są prostopadłe do ślizgu dość grube i imadło środkowe o szerokich szczękach bardzo ładnie je łapało. Toko Ski vise też mi się podoba ale rozstaw szczęk 95 mm a mi potrzeba 100. Imadła toko lub ski-man dedykowane do freeride to koszt od 750 zł w górę. A oto zdjęcie "problemu", który komplikuje wybór imadła ale umila życie.
  2. to pożyczone wygląda tak i coś takiego chciałbym kupić, biorę też pod uwagę to z aliexpress bo budowa podobna a rozstaw szczęk środkowego imadła 110
  3. Ja polecam imadło modelarskie Stanley:: Też myślałem o tym, ale ma rozstaw szczęk 75 mm, więc do szczotkowania i smarowania ślizgów nie wepnę w nie szerszej narty.
  4. No właśnie taki cuś mam, do nart dziecięcych to jeszcze się nada, ale do dłuższych tylko ciężki stół i imadło.
  5. Dzięki, nie szukałem na aliexpres ale cena faktycznie bezkonkurencyjna jakieś 80 EUR. Pożyczyłem od znajomego imadło snoli, jest fajne ale w sprzedaży nigdzie go nie widzę. Odnośnie stołu to do tej pory używałem stolika warsztatowego typu workmate (średnie rozwiązanie przy dłuższych nartach),oraz mam dwa stalowe koziołki (zostały po budowie domu) na to stary (gruby i ciężki) blat kuchenny w którym wyciąłem żłobienia pod koziołki i całość ani drgnie. Do tego "stołu" z blatu zamontowałem pożyczone snoli i to już naprawdę fajnie trzyma. Na imadło jestem zdecydowany, ale dedykowane stoły do nart to już dla mnie przesada, 1600zł za stół TOKO.
  6. Witam Poszukuję imadła narciarskiego, jak najbardziej uniwersalnego żebym mógł serwisować narty dzieci, żony i swoje, czyli od małych 100cm do 185cm i 100 mm pod butem. Zakładam, że powinno być trzy punktowe i raczej nowe, chyba że ktoś ma w dobrym stanie do pozbycia się. Może ktoś poleci jakiś specjalistyczny sklep, bo na alledrogo jest raptem kilka sztuk, na ceneo w ogóle nic nie znalazłem. No i zależy mi żeby nie kosztowało tyle co nowe narty. Do tej pory bawiłem się jedynie w smarowanie i ostrzenie krawędzi bocznej a sprzęt i tak oddawałem raz na rok do serwisu, ale nie dość że mi się to spodobało to i po samodzielnym naostrzeniu krawędzi bocznych odczucia z jazdy były czasem lepsze niż po serwisie.
  7. Mam pytanie do bardziej obeznanych ode mnie, czy istotne jest przechowywanie w pozycji pionowej? Kilka takich głosów w tej dyskusji się pojawiło. Trzymam narty na wspornikach półek (z naciągniętą gąbką do izolacji rur) każda narta podparta w dwóch punktach, w pozycji poziomej. Czy to naprawdę istotne, czy nartom coś się może stać? Łącznie z nartami żony i córki mam tego 7 par i stojąc oparte o ścianę trochę by zagracały.
  8. Niestety takim fachowcem, żeby na podstawie zdjęcia ocenić używane narty to nie jestem. Mantry polecam, ale czy te ze zdjęcia??? Mam generalnie sporo uprzedzeń odnośnie nart używanych, nie mam na tyle wiedzy i doświadczenia żeby dobrze ocenić stan nart, szczególnie jeśli były picowane pod sprzedaż, obawiałbym się handlarzy "złomem" po wypożyczalniach. Generalnie narta używana kupiona od znajomego lub osoby prywatnej jak najbardziej, ale sugerowałbym zajrzeć w inne oferty sprzedającego i sprawdzić czy to nie giełda staroci. Moje Mantry to ten model https://www.skionline.pl/sprzet/narty,16-17,voelkl,mantra,8889.html
  9. Ja mam Voelkl Mantra, 100 mm pod butem, 185cm długie (ja mam 185 cm i ważę 86kg), niektórzy stwierdzą że za krótkie ale czasami latam na narty samolotem a niektóre linie mają limity wymiarów, poza tym dłuższe do boksa by mi nie weszły. Są bardzo fajne bo uniwersalne, wiadomo, że na puch lepsze byłyby szersze ale puch trafia mi się wyjątkowo rzadko (ostatni w zeszłym roku). Dają radę w puchu i na zmrożonym i na trasie od biedy też fajnie się na nich jeździ (szczególnie na zdegradowanej lub z odsypami). Wcześniej miałem Dynastar Legend ale Mantry fajniejsze.
