Narty - skionline.pl
Jump to content

Marcin.S.

Members
  • Content Count

    20
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

27 Excellent

About Marcin.S.

  • Rank
    Początkujący
  • Birthday 09/26/1978

Personal Information

  • Imię
    Marcin
  • Miejscowość
    Mazowsze

Ski equipment

  • Narty marka
    Elan SLX, Dynastar Legend, Voelkl Mantra
  • Buty marka
    Rossignol

Skills

  • Poziom umiejętności
    1

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ja jestem sceptycznie nastawiony do używanych, nasłuchałem się (nie wiem czy to 100% prawda) o całych pakietach bardzo zużytych nart z alpejskich wypożyczalni, które są wystawiane jako "używane sporadycznie". Pewnie można trafić perełki ale trzeba się znać i umieć ocenić stan narty, a nie jedynie stopień porysowania grafiki, ja ekspertem nie jestem, więc nie ryzykuję. Poza tym ceny używanych wcale nie są aż tak atrakcyjne. W zeszłym roku rozważałem kupno używanych nart dla 7-mio letniej córki, używki w dobrym stanie kosztowały między 250 a 350zł, w kwietniu na wyprzedażach kupiłem jej nowe Rossignol Experience za 380zł. Nowe narty są drogie w sezonie, już od końca marca można kupić je naprawdę sporo taniej. Można też poszukać za granicą, właśnie na tym forum ktoś polecał sklep z Niemiec, trochę się bałem ale ponoć kilka osób z forum kupiło tam narty, więc i ja zaryzykowałem i po 4 dniach miałem nowe Voelkl Mantra za 290 EUR. Pozdrawiam
  2. Czasami te tanie linie jeśli chce się wziąć bagaż + własne narty i buty kosztują dużo więcej niż drogie, np. Ryanair liczy sobie 216zł za parę nart w jedną stronę. W tym roku lecieliśmy LOT-em i tu mają podobną politykę jak w Lufthansie - jeśli zmieścisz się w łącznym limicie bagażu to walizkę możesz bez kosztowo zamienić na narty. Lecieliśmy z dwójką dzieci 7 i 1,5 roku i dziadkami do opieki, na młodsze dziecko też przysługiwał limit bagażu 23kg + podręczny, mimo że za bilet nie płaciliśmy. Bagaże kumulowały się na wszystkie osoby z rezerwacji i zabraliśmy 4 pary nart nic nie dopłacając (po dwie pary w pokrowcu). Kilka razy lataliśmy też z biurem podróży i wychodziło to całkiem korzystnie, np. hotel 4* w Ponte di Legno za 2400zł (nie w ferie) z wyżywieniem, plusem latania z biurem jest zapewniony transfer z lotniska oraz to że oprócz dużej walizki i bagażu podręcznego można zabrać komplet sprzętu narciarskiego (narty + buty w pokrowcu) bez dopłaty.
  3. Dwie pary nart to nie głupi pomysł, sam mam Elany SLX 165cm, i jazda na w mokrym i zmuldzonym śniegu jest średnio przyjemna, moja druga para nart to Voelk Mantra 184cm i 10cm pod butem, kupiłem ją z nastawieniem na jazdę poza trasami, ale na trasie szczególnie gdy są byle jakie warunki też świetnie daje radę. Co najlepsze przy takich warunkach jak opisałeś, jazda na slalomkach była męcząca to jadąc na Mantrach, mam z tej jazdy niezłą frajdę. Pozdrawiam
  4. Nie zaprzeczam, sam kilka razy korzystałem i faktycznie zawsze te narty były świetnie naostrzone i jakoś tak miło sprężyste. Mimo to, chyba jednak lepiej przejechać się na kilku nartach niż wybrać tylko na podstawie koloru i szaty graficznej. Pozdrawiam
  5. Wracając do głównego wątku czyli nart. Moja żona jeździ na Head Absolut Joy. Kiedy postanowiliśmy że zmienimy jej narty w centrum testowym (niestety nie w Polsce) pojeździła na kilku i zakochała się w tych Headach. Gdy doszło do zakupu to miały być tylko te albo w ogóle żadne, chociaż ja miałem wątpliwości bo zawsze miałem w głowie że rdzeń ma być drewniany, no ale jak kobieta się uprze to nie ma przebacz. No i jeździ sobie na nich chwali je, nawet jakieś tam postępy zrobiła. Jednak jeśli Twoja dziewczyna ma większe ambicje i zapał do nart to raczej bym celował w ambitniejsze narty (nie koniecznie z linii kobiecej). Moja żona bardzo lubi te narty, ale narciarstwo traktuje czysto rekreacyjnie, nie ma ambicji żeby jeździć dużo szybciej i lepiej technicznie, nie ma ciśnienia na jazdę. Generalnie narta fajna, uniwersalna i lekka do noszenia.
  6. Pojawiały się opinie, że kwestia winy w przypadku najechania może być sporna, chętnie bym zobaczył jakieś orzeczenie sądu uznającego winnym narciarza będącego niżej. Znalazłem natomiast wyrok w sprawie karnej, uznający winę jadącego z góry, w którym sąd odniósł się wprost do regulaminu FIS. Już abstrahując od możliwych konsekwencji na gruncie odpowiedzialności cywilnej i karnej, moim zdaniem oczekiwanie żeby narciarz przy każdej zmianie kierunku oglądał się za siebie rodzi duże ryzyko. Prawie każdy jeździ w kasku i goglach co już zawęża pole widzenia, zmieniając lekko kierunek trzeba by się wręcz odwrócić do tyłu żeby zobaczyć co dzieje się wyżej, jadąc 60km/h (wielu jeździ szybciej) przejeżdżamy prawie 17m, w tym czasie możemy wpaść na kogoś z przodu, wjechać na muldę. Jestem ciekaw czy ci którzy tutaj tak oczekują "nie zajeżdżania im drogi" odwracają się za siebie przy każdej zmianie kierunku, przecież zawsze może na stoku znaleźć się ktoś jeszcze szybszy. Nie mówię tutaj o rozglądaniu się na boki bo to jest dla mnie zachowanie oczywiste. Poniżej odniesienie do wyroku: II K 561/15 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Rejonowy w Zakopanem z 2016-07-15 "W tym momencie gdy A. W. jechała wolno płaskim odcinkiem trasy prosto w skos stoku, została najechana od tyłu i uderzona lewą częścią ciała przez zjeżdżającego na nartach oskarżonego M. C. (1). Oskarżony tuż przed zderzeniem znajdował się powyżej oskarżycielki posiłkowej i jechał zdecydowanie szybciej od niej, nie dostosowując swojej jazdy do obowiązujących R. FIS." w dniu 08 marca 2015r na K., rejonu (...) , na stoku narciarskim na Hali Gąsienicowej nieumyślnie najechał, jadąc na nartach na A. W., w wyniku czego A. W. przewróciła się i doznała obrażeń ciała w postaci złamania gałęzi górnej lewej kości łonowej z przemieszczeniem, które to obrażenia naruszyły czynności narządów ciała na okres powyżej siedmiu dni to jest o przestępstwo z art. 157§1kk w zw. z art. 157§3kk I. na mocy art. 66§1kk i art. 67§1kk postępowanie karne przeciwko oskarżonemu M. C. (1) warunkowo umarza na okres 2 (dwóch) lat próby; II. na mocy art. 67§3kk orzeka od oskarżonego na rzecz pokrzywdzonej A. W. kwotę 2.000 (dwóch tysięcy) złotych tytułem nawiązki; III. na mocy art. 629kpk w zw. z art. 627kpk zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 3.980,65 (trzy tysiące dziewięćset osiemdziesiąt 65/100) złotych tytułem kosztów sądowych, w tym kwotę 100 (sto) złotych opłaty sądowej.
  7. Mam kolegę, który też kiedyś się złościł, gdy mu ktoś drogę zajechał. Ile to ja musiałem mu się natłumaczyć że to nie autostrada, nie ma wymalowanych pasów ruchu a ludzie nie mają lusterek i ten co jest wyżej musi ustąpić temu co jest niżej, w końcu zrozumiał. Co do kwestii prawnej to większość ośrodków ma regulamin, który jest często przepisanym dekalogiem FIS z adnotacją, że kupując karnet akceptujesz regulamin, zaś zgodnie z tym dekalogiem: 3. Wybór kierunku jazdy Narciarz lub snowboarder nadjeżdżający od tyłu musi wybrać taki tor jazdy, aby nie spowodować zagrożenia dla narciarzy lub snowboarderów znajdującym się przed nim. Tak więc kwestia winy w razie kolizji i ewentualnej sprawy sądowej nie jest raczej zbyt kontrowersyjna, uznanie winnym jadącego z góry jest prawie przesądzone. I nie ma tu znaczenia, że w jego opinii ktoś jechał za wolno za bardzo w poprzek, lub na zbyt trudnej trasie. Był wyżej musiał uważać na tych niżej.