  10. Dziękuję Leciałem LOT-em, bilety kupiłem dużo wcześniej bo w lipcu ale kosztowały po 590zł/os dorosła z bagażem (dzieci po 500 zł), poza tym w Locie można zamienić duży bagaż rejestrowany na zestaw narty + buty bez dopłaty. (lecieliśmy w 6 osób więc wzięliśmy 4 duże walizki + 2 komplety nart + podręczne bagaże). Transfer był dość drogi bo po 200EUR w jedną stronę, można taniej komunikacją publiczną do Megeve i potem taxi, ale byliśmy z dziećmi, bagaże, narty i wózek, więc było by to uciążliwe. Dla 4 osób taniej jest wypożyczyć samochód, ale że my byliśmy w 6 osób to musiałby być bus, które były drogie. Tanie za to były karnety, apartament rezerwowałem w sierpniu i kupując u nich karnet na 6 dni płaciłem 138 EUR zamiast coś około 220 EUR, w sumie 138EUR za 6 dni za 190 km tras to była okazja. Apartament też był dość tani, pomimo że fajny, 200m od wyciągu i z basenem w obiekcie.
  11. Witam Forum obserwuję od kilku lat, rzadko się odzywam choć czasem coś napiszę, generalnie jak nie mam nic sensownego do powiedzenia to się nie odzywam. Ośrodki, w których bywałem też już zostały tu już dokładnie opisane, tym razem jednak wrzucę relację z wyjazdu bo o ośrodku w którym byłem zbyt wiele tu nie ma. Jako, że mój wyjazd był mocno rodzinny, to znaczy ja, żona starsza córka jeżdżąca, druga córka 2,5 roku + dziadkowie do opieki (ta trójka nie jeżdżąca) celowaliśmy w mniejsze ośrodki, żeby wyrobić się w rozsądnej kwocie i niejeżdżący też mieli co robić. Najpierw kupiłem bilety do Genewy a potem szukałem ośrodka gdzieś blisko ale we Francji, tutaj dziękuję użytkownikom fafek i Jeeb za porady. Stanęło na Notre Dame de Bellecombe w Espace Diamant i to był super kierunek, czas podróży od wyjścia z domu do dotarcia do rezydencji na miejscu to 7 godzin ( biorąc pod uwagę 2 godz. na lotnisku przed odlotem i prawie godzinę po przylocie to dobry wynik). Przede wszystkim był śnieg, nie tylko w górach ale też w miasteczku, może trochę zsiadły i zmrożony ale był, poza tym pogoda, już od pierwszego dnia lampa. W miasteczku w nocy i do południa było około -5 stopni, po południu robiło się +5. Ludzie wbrew temu co słyszałem bardzo sympatyczni, nawet niektórzy mówili po Angielsku a Ci którzy nie mówili i tak się starali jakoś porozumieć. Jako, że to forum narciarskie to relację zacznę od balonów ;-). W miasteczku obok w pierwszy weekend naszego pobytu odbywał się festiwal balonów na gorące powietrze, pojechaliśmy tam oczywiście na nartach. Miało być ich 30, my naliczyliśmy 16, ale wiatr wiał tak, że zaraz po starcie odlatywały do Megeve, więc pewnie część już odleciała. Sam ośrodek choć nie z pierwszej ligi to ma 192 km tras i jest rozciągnięty na dużej przestrzeni, wyciągi to mix nowych szybkich krzesełek, starszych krzesełek i szybkich talerzyków, nam bardzo przypadł do gustu. Mimo, że reklamuje się jako rodzinny to nocny mróz powodował, że śnieg był solidnie zmrożony i nawet na łagodnych trasach szybko nabierało się prędkości, czerwonych też było sporo, kilka czarnych, niektóre z muldami, do tego sporo atrakcji dla dzieci: trasy do ski-crosu, park elfów. Duże przestrzenie, mało ludzi to jest to co takie aspołeczne istoty jak ja lubią najbardziej. W tych częściach ośrodka, z których trasy nie prowadzą do żadnych osad na każdym słupie wyciągi straszy informacja "bądź w swoim resorcie przed 16" ale oznakowanie okazuję się bardzo dobre są tabliczki nie tylko z nazwami tras ale też drogowskazy do jakich miejscowości jak dojechać. Słońce, mróz, widoki na Mount Blanc wszystko super, jedyną skazą są ceny w restauracjach, drugie danie 20EUR, piwo od 6 do 8 EUR, ale mieliśmy tego świadomość już przed wyjazdem, poza tym mieliśmy kuchnię w apartamencie i trochę pichciliśmy sami. Pozdrawiam Marcin Jako, że to moja pierwsza relacja z góry przepraszam admina jeśli zdjęcia są za duże i upoważniam do ich usunięcia lub edycji.