  8. Ja miałem w zeszłym sezonie, dokładnie w styczniu 2018, stresującą możliwość przetestowania jak działa ubezpieczenie, na szczęście sprawa nie była tak poważna jak złamanie itp.. Byliśmy z dziewięciomiesięczną córką w Austrii, najpierw miała katar potem zaczęła gorączkować i to dość mocno. Rano telefon do ubezpieczyciela, Pani na linii powiedziała, że w tej miejscowości nie maja partnerskiej placówki ale ustali co mogą zrobić i oddzwoni. Przygotowani na użeranie się z ubezpieczalnią czekaliśmy na telefon. Po około 20 minutach Pani zadzwoniła i poinformowała, że lekarz może przyjechać do hotelu po 16, lub jeśli możemy i chcemy to możemy teraz podjechać do kliniki (w tej samej miejscowości w której byliśmy). Zdecydowaliśmy się pojechać, w klinice byli już poinformowani, ubezpieczyciel przesłał im już promesę płatności. Córka najpierw została zbadana przez lekarza, potem zrobiono jeszcze antybiogram z krwi żeby się upewnić jakie leczenie zastosować. Nie zapłaciliśmy nic, nie było też pytań o EKUZ chociaż mieliśmy. Za leki z recepty zapłaciłem około 50EUR, po powrocie do domu dostałem zwrot za te leki po przesłaniu kopii paragonu z apteki mailem. Nie wiem czy mieliśmy po prostu farta, czy to jest standardowa procedura. Byliśmy w szoku, że wyglądało to tak, jak w zasadzie powinno wyglądać. Polisa była w AXA.
  9. Witam Mam prośbę o polecenie dobrego serwisu narciarskiego w Warszawie lub Szczyrku. Mam nowe Voelkl'e Mantra bez wiązań, plan był taki, że przełożę wiązania z moich Dynastarów Legend (wiązania dynastar/look nx11). W jednym serwisie powiedzieli mi że nie mają płyty montażowej (serwisowy szablon do wywiercenia otworów) i się nie podejmą, w serwisie NTN na Potockiej powiedzieli że spróbują, się jedyny problem że oni są na północy Warszawy a ja mieszkam na południe od niej i muszę się przebić przez całą W-wę (jak nie znajdę nic innego to chyba się w sobotę tam przejadę). Myślałem też o Szczyrku na początek sezonu ale musiałbym mieć pewność, że tam to zrobią. Poza tym najprawdopodobniej dojdzie problem szerokości ski-stoperów; dynastary miały 82mm pod butem a Mantry 100mm. Uprzedzając pytania dlaczego nie kupiłem nart od razu z wiązaniami: narty dostałem od żony na urodziny i nie chciałem jej naciągać na duże koszty, Dynastary zaś kupiłem nowe kilka lat temu i są w bardzo dobrym stanie, nigdy nie jeździły na dachu inaczej niż w boksie i były drugą parą nart. Rozważam też dokupienie wiązań, ale wolałbym przełożyć bo trzech par nart i tak na wyjazdy zabierać nie będę. I jeszcze pytanie: czy rozginanie ski-stoperów to już "druciarstwo" czy się praktykuje? Z góry dziękuję za sugestie.
  10. Jeździliśmy tylko w Bad Kleinkirchheim-St. Oswald i karnet kupiliśmy tylko na ten ośrodek. Byliśmy z dzieciakami z nami druga rodzina,dzieci nie jeździły całe dnie więc popołudniami można było pojeździć samemu szybciej lub poza trasami, samochód zaparkowałem pierwszego dnia odpaliłem ostatniego,choć ciągnęło mnie do Turracher. Póki dzieciaki nie podrosną mój styl wyjazdów to niestety objeżdżanie jednego ośrodka. Trafiliśmy poza tym na dość śnieżną zimę i sam przejazd z Turracher do BK zajął nam około 40 minut.