  12. Również używam kantor Alior i podpiętej karty, szczególnie podoba mi się możliwość ustawiania zleceń z limitem, wiedząc, że szykuje mi się większy wyjazd ustawiam sobie zlecenie z limitem ceny i kupuję walutę na dołkach cenowych. O Revolut słyszałem też sporo dobrego, jednak ja nie do końca mam zaufanie do fintechów, szczególnie tych które nie posiadają oddziału w Polsce, gdyż w razie sporu nie można liczyć na pomoc KNF czy rzecznika finansowego, nie można założyć sprawy w polskim sądzie.
  13. Byłem w 2015 od 4 stycznia przez tydzień. Do trzech króli było naprawdę sporo ludzi ale głównie w Paso Del Tonale, w Ponte było całkiem luźno. W Ponte było kilka starszych/wolniejszych wyciągów, szczególnie pamiętam stare dwuosobowe krzesełko (nr13) bez taśmy ani sprzęgła, w samym Paso wyciągi faktycznie bez zarzutu. Chociaż może ja zapamiętałem te gorsze wyciągi) bo przy nich były pustsze trasy. Co do pytania czy Presena nie jest przereklamowana, wydaje mi się jest, najpierw fajnie stromo a potem upiornie długo płasko, ale potem zjazd Paradiso to już bajka, po "trzech, króli" gdy wszędzie zrobiło się pusto była to moja ulubiona trasa. Zresztą nawet gdy jeszcze był posylwestrowy tłum, to gromadził się głównie na tej wielkiej nasłonecznionej "polanie" w Tonale gdzie jest wyciąg przy wyciągu, szkółki i inne rodzinne atrakcje, kolejki były jeszcze do gondoli z Ponte do Tonale i na lodowcu. W Ponte di Legno i Temu jazda właściwie na bieżąco. Oczywiście żeby nie było na mnie ;-) nie mogę dać gwarancji że tłumów i kolejek nie będzie. Znajomi dwa lata temu byli w ferie w Marilevie i bardzo narzekali na tłumy.
  14. Byłem przez tydzień w Ponte di Legno i wcale nie uważam że ośrodek Tonale-Ponte di Legno - Temu nadaje się na jeden dzień. Dla mnie miało tą zaletę, że nie było tłumów, o ile w Passo było dość tłoczno to w Ponte i Temu było prawie pusto, gdy rano szedłem w Ponte na taką jedną czerwoną trasę to były na niej razem ze mną 3-4 osoby i tak do 10.30 można było bezpiecznie cisnąć po pustej i świetnie przygotowanej trasie. W Ponte trasy są na północnych zboczach i długo jest twardo. Na minus dość przestarzała infrastruktura. Generalnie wszystko zależy od tego jakie kto ma priorytety, ja nie lubię tłumów na trasie i wolę pojechać do mniejszego ośrodka, nawet jeździć starszymi wyciągami niż na trasie czuć się jak na procesji.
  15. Jak najbardziej jest połączona, jedynie trzeba odpiąć narty w samym Bad Kleinkirchheim i przejść specjalną kładką pod drogą. Tak jak pisałem z apartamentów jest około 300m do wyciągu my z dzieckiem chodziliśmy pieszo ale niektórzy jeździli samochodem. Co do karnetu to można jeździć na nartach lub pójść na termy wymiennie, czyli jak się odbije karnet to na termy już nie wejdziecie danego dnia i analogicznie, po porannych termach karnet nie zadziała na wyciągu. Są też karnety full ski pass+termy, ale moim zdaniem są za drogie, my na termach byliśmy raz.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...