  11. Byłem tam w zeszłym roku, słyszałem kilka negatywnych opinii o tym ośrodku ale mi się tam naprawdę podobało. Długie, całkiem szerokie trasy, wyciągi to taki mix trochę nowoczesnych, szybkich i kilka starych, wolnych krzeseł, parę orczyków, trzy gondole. Byłem tam w styczniu zeszłego roku w czasie pucharu świata kobiet i pomimo tej imprezy na stokach i wyciągach było mało ludzi. Niektórzy narzekają na połączenie części St. Oswald z BK, że trzeba odpiąć narty - to fakt, ale do przejścia jest z 50m, wygodnym przejściem pod drogą, mi to nie przeszkadzało. Do Turracher Hoche się nie wybraliśmy (choć było w planach), przejeżdżaliśmy przez nie i robi fajne wrażenie, przede wszystkim jest wysoko, ale jak popada to mogą być konieczne łańcuchy lub dobry napęd 4x4. W Katschbergu byłem kilka lat temu i też śmiało mogę polecić. Raczej radziłbym mieszkać w Bad Kleinkirchheim i pojechać do Turracher niż odwrotnie. Jeśli jadą dzieci to zależnie od tego gdzie śpicie karnet dla dziecka może kosztować 1 EUR jeśli dorosły kupi karnet na 6 dni. Nie jest to pierwsza liga ośrodków narciarskich, ale nam się podobało na tyle, że w styczniu 2019 będziemy tam przez 10 dni.
  12. Byłem tego lata w Korbielowie, jak duża część osób z tego forum mam olbrzymi sentyment do tego miejsca. Trochę pochodziłem, pojeździłem rowerem, córkę wciągnąłem na pilsko i fajnie było, ale patrząc pod kątem zimy naprawdę robi się przykro. Odnośnie buczynki to oprócz problemów z kolejką (która pomimo kilku lat wygląda wciąż jak nowa), to w kilku miejscach trasa jest zagrodzona.
  13. Kupowanie nart używanych przez internet to może być loteria, są szanse coś trafić ale jeszcze większe na stracenie pieniędzy. Ja używane narty to kupiłbym od znajomego, który sam kupił je nowe. Jeżeli kwestia budżetu nie jest sztywna to troszkę drożej można znaleźć coś nowego: https://skiteam.pl/narty/7305-set-narciarski-k2-konic-78-ti-z-wiazaniem-marker-m3-10-m-w15.html https://www.zawojski.pl/rossignol-zestaw-pursuit-100-xpxpress-10-b83-bk-id-12586 a tutaj nowa raptem 100zł powyżej budżetu. Tylko radziłbym się spieszyć jeśli to mają być nowe bo sezon idzie i na niskie ceny trzeba będzie znowu czekać do przyszłej wiosny. https://www.sport-bittl.com/en/ Jeśli nie boisz się zakupów w sklepach zagranicznych to jeszcze tu można popatrzeć. Ja się bałem, ale ponoć kilka osób z tego forum tam kupowało więc się przełamałem i niedawno przyszły do mnie nowiutkie mantry voelkl'a (ale czytając Twoje oczekiwania nie namawiam na nie). Pozdrawiam
  14. Byłem kilka lat temu w Ponte di Legno - Passo Tonale na początku stycznia i generalnie pomimo, że zima była bardzo kiepska wszystko było bardzo ładnie naśnieżone. W Ponte do Legno, które jest niżej (ale mniej tłoczne i z fajnymi trasami) na trasach było około 1m śniegu a obok zielona trawka, nawet długa trasa łącząca Passo Tonale z Ponte di Legno była w całości naśnieżona. W całym kompleksie Paso Tonale - Ponte di legno -Temu działały prawie wszystkie trasy, pomimo że w miasteczku bywało po 12 stopni na plusie.
  15. Generalnie nie jestem przekonany do sandałów, nawet na łatwiejszych szlakach często jest dużo małych luźnych kamyków bądź żwiru i zazwyczaj coś między stopę a podeszwę się wciśnie. Jest teraz sporo fajnych lekkich butów trekkingowych przed kostkę i pewnie będzie w nich jednak wygodniej niż w sandałach np.: https://www.intersport.pl/sporty/turystyka/obuwie/niskie/buty-merrell-mqm-flex-w-12334.html
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...